To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Szekspir szeroooooooko pojety

BeeMeR - Pią 19 Cze, 2020 08:57

Trzykrotka napisał/a:
Mnie się wydaje - i zawsze tak to jakoś widziałam - że Szekspira nie ma co oglądać według klucza obyczajowego.
Jasne, ale już od wersji uwspółcześnionych mamy prawo oczekiwać choćby lekkiego dostosowania do obecnych norm. Tak jak właśnie brak natychmiastowego ślubu ponownego Hero. Tak jak przeprosiny od Petruchia i jego zmiana także, nie tylko Kasi. No i czasem po prostu trzeba zrzędnąć na pierwowzór, ciesząc się w skrytości ducha że się żyje teraz gdy kobiety znaczą i mogą trochę więcej (acz mamy inne problemy...)
Trzykrotka - Pią 19 Cze, 2020 09:28

Toteż dużo zależy od adaptacji. Widziałam przepięknie zrobiony spektaklu Poskromienia złośnicy w Teatrze Ludowym w Nowej Hucie, nie pamiętam już czy reżyserował Jerzy Fedorowicz czy Jerzy Stuhr, czy jeszcze kto inny, ale była to autentycznie historia miłosna, a złośc Kasi tłumaczyła się jednym pytaniem do ojca: nienawidzisz mnie, prawda? Do dziś mam w uszach głos aktorki wypowiadającej te słowa, było w nich całe cierpienie nie kochanego dziecka, odrzuconego przez ojca wolącego młodszą, bardzo różową i dziewczyńską córkę.
Aragonte - Pią 19 Cze, 2020 09:35

A jak rozegrali finał z przemową Kasi? :mysle:
Trzykrotka - Pią 19 Cze, 2020 10:07

A wiesz że nie pamiętam... ?
BeeMeR - Pią 19 Cze, 2020 10:22

Cytat:
złośc Kasi tłumaczyła się jednym pytaniem do ojca: nienawidzisz mnie, prawda?
To brzmi wiarygodnie.
Mnie się Magdalena Zawadzka jako Kasia, taka zła jak osa też bardzo podobała, jako jedyna umiejąca przejrzeć świętoszkowatość siostry. Zresztą ogólnie spektakl jest imho udany, mnie tylko końcówka zgrzytała z wiadomych względów, ale mniemam że publiczność w czasach Szekspira była zachwycona - zwłaszcza mężczyźni :wink:

BeeMeR - Śro 24 Cze, 2020 22:54

Obejrzałam Sen nocy letniej z Globe - Oj, bawiłam się dobrze. Zawsze lubiłam Sen, ale z reguły skupiałam się na młodzieży (inna sprawa, że ostatni raz oglądałam kilkanaście la temu) - pierwszy raz "zauważyłam" Hipolitę - tj. żeby była jakaś konkretna, charakterna, a nie tak tylko na sztukę, jak bezwolna marionetka. A może inaczej na nią spojrzałam, bo mi już bliżej do niej wiekowo niż do młodych i ich życzeniowego spojrzenia na świat :mysle: I pierwszy raz tknęło mnie, że może ona wcale nie chciała wychodzić za mąż, wcale, a już na pewno nie za Tezeusza - że to jest przymus, może nawet nawet gwałt na niezależnej naturze. Ona z czasem przywyka chyba do konceptu, ale Tezeusz nigdy nie może być jej pewny - i ogromnie mi się ten motyw podoba. Te "Ateny" są dość elżbietańskie, las Oberona i Tytani (granych przez tych samych aktorów co Tezeusz i Hipolita) celtyckie. Tytania może i jest żoną Oberona od niepamiętnych lat, ale tak naprawdę szczęśliwa to ona jest chyba tylko w chwili zapomnienia, ze Spodkiem. Zresztą kto wie czy Oberon nie gra (także) w drugiej drużynie, z Pukiem.

Spodek to druga wspaniała kreacja - jest przekomiczny - ja już zapomniałam jak absurdalne jest przedstawienie Pyrama i Tyzbe i chichrałam się bez względu na nocną porę. Młodzi są tacy, jacy powinni - pełni energii, emocji, ego, brutalnie szczerych, raniących słów, błota.
Pewnie, że były miejsca, które bym skróciła, scena, którą bym zmieniła ale generalnie jestem bardzo zadowolona z seansu i ciekawa jutrzejszej wersji z National Theatre.

Trzykrotka - Śro 24 Cze, 2020 23:42

Tradycyjnie zapomniałam o spektaklu :zalamka: Jest jeszcze do obejrzenia, czy już przepadlo? :kwiatek: Bardzo lubię Sen Nocy Letniej.
Trzykrotka - Czw 25 Cze, 2020 00:21

Proszę wrzuć, bo tradycyjnie przed wyjazdem czas mi się skurczył :kwiatek: Dzieki :oklaski:
BeeMeR - Czw 25 Cze, 2020 09:57

Będę jeszcze bredzić o moim odbiorze przedstawień i filmów, nie przejmujcie się, nawet jeślibym wywazała dawno już otwarte drzwi albo dziwiła oczywistościom ;)

