Seriale - Winter sonata, czyli dramy na koniec roku
BeeMeR - Nie 12 Mar, 2017 07:57
Mam za sobą pierwszy odcinek Zazdrości - nie jestem powalona, przyspieszałam sobie subtelnie tu i ówdzie.
Bohater jest takim dupkiem, że trudno mi go będzie polubić, a jeszcze trudniej kibicować, niezależnie od tego, że aktora lubię i jest bardzo przyjemni dla oka zgrabny. Drugiego tez lubię i jest miły
Najbardziej mnie walnęło "wysuń pupę w stronę Morza Japońskiego, a biust w kierunku Seulu" - koszmar jakiś, taka seksualizacja "pogodynki"
Agn - Nie 12 Mar, 2017 10:52
Jak wiadomo bohatera też nie polubiłam.
Oraz bohaterki.
Żebym choć jedno lubiła, to może z pół dramy bym obejrzała (tak miałam przecież z Antosią), ale oboje... ech... szkoda, bo świetni aktorzy.
Wczoraj w ramach wieczorynki machnęłam sobie 5. odcinek Nirvana in fire (rany, jaki ten tytuł jest głupi... znaczy się głupio brzmi). Niby wszystko się dzieje w pałacu, a jest ciekawie. Ba! Miecze tam noszą nie po to, by im pasy obciągały, tylko czemuś służą, więc były walki na dziedzińcu (o księżniczkę) i w sali tronowej (też o księżniczkę, a raczej w ramach zakładu, że faceta, któremu w walce o rękę królewny najlepiej idzie, banda dzieciaków może zrobić kuku). Księżniczka mi się bardzo podoba. Bo to wiecie - nie taka panienka, co to tylko na tyłku siedzi i kwiatki wyszywa, tylko księżniczka-generał. I co prawda twierdziła, że 10 lat na polach bitwy kazało jej zapomnieć o sercu, to jednak przy dawnej miłości zachowuje się tak, jakby jej szybko pamięć wracała. Nie, nie rzucają się na siebie za każdym kątkiem, wszystko jest subtelne i gra na bazie porozumienia, spojrzeń i rozmowy (wcale nie o miłości), ale widać, że nie są sobie obojętni. I też ciekawa para - on słabego zdrowia (jakaś rana mu dokucza) i kiedyś coś nawywijał, więc teraz ukrywa się pod nową tożsamością, a ona silna baba, jak miecz ma w ręku, to ratuj się kto może. Swoją szosą pomysł, by się faceci o nią tłukli to jej pomysł. A ze zwycięzcą jeszcze ona stoczy pojedynek.
W dramie multum postaci. Jest oczywiście cesarz, który właśnie zdeklasował konkubinę intrygantkę. Ciekawe, co zrobi z następcą tronu, bo to jej syn, a chłop zachowuje się tak, że jeśli faktycznie zasiądzie na tronie, to nastaną ciężkie czasy. Jest cesarzowa, dość ostra kobieta, ale ciekawa. Jest też cesarzowa-wdowa, najmilsza babuleńka pod słońcem. Szkoda mi jej trochę, bo wciąż nadziewa się sytuacje, których nie rozumie i nikt jej nie tłumaczy, tylko "chodź, babciu, babcia zmęczona, położymy cię spać, napijesz się herbaty etc. etc." A to taka ciepła kobieta jest - widzi dwójkę, która kiedyś była zakochana (główny bohater i księżniczka) i zaręczona, dowiaduje się, że nie są poślubieni i ślubu nie będzie, bo cośtam się podziało.
Z pobocznych postaci jest jeszcze generał, równy chłop, przyjaciel głównego bohatera, a także ochroniarz bohatera - dzieciak, nie wiem, ile on może mieć lat, może z 15, ale nie ma na niego mocnych.
Poza tym przecudne stroje oczywiście, wnętrza itd. Panie mają dość sążniste koafiury, ale niech tam - cesarski łeb byle kwiatka nie będzie nosił, musi być na bogato.
Trzykrotka - Nie 12 Mar, 2017 10:54
Początek Zazdrości o jedno wielkie WTF. Hwa Shin od tej idiotycznej zaczepki w klubie nocnym wydaje się królem dupków. Ale naprawdę, warto poczekać, bo ten bohater ma więcej warstw niż pole cebuli. Słodki i kochany nie będzie nigdy, ale będzie przekomiczny.
