To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Powiew Orientu II

Trzykrotka - Pią 15 Sty, 2021 08:23

BeeMeR napisał/a:


edit:
chodzi o Bol Na Halke? :mysle:

Tak :serce: Bardzo ładna i oni ładnie w niej wypadli.

BeeMeR - Pią 15 Sty, 2021 08:34

Tak, ładna - też lubię misiowaty wdzięk Abhiego :serce:
RaczejRozwazna - Pią 15 Sty, 2021 12:22

Ulala, kto to Ritesh? :lol: Widzę, że ten (pół)światek bollywodzki to jednak niezły rezerwuar plotek. :shock:

Piosenka bardzo ładna - pięknie obydwoje wyglądają. Abhishek jakoś inaczej, a Preity w wydaniu tradycyjnym, hinduskim baaaardzo lubię.

BeeMeR - Pią 15 Sty, 2021 13:05

Bluffmastera polecam, panowie byli (chyba) partnerami od machlojek :mrgreen:
To dla mnie przykład doskonałej choreografii dla Abhiego - najlepuej tańczy jak się giba albo siedzi :cool:
https://youtu.be/pzJnah2CW40

Trzykrotka - Pią 15 Sty, 2021 23:52

Och, uwielbiałam swojego czasu Bure Bure. Idealna piosenka imprezowa :serce2:
Bardzo lubiłam też tę, Say Na Say Na
https://www.youtube.com/w...7singhwarriorss
Po raz pierwszy zobaczyłam wtedy Pryiankę :wink: Abhishek też głównie tam stoi i się kiwa.
A już w ogóle idealna piosenka dla niego to ta z Dus
https://www.youtube.com/w...hannel=T-Series
Ależ to był okropny trend wtedy - te kuse ciuszki, porozbierane aktorki pokroju Eshy Deol czy młodej Lary Dutty, plastik fantastic i zagłębie średniawych Zayedów Khanów i Vivków Oberoyów :roll:

BeeMeR - Sob 16 Sty, 2021 00:11

Bluffmaster miał udane piosenki. Fajna jest też ta z Yuvy
https://www.youtube.com/watch?v=2Dh-X9oCHIY

Trzykrotka - Sob 16 Sty, 2021 10:14

Abhishek z Rani jakoś dziwnie dobrze razem wypadali :-D
RaczejRozwazna - Sob 16 Sty, 2021 13:41

Mojej siostrze - bolly-nowicjuszce - bardzo Rani się spodobała w B&B. Zażyczyła sobie wczoraj filmu z nią i z "jakimś przystojniakiem" (a jest dość wybredna bo nie lubi hinduskiego typu urody męskiej - np. SRK, zwłaszcza młody, jej bardzo nie leży). Tylko żeby było "lekko, dużo śpiewania i dobrze się kończyło - żadnych dramatów".
No więc zaryzykowałam, złamałam się jeszcze i obejrzałyśmy "cudo" z Hrithikiem, Rani i Kaareną: Mujhse Dosti Karoge. :mrgreen: No cóż ja bawiłam się jak zwykle na filmach tego typu świetnie, siostrze też się podobało - tzn. nie pozwoliła wyłączyć, mimo iż prychała pod nosem w trakcie :lol: To jest jedna z tych kiczowatych starych landryn bolly, które jednak najbardziej lubię. :lol: Coś czuję, że obejrzymy sobie razem tego młodego Salmana z Madhuri - o ile go przełknie, bo on nawet mnie się nie podoba. :roll:

Coraz częściej bawią mnie już czytelne dla mnie nawiązania, zwłaszcza muzyczne, do innych filmów. Tutaj akurat zupełnie zwariowany pod względem liczby cytatów Medley song

https://www.youtube.com/watch?v=q4R2xRnN89A

Bardzo podobał mi się w tym filmie filmowy ojciec Rani - Satish Shah. Nie kojarzę go za bardzo z innych filmów.

EDIT. Te układy Abhishka super! :lol:

RaczejRozwazna - Sob 23 Sty, 2021 21:07

Dostana - bez trunku nie ma ratunku :lol: :lol:

Ale Abhishek super. Obejrzalabym sobie coś poważniejszego z nim. Jakie jest Guru?

Trzykrotka - Sob 23 Sty, 2021 22:36

Nie bardzo już pamiętam Guru, ale obejrzyj koniecznie, choćby dlatego, że to film wybitnego reżysera, Maniego Ratnama, który ma na koncie wiele kultowych wręcz obrazów. Prócz Abhishka i Aishwaryi grają tam jeszcze choćby Vidya Balan i tamilski aktor Madhavan. W gorącym item song zobaczysz najbardziej gorącą aktorkę tamtych lat, Malikę Sherawat (to raczej w ramach ciekawostki, ale piosenka była piękna). No i muzyka A.H.Rahmana jest genialna. Moja ukochana piosenka Tere Bina stamtąd pochodzi, ale nie na niej ścieżka dźwiękowa się kończy.

