Ekranizacje - Opactwo Northanger Northanger Abbey (2007)
achata - Śro 28 Mar, 2007 17:38
Mnie ta scena wydawała się po prostu trochę niepotrzebna- chyba, ze chodzi o humor.
Harry_the_Cat - Śro 28 Mar, 2007 17:41
Moim zdaniem właśnie potrzebne - w powodów wskazanych wyżej. Widać, jakie ma potem Catherine wurzuty sumienia z powodu tych snów
Caitriona - Śro 28 Mar, 2007 17:50
Jejku, jejku - ale mi apetytu narobiłyście tymi swoimi pochlebnymi komentarzami i uwagami. Chciałabym to już zobaczyć
Admete - Śro 28 Mar, 2007 19:41
A mnie sie te fantazje bardzo podobają - sa naprawde zabawne i rzeczywiście dobrze pokazuja wpływ jaki wywierały na takie młode, niewinne panienki W końcu moraliści je potepiali. Na dodatek pokazują, że Kasia ( jakoś mi to polskie zdrobnienie do niej pasuje ) dorasta, zakochuje sie i dojrzewa - takze fizycznie Zaraz idę i obejrzę resztę.
Obejrzałam i jestem zachwycona końcówką - jacy oni oboje uroczy w scenie oświadczyn i ten ich pierwszy pocałunek taki naturalny - tak to właśnie mogło wyglądać zapomniałam wczesniej o tym napisać, ale bardzo podoba mi się w Opactwie muzyka i suknie - prześliczne. Szkoda że w DiU 2005 takich nie mieli.
bezpaznokcianka - Śro 28 Mar, 2007 20:19
| India napisał/a: | Szczerze przyznam, ze dopiero w NO zauwazylam urode Carey Muligan, w DiU 2005 absolutnie nie!
|
Masakra jaka jestem tępa... teraz właśnie po przeczytaniu Twojego postu Indio zorientowałam się, skąd znam Isabellę i te jej dołeczki... no cóż.. ja zawsze taka wczesna jestem niestety
Admete - Śro 28 Mar, 2007 20:20
Grała tez w Bleak House
bezpaznokcianka - Śro 28 Mar, 2007 20:27
Bleak Housa nie widziałam... a wszyscy się mnie o to pytają... wszysycy Angole, którym mówię, że uwielbiam JA. Chyba powinnam to wytrzasnąć.
A ja ironicznie... mam i opactwo i mansfielda nagrane na wideło (dzięki uprzejmości irlandzkiej) ale nie mam tu wideła, żeby to oglądać.
Anonymous - Śro 28 Mar, 2007 20:33
| Admete napisał/a: | | ale bardzo podoba mi się w opactwie muzyka |
Mi też. A już muzyka z czołówki wywołuje u mnie dreszcze za każdym razem kiedy ją słysze. Genialna jest!
Admete - Śro 28 Mar, 2007 20:42
O tak - muzyka z czołówki jest wspaniała Taka gotycka i nastrojowa. Czuję, że jeśli uda mi się w koncu obejrzec ten film w dobrej wersji, to sie w nim zakocham
Harry_the_Cat - Śro 28 Mar, 2007 21:53
Ja nie wiem, czt zaraz znowu nie będę fragmentów oglądała
Admete - ma rację co do kostiumów - też zwróciłam na to uwagę :grin:
ETA:
Hmmm. Admete wyedytowała swój post, ale wcześniej tam było tez o kostiumach... ??:
achata - Śro 28 Mar, 2007 22:34
Jutro może zrobię sobie jeszcze seansik na telewizorku. Końcówka cudowna. To wyznanie Tilneya o jego ojcu i dzieciaczki "czemu Katarzyna ma Panu pokazać drogę, przecież widać ją już z okna" Zgadzam się absolutnie z Harry- oświadczyny i pocałunek takie spontaniczne i naturalne- jednak Kasia bardzo żywiołowa i namiętna się okazała w gruncie rzeczy....
Trcohę tylko mi czegoś brakowało juz po oświadczynach. Może sukienki ślubnej Kasi? Jakby nagle coś wycięli bo im się bardzo spieszyło. Choćby minutka dłuższego epilogu byłaby bardziej satysfakcjonująca, ale ekranizacja jest superek!
Narya - Czw 29 Mar, 2007 00:24
Właśnie oglądnęłam całość. Film jest niesamowity. Aktorzy idealnie dobrani, a ich gra niezwykle naturalna. Całość wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie - uważam, że nie mogło być lepiej
Admete - Czw 29 Mar, 2007 11:43
Harry przeciez tam nadal jest o sukniach - nie edytowałam Sliczne są, takie kobiece i naturalne.
