Literatura - Proza i poezja - Kicz czy literatura ?
Gosia - Pią 23 Lut, 2007 17:53
Nie zagladalam, ale nie wyglada jakby mial arystokratyczne stopy
Nie wyglada na intelektualistę, a pamietasz opis ordynata, jak to do Wezuwiusza zagladal, i badania rozne z naukowcami robil?
Upiora za duzo w filmach nie ogladalam, ale gdy go ogladam w klipach i fragmentach, to mi zupelnie nie lezy...
Alison - Pią 23 Lut, 2007 17:56
No wiesz, po tych rolach z Angeliną, czy tylko po Attyli to też bym go nie widziała, ale po Frankie'm, juz potrafię go sobie wyobrazić. Potrafi być tak pięknie głęboko myślący i chmurny, a jednocześnie niesamowicie czuły i ciepły.
Ale jak Ci nie pasi, to dawaj kontrkandydaturę! Może mnie przekonasz
Tylko nie Ralph, Ralph moze dostać Trestkę do zagrania
Gosia - Pią 23 Lut, 2007 18:07
Okay, Ralph nie musi byc, choc by byl swietny!
Kto moglby zagrac ordynata? Hmmm, trudny wybor... Moze Rys?
Anonymous - Pią 23 Lut, 2007 18:12
Ja widziałam Upioerne stopy i ma bardzo ładne (a ja już Wam pisałam niejednokrotnie, ze brwi i stopy to mój fetysz ) - regularne, bez kanciastości, wystających paluchów. Naprawdę ładne.
Gerry powoli daje się zaszufladkować jako mięsniak, a ma wielki potencjał komiczny i dramatyczny. Dracule zagrał z martwą twarzą - ale jakoś nie widzi mi się ta rola zagrana inaczej, za to Frankie... Matula ma racje. Niewiele mówił, zawsze był ubrany, przez co koncentrowaliśmy się na twarzy - mimice, grze... Pięknie się wpasował w rolę drugoplanową, nie zdominował swoją obecnością filmu. Grał tak jak miał zagrać - ot normalnego faceta, z sercem na właściwym miejscu, który tak naprawde bezinteresownie zapewnia kilka dni szcześcia małemu chłopcu i jego matce...
Sam film jest piekny i wzruszający, a Gerry zagrał w nim naprawdę wspaniale.
No i postawa na koniu, trzeba przyznać, że wygląda tak jakby sie urodził w siodle
Gosieńko miałaś nieszczeście widzieć go w najgorszym chyba ze swoich filmów. Nawet mnie się tam nie podobał. Ani rola, ani postać, ani wygląd ani to jak zagrał.
Trza Cię bedzie dokształcić. jak wróci do mnie Frankie - pożycze Ci, bo naprawde warto ogladnac ten film
Gosia - Pią 23 Lut, 2007 18:19
No dobra, musze najpierw go przetestowac
ale poki nie wyprobowalam, nie widze go w tej roli
A Matula to zmienia tych facetow jak rekawiczki, ciagle jakis inny jest na tapecie
Trudno nadążyc.
Ja to wierna chociaz jestem kilku...
Alison - Pią 23 Lut, 2007 18:19
| Gosia napisał/a: | Okay, Ralph nie musi byc, choc by byl swietny!
Kto moglby zagrac ordynata? Hmmm, trudny wybor... Moze Rys? |
Ryś za filigranowy! Rysiek do dubbingu, bo tylko on te tony pieściwe potrafi produkować Ryśkowi trochę brzuszka dodać i zagrałby Barskiego, morderczo spoglądającego na Stefcię
Gosia - Pią 23 Lut, 2007 18:21
Na Barskiego jest za mlody i za szczuply! I w ogole!
Toz to potwarz i zniewaga!
