Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - SUPERNATURAL: Heaven, Hell and in-between
BeeMeR - Czw 14 Maj, 2009 14:22 *wpada, czyta i widzi, że ma po odcinku 4x21 nieco inne wrażenia....*
Spoiler:
przede wszystkim jak dla mnie w pierwszej części tego odcinka napięcie mi siadło - tzn ok, majaki Sama są ok, pomysł super, ale przegadane i jest co najmniej jedno zbyt długie przejście między scenami . Już po mamie niemal oczekiwała tyrady od ojca (no i z jednej strony szkoda, że go nie było *chlip*). Natomiast brawo za halucynacyjne pojawienie się Deana (przez jakieś 5 sekund się nabrałam ) - i jego nazwanie Sama potworem - co się mam wrażenie potem pomieszało Samowi z realnym Deanem mówiącym w zasadzie to samo...
I dopiero przy konfrontacji chłopaków pod koniec odcinek nabrał właściwego tempa.
Duszenie faktycznie kolejny raz zrywa i tak już bardzo osłabione więzi braci, podobnie jak słowa Deana, których żaden człowiek przy zdrowych zmysłach nie powinien mówić do najważniejszej dla siebie osoby na tym świecie - "rób tak jak ja chcę lub nigdy nie wracaj" - bo to jest obrzydliwy szantaż - jakby na to nie patrzeć.
Ale w zasadzie pod koniec czwartej serii żaden z Winchesterów nie jest przy całkowicie przy zdrowych zmysłach, bo obaj są wykończeni, mają zszargane nerwy, pokancerowaną psychikę itd.
Admete - Czw 14 Maj, 2009 14:33
Spoiler:
Mnie się najbardziej podobała konforntacja dużego i małego Sama - tez młody aktor jest bardzo dobry.
BeeMeR - Czw 14 Maj, 2009 14:35 Inną sprawą są pozostałe osoby: anioły - demony
Spoiler:
Castiel faktycznie jest inny, zdystansowany, jakby dostał niezłe wciry za zbytnie spoufalanie się z Deanem, bo chyba nikogo tam na górze nie oszukał nie-pomaganiem Deanowi przy proroku Chucku?
Ale piękny jest przy tym - co tylko świadczy o genialnym obsadzeniu roli
Ruby jest zupełnie inna teraz niż gdy była blondwłosa - co właściwie nie jest niczym nowym - ale przynajmniej teraz wyraźnie widać manipulowanie Samem, który tańczy jak ona zechce W moim odczuciu nie ma mowy o tym, żeby Sam sam "przejrzał na oczy" i ją ukatrupił - przynajmniej nie w tej serii - a nie jestem pewna, czy dożyje następnej
A co do Anny, to myślę, że rozwiązanie wątku zostawili nam na finał sezonu - podobnie jak zerwanie wszystkich pieczęci - i nie ma od tego odwrotu, podobnie jak od rozłamu między braćmi
Nic to, czekam kiedy dane mi będzie obejrzeć ostatni odcinek sezonu Admete - Czw 14 Maj, 2009 14:58 Z jednej strony Castiel, z drugiej Dean...Obaj tacy piękni...Bardzo analfabetyczne wyznanie Dzisiaj tylko na tyle mnie stać, a muszę się zabierać za robotę. Papiery...spin_girl - Czw 14 Maj, 2009 14:58 Mnie się jeszcze inne rzeczy nasunęły na myśl...
Spoiler:
Podczas oglądania halucynacji Sama. Fakt, młody/ stary Sam to była jedna z najlepszych scen odcinka, ale zabrakło mi Jessicki. Czy to nie dziwne, że Samowi ukazała się matka, której nigdy nie poznał (chyba, że ma wspomnienia z kołyski), a nie ukochana dziewczyna, z którą zamierzał się ożenić?
Halucynacja z Deanem była, moim zdaniem, najlepsza. Przez dłuższą chwilę dałam się nabrać. Potem, kiedy zdałam sobie sprawę, że to halucynacja, dotarło do mnie emocjoalne znaczenie tej sceny. Sam na odwyku, Sam dręczony przez swoją podświadomość, widzi brata, z którym jest przeciez na codzień. Na ogół w halucynacjach pojawiają się ukochani zmarli (mama Winchester), nasze alter-ego (mały Sam), to, czego najbardziej się boimy (Alistair(?)), tymczasem Samowi ukazał się Dean. Moim zdaniem jest to dowód na to, jak bardzo Samowi zależy na dobrej opinii Deana, jak bardzo boi się potępienia starszego brata. To właśnie słowa Deana zdawały się najbardziej boleć i przerażać Sama.
