Literatura - Proza i poezja - To czytamy - mole książkowe w akcji ;) Odsłona IV
RaczejRozwazna - Sob 12 Sie, 2023 12:15
Też notuję. Lubię tę literaturę, coś zawsze we mnie z niej zostaje. Podczas jednego z pobytow w szpitalu zaczęłam znalezioną tam dobrą powieść, nie skończyłam a zapomniałam tytułu Muszę w jakimś dobrym katalogu poszukać po tytułach.
Admete - Sob 12 Sie, 2023 13:10
A nie pamiętasz jakiegoś imienia? Wątek? Czasem można tak po opisach wyszukać przez Google.
RaczejRozwazna - Sob 12 Sie, 2023 13:34
Starszy człowiek chodził na spacery i przeżywał świat. Tyle pamiętam - klimat, życzliwe podejście do przemijania. Zasadniczo jeśli chodzi o literaturę japońską to najczęściej zostaje mi klimat i jakieś odpryski scen.
Niestety od jakiegoś czasu mam jakieś samooczyszczanie pamięci ze spraw, których nie muszę pamiętać. Bywa to irytujące czasami
Czytałam kiedyś też mini-powieść japońską o psychiatrze, który próbował napisać książkę o swojej pracy. Cała opowieść jest o tym, jak podporządkowywał swoje życie tej pracy - i nie napisał nic. Też nie pamiętam tytułu. Ale tę książkę mam gdzieś w domu chyba.
Admete - Sob 12 Sie, 2023 13:52
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Niestety od jakiegoś czasu mam jakieś samooczyszczanie pamięci ze spraw, których nie muszę pamiętać. Bywa to irytujące czasami |
Mam tak samo
Ania Aga - Sob 12 Sie, 2023 16:52
Nie ja znalazłam ten cytat, nie czytałam Pilcha
"Książek nie czyta się po to, aby je pamiętać. Książki czyta się po to, aby je zapominać, zapomina się je zaś po to, by móc znów je czytać. Biblioteka jest zbiorem snów zapomnianych, ale utrwalonych, jest szansą nieustannego powrotu, a każdy powrót może tu na powrót stać się pierwszym przyjściem"
Jerzy Pilch, Bezpowrotnie utracona leworęczność
RaczejRozwazna - Sob 12 Sie, 2023 17:17
Widocznie autor też cierpiał na tę przypadłość i sobie ją całkiem poetycko racjonalizował
Jest tyle książek (i wciąż piszą nowe, dranie!), że wracać można do tych najbardziej wyjątkowych z wyjątkowych. Ale o nich zasadniczo się pamięta.
BeeMeR - Sob 12 Sie, 2023 17:36
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Jest tyle książek (i wciąż piszą nowe, dranie!), że wracać można do tych najbardziej wyjątkowych z wyjątkowych. Ale o nich zasadniczo się pamięta. | Ot, paradoks
Ania Aga - Sob 12 Sie, 2023 18:12
Na Fb wyświetlił mi się fanklub Joanny Chmielewskiej, której książki kiedyś czytałam po kilka razy. Są różne pytania do treści i ja niewiele pamiętam, gdzie byłam święcie przekonana, że znam je na pamięć.
Tamara - Sob 12 Sie, 2023 23:08
| Ania Aga napisał/a: | | "Książek nie czyta się po to, aby je pamiętać. Książki czyta się po to, aby je zapominać, zapomina się je zaś po to, by móc znów je czytać. Biblioteka jest zbiorem snów zapomnianych, ale utrwalonych, jest szansą nieustannego powrotu, a każdy powrót może tu na powrót stać się pierwszym przyjściem" |
No kompletnie sę nie zgadzam po co tracić wobec tego czas na coś, z czego nie będzie żadnej korzyści ani przyjemności ? Czytam po to , zeby zdobyć wiedzę, poszerzyć horyzonty, mieć przyjemność i o niej pamiętać. Czytanie żeby zapomniec i dlatego czytać od nowa, to czysta strata czasu , bo zamiast ponownie czytać to samo bo nic się nie pamięta, lepiej zapamiętać i przeczytać coś nowego
annmichelle - Pon 14 Sie, 2023 09:25
A ja pozostaję w klimacie letnio-wakacyjnym i przeczytałam "Zatokę Francuza" Daphne du Maurier.
Kto się spodziewa drugiej "Rebeki" to nie tędy droga , bo powieści bliżej do "Oberży na pustkowiu", choć mnie najbardziej skojarzyła się z dawno przeczytaną "Sokół i Jaskółka" Akunina (która mi się nota bene bardzo podobała i polecam!).
