Literatura - Proza i poezja - Wiersze ukochane ...
Anonymous - Nie 11 Mar, 2007 01:08
oj ta strona to skarb !!!!
Admete - Nie 11 Mar, 2007 01:10
W tym moim wydaniu tez mam wersje polskie i angielskie. Mam tez taką Antologie poezji angielskiej w tłumaczeniu Pietrkiewicza.
Anonymous - Nie 11 Mar, 2007 02:34
Dokładnie o to ostatnie chodzi
Na Yeatsa poluje od dłuiższego czasu. Po raz pierwszy przeczytałam bodajże dzięki Caitri, która jeszcze na naszym maicerzystym forum wkleiła wiersz, w którym się zakochałam
Admete - Nie 11 Mar, 2007 11:27
Który to wiersz? Ciekawa jestem.
Caitriona - Nie 11 Mar, 2007 19:35
Jeśli mnie pamięć nie myli to był właśnie Poeta pragnie szaty niebios (nosiłam wtegy taki fajny zielony avek z Clivem ) W tym temacie gdzieś już Yeats być powinnien; bardzo go lubię i cenię; szukam wszędzie zbioru, ale nigdzie nie ma... :sad:
Aragonte - Czw 15 Mar, 2007 02:35
Przypomniało mi się... więc wklejam
B. Leśmian "Dziewczyna"
Dwunastu braci, wierząc w sny, zbadało mur od marzeń strony,
A poza murem płakał głos, dziewczęcy głos zaprzepaszczony.
I pokochali głosu dźwięk i chętny domysł o Dziewczynie,
I zgadywali kształty ust po tym, jak śpiew od żalu ginie...
Mówili o niej: "Łka, więc jest!" - I nic innego nie mówili,
I przeżegnali cały świat - i świat zadumał się w tej chwili...
Porwali młoty w twardą dłoń i jęli w mury tłuc z łoskotem!
I nie wiedziała ślepa noc, kto jest człowiekiem, a kto młotem?
"O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -
Tak, waląc w mur, dwunasty brat do jedenastu innych rzecze.
Ale daremny był ich trud, daremny ramion sprzęg i usił!
Oddali ciała swe na strwon owemu snowi, co ich kusił!
Łamią się piersi, trzeszczy kość, próchnieją dłonie, twarze bledną...
I wszyscy w jednym zmarli dniu i noc wieczystą mieli jedną!
Lecz cienie zmarłych - Boże mój! - nie wypuściły młotów z dłoni!
I tylko inny płynie czas - i tylko młot inaczej dzwoni...
I dzwoni w przód! I dzwoni wspak! I wzwyż za każdym grzmi nawrotem!
I nie wiedziała ślepa noc, kto tu jest cieniem, a kto młotem?
"O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -
Tak, waląc w mur, dwunasty cień do jedenastu innych rzecze.
Lecz cieniom zbrakło nagle sił, a cień się mrokom nie opiera!
I powymarły jeszcze raz, bo nigdy dość się nie umiera...
I nigdy dość, i nigdy tak, jak pragnie tego ów, co kona!...
I znikła treść - i zginął ślad - i powieść o nich już skończona!
Lecz dzielne młoty - Boże mój - mdłej nie poddały się żałobie!
I same przez się biły w mur, huczały śpiżem same w sobie!
Huczały w mrok, huczały w blask i ociekały ludzkim potem!
I nie wiedziała ślepa noc, czym bywa młot, gdy nie jest młotem?
"O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -
Tak, waląc w mur, dwunasty młot do jedenastu innych rzecze.
I runął mur, tysiącem ech wstrząsając wzgórza i doliny!
Lecz poza murem - nic i nic! Ni żywej duszy, ni Dziewczyny!
Niczyich oczu ani ust! I niczyjego w kwiatach losu!
Bo to był głos i tylko - głos, i nic nie było oprócz głosu!
Nic - tylko płacz i żal i mrok i niewiadomość i zatrata!
Takiż to świat! Niedobry świat! Czemuż innego nie ma świata?
Wobec kłamliwych jawnie snów, wobec zmarniałych w nicość cudów,
Potężne młoty legły w rząd, na znak spełnionych godnie trudów.
I była zgroza nagłych cisz. I była próżnia w całym niebie!
A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?
Alison - Czw 15 Mar, 2007 08:17
Ale daremny był ich trud, daremny ramion sprzęg i usił!
Oddali ciała swe na strwon owemu snowi, co ich kusił!
Za ten sprzęg, usił i strwon kocham Leśmiana do skonania.
