To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy koreańskie, filmy skośne i przypadkowi aktorzy - cz.5

Aragonte - Pon 05 Sty, 2015 18:14

Trochę postów wczoraj poomijałam w emocjach wywołanych finałem Joseon Gunman, więc dziś nadrabiam :)
Anaru napisał/a:
Agn napisał/a:
Ale nie wiem, czym musiałby majtać, bym to zrobiła z uśmiechem na ustach. :obrzydzenie:

Nie powiem co mi się pierwsze narzuciło, ale powinno mieć przynajmniej turban :rotfl:

Wiedziałam, że ten turban będzie jeszcze wracał :lol:

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Toż Agn już napisała, że jest jej wszystko jedno, czym będzie wywijał :wink: Broń biologiczna mi się jakoś źle kojarzy :-P Sama raczej wolałabym poprzestać na metaforze strzelby :wink:

...no wiesz? POPRZESTAŁABYŚ? Nie poznaję koleżanki! :twisted:

Bo poprzestaję tylko na metaforze? Cóż robić, nie stać mnie na bilet do Korei, gdzie miałabym szansę znaleźć pana, który sprowokował powstanie tej cudnej metafory i choćby mu z oddali pomachać :-P Nie pomajtać :twisted:

Agn napisał/a:
No mam nadzieję, że jednak nie przewijałaś, bo ja grzecznie wstrzymałam się od sprawdzenia, o co w tej scenie chodzi, a, wyznaję, pękam z ciekawości...

A na którą scenę się nadziałaś? Nie mów, że tą ze stringami :lol:

Agn napisał/a:
Jak nie jak tak? Może to nie seguk, ale Czas honoru jest bardzo fajnym serialem, udany był też 1920. Wojna i miłość (pomimo pretensjonalnego tytułu). Kiedyś była moda na historyczniejsze, to leciały Czarne chmury i inne takie. Chciałabym, by znów coś powstało w tym guście, ale nie ma na to chyba popytu.

Ja bym chętnie pooglądała dobre (!) polskie kostiumówki (ale nie o II wojnie światowej, o wcześniejszych epokach). Do ekranizacji Sienkiewicza jakoś cały czas wracam, jak lecą, choćby z sentymentu. Koreańskie seguki łykam z taką przyjemnością, bo to dla mnie trochę taki powrót do dzieciństwa/wczesnej młodości, kiedy rzucałam się na wszystko, co kostiumowe i okraszone romansem i przygodą.

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Yoon Kang - Hanjo San, coś ty mi zrobił, hę? :frustracja:

Ależ co ci Yoon Kang / Hanjo zrobił, piękny jak marzenie?

Zgłupiałam przez niego na starość :twisted: Gdybyście mogły widzieć, z jakim idiotycznym uśmiechem szłam sobie dzisiaj ulicą ze słuchawkami na uszach (a nim leciał podkład z ulubionego Strzelcowego wideo BeeMeR), to nie miałybyście co do tego wątpliwości :-P

BeeMeR napisał/a:
Cytat:
Aragonte napisał/a:
Yoon Kang - Hanjo San, coś ty mi zrobił, hę? :frustracja:
Ależ co ci Yoon Kang / Hanjo zrobił, piękny jak marzenie?
Co i czym? ;)

Długo by opowiadać :rumieniec: :serduszkate:

Admete napisał/a:
No i jest jeszcze taki problem, że przy młodym Junki wszystkie są niewystarczająco ładne - on jest od każdej ładniejszy ;)

Agn napisał/a:
Dlatego stanowczo domagam się, by we wspólnej dramie zagrała ta dwójka:

Popieram - widziałam już to zdjęcie i moim zdaniem wyglądają razem świetnie :oklaski:

Anaru napisał/a:
Tam jest dużo scen baletowych? Bo Próbowałam w jakąś trafić nie bardzo mi się udawało :mysle:
Chyba mus obejrzeć całość. :-P

No właśnie bardzo dużo ich nie ma. Jeśli ci zależy, to mogę sprawdzić, w której mniej więcej minucie filmu masz szansę się na coś baletowego natknąć.

BeeMeR - Pon 05 Sty, 2015 18:33

Aragonte, dzięki za fotki :kwiatek: - podtrzymuję, że ta fryzura jest okropna :roll:
No cóż, film nabyłam, obejrzę przy sposobności. :mrgreen:

A tymczasem w Gumiho 4

Żabul pokazał stylówę lepszą niż w GFB gdzie wyglądał na półidiotę (i tak się zachowywał sporą część dramy :roll: ) oczywiście w wersji flower z eyelinerem, jak tu wszystko ;)
Bardzo urocze są te wstawki imaginacyjne :mrgreen:


A w ich relacji raz lepiej raz gorzej - a to Żabul MiHo świństwo zrobi, a to przyjemność


Ciocia z adoratorem przechodzą kolejny tajny etap tańca godowego, gdy on jej cień do drzemki daje swym prochowcem zasłoniwszy słońce :lol:

Aragonte - Pon 05 Sty, 2015 18:59

No bo ta fryzura Junkiego jest okropna, co tu kryć :roll: Nie mam pojęcia, czemu go tak oszpecili - żeby był brzydszy od głównego bohatera??

