To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - "DiU" '95 contra "DiU" '05

Trzykrotka - Wto 15 Maj, 2018 00:29

Gadać moze nie, ale dac upust uczuciom - u mnie irytacji i żalu - trzeba. Czasami człowiek musi, inaczej sie udusi.
Admete - Wto 15 Maj, 2018 07:40

Ja naprawdę znalazłam te informacje o dziedziczeniu? Nie pamiętam ;) ja to jednak mam sklerozę ;)
BeeMeR - Wto 15 Maj, 2018 09:15

Ja też nie pamiętam ale dobrze wiedzieć :mrgreen:
Trzykrotka - Wto 15 Maj, 2018 09:45

To jest bardzo ciekawa informacja, wprost wymarzona jako kontynuacja DiU, taka sensacyjno-komediowa. Choć nie wiem, czy to zabawne, ścigać się na to, kto prędzej sprowadzi na świat dziedzica: pastor i Charlotta, czy Bingley i Jane :-P Jednak taka sprawa jest z życia wzięta: królowa Wiktoria została następczynią tronu Anglii w wyniku takiego wyścigu...
Muszę sprawdzić, czy Lucy Worsley nie nakręciła czegoś nowego.

BeeMeR - Wto 15 Maj, 2018 09:53

Trzykrotka napisał/a:
to zabawne, ścigać się na to, kto prędzej sprowadzi na świat dziedzica: pastor i Charlotta, czy Bingley i Jane
pastor! Przecież tam w powieści już jaskółki zwiastowały potomstwo ;)
Niemniej nie jestem pewna jak to się liczy w kwestii dziedziczenia - wydaje mi się, że raczej i tak dziecko Jane będzie miało pierwszeństwo :mysle:
W sumie w Perwswazjach też coś było w tym temacie - nie jestem pewna jak w książce, ale w którejś ekranizacji coś mi świta że na koniec jak Anna ogłosiła że wychodzi za mąż i jest prawdopodobne spłodzenie dzieci, że pani jakaśtam przestała/osłabła w zainteresowaniu ojcem Anny :mysle:

Aragonte - Wto 15 Maj, 2018 10:21

BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
to zabawne, ścigać się na to, kto prędzej sprowadzi na świat dziedzica: pastor i Charlotta, czy Bingley i Jane
pastor! Przecież tam w powieści już jaskółki zwiastowały potomstwo

Ale to chyba nie ma znaczenia, że pastor dorobi się potomka jako pierwszy, jak długo pan Bennet żyje i jest właścicielem Longbourn :wink: Chyba jednak potomkowie w bezpośredniej linii, nawet "z przeskokiem" (wnuczek) mieliby pierwszeństwo w przypadku majoratu :mysle:

Admete napisał/a:
Ja naprawdę znalazłam te informacje o dziedziczeniu? Nie pamiętam ja to jednak mam sklerozę

Mnie tam ciekawi, gdzie ty to wynalazłaś, bo to ciekawe :wink:

Tamara - Wto 15 Maj, 2018 11:24

Pan Collins i tak dziedziczył Longbourn
Kurde , z telefonu nie mogę wkleić linka bo mi wychodzi error i brak dostępu :uzi: . Może zw domu mi się uda.
Rzecz polega na tym że majorat dziedziczy najstarszy syn lub - w jego braku - najstarszy krewny płci męskiej , więc tak czy siak pan Collins osiadł na Longbourn , bo dzieci córek były m£odsze.

Jotka - Wto 15 Maj, 2018 11:28

:sprytny: Jest jeszcze jedna możliwość. Uśmiercamy panią Bennet i szukamy mądrej kobiety dla pana Benneta, która urodzi mu syna :wink: :sprytny:
Tamara - Wto 15 Maj, 2018 11:46

A taaaak :mrgreen: ale pani Bennet cieszy£a si€ bardzo dobrym zdrowiem .
Info powyższe wyczytałam na stronie jausten.cba.pl - wyskoczyło mi pod tytułem "dziedziczenie w powieściach Jane Austen " jak wpisałam w google majorat w Anglii . Z komórki nie mogę linku wkleić :uzi: . Opisane tam jest dziedziczenie i sytuacja majątkowa we wszystkich powieściach chyba - łącznie z wariantem podanym przez Jotkę :mrgreen:

BeeMeR - Wto 15 Maj, 2018 12:38

Jotka napisał/a:
Jest jeszcze jedna możliwość. Uśmiercamy panią Bennet
albo pana Collinsa :P
Jotka - Wto 15 Maj, 2018 13:29

Może być Collins, musimy tylko sprawdzić czy jakiś inny krewny nie stoi w kolejce bo będziemy miały dużo pracy "przy porządkach" :angeldevil:
Tamara - Wto 15 Maj, 2018 22:10

Ani jedno ani drugie, bo sądząc z opisów , pani Bennet nie rokowała rychłego zgonu , a po zamążpójściu najstarszych wyciągnęła na świat Mary , która musiała zacząć bywać, a Kitty pod wpływem sióstr zmądrzała , zaś częste przenosiny Wickhama i Lidii też nie były co dzień, więc jeszcze ładne lata żyła :-P
Po panu Collinsie na pewno znalazłby się jakiś dalszy krewny .

