To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - "DiU" '95 contra "DiU" '05

annmichelle - Nie 06 Maj, 2007 11:17

India napisał/a:
tylko jakos bardziej pasuje mi Colin do Keiry niz Matthew do Jennifer ;)

A mnie odwrotnie, chyba bardziej Jennifer do Matthew.
Choć w ogóle nie wyobrażam sobie wymieszania tych par - Ehle i Firth pasują do siebie idealnie, godni siebie błyskotliwi i inteligentni "przeciwnicy".

A wracając do tematu : mogłabym tu wkleić cały elaborat o wyższości DiU 95 nad nową wersją, ale część z Was już to zrobiła, więc nie będę się powtarzać. ;)
DiU05 mówię zdecydowane NIE. :cool: "Doczepić" mogłabym się prawie do wszystkiego - ten film mnie zniesmaczył jak mało który w ostatnich kilku latach.....

achata - Pon 07 Maj, 2007 17:33

Znacie może ten link:
http://www.daydreaminglaura.com/index.htm
?
Są tam wspaniałe klipy z obu wersji "Dumy...", "North&South", nowej "Jane Eyre" i jeszcze parę...

Admete - Wto 02 Maj, 2017 18:45

Wersja z roku 2005 ma fatalnie dobranych aktorów, złe kostiumy, dom Bennetów koszmarny, aktorzy mówią za szybko, niewyraźnie, fryzury do kitu - króluje rozczochranie. Dobra jest muzyka, ładne są zdjęcia, takie trochę impresjonistyczne. I podoba mi się też Brenda Blethyn jako pani Bennet. Lizzy sprawia wrażenie niewiele mądrzejszej od Lidii :-| Jane w miarę udana.
milenaj - Wto 02 Maj, 2017 21:27

Muzyka jest świetna.
Zdjęcia, jak we wszystkich filmach Wrighta,a są klimatyczne.

A Jane gra Rosamund Pike - mam wielką słabość do tej aktorki. :)

A ogólnie wiadomo adaptacja - samo zuooo :mrgreen:

Agn - Wto 02 Maj, 2017 22:48

Ja mimo wszystko lubię tę ekranizację na swój sposób. Podoba mi się scenografia, podoba mi się to, że dom Bennetów bardziej odpowiada zrozumieniu współczesnego człowieka, co znaczy, że nie byli zamożni. Ciasnota, pranie na sznurkach, kury, świnka w błotku... I wiem, że mi zaraz napiszecie, że Austen nic o tym nie pisała - do mnie to przemawia i tyle.
Aktorzy też nie byli źli. Mateuszek mi się podobał, moim zdaniem jego jedyną winą jest to, że nie jest Colinem Firthem i gra w inaczej napisanym filmie. Keira na Oscara nie zasłużyła, ale to nie jest zła aktorka. Jane mi się bardzo podoba, na swój sposób też Bingley, choć w filmie wypada trochę na głuptaka.
I wiem, że można się czepiać do woli, że a to dziewczyny wychodzą z domu bez czepków, a Lizzy krzyczy na Darcy'ego przy oświadczynach w deszczu, albo że w Pemberley było jego popiersie, choć u Austen jak wół było, że obrazy, ale niech tam. Co jakiś czas lubię sobie ten film obejrzeć i nie chce mi się wylewać na niego bezsensowego wiadra pomyj. :)

BeeMeR - Wto 02 Maj, 2017 23:05

Agn napisał/a:
Mateuszek mi się podobał, moim zdaniem jego jedyną winą jest to, że nie jest Colinem Firthem i gra w inaczej napisanym filmie.
A jak dla mnie fryzura :P
milenaj - Śro 03 Maj, 2017 01:10

Agn, ja oglądam od czasu do czasu, zauważam wady, ale i tak chce mi się wracać do filmu. :)
ita - Śro 03 Maj, 2017 04:42

Agn napisał/a:
Co jakiś czas lubię sobie ten film obejrzeć i nie chce mi się wylewać na niego bezsensowego wiadra pomyj. :)


Dawno już nie widziałam filmu, swojego czasu lubiłam go oglądać z komentarzem reżysera. Dobra zabawa, no i można się dowiedzieć dlaczego film powstał tak, a nie inaczej. Mam do tematu mniej więcej taki stosunek jak Ty, lepiej bym się nie wyraziła :-) .