Wstawki imaginacyne z Gumiho bardzo mi się podobają :D

Doszłam do wniosku, że trudność w uczeniu się przez nas koreańskiego bierze się też stąd, że poznajemy część wymowy przez angielską transkrypcję, a ona bywa myląca. Spróbuję się od tej transkrypcji odczepić - choćby po to, żeby ciut poprawniej wymawiać jakieś słowa, nazwiska.
Wczoraj w nocy, kiedy mnie nosiło po Gunmanie i szukałam sobie zajęcia (bo spać i tak nie mogłam) poczytałam trochę swój podręcznik do koreańskiego i doszłam do wniosku, że samo nazwisko Junkiego to wcale nie jest "Lee" :roll: Tam nie ma żadnego "L", na moje oko, znaki w nazwisku Junkiego to "ng" (którego w takiej pozycji się praktycznie nie wymawia) oraz "i" (pewnie wydłużone, być może z poprzedzającą to głoską "j", bo w chińskiej transkrypcji to nazwisko zapisywane jest jako "Yi"). No i druga sylaba imienia prawie na pewno zaczyna się od "g", bo "k" jest wymawiane tylko na początku zdania lub pojedynczego wyrazu.
A więc tak naprawdę to imię i nazwisko to w transkrypcji na polski to raczej coś takiego jak "Ji Dz/czun-gi" (chyba :mysle: )
Zerknęłam też na znaczki w Iljimae - początek jest identyczny jak w nazwisku "Lee", tzn. "ng" (litera, której się nie wymawia, chyba że jest na końcu wyrazu), potem "i", "r"(bo spółgłoska "l" odpada z uwagi na pozycję w wyrazie), "y", "ś" (bo chyba nie "s"), no i "m" oraz dyftong "ae".
Ale z tej całej kombinacji głosek i tak wychodzi w środku tego określenia coś w rodzaju polskiego "dź" :-P
Nie ma co, trudny język :frustracja:

Edit: mocno spoilerowe (ostrzeżenie dla Anaru) wideo do Iljimae - muzyka znana z jednego z filmików do Gunmana.
https://www.youtube.com/watch?v=S9XKULbkKyQ

Trzykrotka - Pon 05 Sty, 2015 20:20

BeeMeR napisał/a:


A w ich relacji raz lepiej raz gorzej - a to Żabul MiHo świństwo zrobi, a to przyjemność

Będą się po pewnym czasie całkiem ładnie całować :cool:

U mnie w Healerze Healer ukazał się właśnie w postaci Clarka Kenta :excited: Min Young podoba mi sie niezmiernie - ta rola jest jak dla niej skrojona. Ajumma - hakerka z wielką kiełbasą - kimbapem w dłonie bawi mnie do łez.
Chyba muszę sobie powtórzyć odcinek 1, bo zaczęły mi się gubić niektóre nitki do niektórych wątków. Nie mogę na przykład rozkminić zależności ludzi z dawnego zdjęcia tych buntowniczych dziennikarzy, którzy nadawali z ruchomego wozu transmisyjnego. A dokładnie - ich przełożenia na współczesność.
W każdym razie Healer bardzo mi się podoba - takiej sensacji było mi trzeba.

Strasznie sie śmiałam z podpisów pod zdjęciami stringowymi :rotfl: W ruchu to musiala być jazda!
Fryzura Jun Ki jest nie do opisania okropna. Na ajummę :confused3:

BeeMeR - Pon 05 Sty, 2015 20:37

Aragonte napisał/a:
samo nazwisko Junkiego to wcale nie jest "Lee" :roll: Tam nie ma żadnego "L"
Jak oglądałam zeszłoroczne nagrody to tak na moje ucho to nazwisko (powtarzało się ;) ) brzmi: "Iii" ;)
Wersja zanglicyzowana Lee też mi odpowiada ;)
Dzięki za objaśnienia lingwistyczne :kwiatek:

Aragonte napisał/a:
mocno spoilerowe (ostrzeżenie dla Anaru) wideo do Iljimae
też jeden z moich ulubionych :serduszkate: i bardzo ładnie streszcza całą dramę ;)

Trzykrotka napisał/a:
Będą się po pewnym czasie całkiem ładnie całować :cool:
Mam nadzieję, w końcu Żabul potrafi ;) ( w odróżnieniu od Miśka, że tak w złośliwości swojej przypomnę :P )
Admete - Pon 05 Sty, 2015 20:40

Stopniowo skojarzysz wszystkich bohaterów z przyszłości. Jakby co, to służę objaśnieniami ;) Dwóch nie żyje, jeden jest bossem, jeden się ukrywa, kobieta jest kaleką.
Aragonte - Pon 05 Sty, 2015 21:08

BeeMeR napisał/a:
Dzięki za objaśnienia lingwistyczne :kwiatek:

Objaśnienia jak objaśnienia, po prostu usiłuję zrozumieć jakoś ten język i na razie średnio mi idzie :frustracja:
Może być tak, że chociaż danej litery nie ma w zapisie, to wychodzi ona już w wymowie :mysle:

Na pocieszkę dwa małe filmiki - jeden z realizacji Flying Boys (ale uwaga skupiała się głównie na przyszłym doktorku z TGL):
https://www.youtube.com/watch?v=OuZklUiWKQM

I filmik nazwany "Christmas present" z 2010 roku, jakieś ujęcia z planu Wilczka (z małą wpadką i spontaniczną reakcją Junkiego na to - tak się śmiał, że aż przykucnął sobie :lol: ), jakieś ujęcie z Hero, ostatnie ujęcia to już wojskowe :)
https://www.youtube.com/watch?v=XFamVnDNWTk

Edit: ooo, jeszcze coś - dla Agn pewnie głównie, bo ni czorta nie wiadomo, o co chodzi, ale jest trochę chichrającego się Junkiego. Jak wynika z pierwszej sceny, jest dla nas nadzieja na spotkanie z Jun Ki, choć trzeba by wcześniej spędzić nieco czasu w luku bagażowym :lol:
https://www.youtube.com/watch?v=Fo04Chs4YnI
I ostatni - przynajmniej część ujęć już widziałam, przeważają takie z Iljimae, na niektórych niestety stylista przyszalał i mamy Junkiego blond :confused3: Jakie on miny strzela! :lol: Może to być zresztą taka aktorska "gimnastyka twarzy" :wink:
https://www.youtube.com/watch?v=D9f-u07BBa0