I już nie wiem co by było, gdyby na świecie go nie było.
Trzykrotka - Czw 15 Mar, 2007 12:58
To też Leśmian, wiersz bez tytułu
Śnież się w duszy mojej śnież,
Piersi, nocą całowana,
Co zachować przez sen chcesz
Usta moje aż do rana!
Znów się, w ciele moim znój,
Miłujących rąk pogłado,
Coś mi dreszcz piększyła mój,
Przodując zadumą bladą!
Trwoń się, ogniu świecy, trwoń
Na tę pościel, na tę lnianą ,
Gdzieś rozwidnił białą skroń,
U nóg moich zapodzianą!
Chyba śpiewało ten erotyk Stare Dobre Małżeństwo - wklejam, bo też mnie zachwyciły te pięknie brzmiące, nowe słowa: pogłada i piększenie.
Polski język jest zdecydowanie ubogi w takie słowa.
Alison - Czw 15 Mar, 2007 13:35
| Trzykrotka napisał/a: | bo też mnie zachwyciły te pięknie brzmiące, nowe słowa: pogłada i piększenie.
Polski język jest zdecydowanie ubogi w takie słowa. |
Trzykrotko, ależ to właśnie język polski w całej krasie i okazałości! Kocham w nim to, że wszystko możesz nazwać tak jak czujesz i ktoś, kto czuje podobnie cię zrozumie, mimo, że takiego słowa nie ma w żadnym słowniku.
Ja to jestem fanką leśmianowskiej "bioder przegięciny" - widzisz to? Kiedy kobieta leży na boku, to od bioder w talii, robi jej się taka właśnie...przegięcina, po prostu nie można tego cudniej nazwać :grin:
Aragonte - Czw 15 Mar, 2007 13:41
Ja też uwielbiam Leśmiana za mistrzostwo słowa :grin:
Trzykrotka - Czw 15 Mar, 2007 13:42
Dokładnie, Alison! Ale do tego potrzeba Leśmiana, Czarodzieja. On nawet ze swojego nazwiska zrobił poezję: z prozaicznego, urzędniczego Lesmana powstał prostym sposobem Leśmian, poeta jedyny w swoim rodzaju.
Przegięcina - co za słowo...
Alison - Czw 15 Mar, 2007 14:03
To jeszcze taka moja ulubiona strofka potrójna:
Znam ja dobrze daremnych zaklęć całe krocie,
Zniknęłabym w obliczu Miłości najchętniej,
Bo jak ona - w bezżyciu trwam i w bezpieszczocie!
Ja - sen we śnie! Ja - majak, co we krwi twej tętni!
Mną las wiernie gaworzy, mną szumi dąb stary,
Pochylony nad stawem, i wiatr mam w swej mocy -
I wzrok mój płynie, bowiem uczyniłam czary,
Aby nagle przezłocić go w gwiazdę północy!
Swą przyjaźnią niejeden bohater mnie darzy.
Dozgonnie - i zagrobnie wiernym mi zostanie.
Miłuj mnie - że mi z życiem byłoby do twarzy,
I za to, że mnie nie ma królewiczu Janie!
miłosz - Pią 16 Mar, 2007 23:17
to też Leśmian "Dwoje ludzieńków"
Często w duszy mi dzwoni pieśń, wyłkana w żałobie,
O tych dwojgu ludzieńkach, co kochali się w sobie.
Lecz w ogrodzie szept pierwszy miłosnego wyznania
Stał się dla nich przymusem do nagłego rozstania.
Nie widzieli się długo z czyjejś woli i winy,
A czas ciągle upływał - bezpowrotny, jedyny.
A gdy zeszli się, dłonie wyciągając po kwiecie
Zachorzeli tak bardzo, jak nikt dotąd na świecie!
Pod jaworem - dwa łóżka, pod jaworem - dwa cienie,
Pod jaworem ostatnie, beznadziejne spojrzenie.
I pomarli oboje, bez pieszczoty, bez grzechu,
Bez łzy szczęścia na oczach, bez jednego uśmiechu.
Ust ich czerwień zagasła w zimnym śmierci fiolecie,
I pobledli tak bardzo, jak nikt dotąd na świecie!
Chcieli jeszcze się kochać poza własną mogiłą,
Ale miłość umarła, już miłości nie było.
I poklękli spóźnieni u niedoli swej proga,
By się modlić o wszystko, lecz nie było już Boga.