Dlaczego wakacyjnie? Bo "Zatoka Francuza" to powieść awanturniczo-łotrzykowska z motywem pirackim.
Uromantyczniona wersja zarówno czasów, w których się rozgrywa, jak i "zawodu" pirata.
Zalety to niewątpliwie bohaterowie (zabawne karykatury angielskiej arystokracji) oraz język, różniący się zdecydowanie na plus od pospolitych romansów z piratem w tle.
Czyta się szybko (2-3 godziny?) i z zaciekawieniem, jeśli ktoś lubi taką literaturę.
Tamara - Pon 14 Sie, 2023 09:50
Skończyłam Historię brudu, dobra pozycja popularyzatorska przekrojowo przybliżająca temat, czyta się fajnie,chociaz osobiście mam pewne wątpliwości, czy w 1804 roku Napoleon mógł leżąc w wannie czytać telegramy, skoro telegraf wszedł w użycie jakieś 40 lat później o ile pamiętam może autorka miała na myśli meldunki przesyłane umyślnym, nieważne zresztą. Najciekawsza dla mnie była jak pisałam część o upowszechnianiu higieny w XIX wieku i później marketingu kosmetycznym, chociaż mam mieszane uczucia co do stanowiska autorki w kwestii akceptacji woni fizjologicznych - mam podskórne wrażenie, że jest ona przeciwniczką ich usuwania i maskowania w stopniu dzisiaj obowiązującym , i uważa że naturalne wonie wydzielane przez człowieka są jak najbardziej akceptowalne całkiem normalne i przyjemne i nie powinny być usuwane, bo nas to okalecza węchowo, bo przyzwyczajenie do zapachów kosmetycznych jest nienaturalne i sztucznie wykreowane przez marketing. No nie wiem, ja do dziś pamiętam straszny zapach skóry chłopca, z którym posadzili mnie bodaj w drugiej klasie podstawówki, jasnoskóry jaśniutki blondynek, był czysty, ale zapach skóry miał tak silny i tak odrażający, ze 50 lat nie pomogło go zapomnieć . A wtedy jeszcze nie miałam pojęcia o żadnym marketingu chłopak po prostu śmierdział . Drugi raz zetknęłam się z takim zapachem jako dorosła w pracy, u rodzica o dokładnie takiej samej karnacji. Smrody brudowe też mam na co dzień, więc nikt mnie nie przekona, że mycie i zapachy kosmetyczne to coś nieprawidłowego.
Teraz zaczęłam "Chłopcy idą po Polskę" Marcina Kąckiego o Korwinie i Konfederacji, no i kilkanaście pierwszych stron, gdzie jest fragment rozmowy z siostrą Korwina oraz fragmenty biografii jego i jego rodziny pozwala stwierdzić, że jest to facet z całkiem solidnymi zaburzeniami osobowości . Dobrze się czyta i bardzo jestem ciekawa, co będzie dalej.
Trzykrotka - Pon 14 Sie, 2023 11:55
Przepadałam za Zatoką Francuza. Tylko ekranizacji nie polecam, cały niezwykły klimat powieści uleciał. Sokół i Jaskółka też mi się podobały
RaczejRozwazna - Pon 14 Sie, 2023 13:33
Dziewczyny, które przeczytały "Chłopki"- czy odbieracie tę lekturę jednoznacznie pozytywnie? Bo przeczytałam wywiad z autorką i to trochę bełkot jak dla mnie... Jakby przed wojną żadnych plusów życia na wsi nie było, żadnej więzi emocjonalnej z dziećmi etc. No jednak mam trochę inny obraz tych czasów... Bieda biedą ale barwnie też było!
Admete - Pon 14 Sie, 2023 13:46
Nie czytałam wywiadu, więc się do niego nie odniosę. Natomiast wiem, jak zimne emocjonalnie wychowanie dostawali moi rodzice.
RaczejRozwazna - Pon 14 Sie, 2023 14:10
Hm ja mam zupełnie inne doświadczenia rodzinne - z obu stron. Co więcej - w pokoleniu moich dziadków i pradziadków też te więzi rodzinne były bardzo silne.
A wesoło też na wsiach bywało, zwłaszcza zimą, gdy pracy było mniej.
Trochę miałam wrażenie że autorka pierwszy raz się zerknęła z realia mi życia na wsi w ogóle
Link do wywiadu :
https://plus.gazetakrakowska.pl/nie-bylo-latwo-pisac-o-kobietach-ktore-glownie-zajmowaly-sie-dojeniem-krow-mowi-joanna-kucielfrydryszak-autorka-ksiazki-chlopki/ar/c6-17793657
Admete - Pon 14 Sie, 2023 15:19
Moi rodzice też mają dobre wspomnienia, ale wiem, że dziadkowie nie zajmowali się dziećmi tak, jak my teraz to rozumiemy.