No dobra, pora się jakoś ogarnąć, dość tego fruwania w różowych obłoczkach junkizmu :rozoweokulary:

Agn - Pon 05 Sty, 2015 23:31

Witojcie!
Zimno... znaczy się gorąco. Mój autobus spóźnił się 18 minut, myślałam, że zamarznę na przystanku (niby człowiek się ciepło ubrał, a mu zimno - nie pojmuję tego). Na szczęście Aragonte mnie podgrzała. Ale tak skutecznie podłożyła do pieca, że zaczęłam się zastanawiać, czy nie mamy jakiejś sierpniowej fali upałów...
Jak rany, te obojczyki były nad wyraz seksowne... :thud:

Ale koniec bredzenia - czas przejść do konkretów, a potem zająć się jakąś pyszną dramą.
BeeMeR napisał/a:
osobą, która nosi najwięcej makijażu jest Łowca :P

Właśnie patrzę na obrazki i widzę - facet jak malowany w fotoszopie. :shock:
Przesadzony, jak na mój gust.
BeeMeR napisał/a:
Zainteresowane Żabulem są: noona, MiHo i koleżanka, nią zaś kolega.

Musi jakiś zwierzęcy magnetyzm (może żabi? ;) ), że te baby tak do Żabula lgną jedna za drugą. :lol:
Aragonte napisał/a:
Obawiam się, że samo mycie nie wystarczy - przyniosę też porządną czarną farbę i nożyczki.
Reszta pomysłów/akcesoriów po 22.00 :-P

Mycie kudełków to jako, ekhem, gra wstępna do dalszego poprawiania tego, co stylista był nieuprzejmy spaprać.
Aragonte napisał/a:
A tak w ogóle to ich nieświadomość co do techniki zakładania stringów dowodzi ich niejakiej niewinności i tego, że po pewne filmy, do oglądania których namawiał Junki, nie sięgnęli :-P

Ewentualnie obejrzeli je w celach, w jakich większość ludzi je ogląda, a tymi celami nie jest zapoznanie się z prawidłowym noszeniem damskiej bielizny. ;)
Aragonte napisał/a:
Ooo, mój kubeczkowy Junki w avatarze Agn! :serce:

Poudaję trochę, żem też taka ładna, co mi tam. I pogapię się na ciebie tymi oczyskami. :mrgreen:
Admete napisał/a:
Agn - przenośnia, czasem używam przenośni ;) Zbyt dosłownie odczytujesz czasem różne stwierdzenia :kwiatek:

Mówiłam, żem prosta baba, poezji nie lubię, jak nie ma "jak" albo "niczym", to metafory nie poznam, choćby mnie kopnęła w tyłek. ;)
Swoją szosą momentalnie przypomniała mi się scena z Il postino, w którym matka dziewczyny złapała list kochającego się w niej listonosza. I oczywiście drze się na dziewoję, że się źle prowadzi, bo on dużo wie o jej ciele, wedle tych listów.
Dziewczyna: Mamo, to tylko metafory...
Matka: Mów zaraz, co on za metafory ci robił!
:lol:
Aragonte napisał/a:
I niespecjalnie chce mi się szukać luk (chyba że coś bardzo kole w oczy)

Mnie też nie. I kompletnie ich nie wyłapuję. A jak coś jest nie tak, to je sobie tłumaczę logicznie i jadę dalej. :)
Aragonte napisał/a:
Junki wygląda okropnie :zalamka: tzn. ta stylizacja nie może tak do końca go oszpecić, dalej ma te same śliczne rysy, oczy i uśmiech, ale zrobiono, co się dało, żeby wyglądał fatalnie :frustracja:

Mogli się nie starać tak bardzo, i tak wiadomo, że Junki z każdej fryzury wyjdzie obronną ręką (i uśmiechem).
Aragonte napisał/a:
Nie mam pojęcia, czemu go tak oszpecili - żeby był brzydszy od głównego bohatera??

Błaaaagam, nie wiem, co musieliby mu zrobić, by ten cel osiągnąć! :P
Aragonte napisał/a:
Junki jest pierwszy od lewej - jak on niziutko zszedł w plie! :paddotylu: A oba uda ma niemal w linii prostej, jeśli dobrze widzę.

Żeby w pełni docenić jego porozciąganie i wysportowanie właśnie spróbowałam to zrobić... kurde, to jest niewykonalne!
Anaru napisał/a:
Tam jest dużo scen baletowych? Bo Próbowałam w jakąś trafić nie bardzo mi się udawało :mysle:

Nieszczególnie, ale te co są sprawiają frajdę. Niekoniecznie pięknem baletu (khe khe khe), raczej dlatego że są zabawne i sympatyczne. :D
Aragonte napisał/a:
Wiedziałam, że ten turban będzie jeszcze wracał :lol:

Myślę, że turban przejdzie do historii. :mrgreen:
Aragonte napisał/a:
choćby mu z oddali pomachać :-P Nie pomajtać :twisted:

Możesz mu też pomajtać, enjoy yourself. :twisted:
Aragonte napisał/a:
A na którą scenę się nadziałaś? Nie mów, że tą ze stringami :lol:

Oczywiście że na tą! I to centralnie na to ujęcie na tyłki obu panów. :lol:
Aragonte napisał/a:
Zgłupiałam przez niego na starość :twisted:

E tam! Hopla mieć jakiegoś trzeba, mnie ten mój hopel przy życiu trzyma. To pomaga zaciskać zęby. :)
Aragonte napisał/a:
Gdybyście mogły widzieć, z jakim idiotycznym uśmiechem szłam sobie dzisiaj ulicą ze słuchawkami na uszach (a nim leciał podkład z ulubionego Strzelcowego wideo BeeMeR), to nie miałybyście co do tego wątpliwości :-P

Ależ wiem, że masz hopelka, ale nie masz pojęcia, jak bardzo mnie on cieszy. Nie powiesz, że ci nie sprawia radości. To frajda mieć taką odskocznię. :)
BeeMeR napisał/a:
gdy on jej cień do drzemki daje swym prochowcem zasłoniwszy słońce :lol:

Jo Guk też tak robił! Pamiętacie? :)
Aragonte napisał/a:
Doszłam do wniosku, że trudność w uczeniu się przez nas koreańskiego bierze się też stąd, że poznajemy część wymowy przez angielską transkrypcję, a ona bywa myląca.

Zapewne. Zakorkowani też o tym kiedyś wspominali przy okazji audycji, gdzie wspominali o koreańskich nazwiskach. Ania bodaj powiedziała, że jednym z najczęstszych nazwisk jest nazwisko "Lee", czyli tak naprawdę "Yi". I to też specyficznie wymówiła.
Transkrypcja transkrypcją, ale w językach azjatyckich są często dźwięki dla nas niewymawialne (tak jak dla nich nasze - np. w Healerze wyraźnie słychać, jak Park Min Young wymawia "Pallaci", a nie "Fallaci")- myślę, że najpierw trzeba się je nauczyć z siebie wydawać.
Więcej niż chętnie bym się temu procesowi poddała, bo język bardzo mi się podoba. Ma ciekawe brzmienie. :)
Aragonte napisał/a:
Edit: ooo, jeszcze coś - dla Agn pewnie głównie, bo ni czorta nie wiadomo, o co chodzi, ale jest trochę chichrającego się Junkiego. Jak wynika z pierwszej sceny, jest dla nas nadzieja na spotkanie z Jun Ki, choć trzeba by wcześniej spędzić nieco czasu w luku bagażowym :lol:
https://www.youtube.com/watch?v=Fo04Chs4YnI

Tudzież liczyć, że wejdzie znów przez pomyłkę do damskiej toalety. :rotfl:
Ale jak cośtam pykał... nie wiem, co to było, najpierw myślałam, że podpisuje płytę, potem się okazało, że to chyba jakaś gierka, równie dobrze mógł to być telefon / minitablecik - co on za okropieństwo miał na głowie!!! Włosy blond nastroszone z czerwonym maźnięciem - litości... stylista to jakiś zboczeniec! :evil:
Jestem bardzo ciekawa, co tak potwornie rozbawiło w wypowiedzi Junki, że się ten drugi facet (ten przy jedzeniu) aż przewrócił ze śmiechu.
Aragonte napisał/a:
I ostatni - przynajmniej część ujęć już widziałam, przeważają takie z Iljimae, na niektórych niestety stylista przyszalał i mamy Junkiego blond :confused3: Jakie on miny strzela! :lol: Może to być zresztą taka aktorska "gimnastyka twarzy" :wink:
https://www.youtube.com/watch?v=D9f-u07BBa0

*dławi się kubkiem z herbatą* O matko, jak piepierdzielił w szybę... :rotfl:
Och, to tu były te obojczyki... :serduszkate:
Aragonte napisał/a:
dość tego fruwania w różowych obłoczkach junkizmu :rozoweokulary:

*kabluje bezczelnie* A ja wiem, że Aragonte teraz ogląda Fly daddy fly!!! I już widziała WEJŚCIE Jun Ki - mniam. :serduszkate:

Dobra, to włączam Healera (do nowej dramy Jin Yi Hana nie ma wciąż napisów).

Agn - Pon 05 Sty, 2015 23:45

Oglądam Healera nr 4. U bohatera syf na stole - wszędzie opakowania po jedzeniu, szuka czystych pałeczek...
Jakim cudem on jest taki sprawny i gania sobie po dachach i innych takich, jak wcina ciągle jakieś gotowce z mikrofali?
Nie ma sprawiedliwości na tym świecie! :foch2:

BeeMeR - Pon 05 Sty, 2015 23:46

Agn napisał/a:
Właśnie patrzę na obrazki i widzę - facet jak malowany w fotoszopie. :shock:
a jakie paznokietki ma polakierowane ;)

Żabula magnetyzm częściowo być może polega na bogatym dziadku (który głównie rechocze z córki i wnuka - uwielbiam go :mrgreen: )

Agn napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
gdy on jej cień do drzemki daje swym prochowcem zasłoniwszy słońce :lol:

Jo Guk też tak robił! Pamiętacie? :)
Żabul również w YAAS ;)

Fazy są super - trzeba się nimi cieszyć póki trwają :mrgreen:

Aragonte - Wto 06 Sty, 2015 00:04

Toteż staram się cieszyć swoją fazą, póki trwa - zapewnia rodzaj ochronnej otoczki oddzielającej od przykrej rzeczywistości.
Agn napisał/a:
Na szczęście Aragonte mnie podgrzała. Ale tak skutecznie podłożyła do pieca, że zaczęłam się zastanawiać, czy nie mamy jakiejś sierpniowej fali upałów...
Jak rany, te obojczyki były nad wyraz seksowne... :thud:

Bo to były te właściwe obojczyki - widoczne tak rzadko :wink:

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
choćby mu z oddali pomachać :-P Nie pomajtać :twisted:

Możesz mu też pomajtać, enjoy yourself. :twisted:

Musiałabym jakąś, ekhm, strzelbę skombinować :twisted:

Agn napisał/a:
*kabluje bezczelnie* A ja wiem, że Aragonte teraz ogląda Fly daddy fly!!! I już widziała WEJŚCIE Jun Ki - mniam. :serduszkate:

Ogląda - i właśnie podziwia śpiącego Jun Ki :serce:
Jego bohater bardzo mi się podoba - już fafluniłam Agn esemesowo, jak tu Jun Ki leniwie i kocio się porusza :serce: A głównego bohatera (co wiedziałam) gra bardzo fajny ajussi, więc miodzio, myślę, że film powinien mi się spodobać :)

Agn - Wto 06 Sty, 2015 00:09

BeeMeR napisał/a:
a jakie paznokietki ma polakierowane ;)

Nie, serio, gość jest przegięty. :?
BeeMeR napisał/a:
Żabula magnetyzm częściowo być może polega na bogatym dziadku (który głównie rechocze z córki i wnuka - uwielbiam go :mrgreen: )

Nie ma to jak przyciąganie rechoczącego dziadunia. :lol:
BeeMeR napisał/a:
Fazy są super - trzeba się nimi cieszyć póki trwają :mrgreen:

Też tak uważam.

A propo - w tym roku będę mądra (khem). Celem przygotowania się do Osek 2015 - zrobiłam sobie pliczek tekstowy i zapisuję sobie dramy, które będę oglądała w 2015 roku. Na razie wpisałam "Healera". :)

BeeMeR - Wto 06 Sty, 2015 00:21

Aragonte napisał/a:
Toteż staram się cieszyć swoją fazą, póki trwa - zapewnia rodzaj ochronnej otoczki oddzielającej od przykrej rzeczywistości.
i dla mnie :mrgreen:

Aragonte napisał/a:
jak tu Jun Ki leniwie i kocio się porusza :serce:
a jak łądnie czyta książki :serduszkate:

Agn napisał/a:
Nie, serio, gość jest przegięty. :?
Taka estetyka dramy :mrgreen: oni tu wszyscy wypacykowani - SMA najmniej to i najśliczniej wygląda :oklaski:

Obejrzałam Healera nr 1 - to Wasza zasługa :mrgreen: no i JCW którego lubię :mrgreen:

Jest ok, ale do zachwytu mi jeszcze daleko.
Najbardziej podobała mi się sekwencja w metrze :shock: :oklaski:
oraz retrospekcja radiowa :oklaski: - fajny miała klimat.
No i relacja Healer-ajumma jest cudna :lol: :oklaski:
I cameo Lee Moon Shika :serce:

Aragonte - Wto 06 Sty, 2015 00:28

BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
jak tu Jun Ki leniwie i kocio się porusza :serce:
a jak łądnie czyta książki :serduszkate:

Wszystko ładnie robi :serduszkate: Właśnie skończyła się pierwsza lekcja, nasz ajussi ledwie jest w stanie sięgnąć po łyżkę :wink:

I już bez fazowania się - serio myślę, że Jun Ki nieźle gra (a nie tylko pięknie wygląda :wink: ). Ta jego kreacja wydaje mi się na razie taka mocno oszczędna w środkach.
Mam nadzieję, że wyjaśni się, dlaczego jego bohater ma koszmary? Ma jakąś traumę za sobą?

Edit: wow, wspinaczka! I kociogibki Junki na ściance :serce: :serce: W życiu nie sądziłam, że będę się zachwycać fizycznością (w sensie sposobu poruszania się, gibkości, sprawności wszelkiej itd.) tego rodzaju faceta - pięć razy ładniejszego ode mnie :wink:

Agn - Wto 06 Sty, 2015 00:40

Healer jest urzekający. Już nie będę się zachwycać nad tym, jakie możliwości aktorskie ma Chang Wook, bo na pewno to wiecie, ale właśnie przerabiam scenkę, kiedy to bohaterka się spiła. I nie - nie jest to typowa scenka, kiedy to heroina obowiązkowo robi z siebie skończoną idiotkę. To jest po prostu kapitalnie śmieszna scena.
Spita panna wykłada swoją teorię z dinozaurami i ludzkimi mózgami ( :rotfl: ), nawet przypadkowym ajussim, którzy najwyraźniej jej nie odganiają, ale i nie skupiają się zbytnio na jej bredzeniu od rzeczy ( :rotfl: ), kiedy Healer chce ją zaciągnąć do taksówki, nazywa go "You dinosaur jerk!" ( :rotfl: ), a na koniec trafia do domu i mamy puentę...
Ojciec: Ile wypiła?
Córka: Tato, wiesz, ja czasem myślę o dinozaurach. Strasznie mi ich żal! Co one biedne mogły zrobić?
Ojciec: ...jest zalana w trąbę...
:rotfl: :rotfl: :rotfl:
Aragonte napisał/a:
zapewnia rodzaj ochronnej otoczki oddzielającej od przykrej rzeczywistości.

