Aktorzy z wrzosowisk Haworth - Toby Stephens
Anonymous - Czw 14 Gru, 2006 23:19
a na allegro rebelinat jest...
Anonymous - Czw 14 Gru, 2006 23:54
| Caitriona napisał/a: | Ale każdy po kolei tak |
Nie dla mnie. Ja zbyt wymagająca jestem. Jak mi się coś spodoba, to chce mieć długooo
A tutaj każda mi się podoba...
Alison - Pią 15 Gru, 2006 08:24
| AineNiRigani napisał/a: | | Caitriona napisał/a: | Ale każdy po kolei tak |
Nie dla mnie. Ja zbyt wymagająca jestem. Jak mi się coś spodoba, to chce mieć długooo
A tutaj każda mi się podoba... |
Też tak mam, że też życie stawia nas przed takimi wyborami ??:
Anonymous - Pią 15 Gru, 2006 16:53
straszne !!!
Anonymous - Pią 15 Gru, 2006 22:18
Aine masz świetny avek! Mam nadzieje że TAKI Święty Mikołaj przyjdzie do mnie w tym roku
Alison - Pią 15 Gru, 2006 22:57
Jejku, dziś sobie go poobglądawszy znowu w red-mundurku z ryżawą bródką, Jezusie Nazareński jaki on śliczny i tak ładnie w tym hindi, czy jak tam zwał ten język "indiański", pomyka i w ogóle nie pojmuję, jak ja żyłam kiedy go jeszcze nie kochałam?
Gosia - Pią 15 Gru, 2006 23:06
Ale Matke wzięło
W szoku jestem ! :grin:
Alison - Pią 15 Gru, 2006 23:08
| Gosia napisał/a: | Ale Matke wzięło
W szoku jestem ! :grin: |
Ja też...
Gosia - Pią 15 Gru, 2006 23:11
Może jakaś odtrutka potrzebna?
Ale akurat jakos nic nie mam na podorędziu...
Anonymous - Sob 16 Gru, 2006 01:17
| otherwaymistercollins napisał/a: | Aine masz świetny avek! Mam nadzieje że TAKI Święty Mikołaj przyjdzie do mnie w tym roku |
No to taki mały substytucik Made in Salon. Kota mamy zdolnego i na poczekaniu ubrał pana R. w odpowiednią i na czasie czapeczke
Anonymous - Sob 16 Gru, 2006 01:18
| Alison napisał/a: | Jejku, dziś sobie go poobglądawszy znowu w red-mundurku z ryżawą bródką, Jezusie Nazareński jaki on śliczny i tak ładnie w tym hindi, czy jak tam zwał ten język "indiański", pomyka i w ogóle nie pojmuję, jak ja żyłam kiedy go jeszcze nie kochałam? |
No właśnie, zadaję sobie to samo pytanie
Nastała nowa era
Gosieńko, odtrutkę? Co ty chcesz matkę zatruć tą odtrutką? A tfuuuu !!!!
Gosia - Sob 16 Gru, 2006 12:04
Przeciez nie wiesz, jaka to by byla odtrutka
Alison - Sob 16 Gru, 2006 15:38
Ja byłam się dziś w kinie odtruć na tym "blablabla" jak to Harry ładnie nazwała i muszę powiedzieć, że bardzo przyjemne półtorej godzinki. Blablabla słoneczne, pachnące wakacjami, słońcem, winem i lawendą, z cudnym trzydniowym zarostem, ogromnie całuśne i przystojne, już myślałam, że się trochę odtrułam, ale jak "zerkłam" na te gigantyczne portrety z JE, co to je Harryś podstępnie....to już znowu leżę otruta jadem Tobikowym.
Alison - Sob 16 Gru, 2006 15:51
Acha, mam już przetłumaczony ten artukuł z Guardian o Tobiku. Chyba nie zakolegowałabym się z autorem ??: Ale zawszeć to jakaś ciekawostka ze świata....
