Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Zemsta najlepiej smakuje na zimno i z dobrą dramą x 22
Trzykrotka - Nie 14 Wrz, 2025 22:21 No, w Bon Apetit gotowania było co niemiara Bardzo fajnie kręcą te sceny, montaż jest dynamiczny ale nie za szybki i nie jest nudno, choć pozornie tylko gotują.
Znów jestem głodna....BeeMeR - Pon 15 Wrz, 2025 13:07 Zerknęłam na filmy/ranty Avenuex - ciekawie mówi, i wielu przypadkach się z nią zgadzam - np. pięknie wypunktowała co mi nie pasowało w Wanted Detective , co jest niedorzeczne w Female Detective i jakie są mocne strony A Dream within a Dream - zwłaszcza w kontekście poprzedniej dramy Liu Yu Ninga tj. A Journey to Love, która mnie osobiście bardzo się podobała, tylko ma skopaną końcówkę, podobnie jak Double a która miała mocno niepochlebny pr, że aktor niewyględny, grac nie umie i nie nadaje się na głównego ( akurat ) , a jeszcze jakieś inne chamskie branżowe zagrywki, do których Dream nawiązuje pod przykrywką, że to drama o dramie w dramie i robieniu dram
Nie umiem się jednakowoż w dalszym ciągu tak snem zachwycić, bo nadmiar zła, nienawiści i negatywnych emocji do głównego w dramie (zwłaszcza od ojca i głównej) mnie w pewnym momencie po prostu odrzucił. No ale przyznaję, że na tle masowych podobnych do siebie dram ta jest niebanalna i ciekawa, szkoda, że jak dla mnie przesadzona.Loana - Pon 15 Wrz, 2025 16:54
BeeMeR napisał/a:
A Journey to Love, która mnie osobiście bardzo się podobała, tylko ma skopaną końcówkę, podobnie jak Double a która miała mocno niepochlebny pr, że aktor niewyględny, grac nie umie i nie nadaje się na głównego ( akurat ) , a jeszcze jakieś inne chamskie branżowe zagrywki, do których Dream nawiązuje pod przykrywką, że to drama o dramie w dramie i robieniu dram
o raju, coś ten aktor ma pecha do tych dram chyba. Ale i tak go kocham nadal w "Prisoner of Beauty" i jako piosenkarza
Miałam przerwę w oglądaniu dram bo szycie na jubileusz weszło, plus obejrzałam na szybko piąty sezon "Demon Slayers", bo miałam w piątek iść do kina w Zabrzu z rodziną Polejów (i Adą, bo ona ze mną jechała do Gliwic)... no ale zamiast jechać do Gliwic 2 godziny jechałam prawie sześć, to nie zdążyłam na seans i idę jutro z Adą i koleżanką Ady. Bo leci film kinowy - dalsza część po sezonie.
No i obejrzałam wczoraj siódmy i część ósmego odcinka "My Troublesome Star". Dzisiaj dokończę ósmy i od razu dziewiąty włączę. I w sumie w przyszłym tygodniu koniec serii - ciekawe, jak chcą wszystko zamknąć, mało czasu zostało Admete - Pon 15 Wrz, 2025 21:19 Co to jest to Demon Slayers? Z powodu chińskiego popierania Putina nie mogę nawet czytać o chińskich dramach.Trzykrotka - Wto 16 Wrz, 2025 12:33 Kończę The Wanted Detective. Końcówka zrobiła się w klimacie horroru, ale ja od początku czułam, skąd wzięła się masakra Hayi, więc wielkiego zaskoczenia nie ma. Trochę siłą rozpędu oglądam, ale bez nudy czy przykrości.Aragonte - Wto 16 Wrz, 2025 16:53 Ooo, aż horroru? Ja zawisłam jakoś na 27. odcinku.
A co do chińskich dram - będę je oglądac, ale tylko pod warunkiem, że ani grosza ode mnie nie dostaną Rosyjskich wzorów do haftu po prostu nie kupuję, choc ładne są, przyznaję. Tak samo programowo nie korzystam z Temu czy Aliexpressu.Admete - Wto 16 Wrz, 2025 20:32 Ja niestety mam jeszcze telefon chiński, ale to już ostatni ich produkcji. Nie mogę kupić nowego, bo zbieram na kuchnię, a ten działa.BeeMeR - Wto 16 Wrz, 2025 20:36
Loana napisał/a:
o raju, coś ten aktor ma pecha do tych dram chyba.
