Filmy - Plotki i newsy filmowe
Admete - Czw 07 Cze, 2012 13:02
A ja uwielbiam Costnera w Tańczącym i juz
Sofijufka - Czw 07 Cze, 2012 13:04
ja też....
Agn - Czw 07 Cze, 2012 23:28
| Aragonte napisał/a: | | miałam znacznie więcej sympatii dla książkowej Bridget niż tej z filmu, która została baaardzo przerysowana. Książkowa postać mnie bawiła, filmowa budzi we mnie politowanie. |
Ja mam właśnie odwrotnie. Książkowa niemożliwie mnie irytowała (i słabo mnie, że się z nią tyle kobiet identyfikowało...), za to z filmowej przynajmniej mogłam się śmiać. Ostatecznie książkowa Bridget też nie jest do końca realna. A przynajmniej ja w to nie wierzę i błagam, nie uświadamiajcie mnie, jeśli jest inaczej.
Anonymous - Pią 08 Cze, 2012 02:12
Jaki Ociec, taka Aine.
Zawsze mnie ta ksiazkowa irytowala nie tylko kaluzowa (w czasie suszy)plycizna intelektualna, ale kompletnym brakiem inteligencji. Juz nie wspominam kwestii mokrej koszuli, czy sprawy kuchenne (kazdy sie moze mylic, szczegolnie jak cwaniaczy nie majac zielonego pojecia o gotowaniu) - ale tysiace przykladow, w ktorych 12-latka wykazuje sie wiekszym ilorazem inteligencji.
Filmowa Bridget ma jednak sporo czaru, intelektualnie nadal nie najlepiej, ale jest bardziej pechowa, niz glupia. Lapie dowcipy i wlasciwie rozumie sytuacje. No i nie ma tych wszystkich pensjonarskich szczebiotow. No i scena z zapowiedzia Titsherberta na przyjeciu z okazji promocji Motoru Kafki smieszy mnie za kazdym razem, chodziaz widzialam tysiace razy.
Nawet jesli Renee naprawde mnie dosc drazni...
Admete - Pią 08 Cze, 2012 09:33
A ja nie lubię ani książki ani filmu Nie doczytałam książki, a film widziałam tylko raz i tylko pierwszy.
behemotka - Pią 08 Cze, 2012 10:07
pomyślałam, że dam wam trochę radości na weekend
http://www.tvn24.pl/remak...a,256581,s.html
corrado - Pią 08 Cze, 2012 11:43
Sprytny sposób na przypomnienie o sobie .
Aragonte - Pią 08 Cze, 2012 11:51
| AineNiRigani napisał/a: | | Jaki Ociec, taka Aine. |
To ja jednak stanowczo z innej rodziny
Nie przekonałaś mnie, Aine (jakie znowu pensjonarskie chichoty? No i co z początkiem kariery Bridget w telewizji, kiedy okazywała się bardziej oczytana od reszty ekipy???), ale Bridget w sumie mnie ani ziębi, ani grzeje, więc odpuszczam sobie dalszą dyskusję, bo i tak żadna drugiej nie przekona
Anonymous - Pią 08 Cze, 2012 12:48
Bridget byla bardziej oczytana, bo po pierwsze primo: pracowala w wydawnictwie, sila rzeczy musiala czasem cos przeczytac, a drugie primo: tam ekipa byla z mlodziezowego pulapu wiekowego (jak to sama stwierdzila i odczuwala na tym punkcie kompleksy). Jak ja poszlam ostatnio na studia i bylam razem z owczesnorocznymi maturzystami, to tez wychodzilam na niezwykle inteligentnego kujona.
Ale to tez nie jest postac, ktorej warto poswiecic az tyle rozwazan
Anaru - Pią 08 Cze, 2012 12:53
| Aragonte napisał/a: | To ja jednak stanowczo z innej rodziny |
Ja też
Książke czytało mi sie bardzo dobrze i do bohaterki miałam sympatię, filmowa mnie nieco drażni. Oglądałam raz i nie chce mi się filmu powtarzać. Za aktorką też nie przepadam.
Anonymous - Pią 08 Cze, 2012 13:00
a wiecie co? Ja najpierw ogladalam film, ktory mnie znudzil (jako ze filmowa Bridget mnie draznila jak diabli), a potem przeczytalam ksiazke i stwierdzilam, ze ksiazkowa jest jeszcze gorsza (chociaz to wlasnie dzieki niej trafilam na jane Austen i na Was )
Anaru - Pią 08 Cze, 2012 14:23
A ja na tyle straciłam sympatie do filmu, że mi sie drugiego nie chciało oglądać. Wszystko kwestią gustu.