Muszę go tylko wklepać do kompa, bo go tłumaczyłam do podusi w notatniczku :oops:
Harry_the_Cat - Sob 16 Gru, 2006 16:03
| Alison napisał/a: | | gigantyczne portrety z JE, co to je Harryś podstępnie |
Ja specjalnie tak do nocy wyczekałam...
| Alison napisał/a: | | tłumaczyłam do podusi w notatniczku |
To już jest jasne skąd te sny Ci sie wzięły...
Anonymous - Sob 16 Gru, 2006 17:46
| Gosia napisał/a: | Przeciez nie wiesz, jaka to by byla odtrutka |
A czy to ważne? Każda natytobikowa oftrutka jest
Alison - Sob 16 Gru, 2006 17:51
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Alison napisał/a: | | gigantyczne portrety z JE, co to je Harryś podstępnie |
Ja specjalnie tak do nocy wyczekałam... ... |
Wiedziałam!
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Alison napisał/a: | | tłumaczyłam do podusi w notatniczku |
To już jest jasne skąd te sny Ci sie wzięły... |
Sny już dawno, a tlumaczyłam wczoraj i po tym NIC mi się nie śniło, w każdym razie nic godnego zapamiętania. A teraz uwaga wklejam tekst i konia z rzędem temu, kto mi powie o co tak naprawdę chodzi krytykom teatralnym ??:
Alison - Sob 16 Gru, 2006 18:02
Celowo zamieszczę w dwóch kawałkach, bo sama nigdy nie mam cierpliwości czytać ciurkiem takich tasiemców.
The Guardian:
W przerwie przedstawienia nowego Hamleta w Royal Shakespeare Company's, śliczna i dobrze wykształcona Angielka zwierza się ze swej słabości do Toby'ego Stephens'a. Właśnie widziała go wściekle porzucajacego Ofelię, wlokącego ją po scenie, duszącego krzyczącą i broniącą się. Słyszała go prychającego z pogardą zanim wygłosił : Nie powinnaś mi była wierzyć. Nigdy cię nie kochałem". Widziała go psychopatycznie walącego sztyletem w deski sceny, tak gwałtownie, że ostrze wbijające się w drewno obudziłoby zmarłego. W scenie "pułapki na myszy" oglądała go publicznie upokarzającego Ofelię, a następnie kompletnie zapominajacego o jej istnieniu. A mimo to, stojąc przed mężem mówi: "Nie wyrzuciłabym Toby'ego Stephens'a z łóżka."
Dlaczego ona w ten sposób traktuje człowieka, który gra w tak odpychający sposób? Dlaczego inna programowa feministka nagle zaczyna się zwierzać? Dlaczego na widowni są młode kobiety, które nie opuściły ani jednego przedstawienia? Dlaczego byłem otoczony przez zwyczajnie piękne, wykształcone amerykańskie dziewczyny, które nie mogły oderwać swoich wielkich, wilgotnych oczu od tego przerażającego mizoginisty*?
Odpowiedź jest czysto fizyczna. Każdy Hamlet jest przystojny. A ten wyprodukowany przez Michaela Boyd'a nie pokazuje za wiele ciała. To nie ciało Toby'ego Stephens'a obezwładnia kobiece umysły, ale sposób, w jaki go używa: impertynencko i pogardliwie zadarty nos, włosy rozczochrane, na tyle długie by podkreślić drwiące trzepanie głową, ten, będący jego znakiem firmowym, zamaszysty ruch ręki, te delikatne palce wijące się jak robaki, te oczy błękitne, którymi, już zanim zaczął mówić, patrzył na matkę w sposób, którym mógłby uwieść nawet Kleopatrę. Oto jest postawa Stephens'a. Słyszałem Anglików skarżących się na sztuczność jego "pawiego chodu". Ale taką agresywną zuchwałość można zobaczyć każdego dnia chociażby we Włoszech - i tam dowiedzieć się jak to działa na kobiety.
Podobnie narcystyczny mizoginista pojawia się w niezliczonych hip-hopowych videoklipach. Wygląda jak rapowe, na skalę świata zjawisko - Eminem. Tak jak Stephens, Eminem jest niski, błękitnooki, pełen pogardy a zarazem uwielbiany. Jak Hamlet, Eminem gra rolę gwałtownego komedianta, który złośliwie złorzeczy dwóm dorosłym kobietom swego życia, matce, kobiecie w średnim wieku i swojej pierwszej miłości, Kim. Na koncertach Eminema tysiące młodych kobiet skanduje "Zabij Kim!".
