Seriale - "A droga wiedzie w przód i w przód..."
Agn - Wto 10 Sie, 2010 07:19
| Admete napisał/a: | Poza tym, gdyby nie było aniołów, nie byłoby Castiela Wybaczcie mój analfabetyczny argument, ale ostatnio jestem płytka niczym kałuża po suszy |
Ale dlaczego zaraz płytka??? Pragnę zauważyć, że postać Castiela była strzałem w dziesiątkę. Mniejsza o to, że gra go Misha "Piękny" Collins. Sama postać jest po prostu świetna. I też ewoluuje, czego np. nie można powiedzieć o tępym jak kołek Zachariaszu, który jak ta krowa na rowie zdania nie zmienia.
Więc proszę łaskawie wymazać ten tekst o płytkości, ahem!
*ogląda gag reel* No i na dzień dobry Dean dostał z liścia.
Kocham takie rzeczy.
EDYCJA: No nie, problemy z zapalniczką mnie rozłożyły na łopatki.
I jeszcze urocza cenzura. Zamiast standardowego "piiip!" dali klakson.
Anonymous - Wto 10 Sie, 2010 09:28
Ociec - a u Ciebie wilkolak na sukience?
Ehtele - Wto 10 Sie, 2010 16:13
Wybaczcie, kłopoty z internetem:)
| AineNiRigani napisał/a: | | A mnie jednak zastanawia problem rekrutacji - skoro demonami staja sie ludzie, ktorzy trafili do piekla, to dlaczego Ci dobrzy, ktorzy zostali naznaczeni przez Boga, ktorzy sa chronieni przez anioly nie mogą być w przyszlosci slugami tzw. "dobra"? Kwestia o tyle wazna, ze obecnie anioly z gory skazane sa na przegrana. |
O to jest dobre pytanie. W końcu wiadomo, że w chrześcijaństwie figuruje osoba świętego, który niejednokrotnie może interweniować w życiu śmiertelników, czy to w postaci ducha, czy wyczuwalnej obecności lub zjawisk fizycznych. Więc widać to wybiórcza selekcja, na podstawie której demony odgórnie mają przewagę. Nie wiem czy to w ramach wszechobecnej walki z Kościołem, czy tylko chęć odcięcia się od stereotypu, że jeśli anioły i Niebo, to są one idealne we wszystkim, nawet w rozumieniu człowieka.
| AineNiRigani napisał/a: | | Michal mialby swoje naczycie - czyste i silne, gdyby zamiast Zachariasza, jego poslannikiem byl Cas... |
Ale gdyby posłannikiem został Cass, to nie jestem do końca pewna, czy zaprzyjaźniłby się on z Deanem. Choć może faktycznie większą rolę w byciu aniołem odgrywa wewnętrzne "ja" i charakter danego skrzydlatego? A może naczynie też ma coś z tym wspólnego? Czy to tylko kawałek mięsa w którym akuratnie siedzi sobie anioł?
Dzięki Deanariell, w takim razie się już nie będę tak krępować
Zaś co do smaków czekolady, tej z chilli nigdy nie jadłam, więc porównania nie mam, ale mnie wydaje się, że Dean to taka 100% gorzka czekolada z odrobiną mięty, a Sam, nie wiedzieć czemu, kojarzy mi się z białą czekoladą... Hmm...
Nie no, gag reel jest po prostu borski. I co jak co, ale wejście Misha ma chyba najlepsze Szkoda tylko, że nie było więcej ujęć z Gabrysiem
Anonymous - Wto 10 Sie, 2010 18:17
Przeciez kwestia zaprzyjaznienia sie nie zalezala od misji - bo juz na I etapie, kiedy Cas mial misje jego slaboscia bylo to, ze lubi Deana - co mu zreszta wytknieto. I tak naprawde Cas zostal wyrzucony z anielskich szeregow wylacznie dlatego, ze jak Gabriel - wybral ludzi. Bierzmy tez pod uwage co wplynelo na jego zachowanie - Uriel, Rafael, bezpardonowa i bezwzgledna walka aniolow o osiagniecie celu. Chyba to jest podstawowa roznica pomiedzy aniolami i demonami. Demony owszem realizuja plan, maja hierarchie, ale czesto celem samym w sobie jest po prostu dobra zabawa czlowiekiem niczym zabawka: opetania, macenie ich swiata, zabijanie itd.