Więc sił resztą dotrwali aż do wiosny, do lata
By powrócić na ziemię - lecz nie było już świata.
miłosz - Pią 16 Mar, 2007 23:29
Hillar Małgorzata Miłość
Jest czekaniem
na niebieski mrok
na zieloność traw
na pieszczotę rzęs
Czekaniem
na kroki
szelesty
listy
na pukanie do drzwi
Czekaniem
na spełnienie
trwanie
zrozumienie
Czekaniem
na potwierdzenie
na krzyk protestu
Czekaniem
na sen
na świt
na koniec świata
miłosz - Wto 20 Mar, 2007 15:13
libański poeta i mędrzec Khali Gibran
Zważcie jednak, by w waszym byciu razem
Rozpostarły się również
przestrzenie niczyje, tak
aby między wami wiatry niebios tańczyć mogły – bardzo
piękne.
Kochajcie się nawzajem,
ale nie czyńcie z miłości kajdan:
Niech będzie ona raczej morzem
falującym pomiędzy brzegami waszych dusz.
Napełniajcie sobie wzajemnie kielichy,
ale nie pijcie z jednego.
Częstujcie jedno drugiego chlebem,
ale nie jedzcie z tego samego bochenka.
Śpiewajcie, tańczcie i weselcie się pospołu,
ale niech każde z was zachowa swą samotność.
Podobnie struny lutni:
Chociaż każda osobno, dźwięczą tą samą muzyką.
Ofiarujcie sobie serca, ale nie bierzcie
w jasyr żadnego z was.
Jako że ręka Żywota
może serca wasze posiąść.
I stójcie razem, ale nie za blisko siebie:
Gdyż filary świątyni stoją osobno,
A dąb i cyprys nie wzrastają w swym cieniu
monika29.09 - Wto 20 Mar, 2007 15:44
| miłosz napisał/a: | libański poeta i mędrzec Khali Gibran
|
podoba mi się ten wiersz, dzięki Miłoszu.
m.
Trzykrotka - Wto 20 Mar, 2007 20:46
To fragment Proroka, dzięki Miłosz za ten fragment! Już dawno nie czytałam, a ta książka jest lekiem na całe zło
monika29.09 - Wto 20 Mar, 2007 23:36
Twój portret Wiosenny
Chciałbym Cię narysować
Wiosny delikatną kreską
By zbiegły się wszystkie fiołki
Nad zbudzoną z zimy rzeką
Chciałbym by twe włosy
Były jak warkocze leszczynowe
A usta twe szalone
W kolorze pierwszych poziomek
Chciałbym by twe oczy
W majową mgłę były oprawione
Żebyś cała się śmiała
Jak wiosenny dzwonek
Chciałbym - lecz słów brakuje
I wszystkie się plączą
Chciałbym - lecz nie zdążyłem
Dzień znów schodzi się z nocą
Adam Ziemianin
monika29.09 - Wto 03 Kwi, 2007 11:55
To jeszcze nie koniec - kardiogram
To nie tętent setek końskich kopyt
To nie pociąg, to nie stukot kół
Tak pracuje Twoja stacja pomp
Twoje serce wybija ten rytm
Gonisz gdzieś, wciąż prędzej, prędzej, prędzej
Nie wiesz, gdzie, i nie wiesz, czy doganiasz
Twoje serce musi razem z Tobą
Odpoczywa, gdy twarz rękami zasłaniasz
Zanim zdążysz na szelest liczonych banknotów
Zanim zdążysz na uśmiech od ucha do ucha
Ucisz wszystkich i wszystko, głowę pochyl
Tam z lewej strony jest serce, posłuchaj
Nie, to jeszcze nie koniec
Jeszcze trochę pożyjesz
Założysz jeszcze niejedną czapkę
Niejednym się płaszczem okryjesz
Tylko przystań na chwilę
Ktoś tam poczeka z obiadem
Przez ten moment świat i bez Ciebie
Na pewno da sobie radę
I nie kombinuj już wtedy
Nie myśl o własnej sile
Spójrz za siebie, na tamtej łące
Łapałeś kiedyś motyle
Nie, to jeszcze nie koniec
Jeszcze trochę pożyjesz
Założysz jeszcze niejedną czapkę
Niejednym się płaszczem okryjesz
Tylko przystań na chwilę
Na którymś ostrzejszym zakręcie
Diabli niech porwą dostatek
Diabli niech porwą szczęście
(Andrzej Poniedzielski)
Mag - Wto 03 Kwi, 2007 13:09
| monika29.09 napisał/a: | Tylko przystań na chwilę
Ktoś tam poczeka z obiadem
Przez ten moment świat i bez Ciebie
Na pewno da sobie radę |
Dzięki Moniko
Ostanio uświadomiłam sobie, że najłatwiej przychodzi mi robić dodatkowe rzeczy w czasie, który powinnam poswięcić mojej córce. A przecież to powinien być czas święty, bo za jakiś czas,kiedy ja będę miała wolne, moje dziecko nie będzie miało czasu dla mnie :sad:
Monika - Czw 05 Kwi, 2007 18:30
To nie jest wiersz, tylko parę słów, parę naprawdę pięknych...