Admete - Śro 03 Maj, 2017 08:59

Agn napisał/a:
podoba mi się to, że dom Bennetów bardziej odpowiada zrozumieniu współczesnego człowieka, co znaczy, że nie byli zamożni.


Tylko, ze oni byli całkiem zamożni. Tyle, że musieli oddać majątek męskiemu potomkowi ( majorat ) i wydawali całe pieniądze na bieżąco ( więc na pewno mieli ładny, zadbany dom ).

Agn napisał/a:
Ciasnota, pranie na sznurkach, kury, świnka w błotku...


Ciasno na pewno nie było, to był dom zamożnego angielskiego dżentelmena. One miały zostać biedne dopiero po śmierci ojca. Sytuacja podobna do losu dziewcząt z RiR - tyle, że Norland było jeszcze zamożniejsze i większe. Longbourne to był łakomy kąsek dla pana Collinsa, po śmierci pana Benneta pewnie porzuciłby parafię i żył z majątku. Gdyby pan Bennet był rozsądniejszy i odkładał trochę z tego, co miał, jego córki byłyby lepiej zabezpieczone. Co do świń, kur i reszty - od tego była służba, a ja nie szukam w ekranizacji Austen realizmu i moje pranie w łazience mi zupełnie wystarczy ;) Tak dodam jeszcze, że pani Bennet była zamożna z domu ( miała 4 tysiące funtów jak wychodziła za mąż ). Jej brat był dobrze prosperującym kupcem, gdy Darcy i panna Bingley miała zastrzeżenia do tej części rodziny, to mieli na myśli kupieckie, mieszczańskie koneksje, a nie biedę. Pani Philips była żoną lokalnego prawnika i też biedy nie cierpiała.To tak jak panna Łęcka miała za złe Wokulskiemu jego kupiectwo ;) Ale pieniążki by brała. I znalazłam informację, że jeśli za życia pana Benneta pojawi się męski potomek - wnuk, to on ma szansę przejęcia majątku. Jak widać pan Collins może wcale Longbourne nie dostać. ;) To dlatego pastor tak bardzo chciał poślubić którąś z panien Bennet - by zabezpieczyć w lepszy sposób swoje prawa do majątku, byłby mężem córki i ojcem wnuka. Poza tym w filmie drażnią mnie te nocno-wieczorne wizyty zamiast spotkań w ogrodzie, Lizzy w koszuli wiecznie rozczochrana, mówiąca z prędkością karabinu maszynowego i chichoczącą jak Lidia.

Agn napisał/a:
nie chce mi się wylewać na niego bezsensowego wiadra pomyj. :)


U mnie nie ma pomyj, u pana Wrighta na pewno są :lol:

U mnie są dobrze uzasadnione zastrzeżenia. Ale nawet jako film romansowo-kostiumowy u mnie zachwytu nie ma, bo nie ma chemii między aktorami. Matthew bardzo lubię, ma piękny głos i oczy, ale fryzurę miał straszną, mopa nierównego. Podobały mi się też sceny pierwszego i drugiego balu. Film zrobiono tak, bo pewnie chciano się zdystansować od produkcji z roku 1995. Mogę to zrozumieć, ale nie muszę doceniać :-P

Tamara - Śro 03 Maj, 2017 19:17

Admete :cheers:
Z tym, że ja to widziałam raz i nigdy więcej :paddotylu: :confused3: :obrzydzenie: nawet sceny balowe nie są w stanie mnie do tego przekonać :confused3:
Tym bardziej , że takie "przekonywanie" współczesnego widza o różnicy majątkowej chyba nie jest skierowane do widza jako tako rozgarniętego , bo przepraszam , ale nawet bieda nie równa się niechlujstwu i brudowi , a co dopiero rodzina nie mająca problemów majątkowych poza brakiem posagów dla córek :roll: takie przedstawienie raczej ukazuje niechlujstwo, niedbałość i brak prawidłowego rządzenia domem , niż niższy status majątkowy .