Aniolowie ida do celu bezpardonowo. Niewazne jaka metoda osiagna swoj cel (szantaz, zabicie bliskich, nawet tortury) - liczy sie jedynie zwyciestwo. I wlasnie to zniechecilo do nich Deana i wlasnie postawa Deana sprawila, ze dostrzegl to Cas. W pewnym momencie oprocz celu zaczela sie liczyc dla niego droga, ktora do niego sie dochodzi - i stalo sie to na dlugo przed odebraniem mu "laski" (chociaz i on nie oparl sie manipulacji w sprawie naczynia). Wlasnie dlatego Cas bylby dobrym poslannikiem. On wiedzial, ze jedynie Michal moze pokonac Lucyfera, ale nie mozna zniewolic czlowieka. On przekonalby Deana do idei, a nie zmusil do poddania.
I jeszcze jedno - wychodzi na to, ze aniolowie pogardzaja czlowiekiem na zasadzie niewiedzy. Jedynie Gabriel, ktory spedzil z nami wieki, ostatecznie wybiera czlowieka nad aniola. Rowniez Cas dopiero poznajac ludzi, bedac jednym z nas uswiadamia sobie jakie naprawde mamy wady i jakie zalety.
Dlaczego w tej wizji demony zyskuja bardziej niz aniolowie? Moze dlatego, ze dla demonów jestesmy zabawkami, ale dostarczamy im rozrywki - ot niczym mis, ktoremu czasem dla zabawy oberwiemy ucho, albo zrobimy zastrzyk, chociaz wiadomo ze po tym zgnije i bedzie do wyrzucenia. Jest w tym jednak jakies uczucie, emocja (i co z tego, ze demoniczne? Istnieje)
Aniolowie traktuja nas jak ul pszczol - dbaja po to aby byl miod, wosk, ale jak jakas pszczola nie bedzie bezwolnie siedziec i nie robi tego, czego sie od niej wymaga - zgniata sie ja koncem buta. Wszystko beznamietnie, bez emocji - a jedyna emocja jaka sie pojawia to irytacja, ze trzeba bedzie ten but umyc).
Caitriona - Wto 10 Sie, 2010 18:43
| Agn napisał/a: | | *ogląda gag reel* No i na dzień dobry Dean dostał z liścia |
Piękny moment
Ehtele - Wto 10 Sie, 2010 18:50
Rozumiem, rozumiem. Ale w takim wypadku serial prezentuje obraz anioła zupełnie inny od tego w którego mamy wierzyć. Bo o ile mi się coś nie pomieszało, anioły miały po stworzeniu człowieka stać poniżej niego, jeśli chodzi o hierarchię, oui? Ze względu na posiadanie przez niego wolnej woli. W takim wypadku, wszystkie anioły po tym, jak Bóg odszedł z Nieba sprzeniewierzyły się Jego woli i idei? A jedynym sposobem by pozostać wiernym Bogu, to skazać się na banicję, i jak w przypadku Castiela, który był raczej aniołem niższej rangi, stopniowo zatracać swe zdolności? Więc właściwie Gabriel, jako archanioł, mógł sprzeciwić się większości, bez utraty swych mocy?
Czyli, jeśli dobrze pojmuję, archaniołowie, a konkretnie Michał rządził Królestwem podczas nieobecności Boga, czyli to od niego szły rozkazy, oui? Czyli to on odrzucił główną ideę, mimo, że wcześniej pokłonił się człowiekowi? Chyba musiałam coś poknocić...
Z demonami rzecz ma się tak, że ich zadaniem jest sprowadzić jak najwięcej ludzi na złą ścieżkę, czyli muszą się nam przymilać jeśli chcą zyskać nasze zaufanie, muszą nas poznać żeby wiedzieć jak nami manipulować, a kiedy już dostaną nas w swoje łapki, to chcą się odegrać za trud jaki musieli włożyć w zdobycie naszej duszyczki. Czyli idąc tym tokiem, ktoś wyższej rangi musi ich szkolić w poznawaniu słabości człowieka, inaczej powiedzmy, mogą młode demoniątka zostać poddane torturom.
