Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - SUPERNATURAL: Heaven, Hell and in-between
Admete - Sob 09 Maj, 2009 20:07 To nie taka komisja Sprawdzaliśmy prace egzaminacyjne, więc obowiązywał strój nieformalny, ale i tak wzbudziłam zainteresowanie.Caitriona - Sob 09 Maj, 2009 20:19 A, oki Ale jak rozumiem koszulka i tak została zauważona Tez muszę sobie jakąś zrobić, najlepiej przed lipcem Agn - Sob 09 Maj, 2009 21:47 Jezusie nazareński...
Obejrzałam 04x21
Wrażeń nie będzie...
Ja...
pier...
*beczy*Deanariell - Sob 09 Maj, 2009 22:07
Admete napisał/a:
i tak wzbudziłam zainteresowanie
Poszłaś sprawdzać z Winchester'ami? Cudnie To dlatego tak dobrze Ci poszło
Co do ostatniego odcinka... Boli, ale to jak w pięknej antycznej tragedii - musi boleć, żeby na końcu mogła nadejść katharsis... Piąty sezon zapowiada się interesująco, naprawdę, zaprawdę...
Spoiler:
Jared nieźle zagrał sceny demonicznego odwyku Biedny Dean, a jednak sprawdziły się obawy John'a... Naturalnie bardzo żal mi Sam'a - tak bardzo chciałam, żeby Dean posłuchał prośby brata o zaufanie i dał mu szansę udowodnienia, że nad sobą panuje - oczywiście cały czas miałam świadomość, iż tak się nie stanie... Obie strony - piekielna i niebiańska paskudnie manipulują braćmi - Castiel przeszedł sam siebie, teraz bardziej przypomina Uriela... RUBY! Cwana bitch! Za same te jej minki/grymasy zadowolenia z siebie udusiłabym chętnie gołymi rękami - Castiel'a zresztą też I co to teraz będzie? Naprawdę kocham ten serial Choć to taka bolesna miłość
Deanariell - Sob 09 Maj, 2009 22:18
Agn napisał/a:
Jezusie nazareński... Obejrzałam 04x21
Bądź dzielna Lucyfer nadchodzi... Nikt nie obiecywał, że będzie lekko
Podejrzałam spoilery Bobby daje popalić - raczej nie przebiera w słowach Rzucić taką obelgę Dean'owi w twarz? Ale zdaje się trafił w sedno... Finał tego sezonu kapitalnie łączy wszystkie wątki sagi - - Freud miałby ciekawy materiał do analizy: kompleksy Sam'a i Dean'a oraz wpływ na taki stan rzeczy wychowania w toksycznej rodzinie... Chyba mam jakieś masochistyczne zapędy, bo nie mogę się doczekać przyszłego tygodnia Agn - Nie 10 Maj, 2009 11:16 Dobra, pozbierałam się w kupkę nieszczęścia, już mogę coś rzec.
Jestem dzielna, nawet dzielniejsza od dzielnika. Odcinek był po prostu zaj... wyj... w kosmos... khem... tego... JEDWABISTY! Cierpiałam, oglądając to wszystko, ale strasznie mi się ten odcinek podobał. Morze angstu? Pff! I ocean to mało powiedziane!
Spoiler:
Zaczęłam beczeć mniej więcej kiedy Sam miał wizję Deana mówiącego mu, że jest potworem i nie jest jego bratem. Jeeeeezuuuuuu!!! Co za ból!!! Kripke, jak mogłeś mi to zrobić?! Nie wierzę, że wykręciłeś Samowi taki numer, nawet jeśli to tylko zwidy! A potem to już w ogóle było ze mną coraz gorzej i ogólnie rozsypałam się, kiedy Dean naprawdę nazwał Sama potworem. I jak się bracia zaczęli bić. Ja nie mogę, po tym wszystkim chyba będę musiała się poddać jakiejś terapii... Już mi oko lata. A poważnie - bałam się oglądać ten odcinek, ale nie żałuję. Podejrzewam, że jak Dean w końcu dorwie sam na sam Ruby i nikt mu nie przeszkodzi, to rozszarpie ją na kawałki. W sumie dobrze, bo jak dla mnie to ona za bardzo się cieszy, każąc Sammy'emu żłopać krew. Podejrzana jest. Do tej pory wyglądała na demonicę po "naszej" stronie, ale teraz to już nie wiem.
