Seriale - Moje serce ma gęsią skórkę, czyli randka numer 14
Trzykrotka - Nie 08 Kwi, 2018 00:44
U mnie w Money Flower coraz gęściej od rodzinnej gry o tron. Trudno jest tam przywiązać się do kogokolwiek i komukolwiek kibicować, ale napisane i rozpracowane jet to tak dobrze, że wciąga. I cliffhanger na koniec każdego odcinka, to przez too zarywam noce.
Sądząc po teaserze LL, to un Ki albo ma w domu jakiś portret Doryana Greya, albo reprezentuje go agencja Lucifer Entertainment. Jak o może co roku wyglądać lepiej i przystojniej?
Aragonte - Nie 08 Kwi, 2018 01:00
Lucifer Entertainment, oczywiście I będzie się musiał poddac operacji postarzającej, jak Jang Na Ra, żeby go nie zdekonspirowano
Trailerek interesujący
Dzień spędziłam przed kompem i z haftem w garści, ale oglądałam dzisiejszą dramę (oszałamiający płodozmian - zamiast Gumiho, Hwayugi czy K2H włączyłam sobie Shining Inheritance alias Brilliant Legacy) dośc nietypowo, bo... od środka Najwyżej wrócę sobie do początku, jak mnie najdzie znowu na dłuższe wyszywanie Oglądam to trochę jak guilty pleasure (tylko że winna się nie czuję nijak ), a momentami szczerze ubawiona np. tropieniem dramowych klisz (amnezji na razie nie było, ha tylko utrata mowy na 3 miesiące pod wpływem szoku). Przyznam, że jednak jest w sumie lepiej, niż się spodziewałam, mimo że sama osnowa akcji trąci dla mnie brazylianą Ale miło, że nie mam ochoty udusic bohaterki za głupotę
No dobra, to wracam do łóżka szpitalnego babci w śpiączce, przy którym para bohaterów zapadła w drzemkę (jakie ten LSG ma ładne rzęsy ), zachowując konfucjański dystans, ale pan przytomnie zadbał przed zaśnięciem, żeby choc ich paluszki się stykały
Tak sobie żartuję, ale scena była ładna I wcześniejszy pocieszycielski hug (pani obejmowała pana, o dziwo) też do mnie przemówił. Na razie najsłabsze było kissu (no, wallkissu w ładnych okolicznościach przyrody) - ale nie czepiam się, nie od razu seksownego Małpiego Króla zbudowano
Drugi jest przesympatyczny i już mi go żal, Drugiej nie znoszę
Admete - Nie 08 Kwi, 2018 06:33
| Trzykrotka napisał/a: | | I cliffhanger na koniec każdego odcinka, to przez too zarywam noce. |
Te zakończenia to przejdą do dramowej historii- świetne były.
Trzykrotka - Nie 08 Kwi, 2018 08:17
Naprawdę świetne! Gdybym oglądała na bieżąco, pewnie ogryzalabym paznokcie z ciekawości co dalej, a tak, oglądam jeszcze kawałek następnego odcinka
Podobno pierwszy teaser Lawless Lawyer zrobił bardzo dobre wrażenie na widząc, tak jak i na nas. Przypomniałam sobie skąd znam drugą z pań, tę starszą. To piekielna mamuśka Gu Jun Pyo.
Aragonte Zapominam ciągle napisać, że nie mogę się napatrzec na twój piękny ogonek - jakkolwiek to brzmi
Admete - Nie 08 Kwi, 2018 10:34
| Trzykrotka napisał/a: | Gdybym oglądała na bieżąco, pewnie ogryzalabym paznokcie z ciekawości co dalej, a tak, oglądam jeszcze kawałek następnego odcinka |
Byli tacy, co ogryzali w wątku soompi Ja to jestem z tych zblazowanych
Agn - Nie 08 Kwi, 2018 11:03
| Trzykrotka napisał/a: | | Przypomniałam sobie skąd znam drugą z pań, tę starszą. To piekielna mamuśka Gu Jun Pyo. |
Faktycznie to ona. A ujęcie takie, że chyba znów zobaczymy ją w upiornej roli.
Swoją drogą bardzo podobał mi sie strzał w zęby w wykonaniu głównej pani - sędzia aż sie przewrócił. No, jak ta panna stanie u boku Junkiego, to będzie rozpirz nie z tej ziemi.
Admete - Nie 08 Kwi, 2018 11:20
Zaczęłam dramę z KMM i stwierdzam, że nieważne o czy będzie, stęskniłam się za jego grą. Na razie jego bohater jest okropny. Ale świetnie zagrany. Cała obsada bardzo mi się podoba.
