To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - W słońcu i w deszczu. Lato w dramach

Aragonte - Śro 19 Cze, 2019 11:28

Mamusia jest bezbledna :lol: A co do tego prezentu, to bylam pewna, ze to perfumy, a okazalo sie, ze to przyrzad do masazu "dla starszych ludzi" :lol:
Urodzin jeszcze nie widzialam.

BeeMeR - Śro 19 Cze, 2019 11:29

Urodziny (w/w) będą na studiach, prysznic chyba też
:wink:

BeeMeR - Śro 19 Cze, 2019 12:14

Aragonte napisał/a:
okazalo sie, ze to przyrzad do masazu "dla starszych ludzi"
Niektórzy mają dar, żeby wszystko robić na opak :lol: Ona na pewno ;)
On i tak tego prezentu użyje... na pewien sposób ;)

Co do mamuśki, to gdy zostawiła parę 18-latków samych na noc (albo chyba nawet dwie) w domu, i to dobrze wiedząc, że jedno czuje miętę do drugiego, to się zastanawiałam przez chwilę czy nie zwariowała ;) no bo mało która mama by tak postąpiła jak sądzę :lol: , ale tylko przez moment, bo jest pewna mądrość w tym, co rzekła pannie: "daję ci sposobność, wykorzystać ją musisz sama", a nie da się ukryć, że przy nikim nie jest ona tak bezpieczna jak przy ZhiShu że nie będzie nastawał na jej cześć (inaczej niż w żartach), bo on doskonale wie, że gdyby ją tknął to ani by się obejrzał, a mamuśka rozesłałaby zaproszenia ślubne :mrgreen:

Aragonte - Śro 19 Cze, 2019 12:21

BeeMeR napisał/a:
a nie da się ukryć, że przy nikim nie jest ona tak bezpieczna jak przy ZhiShu że nie będzie nastawał na jej cześć (inaczej niż w żartach), bo on doskonale wie, że gdyby ją tknął to ani by się obejrzał, a mamuśka rozesłałaby zaproszenia ślubne :mrgreen:

A, coś w tym jest, w końcu już chyba nad budową albo rozbudową domu, żeby przyszłe małżeństwo wygodnie się pomieściło, trwały rozważania :lol:

To czekam na dalszy ciąg tego wariactwa :mrgreen:

A, dojechałam do momentu, kiedy panna zaczęła zdobywać sympatię (chyba) młodszego braciszka, dając mu okazję do spotkania z najładniejszą dziewczyną w klasie pod pretekstem oglądania albumu jakiegoś boysbandu :lol: A chłopaczek nawet nie wiedział, kto zacz, jego starszy, genialny brat zapewne również nie :wink:

BeeMeR - Śro 19 Cze, 2019 12:43

Długo ta sympatia nie potrwa biorac pod uwagę jak się ta sprawa zakończy, no ale nic nie jest wieczne :rotfl:
Oj tak, plany nowego domu ładnie zirytowały Zhishu - nie wiedzieć czemu jego irytacja tudzież potem zazdrość szalenie mnie bawi :banan: :twisted:

Aragonte - Śro 19 Cze, 2019 12:57

BeeMeR napisał/a:
Oj tak, plany nowego domu ładnie zirytowały Zhishu - nie wiedzieć czemu jego irytacja tudzież potem zazdrość szalenie mnie bawi :banan: :twisted:

A o kogo będzie zazdrosny? Bardzo by mu się to przydało :twisted:

BeeMeR - Śro 19 Cze, 2019 13:23

O seniora na studiach - bardzo barwna postać, jeden z moich ulubieńców :serce:
No i Ajit (Drugi) mimo wszystko tez mu krwi trochę napsuje swym działaniem, choćby i Zhishu twierdził, że jest inaczej :-P
I jeszcze będzie taki jeden, co do sposobność do wizualizacji powiedzenia "gdzie dwóch się bije tam trzeci zabiera pannę do domu" :lol: może niedokładnie tak brzmi powiedzenie ale tak będzie :rotfl:

Aragonte - Śro 19 Cze, 2019 13:33

Kibicuję wszystkim panom, którzy zagrają nieco Zhi Shu na nosie i nauczą go cenić bohaterkę :twisted:
Admete - Śro 19 Cze, 2019 18:01

U mnie Chief of aid. Nie wytrzymałam :wink: Obejrzę drugi raz po polsku, bo to drama z gatunku tych, które podobają mi się najbardziej. Te wszystkie nagłe zwroty akcji i ciekawe postaci.
Aragonte - Śro 19 Cze, 2019 18:02

Nie wytrzymałaś, w sensie zamierzałaś czekać na polską wersję? :wink:
Admete - Śro 19 Cze, 2019 18:07

Ano. Obejrzę sobie drugi raz, żeby lepiej zrozumieć niuanse. Ach i ci aktorzy, starsi. Choć jest też znajoma młoda twarz. Aktor z Black.
Aragonte - Śro 19 Cze, 2019 18:12

A który?
Admete - Śro 19 Cze, 2019 18:32

Ten bogaty chłopak, Shrek. Jest też pani sekretarka z Miss Hammurabi. Tu gra byłą dziennikarkę, która teraz pracuje w biurze poselskim. Główny bohater to tytułowy Chief of Staff. Shi Min Ah gra posłankę, która ma romans z głównym bohaterem. Czasem są po tej samej stronie, ale bywają też po przeciwnej. Każde gra, by wygrać. Jest też poseł nieco bardziej idealistyczne nastawiony, z nim kiedyś współpracował bohater. Jego obecny szef, to karierowicz i oblech. Dawny prokurator. Bardzo mi się podoba. I kręcą chyba faktycznie w Blue House. Przynajmniej niektóre sceny.
Aragonte - Śro 19 Cze, 2019 18:42

O, to ciekawe. Chętnie bym podejrzała wnętrza. Ciekawe, gdzie kręcili AAMR.
Admete - Śro 19 Cze, 2019 19:16

Reżyseruje pan od Miss Hammurabi, więc możesz sobie wyobrazić styl serialu. Realistyczny, poważny, zabawny, dobrze przemyślane sceny. Skuś się. Teraz to 10 odcinków, potem będzie kolejne 10. Nie wiem jednak kiedy.
Aragonte - Śro 19 Cze, 2019 19:26

No i Min Ah tam gra, a bardzo ją lubię :mysle:
A dasz radę podrzucić to Wiesz Gdzie?

BeeMeR - Śro 19 Cze, 2019 19:59

Aragonte napisał/a:
Kibicuję wszystkim panom, którzy zagrają nieco Zhi Shu na nosie i nauczą go cenić bohaterkę :twisted:
Ja też, jej samej też kibicuję bardzo gdy się próbuje odkochać albo znaleźć nowy, lepszy obiekt ;) Oj, biedactwo, bez szans ;)

Oj, pan się dużo nauczy - acz w dużej mierze dopiero w TKA - przynajmniej tam to ładnie werbalizuje, gdy młodszy brat, podrośnięty już i przeżywający swoją pierwszą poważniejszą miłość (która, o niespodzianko, nie wygląda tak jak się spodziewał za młodu :P ) Yushu (zwany przeze mnie familiarnie Jasiem zanim się nauczyłam właściwego imienia ;) ) pyta brata dlaczego pokochał akurat XiangQin, a nie ktoś bardziej, no wiadomo , z innej półki ;)
I słyszy, że Xiangshin nie umie zrobić 90% rzeczy, które dla Zhushu są banalnie proste, ale za to on nie potrafi 10% tego, co ona intuicyjnie potrafi perfekcyjnie - i przykłady tego będą i w ISWAK, że jej wytrwałość i upór daje efekty, plus pomysły potrafi mieć ciekawsze niż Zhishu, za to on je umie zrealizować - i że to dopasowanie jest kluczowe. Plus że to było jak czary, gdy łaziła za nim i powtarzała że go lubi, aż nagle stwierdziła, ze się odkocha i nastąpił zonk z wiadomym kissu, który trudno powiedzieć kogo bardziej zaskoczył ;) .

