To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Pod Duchem, Małpą i Samurajem czyli dramaland po raz 16

Admete - Czw 11 Kwi, 2019 10:43

A to zajrzę z ciekawości.
Trzykrotka - Czw 11 Kwi, 2019 14:42

Pamiętam, że próbowałam kiedyś tajwańskiego In Time With You. To byl swego czasu ukochany serial outsideseoul. Nie przeszłam wtedy próby języka. Intonacja i sposób mówienia mnie pokonały. Nie mogłam przez to jakoś nawiązać więzi z bohaterami. W Meteorach Shancai tak właśnie mówi: nosowo i taką intonacją, jakby była wiecznie obrażona. W wersji kontynentalnej i w chińskich segukach mówią inaczej, bardziej znośnie. Ciekawa jestem Marsa pod tym kątem.
BeeMeR - Czw 11 Kwi, 2019 15:18

O, też jestem ciekawa jak ich odbierzesz :kwiatek:
Ja nie miałam z tym najmniejszego problemu, może trening rozwrzeszczanych Meteorów zrobił swoje, acz moim zdaniem nikt z głównych się nie drze, ona początkowo niewiele mówi lub prawie nic, a on się dużo śmieje a nie krzyczy, w dodatku mi się tembr jego głosu podoba. Drugi też jest normalny, nawiasem delikatnie mi się ten trójkąt kojarzył z Flower Boy Next Door, tylko Mars szybko podszedł w zupełnie inną stronę.
drze się najwyżej Druga ale z czasem też normalnieje. Bardziej się obawiam jak odbierzesz tutejsze dramatozy - czas i seans pokaże czy słusznie :wink:
Ja kiedyś miałam ochotę sprawdzić Fated to Love You by obadać jak bardzo koreański remake skopał temat (trafiłam na taką teorię) ale pan mi się nie podoba i odłożyłam sprawę :-P

BeeMeR - Czw 11 Kwi, 2019 19:15

Zerknęłam na mv z In Time With You - jako domorosły detektyw podejrzewam, że Outsideseul ujęta była silną postacią kobiecą która nie boi się pierwsza pocałować swojego mężczyzny (pisała o tym, nie pamiętam czy w kontekście tej dramy czy ogólnie), który nie bardzo przejawia aktywną działalność w tym temacie więc nie można go oskarżyć o seksizm :P
Nie wygląda to na dramę dla mnie :P ja sobie wezmę jakąś seksistowską gdzie pan pierwszy całuje panią :cool:

W którymś komentarzu komentujący zarzucił jej że się doszukuje seksizmu nawet tam gdzie go nie ma, np. w deklaracji oświadczeniopodobnej "wezmę za ciebie odpowiedzialność" czytanej przez nią jako "będę decydował za ciebie w każdym aspekcie twego życia". Ano doszukuje i moim zdaniem, co nie zmienia faktu, że różne spostrzeżenia ma fajne.

Alicja - Czw 11 Kwi, 2019 21:52

Trzykrotka napisał/a:
Pamiętam, że próbowałam kiedyś tajwańskiego In Time With You. To byl swego czasu ukochany serial outsideseoul. Nie przeszłam wtedy próby języka. Intonacja i sposób mówienia mnie pokonały. Nie mogłam przez to jakoś nawiązać więzi z bohaterami. W Meteorach Shancai tak właśnie mówi: nosowo i taką intonacją, jakby była wiecznie obrażona. W wersji kontynentalnej i w chińskich segukach mówią inaczej, bardziej znośnie.


Dla mnie każdy inny język niż koreański jest nie do przebicia. Sposób wymowy, szeleszczenie - nie dociera do mnie. Próbowałam japońskich, chińskich i tajlandzkich, nie mogę się przekonać. Przynajmniej a razie. Z koreańskim jestem chyba osłuchana. Poza tym w każdym narodzie inny rodzaj dram :mysle: japońskie takie szybkie i rozwrzeszczane, chińskie źle i rzewnie się kończą, seplenią i szeleszczą, a ogolone głowy z pękiem włosów u mężczyzn na czubku nie działają na mnie zachwycająco :shock: może kiedyś...