Najważniejsze jest, by gdzieś istniało to, czym się żyło: i zwyczaje, i święta rodzinne. I dom pełen wspomnień. Najważniejsze jest, by żyć dla powrotu.
Antoine de Saint-Exupéry
Mag - Nie 08 Kwi, 2007 14:01
| Monika napisał/a: | Najważniejsze jest, by gdzieś istniało to, czym się żyło: i zwyczaje, i święta rodzinne. I dom pełen wspomnień. Najważniejsze jest, by żyć dla powrotu.
Antoine de Saint-Exupéry |
Kocham tego lotnika za "Małego Księcia"
monika29.09 - Pon 16 Kwi, 2007 14:22
nie wiem, czy było, ale że cudne jest, wklejam:
Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz...
Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,
Ale w innym sadzie, w innym lesie -
Może by inaczej zaszumiał nam las
Wydłużony mgłami na bezkresie....
Może innych kwiatów wśród zieleni bruzd
Jęłyby się dłonie dreszczem czynne -
Może by upadły z niedomyślnych ust
Jakieś inne słowa - jakieś inne...
Może by i słońce zniewoliło nas
Do spłynięcia duchem w róż kaskadzie,
Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,
Ale w innym lesie, w innym sadzie...
(Bolesław Leśmian)
Trzykrotka - Pią 27 Kwi, 2007 13:56
Być może już był ten wiersz Agnieszki osieckiej, ale on mnie za każdym razem doprowadza do wilgoci w oczach. Słyszałam go wczoraj, z nieziemsko piękną muzyką Zygmunta Koniecznego, śpiewany przez Joannę Sowińską. O ile mnie pamięć nie myli, pochaodzi ze spektaklu Sztukmistrz z Lublina
Ucisz serce
Kto przesłonił te księżyce nad dachami,
mądrą głowę miał.
Chciał, by żony całowały się z mężami
nie wpadały, mój kochany, w szał.
Po co biegniesz za księżycem w dal na łowy,
gdy masz w domu kwiat?
Dobrym ludziom serca błyszczą jak podkowy,
a złym ludziom czarno kwitnie sad.
Uplotę ci złoty kołacz
z moich złocistych promieni,
Już ty się człowieku nie kołacz,
niech ci się na dobre odmieni.
Ja twoje bóle utulę, otworzę ci niebo snów,
Ja twoje żale oddalę, wróćże tu!
Pora już siadać do stołu,
Czas już do Boga biec,
By nasze serca uciszyć w blasku świec.
Ucisz serce, ucisz serce
w białym świetle szabasowych świec.
Ucisz serce, ucisz serce,
jedno z tylu, jedno z tylu serc.
Wielki panie winorośli,
stworzycielu gwiazd,
Proszą dzieci i dorośli,
nie zapomnij, nie zapomnij nas.
Ty co gładzisz oceany
i prowadzisz w dal bezpieczną,
Spojrzyj też na nasze rany,
na kołyskę i miasteczko,
Rozesłano już kobierce
w biały świetle szabasowych świec,
Ucisz serce, ucisz serce
jedno z wielu serc.
Ty co złocisz moje zboża,
mielisz mąki pył,
Od pożaru i od noża
chroń nas z całych sił.
Daj nam rodzić się w pokoju
i umierać w noc serdeczną.
Wodą z królewskiego zdroju
pobłogosław to miasteczko.
Ucisz serce, ucisz serce
w białym świetle szabasowych świec.
Ucisz serce, ucisz serce,
czarne gwiazdy serc.
Alison - Pią 27 Kwi, 2007 14:04
Uwielbiam to w wykonaniu Magdy Umer. Parę lat temu mialam tzw. okres tej piosenki i zamęczałam najbliższych śpiewaniem na okrągło. Pamiętam, że aż nad morze zajechałam śpiewając tą pieśń, bo najwięcej śpiewam w samochodzie :oops:
|
|
|