W ISWAK pan przede wszystkim nie pozwoli dziewczynie odejść ani jej sobie odebrać, bo na wszelkie ewentualne próby będzie coś w stylu "hello, tu jestem, lubisz mnie!" oraz nauczy się pannę chronić (a nosić będzie profesjonalnie jak Superman ;) ) - pierwszy krok był w autobusie, acz tego nie postrzegam jako kwestię damsko-męską, lecz elementarny ludzki odruch, bo mowa o pomocy molestowanej jednostce. Niemniej na początek, i wyrwanie gościa z marazmu "sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem" jest jak najbardziej ok. Dla mnie ZhiShu jest bardzo dobrym okazem egoisty, wyjściowo skupionego wyłącznie na sobie, co się czyta dobrze w kontekście tego, że ma poczucie że jest lepszy od innych a nie ma oparcia w rodzinie - nawet matka, która twierdzi, że go kocha i zna najlepiej tak naprawdę nie do końca go nie akceptuje - inaczej nie kazałaby mu nosić sukienek, prawda? Nie dziwi więc, że on chce robić w życiu cokolwiek, jeszcze nie wie co, tylko nie to czego oczekują rodzice. No i właśnie - gdyby nie usilna "pomoc" mamuśki wtykająca mu XiangQin to imho młodzi dogadaliby się znacznie szybciej, zwłaszcza, że to jednak XiangQin lepiej rozumie czego ZhiShu trzeba i nie zawaha się wykrzyczeć tego jego rodzicom, zwłaszcza bez oporów po pijaku ;) , a on to widzi więc zacznie się powolutku otwierać i rozmawiać właśnie z nią o swoich problemach i dylematach życiowych, a na jego otwarciu się skorzysta i Yushu, nie mówiąc o całej klasie F ;)

Rozpisałam się, ale to miło pofaflunić o lubianej dramie w miłym towarzystwie :przytul: :kwiatki_wyciaga:

Aragonte - Śro 19 Cze, 2019 22:56

BeeMeR napisał/a:
Rozpisałam się, ale to miło pofaflunić o lubianej dramie w miłym towarzystwie

Oczywiście, że miło :love_shower: :grouphugg:
Muszę przyznać, że to ładnie przeanalizowałaś i w sumie stwierdzam, że chociaż drama jest taka sobie lekka i czysto zabawowa, to emocjonalnie do mnie trafia - w sensie bohaterów głównych, ich charakterów, tego, jak się uzupełniają. Nie sądzę, żebym miała pokusę oglądania innych wersji, ale zapowiada się, że tę jedną obejrzę z przyjemnością.

A tymczasem zakupuję dwie k-dramy z polityką w tle (no, z tym tłem to chyba przesada, prędzej centrum :wink: ).

BeeMeR - Śro 19 Cze, 2019 23:45

Aragonte napisał/a:
stwierdzam, że chociaż drama jest taka sobie lekka i czysto zabawowa, to emocjonalnie do mnie trafia
mam tak samo, plus bardzo mi się podoba jak jest zagrana, nawet jeśli tu i ówdzie jest overacting, jakoś to pasuje do tego wariatkowa i tworzy bardzo sympatyczną całość.

Aragonte napisał/a:
Nie sądzę, żebym miała pokusę oglądania innych wersji,
bardzo słusznie, tajwańska jest najlepsza ;)
Aragonte - Czw 20 Cze, 2019 01:03

BeeMeR napisał/a:
plus bardzo mi się podoba jak jest zagrana, nawet jeśli tu i ówdzie jest overacting, jakoś to pasuje do tego wariatkowa i tworzy bardzo sympatyczną całość.

