To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 3 wątku

Aragonte - Wto 07 Paź, 2014 11:10

Agn napisał/a:
No naprawdę - co to za koleś? Niech go ktoś zbada, błagam... :?

Żenada :roll:

BeeMeR napisał/a:
Cytat:
Niektórzy to mają przyjemną pracę, zazdraszczam :mrgreen:
A potem im jeszcze powiedzą "ciężko pracowałeś" ;)

Ech, popracować tak z Junkim... :serduszkate: CSW... :serduszkate: LMH... :serduszkate:
:excited: :love_shower: :serduszkate: :banan_czerwony:
Lepiej niech ktoś mnie walnie w głowę, żebym się zamknęła, chyba "przedawkowałam" Junkiego tej nocy i endorfiny jeszcze we mnie buzują :love_shower:

BeeMeR - Wto 07 Paź, 2014 11:13

Aragonte napisał/a:
Ech, popracować tak z Junkim... :serduszkate: CSW... :serduszkate: LMH... :serduszkate:
:excited: :love_shower: :serduszkate: :banan_czerwony:
Lepiej niech ktoś mnie walnie w głowę, żebym się zamknęła, chyba "przedawkowałam" Junkiego tej nocy i endorfiny jeszcze we mnie buzują :love_shower:
Nie sądziłam, że da się przedawkować ;)
Nie, chyba nie da się przedawkować niektórych panów, pisz dalej :kwiatki_wyciaga:

Aragonte - Wto 07 Paź, 2014 11:27

Lepiej zamilknę, za bardzo analfabetyczna się czuję :rumieniec:

Edit: czy trzymanie się za ręce jest w Korei faktycznie zastrzeżone dla par? Chcę się upewnić, czy dobrze zinterpretowałam pewną scenę w Hero :wink: Mam nadzieję, że tak, bo bohaterowie naprawdę mi do siebie pasują i chciałabym ich zobaczyć razem :wink:

BeeMeR - Wto 07 Paź, 2014 13:58

Eee tam, sami swoi, mają takież same lub podobne fazy :mrgreen:

A wiesz, że Jun Ki ma(miał?) dołeczek w brodzie jak nadmie usteczka? :mrgreen:


Strasznie jest w tym Wilku kurczakowaty, a robi za Jamesa Bonda :lol:
Wprost agent najlepszy z najlepszych ;)

Odc. 2 szybko uporał się z dzieciakami, po początkowych trudach szybko się zaprzyjaźniły (wspólne kary i wagary łączą :mrgreen: )


i wyrośli młodzi mężczyźni, pod krawatem i muszką. Jeden, Soo Hyun bryluje, łapie terrorystów, rozbraja bomby, uśmiecha się dużo i uroczo :serce: ale trzyma się z daleka od dziewczyn (do czasu...)


Drugi, (Min Gi) wyrósł na lekkoducha, co to woli podrywać ładne dziewczyny zamiast pracować - nikt nie zgadnie, że akurat trafił na Ji Woo, przyjaciółkę z dzieciństwa Soo Hyuna ;) - i podrywa ją wpierw strasznie ostentacyjnie i nieudolnie, ale potem nawet wzbudził jej zainteresowanie - do czasu...


Bo gdy brat brata wysłał w zastępstwie po odebranie czegoś od ładnej dziewczyny to można się domyśleć co było dalej :mrgreen: - poznali się błyskawicznie i radosnym uśmiechom nie było końca ;)



Widać jak na dłoni co dalej będzie - dwóch panów zainteresowanych jedną panią, przy czym braciszek jest na straconej pozycji zanim się obejrzał :P
Na razie wyładowuje frustrację na strzelnicy :uzi:


Plus kryminał, policjanci i gangsterzy - póki co podoba mi się. Nie widzę tu nic odkrywczego ani nowatorskiego ale dość porządnie i sympatycznie zrobione coś co już wiele razy widziałam - nie powiem więc nie i w tym przypadku, w myśl zasady: "Znacie? Znamy! To posłuchajcie jeszcze raz..." :mrgreen:
Ja sobie na pewno dalej obejrzę, jak dokoptuję kolejne odcinki ;)

Aragonte - Wto 07 Paź, 2014 14:15

BeeMeR napisał/a:
A wiesz, że Jun Ki ma(miał?) dołeczek w brodzie jak nadmie usteczka? :mrgreen:

Zauważyłam :-D :serduszkate:

BeeMeR napisał/a:
Strasznie jest w tym Wilku kurczakowaty, a robi za Jamesa Bonda :lol: Wprost agent najlepszy z najlepszych ;)

Znaczy się udaje wilka, a jest dopiero podrośniętym szczenięciem? :-P
Ale przynajmniej ma ciemne włosy, alleluja!
Inna sprawa, że przyzwyczaiłam się już jakoś do rudawej czupryny Jin Do-hyuka. Na szczęście ma ciut rozwichrzoną grzywkę, a nie grzybiora.