Harry_the_Cat - Czw 29 Mar, 2007 11:52
To ja już niedowidzę po tych 4 godzinach snu....
trifle - Czw 29 Mar, 2007 18:59
Ach, ach, obejrzałam dwa kawałeczki i to jest super, jest super Tilney, no po prostu tak jak powinien być, Kasia śliczna i podobało mi się jak pokazali wpływ powieści. Np "Mnicha" czytałam i na mnie nie robił AŻ takiego wrażenia
Nie mogę się doczekać, żeby obejrzeć całość porządnie, w jednym kawałku w dobrej rozdzielczości
Anetam - Sob 31 Mar, 2007 13:21
Dokładnie, aktorzy grają z taką lekkością i są bardzo "naturalni". Henry jest dowcipny i mądry,a Kasia naiwna,ale uczuciowa.Teraz już mogę porównać film z książką, ponieważ wczoraj ją sobie kupiłam i zaraz skończyłam z "motylkami" w brzuchu
Trzykrotka - Pon 02 Kwi, 2007 00:27
Obejrzałam tylko 3 fragmenty, ale podoba mi się! Nie ma porównania z okropnym nowym Mansfield Park.
Pani Allen to chyba Fanny z MP wersji z lat 80. Czy któraś z Was może sprawdzić w sześciopaku, proszę, bo mnie to nurtuje?
Anonymous - Pon 02 Kwi, 2007 00:34
Tak, ta sama aktorka zagrała Fanny Price w 1983 i Panią Allen w 2007
Sylvestra Le Touzel
http://www.imdb.com/name/nm0494649/
Trzykrotka - Pon 02 Kwi, 2007 00:44
Dzięki, Other! Wyobrażałam sobie panią Allen inaczej, ale te mnie przekonała :grin: . Była przeokropną Fanny, a tutaj jest bardzo dobra.
Alison - Śro 04 Kwi, 2007 19:46
Rany boskie! Teraz dopiero dotarło do mnie skąd znam tę twarz! Faktycznie pani Allen, to tamta Fanny!
Właśnie miałam napisać, że świetnie wypadła w takim wyraźnie komediowym wydaniu. Jak wdzięczy się na zabawie w Bath, jak przekonuje męża o wyższości Henry'ego nad wszystkimi panami z powodu jego doświadczenia z muślinami. Po prostu jest cudna!
Podoba mi się scenariusz tego filmu. Niektóre sceny są pięknie wyeksponowane, dla podkreślenia ich znaczenia. Na przykład nocny powrót Kasi do domu. W książce to jakoś tak hops, hops i po wszystkiemu. A tu jednak człowiek czuje, na co ją ten pazerny cham naraził. Jak stoi taka bidulka przerażona, oblepiona spojrzeniami jakich obleśnych typów, i jeszcze, mamusieńku przenajświętsza, ten sąsiad częstujący ją omamlaną kiełbachą
Henry od pierwszej sceny jest ujmujący, cudownie ironiczny, choć niepiękny. Wspaniale dobrana obsada i panna Tilney, i Isabella i obaj starsi Tilney'owie. Thorpe, wystarczająco obleśniacki. Jedynie brat Kaśki wygląda jak jakiś pajacyk Pinokio. No ale trudno, nie jest w końcu kluczową postacią. Trafienie w dziesiątkę z obsadzeniem głównej bohaterki może nam chyba zrekompensować, całkowicie chybioną Fanny z MP?
Admete - Śro 04 Kwi, 2007 19:47
Myślę, że rekompensuje Dawno już nie widziałąm tak dobrze obsadzonej roli. Kasia w jej wykonaniu jest tak naturalna i słodka
BeeMeR - Śro 04 Kwi, 2007 20:49
Ja sobie wczoraj dokończyłam oglądać - i podobało mi się. Książkę czytałam z 10 lat temu w oryginale i najbardziej pamiętałam właśnie, że została wyrzucona na zbity pysk w nocy. A poza tym to już niewiele więcej. No i nie zawiodłam się - ładnie została wyrzucona
I ten ojciec taki surowy i arogancki - super.
(A po Denethorze mam wysokie wymagania odnośnie surowych ojców)
Bardzo mi się podobały wstawki typu sny, marzenia, imaginacja - pięknie budowały klimat.
Główny bohater może nie jest olśniewającej urody, ale ma dużo uroku osobistego - i ciepły półuśmiech. Natomiast do głównej bohaterki z początku podeszłam z rezerwą, bo pierwsze co mi się rzucało w oczy to jej królicze zęby, ale przekonała mnie.
Zobaczę sobie kiedyś jeszcze raz, na razie oglądam MP.
Admete - Śro 04 Kwi, 2007 20:51
W ogóle nie zwróciłam uwagi na zęby Musze spojrzec przy najbliższej okazji. Mnie się podobała jej naturalność. A Henry dokładnie taki, jakiego sobie wyobrażałam.
BeeMeR - Śro 04 Kwi, 2007 20:55
to tylko takie moje głupie spostrzeżenie :oops:
No szczuplutka jest bardzo, to trudno się dziwić. Ale z rolą sobie poradziła, a to najważniejsze. Dodam tylko, że żadnego z głównych bohaterów nie widziałam jeszcze "w akcji"
Alison - Śro 04 Kwi, 2007 20:59
| Admete napisał/a: | W ogóle nie zwróciłam uwagi na zęby Musze spojrzec przy najbliższej okazji. Mnie się podobała jej naturalność. A Henry dokładnie taki, jakiego sobie wyobrażałam. |
Muszę się przyznać, że początkowo też zwróciłam uwagę na te jej wiecznie niedomknięte usta i dwa wystające ząbeczki.
|
|
|