North and South - serial BBC - Pierwsze wrażenia i późniejsze
Gunia - Wto 06 Cze, 2006 18:40
I mogłaby być całkiem szczęśliwa... A za murem przyjmę cię bardzo chętnie...
Aga85 - Wto 06 Cze, 2006 18:41
| Narya napisał/a: | Guniu ja schowam się razem z Tobą bo mi jest go w ogóle żal. On naprawdę nie jest taki zły. Myślę, że prawdziwie kochal Margaret i chciał jej dobra. Nie jego wina, że się taki Thornton napatoczył. Myślę, że gdyby nie Thornton, Margaret moglaby wyjść za Henryczka |
Ale Thornton na szczęście wziął sprawy w swoje ręce... a ścislej mówiąc wziął Margaretkę i rzecz jasna już nie wypuścił.
GosiaJ - Wto 06 Cze, 2006 23:16
Henryczek przeszkadza mi za każdym oglądaniem bardziej (przekonała mnie kiedyś argumentacja Alison ). I proszę nie opowiadać, że Margaretka by się z Henryczkiem hajtnęła, w końcu jej się na początku oświadczył, a ona mu tego... polewki dała I dobrze, bo z Henrysiem to by żadnych fanfikołków nie było ani literatury greckiej, bo Henryś... Ech, szkoda klawiatury na Henia - ja wiem, że w fabule się przydaje, ale w scenie peronowej... to jedynie do podawania bagażu Margotce i tyle!
:grin:
Gosia - Wto 06 Cze, 2006 23:17
Henrys i fanfik ! ??:
GosiaJ - Wto 06 Cze, 2006 23:20
| Gosia napisał/a: | Henrys i fanfik ! ??: |
Przepraszam, że Cię zdegustowałam :sad:
Narya - Wto 06 Cze, 2006 23:20
| Gosia napisał/a: | Henrys i fanfik ! ??: |
Pomimo całej mojej sympati dla Henrysia to już jednak za wiele ??: Jeśli fanfik - to tylko Thornton
Gosia - Wto 06 Cze, 2006 23:23
Only Thornton !
kikita - Wto 06 Cze, 2006 23:26
| Aga85 napisał/a: | | Narya napisał/a: | Guniu ja schowam się razem z Tobą bo mi jest go w ogóle żal. On naprawdę nie jest taki zły. Myślę, że prawdziwie kochal Margaret i chciał jej dobra. Nie jego wina, że się taki Thornton napatoczył. Myślę, że gdyby nie Thornton, Margaret moglaby wyjść za Henryczka |
Ale Thornton na szczęście wziął sprawy w swoje ręce... a ścislej mówiąc wziął Margaretkę i rzecz jasna już nie wypuścił. |
Agusiu, bo nasz Thornton nie w ciemię bity jak już coś 'chyci to nie oddo,bo to je jego".
I dobrze,niech mocno trzyma.
basiek - Śro 07 Cze, 2006 07:31
| Cytat: | Narya napisał/a:
Guniu ja schowam się razem z Tobą bo mi jest go w ogóle żal. On naprawdę nie jest taki zły. Myślę, że prawdziwie kochal Margaret i chciał jej dobra. Nie jego wina, że się taki Thornton napatoczył. Myślę, że gdyby nie Thornton, Margaret moglaby wyjść za Henryczka
Ale Thornton na szczęście wziął sprawy w swoje ręce... a ścislej mówiąc wziął Margaretkę i rzecz jasna już nie wypuścił.
_________________ |
Henryczek w filmie jest cały czas jakiś taki patykowaty. Jaś jak dostaje kosza to cały kipi z emocji a Henryczek wycofuje sie bardzo grzecznie i bez specyjalnych emocji.
margaretka potrzebowała temperamentnego pana a nie angielskiej flegmy.