Edit: Hero może też nie jest jakoś specjalnie nowatorskie, ale ciekawe, głownie lekkie i zabawne, ale rom-komem nie jest na pewno. Wątek romantyczny jest prowadzony subtelnie, czasem pojawiają się też lekkie mrugnięcia do widza, w których nawiązuje się do dramowych konwencji, odsłania je albo je podważa (jak podczas wspólnej podrózy dwojga bohaterów do miasteczka nazywanego na Soompi "K-drama-clicheville" :lol: ). Mamy więc: psujący się niespodziewanie samochód, co skazuje bohaterów na konieczność nocowania w danym miejscu, i to w jednym pokoju, obserwowanie śpiącej pani przez pana itd. Tylko że sam Do Hyuk punktuje ironicznie, że wszystko jest "jak w dramie", po czym podczas obserwowania śpiącej bohaterki z trudem dusi śmiech, kiedy zaczyna ona niespodziewanie chrapać :lol:

Naprawdę mi się podoba ta drama :) Ma swoje wady (pewne przerysowanie, nie zawsze trafia do mnie humor, stylizacje itd.), ale ogółem uważam ją za dobrą produkcję (i szkoda, że miała tak słabe ratingi). Wątek manipulowania przez media faktami jest jak najbardziej realistyczny, mimo żartobliwej czasem formy, no i pesymistyczny.

Wrzucę do spoilera pewną rozmowę głównych bohaterów (z komentarzami z Soompi) - niby nic szczególnego w niej nie ma, ale uśmiecham się na samo jej wspomnienie :-D
Spoiler:
Jae-in is wide awake in bed, twirling her phone, contemplating if she should call. She calls and breaks into a smile when she hears the familiar ringtone that she had sent to Do-hyuk, humming along to the music as she waits for the call to be connected.

Jae-in: "What are you doing, taking so long to answer the call?"
Do-hyuk: "Oh. We're telepathic now. I was about to call you."
Jae-in: "How's everyone? Not thinking of giving up, right?"
Do-hyuk: "You still don't understand me? In Jin Do-hyuk's dictionary....."
Jae-in: "......there's no 'giving up', right?"
Do-hyuk: "It's my last night in this house."
Jae-in: "Huh?"
Do-hyuk: "I'm giving up the house to pay the fine. Yongdeok Ilbo is back in the race."
Jae-in: "Aigoo. That's so thoughtful."
Do-hyuk: "Hey, what woman talks to her oppa in this manner?"
Jae-in: "What this about oppa? To be honest, I'm more of a nuna, right? I'm always taking care of you and protecting you. Am I right?"
Do-hyuk: "That may be right too. Thank you. I've troubled you again today."
Jae-in: "Why are you so serious? I was just joking. Are you upset?"
Do-hyuk: "The truth is, I'm not good at anything." Jae-in is silent. "Hey! By being silent, you're agreeing with what I'm saying. What's this? You should say something like 'There are things you're good at too, like this, like that....' you have to say something like that for the conversation to continue, right? You're being rude..."

On the other end of the line, Jae-in is smiling like a 50 watts bulb, carried away by his humor, she replies without much thought to what her next sentence would mean to their seemingly platonic friendship. "Do you know why I like you?" She wouldn't have realized her unplanned confession if Do-hyuk didn't reply with a surprised 'HUH?' Jae-in is knocked out of her dreamy state and ends the call in haste, without much of an explanation. Do-hyuk is left hello-ing in response to the dead tone. He's taken by surprise too. "What's with this woman now? I heard that correct, didn't I?" And the both of them don't seem too upset by the sudden advancement in their relationship.

BeeMeR - Wto 07 Paź, 2014 14:48

Aragonte napisał/a:
Znaczy się udaje wilka, a jest dopiero podrośniętym szczenięciem? :-P
coś w tym stylu :lol: Flower boy czystej wody, a udaje zawodowca :mrgreen:
Dobrze i tak, że bohater nosi garnitury, a nie nie wiadomo co ;)

Tytuł został już wytłumaczony jako czas zachodu słońca, mgły i czerwonych promieni, gdy nie wiadomo czy pojawiająca się nagle sylwetka należy do przyjaciela czy wroga.