Alison - Pią 23 Lut, 2007 18:23
| Gosia napisał/a: | No dobra, musze najpierw go przetestowac
ale poki nie wyprobowalam, nie widze go w tej roli
A Matula to zmienia tych facetow jak rekawiczki, ciagle jakis inny jest na tapecie
Ja to wierna chociaz jestem kilku... |
Nic nie zmieniam! U mnie stała ekipa: Colin, Rysiek, Dżordżyk, Tobik... ...Paul Newman, Robert Redford, Gerry, Rufus...Hugh Jackman, Raul Bova itp, itd :oops: O matko, nie zdawałam sobie sprawy, że tylu ich jest
Gosia - Pią 23 Lut, 2007 18:39
| Alison napisał/a: | O matko, nie zdawałam sobie sprawy, że tylu ich jest |
No wlasnie
A ja jestem stala: Ryś, Ralph i Colin
Dalej juz tylko małe skoki w bok
Alison - Pią 23 Lut, 2007 18:53
Ale ja też jestem stała, tyle, że pojemna :razz: Kocham ich wszystkich od dawna i zawsze tak samo. Fakt, że się na miejscach przesuwają, w zależności od tego jaki film akurat obejrzę, a Gerry juz dawno mnie jako Attyla oczami utopił, Frankie'm sie tylko doprawiłam
No, jest jeszcze ordynat jako on sam. Przypomniało mi się, że się w Teleszyńskim w podstawówce tez kochałam na zabój, ale jak ostatnio sobie powtórzyłam tę Trędzię Hoffmana, to mi przeszło, choc przyznam, że na tym siwym koniu w Słodkowcach prezentował się oczywiście przepysznie i jeszcze na tej "czarnej" radzie w Obronnem.
Gosia - Pią 23 Lut, 2007 18:55
No i wierze, ze Teleszynski mogl miec arystokratyczne stopy
Tak, ja chyba wciaz widze jako ordynata Teleszynskiego... :grin:
QaHa - Pią 23 Lut, 2007 18:57
ha tylko kogo by w stefę wrobic zastanawiam is ei zastanawiam ..... jkaby trto było jakies ok 10latek wstecz to moze Helena Bonham Carter hehehehe
Anonymous - Pią 23 Lut, 2007 19:07
Rosamunde Pike
Młoda, ładna, eteryczna, ale jak trza potrafi tupnąć nóżką, blondi
Gosia - Pią 23 Lut, 2007 19:16
Ale jak sobie pomyslalam, jaki Sandy W. moglaby na tej podstawie napisac scenariusz... dziewczeta, to lepsze byloby od literatury angielskiej
A propos Mniszkowny, czy czytalyscie cos Courts-Mahlerowej, to taka niemiecka Mniszkowna, choc jezyk ma normalniejszy, ale tez romansidla pisala.
Mam kilka jej powiesci Np. Sinobrody, Za winy matki, Trucicielka, Świętość serca, I będę Ci wierna aż do śmierci, Tajemnica bezimiennej.
Tytuły mowią same za siebie
Znalazlam w necie zabawna recenzje jej powiesci:
"Hedvig Courts-Mahler and co. Wiotkie dziewczątko, odumarte przez rodziców (zubożałych arystokratów), w siedemnastej wiośnie swego życia zostaje guwernantką/boną/ochmistrzynią w dobrach ponurego dziedzica stanu wolnego. Ten momentalnie zachwyca się jej dziewiczą świeżością i przestaje być ponury, oferując jej tytuł, obrączkę oraz zamek w Bawarii/pałac w Wenecji/rezydencję w Yorkshire. Książka kończy się obowiązkowo ekstatycznym pocałunkiem, który zabarwia rumieńcem dziewicze jagody. "
Zrodlo: http://www.sapkowski.pl/f...b575babe39e7ea7
Alison - Pią 23 Lut, 2007 19:17
| Gosia napisał/a: | Sinobrody, Za winy matki, Trucicielka, Świętość serca, I będę Ci wierna aż do śmierci, Tajemnica bezimiennej.
Tytuły mowią same za siebie |
Z ust mi to wyjęlaś!!!
Pike OK, ale trochę za mało ma szlachectwa w sobie. To w W&D jakieś takie wymuszone bylo. Mogłaby po ufarbowaniu i paru wizytach w solarium Melasę Barską zagrać.
Kaziuta - Pią 23 Lut, 2007 19:19
| Alison napisał/a: | A ja się chciałam zapytać dlaczego Kaziutek się z nami nie dzieli wrażenioma, a książkę wcześniej ode mnie dostała. Snajpera sie boisz czy co? :sad:
|
Kaziutek sie nie odzywa, bo czyta. Troche wolno mi to idzie musze przyznać. W pracy ni jak sie nie da, nie jeżdże do pracy żadnym środkiem lokomocji miejskiej więc tez odpada, jak przychodze do domu i usiłuję sie zanurzyć w lekturze, to czasami ze zmęczenia przysypiam. Poza tym od pewnego czasu (krótkiego) używam do czytania okularów i jakoś nie mogę sie przyzyczaić. :cry:
Upiór Ordynatem - chyba raczej nie. Kto ? Jeszcze nie wiem, ale pomyślę.