Admete - Śro 03 Maj, 2017 19:21

Brakuje mi w tej ekranizacji błyskotliwości dialogów, humoru Austen.
Tamara - Czw 04 Maj, 2017 12:32

Zgadza się, zrobili dramatozę od siedmiu boleści :roll:
BeeMeR - Pią 27 Kwi, 2018 23:15

Tak mnie jakoś wzięło dziś na porównania - pierwsze i ew. drugie oświadczyny DiU

1940
https://www.youtube.com/watch?v=SZBTGYRSJ7c
https://www.youtube.com/watch?v=4z0WjWGvPAw
(te kostiumy!)

1979
https://www.youtube.com/watch?v=eQPknmw2pkc

1995
https://www.youtube.com/watch?v=IGr8QbWY19s
https://www.youtube.com/watch?v=CgkS5_PTfZQ

2005
https://www.youtube.com/watch?v=nty0udepDG4
(do tej pory nie wiem czemu biedną Lizzy ubrano tu w brudną halkę :roll: )

ita - Sob 28 Kwi, 2018 08:10

BeeMeR napisał/a:
Tak mnie jakoś wzięło dziś na porównania - pierwsze i ew. drugie oświadczyny DiU
1940
https://www.youtube.com/watch?v=SZBTGYRSJ7c
https://www.youtube.com/watch?v=4z0WjWGvPAw
(te kostiumy!)

Faktycznie, jak z Przeminęło z wiatrem. A Elżbieta jest bardzo dojrzała, żadna z niej dziewczyna. Ale za to się całują!! :-D
BeeMeR napisał/a:

1979
https://www.youtube.com/watch?v=eQPknmw2pkc

Tu Darcy wygląda na początku tak, jakby wpadł na plebanię, żeby udzielić Elżbiecie reprymendy :-D
BeeMeR napisał/a:

1995
https://www.youtube.com/watch?v=IGr8QbWY19s
https://www.youtube.com/watch?v=CgkS5_PTfZQ

Jak kocham ten serial, to tu mi brakuje tylko jednego - dlaczego się nie pocałowali?! Zachowanie może zgodne z duchem epoki, ale - szkoda :ops1: Tylko spacerek, tak po prostu? :-D
BeeMeR napisał/a:

2005
https://www.youtube.com/watch?v=nty0udepDG4
(do tej pory nie wiem czemu biedną Lizzy ubrano tu w brudną halkę :roll: )

Chyba jednak sobie obejrzę tą wersję, dawno jej nie widziałam :-D

BeeMeR - Sob 28 Kwi, 2018 13:07

ita napisał/a:
Elżbieta jest bardzo dojrzała, żadna z niej dziewczyna. Ale za to się całują!!
Oj, ta wersja jest znacznie swobodniejsza niż koturnowe ekranizacje z lat 70-tych ;)

ita napisał/a:
Tu Darcy wygląda na początku tak, jakby wpadł na plebanię, żeby udzielić Elżbiecie reprymendy
A potem jakby przysypiał w trakcie jej odmowy :P
Tamara - Sob 28 Kwi, 2018 16:40

W wersji 1940 Elżbieta stara baba :-P za to Darcy nadmiernie ekspresyjny , w wersji 1970 nawet dzień dobry nie powiedział :thud: :rotfl: , na 2005 patrzeć nawet nie mogę , 1995 rządzi :serce: :serce: :serce: Colin to jedyny słuszny pan Darcy :serce2: :serce2: :serce2: :serduszkate: :serduszkate: :serduszkate: :love_shower: :love_shower: :love_shower:
ita - Śro 02 Maj, 2018 12:40