Czyli, o ile sobie sama nie przeczę, na aniołów nikt nie wywarł takiego nacisku, bo skoro nie ma Boga, to w Niebie nastąpiło kompletne pomieszanie hierarchii, a Archaniołowie, którzy wcale w niej nie byli wysoko, przejęli władzę i sobie z nią nie radzą, popadając w coraz większą pychę z racji zyskanego stanowiska, zaniedbując swoje obowiązki? Może to właśnie o to chodzi, że w Piekle ciągle ktoś nad demonami czuwa, robi kastingi na największego kusiciela, czy coś, a w Niebie, Michał tylko wydaje rozkazy, nie śledząc zbyt uważnie tego co się dzieje, powiedzmy, opierając się tylko na raportach. Wiedz dlatego "urzędasy" stojące poniżej niego mogą tak przekłamywać i się buntować. Choć z drugiej strony nie wyjaśnia to, dlaczego Michał po wykopaniu Zachariasza, znów wybiera go na głównodowodzącego w sprawie Deana...
Ech, chyba coś namieszałam, więc z góry uprasza się o wybaczenie, jeśli całość albo coś będzie niezrozumiałe, bo tak właściwie sama już nie wiem o co mi chodzi. Chyba muszę sobie zrobić powtórkę SPNu
Agn - Wto 10 Sie, 2010 19:30
| AineNiRigani napisał/a: | | I jeszcze jedno - wychodzi na to, ze aniolowie pogardzaja czlowiekiem na zasadzie niewiedzy. Jedynie Gabriel, ktory spedzil z nami wieki, ostatecznie wybiera czlowieka nad aniola. Rowniez Cas dopiero poznajac ludzi, bedac jednym z nas uswiadamia sobie jakie naprawde mamy wady i jakie zalety. |
A ja taki motyw już widziałam i w sumie nie jest mi obcy. Pierwszy raz spotkałam się z pogardą wobec człowieka (no bo przecież my, anioły, jesteśmy the best, a tu Bóg preferuje gadającą małpę?!) w Armii Boga. Swoją szosą tam to był dopiero niezły motyw - anioły to su... khm, ten, no, potomkowie samicy psa, a jedyny skrzydlaty, który pomaga ludziom, to Lucyfer. Rzecz jasna nie za darmo, ale fakt faktem, że Gabriel to był tam niewąskim... potomkiem żony Burka czy kochanki Azora.
Drugi raz zetknęłam się z ciętymi na ludzi aniołami w buahaha Legionie, ale ten młodszy od SPN-u, to możemy nie wpisywać w kalkulację.
I jeszcze gdzieś się chyba takie coś pojawiło, ale już nie pamiętam, gdzie... | AineNiRigani napisał/a: | | Ociec - a u Ciebie wilkolak na sukience? |
No... a co?
Admete - Wto 10 Sie, 2010 21:05
W Constantinie Gabriel też okazał się wredny
Agn - Wto 10 Sie, 2010 21:09
A o tym filmie nie pomyślałam, niewiele z niego pamiętam poza tym, że się na nim uśmiałam. Chyba gdzieś jeszcze były jakieś pierepałki aniołkowo-szatańskie...
Albo może mi się zdaje.
Anonymous - Wto 10 Sie, 2010 21:49
No ba !!! Viggo Bossski Mortensen w roli Lucyfera siedzacy niczym kogut na grzedzie i ten demoniczny glos!! Mniam !!! (chociaz osobiscie fascynowal mnie tam miedzianowlosy Szymon Oj matki lecialy przez glowe - lecialy... ) Uwielbiam scene, gdy on przypomina temu glownemu bohaterowi, ze szybko wskakiwal do lozka, bo bal sie, ze pod nim siedzial diabel "and I realy was!!"
Mnie tez ta analogia przyszla na mysl - wlasnie ze wzgledu na pogarde. I jest identyczne okreslenie ludzi - gadające malpy (na to tez zwrocilam uwage). Podobnie bylo w Constantinie. I tam tez Gabrys rozrabial jak Marek po piekle...
P.S. Nic, ale Ty mi sie jakos tak bardziej zimnokrwiscie sie kojarzysz - ze niby wampir z klami badz nawet rureczka...
P.S. 2. W temacie czekoladowych slodkosci. BIala czekolada to de facto - nie jest czekolada. Nie ma zawartosci kakao (meski pierwiatek), a strukturalnie to wylacznie tluszcz, mleko i cukier. Czyli dla mnie juz samo slowo "biala" jest sprzecznoscia. Biala czekolada moze byc dla mnie kobieta - Helen, Jo, Bella
Moze Sam nie jest w moim typie, nie jest dla mnie FACETEM (ale ja wiem, ze to wszystko przez te jego pieluchy), ale nawet z moim instynktem macierzynskim, ktory mi sie wlacza na jego widok, widze w nim chlopca, moze nie PRAWDZIWEGO FACETA, ale kogos, kto moze nim sie stac. Tak wiec ma w sobie kakao. Do tego dochodzi kwestia tego, ze dla czesci dziewczat ma 100%zawartosc kakao - i ja to biore pod uwage.
