Seriale - Fajny serial wczoraj widziałem ...
Harry_the_Cat - Pią 08 Lut, 2008 01:22
| Sofijufka napisał/a: | | Harry_the_Cat napisał/a: | | Sofijufka napisał/a: | Tez mnie te 'Kości" denerwują! No, żeby jeszcze do niej mówił 'Kosteczki"... Albo "Kostko".... Chociaz toteż |
Zgadzam się... Też się zastanawiałam nad innymi wariantami... |
Kostucho? |
praedzio - Pią 08 Lut, 2008 08:38
Kurczę, też tak macie, że po kolejnym odcinku House'a pragniecie następnego i następnego?
P.S. House zakochany... no, no... Robi się interesująco.
Marija - Pią 08 Lut, 2008 08:43
Bardzo lubimy dra House'a , mimo że jest złośliwy, nieogolony i kulawy . Ile ten serial ma odcinków?
praedzio - Pią 08 Lut, 2008 08:45
Jakoś jesteśmy między pierwszym a drugim sezonem. TVP 2 pokazuje oba pod rząd. Zdaje się, że jedna seria liczy sobie 22-24 odcinki - nie pamiętam dokładnie.
Marija - Pią 08 Lut, 2008 09:13
To super, duuuuuużo doktora na wiosnę .
Admete - Pią 08 Lut, 2008 09:14
Doszli do 4 serii w Ameryce, do 12 odcinka i z powodu strajku na razie więcej nie będzie.
Balbina - Pią 08 Lut, 2008 09:16
Tak jest Marija lubimy doktora House'a
Sofijufka - Nie 10 Lut, 2008 15:51
No - i Wiedźmina skopali nawet nieźli aktorzy.....
Sofijufka - Nie 10 Lut, 2008 15:58
| Aragonte napisał/a: | | Dokładnie... dlatego pod pewnymi względami "Czarne chmury" to perełka. Póki co nie zauważyłam, by ktoś aktorsko coś skopał. Dobra, stara gwardia aktorska, a nie jakieś wypłosze. |
I pomysleć, że taki np. Zamachowski tak dobrze się zapowiadał. I co....
Anonymous - Nie 24 Lut, 2008 23:57
nie oglądalam, nie oglądałam, az wpadłam po uszy.
Ranczo!! serial jest zarąbisty jak to w kupie oglądamy to idzie się udławić ze smiechu. A jak to się ze znajomymi omówi, to już śmiechawa grupowa.
"ile to ma procent bo na lekach jestem'
Zaistę polacy robią dobry serial komediowy
przecinek - Czw 13 Mar, 2008 14:25
Obejrzałam znakomity serial "Damages" z Glenn Close w roli głównej. To serial prawniczy, ale zupełnie inny od Ally McBeal czy Daleko od domu. Młoda prawniczka Ellen zaraz po studiach trafia do jednej z najlepszych kancelarii prawniczych. Jej szefowa Patty Hewes (Close) prowadzi obecnie sprawę o wielomilionowe odszkodowanie dla pracowników Arthur Frobishera, oskarżonego o korupcję i defraudację i Ellen trafia w sam środek tej sprawy, w której nic nie jest proste, wciąż wychodzą nowe wątki i powiązania. To serial o prawnikach tego najgorszego gatunku, niesamowicie ambitnych, inteligentnych, ale też bezwzględnych, zachłannych, idących do celu po trupach, dosłownie. Nikt w tym serialu nie ma do końca czystych intencji i czystego sumienia. Polecam, ale ostrzegam nie jest to łatwy i przyjemny serial, ochłonęłam dopiero po kilku dniach.