Kiedy A Journey to Love to jest naprawdę dobra drama, jedna z lepszych kostiumowych historii które widziałam, ciekawe postaci, każda ma swoją historię do opowiedzenia i wygrania (a nie tak jak w wielu innych, że wszyscy biegają w kółko wokół głównej pary nie mając własnego życia), dobre dialogi, całość historii, tylko końcówka, wzdech (spoiler), że większość ginie - tu trafne podsumowanie:
The journey wasn’t just about romantic love; but it was also about love for country, love for brotherhood, and love for family. All of them gave up their life to protect all these loves. They were heroes till the end and died with honour and courage.
Tak więc ja bynajmniej tej dramy nie poczytuję za "pecha", wręcz przeciwnie.
A jeśli chodzi o hejtowe zarzuty, jaki to aktor brzydki i nietrafiony na głównego to dawno już sam udowodnił jak bardzo jest to nietrafione.
U mnie na razie tylko chińszczyzna w3chodzi, jeśli idzie o dramy.
Zaczęłam Luoyang - ale nie jestem pewna czy obejrzę, bo choć muzyka i techniczna strona jest na wysokim poziomie, nie do końca mnie zainteresowała treść.
https://www.youtube.com/watch?v=cWDAHvsFJc8Aragonte - Wto 16 Wrz, 2025 21:36
Admete napisał/a:
Ja niestety mam jeszcze telefon chiński, ale to już ostatni ich produkcji. Nie mogę kupić nowego, bo zbieram na kuchnię, a ten działa.
Nigdy się jakoś nie skusiłam na chińskiego smartfona. Mam tylko smart band Xiaomi.Aragonte - Śro 17 Wrz, 2025 01:34 Oglądam 27. odcinek Detektywa i przyznam, dobre jest to starcie (mentalne po części) z więźniem z 18. poziomu lochów. Dobrze, że pozwolili się wykazac głównemu bohaterowi, podobało mi się to.
Edit: khem, ale co to było na samym końcu? Wielki królik? Niestety, od razu włączył mi się Monty Python Trzykrotka - Śro 17 Wrz, 2025 08:58 Tak, wielki królik Miałam już wizję miasta mutantów, coś jak Czarnobyl w wyobrażeniach, ale temat został potem zarzucony. Jestem już w 31 albo 32 odcinku, tajemnica prawie odkryta.Aragonte - Śro 17 Wrz, 2025 14:12 Ale z tymi mutantami to prawda - "zaraza" rozsiewała się przez wodę.
Jestem przy 31. odcinku, pierwsza śmierc osoby z drużyny już mamy za sobą Loana - Śro 17 Wrz, 2025 16:33
Admete napisał/a:
Co to jest to Demon Slayers?
Anime, na podstawie mangi, wydanej w całości w Polsce.
Anime jest w kilku sezonach i teraz w tym filmie, na którym byłam, to doszliśmy do końcowego rozstrzygnięcia - minus taki, że podzielili ten finał na trzy filmy kinowe zamiast sezonu i teraz będe musiała długo czekać, bo na razie wyszedł pierwszy z trzech, a następne mają być za rok i za dwa lata.
Swoją drogą to jest anime, które mogłoby Ci podejść. Mamy niby normalny świat, tylko tak ze 100 lat temu, ale są w nim demony i oglądamy historie o "Pogromcach demonów" oraz o niektórych silniejszych demonach oraz o ich stwórcy, największym demonie z demonów Muzanie. Oczywiście połowa tych odcinków to walki, ale niektóre są ładnie zrobione. A tak głównie to serial o poświęceniu, braterstwie, skrawkach życia różnych postaci - chociaż przyznam, że zwykle mało pozytywnych. Ma bardzo dużo bohaterów i z tego co wiem zakończenie nie będzie słodko-pierdzące
Na Netflixie są trzy pierwsze sezony: https://www.netflix.com/pl/title/81091393
Następne sezony (bo jest pięć) oglądałam tez na Netflixie, tylko przez VPNa.BeeMeR - Śro 17 Wrz, 2025 19:54 Dałam ponownie szansę KMLM na przyspieszeniu - wzdech.
