Fantastyka - Socjologiczno-literacko-fanowskie rozmowy o HP
Agn - Czw 01 Wrz, 2011 22:23
Zawdzięczał mu to, że przez przypadek jego książka z notatkami trafiła w ręce Pottera i przez ten rok na eliksirach Snape nie wisiał nad nim i nie przypier...niczał się o wszystko, więc na spokojnie mogło mu coś wyjść.
I ja niestety wiem, jak działa wredny nauczyciel. Wierz mi, że moja wiedza chemiczna nigdy nie była tak bardzo bliska zeru, kiedy uczyła mnie taka jedna jędza. Dopiero przy zmianie nauczyciela okazało się, że nie jest to AŻ TAK trudne, jak mi się zdawało. Może Potter miał to samo?
I ja wiem, o co chodziło. Ja tylko zaznaczam, że równie szokujący efekt osiągnąłby trując kogokolwiek z uczniów. Ale istotne jest, że wybrał akurat Pottera. Tyle.
Aragonte - Czw 01 Wrz, 2011 22:27
Ze stwierdzeniem, że Pottera nie cierpiał, nie zamierzam polemizować
RaczejRozwazna - Czw 01 Wrz, 2011 23:15
Widziałam duże fragmenty II cz. Wspaniała muzyka - niesamowicie robi klimat - zwłaszcza we fragmencie rzucania zaklęć ochronnych. "Piertotum locomotor" rządzi Ale ale, czy ten mały grubasek we wspomnieniu Snape'a to James Potter? A ten drugi z mopem na głowie to niby Syriusz? I w ogóle to dziwnie jest pokazana Lily - ot, grubasek ją popchnął i od razu zaiskrzyło? To taka mała kokietka? (No i ten Snape-dziecię to coś za ładne jest). Czepiam się, ale taka moja uroda.
Generalnie jednak mam niedosyt - gdzie się podziała reszta kadry pedagogicznej Hogwartu? Jakoś miałam wrażenie, że to wszystko tak "po łebkach" jest zrobione.
Agn - Pią 02 Wrz, 2011 06:55
I tak nawciskali tyle ile mogli. A fani i tak najbardziej skupiają się na najwyraźniej zaznaczonych postaciach z książki. Przyznaję bez bicia, że za wiele nie ma w książce Flitwicka czy Binnsa i jakoś nie brakuje mi ich szczególnie w filmach.
Jaki mały grubasek ze wspomnień Severusa? A ładne dzieci czasem zmieniają się w nieprzystojnych dorosłych, nie ma się co czepiać.
Admete - Pią 02 Wrz, 2011 14:45
Paradoksalnie Snape mnóstwa rzeczy nauczył Pottera, jak go już nie uczył w klasie. Ta książka z notatkami zdziałała cuda. A Harry odczuwał wręcz sympatię do autora notatek. Ot paradoks...
Tamara - Pią 02 Wrz, 2011 17:57
| Admete napisał/a: | Nadal uważam, że to było gadanie |
Zgadzam się w całej pełni . Nawet Snape nie ośmieliłby się zabić ucznia , natomiast z cała pewnością mógł go przestraszyć , patrz niżej
| Aragonte napisał/a: | Pamiętam, jak w książkach o Heroldach Valdemaru objaśniano surowość i niemalże okrucieństwo nauczyciela sztuk walki - po prostu starał się być gorszy od każdego możliwego zagrożenia, żeby go do niego swych podopiecznych przygotować.
A co do tych nauczycielskich szykanów, to zastanawiam się, czy nie podrzucić tego linka Zelence, bo kiedyś rozmawiałyśmy o tym, że schemat szkoły w HP odzwierciedla dość dobrze to, jak to wygląda w Anglii - może faktycznie nauczyciele mogą tam sobie na więcej pozwolić? |
Otóz to . Są dziedziny , gdzie pobłażliwy nauczyciel przyniesie więcej szkody niż pożytku , natomiast oczywiście umyślne znęcanie się nad uczniem nie jest dobre , tego nikt nie kwestionuje .
Co do angielskiej szkoły - znacie "Stalky i spółka" Kiplinga ? Ja tego nie czytałam , przyznaję się bez bicia ale z opowieści słyszałam , że tam właśnie jest bez obsłonek opisana angielska szkoła dla chłopców z internatem , i to co jest tam na porządku dziennym i normalnie akceptowane , absolutnie nie przystaje do naszego systemu pojęć o szkolnictwie i nauczaniu . Myślę , że w wypadku HP musimy wziąć poprawkę na całkowicie inny od naszego system edukacji i inną tejże edukacji i wychowywania dzieci mentalność .
| Agn napisał/a: | | A Snape uczący czegokolwiek - oklumencji Harry'ego w ten sposób nie nauczył. Wg mnie to beznadziejny przypadek pedagoga. |
Nie beznadziejny pedagog , bo eliksiry miała z nim cała szkoła i jakoś wszyscy czegoś się nauczyli , tylko niestety osobiste przejścia i osobisty stosunek do Harry'ego wszystko spaprały . Przecież przed lekcjami usiłował się pozbywać wspomnień dotyczących Jamesa , ale i tak niewiele to dawało . Emocje wzięły górę .