Nie ukrywam, że moje serce do końca zostało przy Jung Wonie, skończonym dzentelmanie, ale on po prostu jest idealnie w moim typie. I ten niski, wspaniały głos
No, ten sposób musztrowania Na Ri przez producenta jest wstretny, a jej tak zależy na pracy, że nie takie rzeczy zrobi.
Ty Agn nie miałaś cierpliwości, a Ji to jest fantastyczny scenariusz, w którym nic nie jest takie, jakie wydaje się być. Rozwija się pięknie, jak kwiat, ale od twardego, niepozornego pączka.
Ja sobie wczoraj wróciłam do Generała. Moment jest świetny: He Xia prowokuje konflikt między krolestwami Jin i Liang, Ping Ting, która zrywa ostatecznie ich wieloletnie związki, udaje się do Liangu i razem z naczelnym wodzem, tym z dredami, tak prowadzą wojnę z Chu Bei Jie, żeby nie było wojny Pojedynek na umysły między Ping Ting, a generalem jest cudowny do oglądania.
Teraz będę miała odcinek 13, ten, w którym ona wyzna mu miłość i rozbierze się, żeby go ogrzać.
Agn - Nie 12 Mar, 2017 11:30
| Trzykrotka napisał/a: | | Ping Ting, która zrywa ostatecznie ich wieloletnie związki, udaje się do Liangu i razem z naczelnym wodzem, tym z dredami, tak prowadzą wojnę z Chu Bei Jie, żeby nie było wojny Pojedynek na umysły między Ping Ting, a generalem jest cudowny do oglądania. |
Dlatego mówię, że oni razem to dream team i równorzędni partnerzy - doskonale się uzupełniają i wiedzą, jak się nie skrzywdzić. Doskonała para.
Uwielbiam tę dramę, wspominałam już kiedyś może?
| Trzykrotka napisał/a: | | Teraz będę miała odcinek 13, ten, w którym ona wyzna mu miłość i rozbierze się, żeby go ogrzać. |
I piękne kisu na pożegnanie. I przed upadkiem z góry też było ładne.
I w ogóle Generał w czerni chodził.
Każcie mi się zamknąć.
BeeMeR - Nie 12 Mar, 2017 11:46
| Cytat: | | Każcie mi się zamknąć. | Kontynuuj
W Zazdrości jestem w drugim odcinku, (PNR właśnie wsię wstawiła przed wystąpieniem na wizji, jeszcze tej wersji zapowiedzi pogody nie widziałam ) przewijam trochę, już marudzę pod nosem, że odcinków jest o połowę za dużo, ale póki co oglądam skupiając się na Drugim
ale nie ignorując Hwa Shina. Obserwuję go
Najmniej mnie interesują małolaty szkolne, dwie ex-żony też mnie nie zachwycają póki co, ale daję im szansę.
Trzykrotka - Nie 12 Mar, 2017 11:56
O, dwie żony to będzie hit, sama zobaczysz A nastolatków na szczęście będzie niewiele.
Czekam na wizytę taty z wałówką - jak tylko się odbędzie, siadam do oglądania dalszych poczynań Generalstwa
Agn - Nie 12 Mar, 2017 12:08
| BeeMeR napisał/a: | | Kontynuuj |
Uprzedzam, że nie będzie odwrotu.
| BeeMeR napisał/a: | | póki co oglądam skupiając się na Drugim |
Drugi był bardzo fajny. I z opowieści Trzykrotki wnioskuję, że taki pozostał do końca.
| Trzykrotka napisał/a: | | siadam do oglądania dalszych poczynań Generalstwa |
Sprawdzanie polskich napisów czy lecisz to, czego jeszcze nie obejrzałaś?
Chyba że obejrzałaś już dramę do końca?
Admete - Nie 12 Mar, 2017 12:28
Ta Nirvana widzę też chińska. Sprawdziłam i ma 54 odcinki - znów za dużo jak na mój gust Takie ilości to ja tylko w przypadku dram historycznych wytrzymuję Voice został mi tylko jeden odcinek. Jutro wieczorem obejrzę. Mam nadzieję, ze psychopata dostanie to, na co zasłużył. Sprawdzałam na Asian Viki - to pierwszy serial tego scenarzysty. Będę pilnować, żeby nie przegapić następnych. Tylko montaż bym zmieniła, ale to już nie wina scenarzysty tylko pewnie reżysera.
Tunnel wchodzi zaraz po Voice, za tydzień - tu aktorzy z obu seriali:
https://www.youtube.com/watch?v=QtZzpmBRTzs
Agn - Nie 12 Mar, 2017 13:11
Chinska kostiumowka. I tez inaczej sie to oglada, bo odcinki maja po 40 czy 45 minut.