Z innych abiszkowych filmów na serio polecam gorąco Delhi 6 i Paa. W tym ostatnim zagrał ojca własnego ojca... Chciałabym jeszcze polecić ci Raavana, też Maniego Ratnama i też z Aishwaryą, ale nie polecę. Film wielbię, ale Abhishek wyłożył się na nim jak długi. Rola nie leżała ani trochę w jego emploi. A widać to było tym bardziej, że Mani nakręcił dwie wersje swojego filmu, z innymi aktorami i z Aishwaryą w obu. Jedna była hindi z Abhishkiem, druga tamilska z Vikramem. I Vikram zjadł Abhiego z kosteczkami. Był rewelacyjny. Recenzje po premierze o roli Abhiego: a może jednak nie jest on tak dobrym aktorem, jak wszyscy myśleliśmy?
Czasem się zastanawiam, czy to nie byl jakiś mały przyczynek do wielkiej depresji.
Dla porównania ta sama sekwencja z Abhishkiem
Behne De Mujhe Behne De (muzyka: Rahman)
https://www.youtube.com/w...hannel=T-Series
z Vikramem
Usure Pogudhey
https://www.youtube.com/w...yMusicSouthVEVO


Dostana to dla mnie jedno sylwestrowe pidżam party - jak ja się wtedy śmiałam :mrgreen: - szeptem, żeby nie obudzić tych, co padli wcześniej. We dwie tak rechotałyśmy i uciszały się nawzajem.

Aragonte - Nie 24 Sty, 2021 00:52

RaczejRozwazna napisał/a:
Dostana - bez trunku nie ma ratunku :lol: :lol:

Wręcz przeciwnie, człowiek oglądający jest tak otumaniony śmiechem, że nawet dolewać sobie procentów do krwi nie potrzebuje :rotfl:

BeeMeR - Nie 24 Sty, 2021 08:16

Ja w Dostanie (i nie tylko) miałam słabość do Jasia Abrahama :serce: no i pod koniec Bobby Deol, co to bardziej należy do aktorskiej rodziny niż sam umie grać, ale sympatię moją budzi :serce: (Priyanka dla niego odrzuca obu panów)

Z Ravaną, Yuvą i innymi filmami robionymi w dwóch wersjach był ten problem, że wersje bolly były słabsze. Przy Yuvie to nie była kwestia Abhiego ale całokształtu - on akurat zagrał świetnie, ale Surya mu nie ustępował. Vivek Oberoi natomiast to nie to samo co Siddarth. Ajay Devgan też zagrał świetnie ale za choinkę nie wyglądał na studenta, a Madhavan prędzej. Całość lepiej wchodziła po tamilsku, jako Aayitha Ezhuthu.
Ravanę oglądałam tylko po tamilsku, Abhi mi nie leżał w tych fragmentach które widziałam. Tak sobie myślę, że Ajay lepiej by do roli pasował :mysle:

Admete - Nie 24 Sty, 2021 11:16

Też oglądałam tylko wersję tamilską.
RaczejRozwazna - Nie 24 Sty, 2021 12:17

Dzięki dziewczyny!

Edit. Obejrzałam Guru. Muzyka rewelacyjna, sam film nierówny - momentami dobry momentami przynudzał; skróciłabym go o godzinę - byłby świetny. Natomiast Abhishek w parze z Aish naprawdę super. Ogromnie podobał mi się ich wątek, rozbudowałabym go kosztem tej całej intrygi biznesowej. Do niektórych scen i fragmentów muzycznych chyba będę czasem wracać. Cały film zstanawiałam się skąd znam aktorkę, grającą tę niepełnosprawną dziewczynę - no przecież Parineeta!

Trzykrotka - Pon 25 Sty, 2021 10:14

Vidya Balan :kwiatek: Chyba jedna z najlepszych obecnie aktorek kina hindi :kwiatek: Muzyka w była wspaniała, a reszta - dokladnie tak jak mówisz...
Przypomniałam sobie jeszcze jeden film z parą Aishwarya - Abhishek, Umrao Jaan. To głównie popis Aishwaryi i Indie sprzed Podziału. Wizualnie piękny film.