Anonymous - Pią 08 Cze, 2012 16:28
drugi ogladalam juz z sympatii do Dumy i Uprzedzenia, p.Darcyego i Colina (podobnie jak powtorke pierwszego)
Aragonte - Pią 08 Cze, 2012 17:21
| AineNiRigani napisał/a: | | Bridget byla bardziej oczytana, bo po pierwsze primo: pracowala w wydawnictwie, sila rzeczy musiala czasem cos przeczytac, a drugie primo: tam ekipa byla z mlodziezowego pulapu wiekowego (jak to sama stwierdzila i odczuwala na tym punkcie kompleksy). |
Miała też za sobą jakieś tam studia (coś mi nawet kołacze, że z literatury angielskiej), a więc choćby z tego powodu coś tam przeczytać musiała
Aragonte - Nie 10 Cze, 2012 22:55
Czy coś pisaliśmy o Bitwie pod Wiedniem?
Premiera ponoć już w październiku.
http://film.onet.pl/wiado...,wiadomosc.html
Szkoda, że w jednej z głównych ról Szyc
Ale może i pójdę do kina - skoro to koprodukcja trzech krajów, to może wyjdzie niezły batalistyczny obrazek?
Admete - Pon 11 Cze, 2012 06:51
Mam nadzieję, że nie wyjdzie takie cudo jak ta Bitwa Warszawska
Agn - Pon 11 Cze, 2012 09:23
No, jest tam także Andrzej Seweryn i Piotr Adamczyk. Trochę się obawiam, co to będzie, ale może faktycznie wyjdzie nieźle? Wpisuję sobie ten film w grafik.
Yvain - Pon 11 Cze, 2012 09:34
Ciekawe jak go zrobią Może da radę tego Szyca jakoś wytrzymać
Anonymous - Pon 11 Cze, 2012 12:19
| Aragonte napisał/a: | Miała też za sobą jakieś tam studia (coś mi nawet kołacze, że z literatury angielskiej), a więc choćby z tego powodu coś tam przeczytać musiała |
jeszcze kwestia jakiej uczelni - bo Oxford czy Cambridge to to nie bylo...
Aragonte - Pon 11 Cze, 2012 12:27
| AineNiRigani napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | Miała też za sobą jakieś tam studia (coś mi nawet kołacze, że z literatury angielskiej), a więc choćby z tego powodu coś tam przeczytać musiała |
jeszcze kwestia jakiej uczelni - bo Oxford czy Cambridge to to nie bylo... |
Nie, nie było (bodajże Bangor) - ale to argument Daniela, a jego, prawdę mówiąc, w ogóle nie trawię
Oj tam, zerknij lepiej na niusa o "Bitwie pod Wiedniem" - a może to dla Ciebie nie jest to nius?
Anonymous - Pon 11 Cze, 2012 12:51
Oj tam, jest nius, tylko jakos mam mieszane uczucia...
Agn - Pon 11 Cze, 2012 21:33
| Cytat: | | jeszcze kwestia jakiej uczelni - bo Oxford czy Cambridge to to nie bylo... |
Kwestia uczelni to akurat żaden argument, bo można być ekstra studentem na uczelni, która nie ma takiej renomy w świecie.
A skończenie studiów ponoć nie jest równoznaczne z inteligencją.
Anonymous - Wto 12 Cze, 2012 02:29
| Agn napisał/a: | | Cytat: | | jeszcze kwestia jakiej uczelni - bo Oxford czy Cambridge to to nie bylo... |
Kwestia uczelni to akurat żaden argument, bo można być ekstra studentem na uczelni, która nie ma takiej renomy w świecie.
A skończenie studiów ponoć nie jest równoznaczne z inteligencją. |
No wiec wlasnie o tym pisalam wczesniej - fakt, ze ukonczyla wyzsze studia nie robi z niej osoby inteligentnej. Ukonczenie byle jakich studiow nie czyni z niej osoby wyksztalconej...
Aragonte - Wto 12 Cze, 2012 07:43
| Agn napisał/a: | | Cytat: | | jeszcze kwestia jakiej uczelni - bo Oxford czy Cambridge to to nie bylo... |
Kwestia uczelni to akurat żaden argument, bo można być ekstra studentem na uczelni, która nie ma takiej renomy w świecie.
A skończenie studiów ponoć nie jest równoznaczne z inteligencją. |
A gdzie powiedziałam, że jest?
Broniłam odrobiny oczytania Bridget (w porównaniu z młodziakami z telewizji, w której się zatrudniła), bo mam wrażenie, że odmawiacie jej dokładnie wszystkiego
Dobra, dam sobie już spokój z tą dyskusją, osamotniona się w niej czuję, a przecież od początku było jasne, że i tak nikt nikogo nie przekona.
No to EOT.
Agn - Wto 12 Cze, 2012 08:04
Jednak dopowiem - nigdzie tego nie napisałaś. Ale ponieważ mój zarzut brzmiał, że Bridget jest idiotką, a potem wypłynęły studia. Wolałam uściślić. O oczytaniu nie pisałam nic, bo chyba tylko w filmie nie ma o książkach bladego pojęcia (a przynajmniej tak wywnioskowałam po jej przemowie).
I masz rację - nikt nikogo nie przekona. A Bridget Jones nie jest postacią, o którą warto "walczyć".
|
|
|