Filmy - Fajny film wczoraj widziałam... II
Marija - Pon 07 Sty, 2008 21:23
Do katakumb, do katakumb!! Bo lwy na arenę spuścim!!
Nikt nic nie ogląda? Ponieważ ja zajmuję się uporczywie bezsennym potomstwem, więc dajcie mi szansę i opowiedzcie o jakimś miłym filmie .
Galadriel - Pon 07 Sty, 2008 21:23
Ja widziałam w tamtym tygodniu "Zgon na pogrzebie" - zgoła nie kameruński ani nie paragwajski, ale świetny. Pewnie już była o nim mowa, ale nie zaszkodzi napisać jeszcze raz, bo film jest naprawdę godny polecenia.
Jak ktoś lubi humor angielski, nie do końca elegancki, to będzie się świetnie bawił. Mnie taki rodzaj humoru szalenie odpowiada.
Przypominam, że to jest wątek o filmach. Fajnych filmach. I powinno się tu pisać w sposób fajny. Nie lubię tego słowa, bo jest płytkie, ale teraz z premedytacją go używam.
Marija - Pon 07 Sty, 2008 21:25
Oooo, "Zgon na pogrzebie" . Już sam tytuł wprawia w świetny nastrój!
Admete - Pon 07 Sty, 2008 21:35
Ja nadal polecam Ballet shoes. Może niedługi inni ten film obejrzą. Bardzo mi sie tam Emilia Fox podobała. Ona jest stworzona do ról retro. czy mi sie wydaje czy też ona miała jakąś rólkę w Pianiście?
Idę sprawdzić.
A tak miała I właśnie sobie doczytałam, że jest moją rówieśnicą Ha nawet jesteśmy z tego samego miesiąca.
http://imdb.com/name/nm0288976/
Zgon na pogrzebie jeszcze przede mną...
Anonymous - Pon 07 Sty, 2008 21:35
Tiaaa, jak wybralysmy sie ekipa slunska, oczywiscie jak zawsze bylam spozniona. Matus zarezerwowal mi bilet na haslo "Aine", ale ja z nerwow (potknelam sie na tych ruchomych schodach, rozwaliłam kolano, rozwaliłam kubełki, i wjechałam taka w skorupkach na gore gdzie schody mnie wypluły, a ja na czworakach musiałam schodzic, zeby ludzie za mna mogli jakos wysiasc bez potykania sie o moje zwloki...) zapomnialam tytułu. I krzycze do pani w okienku "prosze bilet na pogrzeb Mateusza". na szczescie pani rozpoznala hasło i dala właściwy...
Czy ja nie moge jakos normalnie isc do kina?
Kaziuta - Pon 07 Sty, 2008 21:52
Stawiam ostre veto przeciwko rozmawianiu na tym forum o filmach bolly. Jak widać nie służy to naszym stosunkom. Nie ma raczej szans abysmy dogadały sie w tej kwestii. Jeżeli zdarzy nam się więc obejrzeć film bolly to dla dobra własnego porozmawiajmy o tym na pomarańczowym forum.
Admete - Pon 07 Sty, 2008 21:56
Ja mam zamiar rozmawiać Ja się z nikim nie spieram, tylko opowiadam, co widziałam. Jak coś obejrzę - to napiszę Czy to będzie holly , bolly, anime czy coś jeszcze innego.
Howgh I Amen też tak na wszelki wypadek.
Sorry dziewczyny, ale ja nie widze problemu, wybaczcie, jesli potraktowałam to zbyt luźno.
Marija - Pon 07 Sty, 2008 21:58
Oto głosy rozsądku !
Ostatnio zaczęłam oglądać "Elżbietę", ale było za późno, więc z żalem wyłączyłam. A potem mąż mi uświadomił, że "Elżbieta" na półce sobie stoi i czeka na zmiłowanie, żeby ją wreszcie obejrzeć .
Kaziuta - Pon 07 Sty, 2008 22:00
| Admete napisał/a: | Ja mam zamiar rozmawiać Ja się z nikim nie spieram, tylko opowiadam, co widziałam. Jak coś obejrzę - to napiszę Czy to będzie holly , bolly, anime czy coś jeszcze innego.
Howgh I Amen też tak na wszelki wypadek.
Sorry dziewczyny, ale ja nie widze problemu, wybaczcie, jesli potraktowałam to zbyt luźno. |
I bardzo dobrze zrobilaś. Luz-to może być recepta na przyszlość.
PS. A ta moja wypowiedź to tak troche przewrotna miała być. Mam nadzieje, że to się wyczuwa?
Galadriel - Pon 07 Sty, 2008 22:00
Kaziuto, filmy bolly to jest tylko pretekst, sama o tym wiesz. A jeśli osoby, które widziały jakiś film tego typu, chcą się podzielić wrażeniami na tym wątku, nie można im tego zakazać. Widać czują taką potrzebę i tyle. O tym da się spokojnie rozmawiać, jeśli wszystkie piszące osoby wykażą dobrą wolę i nie będą sobie wzajemnie dogryzać.
