To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Powieści Jane Austen - Duma i uprzedzenie

Maryann - Pon 14 Maj, 2007 16:24

Ja tej wersji z 2003 jakoś nie mogę "dooglądać" do końca...
Gosia - Pon 14 Maj, 2007 16:25

Ja widzialam wszystkie :lol:
Number 1 - DiU 1995 :serce2:

Gunia - Pon 14 Maj, 2007 16:29

Maryann napisał/a:
Ja tej wersji z 2003 jakoś nie mogę "dooglądać" do końca...

Ja wymęczyłam raz i od tego czasu nie tknęłam.

Anonymous - Pon 14 Maj, 2007 17:13

Ja widziałam '95, '05, '03 i '04, czyli bollywoodzką. Mam obecnie ochotę na 1940, bo o ile pamiętam z tego co czytałam, to tam są kostiumy wzięte z "Przeminęło z waitrem" :D .
bezpaznokcianka - Pon 14 Maj, 2007 17:55

Gosia napisał/a:
Ja widzialam wszystkie :lol:
Number 1 - DiU 1995 :serce2:

ile ich jest dokładnie?

Caitriona - Pon 14 Maj, 2007 18:40

Ja widziałam '95, '05, '04, '40 i oczywiście rządzi ta z 1995 roku :serce2:
Vasco - Pon 14 Maj, 2007 21:05

"No i momenty z DiU z lat osiemdziesiątych."

Bo całości to się obejrzeć chyba nie da ;)

Anonymous - Pon 14 Maj, 2007 21:08

Vasco napisał/a:
Bo całości to się obejrzeć chyba nie da

Da się :smile: Ja nawet znam kilka osób, które po tej ekranizacji pokochały P&P i Jane Austen. Dziwne ale prawdziwe

Maryann - Pon 14 Maj, 2007 22:08

Jak najbardziej prawdziwe... :grin: Mogę zaświadczyć własnoosobowo.
Alison - Pon 14 Maj, 2007 22:15

Ja też widziałam wszystkie, ta z 1980 jest zabójcza, patrzy się i nie wierzy wlasnym oczom, że to się dzieje naprawdę. Nic nie przegoni 1995! Chociaż mam sentyment do tej 1940.
Ulka - Pon 14 Maj, 2007 22:41

w czasach licealnych moja polonistka zorganizowała nam pokaz kinowy! "Wesela" i "Potopu"..
widziałam D&U z 95, 40 i 05 :)

bezpaznokcianka - Pon 14 Maj, 2007 23:03

Vasco napisał/a:
"No i momenty z DiU z lat osiemdziesiątych."

Bo całości to się obejrzeć chyba nie da ;)

ja bym może obejrzała i całe ale miałam montaż prowadzony przez Otherwaya wraz z autorskim komentarzem :D w ogóle patrzyłyśmy na to jak na parodię... pan Darcy orangutanopodobny :rotfl:

Marija - Pon 14 Maj, 2007 23:10

Qrcze, a ja tego nie widziałam :? ??: . Jak "orangutanopodobny", to może na Animal Planet" pokażą? :razz:
Trzykrotka - Wto 15 Maj, 2007 12:19

trifle napisał/a:
Ja to widziałam 1995, 2005 i 2004-bollywoodzką "Bride and prejudice" (jeśli tę można nazwać ekranizacją ;) )


Halo, Trifle, ale czemużby nie można?? Oprócz tego, ze Lizzy nosiła dżinsy i boskie sari i salwary, a Darcy był Amerykaninem, ta ekranizacja była bardziej z ducha Jane Austen niż wersja 2005! Ona była dumna i nie cierpiała go modelowo, on zjawił sie już z góry uprzedzony, były tańce i zaloty - czegóż chcieć jeszcze?

Anonymous - Wto 15 Maj, 2007 12:30

wczoraj sobie skrócik zrobilam. ąldniutka ta ekranizacja.
No i pan Koli :D

Trzykrotka - Wto 15 Maj, 2007 12:36

Pani Kholi rządzi! "No life withouth wife" - toć to hasło, które mogłoby być podtytułem DiU :rotfl: . A jak tańczył - rhythm's gonna get you.... coś pięknego.
Anonymous - Wto 15 Maj, 2007 12:48

A jego śmiech zabija.
:P

Trzykrotka - Wto 15 Maj, 2007 13:27

No i ten film miał chyba najpiękniejszego i najmilszego Bingleya, jakiego można sobie wymarzyć - Neeven Andrews był do zakochania się.
Anonymous - Wto 15 Maj, 2007 13:58

A i w Darcym te sie swego czasu pobujalam. Ale Bingley fakt, super był :mrgreen:
trifle - Wto 15 Maj, 2007 14:25

Trzykrotka napisał/a:
trifle napisał/a:
Ja to widziałam 1995, 2005 i 2004-bollywoodzką "Bride and prejudice" (jeśli tę można nazwać ekranizacją ;) )


Halo, Trifle, ale czemużby nie można?? Oprócz tego, ze Lizzy nosiła dżinsy i boskie sari i salwary, a Darcy był Amerykaninem, ta ekranizacja była bardziej z ducha Jane Austen niż wersja 2005! Ona była dumna i nie cierpiała go modelowo, on zjawił sie już z góry uprzedzony, były tańce i zaloty - czegóż chcieć jeszcze?


:shock: A bo ja teraz wiem czemu tak napisałam?
Ja ten film naprawdę lubię i o niebo wolę od 2005. Lalita jest charakterna i dumna - jak Lizzy być powinna Nie to co ta Keirowa :? ??: A no life without wife długo mi się śpiewało po obejrzeniu :mrgreen:

Ulka - Wto 15 Maj, 2007 14:50

Trzykrotka napisał/a:
Ona była dumna i nie cierpiała go modelowo, on zjawił sie już z góry uprzedzony, były tańce i zaloty - czegóż chcieć jeszcze?

A ja myślałam, że to on był dumny a ona uprzedzona-czyli odwrotnie ;)

bezpaznokcianka - Wto 15 Maj, 2007 15:02

a jest jeszcze ta uwspółcześniona wersja amerykańska... która widziała?
BeeMeR - Wto 15 Maj, 2007 15:21

trifle napisał/a:
A no life without wife długo mi się śpiewało po obejrzeniu :mrgreen:

Mnie też :mrgreen: A pan Kholi wraz z Kholiwood cudny :rotfl:
Jakoś najmniej mi tam Darcy przypadł do gustu :roll:
Lubię bolly-wersję, ale o niebo bardziej tą z 1995r. Nota bene ta ostatnia jest jedyną (z tych co widziałam, naturalnie, czyli 1995, 2005 i bolly), gdzie nie mam żadnych, ale to żadnych zastrzeżeń co do pana Darcy :colinweloveu:

Anonymous - Wto 15 Maj, 2007 15:56

bezpaznokcianka napisał/a:
a jest jeszcze ta uwspółcześniona wersja amerykańska... która widziała?

Ja widziałam, raz z trudem obejrzałam i nie mam ochoty wracać ;) .

trifle - Wto 15 Maj, 2007 16:21

bezpaznokcianka napisał/a:
a jest jeszcze ta uwspółcześniona wersja amerykańska... która widziała?


Ja też widziałam. Ot, taki sobie, niczym się nie wyróżniający filmik amerykański. Obejrzeć się da - no mi się dało ;) - ale nie ma tam scen, które chciałabym oglądać ponownie. To film 'do zaliczenia' :razz:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group