Te kobiety, które oblegają wyjście ze sceny by ofiarować swoje ciało Eminemowi czy Stephens'owi, są córkami pierwszego pokolenia feministek. Ich matki myślą o nas, że dopatrujemy się wrogości nawet w słowach "Słabość, to imię kobiety". Ich matki są jak Gertruda. Ich matki poprzez Narodową Organizację Kobiet skarżą się na wesoły obraz gwałtu, morderstwa żony czy matki w tekstach Eminema. Podczas gdy Córki Feministycznej Rewolucji stojące w pierwszych rzędach na koncertach Eminema, rzucają się na jego krocze i chwalą się przyjaciółkom "Dotknęłam jego penisa".Biorą byle jakie zajęcie przy obsłudze koncertu w nadziei na przedstawienie się Eminemowi.
Ta głodna adoracja karmi tylko pogardę ich męskich idoli. Stephens zwykł opędzać się od nich jak od uprzykrzonych much, kiedy błagając ciągną się za nim po ulicy w Stratford. Eminem cytuje swoje własne fanki dla potwierdzenia swojej niskiej opinii o kobietach, wskazując na to, że nawet na niego nie spojrzały ani nie rozpoznawały go, kiedy nie był jeszcze sławny.
Stephens daje nam Hamleta dla pokolenia Eminema, pokolenia, w którym i mężczyźni i kobiety, desperacko pragną wyobrażenia heroicznej męskości, idealistycznego i zdolnego mężczyzny doprowadzonego do ostateczności przez "obrzydliwy chlew", poprzez współczesną zgniliznę moralną, mężczyzny, który gardzi "kieszonkowcem Imperium i Królestwa, tym który skradł kosztowny diadem i schował go do kieszeni". Bush? Blair? Clinton? Ktokolwiek. Hamlet, jak Eminem, żyje w świecie kierowanym przez "uśmiechniętego, parszywego łotra", fotogenicznego, dobrze ubranego oszusta. W świecie tak podłym, że podłość stała się przedmiotem uwielbienia. cdn....
*mizoginista - patologiczny wróg kobiet
Alison - Sob 16 Gru, 2006 18:03
Ale rzecz w tym, że kobiety są tak podłe jak mężczyźni. Gertruda popełnia grzech cudzołóstwa z bratem męża, następnie wychodzi za mąż za młodszego mężczyznę natychmiast po śmierci męża, nie zadając żadnych pytań w związku z jego, wygodnym dla niej, zgonem. Ofelia odrzuca Hamleta bez żadnego wyraźnego powodu, po czym gra przynętę, żeby go złapać w sidła.
"Gdzie jest miłość?" pyta hip-hopowy hymn "Gdzie lojalność?". "Nie rapuję o pieprzeniu stu suk, bo tego nie robię" - mówi John Biały Raper - "rapuję o dziewczynach, które się ze mną nie pieprzą". Hamlet nie ma zbyt wielu dowodów, że jego dziewczyna dałaby mu..., albo że jego matka pieprzyła się z jego ojcem. "Bestia, która chce wymędzić powód do dłuższej żałoby"
Feminizm wywalczył dla kobiet prawo do tak złego zachowania jakie kiedyś mieli tylko mężczyźni. Condoleezza Rice zachowuje się jak Henry Kossinger - stosownie, dyplomatycznie. Kiedy kobiety mają prawo wybierania mężczyzn, nie zawsze wygrywa najlepszy. Gdyby Hamlet się ożenił, prawdopodobnie poprosiłby Horatia na swego drużbę. Ale czy kiedykolwiek spotkaliście kobietę, która pragnęłaby Horatia? Rozsądny, elegancki, pomocny, zrównoważony, dobrze wysławiający się Horatio byłby dobrym przyjacielem, dobrym mężem i dobrym ojcem (dla dzieci innego faceta). Czy naprawdę możemy podziwiać mężczyznę-rogacza? Czy możemy podziwiać kobiety, przyprawiające rogi Horatiom całego świata?