Aragonte - Nie 08 Kwi, 2018 12:06
| Trzykrotka napisał/a: | Aragonte Zapominam ciągle napisać, że nie mogę się napatrzec na twój piękny ogonek - jakkolwiek to brzmi |
Mnie też się podoba ten ogonek i samo ujęcie (wygląda romantycznie, ale w sumie to było smutne...). Ogonek pożyczony od pewnej uroczej gumiho, jak wiadomo
Drobny kfiatek translatorski (a właściwie to redaktorski) z ostatniego odcinka Shining Inheritance (no co, końcowe odcinki były wyraźnie wydłużane i z małą zawartością LSG, za to dużą meeeeeelo, więc przycisk przewijania sam się włączał ale chyba wrócę sobie teraz do początku, jakże oryginalnie ): Hyung, zamierzasz dużo podróżować w te i na zad w Dong Hae, prawda?
Admete - Nie 08 Kwi, 2018 12:16
Na zad szczególnie Podobał mi się pierwszy odcinek Miracle We Met. Prezentacja dwóch rodzin - szczęśliwej i nieszczęśliwej. A na koniec Anioł Śmierci pomylił dusze i z powodu braku ciała dusza kucharza i ojca szczęśliwej rodziny wróciła do ciała wrednego bankowca ( KMM). Dusza tego ostatniego trafiła w zaświaty. Ciekawa jestem co dalej, bo to dość pokręcone. Ale serial ma dobre dialogi i jest sprawnie wyreżyserowany.
Znalazłam amatorskie napisy do Children of the lesser God ( 6 odcinków ) i spróbuję obejrzeć.
Nominacje do nagrody Baeksang - rozdanie 3 maja:
https://www.soompi.com/20...ilm-categories/
Małe zdjęcie Jaśka w Mr Sunshine - ja naprawdę nie mam ochoty na kolejną wydmuszkę scenarzystki, ale ten Jasiek:
Aragonte - Nie 08 Kwi, 2018 16:11
Ano, ten Jasiek i jego stuwatowy uśmiech
Nic to, najwyżej będziemy przewijac dramę od Jaśka do Jaśka
A ja włączyłam sobie niezobowiązująco pierwszy odcinek Shining Inheritance (po obejrzeniu prawie całej drugiej połowy dramy ) i zerkam sobie na to z bananem na twarzy, choc fabuła wesoła jest w niewielkim stopniu
Aha, Trzykrotko, to jest bardziej obyczaj z elementami melo i rom-comu, a nie czysty rom-com, więc LSG aż tak dużo nie ma. A jego bohater w wersji startowej jest taki, że ma się ochotę go walnąc prawym sierpowym wzorem bohaterki (widac, że wzorce Jan Di z BBF są silne, tylko że tutaj nie było kopniaka z półobrotu i bohater jednak zachował klepki w całości, nic mu się po tym ciosie nie poprzestawiało - inaczej niż było z Gu Jun Pyo, który nabrał przeświadczenia, że panna go uwielbia ). Niestety dopiero w późniejszej części dramy przechodzi przemianę (wiem, bo tę drugą cześc dramy już znam ), więc na razie będą kolejne etapy Jerka, Jeszcze Większego Jerka i Gburka oraz Dubeltowego Jerka. Zdecydowanie nie jest to bohater LSG, którego bym specjalnie lubiła, zwłaszcza że scenarzyści wyposażyli go w standardowe i znienawidzone dramowe cechy. Ale cóż, zniesę
I mimo wszystko - jak się zaopatrzysz w robótkę i kota do miziania w zasięgu rąk, Trzykrotko - to będzie ci się to oglądało całkiem dobrze, podejrzewam Grunt to odpowiednie nastawienie Jako gratis będą różne durnoty i kwiatki translatorskie
Zaraz zaczną się knujstwa Zuej (macochy, a jakże ), a tatuś bohaterki zbankrutuje i oficjalnie przeniesie się do wieczności (okropne spoilery ).