Trzykrotka - Nie 12 Mar, 2017 14:12
Agn, dzięki za relację z Nirvany. Ludzie się tym zachwycali. Te chińskie dramy są naprawdę do ugryzienia. Nie, żebym cie namawiała, Admete, tylko po pierwsze odcinki są krótsze, po drugie jakby mniej treściwe - zupa kontra pieczeń. Nie, że rozmyte, nie, że o niczym, tylko pozbawione tych segukowych gadajacych głów, knucia ministrów, narad lewej strony albo prawej. Walki też są szybsze, dzięki zaprzegnieciu sił nadprzyrodzonych, czyli latania Oczywiście, to się może podobać lub nie. Widać, że Agn się spodobało.
Z Generałem lecę po angielsku. Nie wiem, jak szybko Gosia będzie miała znowu komputer, w którym będzie mogła sprawdzić to, co napisała.
Agn - Nie 12 Mar, 2017 16:02
| Trzykrotka napisał/a: | | Agn, dzięki za relację z Nirvany. Ludzie się tym zachwycali. |
Ta drama faktycznie ma w sobie coś. Polecę dziś dalej. I może potem sprawdzę jeszcze, co czyni Czwarty Pan z małżonką.
| Trzykrotka napisał/a: | | Widać, że Agn się spodobało. |
Bo jest akcja, właśnie nie ma takiego zbędnego gadania ministrów o polityce, której nie mam jak ugryźć, bo nie uczyłam się o tym na historii. Latanie mnie tak nie zachwyca, ale nieszczególnie mi przeszkadza.
Admete - Nie 12 Mar, 2017 16:52
Tylko ja lubię większy konkret po prostu, znacie mnie. Przygodowo-romansowe to lubię filmy. Mam dwie godziny przyjemności i wystarczy. Nawet teraz sobie staroć przypominam - Dalekie pawilony. Straszna staroć, ale mnie się przyjemnie nawet teraz ogląda. Znacie może jakieś filmy chińskie właśnie w klimacie kostiumowym? Ale filmy, bo serialu mi się nie bardzo chce. Chyba mam gdzieś Red cliff
Trzykrotka - Nie 12 Mar, 2017 17:07
Ja niestety na chińskich kostiumowcach kompletnie się nie znam. Oni mają zresztą jakiś obłędnie wielki przerób, widać nawet w źródełku, ile produkują dram, jedna za drugą zmienia się w okienkach. Nie będę zresztą pewnie sprawdzać, bo już kiedyś sama z sobą rozmawiałam i nakazałam sobie trzymanie się jednej kinematografii, żeby nie oszaleć od nadmiaru podaży. Tylko na razie z nowych dram koreańskich nic, ale to nic, prócz Kima i gp pod postacią Siłaczki, mnie nie interesuje. Takiej posuch dawno nie miałam, może dlatego, że jestem chora, źle się czuję i nic mnie nie bawi. Akurat to czas na Generała.
Admete - Nie 12 Mar, 2017 19:51
Ja mam Rebel i miałam Voice, teraz będzie Tunnel. Niedługo będą jakieś nowe seriale, może się coś trafi.
BeeMeR - Nie 12 Mar, 2017 21:03
| Trzykrotka napisał/a: | | Dalekie pawilony. Straszna staroć, ale mnie się przyjemnie nawet teraz ogląda. | Obejrzałabym, lubię starocie. Masz może na dyszczku?
Ja z obecnych dram też nic nie mam, ew Rebel jak będzie cały. Kontynuuję więc Jumonga i nadrabiam zazdrość
BeeMeR - Nie 12 Mar, 2017 22:34
Jumong u progu wojny:
Szkolenia ludzi, wyrób strzał przez kobiety, wyrób mieczy (wreszcie dobrych) przez kowali
Poznajemy się z tutejszymi nomadami:
Dużo jeździmy po zielonościach
Panie w pałacu też nie śpią tylko działają
Porywamy sobie wzajem zaopatrzenie dla wojska i taka tam wojenna gra wstępna
Na 30 odcinków z hakiem panna została porwana drugi raz (a nie dwudziesty, jak w Hwarangach ), przy czym w obu przypadkach sama na to zapracowała Bynajmniej nie jest też niunią w opałach
Tj. w opałach jest aktualnie, ale daleko jej do niuniowatości, ma inne wady
Agn - Nie 12 Mar, 2017 23:12
| Admete napisał/a: | | Znacie może jakieś filmy chińskie właśnie w klimacie kostiumowym? |
Niestety za bardzo nie. Zatrzymałam się gdzieś przy Domach latających sztyletów czy innych Przyczajonych tygrysach, ukrytych smokach. Swoją szosą ten ostatni musiałabym teraz obejrzeć, ciekawa jestem jak bym to odebrała.