Admete - Pią 21 Mar, 2008 23:57
Kompania braci - ekranizacja bestsellerowej powieści Stephena E. Ambrose'a, która opowiada losy Kompanii E 506 pułku piechoty spadochronowej podczas II wojny światowej. Twórcy serialu to między innymi Spielberg i Hanks. Za kostiumy odpowiadała Anna Sheppard. W jednej z głównych ról Damian Lewis. Właściwie to od niego się zaczęło Obejrzałam go w Life i stwierdziłam, że chciałabym zobaczyć więcej filmów z jego udziałem. Jako Richard Winters zapada w pamięć, jego gra jest taka spokojna, stonowana, a jednocześnie przykuwa uwagę. Grana przez niego postać jest odważna, pełna godności i uczciwa. Jestem dopiero po pierwszym odcinku, ale już teraz mogę powiedzieć, że serial mi się podoba. A do tego wszystkiego muzyka niezapomnianego Michaela Kamena.
praedzio - Sob 22 Mar, 2008 00:32
Taaaa... Ja też mam kilka powodów, żeby obejrzeć ten serial:
1. Damian Lewis
2. Michael Fassbender
3. Jamie Bamber
4. Matthew Settle
Caitriona - Sob 22 Mar, 2008 20:26
| Admete napisał/a: | | już teraz mogę powiedzieć, że serial mi się podoba |
Uff... Bardzo się cieszę!
Ich tam się kilku przewija przez ekran w mniejszych lub większych rolach i wszytskie były dobre lub bardzo dobre.
Ten serial ma swój klimat, swoje tempo, jest świetynie sfilmowany i ma wspoaniałą muzykę. Zdecydowanie wybija się Lewis, po prostu świetna postać.
Ale wiadomo - serial wojenny, sporo się na nim smuciłam i napłakałam...
Admete - Nie 23 Mar, 2008 10:57
Jestem po trzecim odcinku - faktycznie czasami cięzko jest. Niesamowita jest ta akcja, którą w drugim odcinku poprowadził Winters grany przez Lewisa. To jest taki człowiek, który cokolwiek robi, robi uczciwie i tak jak nalezy. Nawet jeżeli musi walczyć. Wiecie, tak sobie pomyślałam - nasi chłopcy z II Korpusu nigdy się takiego filmu nie doczekają. Ani nasi powstańcy. Łatwo byłoby mi sobie wyobrazić Lewisa w roli polskiego akowca
praedzio - Nie 23 Mar, 2008 16:17
Ja wczoraj zmęczyłam pół odcinka.... No, nic nie poradzę, że tematyka wojenna mi nie leży. Dziś zrobię drugie podejście. Nie daruję!
A Winters jest cały do schrupania!
Admete - Nie 23 Mar, 2008 21:53
To obejrzyj piąty odcinek. Możesz go obejrzeć osobno. Cały skupia się na Wintersie. Lewis jest tam cudowny - skupiony, wyciszony. Duszę ma w tych swoich jasnych, przejrzystych oczach. Bardzo mi się jako Richard Winters podoba. Jeśli prawdziwy Winters był choć w połowie takim człowiekiem, jak sportretowano go w filmie, to był wspaniałym człowiekiem. Jako Charlie Lewis jest świetny, ale powinien zagrać znów w czymś takim - mocnym i ważnym, bo się chłop marnuje.
Nie mam żadnych avatarów z Wintersem - Praedzio znajdź mi Idę na YT poszukac filmików.
praedzio - Nie 23 Mar, 2008 22:04
| Admete napisał/a: | Nie mam żadnych avatarów z Wintersem - Praedzio znajdź mi |
To juz jutro, bo mnie już brat przegania sprzed kompa...
Co do Kompanii... przed chwileczką skończyłam drugie pół odcinka Jeszcze w uszach słyszę świst kul i terkot karabinów
Oj, niezły jest Winters, naprawdę niezły! Uwielbiam jego głos, no i te spojrzenie...
RATUNKU!!! WSIĄKŁAM!!!