Admete - Nie 08 Kwi, 2018 18:50
| Aragonte napisał/a: | Nic to, najwyżej będziemy przewijać dramę od Jaśka do Jaśka |
Tak też pomyślałam
Trzykrotka - Nie 08 Kwi, 2018 19:31
Nienienienie, na tego Pana Słoneczko z Jaśkiem tylko w jakiejś podrzędnej roli, zwłaszcza w obliczu Goblina, ochoty nie mam ani trochę. Za to kolejną wersję Gu Jun Pyo, gburki, jerki i te wszystkie cudowności GP przyjmę z dobrodziejstwem inwentarza Jeno Money Flower skończę, bo mnie wzywa wielkim głosem
A tymczasem - ta dam ta dam - jest już na Wschodzie film Princess and The Matchmaker, jakby komuś (komu by tu, ach komu ) brakowało pewnej Małpy tuz przed zaciagnięciem się do najbardziej nie-introwertcznej instytucji koreańskiej i ogólnoświatowej Na razie saute, ale mam nadzieję - sądząc po tym, że sosik do Cheese in the Trap pojawił się już dziś, czyli w jakieś 10 dni po premierze - że długo czekać nam nie każą.
Oto więc Protomałpa w wersji joseońskiej
  
Oto piękna księżniczka, którą niedawno oglądałyśmy zbiorowo w jednej dramie - kto zgadnie z fizjonomii, że hodowała karauchy w pokoju i genialnie grała Sicilliene?

A tutaj, jak rozumiem, różni piękni kandydaci do ręki księżniczki - Panicze, idole w liczbie dwóch, jeden dawny dworzanin Księcia z poddasza
  
Zdjęcia są malownicze, walk nie brakuje, księżniczkę pijaną i przebraną za chłopaka zaaliczyłam - wszystko na swoim miejscu.
Aragonte - Nie 08 Kwi, 2018 19:48
| Trzykrotka napisał/a: | | Za to kolejną wersję Gu Jun Pyo, gburki, jerki i te wszystkie cudowności GP przyjmę z dobrodziejstwem inwentarza Jeno Money Flower skończę, bo mnie wzywa wielkim głosem |
Od razu zastrzegam, że Gu Jun Pyo był zabawniejszy i miał więcej wdzięku (idioty ale mimo wszystko wdzięku ), a bohatera LSG w SI z początku dramy mam ochotę potraktowac Oh Gong-ową packą na muchy, tą, którą SOG tak bezceremonialnie tłukł wredne duszydła No okropny jest na razie ten bohater LSG, grrr - aczkolwiek w relacji z Drugą pokazuje, że potrafi byc miły, jeśli chce. Za to Drugi jest do rany przyłóż uczynny, miły itd. Ale oczywiście (spoiler!) to nie Taek i panny nie dostanie. W sumie na etapie trzeciego odcinka to byłabym za tym, żeby to bohater LSG został na lodzie
| Trzykrotka napisał/a: | A tymczasem - ta dam ta dam - jest już na Wschodzie film Princess and The Matchmaker, jakby komuś (komu by tu, ach komu ) brakowało pewnej Małpy tuz przed zaciagnięciem się do najbardziej nie-introwertcznej instytucji koreańskiej i ogólnoświatowej |
Nie mam pojęcia, kogo masz na myśli A ty zapewne nigdy przenigdy nie zgadniesz, kitóre zdjęcie od razu obejrzałam w powiększeniu
Chyba w sumie wolę jednak LSG w wersji Goryeo, a nie joseońskiej, bardziej mu pasuje A najbardziej oczywiście małpi kostium, chociaż dobrze skrojony garnitur (albo mundur ) też dobrze na nim leżą.
W tych joseońskich kapelutkach to najbardziej mi się podoba Junki
Idę na dłuższy spacer, a potem wyciągam Waterhouse'a i dalejże lecę z Shining Inheritance - trochę za dużo tam melo jak na mój gust, ale akurat teraz zaczyna się zaznaczac wątek, który jest najbardziej ciekawy i wprowadza największe zamieszanie, więc jakoś to melo zniosę (albo przewinę ).
A, mam też takie spostrzeżenie, że panie w tej dramie są ciekawsze i bardziej wyraziste od panów - główna Zua to macocha, a z kolei babcia głównego bohatera to szefowa wielkiej firmy, istnego imperium produkującego od 30 lat zupę wołową (której bohater nie znosi i po części dlatego zachowuje się jak rozpuszczony gówniarz Oj, na miejscu babci już zmieniłabym testament ale spoko, wszystko nastąpi w odpowiednim czasie i pewien jerk dostanie za swoje ).