Aragonte napisał/a:
"K-drama-clicheville"
Bardzo mi się podoba ta nazwa :lol:
Aragonte - Wto 07 Paź, 2014 16:44

To wrzucę rozmowę z K-drama-clicheville :wink:

Jin Do Hyuk: Ahjussi, isn't there anything that can be done?
vehicle repair man: Come back tomorrow morning.
Jin Do Hyuk: Oh man... This is really strange.
Joo Jae In: What is?
Jin Do Hyuk: In the movies or dramas, when the vehicle breaks down or the final boat has left the lead actor and actress have to spend the night together...
Joo Jae In: I'm taking the bus back tonight, so you can come back tomorrow when the car is repaired.
Jin Do Hyuk: What a petty person...
vehicle repair man: The express bus to Seoul only stops here 3 times a day. The last bus was at 4 o'clock.
Jin Do Hyuk: See? I told you. They just all fit into the scenario. Ah, ahjussi, are there any inns or a place where we can rent a room for the night?
Joo Jae In: What the heck are you talking...?
vehicle repair man: Young man, you must have been here before. How can you know our town so well?
Jin Do Hyuk: See?
vehicle repair man: There is a place you can spend the night... but I believe... there's only one room.
Jin Do Hyuk: Of course!


Edit: znalazłam recenzję Hero - nie jest do końca entuzjastyczna, ale blogerce chyba zasadniczo miło się to oglądało.
http://kdramaguk.blogspot.../hero-2009.html

Zacytuję fragment:

If I may be super shallow for a moment, I want to say that I don’t know what they did to poor Lee JunKi, but he was not looking his best here. He had fried hair the color of burnt apricots, a pallid complexion that made him a bit sickly in appearance, and on top of that, they dressed him in overly bulky attire that made his profile seem oddly lumpy. As Yoon SoYi’s herself comments in the drama, he was not unlike a neighborhood ahjumma in presentation. Come on, people! Lee JunKi couldn’t save the world with his usual perfect black hair? Hmmm? Oh, alright, fine, I give. I suppose the orange hair was an effort to de-glamorize him. And I can’t really complain as it worked. He was definitely yanked down to earth.

A więc nie ja jedna zgrzytałam na pomysłem stylistów i ufarbowaniem Junkiemu włosów na rudo :-P

Trzykrotka - Wto 07 Paź, 2014 19:10

Rozmowa jest piękna :rotfl:
Admete - Wto 07 Paź, 2014 21:28

Zerknęłam na fragment ostatniego MSH - jak do tego wrócę, to tylko dla Tal Tala - piękny tam jest w tym swoim smutku. Jakoś nie mogę się wciągnąć z powrotem w dramy. Oglądam tylko Plus Nine Boys (koniec w ten weekend) i Muszkieterów. Mam za mało czasu i amerykańskie produkcje mnie ciągną - sensacja, fantastyka. Jesień - wracam do Śródziemia...
BeeMeR - Wto 07 Paź, 2014 22:26

Ha... :mysle:
Cha Seung Won responds to shocking parentage lawsuit
http://www.dramafever.com...entage-lawsuit/

Ja wiem, że df nie jest najpewniejszym źródłem informacji, niemniej... :shock:
Aragonte napisał/a:
Come on, people! Lee JunKi couldn’t save the world with his usual perfect black hair?
Tja... :roll:
Tapir z Two weeks też mnie nie zachwyca :roll:

Jednakowoż oglądam odc.3
Kopary i inny sprzęt ciężki zachwyciłby Adasia :mrgreen:
Ta pani senator jest straszna :shock:
Szczwana, zimna i przerażająca :paddotylu:
A z kajdankami to się musi paskudnie niewygodnie jeździć na motorze czy rowerze...
Właśnie się ich bohater niemal pozbył.

