Ekranizacje - Jane Eyre (2006) cz. 1
Anonymous - Sob 21 Paź, 2006 16:53
Alison widzę że naprawdę Cię 'wzięło' Ja prawie codziennie oglądam jakiś odcinek nowej wersji, ale ja tak mam, jeśli lubię jakiś film, serial czy piosenkę to potrafię oglądać/słuchać aż do znudzenia ( chociaż czasami znudzenie się nie pojawia )
achata - Sob 21 Paź, 2006 20:25
| Alison napisał/a: | Zainteresowała mnie natomiast sprawa panny Ingram.
We wszystkich znanych mi ekranizacjach (sprawdzę jeszcze tą z Orsonem Wellesem) panna Ingram to wiotka, smukła blondynka, ciekawe czemu? W książce pani Fairfax opisuje ją następująco: "[i]Wysoka, piękny biust, spadziste ramiona; długa pełna wdzięku szyja, cera śniada, matowa, gładka, szlachetne rysy, oczy może podobne do oczu pana Rochestera: wielkie i czarne, a tak błyszczące jak jej klejnoty. |
Też mnie to dziwi. Konsekwentnie przez wszystkie ekranizacje mamy blondynkowatą pannę Ingram. Moze ją taką zrobili, zeby podkreślić konrast z Jane: szczupła i "zakonnicowata" brunetka a do tego seksowna blondynka- różnica rzuca się w oczy.
Co do obrazów, widziałamw screencapach i zastanawiałam się o co w tym chodzi? Klimat grozy potęgują, ale wydają mi się ogólnie oderwane od historii. Skąd one się tam wzięły?
Czy "Jane Eyre" Zefirellego masz w oryginalnej wersji językowej?
Anonymous - Sob 21 Paź, 2006 20:38
Może szczupła blondynka bardziej podchodzi pod współczesne kanony piękna?
Alison - Sob 21 Paź, 2006 22:38
| achata napisał/a: | | [Czy "Jane Eyre" Zefirellego masz w oryginalnej wersji językowej? |
Jak to mówią "ofszem"
Admete - Nie 22 Paź, 2006 00:05
Obejrzałam pierwszy odcinek i jednak dochodzę do wniosku, że Jane w wersji Zefirellego jest lepsza. Oczywiście to tylko moje zdanie, zwyczajnie ona akurat trafia w moje wyobrażenia na temat Jane Eyre. Ruth Wilson ma bardzo ładne oczy, wymowne brwi i wszystko jest w porządku do momentu, gdy zwracam uwagę na usta. No i wtedy zonk...Nie potrafię się do tego przyzwyczaić. Nowy pan Rochester na pewno lepszy od Hindsa i chyba też od Daltona. Hurta w tej roli dośc lubiłam zawsze. Stephens nie jest klasycznie przystojny, ale coś w sobie ma i od czasu, gdy obejrzałam Rebelianta, uważam go za atrakcyjnego wizualnie Ma bardzo ładny uśmiech i oczy. Podoba mi sie, że w tej wersji jest dużo zbliżeń twarzy głównych bohaterów, można dzięki temu dokładniej śledzić grę uczuć. Thornfield wyjątkowo malownicze, tereny wokół jeszcze bardziej. Adelka rzeczywiście koszmarna, natomiast mała Jane wykonani Łusi z Opowieści z Narnii idealna. Ma dziewczyna przed sobą przyszłość.
Przypominam, że w środę można będzie kupić pierwszy tom Vilette Charlotte Bronte w serii Najpiękniejsze romanse. Polecam, choć książka zdecydowanie bardziej ponura niż Jane Eyre. Charlotta zawarła w niej troche wątków autobiograficznych.
achata - Nie 22 Paź, 2006 14:18
| Admete napisał/a: | | Obejrzałam pierwszy odcinek i jednak dochodzę do wniosku, że Jane w wersji Zefirellego jest lepsza. Oczywiście to tylko moje zdanie, zwyczajnie ona akurat trafia w moje wyobrażenia na temat Jane Eyre. |
Mnie się akurat Ruth Wilson widzi. przynajmniej na razie wstępnie ze zdjęć.