Agn - Pią 02 Wrz, 2011 18:00
Uprę się, że wlałby uczniowi trutkę do gardła. A potem - patrz wpisy wyżej. Nie mówię, że by go zabił, ale mękę by taki uczeń zaliczył.
Tamaro, dzięki za info o "Stalky i spółka". Chętnie się rozejrzę.
Tamara - Pią 02 Wrz, 2011 18:15
Czasem nauka bez męki nic nie warta . Jako przykład mnisi z Shao-lin na przykład
Agn - Pią 02 Wrz, 2011 18:19
Widać w przypadku eliksirów nie trzeba odstawiać shao-lin, bo nie tędy droga. Czego dowodem szósty tom. Może eliksirów właśnie tak trzeba uczyć, a nie wyżywając się na słabszych i wyśmiewając, że komuś coś nie wyszło za pierwszym razem.
A teraz przypomniało mi się, że miałam załadować zdobyczne avki i wam je zaprezentować. Uzbrójcie się, proszę, w cierpliwość, trochę to potrwa.
Anonymous - Pią 02 Wrz, 2011 18:25
Wlałby trutkę jakby miał pewność, że nie zadziała. Jak on i Horacy też po rzucie okiem rozpoznawał co eliksir zrobi, zabic ucznia by się nie ośmielił! Ba! nigdy studenta nie transmutował w nic. Porządny z niego chlop!
Agn - Pią 02 Wrz, 2011 19:01
Dziękuję uprzejmie za takiego porządnego chłopa, postoję obok. A akurat Malfoyowi dobrze zrobiło sprawdzenie, jak to jest być fretką.
Anonymous - Pią 02 Wrz, 2011 19:03
Agn dostrzegaj jasną stronę życia!!
Tamara - Pią 02 Wrz, 2011 19:48
Olłejs luk on brajt sajd of laaaajf
Agn - Pią 02 Wrz, 2011 20:20
Dziękować, ale stary nietoperz to mi się kiepsko ze światełkiem kojarzy.
Anonymous - Pią 02 Wrz, 2011 20:26
On nie jest stary! Jest w idealnym wieku.
Deanariell - Pią 02 Wrz, 2011 21:57
| lady_kasiek napisał/a: | | On nie jest stary! Jest w idealnym wieku. |
Na dziadka Pottera.
Tamara - Pią 02 Wrz, 2011 22:00
Na dziadka ? jakim cudem ?
Admete - Pią 02 Wrz, 2011 22:01
Riella książkowy Snape pod koniec serii ma jakieś 38 lat
Anonymous - Pią 02 Wrz, 2011 22:01
No chyba poszalałyście. I kto tu wyciąga piramidy i inksze.
Snape jest w wieku idealnym dla faceta. To facet w idealnym wieku, idealny dla mnie
Agn - Pią 02 Wrz, 2011 22:02
Jakby tak bardzo wcześnie zaczął i jego potomek też, to jest to możliwe.
Określenie "stary" nie było w sensie dosłownym, zważcie!
Anonymous - Pią 02 Wrz, 2011 22:09
Używanie w stosunku do mnie określenia zważcie, jest wysoce niefortunne...
38, 38, jakby miał 83 to można mowić o zdziadzieniu. A tak... skoro Drzewiec do gandalfa mówi, Młody Panie Gandalfie, to Severus jest niemalże w wieku embrionalnym
Tamara - Pią 02 Wrz, 2011 22:12
| Agn napisał/a: | Jakby tak bardzo wcześnie zaczął i jego potomek też, to jest to możliwe.
|
Mimo najlepszych chęci 32-3-letni facet nie jest w stanie mieć 11-letniego wnuka , bo w takim wieku są , gdy historia sie zaczyna nie da się spłodzić potomka przed okresem dojrzewania , nawet in vitro
Anonymous - Pią 02 Wrz, 2011 22:15
Mój kolega kiedyś w żartach powiedzial do drugiego kolegi. "gdyby mi za pierwszym razem wyszlo byłbyś moim synem" chamskie bo chamskie i bezczelne, ale zwijaliśmy się ze śmiechu.
Severus chodził w sutannie nie wmawiajcie mu wnuków
Agn - Pią 02 Wrz, 2011 22:19
A, czekaj, Tamaro, no, jasne, 11-letniego wnuka to nie, ale wnuka jako takiego doczekać się można. Tylko kto by chciał???
Nie wmawiamy mu wnuków, gdybamy sobie. Swoją szosą czy ty miałaś przed oczami trylogię Enahmy? Bo by ci się z całą pewnością spodobała.
Anonymous - Pią 02 Wrz, 2011 22:42
Nieee nie miałam
|
|
|