I do tego dochodzi kolejna rzecz - on ma w sobie pewna delikatnosc, slodycz - stad stawiam na wanilie, aromat smietankowy. Dean ma w sobie pikanterie, pieprz, korzenie, cynamon, brandy - wszystko to, co razem w odpowiednich proporcjach tworzy to, co uwielbiam w kuchni. I jak widac kuchnia przeklada sie na facetow
Calipso - Wto 10 Sie, 2010 22:29
| AineNiRigani napisał/a: | | No ba !!! Viggo Bossski Mortensen w roli Lucyfera siedzacy niczym kogut na grzedzie i ten demoniczny glos!! Mniam !!! (chociaz osobiscie fascynowal mnie tam miedzianowlosy Szymon Oj matki lecialy przez glowe - lecialy... ) Uwielbiam scene, gdy on przypomina temu glownemu bohaterowi, ze szybko wskakiwal do lozka, bo bal sie, ze pod nim siedzial diabel "and I realy was!!" |
Zainteresowałam się bardzo bardzo
Anonymous - Wto 10 Sie, 2010 22:51
film jest w sumie nudnawy, fabula troche przegadana i przedluzone nudne sekwencje, ale kreacje aktorskie - bezcenne (i nie chodzi mi tutaj o Tommiego, czy pania Madsen, ale o wszystkie anioly - Szymona, Gabriela, Lucyfera, Uziela). To oczko "nieprzytomnego" Gabriela w radiowozie, ktorego zgarnia policja - Christopher Walken potrafi zagrac demona sama twarza i oczami. Niczego wiecej nie potrzebuje...
Deanariell - Śro 11 Sie, 2010 04:26
| Ehtele napisał/a: | Dzięki Deanariell, w takim razie się już nie będę tak krępować
|
To świetnie! Kali lubić długie posty, przynajmniej mieć co czytać. No i wątek od razu odżył dzięki Tobie.
| Agn napisał/a: | | Pierwszy raz spotkałam się z pogardą wobec człowieka (no bo przecież my, anioły, jesteśmy the best, a tu Bóg preferuje gadającą małpę?!) w Armii Boga. |
Pamiętam, że wtedy ten film wywarł na mnie niemałe wrażenie - ciekawie zagrane postacie, aż przydałoby się to obejrzeć teraz na nowo w kontekście SPN...
Aine napisała: | Cytat: | | Christopher Walken potrafi zagrac demona sama twarza i oczami. Niczego wiecej nie potrzebuje... |
Oj, to fakt, niezłą ma tę swoją twarz! Taką nieco psychopatyczną.
| Agn napisał/a: | | I jeszcze gdzieś się chyba takie coś pojawiło, ale już nie pamiętam, gdzie... |
A w "Dogmie" nie było przypadkiem motywu zbuntowanych aniołów?
| Admete napisał/a: | | W Constantinie Gabriel też okazał się wredny |
Dodatkowo zagrała go Tilda Swinton, co było dość ciekawe. Lubię tę aktorkę.
Przy okazji tak sobie pomyślałam, że role aniołów to mi nieco lekkim szowinizmem zalatują - no bo dlaczego wcielają się w nie głównie mężczyźni? Skoro z założenia anioły są istotami bez określonej płci... W SPN również "naczyniami" są głównie faceci, jedna Anna się chyba przypadkiem tam przyplątała (i tylko po to, żeby Dean mógł mieć sex z aniołem... ). Demony natomiast częściej bywają w ciałach kobiet, to tak przypadkiem czy to może jakaś (podświadoma?) aluzja?
Calipso - Śro 11 Sie, 2010 08:02
| AineNiRigani napisał/a: | | film jest w sumie nudnawy, fabula troche przegadana i przedluzone nudne sekwencje, ale kreacje aktorskie - bezcenne |
A ja prosta baba jestem i nie patrzę na to. Podoba mi się film, oglądam. Nie podoba się to wyłączam nawet na początku ( tak było z skąd inąd znanym Christmas Cottage ) .Nie potrafię analizować, rozkładać na części pod względem akcji czy charakterów postaci.