Link nie daje się wkleić nawet z kompa - wpiszcie w google majorat w Anglii i wybierzcie "Dziedziczenie w powieściach Jane Austen".

Aragonte - Wto 15 Maj, 2018 23:16

Link nie daje się wkleić przez te nieszczęsne trzy literki z "c" na początku, a "a" na końcu, obecne w linku - też to przerabiałam :wink:
Tamara - Śro 16 Maj, 2018 08:35

Aaaaaa , to takie buty b bezpieczeństwo praworządności :rotfl:
Ania Aga - Śro 16 Maj, 2018 22:39

Tamara napisał/a:
A taaaak :mrgreen: ale pani Bennet cieszy£a si€ bardzo dobrym zdrowiem .
Info powyższe wyczytałam na stronie jausten.cba.pl - wyskoczyło mi pod tytułem "dziedziczenie w powieściach Jane Austen " jak wpisałam w google majorat w Anglii . Z komórki nie mogę linku wkleić :uzi: . Opisane tam jest dziedziczenie i sytuacja majątkowa we wszystkich powieściach chyba - łącznie z wariantem podanym przez Jotkę :mrgreen:

czyli na stronie prowadzonej przez naszą Akaterine.

Aragonte - Śro 16 Maj, 2018 23:12

Wiem, że to strona Akaterine :)
Tamara napisał/a:
Aaaaaa , to takie buty b bezpieczeństwo praworządności :rotfl:

Tak serio to nie wiem, czemu nie dało się wkleic linka :mysle: ale miałam taki sam problem.

Caroline - Pią 21 Cze, 2019 12:39

TVN 7 pokazało w ostatnich dniach DiU 05. Obejrzałam po kilku latach, zatem niemal na świeżo :) . Nadal jest wiele rzeczy, za które broniłabym ten film - czy raczej położyłabym na szalce na plus, jeśli ważyć plusy i minusy. Ale jedna przeszkadza mi zdecydowanie bardziej niż wcześniej - Keira Kinghtley. W dodatku mignęła mi też ostatnio w Annie Kareninie - to samo negatywne wrażenie. Przełączyłam, bo nie mogłam znieść ani jej ani tego dziwnego Wrońskiego, który wygląda jak piętnastolatek z doklejonymi wąsami. Czy brytyjska kinematografia przeżyła jakieś zaczadzenie tą aktorką?

Jakby tak:
- zmienić obsadowo Keirę i pana Bingleya (jego również scenariuszowo, żeby nie był debilem)
- trochę jednak odszmacić to wszystko (ciuchy Lizzy i pana Benneta są straszne!!)
- trochę jednak uwzględnić konwenanse epoki (Lady Catherine przybywa nocą, Bingley włazi do pokoju chorej Jane leżącej w łóżku - WTF?)
- zmienić jeszcze parę detali (bezsensowna scena wejścia Lizzy po spacerze ALBO głupio teatralna scena czytania listu od Jane o ucieczce Lidii)
to już bym broniła tego filmu niemal bezwarunkowo. :rotfl: Takie drobiazgi.

Muzyka piękna niezmiennie, zdjęcia super, Jane cudowna (najchętniej wmontowałabym ją w '95!), spotkanie Oświecenia z Romantyzmem - pięknie pokazane. Świnia nadal mi nie przeszkadza :rotfl:

Admete - Pią 21 Cze, 2019 14:21

Odszmacić :lol: Mnie się nadal bardzo podoba scena pierwszego balu.
Trzykrotka - Sob 22 Cze, 2019 08:50

Mnie też. Oglądając powtórkę filmu w tv jak Caroline również z przyjemnością patrzyłam na bal, choć i tam zgrzytało co minutę. I wygląd tańczących jakby się przed chwilą oderwali od pługa i lilku muzyków grajacych jak orkiestra symfoniczna i suknia Caroline zupełnie bez rękawów i zbyt monumentalne wejście trojki z Netherfield i brak konwenansow (nie matka, a sama Elizabeth pyta Darcy'ego czy tańczy. Sama prosi się o odprawę). Mimo wszystko energia sceny była świetna.
Keira wciąż chichotała i była strasznie niewychowaną Lizzie.

Barbarella - Pon 21 Wrz, 2020 10:09

Zrobiłam sobie w weekend powtórkę. I nieeeeeeeeeee .......... Za dużo rzeczy mi tam przeszkadzało.
Trzykrotka - Pon 21 Wrz, 2020 10:46

W której wersji? Którą oglądałaś? :kwiatek:
BeeMeR - Pon 21 Wrz, 2020 11:46

Ja zrobiłam w zeszłym tygodniu powtórkę DiU 95 - wszystko mi pasowało :wink:
Trzykrotka - Pon 21 Wrz, 2020 13:50

Oglądałaś Młodą i piękną po prostu :mrgreen:
BeeMeR - Pon 21 Wrz, 2020 14:31

A jakże :rotfl:
Barbarella - Wto 22 Wrz, 2020 09:30

Trzykrotka napisał/a:
W której wersji? Którą oglądałaś? :kwiatek:

Z Keirą.
Nie no, Młoda i piękna jest bezkonkurencyjna. :mrgreen: :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group