Powieści Jane Austen - Rozważna i romantyczna
Trzykrotka - Czw 29 Lip, 2010 21:20
No bo ideałem jest Fryderyk Wenworth . Melancholijny, odważny jak lew, przystojny, romantyczny i... wierny.
Ach, pisać umiał niezwykłe listy i tańczyć potrafił. I majętny był akurat w sam raz, taka Anna nie musiała gubić się w korytarzach Pemberley, jak pewnie zdarzało się Lizzy. A bieda na starość jej nie groziła.
Fryderyk na prezydenta Republiki Pemberley!
trifle - Czw 29 Lip, 2010 21:28
Ja ostatnio stwierdzam, że mnie "kręcą" zwyczajni, porządni faceci, żadne tam rogate dusze, czarne typy z błyskiem w oku. Ale Brandon, Knightley Otwarci, uczciwi, szczerzy. Melancholicy są trudni w życiu i komunikacji, wiem po sobie
Anonymous - Czw 29 Lip, 2010 21:38
Nie piszemy o cudownym swoją drogą Fryderyku w temacie RiR w którym hymny pieje się Krzysiowi. | BeeMeR napisał/a: | | i w idealnym przedziale wiekowym - 35lat o ile pamiętam |
dobra to, że podpadał pod kategorię "żywa mumia" chwilowo pomijamy, wszak i ja najmłodsza nie jestem... no zewłok przed mumifikacją
Ale czego brakowało Brandonowi, żeby zasłużyć sobie na miejsce w Panteonie idealnych męzczyzn? inteligentny, oczytany, romantyczny, wyrozumiały, cierpliwy, czuły, wierny, honorowy no i zamożny. Miał pecha i trafił na Mariannę jako książkową partnerkę.
RaczejRozwazna - Czw 29 Lip, 2010 21:38
Trifle - mam tak samo.
Anonymous - Czw 29 Lip, 2010 21:40
| trifle napisał/a: | | Ja ostatnio stwierdzam, że mnie "kręcą" zwyczajni, porządni faceci, żadne tam rogate dusze, czarne typy z błyskiem w oku. |
No ot i miło posłuchać.
trifle - Czw 29 Lip, 2010 21:42
To fajnie
Kasiek, jakiemu Krzysiowi się tu pieje hymny? Ja chyba sobie na dniach pooglądam nową RiR, bo książek to ja niestety tutaj nie posiadam..
Anonymous - Czw 29 Lip, 2010 21:43
Brandonowi wersję z 95 oglądałam w zimie z koleżanką bo próbowałam ją na słuszną wiarę Brandonową nawrócić, ale Ona ma niekompatybilne męskie gusta ze mną.
Ale serial.... może, może...
Yvain - Czw 29 Lip, 2010 21:53
| trifle napisał/a: | Ja ostatnio stwierdzam, że mnie "kręcą" zwyczajni, porządni faceci, żadne tam rogate dusze, czarne typy z błyskiem w oku. Ale Brandon, Knightley Otwarci, uczciwi, szczerzy. |
I wcale o nich nie tak łatwo w życiu, trzeba mieć farta żeby takiego spotkać.
BeeMeR - Czw 29 Lip, 2010 22:02
Ja tam żądnemu Krzysiowi nie pieję hymnów , aczkolwiek zalet nie neguję, a już wszelkie Edwardy niech się trzymają z dala ode mnie
Trzykrotka - Czw 29 Lip, 2010 22:13
| BeeMeR napisał/a: | a już wszelkie Edwardy niech się trzymają z dala ode mnie |
Zwłaszcza bladolice i marmurowo boskie
ja tam zawsze będę wychwalać Fryderyka - na jego melancholię lek skuteczny łatwo znaleźć. Anioł, nie mężczyzna!
BeeMeR - Czw 29 Lip, 2010 22:22
| Trzykrotka napisał/a: | Zwłaszcza bladolice i marmurowo boskie | i nadopiekuńcze - ale to lelum z RiR też
tzn. owszem, w życiu tacy porządni ludzie są niezastąpieni, ale w książce to mnie Edward okropnie denerwował
Lullaby - Czw 29 Lip, 2010 22:57
Ja nie mówię, że nie lubię Brandona czy Edwarda (choć ten odrobinę mnie nudził), ale Pan Darcy, że tak powiem "Był moim pierwszym" i to sprawia, że jest dla mnie najlepszy, najwspanialszy i mam ogólnie do niego ogromny sentyment
Anonymous - Pią 30 Lip, 2010 08:05
| BeeMeR napisał/a: | | ale to lelum z RiR też |
BeeMer jakie lelum z RiR?