Wieczorem biorę się za Kill it albo Sketch, chyba będę ciągnać zapałki. Big Issue mam dopiero 3 odc.

BeeMer - Should we kiss first kończy się trochę dobrze, trochę źle. Inaczej nie mogę tego opisać. Ale z pewnością gdybym miała jeszcze raz decydować czy ją obejrzeć, to byłabym bardzo na TAK. Mądra i dająca do myślenia drama, nie nudna,jest w niej uczucia w sam raz i łez też. O wyborach w życiu i ich konsekwencjach. I miłości w poważnym wieku, po przejściach :serduszkate:

Alicja - Czw 11 Kwi, 2019 22:10

Dobra, przyznam się, oglądam 5 odc Confession. Zamiast siedzieć na wygodnej kanapie przed dużym ekranem to siedzę w jadalni na krześle przed laptopem i oglądam 5 odc z dodatkowymi ang.napisami :roll: Jeśli jutro będzie mnie bolał kręgosłup to będę wiedziała czyja to wina :twisted:
Admete - Pią 12 Kwi, 2019 05:38

Na pewno nie moja :-P
BeeMeR - Pią 12 Kwi, 2019 08:17

Should we kiss first - wyjaśnij mi jeszcze tytuł, czy ma jakieś głębsze znaczenie co i dlaczego mają zacząć od pocałunku i jaka była altetnatywa :wink:
Czy to tak tylko dla przyciągnięcia uwagi :mrgreen:

Finał Marsa wciąż przede mną, wczoraj wygrało integrowanie się rodzinne :hug_grupowy:

Trzykrotka - Pią 12 Kwi, 2019 11:47

BeeMeR napisał/a:

Finał Marsa wciąż przede mną, wczoraj wygrało integrowanie się rodzinne :hug_grupowy:

U mnie kurs ikonowy, a po powrocie sprzątanie po przywiercaniu nowych półek. Dałam radę tylko zerknąć na Her Private Life z ciekawości i z potrzeby słodyczy na koniec dnia. Mars - oby - dziś :trzyma_kciuki:
Her Private Life jest głupiutkie, ale o dziwo ogląda się toto o wiele milej niż Touch Your Heart, mimo mojej szczerej sympatii dla InNy. Przede wszystkim, jak przy What's Wrong With Secretary Kim - patrzenie na Park Min Young to jest rozkosz po prostu, nawet dla mnie - kobiety. Prawdziwa bogini ekranu. Piękna, długonoga, wspaniała w każdym ruchu i geście. Jak chodzi, jak mówi, jak jest ubrana :serduszkate: Tak jak przy poprzedniej dramie przeszły do legendy jej ołówkowe spódnice i wspaniały kucyk, tak teraz prezentuje boski zestaw kostiumów, bardzo kobiecych, bardzo drogich i profesjonalnych. Gra kuratorkę galerii sztuki, taką, która lata po całym świecie, uczestniczy w aukcjach i nabywa okazy dla galerii i właścicielki, a kiedy trzeba zakłada dres i maluje, szpachluje, wbija kołki, wierci, wali młotkiem - wszystko, aby tylko rozwiesić nową ekspozycję. Jest imponująca. Ale po godzinach przebiera się w bluzę z kapturem, adidasy, zakłada czarną maskę przeciwpyłową, na plecy zarzuca plecak z między innymi składaną drabinką, a do ręki bierze metalowy pojemnik z zestawem profesjonalnych teleobiektywów. Albowiem jej jedyną namiętnością jest pewien idol, Shin Ah. Jego tropienie, fotografowanie, analiza każdej miny i wyrazu twarzy - to jej życie. A jaką ma kolekcję butelek po mineralnej, którą idol cisnął ze sceny :mrgreen: Idola gra młodzian z Hwayugi, ten który sprzedawał na lewo amulety. To raper o pseudonimie One.
Pan Seksi kości policzkowe spotyka ją na jakiejś aukcji. Jest znawcą sztuki, niespełnionym malarzem. odcinek kończył się tym, że został jej szefem. A po kilku zetknięciach z nią ma o niej dwa mylne wrażenia: że nie zna się ona na sztuce i że jest lesbijką. Pan jest pięęęękny, ale daleko mi do pisku. Cały aż się przelewa od zniewieściałości i miętkch ruchów. Kompletnie nie moja bajka. Wcale nie czekałabym (gdybym oglądała dalej, zobaczę jeszcze) na jakieś kissy i inne tam takie.
Bardziej nęci mnie absolutnie symbiotyczny związek naszej pani kurator z przyjaciółką - również psychofanką. Gra ją ulubiona pielęgniarka wszystkich w dramalanadzie :lol: (wspomnijcie sobie JI i raka piersi naszego supermena JJS)