Aga85 - Śro 07 Cze, 2006 12:32
| basiek napisał/a: | Henryczek w filmie jest cały czas jakiś taki patykowaty. Jaś jak dostaje kosza to cały kipi z emocji a Henryczek wycofuje sie bardzo grzecznie i bez specyjalnych emocji.
margaretka potrzebowała temperamentnego pana a nie angielskiej flegmy. |
Hehe, doskonale powiedziane. A nasz Jasiek temperamentny jest i to jeszcze jak! Teraz to już nie potrafię myślec o nim bez wanny i greckiej kultury :oops:. Taa... temperament to on ma :oops:
Aga85 - Śro 07 Cze, 2006 12:35
| GosiaJ napisał/a: | Henryczek przeszkadza mi za każdym oglądaniem bardziej (przekonała mnie kiedyś argumentacja Alison ). I proszę nie opowiadać, że Margaretka by się z Henryczkiem hajtnęła, w końcu jej się na początku oświadczył, a ona mu tego... polewki dała I dobrze, bo z Henrysiem to by żadnych fanfikołków nie było ani literatury greckiej, bo Henryś... Ech, szkoda klawiatury na Henia - ja wiem, że w fabule się przydaje, ale w scenie peronowej... to jedynie do podawania bagażu Margotce i tyle!
:grin: |
Amen
bezpaznokcianka - Czw 08 Cze, 2006 22:58
czy zetknelyscie sie z przypadkiem, ze komus komu dalyscie do zobaczenia N&S, a ten ktos byl plci zenskiej ten film sie nie podobal a SCENA PERONOWA uwaza za.... "nudna"???
Moja kolezanka jest dziwna... ??: to ze jej sie Thornton nie podoba to bylo do przewidzenia, bo ona dziwny gust ma... ale no to chyba pierwszy przypadek taki!!!
Powiedzialam jej ze MUSI cale zobaczyc (taka byla znudzona, ze tylko Peron widziala ktory jej sie nie podobal) bo inaczej sie na nia obraze :razz: ja z nia chodzilam do kina na straszne szmiry... niech ona sie tez dla mnie "poswieci".
Gunia - Czw 08 Cze, 2006 23:02
POTWORNE! SP JEJ SIĘ NIE PODOBA?! : :!:
asiek - Czw 08 Cze, 2006 23:31
| bezpaznokcianka napisał/a: | czy zetknelyscie sie z przypadkiem, ze komus komu dalyscie do zobaczenia N&S, a ten ktos byl plci zenskiej ten film sie nie podobal a SCENA PERONOWA uwaza za.... "nudna"??? . |
Niestety tak, moje koleżanki twardo stoją na ziemi ... zero romantyzmu :sad: .... ja jestem dla nich "ciekawym okazem"
basiek - Pią 09 Cze, 2006 06:48
| asiek napisał/a: | | Niestety tak, moje koleżanki twardo stoją na ziemi ... zero romantyzmu .... ja jestem dla nich "ciekawym okazem" |
Ich strata nie wiedzą co tracą.
Gunia - Pią 09 Cze, 2006 11:39
Właśnie.
KIKA - Pią 09 Cze, 2006 11:48
romantyzm jest teraz niemodny..... jednak ja lubię być niemodna.... a na głupie komentarze i uśmieszki to nie reaguję ......
Gunia - Pią 09 Cze, 2006 11:52
To ja mam lepiej, bo mnie wszyscy uważają za zaciętą pragmatyczkę i nakłaniają, abym wykazała się wyobraźnią...
KIKA - Pią 09 Cze, 2006 11:59
mam wrażenie, że się nieźle Guniu maskujesz..... ja nie powiedziałabym, że nie posiadasz wyobraźni....
Gunia - Pią 09 Cze, 2006 12:07
Ja też tak nie sądzę, biorąc pod uwagę to, że 3/4 swojego życia spędzam w abstrakcjynym świecie, ale nie muszę się maskować. Po prostu pośród mojego towarzystwa jestem takim ewenementem, że nie umieją mnie rozszyfrować bez utajniających zabiegów z mojej strony.
KIKA - Pią 09 Cze, 2006 13:05
bo nie chcą.... teraz ludzie sa zapatrzeni tylko w samych siebie... każde rozszyfrowanie drugiej osoby wiąże się ze zbliżeniem do niej... a to jest niebezpieczne..... bezpieczniej w dzisiejszym świecie zachować dystans......
Gunia - Pią 09 Cze, 2006 13:07
Ale my mamy siebie i się rozszyfrowujemy ile dusza zbraknie...
KIKA - Pią 09 Cze, 2006 13:25
tak.... my romantyczki mamy siebie... na całe szczęście
Gunia - Pią 09 Cze, 2006 13:26
Taaak... Tylko rodzina nas posądza o uzależnienie od komputera... Nie wiedzą, że my tak naprawdę jesteśmy uzależnione od siebie...
Aga85 - Pią 09 Cze, 2006 13:34
Dobrze powiedziane, Guniu
|
|
|