BeeMeR - Pią 30 Lip, 2010 08:27
a jakie pianie hymnów?
Lelum bo snuje się, ledwo co mówi, znika na długie dni i miesiące, a jedyna scena, gdzie okazuje charakter i przeciwstawia się matce dzieje się daleko od oczu widzów - tak bardzo daleko, że aż trudno w nią uwierzyć
W dodatku moją całkiem pozytywną wizję Edwarda zaburza kreacja Hugh Granta z opadniętą szczęką, nieumiejętnością szybkiego dokończenia zdania i kijkiem w tyłku
trifle - Pią 30 Lip, 2010 12:37
A widziałaś serial? Tam jest fajny Edward To introwertyk był, mnie taki odpowiada
BeeMeR - Pią 30 Lip, 2010 12:44
Widziałam - fajny jest, (trochę jak z harlequina - tj. zbyt piękny i wspaniały by być prawdziwym ) ale już wtedy Grant mi zepsuł odbiór tej postaci niestety
Anonymous - Pią 30 Lip, 2010 12:57
| BeeMeR napisał/a: | | tj. zbyt piękny i wspaniały by być prawdziwym |
Dlaczego?
Owszem serial jest wizualnie piękny, ale nie idealno cukierkowy, bohaterzy są mili oku, ale bez takiej sztuczności.
Tamara - Pią 30 Lip, 2010 20:57
| BeeMeR napisał/a: |
W dodatku moją całkiem pozytywną wizję Edwarda zaburza kreacja Hugh Granta z opadniętą szczęką, nieumiejętnością szybkiego dokończenia zdania i kijkiem w tyłku |
Ale Edward taki było przecież , zanim jedno sensowne zdanie sklecił dużo czasu mijało , i dobrze było , jeżeli w ogóle je dokończył . I sam mówił , że nie umie się prezentować w towarzystwie , znaczy ten kij jak najbardziej na miejscu był
Yvain - Sob 31 Lip, 2010 14:30
Niestety, są także nieśmiali mężczyźni. Choć czasem to bywa urocze, że nawet facet z temperamentem traci głowę i ma ten przysłowiowy "kij" na widok kobiety, która kompletnie go oczaruje.
nicol81 - Sob 31 Lip, 2010 21:34
| Tamara napisał/a: | | Ale Edward taki było przecież , zanim jedno sensowne zdanie sklecił dużo czasu mijało , i dobrze było , jeżeli w ogóle je dokończył . I sam mówił , że nie umie się prezentować w towarzystwie , znaczy ten kij jak najbardziej na miejscu był |
Edward był nieśmiały w nieznanym towarzystwie, ale z paniami Dashwood czuł się swobodnie, nawet żartował. Jak się zachmurzał, to przez swój sekretny związek z Lucy. Jedyna scena w książce, kiedy na problemy z wysłowieniem, to po zerwaniu z nią, gdy panie D. myslą, że się pobrali. Ale to zrozumiałe okoliczności.
Idealny Edward filmowy byłby kimś między HG a Edwardem 2008- jednak bliżej tego drugiego
JoannaS - Sob 31 Lip, 2010 21:49
Jak dla mnie to tylko ten drugi. Po obejrzeniu serialu z 2009 roku Edward Granta przepadł z kretesem.
Anonymous - Sob 31 Lip, 2010 21:52
E tam, dlaczego nie Hju? On był taki pocieszny, nieporadny i ciotowaty, takie słodkie Stworzenie
BeeMeR - Sob 31 Lip, 2010 21:53
NO właśnie ja tylko odnośnie Granta miałam wrażenie "kija w tyłku",. odnośnie książkowego ani 2009 nie
nicol81 - Sob 31 Lip, 2010 21:57
| lady_kasiek napisał/a: | E tam, dlaczego nie Hju? On był taki pocieszny, nieporadny i ciotowaty, takie słodkie Stworzenie |
A wyobrażasz sobie Hjuowatego Edzia jako pastora?
Anonymous - Sob 31 Lip, 2010 22:20
Jakby to Hołownia zacytował 'Umiłowani bracia i siostry, raduję się głęboko, że mogem posługiwać"
|
|
|