Taki artykulik dziś znalazłam. Nie wszystkie tytuły znam, olaboga :lol:
https://www.msn.com/pl-pl...4?ocid=msedgntp

BeeMeR - Pon 25 Sty, 2021 10:28

Mnie Guru okropnie znudził, ale miał swoje plusy - no i zapamiętywalny item number - nie chciałam przed ewentualnym seansem zniechęcać ;) :kwiatek:
Trzykrotka - Pon 25 Sty, 2021 10:52

BeeMeR napisał/a:
Mnie Guru okropnie znudził, ale miał swoje plusy - no i zapamiętywalny item number - nie chciałam przed ewentualnym seansem zniechęcać ;) :kwiatek:

Hot hot hot Malika, co?
Swoją drogą, wcięło dziewczynę, kilka filmów i zniknęła.

Tak sobie myslę z tymi filmami adaptowanymi z jednej kultury w drugą - to się i w drugą stronę rzadko udaje. Widziałam tamilskie i telugowe wersje filmów bolly - tez kiepsko to wyglądało. W Przypadku Raavana/ Ravaana to rola Veera/Beery wręcz stworzona była dla Vikrama, który potrafił zagrać i dzikość i miękkość bez popadania w przesadę. Abhi wywalał jęzor i bardzo się starał, ale za bardzo było widać że się stara.
Vikram - moim zdaniem wygrał i w wersji hindi. Był lepszym komendantem policji niż Prithviraj. Choć Prithviraj wygrywał urodą oczywiście :mrgreen:
Znowu dla porównania - piosenka miłosna z obu filmow
Hindi-Vikram - Khilli Re
https://www.youtube.com/watch?v=7s31RlMr-6E

Tamilski - Prithviraj - Kaavule
https://www.youtube.com/watch?v=BTw1lUz-PqI

BeeMeR - Pon 25 Sty, 2021 11:10

Trzykrotka napisał/a:
Choć Prithviraj wygrywał urodą oczywiście
Oj, niekoniecznie - tj. wolę jednak Vikrama - to jeden z przykładów na to, że stara miłość nie rdzewieje :serce:
Trzykrotka - Pon 25 Sty, 2021 12:25

BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Choć Prithviraj wygrywał urodą oczywiście
Oj, niekoniecznie - tj. wolę jednak Vikrama - to jeden z przykładów na to, że stara miłość nie rdzewieje :serce:

Generalnie to i ja wolę Vikrama :serce: Tylko w tym filmie, jako że miał grać i policjanta i bandytę, wyglądał bardziej jak bandyta. Kręcili przecież jednocześnie. Miał więc więcej ciała, wąs i i łysawą pałę.

BeeMeR - Pon 25 Sty, 2021 12:33

Ja tam porównywałam policjanta i policjanta ;)
Trzykrotka - Pon 25 Sty, 2021 12:57

No tak! Tylko że policjant Vikram wyglądał jak zbój Vikram :mrgreen: Zbójowato wyglądał. A Prithviraja po raz pierwszy widziałam wtedy bez tych okropnych wąsów, które akurat jemu odbierają sporo uroku.
RaczejRozwazna - Pon 25 Sty, 2021 15:51

Już jakiś czas temu zauważyłam, że mam zasadniczo problem z tymi "poważniejszymi" filmami z tego kręgu - mimo, że często mają one wysoką ocenę w różnych zestawieniach filmowych. Zawsze włącza mi się wtedy porównanie z filmami z naszego kręgu no i to kino zwykle nie wytrzymuje porównania - nie klei się odpowiednio, widać wszystkie szwy w fabule czy nie dość uzasadnione psychologicznie portrety bohaterów. Właściwie spośród wszystkich przeze mnie obejrzanych filmów 'nietypowego bolly" (jak sobie na własny użytek nazywam ten pod-nurt) dobrymi filmami są Lunchbox i Zindagi Na Milegi Dobara. Mam jeszcze kilka na liście to zobaczę, ale jednak wciąż najlepiej wchodzą mi typowe, stare filmy, przy których żadne porównania mi się nie włączają, bo to zupełnie odrębna bajka, ewentualnie "zachodnie" komedie romantyczne typu Saalam Namaste czy Hum Tum, które spokojnie wytrzymują porównania z standardowymi hollywoodzkimi komediami romantycznymi no i jeszcze, okazjonalnie, absurdalne "zabili go i uciekł" typu Dhoom. :lol:

A jeśli chodzi o Abhishka jeszcze - to które jego role przyczyniły się do sławy jako dobrego aktora? Czy ze starszych filmów typowo bolly warte jest coś jeszcze uwagi?