Chiński film, który wielbię i mogę oglądać dziesiątki razy, to Zawieście czerwone latarnie, ale to już widzieli absolutnie wszyscy, więc...
Trzykrotka - Nie 12 Mar, 2017 23:53
A Dalekie Pawilony to Admete, nie ja
Uff, przeszłam wreszcie ten okropny kawałek w Generale, kiedy konkubina truje małych synkow króla, a potem zabija królowa. Jeszcze król musi swoje przejść; nie mogę się doczekać odcinka, w którym przedstawia dworowi nowa królowa, a konkubina zostaje za zamkniętymi drzwiami.
Uff, oglądając te dramę czuję się fizycznie zmęczona. Ile ci Chu Bei Jie i Ping Ting musieli się tam nalatac, bez odpoczynku, bez wytchnienia.
Agn - Pon 13 Mar, 2017 00:08
| Trzykrotka napisał/a: | | nie mogę się doczekać odcinka, w którym przedstawia dworowi nowa królowa, a konkubina zostaje za zamkniętymi drzwiami. |
Ależ to był piękny moment! Milion razy chyba odtwarzałam scenę, w której król mówi konkubinie, że jesli chce klęczeć, to proszę bardzo, ale nie na środku drogi, bo tarasuje przejście... nowej królowej. Jaaaa!!!
Swoją szosą ta konkubina była mocno wymuszona przez prestiż, król się do konkubin za bardzo nie palił, ale chyba wręcz żona nalegała? Jakoś tak to szło? Odnosiłam wręcz wrażenie, że król tę konkubinę nie za bardzo lubi. Też przykra historia - on nie chce, ona tym bardziej nie chciała, ale trzeba było i dwójka ludzi została wplątana w parszywą historię. Nawet mi tej konkubiny było trochę żal. Ale tak tylko troszeczkę. Bo skoro musiała zostać konkubiną króla (a przecież kochała się w Generale), to nawet nie dane jej było za bardzo czerpać z tego jak największych korzyści, nie dała rady wspiąć się na wyżynę, z której mogłaby spoglądać z daleka na to, przez co musiała przechodzić jako - wybaczcie - panienka do bzykania. Ale za głupia na to była, bo do takich akcji trzeba wybitnego umysłu, a ona taka... może i źliła się łatwo, ale pomyślunku za bardzo nie miała. Ojca zabrakło i musiała kombinować już sama, a do tego się nie nadawała. No i kiepską drogę wybrała.
No ale zanim się to wszystko podzieje najpierw król przecierpi uwięzienie. Zresztą nowa królowa też się właśnie stamtąd wzięła.
| Trzykrotka napisał/a: | | Ile ci Chu Bei Jie i Ping Ting musieli się tam nalatac, bez odpoczynku, bez wytchnienia. |
Wytchnienie leciutkie mieli - m/w w połowie dramy, jak dane im było zaszyć się w domku w lesie i tam prowadzić sobie wyśnione życie. I mam nadzieję, że celebrowali każdą chwilę, bo już nigdy więcej tego nie będą mogli zaznać.
Ech, piękna drama. Zaraz chyba zacznę powtórki. Oczywiście po to, by sprawdzić, jak tam Gosi idzie tłumaczenie.
Trzykrotka - Pon 13 Mar, 2017 06:35
No dokładnie, konkubina, gdyby dali jej poślubić generała (nieważne już, czy on chciałby), a nie ciągali do pałacu, mogła być całkiem inną kobietą. A tak, żółć się z niej wylewała. Fakt, król był zakochany w królowej od dzieciństwa, to padło w którymś odcinku, więc jedną jedyną konkubinę wziął sobie dla prestiżu na usilne blagania królowej. I ten 'prestiz' nasuwa mi myśl, czy i Chu Bei Jie w końcu będzie musiał za nim pójść?
Generał i Ping Ting mają te swoje chwile krótkich spotkań w przelocie, głównie kiedy są ranni albo pokiereszowanych. Jak się obejmie dyskomfort fizyczny ( na to, co przeszli, powinni nie żyć już oo kilka razy), te różne jaskinie, w których się chronili, ładnie byly wygrane. Ta noc, podczas której rozebrana Ping Ting rozgrzewa Generała, też zresztą rozebranego, jest fantastyczna. A potem taki ciepły moment, kiedy on czesze jej włosy, wpina szpilkę
Zaraz potem muszą być jakieś okropienstwa, więc właśnie Chu Bei Jie 'zabil' Ping Ting.