BeeMeR - Nie 08 Kwi, 2018 21:37
| Aragonte napisał/a: | | Drugi jest przesympatyczny i już mi go żal, Drugiej nie znoszę | No proszę, jaki ten świat mały: u mnie to król i giseang
| Trzykrotka napisał/a: | | Princess and The Matchmaker | Też jestem go ciekawa
Admete - Pon 09 Kwi, 2018 06:58
No proszę - dwa odcinki serialu z KMM i już mi się przyśnił. Lecieliśmy samolotem i rozmawialiśmy o aktorstwie
Trzykrotka - Pon 09 Kwi, 2018 07:06
Admete! Szacun. Jaki elegancki sen
BeeMeR - Pon 09 Kwi, 2018 07:16
Jakie masz miłe i przyzwoite sny
Admete - Pon 09 Kwi, 2018 08:24
Nic poza tym nie pamiętam, dobrze, że tyle zapamiętałam
Aragonte - Pon 09 Kwi, 2018 09:10
| Admete napisał/a: | No proszę - dwa odcinki serialu z KMM i już mi się przyśnił. Lecieliśmy samolotem i rozmawialiśmy o aktorstwie |
No ładnie - jeden odcinek nowej dramy z KMM i Admete już została "porwana w przestworza"
Musiałaś za nim bardzo tęsknic
A ja w nocy (znowu miałam kłopoty ze snem, dobrze, że dzisiaj mam wolny dzień) dojechałam do ósmego odcinka Shining Inheritance. Zwłaszcza w siódmym - ósmym zrobiło się zabawnie, kiedy pewien jerk zaczął pobierac szkołę życia Nie uwierzycie może, ale widok LSG, tj. Dubeltowego Jerka, Sun Woo Hwana, za kratkami aresztu był satysfakcjonujący (przy okazji przesłuchania na posterunku wyszło, że jego imię, Woo Hwan, znaczy po koreańsku "nieszczęście" ), a także latającego ze ścierą Podobnie zresztą jak widok mamusi i siostry bohatera LSG (które zachowują się w sumie jak rozpuszczone siostry Kopciuszka ) zmuszonych do pracy przez seniorkę rodu
A poza tym nasz jeszcze-nie-proto-Małpa-może-wczesny-dryopithecus bardzo ładnie zaśpiewał, kiedy dano scenę karaoke - jaki on ma ładny, mocny głos
Admete - Pon 09 Kwi, 2018 10:27
KMM to jedyny z aktorów koreańskich, który mi się śnił - dwa razy A mógłby tak jeszcze Cho Seung Woo, nie obraziłabym się Przy okazji wole KMM jak gra maksymalnie wredne postacie Miał taką rolę przez jeden odcinek tej nowej dramy, a teraz ma już inną duszę, dobrego człowieka. Ciekawiej by było, gdyby bohater został ze starą i miał szansę się naprawić.
Aragonte - Pon 09 Kwi, 2018 12:18
Mnie się nigdy nie chciał przyśnic Junki, niestety. Ale podczas intensywnego oglądania Hwayugi LSG mi się przyśnił w wersji małpiej, mam wrażenie
Trzykrotko! Znalazłam filmik z karaoke z SI, posłuchaj sobie
https://www.youtube.com/watch?v=prZtFQrZeBM
A tu ta piosenka w całości i MV (okrutnie spoilerowe, hue hue ):
https://www.youtube.com/watch?v=_TCtyrRlfD4
Trzykrotka - Pon 09 Kwi, 2018 13:04
O, ma kawał głosu, ma. I serce do śpiewania.
Czy wśród młodziaków za stołem wypatrzyłam naszego agenta od nieruchomości, burmistrza z Jeju?
W podzięce bardzo ładne MV z udziałem PSH - jacy on obydwoje młodzieńczy!
https://www.youtube.com/watch?v=k1HMBkgQ8OQ
Aragonte - Pon 09 Kwi, 2018 16:39
Nie jestem pewna, czy to nasz agent, ale twarz też mi się wydała podobna.
