Seriale - Księgarnia pod dwunastką
Trzykrotka - Czw 07 Wrz, 2017 00:52
| BeeMeR napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | ekstremalny przypadek nożna romansu? | kolejne ciekawe przejęzyczenie słownikowe |
No serio Muszę sobie samej poprzysiąc, żeby nigdy nie pisać postów z głupfona. Zawsze mnie przechytrzy. No, ale grunt, że Agn nie tylko załapała, ale łyknęła i zaakceptowała. A ja tym dywagacjom natury dusznej i moralnej wcale się nie dziwię, bo drama, mimo całego ingukowego szaleństwa szkolno- biznesowego ma swój ciężar gatunkowy. Już sama postać dyrektora Yoo (LSH) na taki bagaż na plecach i tak przesr******* w firmie i w życiu, że człowiek mu wiele jest w stanie wybaczyć (że już o tych perfekcyjnych garniturach i równie perfekcyjnej fryzurze nie wspomnę), ale i nasz In Guk, jak słusznie się domyślasz, będzie miał wiele do przemyślenia i przetrawienia. BeeMer, zachęcam
W King Loves stopień komplikacji wszystkiego osiaga już taki poziom, że czuję ulgę, że wkrótce grand finale, bo nie wiem, do czego mogłaby jeszcze dojść. Mieliśmy piękną ucieczke San z Rinem ze stolicy, która i tak zakończyła się z powrotem w stolicy, bo wyruszyły za nimi ze trzy ekipy pościgowe. Na koniec zaserwowali nam okropnego kissu, który nie dość, że był wymuszony (w scenariuszu) to jeszcze bardzo źle podany. W 16 odcinku dramy o miłości wallkissu Mam nadzieję, że zostanie to jakoś ładnie wessane w ciąg dalszy.
Criminal Minds
Odcinek o wagliku bardzo mi się podobał. Jakiś taki bliski życiu był. Pamiętam powszechny strach przed wąglikiem jakieś tam lata temu. A rozpędzone ciężarówki wjeżdżające w tłum to dziś niemal norma
Druga sprawa wydała mi się trochę powtórą z pierwszej (porywane i torturowane kobiety), póki nie wyszła sprawa tozsamości osoby będącej mózgiem całej akcji. No i Jun Ki pieknie się bił Agn, fighting! bo się wątek przełamał w połowie.
Best Time (chińszczyzna)
O dziwo ogląda mi się bardzo dobrze, o niebo lepiej niż Słoneczko. Może dlatego, że nie ma tego motywu zastarzałych pretensji z przeszłości i dziewczyna jest nie tylko bardzo ładna, ale nieco lepsza aktorsko. Podobaja mi się wnętrza domów i biur - nowoczesne i smaczne. Parada damskich strojów też fajna (buty!). Gość w roli Alexa to totalna śnięta ryba. Nawet dialogi ma koszmarne. Nie dziwię się, że dokręcili special z jedynym słusznym zakończeniem, bo żeby ten mydłek dostał pannę to woła o pomstę. Wallace nie jest takim doopkiem jak w Słoneczku, a piękny w tych niebeiskich koszulach nad podziw
Agn - Czw 07 Wrz, 2017 10:16
Basiu, twój powrót do Jumong to dla mnie wielka radość. I dla oczu, i dla... hmm, też oczu, bo poczytać można.
Widzę, że przykre rzeczy się dzieją, matka zginęła. Ech...
Ale widoki cudne!
Btw pisałaś, że Jumong rozpacza po stracie bliskich - jego żona i syn też zginęli? Bo pisałaś tylko o matce.