W III rozdziale kiedy Waldy tłumaczył dziadkowi jakiego praktykanta oczekuje padło stwierdzenie, że nie zerwie umowy z juz umówionym praktykantem ze względu na "idiosynkrazje ciotki". Kiedy sie doszukałam, że:
Idiosynkrazja - genetycznie wrodzona nadwrażliwość organizmu na pewne substancje białkowe lub chemiczne zawarte np. w lekach (np;po sulfonamidach,kwasie acetylosalicylowym), pokarmach, objawiająca się wysypką, podwyższoną temperaturą ciała, wymiotami, w skrajnych wypadkach ciężkim zatruciem,uszkodzeniami szpiku kostnego. (za Wikipedia)
Myślałam, że spadkę z krzesła, dopiero za chwilę ujrzałam drugie znaczenie:
W psychologii: termin utworzony w XVI w. ze złożenia greckich wyrazów "ídios" (indywidualny) oraz "sýnkrasis" (zmieszanie); oznaczający "aspekt wyjątkowości" lub "indywidualny charakter".
Bardzo pouczająca lektura. Można się wiele nauczyć.
Gosia - Pią 23 Lut, 2007 19:24
Nic dziwnego, ze konferencyja naukowa ma byc o Mniszkownie
Kaziuta - Pią 23 Lut, 2007 21:38
Dla mnie Trestką będzie już zawsze Piotruś Fronczewski. I tego będę bronić jak granicy.
Kaziuta - Pią 23 Lut, 2007 22:05
Jak bych tak chciała niesmiało zaproponować G.Clooneya, (jego chyba BBC nie zatrudni ze względu na wysokośc honorarium) tylko jakoś nie pamiętam czy widziałam go kiedyś w czyms kostiumowym i nie wiem jakby sie konno prezentował. Ale piekny by był
Alison - Pią 23 Lut, 2007 22:09
Misiuuu za stary (sorry, bo z nami on ci do przedszkola w tym samym czasie chadzał, ale fakty są faktami :sad: ). Mógłby zagraaać - no kurcze, nie wiem kogo... On za amerykański jest Kaziutko, może jakiegos kolegę Waldiego z czasów podróży po świecie. Wprowadzimy taką postać do filmu, a co! Miejmy coś i my z tego życia!
Gosia - Pią 23 Lut, 2007 22:11
Wszyscy nasi ulubieni aktorzy beda w tym filmie! Nawet w rolach drugoplanowych, typu czaprak i uzdeczka
Kaziuta - Pią 23 Lut, 2007 22:15
No fakt trochę za stary, ale ja tych małolatów mało znam. Musze pogrzebać w pamięci.
Gosia - Pią 23 Lut, 2007 22:24
Moze Rufus?
Ale wygladajacy jak Lord Mark
Anonymous - Pią 23 Lut, 2007 22:50
Sean Bean mógłby byc stryjecznym kuzynem ciotki wujka od siostry babci.
Rufus nieślubnego wujka Stefci i Waldiego,
Jacuś - kolege z wojska (on sie tak łądnie w mundurze prezentuje )
Ioana jako Trestkę może?
Johny jako pirat z Karaibów, który majac pomyrdany kompas trafia do bałtyku, potem Wisła na bal ...
Aragonte - Sob 24 Lut, 2007 12:13
| Gosia napisał/a: | Ciesze sie, ze juz bedziesz nasze oczy sycic swoimi komentarzami na temat "Tredowatej".Miłej lektury życze ! |
Na razie potraktowałam ją jak Biblię - otworzyłam na oślep i spojrzałam w dowolny punkt. I bubububu - nie znalazłam nic zabawnego, trafiłam na opis balu... No dobra, jak już przyszło do opisu odczuć podczas wspólnego tańca, to zaczęłam się leciutko szczerzyć, ale w sumie żadnych wen, pulsów i tym podobnych nie zarejestrowałam. I nie wykluczam, że przeczytam to dla rozrywki i w celu powzruszania się
Swoją drogą - skoro "Trędowata" powstała czy została wydana w 1909 roku, to część tego, co uznajemy za dziwactwa stylu, to historyczny koloryt. Przede wszystkim nie ma co się zajadle czepiać słownictwa, ono się faktycznie mocno zmieniło... Poszukam czegoś na temat Mniszkówny
|
|
|