Agn - Wto 07 Paź, 2014 23:16

Cytat:
Ech, popracować tak z Junkim... :serduszkate: CSW... :serduszkate: LMH... :serduszkate:

O rany, popracowałabym, nie powiem. Brałabym nadgodziny bez szemrania! Mogę nawet w ramach wolontariatu. :serduszkate:
Trzykrotka napisał/a:
Rozmowa jest piękna :rotfl:

Mnie też uchachała. :mrgreen:
BeeMeR napisał/a:
Ja wiem, że df nie jest najpewniejszym źródłem informacji, niemniej... :shock:

...co? :co_stracilam: Przeca podobni... :? Chyba że jego żona od wieków lubiła określony typ facetów - wysokich, taki typ urody...
Swoją szosą nawet jeśli to prawda - niezły tatuś. Wraca, robi szum i żąda kasy. Nice, po prostu...
BeeMeR napisał/a:
Tapir z Two weeks też mnie nie zachwyca :roll:

Mnie szybko przestał przeszkadzać, zwłaszcza, że często był zaczesywany tak, by nie leciał na oczy tudzież chował się pod czapką. :)

Anaru - Wto 07 Paź, 2014 23:18

BeeMeR napisał/a:
Cha Seung Won responds to shocking parentage lawsuit
http://www.dramafever.com...entage-lawsuit/

:opad_szczeny:

Tak sobie podczytuje, bo mi się chyba kryzys oglądaniowy filmowo-serialowo-dramowy kończy :trzyma_kciuki: , ale na razie nie mam o czym pisać. Że o zaległościach nie wspomnę. :zalamka:

Aragonte - Wto 07 Paź, 2014 23:22

Agn napisał/a:
Cytat:
Ech, popracować tak z Junkim... :serduszkate: CSW... :serduszkate: LMH... :serduszkate:

O rany, popracowałabym, nie powiem. Brałabym nadgodziny bez szemrania! Mogę nawet w ramach wolontariatu. :serduszkate:

Nie ma co, kobiety pracujące z nas, żadnej pracy się nie boimy :wink:

Agn napisał/a:
Swoją szosą nawet jeśli to prawda - niezły tatuś. Wraca, robi szum i żąda kasy.

I za co chce kasy, swoją drogą? :roll: Khem, za jeden plemnik? :twisted:

Oglądam właśnie przedostatni odcinek Hero. Nieco zmęczona się czuję, powinnam dzisiaj trochę dłużej pospać, ciekawe, co z tego wyjdzie.
Jin Do-hyuk siedzi znowu w areszcie (chyba już trzeci raz w tej dramie :-P ) - tym razem za zorganizowanie nielegalnego zgromadzenia. A główny Zuy właśnie wyszedł na wolność, dzięki naciskom i szantażom :roll:

BeeMeR - Wto 07 Paź, 2014 23:26

Agn napisał/a:
..co? :co_stracilam: Przeca podobni... :?
Z twarzy ani trochę - ale sylwetką owszem.

Jaka obława na koniec TW.3 :shock:
świetnie sfilmowana :oklaski:
Aż mi się żal bohatera zrobiło - no i JunKi bardzo dobrze gra oczami (m.in.)- zaszczute spojrzenie ma jak nic :szacuneczek:
No, idę sprawdzić jak uciekł. Musiał wszak uciec, prawda? :trzyma_kciuki:

BeeMeR - Wto 07 Paź, 2014 23:29

Aragonte napisał/a:
I za co chce kasy, swoją drogą? :roll: Khem, za jeden plemnik? :twisted:
Za nadszarpnięte ego, że CSW publicznie ogłaszał się ojcem jego syna, burak jeden :nudelkula1_zolta:
Wygląda na to, że CSW z żoną coś pościemniali w datach (ze względu na tegoż syna) i on wcale nie ożenił się aż tak młodo - (18l) tylko 2-3 później. :mysle:

Agn - Wto 07 Paź, 2014 23:32

Dziewczyny... ma ktoś chusteczkę? Ja już swoje wykorzystałam. Spłakałam się jak durna.