Admete, ChSW ma na sobie strój sędziego! Ja dobrze widzę??? Faceci w nim wyglądają jak z obrazka.
| Trzykrotka napisał/a: | | bo drama, mimo całego ingukowego szaleństwa szkolno- biznesowego ma swój ciężar gatunkowy. Już sama postać dyrektora Yoo (LSH) na taki bagaż na plecach i tak przesr******* w firmie i w życiu, że człowiek mu wiele jest w stanie wybaczyć (że już o tych perfekcyjnych garniturach i równie perfekcyjnej fryzurze nie wspomnę), ale i nasz In Guk, jak słusznie się domyślasz, będzie miał wiele do przemyślenia i przetrawienia. |
Owszem, bo to niby komedyjka i strasznie absurdalna sytuacja, ale dzięki takiemu młodziakowi, nie skażonemu jeszcze korpo-myśleniem, widać, jak bardzo wielkie korporacje zapominają o zwykłej, ludzkiej przyzwoitości.
BeeMeR, ja też zachęcam. Cudnie odprężające, ja cały czas chichoczę.
| Trzykrotka napisał/a: | Best Time (chińszczyzna)
O dziwo ogląda mi się bardzo dobrze, o niebo lepiej niż Słoneczko. |
Czemu "o dziwo"? Mnie się ta drama o wiele bardziej podobała niż Słoneczko - przede wszystkim choć zaczyna się od imho głupotowego zachowania bohaterki (zmiana pracy z takiego powodu i taka degradacja byle być bliżej faceta), to później tę bohaterkę szczerze polubiłam i trzymałam za nią z całej siły kciuki.
| Trzykrotka napisał/a: | | dziewczyna jest nie tylko bardzo ładna, ale nieco lepsza aktorsko. |
Jest, to fakt. Tamta była po prostu ładna i do tego miała perukę. Swoją drogą w miarę przyglądania się tej aktorce doszłam do wniosku uznałam, że ona jest po prostu przepiękna. Focha mam na net, że taki problem jest z c-dramami, bo w tym roku zrobiła dramę Jade i bardzo bym chciała znów obejrzeć tę aktorkę, ale nie mam jak, bo dramy nigdzie nie mogę znaleźć.
A Wallace w tych wszystkich garniturach... ech... jest do czego wzdychać. No i bohater jest niesamowity z nieskończonymi pokładami męskiego uroku, stanowczości i zakochania w bohaterce. Miło wspominam seans.
BeeMeR - Czw 07 Wrz, 2017 10:31
| Trzykrotka napisał/a: | Na koniec zaserwowali nam okropnego kissu, który nie dość, że był wymuszony (w scenariuszu) to jeszcze bardzo źle podany. W 16 odcinku dramy o miłości wallkissu | Obejrzałam
| Agn napisał/a: | | Jumong rozpacza po stracie bliskich - jego żona i syn też zginęli? | Nie zginęli (jeszcze), ale tak doniesiono Jumongowi, bo szpiedzy czasem się mylą. Ciał jednak nie znaleziono, tylko zgubiony w lesie bucik synka. (wzór/kolor/materiał właściwy tylko dla rodziny królewskiej, a to było obecnie jedyne dziecko na stanie Buyeo)
Podejrzewam, że syna Jumong odnajdzie, a żonę niekoniecznie albo umierającą (chiński dygnitarz ma na nią ochotę).
Agn - Czw 07 Wrz, 2017 10:36
Aaaa, czyli jeszcze wszystko się może zdarzyć.
W sumie to umieranie żony byłoby mocno nie fair - takie "mniejsza o nią, grunt, że kolejny facet podrośnie". Nie lubię tego.