Dokładnie tak! :)
Aragonte napisał/a:
Jego bohater bardzo mi się podoba - już fafluniłam Agn esemesowo, jak tu Jun Ki leniwie i kocio się porusza :serce: A głównego bohatera (co wiedziałam) gra bardzo fajny ajussi, więc miodzio, myślę, że film powinien mi się spodobać :)

Spodoba ci się. I założę się, że pewne zaprzeczenie paluszkiem znajdzie się u ciebie na liście "najseksowniejszych gestów świata". :mrgreen:
Cytat:
a jak łądnie czyta książki :serduszkate:

Ja się zastanawiałam, co on może tak pochłaniać. Poezję? Filozofię? "Sztukę wojny" Sun Tzu???
BeeMeR napisał/a:
Obejrzałam Healera nr 1 - to Wasza zasługa :mrgreen:

Jest mi tak strasznie, strasznie przykro... :sprytny:
Aragonte napisał/a:
Wszystko ładnie robi :serduszkate: Właśnie skończyła się pierwsza lekcja, nasz ajussi ledwie jest w stanie sięgnąć po łyżkę :wink:

Nawet jeśli takie są konsekwencje, chętnie zapiszę się do tego trenera na intensywny kurs. Gdzie mam podpisać??? :mrgreen:
Aragonte napisał/a:
serio myślę, że Jun Ki nieźle gra (a nie tylko pięknie wygląda :wink: ).

Bo umie grać i tyle. Już to nie raz udowadniał. Nie jest aktorem doskonałym, ale na pewno dobrym. :)

Edycja: Ahm... pijana komiczna scenka nie wiedzieć kiedy zamieniła się w totalnie poważny moment publikacji.
Ojciec bohaterki miał rację - ilekroć panna jest pijana, to wpada w tarapaty. I właśnie chyba wdepnęła w wieeeeeeeelkie szambo, bo jak to się ukazało w necie (nie szkodzi, że np. na blogu), to zacznie się chryja nie z tej ziemi.
No ale nie po to kobieta prosi ją o pomoc, by siedzieć cicho i nikomu nie nabruździć.

Admete - Wto 06 Sty, 2015 07:19

Agn napisał/a:
Ojciec: Ile wypiła?
Córka: Tato, wiesz, ja czasem myślę o dinozaurach. Strasznie mi ich żal! Co one biedne mogły zrobić?
Ojciec: ...jest zalana w trąbę...


Fakt to było przezabawne. Dinozaury jako miara upicia się bohaterki :lol: Relacja ojca i córki jest bardzo sympatyczna.

Agn napisał/a:
No ale nie po to kobieta prosi ją o pomoc, by siedzieć cicho i nikomu nie nabruździć.


Teraz już będzie tylko ciekawiej ;)

BeeMeR - Wto 06 Sty, 2015 08:39

Agn napisał/a:
umie grać i tyle. Już to nie raz udowadniał. Nie jest aktorem doskonałym, ale na pewno dobrym. :)
Albo nawet bardzo dobrym - emocje potrafi pięknie przekazać a to ogromnie ważne. Kamera go kocha - to też. A bonusowo pięknie się rusza i walczy :serduszkate:
Trzykrotka - Wto 06 Sty, 2015 09:24

BeeMer :kwiatek: ja też po pierwszym odcinku Healera nie byłam powalona, ale drugi już mnie kupił. Mam nadzieję, że i Tobie się spodoba :kwiatek: I co - jak skończysz Gumiho, zaczynamy Queen of Revelsals?
Admete napisał/a:

Fakt to było przezabawne. Dinozaury jako miara upicia się bohaterki :lol: Relacja ojca i córki jest bardzo sympatyczna.


Chyba druga, po In Na w MSH, zabawna i nie żenująca scena z pijaną bohaterką. Z dinozaurów w mózgu śmiałam się strasznie, a potem z należytego przyjęcia, jakie ojciec z ajussim zrobili niechętnemu (a tak naprawdę chętnemu :wink: opiekunowi). Bawi mnie transformacja bohatera z supermana w Clarka Kenta, który się jąka i boi własnego cienia.
No i co, trzeba się było upić, żeby sprawy ruszyły z kopyta - i zawodowe i osobiste i wszelakie.
Mam wielką uciechę z oglądania tej dramy. Tam jest masa tropów, wątków, ale bez - jak mówi Admete - przekombinowania.
Podoba mi się też Dzienikarz - z odcinka na odcinek moja sympatia do niego rośnie. Razem z Young Shin mogą stworzyć świetny duet mistrz - uczennica. A duetem Chang Wook - Min Young jestem zachwycona. Nie wiem, czy to moja osobista sympatia do aktorów sprawia, czy sposób poprowadzenia ich wątku, czy to, że role im pasują i mają radość z grania, ale wydają mi się wyjątkowo dobrze dobrani.
Też zakładam sobie pliczek tekstowy z dramami 2015 :banan: .

Są już napisy do 11 Valid Love a wydaje mi się, że w tym odcinku sprawy ruszają ostro z kopyta. Stalker został nakryty na gorącym uczynku, Cieśla rozmawia z matką Il Ri i pojawia się w kadrze test ciążowy. Zdaje się, że mężowskie branie "dowodu miłości" :confused3: przyniosło rezultaty.

BeeMeR - Wto 06 Sty, 2015 09:32

Trzykrotka napisał/a:
- jak skończysz Gumiho, zaczynamy Queen of Revelsals?
Oczywiście :mrgreen: - jestem w odc. 5 Żabul pogonił Lisicę, teraz powoli tęskni, po trochu potrzebuje z innych względów zdrowotnych, a Lisica u Weterynarza ;)

Trzykrotka napisał/a:
Też zakładam sobie pliczek tekstowy z dramami 2015 :banan: .
Ja nie muszę mnie zostają katalogi z fotkami i mv gwoli pamięci i przypomnienia :mrgreen:

a odnośnie Valid Love czekam na szerszy komentarz odcinka :kwiatek:
Co z nooną? bo ostatnio to brzmiało, jakby strasznie się szarpała w myślach i chęci działania w oderwaniu od opieki szwagierki.