Sądzę, że chociaz między braci wkradło się wiele niezrozumień i gorzkich słów, więź między nimi pozostaje silna: dalej pragną swojego towarzystwa, wzajemnego szacunku, miłości, zrozumienia. Mam nadzieję, że w ostatecznym rozrachunku, po wyjaśnieniu różnych kwesti i przebaczeniu sobie nawzajem ten 'bromance' znajdzie swój happy end (albo osobiście uduszę Kripkego)
BeeMeR - Czw 14 Maj, 2009 15:29 moim zdaniem
Spoiler:
nie chcieli dawać za dużo grzybków w barszcz wprowadzając za dużo osób w halucynacje - wybrali trzy, przy czym młody Sam jest dobry, a Dean jest najgenialniejszym zwieńczeniem
Mama jest taka se - i tu faktycznie mogłaby być Jessica, gdyby nie to, że mam wrażenie Sam już w dużej mierze przebolał jej stratę i choć jej strata boleć będzie zawsze, najważniejsze stały się uwarunkowania rodzinne. Zastanawiam się jednak, czemu nie postawili na ojca - którego Sam nie lubił, a jednocześnie w dużej mierze podświadomie naśladuje
No i nie wspominałam jeszcze, że Bobby jest świetny tylko mi szkoda, że bubu
spin_girl - Czw 14 Maj, 2009 15:32 BeeMer czy to był spojler w spojlerze z tym bubu?
Swoją droga fajnie się musi czytać ten wątek bez rozwijania spojlerów BeeMeR - Czw 14 Maj, 2009 15:37 chodziło mi o to, że
Spoiler:
trochę oberwał
nie wiem nic o spoilerach w spoilerach spin_girl - Czw 14 Maj, 2009 15:46 aaaaaa,ok W ogóle nie kojarze Bobby'ego z ostatniego odcinka. No, chyba, że z samego początku...aneby - Czw 14 Maj, 2009 15:46 Moim zdaniem (tylko tyle dla nieczytających spoilerów )
Spoiler:
Jessica to nie mogła być, bo ona nic nie wiedziała o "family business" - to co mogła mu powiedzieć ? Lepiej by papa W. pasował.
Admete - Czw 14 Maj, 2009 15:46 Też stwierdziłam, że to jest najbardziej zaspoilerowany wątek na całym forum I pomyśleć, że kiedyś obie z Riellą waliłyśmy spoilerami po oczach bez litości - takie to były pionierskie czasy. A teraz kultura, cywilizacja spin_girl - Czw 14 Maj, 2009 15:50 ale...
Spoiler:
jako halucynacja mogła być wszechwiedząca.
aneby - Czw 14 Maj, 2009 16:08
spin_girl napisał/a:
ale...
Spoiler:
:
jako halucynacja mogła być wszechwiedząca.
_________________
Mnie by to nie przekonało Calipso - Czw 14 Maj, 2009 16:13
aneby napisał/a:
Moim zdaniem (tylko tyle dla nieczytających spoilerów )
I pomyśleć, że kiedyś obie z Riellą waliłyśmy spoilerami po oczach bez litości - takie to były pionierskie czasy. A teraz kultura, cywilizacja
I wtedy musiałam laworować jak wariat w szybkim samochodzi na lodzie pomiędzy tym co mogłam czytać, a tym czego nie
Spoiler:
Mnie również najbardziej podobała się konfrontacja miedzy dużym, a małym Samem. Chłopaczek ma ewidentnie zadatki na dobrego aktora.