BeeMeR - Czw 07 Wrz, 2017 10:57
| Agn napisał/a: | | W sumie to umieranie żony byłby mocno nie fair - takie "mniejsza o nią, grunt, że kolejny facet podrośnie". | Akurat ja nie mam takiego odczucia
Może winne jest moje nastawienie, że jej śmierć utoruje drogę do małżeństwa z tą, którą Jumong kochał, a która jest jedną z ciekawszych postaci kobiecych w dramalandzie segukowym, bardzo czynną, wykonującą nieraz męskie zadania - i to w męskim ubraniu/zbroi, ale bez najmniejszego udawania faceta, jak to nagminnie serwują segukowe rom-komy. Ona sama walczy gdy trzeba, spiskuje, handluje, wspiera Jolbon finansowo i umysłem - nie jest wyłącznie kobietką do dbania i zabiegania. Jumongowa żona wprawdzie uratowała mu życie gdy się poznali, ale potem jedyne czego dokonała, to spłodziła z nim syna - nic dziwnego, że o dziecko zabiega i to kosztem swego zdrowia - prócz tego jest dość bierna i właściwie nigdy nie była partnerem np. do rozmowy ani snucia planów, Jumong jak wpadał w odwiedziny to rozmawiał głównie z matką, a nie żoną - ta siedziała milcząco obok Jednopcześnie ani mu przyszło do głowy ją zdradzić (albo kupcównie swego śp. męża) - bo śluby są dla nich rzeczą świętą, czy to względem państwa/emigrantów czy małżonka - żadnych tęsknych spojrzeń, wzdychania co by było, itp. Opłakali sprawę raz, a dobrze, dali sobie szlaban i koniec. Mnie to pasuje bardzo, acz zdaję sobie sprawę, że to nieco utopijne
Może jednak poczekam co będzie i dopiero się wypowiem w tym temacie.
Agn - Czw 07 Wrz, 2017 11:01
Tym bardziej jest mi przykro w jej imieniu, że jej rolę sprowadzono do uratowania mu życia i urodzenia syna, potem może sobie umierać, bo jej życie jest nieważne.
Ale dramę oglądam obrazkowo, nie tak jak ty, więc nie widzę tak tego ciężaru emocjonalnego i nie zżyłam się z postaciami.
Aragonte - Czw 07 Wrz, 2017 12:04
| Agn napisał/a: | Admete, ChSW ma na sobie strój sędziego! Ja dobrze widzę??? Faceci w nim wyglądają jak z obrazka. |
Ma w finale Horse Doctor - dramy jeszcze nie skończyłam (zamierzam wrócic), ale spoilery znam, a jakże
A tak w ogóle to jestem przy końcówce Arang i coraz bardziej doceniam kunszt scenarzystki
Edit: Sprawdzałam nasze prastare wpisy o Arang i oto, co odkryłam
| Trzykrotka napisał/a: | Bardzo czekam na kolejną rolę Lee Jun Ki. On jest wręcz stworzony do ról kostiumowych. Nie tylko dlatego, że jest odpowiednio zawadiacki, godny i dobrze walczy na miecze (ach, jak on się zmagał z duchami jako Szeryf! ale też - cóż... hanbok mu służy, bo chłopak nie jest szczególnie zgrabny (co Trzykrotka stwierdziła naocznie oglądając go w dramie współczesnej) - ma przyciężkawe "doły." To tyle wielce intelektualnych wywodów o wartości aktorstwa LJK |
Ale Admete broniła Junkiego
| Admete napisał/a: | Nie zauważyłam tego szczerze mówiąc. W garniturach wygląda dobrze. Może dlatego dają mu dłuższe marynarki. Sceny akcji wychodzą mu wspaniale. Na miecze walczy świetnie. A jak wachlarzem walczy i rozprawia się z demonami I chyba konna jazda też jest jego mocną stroną. Ogólnie sprawdza się w przygodówkach. |
No i teraz będę musiała zerknąć na jakąś dramę współczesną z Junkim i wysnuć własne, na pewno bardzo oryginalne, wnioski
Ale na razie wrzucę jakieś gify z Arang - na pewno nikt nie zauważył, że znowu się zachwycałam tą dramą
“You said you’d wandered in Miryang for three years as a ghost. Is this the first time you’ve seen this place?”
”No, I’ve seen it a lot. I’ve seen it so much that I was tired of it.”
”Are you joking with me right now?”
”But it’s the first time I’m seeing it with you. So, what I’m saying is…with you, even the same scenery looks different.”