Już pomijam, że główni spadli z klifu i znaleźli się nagle w idyllicznej wiosce (którą kojarzę z innych dram ) gdzie nagle udają małżeństwo - każda drama może skręcić w niekonkretne ple ple i ta również - ale drama potrafiła zepsuć dwa kissy w jednym odcinku - głównych i drugich, zakańczając je wyjątkowo głupio (jednym przeszkadza irytujące dziecko, drudzy są pod wpływem kadzidła i pan wbija sobie szpilę w cośtam żeby się powstrzymać przed dalszym ciągiem )
od dłuższego czasu najciekawszą postacią wydaje mi się stary król i jego młodziutka konkubina - acz wkurza mnie jak ona próbuje decydować za główną z kim i jak powinna żyć - to samo ostatecznie odrzuciło Anię od Shancai w Meteor Garden - że bez przerwy i pytania koleżanki o zdanie próbowała ingerować w jej relację z tym "światowcem", bo ostrzec to jedno, ale decydować za kogoś to co innego.Loana - Czw 18 Wrz, 2025 13:23
BeeMeR napisał/a:
Dałam ponownie szansę KMLM na przyspieszeniu - wzdech.
Już pomijam, że główni spadli z klifu i znaleźli się nagle w idyllicznej wiosce (którą kojarzę z innych dram ) gdzie nagle udają małżeństwo - każda drama może skręcić w niekonkretne ple ple i ta również - ale drama potrafiła zepsuć dwa kissy w jednym odcinku - głównych i drugich, zakańczając je wyjątkowo głupio (jednym przeszkadza irytujące dziecko, drudzy są pod wpływem kadzidła i pan wbija sobie szpilę w cośtam żeby się powstrzymać przed dalszym ciągiem
jeżu, jak można zepsuć tak fajny element dramy! -_-
A ja sobie ostatnio wieczorami oglądam co jakiś czas te chińskie shortowe dramy i muszę przyznać, że albo się poprawiły albo mi algorytm lepsze podrzuca - bo coraz ciekawsze się trafiają I zamiast oglądać dalej "The Double" (jestem na 20stym odcinku), gdzie jest ciężko i okrutnie, to sobie te chińskie bajeczki romantyczne zapuszczam i się dobrze bawię BeeMeR - Czw 18 Wrz, 2025 21:09 KMLM odpuściłam, obejrzałam tylko schizę tj. wykopywanie panny z grobu, odzianie w szatki weselne i obnoszenie 6-dniowego, potencjalnego trupa wszędzie
Nie jestem, pewna, czy on wiedział, że ona nie jest do końca martwa (odżyła) czy tylko nie zgadzał się z tym faktem, ale nie wiem co trzeba mieć w głowie, żeby wymyślać takie rzeczy
Drama marnuje talent pana, niestety, to już wolałabym ponownie obejrzeć Princess Gambit, pierwsze pół
Louyang porzuciłam również - nie jestem w stanie oglądać tak napisanych postaci. Mamy dwie główne pary, jedna mnie nie interesuje (mieli akcję ratowania usta-broda ), a druga tez już nie, choć mieli dość obiecujący zarys - pan został przez ojca zmuszony do małżeństwa którego nie chciał i teraz traktuje pannę jak powietrze, a ona biega za nim i na 10 słów większość to jego imię, by zwrócić jego uwagę, co jej nie bardzo idzie, ogólnie zachowuje się jak niekumata idiotka. Utożsamiłam się z panem, też bym nie chciała takiego narzuconego małżeństwa z kimś tak durnym. No niestety, nie kliknęło ani tu ani tam.Trzykrotka - Pią 19 Wrz, 2025 09:51 Ja już wiem, kto jest Yeshą i jakoś tak... rozczarowana się czuję. 32 odcinek, nie wiem, czy oglądać dalej.BeeMeR - Pią 19 Wrz, 2025 10:28 Też nie byłam przekonana gdy sprawdzałam końcówkę (ale ja nawet nie bardzo kojarzyłam kto to )BeeMeR - Pią 19 Wrz, 2025 10:48 Z drugiej strony w Face Me, które zaczęłam niegdyś było przegięcie w drugą stronę - od razu wiadomo kto jest mordercą po samej liście płac Loana - Pią 19 Wrz, 2025 14:56 Do szycia wczoraj włączyłam sobie "Marry My Husband" wersję japońską ( https://mydramalist.com/790686-watashi-no-otto-to-kekkon-shite ), bo zostały mi tylko dwa odcinki i stwierdziłam, że dokończę zanim zapomnę poprzednie (serial dostępny na PrimeAmazon z polskimi napisami). No i... no i serial wcześniej mi się nawet podobał, miał inny klimat niż wersja koreańska, ale oglądało się całkiem dobrze i myślałam, że to będzie ciekawe spojrzenie na tę samą historię... aż doszłam do 8 odcinka i pierwszego zgrzytu, czyli "noble idiocy". Z którym sobie całkiem ładnie poradzili w 9 odcinku i myślałam, że ok, jedna wtopa, zdarza się... no to w 9 kilka razy miałam momenty "ale serio??? dlaczego tak?przecież to głupie i nielogiczne!", które niestety zdarzyły się też w 10 odcinku i całość straciła dla mnie czar Nie było tu za bardzo ładnych scen, do których mogłabym wracać, były lepsze rozwiązania niż w wersji koreańskiej (nie było tej strasznej ex-narzeczonej głównego), ale było też kilka gorszych i to niestety wpłynęło na całość dla mnie.