BeeMeR - Pią 12 Kwi, 2019 12:23

Trochę się boję tego mojego finału, poprzedni odcinek był nader spokojny i nie znam dram tajwańskich (meloromansów) na tyle by przewidzieć co mi zgotuje - rozpacz i łzy czy happy ever after - acz tej parze zdecydowanie należy się to drugie :trzyma_kciuki: rollercoaster zdarzeń miei już dość intensywny :mysle:
No nic, co ma być będzie wieczorem :trzyma_kciuki:

Admete - Pią 12 Kwi, 2019 16:05

Pierwsze fragmenty Arthdal Chronicles:

https://www.instagram.com/p/BwJt-itJ4Ok/

Zaczęłam Her Private Life i niespodziewanie zaczęłam się chichrać. To ten sam reżyser, co nakręcił My Dear Friends i Life. A scenariusz powstał na podstawie książki. Obsada niezła, bohaterka PMY jak fangirl number 1 i jej rodzinka :rotfl: Mamusię gra Ajumma z Healera. Pan się jeszcze nie pojawił, ale zdaje się, że uzna bohaterkę za lesbijkę czy coś w ten deseń ( tak na soompi wyczytałam ). Nie wiem, ile mi się będzie chciało ogladać, ale na razie mogę kilka odcinków zobaczyć. Jak mnie znudzi, co wielce prawdopodobne, to porzucę i obejrzę sam koniec.

EDIT: Rzeczywiście sądzi, że panna jest lesbijką. I właśnie się dowiedziałam, że fangirl też może mieć coming out - wyjście z szafy ;)

BeeMeR - Pią 12 Kwi, 2019 23:19

Trzykrotka napisał/a:
Her Private Life jest głupiutkie, ale o dziwo ogląda się toto o wiele milej niż Touch Your Heart,
Zerknęłam na obie, drama Inny mnie nie interesuje, Park Min Young wygląda pięknie, w kostiumie czy dresie, niestety pan jest drewniany, a szkoda.

Skończyłam Marsa - dramatozę dali nielichą, ale niestety mi ją zepsuli przegięciem. Nic to, ostatecznie efekt jest jaki powinien, a tak romans jest jednym z ładniejszych jakie widziałam w dramalandzie :serduszkate:
ładny duet śpiewany przez głównych:
https://www.youtube.com/watch?v=s7G4Xj5HnOY

Trzykrotka - Sob 13 Kwi, 2019 00:53

BeeMeR napisał/a:
ładny duet śpiewany przez głównych:
https://www.youtube.com/watch?v=s7G4Xj5HnOY

Bardzo ładny :serduszkate: Ładne mają głosy i piosenka nie wycudowana. Ale jakie tam całowanie się odbywa, o lala! Od razu moja chęć obejrzenia, już i tak duża, skoczyła o kilka kresek.

BeeMeR napisał/a:
Park Min Young wygląda pięknie, w kostiumie czy dresie, niestety pan jest drewniany, a szkoda.