Otóż obejrzałam sobie Marathon z 2005 roku. Historia dosyć prosta w ogóle, choć nabiera komplikacji w szczególe, opowiedziana bez nadmiernych dramatoz, za to z ujmującym wdziękiem. Bohaterowie to matka i syn i do tego trener. Syn cierpi na autyzm (choć dzięki ciężkiej pracy matki komunikuje się ze światem werbalnie), dzięki bieganiu jest z nim lepiej. Biega więc w zawodach... w końcu matka zapisuje go, by wziął udział w maratonie i prosi nauczyciela wfu w szkole, dawnego maratończyka, by go trenował.
I tak naprawdę tu zaczynają się komplikacje. Soon Woo nie przyzna, że jest zmęczony, nawet jeśli pada na twarz, nie rozumie rozkładania sił na bieg, po prostu chce biec, ma fenomenalną pamięć i powtarza wszystko co usłyszy (co prowadziło do czasem komicznych sytuacji, kiedy uczył się niemiłych wyrażeń od trenera). Trener za to zgadza się trenować, ale to facet, który pracuje, bo mu sąd kazał, nie ma powołania. Nie rozumie pewnych rzeczy. Początkowo miałam ochotę walnąć go w łeb sztachetą. Swojego podopiecznego zlewa, podkrada mu śliwki, przede wszystkim zaś kompletnie się nie stara. Żeby się odgonić od niego, kiedy ten pyta, ile ma zrobić kółek, rzucił mu hasło "sto!" - a już dawno powinien wiedzieć, że Soon Woo zrozumie to dosłownie i te 100 kółek naprawdę zrobi. Prawie padł tak jak stoi, kiedy je skończył i nie był w stanie iść.
Mimo wszystko jednak bariera się przełamuje, trener tak jakby zaczyna powoli ogarniać swojego podopiecznego. W tym wszystkim jest jeszcze rozbita rodzina - drugi syn, który jest zdrowy, wiecznie nieobecny ojciec, który mieszka choinka wie gdzie... Na filmie spłakałam się kilka razy jak głupia, a jeszcze zadręczałam Zooshe SMSami, co, mam nadzieję, kiedyś mi wybaczy. I to, co poniżej, też jej pisałam.
I teraz najważniejsze. Siedzę sobie. Oglądam film (podkreślam: film jest dobry bez względu na to, czy zgrał w nim JSW czy nie), czekam na to, aż pojawi się Joo Seung Woo... i nagle się zorientowałam, że przecież non stop na niego patrzę.
Może i nie jest najwyższym człowiekiem na świecie, ale ma talent przez wielkie, tłuste, wyrąbane w kosmos T. Nie poznałam go. I przez cały film nie patrzyłam na niego jak na JSW tylko na postać, którą gra. Jest po prostu genialny.
W ogóle cały film jest kapitalnie zagrany.
Piękna, naprawdę piękna historia. Polecam.

Aragonte - Wto 07 Paź, 2014 23:34

Agn :pociesz:

BeeMeR napisał/a:
Aż mi się żal bohatera zrobiło - no i JunKi bardzo dobrze gra oczami (m.in.)- zaszczute spojrzenie ma jak nic :szacuneczek:

A takie ma malutkie, wąskie, skośne oczęta, którymi ciężko coś wyrazić, nie? :wink:
Ech, ten zakompleksiony Junki :serce:

BeeMeR napisał/a:
No, idę sprawdzić jak uciekł. Musiał wszak uciec, prawda? :trzyma_kciuki:

Przecież nie lubisz spoilerów :wink:

A reportera Jin Do Hyuka dalej dręczą :bejsbol:
Zamknęli go, dranie, bez odpowiednich procedur :uzi: :uzi:

Agn - Wto 07 Paź, 2014 23:37

Aragonte napisał/a:
Nie ma co, kobiety pracujące z nas, żadnej pracy się nie boimy :wink:

Tak, to właśnie my. :mrgreen:
Aragonte napisał/a:
Khem, za jeden plemnik? :twisted:

Pamiętaj o plemnikobójstwie - reszta zdechła.
BeeMeR napisał/a:
No, idę sprawdzić jak uciekł. Musiał wszak uciec, prawda? :trzyma_kciuki:

Nie powiem! Za nic!
BeeMeR napisał/a:
Za nadszarpnięte ego, że CSW publicznie ogłaszał się ojcem jego syna, burak jeden :nudelkula1_zolta:

Ja pierdzielę - 25 lat tak "cierpiał" po cichutku, nagle powiedział: "Dość!"?
BeeMeR napisał/a:
i on wcale nie ożenił się aż tak młodo - (18l) tylko 2-3 później. :mysle:

To nadal młodo. ;)
Cytat:
A takie ma malutkie, wąskie, skośne oczęta, którymi ciężko coś wyrazić, nie? :wink:

Straaaaasznie.
:P

BeeMeR - Wto 07 Paź, 2014 23:41

Aragonte napisał/a:
A takie ma malutkie, wąskie, skośne oczęta, którymi ciężko coś wyrazić, nie? :wink:
Ech, ten zakompleksiony Junki :serce:
Uda też ma normalne - przyjrzałam się specjalnie ;)
Ale bije się w tym lesie jak ciaparapa :zalamka:
Ważne, że skutecznie :P
I że wybuchy mu z pomocą przyszły :mrgreen:

Agn napisał/a:
I teraz najważniejsze. Siedzę sobie. Oglądam film (podkreślam: film jest dobry bez względu na to, czy zgrał w nim JSW czy nie), czekam na to, aż pojawi się Joo Seung Woo... i nagle się zorientowałam, że przecież non stop na niego patrzę.
Może i nie jest najwyższym człowiekiem na świecie, ale ma talent przez wielkie, tłuste, wyrąbane w kosmos T. Nie poznałam go. I przez cały film nie patrzyłam na niego jak na JSW tylko na postać, którą gra. Jest po prostu genialny.
:shock:
Mus zobaczyć - jak skończę Tazzę :mrgreen:

ps. ze spoilerami już dawno się pogodziłam i niemal wszystkie czytam :P

Aragonte - Wto 07 Paź, 2014 23:49

BeeMeR napisał/a:
Ale bije się w tym lesie jak ciaparapa :zalamka:

Reporter Jin Do Hyuk z Hero nie jest pod tym względem lepszy :zalamka: Ciągle jest ciut posiniaczony (ale jakoś podejrzanie szybko mu te makijażowe sińce znikają :-P ) po tym, jak niedawno oberwał (odcinek wcześniej), broniąc dowodu w sprawie.
Inna sprawa, że dowód i tak podważono, a Do Hyuka zamknięto w ciupie :frustracja:

Agn - Śro 08 Paź, 2014 00:03

BeeMeR napisał/a:
Ale bije się w tym lesie jak ciaparapa :zalamka:

No pisałam, że na początku mu nie szło, ale potem już twórcy się powstrzymać czasem nie mogli. ;)
BeeMeR napisał/a:
Mus zobaczyć - jak skończę Tazzę :mrgreen:

Koniecznie. JSW zasługuje na wszystkie oscary tego świata. A do tego to jest świetny film.
No i żeby nie było - jego matkę gra aktorka, którą znamy z CH z roli matki Lee Young Sunga. I też pięknie zagrała. Normalnie - wszystko elegancko kliknęło. :)

BeeMeR - Śro 08 Paź, 2014 00:26

Na razie - TW odc.4

bohater się zaczesał i wygląda o niebo lepiej :serce:
Wykąpał się również demonstrując ponownie plecy i bliznę - jak mniemam klatą nie ma się co chwalić, bo chyba nie pokazywał :P
Bardzo mi się podobał motyw wzięcia zakładników (matki i córki), a zwłaszcza oburzenie Tae Sana posądzonego o niecne zamiary :lol:
Piękna scena :mrgreen:
A pani prokurator to ma niezły tupet - dzwonić do pani senator i grozić jej, ho ho..
Policjant zaś dostał bilingi i lekko zagotował :P .
Na dziś koniec

Aragonte - Śro 08 Paź, 2014 00:36

BeeMeR napisał/a:
bohater się zaczesał i wygląda o niebo lepiej :serce:
Wykąpał się również demonstrując ponownie plecy i bliznę - jak mniemam klatą nie ma się co chwalić, bo chyba nie pokazywał :P

Kiedyś chyba mignęła, nie pamiętam w czym - toż to chuchro jest :-P Dawno się zgodziłyśmy co do tego, że Junki jest drobnej budowy.

Hero, odcinek 15. Ex-gangster poszedł siedzieć za reportera, a reporter z ekipą zbierają podpisy pod petycją o wznowienie postępowania w sprawie morderstwa popełnionego przez Zuego nr 1.
Nie mogę dojść, co właściwie chce osiągnąć w tym wszystkim przyszły zięć Zuego :roll: Mścić się chyba nie chce - już nie - więc co? Władzę?

Agn - Śro 08 Paź, 2014 00:42

Aragonte napisał/a:
Dawno się zgodziłyśmy co do tego, że Junki jest drobnej budowy.

I że nawet bez klaty zalet mu starczy za pięciu. :D

Aragonte - Śro 08 Paź, 2014 00:45

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Dawno się zgodziłyśmy co do tego, że Junki jest drobnej budowy.

I że nawet bez klaty zalet mu starczy za pięciu. :D

A to już insza inszość :-D
Ale mimo swego zauroczenia nie zamierzam nikomu wciskać kitu, że Junki ma lepszą sylwetkę niż pewien terrorysta, bo nie ma :-P



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group