I początek pięknej znajomości
("Nie widzę cię" )
I trochę ładnych zdjęć i gifów Arangowych w linkach:
http://kocch.tumblr.com/t...-the-magistrate
http://haruppi.tumblr.com...tter-a-22-arang
Admete - Czw 07 Wrz, 2017 14:05
Doktor Baek został na koniec satto Trzykrotka pewnie teraz odwoła swoją opinię o tym, że Junki źle wygląda we współczesnym stroju.
Aragonte - Czw 07 Wrz, 2017 14:43
Doktora Baek to miałabym ochotę sobie oglądać w okolicy świąt Bożego Narodzenia - jest dość odprężąjący, mimo wszystkich nieszczęść, które spadają na biednego doktorka, no i ma przesympatycznego bohatera Aż się cieplej robi, jak na niego się patrzy.
Admete - Czw 07 Wrz, 2017 15:00
Ja wolałam nie zostawiać niedokończonego. Drama w sama w sobie nie jest jakaś powalająca - na pewno JSW podnosi jej wartość Przynajmniej tak jest w moim przypadku. Ty nie oglądałaś Two weeks z Junkim?
Aragonte - Czw 07 Wrz, 2017 15:34
Oglądałam - chyba ze trzy lata temu. Bardzo mi się podobało. Nie dokończyłam joseońskiego wampira i Wilczka, ale tego na pewno dokończę (choć Agn pewnie mi nie wierzy ).
BeeMeR - Czw 07 Wrz, 2017 16:39
| Agn napisał/a: | | Tym bardziej jest mi przykro w jej imieniu, że jej rolę sprowadzono do uratowania mu życia i urodzenia syna, potem może sobie umierać, bo jej życie jest nieważne. | Oj, to nie jest tak, że jej życie jest nieważne, bo swoje zrobiła. I jak ochroni dziecko (np. wywożąc z han i przekazując ojcu) to jeszcze dokona - a dla matki to nieraz najważniejsze zadanie. Co tam mąż, który zniknął z horyzontu szybko po ślubie
Agn - Czw 07 Wrz, 2017 16:52
| BeeMeR napisał/a: | | Oj, to nie jest tak, że jej życie jest nieważne, bo swoje zrobiła. |
Więc nie jest już potrzebna i może iść do piachu? Biorę po prostu pod uwagę to, że dramy mają także siłę propagandową (stąd np. panie na fotelach prezesów itp. itd.), dlatego nieszczególnie podoba mi się takie coś.
Ale może za mocno się przejmuję. Czasem jakiś temat mnie szczególnie zaczyna uwierać i się czepiam, znasz mnie.
| Admete napisał/a: | | Trzykrotka pewnie teraz odwoła swoją opinię o tym, że Junki źle wygląda we współczesnym stroju. |
Hyhy oj tak.
| Aragonte napisał/a: | i Wilczka, ale tego na pewno dokończę (choć Agn pewnie mi nie wierzy ). |
Uwierzę jak zobaczę.
Aragonte - Czw 07 Wrz, 2017 16:58
| Agn napisał/a: | Aragonte napisał/a:
i Wilczka, ale tego na pewno dokończę (choć Agn pewnie mi nie wierzy ).
Uwierzę jak zobaczę. |
Zobaczyć pewnie na własne oczy nie zobaczysz, ale przeczytasz w wątku
Ładne gify wrzuciłam, co?
Admete - Czw 07 Wrz, 2017 19:42
Podstawowe źródło znów nie działa. A wiecie, że God's Gift zostało jednak przerobione na amerykańskim gruncie?
http://www.koreatimes.co..../688_236167.htm
Widziałam zwiastun i wystarczy.