Trzykrotka - Wto 06 Sty, 2015 10:59

Ja niestety wpadłam w taki tryb oszczędzania miejsca na dysku, że zostawiam sobie absolutne minimum w archiwum. Fotki też szybko wylatują - oprócz tych, które nie wylatują :rumieniec:

Bardzo mi się ten odcinek Valid Love podobał, bardzo. Po dwóch, w których głównie Mąż obnosił swoją urażoną dumę, do głosu dochodzą też inni. Tak jakby wszystko wywróciło się do góry nogami, zamieszało i zaczyna układać się na nowo, tyle, że w innych konfiguracjach. Papiery rozwodowe są wypełnione, obie rodziny już wiedzą, Żona, Mąż i Cieśla spotykają się we troje i wreszcie to Żona i Cieśla mają głos, a Mąż tylko słucha. Żona wynosi się do mamy, mama spotyka się z Cieślą, stalker opowiada, dlaczego robił, co robił. Mąż umawia się ze swoją hoobae na wybieranie mieszkania dla niej, Cieśla odprowadza Żonę do domu, bardzo okrężną drogą.
Acha, to co kupiła Żona to nie był test ciążowy, tylko tabletki nasenne, na opakowaniu był obrazek śpiącego człowieka, a nie dzidziuś.

BeeMeR - Wto 06 Sty, 2015 11:39

U mnie fotki wylatują rzadziej, ale się zdarza ;)
Częściej wylatują filmy - najczęściej tuż po obejrzeniu.

Dziś całkiem przypadkiem wpadłam na taki gif z joggingiem :lol:


A przy Gumiho dostałam szalonej głupawki przy scenie całowania posągu w pupę :rotfl:


Ja wiem, że to humor nie najwyższych lotów, cały wątek ciotuni nie jest najmądrzejszy (może nawet cała drama ;) ) , ale mnie bawi, a to najważniejsze :mrgreen:
A dram,a jest uroczo muzycznie ilustrowana - głównie hiciorami miłosnymi :lol:

W Healerze też pierwszy kissu - zaoczny w fotkę - był ;)

Trzykrotka - Wto 06 Sty, 2015 11:52

BeeMeR napisał/a:
Żabul pogonił Lisicę, teraz powoli tęskni, po trochu potrzebuje z innych względów zdrowotnych, a Lisica u Weterynarza ;)

Czy tam była już scena, w której zostawił ją na statku i postanowił uciec?
Pamiętam, jak mi się podobał obraz Mi Ho oglądającej z Weterynarzem telewizję i oblizującej kość, jaką w sklepach weterynaryjnych sprzedaje się dla psów :mrgreen:
Wątek cioci i absztyfikanta jest z lekka bueee, ale szminka cioci na pupie posągu była dobra. Ten absztyfikant, mam wrażenie, był nawiązaniem do jakiejś innej postaci, bo pojawiała się wraz z nim taka melodyjka, jak ze starego filmu (coś jak przy paintballu w Heirs), ale nie wiem, czy mam rację.
Niestety, Gumiho pod koniec z lekkiego i zabawnego robi się jak Prosecutor Princess (*sigh)

Czy ten jogging to z QoR? Ładny!

Podejrzałam (skoro Admete już puściła plotkę :wink: ), że w Healerze prawdziwy i ładny kissu nastąpił w 8 odcinku. Ja jestem dopiero po 6 - jest na co czekać.

BeeMeR - Wto 06 Sty, 2015 12:30

Trzykrotka napisał/a:
Czy ten jogging to z QoR? Ładny!
Ależ z księżniczki :lol:
Jak ją po wizycie w kostnicy sunbae nastraszyła duchami, więc ta biegała do północy, a Seo dołożył swoje - i potem był wzywany co i rusz bo nie mogła zasnąć ;)

Trzykrotka napisał/a:
Czy tam była już scena, w której zostawił ją na statku i postanowił uciec?
Była - chamidło wredne - ale potem ją ładnie poprzytulał i to publicznie. Pretekst znakomity :lol:
Teraz jej po pijaku powiedział, żeby znikła, bo noona nalegała na zerwanie kontaktu - no to znikła, a on jej szuka.
Drama ma nieprzyzwoicie dużo ppl - jedzenie, drinki, samochody, ciuchy, wszystko - w sumie się nie dziwię oglądalność duża i aktorzy ładni i lubiani.
Wstawki kibelkowo-sikające hm. jakoś do zniesienia (przewinięcia), a reżyser na pewno jest nawiązaniem do filmu, którego nie chwytam.
Czytałam kiedyś że kocówka jest udziwniona - cóż, jeszcze nie wiem jak ale się dowiem ;)

Aragonte - Wto 06 Sty, 2015 12:32

Coś mi się zdaje, że z przyjemnością zabiorę się za Healera, kiedy się już skończy i będą wszystkie odcinki :wink:

No dobra, Fly Daddy Fly obejrzany w nocy, więc pora na jakieś podsumowanie :mrgreen: Fotki wrzucała już BeeMeR, o ile pamiętam, streszczać akcji nie będę (chcę tylko zaznaczyć, że nawet Admete ma ten film szansę się spodobać :wink: bo zwyczajnie niezły jest), więc tylko dwa malusie gify z Tumblra :mrgreen:
Ze sceny wyścigu z autobusem :oklaski: :oklaski: nie znalazłam na razie, ale udało mi się odszukać gif z pewnym seksownym zaprzeczeniem, o którym wspominała Agn :wink:

I jeszcze jakiś tam inny, a co wam będę żałować :wink:


BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
umie grać i tyle. Już to nie raz udowadniał. Nie jest aktorem doskonałym, ale na pewno dobrym. :)
Albo nawet bardzo dobrym - emocje potrafi pięknie przekazać a to ogromnie ważne. Kamera go kocha - to też. A bonusowo pięknie się rusza i walczy :serduszkate:

Mądrego to i przyjemnie posłuchać, że zacytuję pewien znany film :mrgreen:
Ależ nie zamierzam się spierać z tym stwierdzeniem, po prostu czasem próbuję wyważyć nieco swoje zachwyty, bo wiem, że obiektywizmu nie ma we mnie od dawna za grosz, jeśli chodzi o Jun Ki :wink:

Edit: o, jakie ładne zdjęcie mi się znalazło, Pinterest chyba mnie lubi :wink:
Spoiler:


Nie zmniejszyłam go na razie, więc wrzucam w spoiler, potem może zmniejszę.