Więc ogólnie serial polecam, ale z uwagą, żeby "zawieszać niewiarę na kołku" w końcowych odcinkach. Po komentarzach na MDL widzę, że serial jest bardzo lubiany i większość ludzi go bardziej ceni niż koreańską wersję - nic, będę tym wyjątkiem, który woli pierwszą próbę
Dam uwagi dotyczące zmian i dziwnych rozwiązań w spojlerze, bo może się jednak ktoś kiedyś skusi
Spoiler:
W koreańskiej wersji mieliśmy tez coś ala "noble idiocy", bo główna miała moment załamania wiary w głównego, jak się pojawiła eksnarzeczona. Ale na szczęście przeszło jej jak na spokojnie przemyślała sprawę i ten wątek zakończyli. W japońskiej wersji główny, który działał bez porozumienia z główną (bo jej nie powiedział o tym, że on też jest przeniesiony, dowiedziała się dopiero na koniec odcinka 8, w sumie już w 9tym...) stwierdził, że "żeby jej nie zranić" to weźmie z nią zerwie i pojedzie z byłym głównej na wycieczkę, żeby wspólnie zginęli w wypadku, w którym on zginął (tu nie jestem pewna, ale on chyba nie zginął w wypadku, tylko się zabił sam, takie mam wrażenie... jeśli tak to minus dla japońskiej wersji, chociaż jest to zgodne z nowelą). Dobrze, że główna się zorientowała i magicznie przetransportowała tam gdzie on był i uratowała ich, plus pogadała z głównym i mu wybiła głupie pomysły z głowy. Nadal to rozwiązanie wolałam w wersji koreańskiej...
W koreańskiej wersji zamiast głównego zginęła jego eksnarzeczona - i to było fajne zakończenie, nikt jej nie lubił, dobrze, że odeszła i wzięła na siebie los głównego W japońskiej wersji nie ma tej babki, więc ten los bierze na siebie były głównej. Który jest tutaj o wiele słabiej i nie mam od niego vibu psychopaty wykorzystywacza, tylko bardziej rozpieszczonego dziecka z nutką sadyzmu. Więc jak w końcu teatralnie umiera (wyraźnie pokazali, że za głównego) to nie mam takiej satysfakcji jak w koreańskiej wersji. Plus sam fakt, że ma wypadek samochodowy, bo mu Reina (czyli "przyjaciółka" głównej) załatwiła podcięcie hamulców i mówi mu to przez telefon jak prowadzi, a on - jadąc tunelem i w ogóle szeroką pustą drogą, to zamiast się ratować to dzwoni do głównej przeprosić i pomarudzić, a potem wjeżdża w ściane - no ten fakt mnie rozłożył na łopatki... jakby nie wiem, nie mają hamulca ręcznego? rozumiem, że nie hamuje silnikiem przez redukcję biegów, bo ma automatyczną skrzynię, ale czy mu od razu przykleili nogę do gazu? nie mógł powoli schodzić z prędkości i po prostu hamować tym silnikiem w połączeniu z ręcznym? jeżu, ale to było głupie...
Na dokładkę w 10 odcinku główny po dostaniu nożem zamiast zadzwonić na policję i na karetkę, to sam (a policja była niedaleko, bo ją ściągnął, żeby złapać Reinę) ranny idzie (a skąd wie gdzie???) ratować główną... bo tak... jeżu, to też było głupie. Może malownicze, ale głupie. W ogóle ten 10 odcinek to był taki niedorobiony w tych akcjach ludzi... brr
A na koniec jeszcze się dowiadujemy, że główni są ze sobą razem przez te 10 następnych lat, realizują swoje marzenia, ale ale - nie są nawet zaręczeni... dopiero po 10 latach, jak laska ma już te 37 lat to w końcu obydwoje się sobie oświadczają... szczerze, milion razy wolę wersję koreańską, gdzie ekipa nie czekała w tym aspekcie życia i dorobiła się trójki dzieci, plus kariery też, żeby nie było -_-
Aragonte - Pią 19 Wrz, 2025 23:16
Trzykrotka napisał/a:
Ja już wiem, kto jest Yeshą i jakoś tak... rozczarowana się czuję. 32 odcinek, nie wiem, czy oglądać dalej.
