Richard Armitage - Robin Hood 2006 w TVP!
Gosia - Pią 09 Mar, 2007 18:01
Tak, napisali ten scenariusz glupio jesli chodzi o Guya.
Zawsze mnie te sceny smiesza, gdy Robin maly czlowieczek, leje rycerzy i samego Guya.
ale dzis Guy wygladal superowo!
Anonymous - Pią 09 Mar, 2007 18:02
jak nie jak tak.
Jego usmieszek półgębkiem
Harry_the_Cat - Pią 09 Mar, 2007 18:03
Fajne jest to jak jest taki nieco żałosny w swoich zalotach - nie wie, jak się zachować zapraszając Marian na tą imprezę...
A potem już prawie załapał, że Marian to Nightwatchman, ale jednak nie do końca...
Bardzo fajnie zagrane przez Ryśka sceny.
Kaziuta - Pią 09 Mar, 2007 18:03
O mały wlos nie przegapiłam Robina. Obejrzałam, ale czuję niedosyt.
Więcej Guya proszę
Pojawiły sie nowe ciekawe ubranka. Gość któremu jako pierwszemu urywano lewy rękawek miał bluzeczkę jak nasi żołnierze sweterki. Zielony ze wstawkami z materiału. Może były jakieś nadwyżki w wojskjowych magazynach.
Nowa członkini bandy Robina paradowała natomiast w postrzępionej kamizelce chyba z kolekcji Paco Rabanne - wiosna-lato 2005.
Harry_the_Cat - Pią 09 Mar, 2007 18:04
I to jest wasz zaginiony Saraceński motyw - Djaq.
A jesli chodzi o ciuszki, to nic nie przebije chyba Marian z 6 odcinka
Marija - Pią 09 Mar, 2007 18:26
To podobno konwencja z tymi ciuchami z demobilu, ale chyba mało przemyślana ??: . Kiedy Guy zmieni sobie chusteczko-golfik??
Harry_the_Cat - Pią 09 Mar, 2007 18:47
Na pewno chcesz wiedziec?
Marija - Pią 09 Mar, 2007 18:49
Znaczy się, zmieni wreszcie? :grin:
Harry_the_Cat - Pią 09 Mar, 2007 18:50
Odpowiem na PW, jak chcesz Żeby tu nie spoilerować...
Gunia - Pią 09 Mar, 2007 18:53
A kto mi streściłby ten odcinek strasznej gapie? :cry:
Harry_the_Cat - Pią 09 Mar, 2007 19:03
Streszczenie odc. 5:
W kopalni wybucha strajk, ż którym szeryf i Guy rozprawiają się w dosyć brutalny sposób - do tego stopnia brutalny, że niejaki Rowan (chyba) jest żądny zemsty na Guyu (ten Rowan był żałosny, naprawdę, drętwy jak nie wiem, co....).
(chyba nie mam żadnego skrinka z Rowanem.... Ale chyba to rozumiecie... )
Biedna rodzina Rowana zostaje obdarowana przez tejemniczego Nightwatchmana aka goopia Marian, co nie chciała Guya.
Ale Guy próbuje schywać Nightwatchmena - bez skutku, jak to zwykle z Guyem bywa, ale przynajmniej rozharatał jej/mu rękę
Szeryfa mało strajk obchodzi, bo właśnie spodziewa się transportu niewolników "niewiernych"
Transport oczywiście przechwytuje ten chłystek w zielonym kubraczku i jego wesoła kompanija. Maja plan. Albo pół planu....
W każdym razie Alan-A-Dale jedzie z transportem do kopalni... I wciska strażnikom bujdę o jakiejś chorobie straszliwej, co to roznoszą ją niewierni. Pluje przy tym grzybkami halucynogennymi...
W międzyczasie jedyny prawdziwy męzczyzna w promieniu 100 mil od Nottingham próbuje być romantyczny ( ) i zaprasza - odzianą w szlafroczek Marian, więc mu przy tym oczy wędrują w rózne strony - na konkurs strzelania z łuku - stary numer...
Zatem Marian, Guy i szeryf są w Nottingamie na zawodach - próbują tez znależć Nightwatchmena (nie wiem, jak to przełozyli na polski) w związku z czym wszyscy panowie na imprezie paradują bozbawieni rękawków - co by rozharatane przedramie było widać...
c.d.n.
Gosia - Pią 09 Mar, 2007 19:07
Harry, jakos o rozharataniu tej ręki, napisalas z satysfakcja
Harry_the_Cat - Pią 09 Mar, 2007 19:09
| Gosia napisał/a: | Harry, jakos o rozharataniu tej ręki, napisalas z satysfakcja |
E tam.... z saftysfakcją od razu...
Gunia - Pią 09 Mar, 2007 19:13
Dzięki Harry, świetnie to opisałaś.