Castiel też sobie nagrabił, ale zamordować to ja go nie chcę. Najpierw oczekuję, że Kripke zafunduje nam wyjaśnienie, co naszemu kochanemu aniołkowi chodziło po łebku, kiedy uwalniał Sama. Potem, jeśli wyjaśnienie mi się nie spodoba, przemyślę ewentualną kastrację. Tylko jeszcze nie wiem, kogo.
To tyle.Admete - Nie 10 Maj, 2009 13:31 Thin! Zastanów się dobrze, komu krzywdę zrobisz praedzio - Nie 10 Maj, 2009 13:37 No, tak - szkoda by było, gdyby Cass zaczął gadać sopranikiem. Admete - Nie 10 Maj, 2009 14:21 Praca na temat miejskich legend - polska
Na razie jeszcze mój wierny sekator spoczywa w szufladzie. Potem będę nad tym myśleć. Ale jak Cass nabroił tak, że któryś z braci zrobi wyfuk z tego świata, to pójdzie w ruch...
A co do sopraniku - no co? Jak anielski chór, to pełną gębą, nie? aneby - Nie 10 Maj, 2009 20:49 Obejrzałam i ja Wszystko zaczyna sie układać w logiczną całość, jeżeli chodzi o demoniczne plany wobec sama, chyba w końcu wiadomo jakie to były plany
Co do Ruby
Spoiler:
Trzeba ją jak najszybciej That bitch is definitely not on our side I śmiem twierdzić, ze od początku działała na czyjeś polecenie, a z Lilith to tylko mydlenie oczu.
Zastanawiam się po co Castiel wypuścił Sama. Czyżby złamanie ostatniej pieczęci było zaplanowane przez Boga ?
Admete - Nie 10 Maj, 2009 20:57
aneby napisał/a:
Co do Ruby
Spoiler:
Trzeba ją jak najszybciej That bitch is definitely not on our side I śmiem twierdzić, ze od początku działała na czyjeś polecenie, a z Lilith to tylko mydlenie oczu.
Zastanawiam się po co Castiel wypuścił Sama. Czyżby złamanie ostatniej pieczęci było zaplanowane przez Boga ?
Moim zdaniem aniołowie chcieli
Spoiler:
ostatecznego rozłamu między bracmi. sam ich nie interesuje. Chcą Deana.
Agn - Nie 10 Maj, 2009 21:04
Spoiler:
Też mi to taką manipulacją śmierdzi. Z drugiej strony nie mogę się uwolnić od myśli, że aniołowie powinni raczej wyznawać zasadę "kochaj brata swego" (oraz każdego innego bliźniego). Ale to nie są takie zwyczajne aniołki.
Mnie jeszcze jedno zastanawia - te, Cass? A coś ty zrobił Annie?
No i cała wypowiedź musiała zostać ukryta... Admete - Nie 10 Maj, 2009 21:08 Ziaziu jej zrobił Agn - Nie 10 Maj, 2009 21:10 I chyba za to mu pogrożę paluszkiem... aneby - Nie 10 Maj, 2009 21:16
Admete napisał/a:
Moim zdaniem aniołowie chcieli
Spoiler:
ostatecznego rozłamu między bracmi. sam ich nie interesuje. Chcą Deana.
_________________
Spoiler:
A powinien ich interesować, bo ma złamać ostatnią pieczęć. No chyba, że wiedzą, że tak się stanie - czyli jest jakiś boski plan, w którym wszystkie pieczęcie zostaną złamane i osamotniony Dean będzie walczył ze złem. I tylko wynik tej walki jest niewiadomy. A cała reszta wg planu
Caitriona - Nie 10 Maj, 2009 22:17
Spoiler:
W końcu kim my jesteśmy, żeby pojąć plan boski? Tak jak Cass powiedział: interesuje ich tylko Dean, tylko on może to jakoś zakończyć z pozytywnym wynikiem.
Własnie co z Anną? Nie to że ją jakoś bardzo polubiłam, ale mam nadzieję, że się jej tak definitywnie nie pozbyli...