Wizja Deana była najboleśniejsza dla Sama, ale też prorocza... Mamusia za to podbudowała go i niejako nastawiła przeci Deanowi.
praedzio - Czw 14 Maj, 2009 19:04 Parę zdjęciów:
Harry_the_Cat - Czw 14 Maj, 2009 19:58 Zeby pocelebrowac ostatni odcinek tego sezonu:
Carry On Wayward Son
Carry on my wayward son
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more
Once I rose above the noise and confusion
Just to get a glimpse beyond the illusion
I was soaring ever higher, but I flew too high
Though my eyes could see I still was a blind man
Though my mind could think I still was a mad man
I hear the voices when I'm dreamin',
I can hear them say
Carry on my wayward son,
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more
Masquerading as a man with a reason
My charade is the event of the season
And if I claim to be a wise man, it surely
means that I don't know
On a stormy sea of moving emotion
Tossed about I'm like a ship on the ocean
I set a course for winds of fortune, but
I hear the voices say
Carry on, you will always remember
Carry on, nothing equals the splendor
Now your life's no longer empty
Surely heaven waits for you
Carry on my wayward son,
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more
– Kerry Livgren, Kansas
BTW -
Spoiler:
mam nadzieje, że jednak ktos - i zgadzam sie, ze to nie bedze Sam - ukatrupi Ruby...
BeeMeR - Pią 15 Maj, 2009 07:50 ad ostatni spoiler:
he he, a kto nie ma takiej nadziei Caitriona - Pią 15 Maj, 2009 09:35 Wstałam dzisiaj wczesniej tylko po to, żeby sprawdzić czy jest już ostatni odcinek. I był. Więc go nad ranem obejrzałam. Rodzina ma mnie za wariata
Spoiler:
Moim zdaniem rewelacyjny odcinek. Pełen napięcia, emocji i humoru, świetnie zagrany.
Okazuje się że Zachariasz to zdradliwa kreatura: on chce żeby nastał Armageddon, takie oczyszczenie ludzkości. Castiel przez pół odcinka zachowuje się jak zbity, głupio mu przed Deanem, ale w końcu staje po właściwej stronie. Troche się obawiam o jego przyszły los... Na moment pokazuje się prorok Chuck. Sammy zyskał u mnie kilka punktów: zaczyna mieć małe, bo małe ale jednak wątpliwości, czy dobrze robi, czy przypadkiem racji nie miał starszy brat. Dean też ma swoje pięć minut, po tym jak cudnie na niego nawrzeszczał Bobby (Boo-Hoo!! ), z trudem, ale próbuje pogodzić się z bratem - bardzo mi się to podobało. Okropna jestem, ale niesamowicie się ucieszyłam, kiedy ta sucz (przepraszam za wyrażenie) Ruby zostaje zadźgana. Przez kogo? Przez Deana! Sammy mu pomógł Nieźle rozwiązali problem ostatniej pieczęci i Lilith, pomysłowe. Zakończenie jest o tyle dobre, że bracia są po tej samej stronie. Niestety Sam nie przejżał na oczy na czas i Lucyfer nadejdzie....
Anaru - Pią 15 Maj, 2009 09:59
Caitriona napisał/a:
Wstałam dzisiaj wcześniej tylko po to, żeby sprawdzić czy jest już ostatni odcinek. I był. Więc go nad ranem obejrzałam. Rodzina ma mnie za wariata
Nie dziwię się
Dzięki za informację
Aaaaale coco jumbo (swoja drogą śliczne określenie), mam nadzieję, że to, co trza aneby - Pią 15 Maj, 2009 10:01 Jak miło znów usłyszeć "Carry on...." Caitriona - Pią 15 Maj, 2009 10:03
aneby napisał/a:
Jak miło znów usłyszeć "Carry on...."
Tak! Piękny początek. Własnie sobie jej słucham (czas skompletować muzykę z IV sezonu)Anaru - Pią 15 Maj, 2009 10:15 Jupiiiiii!!!!
Basiu, to kiedy zakańczamy sezon? aneby - Pią 15 Maj, 2009 11:06 Obejrzałam.
O matko ! Muszę się pozbierać
Zatłukłabym Ruby gołymi ręcami
Spoiler:
Tak mi strasznie było żal Sama jak sobie uświadomił, że był tylko marionetką w jej łapskach. Zmiana wiadomości na komórce, to już był chwyt poniżej pasa A już miałam taką nadzieję, ze Sam usłyszy przeprosiny Deana ......
No i jest 1:1 - Dean złamał pierwszą, Sam ostatnią, teraz obaj muszą uprzątnąć ten bajzel. Najważniejsze, ze razem.
A teraz w oczekiwaniu na sezon piąty :
Cytat:
Carry on my wayward son
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more