Admete - Nie 23 Mar, 2008 22:22
Który odcinek? Pierwszy? W drugim jest mnóstwo akcji. Ale ten piąty...Chyba zaraz zrobię sobie małą powtórkę z fragmentów poświęconych Wintersowi. Oczy i głos...te rzeczy zawsze mnie zdobędą
Caitriona - Nie 23 Mar, 2008 23:09
Czyli serial się podoba? Bo widzę, ze wsiąkłyście na maxa
Winters jest fantastycznym człowiekiem, poważnym, cichym i odpowiedzialnym. A to jest jego zdjęcie: http://www.voicenet.com/~lpadilla/winters
Admete - Nie 23 Mar, 2008 23:18
Dzięki za zdjęcie całkiem dobrze wyglądał ten prawdziwy Winters. Lewis pięknie go pokazał.
Caitriona - Nie 23 Mar, 2008 23:29
Tutaj jest trochę avków (pod koniec z Wintersem): http://community.livejour...132.html#cutid4
Tutaj Winters w Paryżu: http://community.livejour...481.html#cutid1
Tutaj tak przekrojowo: http://community.livejour...136.html#cutid1
Curahee: http://community.livejour...053.html#cutid1
Admete - Pon 24 Mar, 2008 12:06
Dzięki Caitri - teraz mam z czego wybierać Jakoś nie umiem szukać na LJ - jak mi się coś uda znaleźć to zupełnie przypadkiem. Niektóre z tych avków są naprawdę świetne. Wczoraj przed pierwszą w nocy skończyłam oglądać odcinek 6 - ten opowiedziany z punktu widzenia sanitariusza. Naprawdę przejmujący. Na końcu miałam oczy na mokrym miejscu. Okopy, zima, brak zaopatrzenia i bezradność tego bardzo młodego człowieka, który za wszelką cenę chciał nieść pomoc rannym. Jego przyjaźń z sanitariuszką Renee była wzruszająca. Ten motyw z dzieleniem się czekoladą...
Caitriona - Pon 24 Mar, 2008 12:26
To jest jeden z moich ulubionych odcinków - jest świetnie zrobiony.
Nie ma za co Jak coś trafię jeszcze to dam znać
Admete - Pon 24 Mar, 2008 13:09
Cóż dobrze, że Amerykanie zrobili ten serial - opowiadając historię swoich żołnierzy, opowiedzieli jednocześnie kawałek historii starej Europy. Tak sobie myslę, że to był ostatni moment na coś takiego - wydaje mi się, że nie będzie już więcej takich filmów o II wojnie światowej. Serial powstał w 2001 roku jako coś w rodzaju podsumowania wieku XX. Teraz będziemy mieć inne wojny...Niestety ludzkośc najwyraźniej nie jest w stanie żyć bez przemocy.
Edit: Teraz sobie uświadomiłam, jak młodzi byli czesto Ci zołnierze i oficerowie. Oczywiście wiem o tym z naszej historii, ale i tak zawsze mnie to przeraża. Winters dowodził batalionem w wieku 26 lat.
Obejrzałam właśnie 7 odcinek. Nadal mi smutno. Ta część otrzymała dodatkowy osobisty wymiar poprzez komentarz jednego z bohaterów - sierżanta, a potem porucznika Liptona. Całość jest zbudowana na przemiennych sekwencjach - spokój, rozmowy w okopach, potem ostrzał. Na końcu jest atak na miasteczko Foy. Jest też refleksja nad faktem, że nie wszystkie rany są fizyczne, a nie każdy oficer jest dobrym dowódca. W momencie gdy kapitan Winters chciał samowolnie dołączyć do E Campany, bo porucznik Dike nie potrafił odnaleźć się w bitwie, naprawdę się wzruszyłam. Widać, że tak naprawdę chciał ponownie być z nimi.
Making of:
http://www.youtube.com/watch?v=HsYtHjecuXg
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Wiecie, że te zimowe sceny były kręcone w lotniczym hangarze? Prawdziwe drzewa, ziemia i sztuczny śnieg - wydali na to 17 mln dolarów z tych 120, które mieli na realizację. Wybuchy od ostrzału w odcinku 7 powodowały, że siedziałam na brzegu sofy i bezwiednie zaciskałam pięści.
Dobra - idę sie leczyć Jestem podatna na patriotyczny romantyzm niezależnie od narodowości
|
|
|