Anonymous - Pon 07 Sty, 2008 22:04
i dlatego kaziutka przymknela jedno oko trzymajac w lapce kwiotka
Marija - Pon 07 Sty, 2008 22:07
| Kaziuta napisał/a: | Jeżeli zdarzy nam się więc obejrzeć film bolly to dla dobra własnego porozmawiajmy o tym na pomarańczowym forum. | Poziom dyskusji na pomarańczowym mnie dołuje, bo czuję się jak psedskolak , kółko graniaste, tlalala...Czytam i oczy z orbit mi wychodzą, że dziewczyny tak świetnie się orientują w tych filmach, czasem sprzed kilkudziesięciu lat (i że je oglądają!!).
BeeMeR - Pon 07 Sty, 2008 22:11
Gal - dzięki - wychodziłam z siebie, żeby ignorować co po niektóre posty
A ostatnio byłam w teatrze - może być?
Gdzieś mi się zapodział wątek o spektaklach...
Sen nocy letniej
Niby Szekspir, a zupełnie co innego. Spektakl opowiada nie o miłości i o tym, jak łączy ludzi i żyją długo szczęśliwie na zawsze już razem, ale o tym jak kruche jest ludzkie uczucie, jak szybko zmienia się fascynacja, jak błyskawicznie zapomina się o miłosnych zaklęciach, wierności, ufności, jak bardzo można się upodlić w poszukiwaniu - gonieniu za tym, co się prawdziwą miłością zdaje.
Ciekawe - na pewno przemyślane, ładnie wyreżyserowane, świetnie zagrane (oprócz jednej "położonej" sceny ) bardzo piękna choreografia (bo i kilka tańców się zdarza a nawet tańców erotycznych ) i tylko jedno mnie martwi w teatrze w ostatnich latach - przynajmniej w krakowskim - nie wiem, czy w innych też jest taka tendencja. Otóż - epatowanie golizną. Tu jak najbardziej usprawiedliwioną tematem - można się było domyślać, że sugestie się pojawią - ale właśnie... Sugestie, implikacje, zasugerowanie czegoś - a nie pokazanie niemal gołych biustów aktorek, miętoszenia ich po tych biustach przez aktorów oraz dosłownie gołego przyrodzenia jednego z aktorów miotających się po scenie. To już dla mnie krok za dużo - niepotrzebna mi taka dosłowność - zaczynam się zastanawiać, czy w następnym spektaklu - żeby było wiarygodniej oczywiście - będą się kochać na scenie czy zrobią kupę
Zdecydowanie nie polecam komuś, kto oczekuje romantycznej, zabawnej, lekkiej komedii - bo jej tu nie znajdzie.
Z drugiej strony konwencja i przedstawienie tematu jest naprawdę interesujące - odziera z romantycznych iluzji i brutalnie pokazuje dwoje niby złączonych uczuciem/małżeństwem osób, a całkowicie sobie obcych i względem siebie czasem zupełnie niepotrzebnych.
Anaru - Pon 07 Sty, 2008 22:31
| Marija napisał/a: | Poziom dyskusji na pomarańczowym mnie dołuje, bo czuję się jak psedskolak , kółko graniaste, tlalala...Czytam i oczy z orbit mi wychodzą, że dziewczyny tak świetnie się orientują w tych filmach, czasem sprzed kilkudziesięciu lat (i że je oglądają!!). |
Marija
No przecież one są cudowne
Albo badziewnie cudowne
Tylko niektórych się nie da na trzeźwo albo w pojedynkę
Ale na pocieszenie Ci powiem, że my też zaczynałyśmy od najprostszych, najbardziej znanych i popularnych boliłudów
| BeeMeR napisał/a: | | i tylko jedno mnie martwi w teatrze w ostatnich latach - przynajmniej w krakowskim - nie wiem, czy w innych też jest taka tendencja. Otóż - epatowanie golizną. |
Dlatego jak mi powiedziałaś, to pytałam, czy to aby nie Lupa reżyserował, bo on uwielbia rozbierać aktorów, nawet niekoniecznie aktorki i majtać po scenie czym sie da. Ale widzę, że to tylko naśladownictwo.....
Marija - Pon 07 Sty, 2008 22:36
| Anaru napisał/a: | Marija
No przecież one są cudowne
Albo badziewnie cudowne
Tylko niektórych się nie da na trzeźwo albo w pojedynkę
| W ogóle wszystkie bolly należy oglądać z kimś; kiedyś dałam siostrze "Jestem przy tobie", ona włączyła, a ja przysiadłam na minutkę...potem na pięć minutek...na piętnaście... ..i o mało nie zapomniałam wyjść o czasie, bo gdzieś tam byłam umówiona. Jeszcze jedna scena, jeszcze jedna ...