Na widok He Xii mam mrówki na plecach
BeeMeR - Pon 13 Mar, 2017 11:08
OCN wyemituje mi na oko harlekina-gp
http://www.dramabeans.com...secret-romance/
Lubię pana, niezależnie od nieszczególnych zdolności aktorskich - w rom-komie ich brak tak bardzo mi nie przeszkadza
https://www.dramafever.co...you-breathless/
Zazdrość 2
Skończyłam odc. 2, prognoza koncertowo zmaszczona (nawet jeśli całkiem nieźle wypadła), przy ogromnej pomocy innej pogodynki. Prezenter pokazuje, że ma inne warstwy, ale jeszcze nieśmiało
Admete - Pon 13 Mar, 2017 12:02
No to jest drama, która krzyczy - "Nie oglądaj mnie pod żadnym pozorem!"
BeeMeR - Pon 13 Mar, 2017 12:46
| Admete napisał/a: | to jest drama, która krzyczy - "Nie oglądaj mnie pod żadnym pozorem!" | Nie wątpiłam ani przez sekundę
Agn - Pon 13 Mar, 2017 13:02
| Trzykrotka napisał/a: | | No dokładnie, konkubina, gdyby dali jej poślubić generała (nieważne już, czy on chciałby) |
A przynajmniej nie wciskać jej na siłę do królewskiego łoża, tylko dajmy na to - niech odchoruje nietrafione uczucie i idzie dalej. Też by to wiele zrobiło.
| Trzykrotka napisał/a: | | I ten 'prestiz' nasuwa mi myśl, czy i Chu Bei Jie w końcu będzie musiał za nim pójść? |
W którymś momencie, nie pamiętam już kto, ale ktoś powiedział do Ping Ting, że jeśli Bei Jie zostanie królem, będzie musiał mieć konkubiny i co ona na to.
Inna sprawa, że nawet jeśli, to może Bei Jie będzie miał je tylko na pokaz. No i też widzę, że panie mają do tego inny stosunek, niż my - w końcu na królu prestiżową konkubinę wymusiła właśnie małżonka.
Albo też nowy król zajmie się bardziej sprawami państwa, a nie chędożeniem panienek. Kochać przysiągł tylko Ping Ting, a to słowny facet. Nie wiem, jak by to wyglądało, ale drama nam tego nie pokaże.
| Trzykrotka napisał/a: | | potem taki ciepły moment, kiedy on czesze jej włosy, wpina szpilkę |
On jej te włosy czesał też w balii - pamiętasz? I jest to bardzo ładny moment.
| Trzykrotka napisał/a: | | Na widok He Xii mam mrówki na plecach |
Oj tak. Ale powiem szczerze to naprawdę niezły villain jest.
One night stand?! Jak rany, w k-dramie?!
Ale też raczej nie obejrzę.
A w TLTSILY drrrrramat! Ojciec nie chce przyjąć klęczącej całą noc pod jego domem córki. Przykre jest to, że facet decyduje za wszystkich - żona też nie może spotkać się z córką, bo on tak powiedział. Pfffhhhh...! Małżonka mu wypomina, że sam uczył dziecko, że trzeba być miłosiernym i inne takie, ale gdzie by tam - ojciec swoje musi odsiedzieć w totalnym nabzdyczeniu.
Za to były narzeczony wzorem Devdasa postanowił się stoczyć. Całymi dniami żłopie wódkę i zabawia się z panienkami. Jakiegoś konkretnego odpowiednika Chandramukhi nie było póki co, ale też się liczy.
Aha, stał się bankrutem, babcia umarła i ogólnie rzecz biorąc facet traci kontakt z rzeczywistością.
Trzykrotka - Pon 13 Mar, 2017 13:08
Ten pan to chyba będzie etatowym harlequinowym bóstwem. Dekoracyjny jest, nie powiem, ale niewiele więcej dobrego można o nim powiedzieć.
A propos pięknych panów, to dopiero teraz zajarzyłam, że w Voice seryjnego mordercę gra pan Seksi Kości Policzkowe - i podobno jest dobry - Admete?
BeeMer - która prognoza? Ta w mini- spodenkach? Czy ta w podwójnej obsadzie
|
|
|