Trochę bez wyrazu jest ten pan. I mam wrażenie, że jest też zachwycony sobą i własną urodą. Jakoś mi ta para nie klika na razie. Może to i dlatego, że póki co on gra niemiłego palanta. Ale po 2 odcinku już chyba przerobiliśmy wszystkie pierwsze negatywne wrażenia, pani o mało nie wyprawiła pana na tamten świat, on ją zaś dramatycznie wywalił z pracy dodając do zwolnienia masę niemiłych słów, więc trochę się skwitowali.

Na dobranoc inny pan, bardziej w moim guście

Alicja - Sob 13 Kwi, 2019 08:12

BeeMer- alternatywą tam jest czysta nienawiść spowodowana działaniami w przeszłości. Pocałunek, jako bielizny w dramach, powoduje początkowo obrzydzenie do samej siebie bohaterki. Nie napiszę więcej, bo nie chcę spojlerować. To trzeba obejrzeć :-P
Świetne są też drugoplanowe postacie: pierwszy mąż, jego obecna żona, nastoletnia córka nie widziana od lat, pierwsza żona głównego bohatera, niesłtszacy pracownik pierwszego męża, przyjaciółka bohaterki. Początkowe odcinki, jak pisałam, powodowały u mnie śmiech. Płacz zaczął się po kilku odcinkach :roll:

BeeMeR - Sob 13 Kwi, 2019 08:56

Alicja napisał/a:
Pocałunek, jako bielizny w dramach
Że co? :lol:

Trzykrotka napisał/a:
jakie tam całowanie się odbywa, o lala!
Toż mówiłam :twisted:
Drama ma trochę dramatoz, trochę dłużyzn, trochę melo ale ogólnie mi się podobała, zwłaszcza główna para i spokojna normalność do której dążyli i znaleźli w swoim towarzystwie. :serce:

W sumie jak tak próbowałam ostatnio różnych tajwańskich mv celem znalezienia czegoś dla siebie ti doszłam do wniosku że Tajwańczycy są ekspertami w dziedzinie całowania :twisted: A Tajwanki nie boją się pokazać własnej zmysłowości jak duży odsetek koreańskich aktorek - i to nawet młode, grające studentki. Ale koreańską niewinność dram też lubię. I totalną odmienność obu nacji na wielu frontach - język mi już nie przeszkadza, ale w Skip Beacie dużo krzyczeli i chyba faktycznie miałam z tym problem (no i z durnowatością treści ;) ) Ergo: chętnie przyjrzę się bliżej Tajwanowi ale z Koreą też jeszcze nie skończyłam :mrgreen:

Admete - Sob 13 Kwi, 2019 10:45

Trzykrotka napisał/a:
Na dobranoc inny pan, bardziej w moim guście


A ja jednak wole tamtego drewnianego, jeśli o wygląd chodzi ;) Zresztą w tej dramie z PMY najbardziej bawi mnie wątek fanowski - co zaskakujące, bo myślałam, że mnie odrzuci. Okazało się, że to dla mnie taki kosmos, że właśnie śmieszy i dziwi.

Trzykrotka - Sob 13 Kwi, 2019 11:02

Dokladnie tak :lol: Mnie o dziwo też ten wątek cieszy i bawi. Tutaj nie jest pokazany jako szkodliwy czy męczący dla kogokolwiek, w przeciwieństwie do Answer Me 1997. Tam bohaterka była w stanie zawalić sobie życie, byle móc dalej jeździć na koncerty. I była agresywna. Uroda pana jest niewątpliwa, ale nie dla mnie. Za piękny, zbyt wymuskany, ze zbyt nieruchomą twarzą. Nie lubię macho manów, ale na Siwonie się zatrzymuję, dalej nie pójdzie. Widzę jednak, że na tumblrze aż kipi od gifów właśnie z nim, więc super. Ja tam i tak patrzę na PMY.
Admete - Sob 13 Kwi, 2019 11:59

Trzykrotka napisał/a:
Tutaj nie jest pokazany jako szkodliwy czy męczący dla kogokolwiek, w przeciwieństwie do Answer Me 1997.