Obejrzałam w nocy DiU z 2005. Bez żadnej przykrości :wink: Nie jest to moja ukochana wersja serialowa, ale i tak przyjemność miałam. Momentami (scena na balu) Keira jako Elżbieta przypominała mi Nataszę Rostow z Wojny i pokoju. Może dlatego, że ostatnio myślałam o tej książce :mysle:
Myślę, że jakby to i owo ciachnąć (kilka scen i włosy p. Darcy) a to i owo dodać to było by dobrze, co nie oznacza - idealnie. Dodałabym inne suknie Elżbiecie. I nie śmiejcie się - biust. Całkiem poważnie. Wcześniej jakoś o tym nie myślałam, ale przy tym oglądaniu zwróciłam na to uwagę w np. w scenach z jej popytu w Netherfield bardzo mi ta jej płaskość przeszkadzała (o ile dobrze kojarzę to w Piratach ... dość sprawnie sobie z tym poradzili :wink: ).
Lubię też końcówkę filmu, spotkanie Darcy i Elżbiety o świcie, wschodzące słońce. Choć jakby się zastanowić, to zupełnie nierealne. Nie wspominając o zgodności z tym, co napisała szanowna Autorka :wink:

BeeMeR - Śro 02 Maj, 2018 20:06

ita napisał/a:
jakby to i owo ciachnąć (kilka scen i włosy p. Darcy) a to i owo dodać to było by dobrze
Byłoby lepiej, to na pewno. Biust by też nie zaszkodził - tj. maskowanie braku jakimiś marszczeniami materiału czy coś - kobiety od wieków na pewno jakoś sobie z tym radziły niezależnie od epoki i mody ;)
Tamara - Czw 03 Maj, 2018 20:08

Ja bym ciachnęła od napisów początkowych po końcowe :twisted:
Akaterine - Sob 05 Maj, 2018 08:36

BeeMeR napisał/a:

Byłoby lepiej, to na pewno. Biust by też nie zaszkodził - tj. maskowanie braku jakimiś marszczeniami materiału czy coś - kobiety od wieków na pewno jakoś sobie z tym radziły niezależnie od epoki i mody ;)

Ubiór Emmy z wersji z Gwyneth to pokazuje, bo biust ma jak Keira, a jednak wygląda dobrze.

Marija - Pon 14 Maj, 2018 14:31

Wersji z 1940 i 1979 r. nie jestem w stanie wytrzymać dłużej niż 5 sekund, sorry :evil: .
Do "ekranizacji" z 2005 mam stosunek jak Tamara - destroy it!! :uzi:

Tamara - Pon 14 Maj, 2018 19:20

Prawda :cheers: ? :wsciekla: :bejsbol: :uzi: :uzi: :uzi:
Trzykrotka - Pon 14 Maj, 2018 21:51

Mnie kiedyś za delikatniejsza wypowiedź w tym samym tonie o malo nie wyrzucono z forum :zawstydzona2:
Tamara - Pon 14 Maj, 2018 22:18

Znaczy z wiekiem nabrałyśmy wyrozumiałości dla odmiennych poglądów :mrgreen: :banan:
Aragonte - Pon 14 Maj, 2018 23:44

Admete napisał/a:
I znalazłam informację, że jeśli za życia pana Benneta pojawi się męski potomek - wnuk, to on ma szansę przejęcia majątku. Jak widać pan Collins może wcale Longbourne nie dostać. To dlatego pastor tak bardzo chciał poślubić którąś z panien Bennet - by zabezpieczyć w lepszy sposób swoje prawa do majątku, byłby mężem córki i ojcem wnuka.

Jestem pewna, że wnuk się pojawił (na pohybel Collinsowi :banan_czerwony: ). Mam nadzieję, że był to syn Jane i Bingleya, a nie np. Lydii i Wickhama :twisted: Ewentualne dzieci Darc'ego i Elisabeth były raczej nieźle zaopatrzone, więc po co im takie Longbourn :wink:

Admete napisał/a:
Longbourne to był łakomy kąsek dla pana Collinsa, po śmierci pana Benneta pewnie porzuciłby parafię i żył z majątku.

No chyba że po śmierci lady Catherine de Bourgh :mrgreen: Gdzieżby ją śmiał wcześniej porzucic :mrgreen: zwłaszcza że produkcja konkurentów do majątku (Longbourn) pewnie ruszyła, więc warto było miec taką patronkę w odwodzie :wink:

O wersjach DiU się nie wypowiem - ja jestem z tych raczej mało czepialskich, w każdej znajdę sobie coś dla rozrywki :wink: A jak mnie nudzi, to nie wracam i gadac też mi się o tym nie chce :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group