BeeMeR - Czw 07 Wrz, 2017 20:01
| Agn napisał/a: | Więc nie jest już potrzebna i może iść do piachu? | Ja to naprawdę inaczej widzę - może jestem nieczuła, może kwestia, że nie przepadam za aktorką grającą żonę Jumonga, może to, że czytałam, jakoby pierwszą królową Gogureyo została kupcówna i chciałabym to zobaczyć wcześniej niż w ostatnich 5 min dramy - dawno już jestem przygotowana na taką czy inną śmierć żony... a tu nic
Serio - Jumong nie jest ani nie był sensem jej życia, acz jest mężem i oboje traktują to serio oraz chcieliby połączenia, natomiast dziecko jest obecnie sensem jej życia i jeśli ona zapłaci najwyższą cenę za bezpieczeństwo syna to będzie zgodne z postacią i moimi oczekiwaniami.
Nie jest to w moim odczuciu sprowadzanie postaci do roli inkubatora ale spełnienie się tej akurat postaci w roli matki. Kupcówna dla odmiany więcej dba o przyszłe państwo niż o swoich synów dwóch
Aragonte - Czw 07 Wrz, 2017 20:49
Ja tam chyba cię rozumiem - konstrukcyjnie ma to jak najbardziej sens.
Agn - Czw 07 Wrz, 2017 20:55
| Aragonte napisał/a: | Zobaczyć pewnie na własne oczy nie zobaczysz, ale przeczytasz w wątku |
No już kiedyś chciałam osobiście dopilnować twojego oglądania, ale się stawiałaś okoniem.
| Cytat: | Ładne gify wrzuciłam, co? |
Teraz czy poprzednio? Bo teraz nic nie widzę.
| BeeMeR napisał/a: | | Ja to naprawdę inaczej widzę |
Ja patrzę inaczej, ale to już wiesz.
Aragonte - Czw 07 Wrz, 2017 21:02
| Agn napisał/a: | Aragonte napisał/a:
Zobaczyć pewnie na własne oczy nie zobaczysz, ale przeczytasz w wątku
No już kiedyś chciałam osobiście dopilnować twojego oglądania, ale się stawiałaś okoniem. |
Całości byśmy razem i tak nie obejrzały. Jak do Wilczka wrócę, to zacznę grzecznie od początku.
Miałam na myśli gify Arangowe, które wrzucałam w ciągu dnia
I idę zając się w końcu korektą napisów do szóstego odcinka SF, nim Admete kompletnie we mnie zwątpi.
Agn - Czw 07 Wrz, 2017 22:55
| Aragonte napisał/a: | | Jak do Wilczka wrócę, to zacznę grzecznie od początku. |
Bo ja wciąż trzymam się planu, że obejrzę z tobą. Żeby ci smutno nie było.
| Aragonte napisał/a: | | Miałam na myśli gify Arangowe, które wrzucałam w ciągu dnia |
Widzisz, ja tego posta pamiętam bez gifów. Widocznie kiedy odpisywałam, ty go edytowałaś i mi umknęło.
Ech... Satto...
U mnie w KoHS festiwal przytulasków.
Aragonte - Czw 07 Wrz, 2017 23:13
| Agn napisał/a: | | Bo ja wciąż trzymam się planu, że obejrzę z tobą. Żeby ci smutno nie było. |
Smutno? Z Junkim? Niemożliwe
Przejrzałam szósty i siódmy odcinek SF i podrzuciłam na Wschód, jakby co.
Agn - Czw 07 Wrz, 2017 23:22
| Aragonte napisał/a: |
Smutno? Z Junkim? Niemożliwe |
Czekaj, ty jeszcze tej dramy nie przeżyłaś...
Dobra, obejrzałam wstęp do KoHS nr 7 i koniec obijania się (musiałam sprawdzić, jak się skończy przytulasek z Popcorn Unni! Musiałam!). Lecę sobie z tłumaczeniem CM. Dzięki, że doceniacie tę moją dłubaninę. Bo tej dramy naprawdę nie tłumaczy się łatwo.
Aragonte - Czw 07 Wrz, 2017 23:26
| Agn napisał/a: | | Aragonte napisał/a: |
Smutno? Z Junkim? Niemożliwe |
Czekaj, ty jeszcze tej dramy nie przeżyłaś... |
Ale z Junkim już sporo przeżyłam I niejedną nockę spędziłam w jego towarzystwie
Agn - Czw 07 Wrz, 2017 23:44
Ja też.