Agn - Nie 10 Maj, 2009 22:24 Caiti, też mam taką nadzieję, aczkolwiek ja Annę jako postać bardzo lubię. Tylko aktorki chronicznie nie cierpię, denerwuje mnie jej gra. Może jednak jej jakoś podmienią ciało?
A może Ruby
Spoiler:
tym razem zostanie pochlastana na amen
?
Jak to się mówi - chciałaby dusza do raju. Caitriona - Nie 10 Maj, 2009 22:34
Spoiler:
Tak jak ktoś wcześniej napisał: trzymam kciuki, że Sammy w końcu przejzy na oczy i sam ją rozpierdzieli, definitywnie.
Co do Anny, aktorka mi się o tyle podoba, że nie jest to kolejna cud-miód lasencja.
aneby - Nie 10 Maj, 2009 22:53 Bardzo bym chciała, zeby Sammy przejrzał na oczy
Spoiler:
ale w to wątpię. Ruby mu tak łopatologicznie wyłożyła o ostatniej pieczęci, a ten pomyślał, że to o Lilith Skąd mu się w ogóle wziął ten pomysł ?
Agn - Pon 11 Maj, 2009 10:42
Caitriona napisał/a:
Co do Anny, aktorka mi się o tyle podoba, że nie jest to kolejna cud-miód lasencja. [/spoiler]
Z wyglądu to ona mi się też bardzo podoba (szczególnie kolor jej włosów), fajna taka jest, nietypowa. Ale grę reprezentuje wysoce drażniącą. Nie mogę się do niej przekonać i tyle.spin_girl - Pon 11 Maj, 2009 13:59 Obejrzałam ostatni odcinek
Spoiler:
Zgadzam się z opinią, że Ruby od początku jest na usługach ciemnej strony mocy a jej zadaniem było uzależnienie Sama od demonicznej krwi. Należy such jak najszybciej odstrzelić, chociaż ja wolałabym już chyba na tym etapie powolne i wyrafinowane tortury
Sceny halucynacji Sama oraz scena konfrontacji między braćmi wyczerpały mnie emocjonalnie i znowu płakałam na SPNie
Sam duszący Deana!!!!!!!!!!!
Mam teorę na temat powodu uwolnienia Sama przez Castiela- być może Sam jest ostatnią pieczęcią, also ostatnią pieczęcią jest cos co w związku z Samem musi zrobić Dean, albo Dean musi koniecznie działać sam, żeby nie doszło do złamania ostatniej pieczęci...coś z pieczęciami w każdym razie
Przestaję lubić Castiela....już w ogóle nikogo nie lubię, a najbardziej tego potwora Kripke
Agn - Pon 11 Maj, 2009 15:02
spin_girl napisał/a:
już w ogóle nikogo nie lubię, a najbardziej tego potwora Kripke
Ja go lubię, bo, skurczygnat, potrafi mi zrobić sieczkę z serduszka i robi to umiejętnie i coraz lepiej z odcinka na odcinek. I choć go wyklinam i na niego wrzeszczę, to, kurczęta, dobrze, że to wszystko wygląda coraz groźniej, bo inaczej serial byłby nudny. Ile można mieć przygód bez konsekwencji i bez szwanku wychodzić z TAKIEGO zawodu? Lepiej jest tak, jak jest. Ale, wiadomo, też się martwię, co to będzie w 04x22 i w piątym sezonie. Apokaliptyczna ropierducha to pikuś w porównaniu z tym, co się może dziać w kwestii braci W.
No i co ty nam tu wciskasz, Spin? Braci też nie lubisz? Impossible... spin_girl - Pon 11 Maj, 2009 15:15
Agn napisał/a:
No i co ty nam tu wciskasz, Spin? Braci też nie lubisz?
Sama już prawie nie lubię...Agn - Pon 11 Maj, 2009 15:24
spin_girl napisał/a:
Agn napisał/a:
No i co ty nam tu wciskasz, Spin? Braci też nie lubisz?
Sama już prawie nie lubię...
Ja nad Samem beczę. Nie mogę nie lubić faceta za to, że jest ofiarą manipulacji. :/
A Dean? Też ci podpadł?