W ogóle, dziewczyny, jesteście aniołami cierpliwości do mnie :lol: :kwiatek:

BeeMeR - Pon 25 Sty, 2021 20:46

RaczejRozwazna napisał/a:
A jeśli chodzi o Abhishka jeszcze - to które jego role przyczyniły się do sławy jako dobrego aktora?
Pojęcia nie mam - ja nawet nie wiem, czy aktorzy bolly są postrzegani jako "dobrzy aktorzy" czy bardziej jako "gwiazdy" - czasem miałam wrażenie, że to na jedno wychodzi ;) - w bollywoodzie jest bardzo dużo aktorów/celebrytów z rodzin aktorskich, którzy nieszczególnie umieją grać ale budzą sympatię, albo "nie wychodzą wcale tak źle", ale przecież nikt tego tak nie ujmie i się nie wyróżnia nja umiejących grać i mających familię ;) W koreańskim przemyśle filmowym w sumie jest podobnie - też są tacy, którzy umieją grać i idole z boysbandu/girlsbandu którzy umieją śpiewać mają rzesze fanów ;) Ale tez przecież oficjalnie nikt nie będzie rozróżniał na dobrze grających grających i nie ;)
Nie wiem czy ten mój bełkot jest zrozumiały - w każdym razie pierwsze role Abhiego były mocno takie sobie ;) ale sympatię budził, bo przecież syn Big B. Moją ulubioną rolą jest chyba ta w KANK :mysle: Bluffmaster też poniekąd.

Trzykrotka - Pon 25 Sty, 2021 23:52

Bluffmastera sobie obejrzyj, to był jeden z ważniejszych filmów Abhishka. Bo Jhoom Barabar Jhoom chyba nie zdzierżysz - to jest cudownie absurdalny film. Liryczna piosenka z Preity która z niego pochodzi to tylko mały cytat, reszta jest w zupełnie innym stylu.

Z tymi aktorami to jest po trosze tak, jak pisze BeeMer. Tam przecież nie ma czegoś takiego jak szkoły aktorskie, choć oczywiście istnieją "studia aktorskie," chyba nawet Anupam Kher jedno prowadzi. A publiczność woli oglądać dzieci i pociotki gwiazd, które już zna, niż choćby nie wiem jak dobrych aktorów o nieznanych nazwiskach. I z filmami jest podobnie. Nawet to poważne i na serio kino nie jest kinem zachodnim (nie piszę o ostatnich 5 latach, bo ich nie znam). O tym trzeba pamiętać. Ono, nawet korzystając z dobrodziejstw współczesnych osiągnięć kinematograficznych, nawet biorąc w karby sztukę filmową (jeszcze nie tak dawno nawet scenariusz nie musiał być gotowy kiedy padał pierwszy klaps), nadal jest kinem wywodzącym się z tradycji Indii, z wielkich prastarych opowieści, Mahabharaty, Ramajany, z potrzeby opowiadania o przygodach bogów i ludzi na placach, podczas świąt, przy ogniskach. Nie nadaremno kręci się tam tak wiele filmów rocznie, ta potrzeba opowiadania pięknych i strasznych historii, potrzeba ich oglądania musi być przemożna. Przy czym - takie jest moje odczucie od samego początku mojej przygody z Indiami - logika i ścisła zachodnia organizacja nie ma tu nic do gadania, nie jest ważna. Ważna jest opowieść, jej snucie, czy to będzie baśń o pięknej miłości, czy o gangsterach, czy o wieśniaku próbującym wbudować we wsi studnię. I muzyka musi być i aktorzy, których się kocha i na widok których ciska się pieniążki w ekran, tupie i gwiżdże z radości. A kiedy pakuje się w to wszystko nasze standardy, robi kino indyjskie dla Netflixa, albo za pieniądze wielkich wytwórni z Hollywood, to magia znika. Zostaje pozlotka, kolorowa skorupka. Tak ja to widzę i tak to zawsze odczuwałam.

RaczejRozwazna - Wto 26 Sty, 2021 00:06

Ale przecież to kino się poddaje wewnętrznemu wartościowaniu. I są bardziej i mniej udane rzeczy nawet w tym głównym "rozrywkowo-romansowym" nurcie.
W tym kinie generalnie kuleje realizm - ja tak to odczuwam - więc z mojego punktu widzenia te z założenia bardziej realistyczne produkcje są słabe. A z tego co widzę te właśnie są zdecydowanie wyżej cenione. Bo taka Lakshya, z której już niewiele pamiętam, mimo iż oglądałam przed kilkoma tygodniami, we wszelakich rankingach bije na głowę i to znacznie chociażby Aaja Nachle i szereg filmów, które mnie trzymają przy tym nurcie i dostarczają mnóstwa radości. Ba, ona ma gdzieniegdzie większy ranking niż Lunchbox!
I tak jest z szeregiem filmów, nie tylko stricte patriotycznych (bo dopuszczam myśl, że rzesze Indusów podbijają rankingi takich filmów z innych pobudek niż "artystyczne").

Zasadniczo rozumiem potrzebę oglądania wielkich historii, tylko dziwi mnie mocno zupełnie inne wyczucie "wartości" jakie przykłada się do tego kina.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group