To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam V

Alicja - Śro 22 Sie, 2018 18:30

Nie lubię opowieści w formie listów :shock: zostaje tylko film. Dziękuję za propozycję :kwiatek:
Cathie - Śro 22 Sie, 2018 18:48

praedzio napisał/a:
Odniosłam wrażenie, że zwierzowi nie tyle nie podobała się adaptacja, co raczej sama historia. Mnie osobiście film się podobał i z przyjemnością go obejrzałam.
Wczoraj obejrzałam film i mi się też podobał.
Agn - Śro 22 Sie, 2018 20:14

Ja nie mam nic przeciwko dobrej powieści epistolarnej. Książka mi się bardzo podobała. Filmu jeszcze nie widziałam.
ita - Śro 22 Sie, 2018 21:42

Alicja napisał/a:

ita napisał/a:
Najlepiej się samemu przekonać

Zwietrz w żadnym razie nie jest dla mnie wyrocznią. Niekiedy nieźle byśmy się w realu pokłóciły :wink:

Alicjo, ale my nie?? :kwiatek:
Dla mnie też nie jest wyrocznią. Ale czytać Zwierza lubię. Zresztą większości filmów i seriali o których Zwierz pisze nie widziałam.

trifle - Śro 22 Sie, 2018 22:43

Alicja napisał/a:
Nie lubię opowieści w formie listów :shock: zostaje tylko film. Dziękuję za propozycję :kwiatek:


Nie ma problemu, jakby ktoś inny miał ochotę, to propozycja aktualna :)

Ja właśnie chyba też nie lubię, fikcji, bo np listy Mrożek-Lem to moja najukochańsza książka. Tę się jak najbardziej da przeczytać, jest w porządku, jak się już przyzwyczai do formy. Szybko ją połknęłam.

Szafran - Czw 23 Sie, 2018 18:02

BeeMeR, Anaru, wiecie, że jutro wchodzi do kin to dzieło:)?

https://www.youtube.com/watch?v=udm5jUA-2bs

Aragonte - Czw 23 Sie, 2018 19:07

Wygląda mi to na wyśniony film Anaru :-P
Deanariell - Czw 23 Sie, 2018 22:02

Największy rekin jaki kiedykolwiek istniał - panie i panowie: megalodon! :rotfl: Anaru będzie przeszczęśliwa. ;)
BeeMeR - Pią 24 Sie, 2018 09:06

Oj, obawiam się że to nie moja bajka - już sam zwiastun mnie znudził :P \
ja jestem (od czasu do czasu) spoecjalistką do katastroficznych dzieu, rozpadającej się ziemi tuż za bohaterami a nie pożerania przez jakiegoś mega stwora :P

Podobnie nie interesuje mnie japoński film którego zwiastun widziałam i nie mogę odzobaczyć :confused3:
Sci-fi powstałe na podstawie mangi, jak to ludzkość wysyła na Marsa karaluchy by przystosowały tamtejszy świat na przyszłą kolonizację ludzi i kilkaset lat później ludzie jadą tam zadziwieni tym, co zastają.

(oglądanie na własną odpowiedzialność!)
https://www.youtube.com/watch?v=M6L3D4bwfj4

Szafran - Pią 24 Sie, 2018 09:47

BeeMeR napisał/a:

(oglądanie na własną odpowiedzialność!)
https://www.youtube.com/watch?v=M6L3D4bwfj4


Pragnę i pożądam! :serce2:

Deanariell - Pią 24 Sie, 2018 12:22

BeeMeR napisał/a:
oglądanie na własną odpowiedzialność!