Trzykrotka - Pią 08 Wrz, 2017 00:51
Ajajaj, zaniedbuję się na urlopie i takie piękne dyskusje tracę!
Powiem (z głębi czułego w gruncie rzeczy serca), że czasami śmierć partnera otwierająca droge drugiemu jest w filmie/dramie/powieści bardzo potrzebna. To jak z tą nieszczęsną Anusią Borzobohatą - Krasieńską, która w porę Wołodyjowskiemu na rękach umarła. To straszny pustak był. Bez jej (no smutne, że umarła nie nacieszywszy sie małzeństwem, wiem) smierci nie byłoby Hajduczka, która moim zdaniem jest o wiele ciekawszą postacią literacką. O filmowej nie wiem, bo Anusi nigdzie w ekranizacjach nie uwzględniono, coś jest na rzeczy. To a propos żony Jumonga
O tak, doły Juknowe, pamiętam, jak nad nimi ubolewałam. A było tak: Arang była pierwszą dramą z Jun Kim jaką oglądałam. Na poczatku wydawał mi się dziwny (głównie przez niezwykle skośne oczy ) Kiedy już nazachwycałam się jego gracją w hanboku, obejrzałam drugą drame z nim, a były to TW. A tam - naprawdę naprawdę - Jun Ki miał z lekka ciężie podwozie. Sam mówił i swoich "za grubych udach" przecież. Jako uciekinier ubrany był tez dość szmatławo i mało pochlebnie, logiczne. Więc tak średnio zachwycałam się jego aparycją. Ale teraz wszystko odszczekuję, bo w CM, a wcześniej w Candy oraz w hawajskich plenerach zdjęciowych widać było, że owa "grubość" zniknęła bez śladu i poszła sobie gdzieś. Teraz ma nasz Jun Ki figurę jak brzytwa
Jejuniu, jakie piekne gify i zdjęcia, Aragonte Wrócę do Arang, nie ma dwóch zdań, wracałam już nie raz, tylko nigdy od A do Z. Teraz mus trzeba będzie tej dramie zrobić nowe napisy, bo nie zasługuje na nic kiepskiego. Co mi przypomina, że miałam się też wziąć za nowe napis do City Hall. Może kiedyś....
Best Time
Racja Agn, nie wiem czemu zakładałam z góry, że to jest przygłupiasta drama. Wcale nie jest. Wyciąć wątek pierwszej miłości Alexa, jego rozmemłanie i nieracjonalne zakochanie się Su Man waśnie w takiej ciamajdzie - i robi się z tego miły romans biurowy, z założeniem, że pod pewnymi względami Chińczycy pracują inaczej. Dziewczyna jest naprawdę piękna i bardzo żywa, a o Wallace w ogóle się nie mówi Szkoda, że nie zrobiłam mu zdjęcia w piżamie i grubych okularach Nawet w nich wyglądał fantastycznie. Odcinki po pół godziny, akcja toczy się niespiesznie, można sobie pooglądać między dramami cięższego kalibru, dla odprężenia.
Ekipa Wallace'a wylądowała w luksusowym hotelu, a on im powiedział jak pewien baca żonie po długiej rozłące; napatrzcie się teraz, bo przez dwa tygodnie tylko apartament będziecie oglądali To się nazywa fighting po chińsku
Secret Forest
Po pierwszym odcinku jestem artystycznie bardzo usatysfakcjonowana, jako człowiek - zasmucona do głębi sprawą niesłusznie osądzonego montera video. Przykre, a podejrzewam, że tak będzie i będzie Bardzo podoba mi się tempo narracji i - oczywista oczywistość - aktorstwo. Wstęp bardzo obiecujący, ach nie jestem pewna, czy będę oglądać w bardzo szybkim tempie, z racji na temat.
|
|
|