Tutaj to takie guilty pleasure, które trzeba ukrywać przed światem, bo dorosłą osobę kompromituje. Jak się strasznie śmiałam przy scenie, gdy brat zdekapitował tekturowego idola ;) Zabawne są też te przypisy wyjaśniające świat fanów.

BeeMeR - Sob 13 Kwi, 2019 12:08

Trzykrotka napisał/a:
Uroda pana jest niewątpliwa, ale nie dla mnie. Za piękny, zbyt wymuskany, ze zbyt nieruchomą twarzą.
Przeszkadza mi to samo - nieruchawa, bezmimiczna twarz. Może to w dużej mierze kwestia roli i przyjętej taktyki - aktor sam w sobie podobał mi się w niektórych innych rolach. Niemniej mam słabość do śmiejących się oczu i (wrednych) uśmieszków bad boyów - tym tropem wybrałam sobie kolejne guilty pleasure, kompletnie odmienne klimatycznie od takiego np. Marsa ;) ale to napiszę troszkę później co i jak.
Admete - Sob 13 Kwi, 2019 12:42

Pisałam o aktorze, nie postaci :) Aktor niekoniecznie jest: "surowym dupkiem z kijem w tyłku". Ten typ urody zwyczajnie przemawia do mnie bardziej niż typ Siwona czy tego aktora, który grał drugiego w JI. Na razie tak czy inaczej oglądam Confession, Big Issue, dokończę już Kill it, bo to krótka drama i zacznę teraz Special Labor Inspector Mr Jo, bo tam gra aktor z The Guest, a to dobry aktor.
BeeMeR - Sob 13 Kwi, 2019 13:01

A ja pisałam wyraźnie o postaci z generalizacją, że nie lubię takiego typu postaci (bywają wyjątki), o aktorze też, że w innych rolach mi się czasem podobał, ale w tej nie zachęca. I wszystko jasne (mam nadzieję :wink: ) - przeszkadza mi postać w tym wydaniu aktorskim, niekoniecznie aktor sam w sobie.
Oczywiście guzik wiem po jednym mv, ale tyle, ze mnie nie ciągnie. Podobnie odebrałam tajwańskie Fated to love you - pan mnie zniechęca brakiem wyrazu.

Admete - Sob 13 Kwi, 2019 13:12

BeeMeR napisał/a:
przeszkadza mi postać w tym wydaniu aktorskim, niekoniecznie aktor sam w sobie.


Wiem, ale to tak właśnie zabrzmiało dość napastliwie ;) Mam jak Trzykrotka - nie dla romansu, tylko dla wątku komediowego czyli psychofanki obejrzę ( może ) parę odcinków. A Inspector Jo wygląda obiecująco. Pan trochę nieudacznik, po przejściach, zmęczony urzędnik - pewnie będzie o tym, jak wraca mu energia, chęć walki za poszkodowanych i może żonę odzyska.

BeeMeR - Sob 13 Kwi, 2019 13:28

Ale co jest napastliwe; "nieruchawa, bezmimiczna twarz"? Tak ją tu odebrałam, nie poradzę, jednocześnie zaznaczając, że widziałam już ciekawsze role tegoż aktora i że materiału poglądowego miałam niewiele więc mogę się mylić. Bynajmniej napaści nie planuję :wink: prędzej brak zainteresowania :-P
Admete - Sob 13 Kwi, 2019 13:48

Kij w tyłku, dupek ;) Słownictwo jakieś takie ;) Wiem, że to wobec bohatera, ale mi zgrzytnęło.
BeeMeR - Sob 13 Kwi, 2019 14:44

Ok, edytowałam się :kwiatek:
To był najpewniej zbyt duży skrót myślowy na który łapał się i prezes z Ogródka, ale nie będę go już rozwijać i postaram się powstrzymać od komentarzy na temat dram których nie oglądałam ale niczego nie obiecuję na 100% ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group