Harry_the_Cat - Pią 09 Mar, 2007 19:23
odc. 5 c.d.:
Wracamy do lasu - Alan na tyle skutecznie pluje tymi grzybkami, że udaje mu się wytraszyć straże pilnujące kopalni. Ciąg dalszy planu jest taki, żeby kopalnię spalić, uniemozliwiając tym samym jakąkolwiek eksploatację...
Tym zadaniem ma się zająć Rowan, co to najpierw chciał bliskiego sercu memu Guya zastrzelić (mówiłam, że on jakiś nie teges... ??: ) - od tego go odwiódł chłystek w zielonych majtkach, bo to by mu kolidowało z zaplanowanym na wieczór ogniskiem - no więc w ramach rekompensaty Rowan miał to ognisko rozpalić....
(znalazłam fotke Rowana)
Warto w tym momencie wspomnieć, ze chłystek miał wielka ochotę postrzelać w tym Nottinghamie (szpaner :razz: ), więc puścił wolno takiego jednego kolesia, co to ten transport przywiózł... ten prosto leci do szeryfa, a co!
- zmiana miejsca akcji...
Konkurs strzelecki jest dodyś nudny, powiedzmy sobie szczerze, więc Guyowi znowu zbiera się na zaloty - mimo rad szeryfa (Trędowaci, Gisborne, trędowaci...)
Dotyka (niby niechcący, hehe) przedramienia Marian - w którym to celu nawet zdjął rękawiczkę... oj, krew się w Guyu burzy.... - i co? KREW! Marian oczywiscie mu wciska kit o tym, że się zacięła przy goleniu, tfu, tzn. przy obieraniu jabłka. Przez moment widać na twarzy Guya wielki wysiłek umysłowy.... ale na prózno marszczy swe piękne czoło.
c.d.n.
Gosia - Pią 09 Mar, 2007 19:28
Swietne! Podobaja mi sie zwlaszcza wstawki odautorskie
Gunia - Pią 09 Mar, 2007 19:28
I ja to przegapiłam! :cry: Przynamniej mam dzięki temu ubaw, z Twoich straszczeń, Harry.
malmik - Pią 09 Mar, 2007 19:35
| Gosia napisał/a: | Swietne! Podobaja mi sie zwlaszcza wstawki odautorskie |
W wykonaniu Harry robi się z tego niezła komedia
Harry_the_Cat - Pią 09 Mar, 2007 19:44
odc. 5 - część 3
W kopalni w tym czasie sytuacja nieco sie komplikuje... Mały John zgrabnym ruchem wpada do szybu kopalnianego - Rowan jest zawiedziony, bo to oznacza nici z ogniska... Ale jest nie w ciemię bity (tylko chyba równo po całej głowie... ) więc on ma plan B - zobaczyć jek Guya wykrwawia się po stracie "jego kobiety"... Pędzi na konkurs!
John lezy nieprzytomny w kopalni, a tu czas ucieka... Pewnie ten przewoźnik niewolników już blisko Nottingham. Co robić?
I tu wkracza do akcji Djaq - młody Saracen (ale na tym etapie niewinny Will Scarlett - o którym na pewno Caitriona napisała by wiecej - już wie, że Djaq..... ma piersi! ).
No więc Djaq mówi, ze potrafi ocucić Johna i kaze się spuścić do szybu. Chłystek w zielonym kubraku i majtkach jest, jak wiadomo niezwykle swiatłym chłystkiem (wie w końcu wszystko o grzybkach halucynogennych, nie?), więc się zgadza.
Djaq coś tam działa w dziurze na dole a tym czasem.... Rowan w Nottingamie przymierza się do zastrzelenia Marian. Guy nie może jej ochronić, bo jest już z szeryfem w drodze do kopalni - ciekawe kto im powiedział ?
Pedzą niczym wicher a tam w kopalni napiecie rośnie. John coś nie chce sie obudzić (odczepili by sie od kolesia, naprawdę...) a na horyzoncie pojawiają się NASI bohaterowie - piękny Guy i ... szeryf....
Dosłownie w ostatniej chwili - a jakże - udaje się Johna z szybu wydostać i żwawym ruchem banda udaje sie w kierunku krzaków...
Krzywozęby chłystek załatwia wszystko sam, oczywiście, i przy tym dowiadujemy się, że jego łuk, nie dość, że super ...eeeee... łukiem jest, to chyba jeszcze ze stali.... Guy, no cóż.... patrzy na to .... i stoi w miejscu... dotrzymując towarzystwa szeryfowi, który dosiada w dalszym ciagu swego białego rumaka...