Anaru - Pon 07 Sty, 2008 22:41
| Marija napisał/a: | W ogóle wszystkie bolly należy oglądać z kimś; kiedyś dałam siostrze "Jestem przy tobie", ona włączyła, a ja przysiadłam na minutkę...potem na pięć minutek...na piętnaście... ..i o mało nie zapomniałam wyjść o czasie, bo gdzieś tam byłam umówiona. Jeszcze jedna scena, jeszcze jedna ... |
Tak działa czar i urok Majora Rama
A obejrzałaś w końcu w całości, czy nie udało Ci się skończyć? Jeżeli nie, to Major czeka
Marija - Pon 07 Sty, 2008 22:43
Wcześniej to widziałam, nie bój żaby, więc tak jej podpowiadałam, że teraz będzie to, a teraz to dopiero będzie ...I wiesz co, że zażądała więcej filmów?
Galadriel - Pon 07 Sty, 2008 22:47
| Anaru napisał/a: | Ale na pocieszenie Ci powiem, że my też zaczynałyśmy od najprostszych, najbardziej znanych i popularnych boliłudów |
Ale zaczynałyśmy dość dawno temu - ja jakieś półtora roku temu. Jakby mi ktoś powiedział wtedy, że będę oglądać indyjskie filmy z lat 50-tych, tobym na niego popatrzyła jak na wariata. A one mi się podobają! Oczywiście, te które oglądałam, a oglądałam naprawdę dobre filmy.
Marija - Pon 07 Sty, 2008 22:50
| Galadriel napisał/a: | | Ale zaczynałyśmy dość dawno temu - ja jakieś półtora roku temu. | Rzeczywiście, odległe czasy . Pięć lat studiów bollyistycznych zrobiłyście w rok, teraz doktoraty, a co będzie za rok, to strach pomyśleć. Tylko w mysią dziurę wleźć .
GosiaJ - Pon 07 Sty, 2008 23:02
Wszystkich, którzy poczuli się urażeni, przepraszam. Z reguły staram się powstrzymywać przed komentarzami, nie narzucam innym moich pasji. Tym razem chciałam zabrać głos w obronie czegoś, co jest mi bardzo bliskie. Nie żałuję. Piszę impulsywnie. Dziękuję Asi i pozostałym dziewczynom za bardziej stonowane wypowiedzi.
Marija, ale widziałaś w końcu Elizabeth? Uwielbiam ten film. Notabene - reżyserem jest Shekhar Kapur
Taaaa, Marija, ja to się aż czasem boję, z czego my mogłybyśmy doktorat zrobić
Marija - Pon 07 Sty, 2008 23:08
| GosiaJ napisał/a: | Marija, ale widziałaś w końcu Elizabeth? Uwielbiam ten film. Notabene - reżyserem jest Shekhar Kapur | W końcu nie widziałam (najwyżej pół godziny) . Nie umiem oglądać po parę minut, kiedy ciągle przerywają mi dzieci, nie mogę wysiedzieć w nocy i tak to wychodzi - oglądam coś bardzo późno (tzn. wszyscy już o filmie zapomnieli) albo fragmentarycznie .
Anaru - Pon 07 Sty, 2008 23:08
| Marija napisał/a: | | I wiesz co, że zażądała więcej filmów? |
To dawaj jej, dawaj
Bardzo mnie cieszy jak kogoś cieszą te filmy i jak ma chęć na więcej
| Galadriel napisał/a: | | Oczywiście, te które oglądałam, a oglądałam naprawdę dobre filmy. |
No hmmm..... mnie się kaszana tez trafiła
Taka "Mela" na ten przykład... (choć to współczesne)
Oldskule zazwyczaj mają jakiś niepojęty urok w sobie - te stroje, scenografia, gra aktorska, tance, fryzury - wszystko takie totalnie inne od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni
Galadriel - Pon 07 Sty, 2008 23:09
Gosiu -
W tym miesiącu wchodzi na ekrany druga część Elizabeth - na pewno nie odpuszczę. Pierwsza podobała mi się bardzo, widziałam ją po raz pierwszy w kinie. I podzielę się wrażeniami.
Anaru, pisałam o filmach z lat 50-tych - widziałam całe dwa i oba były dobre.
Trzykrotka - Pon 07 Sty, 2008 23:15
Ja jutro ide na film libański, relację zdam .
Lista tematów doktoratu już się zarysowała. Marija, dzięki za inspirację
BeeMeR - Pon 07 Sty, 2008 23:15
| Anaru napisał/a: | Oldskule zazwyczaj mają jakiś niepojęty urok w sobie - te stroje, scenografia, gra aktorska, tance, fryzury - wszystko takie totalnie inne od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni | Niby tak - ale i nie - wczoraj na dobranoc włączyłam TV a tam właśnie Barbarella szła czy jakoś tak z Bridget Fondą - i wiesz co? Scenografię mieli jak z Sakalakala Vallavan albo innego oldskula -
I równie toto absurdalne
I ślepy był - archanioł jakiś - tylko w boliwoodzie to by rychło wzrok odzyskał uleczon miłością bohaterki
A ja nie miałam sił oglądać do końca ani przypominać sobie co, kto i dlaczego - tylko westchnęłam "nasi tu byli" i zasnęłam szczęśliwa
|
|
|