Agn - Śro 11 Sie, 2010 19:51
Wg mnie Armia Boga nie jest nudnawa. Mnie się wciąż bardzo podoba. A Christopher Walken to jeno mrugnie i już wiadomo, jakiego rodzaju postać zagra. Świetny aktor.
I Eric Stoltz! Tak, te piękne rude włosy...
Ot, Riella, bez ciebie bym sobie nie przypomniała. No przecież, że w Dogmie były wredne aniołki! No, zależy jak patrzeć, ale jeden totalnie zwredniał.
Anonymous - Śro 11 Sie, 2010 20:11
Agn, ja uwielbiam Armie Boga, ale zbyt czesto spotkalam sie z okresleniem tego filmu jako przeladowany emocjami, niepotrzebnie wydluzony. Zalozylam wiec, ze moja pozytywna opinia jest wylacznie personalna, a wiekszosc ludzi odbiera film jako nudny.
Ja przypuszczam, ze to kwestia otwarcia lub jego braku na supernaturalny swiat.
A ja znalazlam piosenke, ktora powinna sie znalesc w III serii SPN
Agn - Śro 11 Sie, 2010 20:13
Jaką piosenkę?
I nie wiem, co za ludzie ci gadali. Dla mnie to był ciekawy film. Dziś pewnie wyglądałby inaczej, efekty byłyby zapewne lepsze. Ale ja wolę te starsze efekty. Te obecne są czasem coraz bardziej absurdalne...
Calipso - Śro 11 Sie, 2010 21:33
| AineNiRigani napisał/a: | | A ja znalazlam piosenke, ktora powinna sie znalesc w III serii SPN |
Let me guess.... Journey ?
Caitriona - Śro 11 Sie, 2010 22:16
Ja też bardzo lubię Armię Boga, bardzo mi się podobała.
Anonymous - Śro 11 Sie, 2010 23:47
i przesadzone. W Armii Boga kazda kreacja to majstersztyk. Kreacje ludzkie bledna przy demonicznym Christpherze, ktory wystarczy, ze pusci oczko, ale jak to robi, sprawia, ze wlosy staja w szeregu ba bacznosc.
Podobnie jest w kazdym dialogu Lucyfera - noremalnie ciary leca, a wlos sie jezy...
A piosenka?
| Calipso napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: | | A ja znalazlam piosenke, ktora powinna sie znalesc w III serii SPN |
Let me guess.... Journey ? |
Przebog !!!! Poznala mnie !!!! Cal jak widac czyta w moich myslach
Z drugiej strony nie bylo to specjalnie trudne
Ale kruca bulka, oni maja takie zarabiste teksty... (ze o muzyce nie wspomne).
I chyba sie musze zamknac. Obiecalam. NO
Wracajach do piosenki. W III serii jest odcinek (cos z czerwonym niebem w tytule) ten o statku widmo, w ktorym wystepuje Bella.
Na koniec gdy Bella wychodzi Sam mowi, ze Bella ma klase. Az sie prosi ta piosenka: http://www.youtube.com/watch?v=J3A-4B3ShQk (odpowiednio zmontowana z tekstem "Walks like a lady, with her thender charms, she moves like a lady when I'm in her arms" )
Kurcze, tak mi tego brakuje w tym momencie...
Tutaj w wersji live: http://www.youtube.com/wa...feature=related
Yvain - Pią 13 Sie, 2010 17:33
Obejrzałam właśnie Kiepski dzień w Black Rock z 3 serii jaki cudny motyw z tą króliczą łapką. Dean przechodzi sam siebie, popłakałam się ze śmiechu
Admete - Pią 13 Sie, 2010 17:49
I biedny Sam
Anonymous - Pią 13 Sie, 2010 18:02
Osobiscie to jeden z moich ulubionych odcinkow. Dla rownowagi - uwielbiam tez ten z duchowym wirusem
Caitriona - Pią 13 Sie, 2010 20:37
| Admete napisał/a: | | biedny Sam |
I lost my shoe... - popłakałam się ze śmiechu
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Harry_the_Cat - Pią 13 Sie, 2010 21:27
I dla rownowagi - I'm batman!
http://www.youtube.com/watch?v=KYVilmnMFpY
|
|
|