Mnie się nic nie stało. :mrgreen: Umięśnione te karaluchy. :rotfl: Obejrzałabym tę japońską bajkę. :-P :lol:

Szafran - Sob 25 Sie, 2018 12:11

Obejrzałam film o książkach i obierkach. Bardzo przyjemny i poprawiający nastrój, acz po drodze się wzruszyłam:). Nie nazbyt cukierkowy, choć z tych pokazujących bardzo wygładzoną i pokolorowaną wersję rzeczywistości;). Nawet niespecjalnie mi przeszkadzało, że dokładnie wiem, co tam się wydarzy, tylko historii Elisabeth nie rozkminiłam do końca od razu;).

Piękna wyspa, fajna brytyjska obsada, wszystkich gdzieś już widziałam:).

Spoiler:
Tylko co za nuda, że romantyczny wybór bohaterki jest między fajnym gościem a bubkiem. Gdzie tu napięcie;). Zirytowało mnie też, że oczywiście bohaterka musi mieć ten wątek romantyczny, nie wystarcza, że odkrywa swoje miejsce na ziemi i sens pisania. Ale na osłodę miałam, że choć sama się bierze do zdobywania wybranka i mu oświadcza, a nie czeka na bycie zdobytą;).

Aragonte - Sob 25 Sie, 2018 13:08

Książki i obierki? A tytuł? :wink: Może sama bym to obejrzała.
Szafran - Sob 25 Sie, 2018 14:16

Aragonte napisał/a:
Książki i obierki? A tytuł? :wink: Może sama bym to obejrzała.


Praedzio podawała na poprzedniej stronie. Za długi, żeby powtarzać:D:D:D

"Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Obierek" ("The Guernsey Literary and Potato Peel Pie Society)".

trifle - Sob 25 Sie, 2018 16:02

Szafran
Spoiler:
Dla mnie to zestawienie, że znajduje miejsce do życia i sens pisania + fajnego faceta, to jest plus. Nie pogardziłabym takim zestawem :D

Ellena - Sob 25 Sie, 2018 16:21

Deanariell napisał/a:
Największy rekin jaki kiedykolwiek istniał - panie i panowie: megalodon!


Meg! Znajomy coś wczoraj o tym wspominał :) A miałam dać sobie spokój z filmami o rekinach i innych mutantach nooo (dlaczego ja to w ogóle oglądam, co jest w tych wszystkich TVPulsowych Rekiny kontra więźniarki, Aligator kontra anakonda, Trójgłowy rekin kontratakuje itd., że człowieka do tego ciągnie, ja nie wiem, nie mam siły ;D).

Ostatnio widziałam The Fall (Magia uczuć) z Lee Pace'em. Lee jak zwykle magiczny <3 A sam film dość oryginalny, ciepły i wzruszający. I wątku romansowego nie ma na pierwszym planie, jupikajej! Elementy fantastyczne wyszły cudnie, tak samo charakteryzacje Lee, a już ogólny klimat to czysta magia.

Odświeżyłam sobie niedawno Ostatniego smoka i jeju, jak ja cały czas ten film kocham! Kocham Draco <3 To najlepszy smok, jakiego znam (z charakteru na pewno, z wyglądu, cóż, wciąż - po tylu latach! - jeden z najlepszych). Ja wiem, że lata 90., że kicz i w ogóle, no ale Draco jest wspaniały, mądry, zabawny, nietypowy (uwielbiam łamanie stereotypu smok=zło wcielone). Uwielbiam jego przyjaźń z Bowenem, wszelkie przemiany tam zachodzące, człowieka po stronie smoka, a nie przeciwko niemu, no i słynne To the stars, Bowen i tę piękną, wzruszającą chwilę, melodię i emocje (jak zwykle poryczałam się na zakończeniu, ehh). No i główna dama jest damą z charakterem i w ogóle jest po coś, a nie tylko dla romansu - za to też kocham.

Admete - Sob 25 Sie, 2018 16:25

Mamy wątek o takich dziwnych filmach z potworami. Riella zapomniała, bo mogła od razu tam wkleić. Tutaj jest - komary mutanty ;)

https://forum.northandsouth.info/2263.htm

Też uwielbiam Ostatniego smoka. The Fall ma niesamowity klimat.