Chłystek umie wszystko, więc jeszcze zdązył w tym czasie podpalić kopalnię - wszystko na oczach szeryfa! (nie dosłownie, oczywiście...)
c.d.n.
malmik - Pią 09 Mar, 2007 19:54
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Krzywozęby chłystek załatwia wszystko sam, oczywiście, i przy tym dowiadujemy się, że jego łuk, nie dość, że super ...eeeee... łukiem jest, to chyba jeszcze ze stali.... |
Chłystek zielony coraz bardziej mi się podoba - sam się bierze za walkę z całą armią i jeszcze w tym czasie zdąży podpalać kolejne szyby kopalni
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Guy, no cóż.... patrzy na to .... i stoi w miejscu... dotrzymując towarzystwa szeryfowi, który dosiada w dalszym ciagu swego białego rumaka... |
To właśnie jest najciekawsze - do tego wszystkiego ma tak stoicki spokój na twarzy jakby oglądał pochód pierwszomajowy...
Harry_the_Cat - Pią 09 Mar, 2007 20:06
odc. 5 - część 4 (i chyba ostatnia)
Gdzie bylismy? A w lesie. Głównie.
No więc Guy (który - chyba w związku z zalotami - umył wreszcie włosy w tym odcinku) i szeryf prowadzą miłą pogawędkę o tym, co się wydarzyło i jak do tego doszło, że ich przemyślny plan ściągnięcia chłystka na turniej nie wypalił, gdy w tym czasie chłystek jest już dawno w drodze na tenże... a raczej pędzi ratowac Marian z rąk Mściwego Rowana (ale ta Djaq to papla, naprawdę, a bylł szansa na pojawienie sie nowej interesujacej postaci żeńskiej zamiast Marian... ) . Zjawia się niczym deus ex machina - chłystek oczywiście, nie Djaq - i to w chwili, kiedy Mściwy Rowan juz mierzył w tył głowy Marian, po tym, jak ta strzeliła mu kiepską, ale w zamysle wychowawczą gadkę...
Koniec końców Marian (która wcale nie zachowuje się jakby chłystkowi zawdzieczała życie czy coś) wychodzi z opresji nietknięta (no poza tym dotykiem Guya na jej przedramieniu.... ), a chłystek ma za zadanie wygrać za Rowana (to oszustwo, ot co, Panie Biedni-Chłop-Cierpią-Straszliwie-Idę-Do-Lasu)...
I znowu musi sie spieszyć, bo Piękny Guy i ...szeryf... już są w drodze (ale sie chłopaki najeżdżą w tym odcinku... ) Wpadają na turniej w chwili kiedy pada zwycieski strzał, rzucają sie na strzelającego (nieźle mierzył, jak na kogoś komu oczy przesłaniał kaptur, nie?) ale.... in vain I have struggled, I can bear it no longer... e, sorry, to nie ta bajka - w kazdym razie chyba nikt nie oczekuje, że złapią chłystka w 5. odcinku serii, nie?
Srebrna strzała - nagroda w konkursie (wręczana przez Marian - choć juz nie "Maid") trafia do Rowana (a niestety nie w niego )...
Tymczasem w lesie Much debatuje nad związkiem między religią a dziczyzną, a banda zyskuje kompana w postaci... Safiyi. Ale ona woli, żebyscie mówili do niej "Djaq".
(A chłystek, co to okazuje się chyba niezłym kobieciarzem być, wiedział oczywiście od początku... ??: )
A Alan odkrywa tajemnicze skutki działania grzybków halucynogennych....
THE END
Mogę teraz poszukac obrazków, jak chcecie
Gunia - Pią 09 Mar, 2007 20:10
Pewnie, że chcemy.
Harry_the_Cat - Pią 09 Mar, 2007 20:14
| malmik napisał/a: | | Gosia napisał/a: | Swietne! Podobaja mi sie zwlaszcza wstawki odautorskie |
W wykonaniu Harry robi się z tego niezła komedia |
Bo dla mnie to własnie jest komedia
Gosia - Pią 09 Mar, 2007 20:14
Od tej pory, nie Robin Hood i Guy z Gisborne tylko: Krzywozęby chłystek i Piekny Guy
Prawde mowiac w Twoim opisie, Harry, akcja wyglada na bardzo skomplikowaną
Dopiski odautorskie bomba!
Anonymous - Pią 09 Mar, 2007 20:31
A ja patrząc na Guy'a, nie wiem, być może z sympatii do Rysia, odnoszę wrażenie, że on czasami jakoś ociąga się z robieniem tego, co szeryf mu każe i daje nadzieje, że może nie jest tak całkowicie zły, ale może ma w sobie trochę dobra na dnie serca... . Też macie takie wrażenie, czy to jest symptom fascynacji Rysiem, spóźnionej, ale zawsze? (namówiłam koleżanką na North and South, w sumie sama chciała i wysłała mi na komórkę zdjęcie Rysia, tak dla próby wrzuciłam ją na tapetę i próba trwa już kilka dni... )
|
|
|