Potwierdzam - jak na razie po siedmiu odcinkach, ostatni zakończył się rodzinną kolacją i małą popijawą, sama nie wiem jeszcze, kto bardziej będzie wstawiony, pan czy pani, ale komuś wzrok się mocno rozmywał pod koniec :lol:
No to włączam ósemeczkę.

Edit: panna się upiła, oczywiście, ale rozegrano to wiarygodnie - wypiła sporo, a nie spoiła się jednym drinkiem, jak to w niektórych dramach bywało :wink:
Edit: o matko, scena w samochodzie... :zalamka: :lol:
A teraz pan zaczyna wyraźnie sprawdzać, czy panna za nim nadąża :wink:

Edit: Niesienie panny do szpitala już się odbyło, teraz czeka ich wspólne studiowanie.
Różowy garnitur :rotfl: Nie dziwię się, że Zhi Shu tego nie chciał założyć :lol:

Edit: panna prowadzi śledztwo, żeby ustalić, do jakiego to klubu zapisał się Zhi Shu. Sławny detektyw Conan w akcji sprawił, że spłakałam się ze śmiechu :rotfl: :rotfl:

Edit: Ariel ucząca się tenisa, wyzywająca Federera :rotfl: Dalej płaczę.

BeeMeR - Czw 20 Cze, 2019 07:11

Popijawę bardzo lubię (pomijając finalnego pawia), mam wrażenie że on chcial się upić pod egzaminy ale mu nie wyszło, udało się jej. Pięknie wyłuszczyła Zhishu, łkając w ramię Yushu jakie są jej nadzieje odnośnie wspólnej uczelni - i jak grzecznie posłuchał :lol: nie ostatni raz zresztą :mrgreen: a jak dobrze wyczuł jej skrupuły i możliwe kombinacje i czekał w nocy (też nie ostatni raz :lol: ) żeby ją powstrzymać przed ucieczką nie wiedzieć gdzie. Rozwija się i angażuje bardziej niż by chciał :mrgreen: No i już dawno przestali się krępować i łażą wieczorami po domu w strojach niedbałych, rozchełstanym szlafroku, piżamie i rozczochranych włosach :lol:

Studia są urocze :mrgreen: gonienie się w ciuciubabkę po uczelnianych klubach i łazienkach jest cudne. :rotfl: Triumfujący acz skrywany uśmiech Zhishu gdy trafiła do odpowiedniego klubu na pewno zauważyłaś. :lol: choć jej oczywiście musiał przygadać, że nie wie co robi. Tenis był nieustannym źródłem mojej radości, tenisowa fantazja też piękna - i znów nie mająca nic wspólnego z realiami :rotfl: Myślę jednak, że ona żyje tymi fantazjami w tak dużym stopniu, że jej się mieszają z rzeczywistością, osładzając wizerunek Zhishu i życie. Pewnie tak jej łatwiej, zwłaszcza że wybrała sobie trudnego chłopaka.
A fantazja Ajita o ślubie i Zhishu-zombie jak ci się podobała?

Aragonte - Czw 20 Cze, 2019 11:32

BeeMeR napisał/a:
No i już dawno przestali się krępować i łażą wieczorami po domu w strojach niedbałych, rozchełstanym szlafroku, piżamie i rozczochranych włosach

Zhi Shu ma ten szlafrok ciągle rozchełstany ostatnio, jakby się klatą chciał pochwalić :lol:
Tzn. miał, bo ojciec z córką już się wyprowadzili i matka Zhishu jest niepocieszona.

BeeMeR napisał/a:
A fantazja Ajita o ślubie i Zhishu-zombie jak ci się podobała?

Czekaj, ale która? Bo pamiętam tylko jego fantazję z karaoke w tle, zombie nie :mysle:

Tenis jest rzeczywiście źródłem radości :rotfl: Ale wrobienie panny w gotowanie w pojedynkę dla wszystkich uważam za wredne nieco (jasne, i tak się wykpiła i robił to za nią Zhishu, no ale... ). Jestem przed tym meczem, którego stawką jest paradujący przed wszystkimi Zhishu w damskich ciuszkach :mrgreen:
Edit: bohaterka była bardzo dzielna i już jestem ciekawa, jak przedstawią jej przygody członkowie klubu mangi :lol:
A potem był klasyczny piggyback i Zhishu całkiem ładnie się panną opiekował, ale po manipulacjach mamusi pewnie znowu się zjeży i wkurzy.