Trzykrotko, SI to nie do końca GP, bo naprawdę etapu guilty (jak przy BBF, które było z założenia durne) nie mam w sumie. I teraz na przykład cudnie się bawię obserwowaniem szkoły życia, jaką przechodzi Woo Hwan Uczy się wartości pieniądza (teraz już wie, że musi starannie przeliczyc kieszonkowe od babci i oszacowac, czy stac go na kawę po lunchu), korzystania z komunikacji miejskiej (to skupienie podczas studiowania rozkładu jazdy ) a także obsługi klienta - od panny, a jakże Naturalnie to na razie ten etap, że oboje szczerze i otwarcie się nie znoszą Sceny melo i knowania macochy (w sumie ciekawej postaci) nieco przewijam, bo to mniej mnie interesuje. Drugą niby można zrozumiec (to dziewczyna z rodziny po przejściach, chyba DDA, no i przyjaciółka Woo Hwana od ponad 10 lat, kocha się w nim i nawet na pijaku raz mu to wyznała, a on co prawda nie przyjął jej uczuc, ale też nie odrzucił wprost, w sumie to nie odpowiedział nijak. No cóż, pewnie jest mu z nią wygodnie a poza tym ją lubi, choc nie w romantycznym sensie. Ale rodziny i tak zakładają po cichu, że jakiś ślub będzie ). Jednak nie przepadam za nią, bo potem wyłaziła z niej lekka obsesja na punkcie Woo Hwana i miałam ochotę wysłac ją na terapię - ale może z taką mamusią to nic dziwnego, że jest, jaka jest.
Edit: no tak, dla Woo Hwana witanie klientów w standardowy sposób (z głębokim ukłonem itd.) dalej jest poniżej jego godności I jak przewidywałam, opeer za to zebrała panna jako jego sunbae i osoba, która go szkoli, co akurat wydaje mi się całkiem realistyczne. A bohater został zesłany do kuchni, do szorowania garów i rusztów I jeśli tam się też nie spisze, to panna zbierze opeer kolejny raz. Ja bym naprawdę na jej miejscu palnęła go czymś w łeb
Tak czy siak najzabawniejszy jest na razie wątek reedukacji Woo Hwana i jego rodziny
Edit: masz ci los, ten sierota się poparzył wrzącą zupą (dobrze, że telefonu nie utopił w garnku, bo już coś takiego zakładałam - po kiego grzyba rozmawiał w trakcie pracy?) i właśnie jest opatrywany przez pannę pastą do zębów, bo podobno to "sposób starych żon" na małe oparzenia
Edit: no i sierotek znowu coś źle policzył i zabrakło mu 500 wonów na bilet autobusowy aczkolwiek uszło mu to na sucho, bo kolega go uratował
Aragonte - Pon 09 Kwi, 2018 21:16
Shining Inheritance 10 - panna przeszła pierwszy make-over (dzięki seniorce rodu), dostała krótką sukienusię, fryzurę i makijaż, po czym zrobiła wrażenie na Drugim, przyjaciółce, a rykoszetem, w ostatnim rzucie, także na Woo Hwanie (a jakże, na to czekałam ). Naturalnie pokrył to gburkowatością, żeby zamaskowac wrażenie, czyli dramowy standard
Aktorka od Iljimae lepiej wypada w takim współczesnym wcieleniu, IMHO.
Oglądam dalej
Szkoda, że przeważa melo, które jest dużo nudniejsze
Edit: Woo Hwan nadal się uczy (opornie ) obsługi klienta - właśnie zlecono mu pocięcie specjalnymi nożycami kimchi przy stoliku klienta, jak on też to beznadziejnie robi, już koszulę klienta ochlapał czerwonym sosem z gochugaru Ciekawe, czy znowu opeer zbierze panna za niewłaściwe wyuczenie swego hubae, czy Woo Hwan dostanie w ucho.
A tak w ogóle to make-over przypomniał się bohaterowi po spotkaniu panny wcześnie rano i coś się na nią podejrzanie długo gapił - bo, a jakże, przejściowo mieszkają w jednym domu Co za zaskoczenie, nieprawdaż?
Edit: pannę przeniesiono do produkcji i ledwie zdążyła się ucieszyc, że nie musi już niańczyc i szkolic pewnego wkurzającego jerka, to się okazało, że jerk został też tam wysłany, oczywiście A wcześniej, już po jej przeniesieniu, słyszał, jak go sztorcowała ("Od kiedy to z ktoś obsługi stoi na oczach klientów z rękami w kieszeniach? Wyprostuj się! Uśmiech!") i reagował na imaginacyjne komendy (najładniejsza reakcja była na hasło "uśmiech" ), po czym mu się nawet zwidywała Dobrze, że go szybko przenieśli do tej produkcji
Alicja - Wto 10 Kwi, 2018 06:34
Nadal oglądam On The way to the airport. Kapitan Park to mąż szuja. Miał trafić pod mój dach. A przyjaciółka i żona walczą o tytuł żmiji roku. Sama główna aktorka taka trochę bez wyrazu jeśli coś robi to tak by mąż kapitan Park dowiedział się po fakcie,chyba myśli że jak mleko się rozleje to mniej będzie krzyku. Aż dziw że z jej charakterem zdecydowała się na romans.
|
|
|