A ja zaskoczona, czyli na plus - bo mnie zaskoczono, a to coś Oglądam dalej, niedużo już zostało.
Z związków nieromantycznych najbardziej mnie ciekawi relacja dwóch panów, czyli naszego chińskiego Sherlocka i pana z drugiej ekipy śledczych, którzy jednak wbrew pozorom całkiem się lubią. Fabularnie jest moim zdaniem całkiem ciekawie, a intryga roztacza coraz szersze kręgi. Podobała mi się konfrontacja z cesarzem.Trzykrotka - Sob 20 Wrz, 2025 23:13 No, muszę powiedzieć, że szkoda byłoby gdybym porzuciła na tym etapie. Ładny i miły pan zamieniony w Yeshę może być i przeszedłby bez wrażenia, ale cztery bestie i zemsta totalna na całym królestwie - o, fajne, chcę to zobaczyć! Mam dwa odcinki do końca.
Mnie też ogromnie podobała się konfrontacja z cesarzem, który od początku mnie irytował. A jego poprzednik, który wydał rozkaz zabijania, głupotą bił na głowę wszystkich.
W Bon Apetit za koniec zapowiada się krew, pot i łzy. Trochę czekam na jakąś zmianę, bo rozciągnięty w czasie konkurs na Master Chefa trochę mi się dłużył.BeeMeR - Nie 21 Wrz, 2025 18:43 The Rise of Ning (na yt po polsku jako "historia Ning")
Bardzo przyjemna drama ple ple, nie arcydzieło, ale dobra np. pod szycie
Historia nie jest niczym nadzwyczajnym - główna panna została oskarżona przez konkubinę o fatalne zachowanie i spędziła za karę 10 lat samotnie na wsi, teraz wróciła do stolicy i domu jako młoda panna. Ma kilkoro rodzeństwa przyrodniego, w tym brata zrodzonego z niewolnicy, jeszcze gorzej traktowanego niż ona, nawet nie został uznany tylko pozwolono mu mieszkać w posesji - to oczywiście główny. W wolnych chwilach pan biega po lasach, dowodzi grupą zamaskowanych biznesowo-mścicieli itp typowe bzdury.
Tata - koszmar dramowy - umie tylko karać swoje dzieci. No i faworyzować konkubinę, która jest jeszcze gorsza. Główni więc tworzą zwarty front - każde rozwiązuje swoje problemy, jednocześnie wspierając to drugie w jego sprawach. Po kilku odcinkach pan oczywiście odkrył, że nie łączy go z główną biologiczne pokrewieństwo, w połowie dramy ona jeszcze tego nie wie. Siłą rzeczy romans jest dość letni póki co, ale przyjaźń i wspieranie się ładne. Dobrze się ogląda, nie nudzi mnie, a sporo można zrobić w trakcie
https://www.youtube.com/watch?v=w8KoDSALoTE
(śpiewa Liu Yuning)
https://www.youtube.com/watch?v=TUyiHFAhOLIAdmete - Nie 21 Wrz, 2025 20:26 Ja na razie obejrzałam dwa nowe odcinki "Hundred Memories" z tego tygodnia, a resztę obejrzę potem, bo mnie przez większość weekendu w domu nie było. Wykorzystywałam ostatni weekend lata z sierpniową pogodą.Loana - Pon 22 Wrz, 2025 14:59
BeeMeR napisał/a:
The Rise of Ning (na yt po polsku jako "historia Ning")
(...) Dobrze się ogląda, nie nudzi mnie, a sporo można zrobić w trakcie
Zaciekawiłaś. Daj znać jak to się kończy proszę
BeeMeR napisał/a:
https://www.youtube.com/watch?v=w8KoDSALoTE
(śpiewa Liu Yuning)
Ale on pięknie śpiewa Mam już na playliście dużo jego piosenek, bo pasuje mi jego głos zwłaszcza do ballad