Szafran - Sob 25 Sie, 2018 16:25

Ellena napisał/a:


Odświeżyłam sobie niedawno Ostatniego smoka i jeju, jak ja cały czas ten film kocham! Kocham Draco <3 To najlepszy smok, jakiego znam (z charakteru na pewno, z wyglądu, cóż, wciąż - po tylu latach! - jeden z najlepszych). Ja wiem, że lata 90., że kicz i w ogóle, no ale Draco jest wspaniały, mądry, zabawny, nietypowy (uwielbiam łamanie stereotypu smok=zło wcielone). Uwielbiam jego przyjaźń z Bowenem, wszelkie przemiany tam zachodzące, człowieka po stronie smoka, a nie przeciwko niemu, no i słynne To the stars, Bowen i tę piękną, wzruszającą chwilę, melodię i emocje (jak zwykle poryczałam się na zakończeniu, ehh). No i główna dama jest damą z charakterem i w ogóle jest po coś, a nie tylko dla romansu - za to też kocham.


No bo jak nie kochać smoka o rysach Seana Connery'ego:D

Deanariell - Sob 25 Sie, 2018 18:04

Szafran napisał/a:
No bo jak nie kochać smoka o rysach Seana Connery'ego:D

Który na dodatek mówi: "I am the last one!" ("Aj em te lasz łan" :rotfl: ) :serce:
https://www.youtube.com/watch?v=J7XZEcMVds0

Ellena - Nie 26 Sie, 2018 13:42

Admete napisał/a:
Mamy wątek o takich dziwnych filmach z potworami.


Coś czuję, że będę w nim stałym gościem ;D

Cytat:
The Fall ma niesamowity klimat.


O taak <3 Znam film w nieco podobnym klimacie, Imaginaerum (2012) - może ci się spodoba? :)

Nigdy za Seanem nie szalałam, ale doceniam jego wkład ;) Bez niego i bez tego jego uśmiechu i tych wspomnianych przez was te laszów łanów (taa, last one - pozdrawiamy jego synka) Draco straciłby połowę uroku (przynajmniej połowę).

Z filmów zobaczonych (odświeżonych) z rana: Dinozaur (2000, Disney) <3 Jak mogłam tyle lat o nim nie pamiętać? Przecież to była jedna z moich ukochanych animacji ever (zaraz po Królach Lwach i Srebrnym koniu, a obok Mojego brata niedźwiedzia i Jak wytresować smoka :D ). Muzyka piękna, grafika też ładna, postacie cudowne, no i ten cudny disneyowski klimat w pełnej krasie (czyt. ten taki bardziej epicki). Plus to, co mi się dawno temu pomyślało na tym w kinie - jak na "bajkę Disneya" miejscami dość smutno i gorzko (brutal life), no ale za te poważniejsze rzeczy właśnie Disneya lubię (za to jak pomyślę o jego księżniczkowych bajkach typu Śpiąca Królewna... :roll: ).

Agn - Nie 26 Sie, 2018 14:15

Wlasnie po raz kolejny obejrzalam "Oblednego rycerza". Nadal lubie ten film i nie zmienia mi sie antypatia do glownej postaci kobiecej. Ale Heatha Ledgera przyjemnie sie oglada. Czasem mysle o tym, gdzie ten aktor bylby teraz, jakie wspaniale role by zagral...
Ech...

Sorry. Ilekroc wspominam Heatha Ledgera, nieodmiennie robi mi sie przykro. :(

Ale film fajny. :)

Aragonte - Nie 26 Sie, 2018 14:44

Ellena napisał/a:
Z filmów zobaczonych (odświeżonych) z rana: Dinozaur (2000, Disney) <3 Jak mogłam tyle lat o nim nie pamiętać? Przecież to była jedna z moich ukochanych animacji ever (zaraz po Królach Lwach i Srebrnym koniu, a obok Mojego brata niedźwiedzia i Jak wytresować smoka ).