Loana - Pon 14 Sie, 2023 15:51
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Ja jestem bardzo narniowa ale Książę Kaspian to moja najmniej lubiana część. |
Ja też jestem narniowa i do dzisiaj Narnię bardzo lubię. Widzę jej minusy, ale nadal to dla mnie bardzo wciągająca opowieść. Ale najbardziej lubię chyba "Koń i jego chłopiec" - a to taka opowieść trochę nie pasująca do całości Za to nie przepadam aż tak za Księciem Kasprianem, a nie lubię Ostatnie Bitwy, bo jest za smutna
RaczejRozwazna - Pon 14 Sie, 2023 16:02
Też lubię "Konia" - był rzeczywiście inny. Ale największy sentyment mam do "Podróży" - dostałam ten tom w szkole jako nagrodę za dobre wyniki w nauce w trzeciej czy czwartej klasie i to był mój pierwszy tom narnijski. Przepadłam w Narni z kretesem dzięki niemu
Admete, ale przecież inny typ wychowania dotyczył wszystkich warstw społecznych. W wyższych sferach dzieci wychowywane były przez niańki i guwernantki, a rodziców całowały w rękę przed śniadaniem.
Więzi emocjonalne były na wsi silne, choć rzeczywiście nie było tyle czasu dla dzieci jak dziś. Ale nawet dziś nie zawsze ten czas jest, w dobie pracoholizmu.
praedzio - Pon 14 Sie, 2023 17:07
A ja zaczęłam czytać to: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/wszyscy-tak-jezdza?gad=1&gclid=Cj0KCQjwoeemBhCfARIsADR2QCuk8SHG3LyVbZEomwbWImjNnfBSbO3wwLroDuPpYPOmmwmiCzQC4WYaAoPMEALw_wcB
Nie jestem wrogiem samochodów jako takich, ale coraz bardziej zwiększającej się samochodozy. Jak rozmawiam z niektórymi znajomymi, to czasem wydaje mi się, że ta opiewana przez nich wolność, jaką daje posiadanie samochodu, to tak naprawdę zniewolenie.
annmichelle - Pon 14 Sie, 2023 17:16
| Trzykrotka napisał/a: | Przepadałam za Zatoką Francuza. Tylko ekranizacji nie polecam, cały niezwykły klimat powieści uleciał. Sokół i Jaskółka też mi się podobały |
Trzykrotka -
A którą ekranizację widziałaś? Z 1944 czy z 1998 roku?
Zamówiłam sobie powieść du Maurier, której jeszcze nie czytałam - "Kozioł ofiarny", bo lubię wątek alter ego, sobowtórów, któś podszywa się pod kogoś podobnego do siebie, itp.
Ma do mnie dotrzeć w czwartek.
A później chyba doczytam resztę twórczości du Maurier w oryginale, bo to co wydali tej autorki po polsku wszystko już przeczytałam.
A teraz czytam powieść Wilkiego Collinsa "Córka Jezebel" - uwielbiam tego autora! Czyta mi się go zawsze świetnie, przy Dickensie wymiękam, a Collins - zawsze dobrze się bawię przy jego powieściach.
Admete - Pon 14 Sie, 2023 17:17
| praedzio napisał/a: | | A ja zaczęłam czytać to: |
Niedawno czytałam.
annmichelle - Pon 14 Sie, 2023 17:22
Dla mnie jazda po polskich drogach to jest horror. Serio. Agresja, wymuszanie, głupota , arogancja i...ignorancja. Acha, no i nieprzestrzeganie przepisów "bo nie".
Nie chcę generalizować, bo są kierowcy, którzy jeżdżą poprawnie i z głową, ale odsetek idiotów na drogach jest powalający.
praedzio - Pon 14 Sie, 2023 17:50
Najgorsze jest to, że ci idioci jeżdżący z nadmierną prędkością nie dają innym jechać poprawnie. Zaraz trąbienie, wyzywanie od dziadków, lebieg...
Admete - Pon 14 Sie, 2023 19:36
Trzykrotko Wiola z Pierogów z kimchi też ostatnio czytała "Zanim wystygnie kawa"
Trzykrotka - Pon 14 Sie, 2023 23:59
| annmichelle napisał/a: |
A którą ekranizację widziałaś? Z 1944 czy z 1998 roku? |
Tę z 1998, z młodym Delonem - znaczy synem sławnego Delona. Probowałam obejrzeć, szybko sobie odpuściłam.
Z Wiolą mam coś wspólnego, jak widać - ona też bardzo lubi Answer Me 1980 A ja lubię jej potrawy.
|
|
|