Alison - Nie 22 Paź, 2006 16:57
Nie macie wrażenia, że epizod malarza malującego portret rodziny Reedsów zagrał "pan Guppy" z Bleak House? Albo mam jakieś omamy.
Zachwyca mnie coraz bardziej gra Toby'ego, ma niesamowicie mimiczną twarz, na której widać każdy odcień nastroju i zniewalający uśmiech.
Kiedy odjeżdża na koniu po pierwszym spotkaniu z Jane, to sposób w jaki mówi, żeby się nie spóźniła do domu,
panno Jane Eyre... jest taki dreszczogenny, ze ja na jej miejscu walnęłabym te listy do rzeki i poleciała za nim w te pędy!
Admete - Nie 22 Paź, 2006 21:01
Ja sie odniosę do gry pana Stephensa, rzeczywiście ma bardzo wyrazistą mimikę i przepiękny uśmiech - rozjaśnia całą jego twarz. Niesamowicie też potrafi zagrac smutek. A widziałyście to cyniczne skrzywienie, gdy w jego gabinecie pojawia się Blanche i twierdzi, że sobie spacerowała? On mi sie juz w Rebeliancie strasznie spodobał. Cieszę się, ze to on zagrał Rochestera. Świetny ten motyw z czerwoną chustką, apaszką - Jane ją zakłada, gdy ma nadzieję i ściąga, gdy ją traci.
Caitriona - Nie 22 Paź, 2006 21:04
Zrobiłam sobie marartonik (niestety niekompletny, ale to już niedługo nadrobię).
Serial jest fantastyczny. Już sam początek, kiedy wyświetlają się napisy, bardzo mi się spodobał. Potem małe zaskkoczenie tą pustynią ale im dalej tym lepiej.
Jestem pod wrażeniem tej małej co gra małą Jane (jeśli to ona grała w Narnii, to tam nie zrobiła na mnie takiego wrażenia). Cudowna jest.
Dorosła Jane też jest piękna, póki nie spojrzy się na usta...No nie poradzę - rzucają się w oczy. Ale ma piękne oczy i w sumie jest świetną Jane.
i dochodzimy do sedna czyli pan R. Toby jest wspaniały. Nie jest zbyt przystojny, ale wspaniale gra. Te jego wszystkie miny i głos. Baardzo mi się podoba.
Same zdjęcia także mi się podobają, jest dużo zbliżeń i wszystko wyraźnie widać, i okolice są piękne. Właśnie - mogłabym mieszkać w takim domu
Admete - Nie 22 Paź, 2006 21:10
O Caitri mam tak samo odnośnie Toby'ego Stephensa i Ruth Wilson. Wszystko dobrze do momentu, gdy spojrzę na jej usta albo profil. Ale oczy i brwi ( brwi Caitri są zawsze istotne ) jak już pisałam wyraziste i panan Wilson potrafi te atuty wykorzystać aktorsko w sposób należyty. Bardzo mi się podobała scena między Rochesterm i Jane zaraz po pożarze. Nie macie wrażenia, że tam sie za bardzo paliło? Chyba,że to symbol jakiś
Caitriona - Nie 22 Paź, 2006 21:19
Oczy dziewczyna ma piękne, brwi także. Tylko te usteczka... Ale dosyć. Ruth sprawdziała się wspaniale jako JE.
Scena po pożarze była wspaniała. Tyle napięcia
ja jestem pod wrazeniem sceny po ślubie, którego nie było, gdy Jane siedzi na łóżku i się rozbiera z sukni ślubnej. pięknie to nakręcili, tak spokojnie i cicho, w bliskich kadrach. Pięknie.