Oooo! Lubisz HTTYD? :mrgreen: :mrgreen: Ja uwielbiam :serduszkate:
Mamy też wątek o kreskówkach, jakby co :wink:
https://forum.northandsouth.info/1428.htm?start=775#529889

Caitriona - Nie 26 Sie, 2018 19:29

Ellena napisał/a:
Ostatnio widziałam The Fall (Magia uczuć) z Lee Pace'em. Lee jak zwykle magiczny <3 A sam film dość oryginalny, ciepły i wzruszający. I wątku romansowego nie ma na pierwszym planie, jupikajej! Elementy fantastyczne wyszły cudnie, tak samo charakteryzacje Lee, a już ogólny klimat to czysta magia.

Uwielbiam ten film. Dawno go nie widziałam, chyba muszę go sobie odświeżyć.

The Guernsey Literary and Potato Peel Pie Society jak dla mnie miły, ale raczej przeciętny film. Po książkę sięgać nie będę.

A, u widziałam MI: Fallout - świetnie się bawiłam :excited: Choć fanką serii nie jestem.

praedzio - Pią 31 Sie, 2018 09:01

Zarwałam trochę wczoraj noc, bo obejrzałam na Netfliksie hiszpański dramat historyczny pt. "Palmy w śniegu" (Palmeras en la nieve). W sumie o przeszłości kolonialnej Hiszpanii w Afryce wiem niewiele, więc z ciekawością dowiedziałam się o Gwinei Równikowej (dawniej zwanej Gwineą Hiszpańską) i o należącej do niej wyspie Bioko - dawniej wyspie Fernando Po (od nazwiska jej odkrywcy).

Fabuła filmu toczy się dwutorowo: w czasach współczesnych młoda dziewczyna Clemence po śmierci swego ojca odkrywa dziennik należący do jej stryja, opisujący lata spędzone na wyspie Bioko, na plantacji kakao. Drugi tor fabularny, to lata 1958-1973, w których widzimy bohatera owego pamiętnika, młodego Kiliana, uczącego się wówczas zarządzać plantacją. Nie jest to łatwe, bo na wyspie już dają się odczuwać dążenia niepodległościowe, a i różnice w mentalności hiszpańskich potomków kolonizatorów oraz rdzennej ludności cały czas stanowią punkty zapalne w codziennej rzeczywistości.

Z tego, co czytałam na Filmwebie, film był hitem w hiszpańskich kinach - w sumie się nie dziwię, bo jest bardzo malowniczy (kręcono go na Wyspach Kanaryjskich i w Kolumbii - prześliczna scena z wchodzącymi do oceanu małymi żółwikami :serce2: ), w roli głównej obsadzono ichniego idola nastolatek - Mario Casasa, no, i oczywiście pokazano zakazaną miłość, a także - wybrane oczywiście - problemy społeczne. Nie znam się na kinematografii hiszpańskiej (tej popularnej zwłaszcza), więc trudno mi jednoznacznie orzec, czy Hiszpania tęskni trochę za czasami kolonialnej potęgi, mam wrażenie, że tak. Może dlatego, że trochę polukrowano tu rzeczywistość wyspiarską - chociaż z drugiej strony - to nie ten typ filmu. ;)

Mnie osobiście film wciągnął, bo przypominał mi trochę atmosferą "Dom dusz", chociaż ten drugi stoi wyżej pod wieloma względami. Z innych podobieństw: Palmeras en la nieve jest dość długi, bo trwa prawie trzy godziny (dlatego dziś mam tak: :kawa: ). Nie wyobrażam go sobie oglądać w TV na kanale z reklamami. :thud:

Szafran - Pią 31 Sie, 2018 09:51

O, fajnie. Mam te "Palmy" na swojej zakładkowej liście, ale jeszcze się do nich nie dobrałam.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group