Kto pozostał temu pokoleniu do podziwiania? Miliony Amerykanów kupiło hasło Wspaniałego Pokolenia, z hymnu pochwalnego Toma Brokaw'a czczącego pamięć heroicznych mężczyzn, którzy wygrali II wojnę światową itp. [...]
Hamlet podziwia swojego ojca-rogacza. Przedstawienie Boyd'a daje nam sztukę męską i dwudzielną, podzieloną pomiędzy wszechstronnego, odważnego i znęcającego się młodego mężczyznę (Stephens) i jego wszechstronnego, odważnego i znęcającego się ojca (Greg Hicks). Stephens jest najbardziej inspirującym Hamletem jakiego widziałem, w ciągu 30 lat działalności teatru, a Hicks jest niezapomnianym Duchem: obraz męskiego bólu i męskiej wytrwałości, który odmawia odejścia, gorzka ikona, która pojawia się w Player King i Gravedigger, duch, którego wlokący się miecz jest ostatnim dźwiękiem jaki słyszymy tuż zanim światła oświetlą jego martwego syna.
Jaki rodzaj kobiety mógłby ten Hamlet, lub pokolenie tego Hamleta, podziwiać? Jakąś aseksualną, fizycznie pospolitą, jak trykot Meg Fraser, towarzysko nieśmiałą Ofelię. Moglibyście pomyśleć, po pierwszej połowie, ona jest tylko "represjonowana ze względu na płeć", w staromodny psycho-gadany sposób; moglibyście oczekiwać, że ona, kiedy popada w szaleństwo, będzie chodzić w bieliźnie, wyginając poręcze krzesła. Nie, ona nigdy się nie obnaża. Ona wyładowuje swoją złość nie na mężczyzn, którzy złamali jej życie, ale na anonimowe kobiety z otoczenia Gertrudy. Oto rodzaj kobiety, którą Eminem by pokochał: kobieta która nienawidzi kobiet.
Oto dlaczego tak wiele kobiet kocha Eminema albo Hamleta granego przez Stephens'a. One wyrażają swój mizoginizm jako głęboko słuszną pogardę dla wszystkich innych kobiet, które naprawdę są dziwkami i sukami. Oto dlaczego dobrze wykształcona Angielka nie wykopałaby Toby'ego Stephens'a ze swojego łóżka. Ponieważ on jest takim rodzajem mężczyzny, który sam mógłby ją z niego wykopać.
Anonymous - Sob 16 Gru, 2006 18:34
| Alison napisał/a: | | Oto dlaczego dobrze wykształcona Angielka nie wykopałaby Toby'ego Stephens'a ze swojego łóżka. Ponieważ on jest takim rodzajem mężczyzny, który sam mógłby ją z niego wykopać. |
Dobre podsumowanie
Alison - Sob 16 Gru, 2006 18:39
To jest chyba to spojrzenie, ktorym już w niemowlęctwie byłby w stanie uwieść Kleopatrę. Ja nie wiem jak tam Kleopatra, ja wołam o butlę z tlenem i sole trzeźwiące....
malmik - Sob 16 Gru, 2006 18:45
| AineNiRigani napisał/a: | | Alison napisał/a: | | Oto dlaczego dobrze wykształcona Angielka nie wykopałaby Toby'ego Stephens'a ze swojego łóżka. Ponieważ on jest takim rodzajem mężczyzny, który sam mógłby ją z niego wykopać. |
Dobre podsumowanie |
A poza tym Angielki nie są specjalnie skore do wyrzucania ze swego łóżka kogokolwiek
Anonymous - Sob 16 Gru, 2006 19:15
no bo w końcu jak ktoś do niego trafi...
Alison - Sob 16 Gru, 2006 19:18
Proszę nie uogólniać, zakładam sytuację, że w trakcie równiez moze się okazać, że facet jednak kwalifikuje się do wykopania, choc nic tego wcześniej nie zapowiadało. Różnie to w życiu bywa, narodowość nie ma tu nic do rzeczy IMO...
Anonymous - Sob 16 Gru, 2006 19:23
Alison, a czy widziałaś rodowite Angielki czystej krwi?
|
|
|