Anonymous - Nie 22 Paź, 2006 21:20
A wracając do Ruth - mi jej usta nie przeszkadzają w ogóle, uważam że ma bardzo ciekawy typ urody, potrafi tak wiele uczuć przekazać mimiką, wyrazem oczu, powtórze po raz nie wiem który - w roli Jane jest genialna. Szoku za to doznałam kiedy zobaczyłam ją w 'Gotowych na więcej' (tak to się chyba zwie?). Zdecydowanie wolę Ruth bez mocnego makijażu i w sukni z epoki
Harry_the_Cat - Nie 22 Paź, 2006 21:44
| Caitriona napisał/a: | | ja jestem pod wrazeniem sceny po ślubie, którego nie było, gdy Jane siedzi na łóżku i się rozbiera z sukni ślubnej. pięknie to nakręcili, tak spokojnie i cicho, w bliskich kadrach. Pięknie. |
To chyba moja ulubiona scena.
Harry_the_Cat - Nie 22 Paź, 2006 22:35
I jeszcze picspam z 4. odcinka:
http://bijoux.livejournal.com/301779.html
Anonymous - Nie 22 Paź, 2006 22:35
Śliczne avki, śliczny Toby. Chyba zaraz dokonam jakichś zmian
Harry_the_Cat - Nie 22 Paź, 2006 22:38
I jeszcze picspam z 3. odcinka - sorry, że nie po kolei: http://bijoux.livejournal.com/301274.html
Gosia - Nie 22 Paź, 2006 22:41
Co to ma znaczyc ?
w tym watku naprodukowalyscie tyle postow, ze nie wiedzialam, kiedy mi sie nieprzeczytane skoncza
Co do roznych wersji. Musze sobie przypomniec je wszystkie z najblizszym czasie, ale wiem ze ZADEN dotychczasowy Rochester mnie nie krecil, ani mi sie nie podobal. Toby jest jak na razie pierwszym , do ktorego czuje sympatie i w ogole nie jest najgorszy
No i scenA "IN BED", dzieki za przetlumaczenie jej Harry bo ja nic w zab jej nie rozumiem, a szkoda wielka
Dla mnie w kazdym razie to najlepsza wersja Jane Eyre
Harry_the_Cat - Nie 22 Paź, 2006 22:43
| Gosia napisał/a: | | No i scenA "IN BED", dzieki za przetlumaczenie jej Harry bo ja nic w zab jej nie rozumiem, a szkoda wielka |
Gosiu, tam wiecej treści raczej pokazali...
Gosia - Nie 22 Paź, 2006 22:44
Ogolnie to ta scenę nawet rozumiem, to znaczy fizycznie ją rozumiem
Ale intelektualnie ni w ząb
Harry_the_Cat - Nie 22 Paź, 2006 22:46
| Gosia napisał/a: | | Ale intelektualnie ni w ząb |
Intelektualnie? Gosiu! Nie po to Toby sie tak rękami napracował, żebyś do niego intelektualnie podchodziła!!!
Gosia - Nie 22 Paź, 2006 22:49
Wiem, wiem, ale chcialam zrozumiec jak zaprzagl dodatkowo swoj intelekt, zeby przekonac Jane do fizycznosci
Alison - Nie 22 Paź, 2006 22:58
Co Wam dziewuszki po glowie chodzi? No ale to TA pora, że Gosiałek zaczyna brykać. Witaj w domu Gosiałeczku
Gosia - Nie 22 Paź, 2006 23:02
I kto bryka? Pisze przeciez o intelektualnych walorach pana Rochestera
Witam siostrzyczko w forumowym realu
Gitka - Pon 23 Paź, 2006 00:44
Harry, jakie te avatarki piękne.
Harry_the_Cat - Pon 23 Paź, 2006 00:47
| Gitka napisał/a: | | Harry, jakie te avatarki piękne. |
O! Chyba dokładnie ich nie obejrzałam. Bo własnie myślałam o zrobieniu podobnego...
|
|
|