A coś takiego było? :lol:

Brakuje mi tylko pana z Two Weeks oraz Yoon Kanga/Hanjo :mrgreen:

Agn - Wto 06 Sty, 2015 14:07

BeeMeR napisał/a:
Albo nawet bardzo dobrym - emocje potrafi pięknie przekazać a to ogromnie ważne. Kamera go kocha - to też. A bonusowo pięknie się rusza i walczy

Prawda! :)
Admete napisał/a:
Teraz już będzie tylko ciekawiej

Właśnie widzę. Dostrzegam pewne podobieństwa z CH - znów bohaterka (znów Park Min Young :lol: ) ma obok siebie faceta, który tak naprawdę jest supermanem, ale musi się z tym kryć i przy niej zgrywać nieogarniętą sierotę.
Po 5 odcinku zaczynam kombinować, co tu jest do ciężkiej zarazy grane. Bo nawet ajumma kombinuje z jakimś szefem (na pewno to jakiś powiązany ze sprawą drań!), czy aby nie podmienić Healera, bo zaczyna za dziewczyną ganiać.
Trzykrotka napisał/a:
Chyba druga, po In Na w MSH, zabawna i nie żenująca scena z pijaną bohaterką. Z dinozaurów w mózgu śmiałam się strasznie, a potem z należytego przyjęcia, jakie ojciec z ajussim zrobili niechętnemu (a tak naprawdę chętnemu opiekunowi). Bawi mnie transformacja bohatera z supermana w Clarka Kenta, który się jąka i boi własnego cienia.

Ja najbardziej lubię te momenty, kiedy musi robić to wszystko jednocześnie. Np. w piątym odcinku był taki moment, że widać po bystrych oczach, jak kombinuje, sprawdza możliwości, obczaja otoczenie, a jednocześnie odstawia gościa, który pewnie potknąłby się o własne nogi, gdyby go nie podtrzymać.
Swoją szosą - zabiła mnie scena, kiedy bohaterka dziękowała mu za wezwanie policji.
- Pobili cię, straciłeś przytomność, ale i tak zdołałeś wezwać policję! Chodź tutaj!!!
I misia z nim strzela z okrzykami: "Jesteś taki słodki!" :lol:
Trzykrotka napisał/a:
Podoba mi się też Dzienikarz - z odcinka na odcinek moja sympatia do niego rośnie.

Mnie się ten dziennikarz bardzo, bardzo podoba! Uwielbiam tę postać. A sytuację to ma tak pogiętą, że mu nie zazdroszczę w żadnym wypadku. No i jeszcze ten jego brat... errr...
Dobra, zamykam się i nie spoileruję.
BeeMeR napisał/a:
Ja nie muszę mnie zostają katalogi z fotkami i mv gwoli pamięci i przypomnienia

To bardzo wygodne, ale zajmuje w grzyb miejsca.
BeeMeR napisał/a:
Dziś całkiem przypadkiem wpadłam na taki gif z joggingiem

No proszę, jaka zachęta do małego rozruchu. :mrgreen:
BeeMeR napisał/a:
A przy Gumiho dostałam szalonej głupawki przy scenie całowania posągu w pupę

Widzę, że posąg nie narzeka. :lol:
Aragonte napisał/a:
więc tylko dwa malusie gify z Tumblra

Dawaj, dawaj! Każdy na wagę złota! :excited:
Aragonte napisał/a:
udało mi się odszukać gif z pewnym seksownym zaprzeczeniem, o którym wspominała Agn

Wiedziałam, że ci się spodoba! :D
Cytat:
I jeszcze jakiś tam inny, a co wam będę żałować

Nie, nie - nie oszczędzaj nas! :mrgreen:
Aragonte napisał/a:
wiem, że obiektywizmu nie ma we mnie od dawna za grosz, jeśli chodzi o Jun Ki

Już dawno ustaliłyśmy, że słowo "obiektywizm" jest wyjęte z jakiegoś słownika dla ortodoksyjnych hipsterów, by mogli trudnymi słówkami szpanować w towarzystwie, natomiast nie ma zastosowania w życiu. :lol:
Aragonte napisał/a:
o, jakie ładne zdjęcie mi się znalazło, Pinterest chyba mnie lubi

Pinterest z założenia kocha swych użytkowników, zapewniam.
Btw Trzykrotko - mam pinka na telefonie. Teraz nie wiem, co z nim robić. :mysle:
Aragonte napisał/a:
Nie zmniejszyłam go na razie, więc wrzucam w spoiler, potem może zmniejszę.

Może nie? Wilczusia chcesz pomniejszać? No wiesz?
Aragonte napisał/a:
A coś takiego było?

Brakuje mi tylko pana z Two Weeks oraz Yoon Kanga/Hanjo

Bo to pewnie obrazek z 2012 roku, kiedy jeszcze ani Hanjo, ani Tae Sana nie było. Ale fajowy jest. Najbardziej mnie chyba rozbroił podwójny Il Ji Mae. Ale Hanjo / Yoon Kanga też bym chętnie zobaczyła, ilu by ich tam było. Ze trzech? ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group