BeeMeR - Czw 20 Cze, 2019 13:15

Może i się klatą chwali, ale to ona częściej ląduje pod prysznicem :wink:
Tylko mama jest niepocieszona? Bo u mnie bracia też mieli oznaki tęsknoty / nudy :wink:
Fantazja Ajita była na koniec liceum, pomagał zagapionej pannie wstać i iść po dyplom, zamarzyło mu się że ją prowadzi do oltarza a wszyscy wiwatują tylko Zhishu w pierwszym rzędzie odstawia niepocieszone zombie :rotfl:
Wyjazd tenisowy bardzo lubię, np. Scenę "seniorze, to łaskocze" :lol: albo jak kazali Zhishu chwalić jedzenie "panny" czyli obie gdy nie wytrzymał i ją odciągnął na treningi, za kaptur albo rękę - no ale ja lubię jak ten stoicki zazwyczaj pan wychodzi z siebie :-P

Aragonte - Czw 20 Cze, 2019 13:24

BeeMeR napisał/a:
Fantazja Ajita była na koniec liceum, pomagał zagapionej pannie wstać i iść po dyplom, zamarzyło mu się że ją prowadzi do oltarza a wszyscy wiwatują tylko Zhishu w pierwszym rzędzie odstawia niepocieszone zombie

A, oczywiście, że ją pamiętam, tylko nie miałam skojarzeń z zombie :lol:

BeeMeR napisał/a:
Tylko mama jest niepocieszona? Bo u mnie bracia też mieli oznaki tęsknoty / nudy

Marudzili, narzekali na pannę, ale młodszy coś tam bąknął, że w domu zrobiło się jakoś cicho i nudno :wink:

A pamiętasz scenę z zagubioną bielizną? Zhishu jeszcze pannie przygadał, że ma majtki jak dzieciak z podstawówki. I że nie skusiłaby go, nawet gdyby nosiła, o zgrozo, czarną bieliznę (czarna bielizna jako symbol seksu, zawsze mnie to bawi :twisted: ).
Ale z tym kinem to ewidentnie mi to wygląda na działanie "na złość" po tym, jak wyszła na jaw (dzięki mamusi i plotkarskim psiapsiółkom panny) sprawa wiadomego kissu i mamusia zaczęła wręcz przedstawiać pannę jako przyszłą synową :zalamka: Wcale się nie dziwię, że Zhishu się wściekł. Ja bym się ostro wkurzyła.
Właśnie miałam ochotę go przekształcić na "Zdzichu" :-P

BeeMeR - Czw 20 Cze, 2019 13:36

Dla mnie to długo była Kaśka, Zdzichu i Jasiu :wink:
Nawet Ajit nie wiem czy na pewno tak brzmi czy go ochrzciłam znanym imieniem :mysle:
Młodszy narzekał że nudno i cicho a starszy wyciągnął masażer od panny :lol:
Skojarzenie miałam z zombie, bo on tak kłapał paszczą :wink:

Ale z majtkami na nią dybał przed łazienką, żeby powiedzieć, jak bardzo nie jest zainteresowany :rotfl: inna sprawa, że mieszkając razem nie uniknie się oglądania cudzej bielizny, choćby po praniu :wink:
Z mamusią tak jest, więcej psuje niż pomaga, mimo najszczerszych chęci.
W kinie dostałam głupawki okropnej przy popcornie (colę uważam już za chamstwo), a jeszcze większej potem przy rowerku wodnym - spłakałam się wtedy ze śmiechu :rotfl: i nie zliczę ile razy obejrzałam tamtą sceną :rotfl:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group