Bardzo mi się podobał pomysł z obsadzeniem Tytani/Hipolity, Oberona/Tezeusza, Puka/Filostrata itd. tymi samymi aktorami - ciekawe, czy to kwestia oszczędności aktorów czy zamierzonego dualizmu, pokazania alter ego postaci dzienno/nocnej, np. wersji małżeństwa z dużym stażem które już się nie bardzo lubi kontra małżeństwo in spe, które jeszcze się nie bardzo lubi... Pewnie 2w1.
Młodzi tez odkrywają swoje "nocne" oblicze - wyjątkowo paskudne i niemiłe - a potem rankiem trudno im się pogodzić z tym co się działo. To zostało napisane tak dawno temu, a jakby pisane o obecnej młodzieży ;) Talk też - bardzo młodzieńczo/szczenięco zostało tu pokazane. No i świetny pomysł, by młodzi mieli coraz mniej ubrań a coraz więcej błota na sobie - w teatrze to musiało robić wrażenie :lol:


Trudno mi nie odbierać sztuk Szekspira przez pryzmat współczesności - kolejny raz w kolejnej sztuce widzę, jak dużo tu jest przemocy na linii męsko-damskiej. Panowie zmuszają panie do ślubu, ojcowie córki do posłuszeństwa pod groźbą śmierci, mężowie żony do zgadzania się nawet z największym absurdem jaki wypłynie z ich ust - i ja się nie dziwię, że choćby dla chwili spokoju Kasia zgodzi się już ze wszystkim. Trudno - przymykam oko i staram się skupić na tym, co piękne i zabawne.


Poskromienie Złośnicy 1967
To jest dokładnie tak wystawne, wysokobudżetowe, kolorowe dzieło jakiego oczekiwałam po tamtym okresie kinematografii :mrgreen:
Bawiłam się dobrze, niezależnie od tego, że Pretruchio ma coś z upartego muła skrzyżowanego z warchlakiem - i bardziej widziałam "moje musi być na wierzchu" i kwestię posagu niż terapeutyczną stronę jego działań (żeby zabrać Kasi to, czego miała pod dostatkiem w domu rodzinnym a dać to, czego nie otrzymywała od rodziny, np. on pierwszy raz powiedział jej, że jest piękna (a na Biankę ani spojrzał) i doskonała taka jaka jest (no, może oprócz wybuchów złości :P ). Wizualnie najbardziej mi się podobała obszerna i bogato zaopatrzona spiżarnia po której się Kasia i Petruchio gonią :serce: (Elizabeth Taylor i Richard Burton)

Szafran - Czw 25 Cze, 2020 10:04

Tylko jeszcze gwoli precyzji - ten "Sen...", co dziś wyląduje na yt National Theatre to nie jest spektakl National Theatre, tylko pokazywany jest w cyklu ich transmisji - nie tylko swoje w nich pokazują:).

To spektakl Bridge Theatre, teatru Nicholasa Hytnera, który ten spektakl reżyseruje. Jeden z moich ulubionych londyńskich teatrów. Ma piękny, nowoczesny przestronny budynek, bardzo wygodny. Jest zaraz obok London Bridge. Stąd nazwa:D

BeeMeR - Czw 25 Cze, 2020 10:11

Wiem :kwiatek: ale idzie przez National - skrótowe pisanie się kłania.
Naprawdę ciekawa jestem jak odbiorę zamianę ról - mam z tym najczęściej problem, np. z Hamletem granym przez panią, panem śpiewanym przez panią itd... :mysle:

Szafran - Czw 25 Cze, 2020 10:12

BeeMeR napisał/a:

Trudno mi nie odbierać sztuk Szekspira przez pryzmat współczesności - kolejny raz w kolejnej sztuce widzę, jak dużo tu jest przemocy na linii męsko-damskiej. Panowie zmuszają panie do ślubu, ojcowie córki do posłuszeństwa pod groźbą śmierci, mężowie żony do zgadzania się nawet z największym absurdem jaki wypłynie z ich ust - i ja się nie dziwię, że choćby dla chwili spokoju Kasia zgodzi się już ze wszystkim. Trudno - przymykam oko i staram się skupić na tym, co piękne i zabawne.


I bardzo słusznie, że tak odbierasz, bo na tym polega analiza krytyczna. Nic nie jest zawieszone w próżni. Dobrze dostrzegać, co się kryje w tekstach kultury z innego czasu. I to też ważne dla adaptatora, co z danym tekstem współcześnie zrobi, jak go teraz odczytuje.

Globowy "Sen" już sobie zarchiwizowałam, może nawet dziś wieczorem obejrzę, bo tamten widziałam, więc mogę odłożyć na inny dzień:)

Aragonte - Czw 25 Cze, 2020 10:14

BeeMeR napisał/a:
Bardzo mi się podobał pomysł z obsadzeniem Tytani/Hipolity, Oberona/Tezeusza, Puka/Filostrata itd. tymi samymi aktorami

W The Globe chyba tak czasem robią, na spektaklu "As You Like It", który widziałam, zamieniono aktorów w roli głównej pary (czyli aktor występował w roli Rosalindy, a aktorka - Orlando), a poza tym jedna aktorka obstawiała dwie inne role, chyba jedną męską, a drugą żeńską (to musiałabym sobie przypomnieć).

Szafran - Czw 25 Cze, 2020 10:14

BeeMeR napisał/a:
Wiem :kwiatek:
Naprawdę ciekawa jestem jak odbiorę zamianę ról - mam z tym najczęściej problem, np. z Hamletem granym przez panią, panem śpiewanym przez panią itd... :mysle:


To jest inny przypadek, oni mają tylko zamienione kwestie. Tytanię gra kobieta, Oberona mężczyzna. Tylko reżyser zamienił to, co Szekspir dla nich napisał:).

BeeMeR - Czw 25 Cze, 2020 10:17

Aragonte - nie mogłam sobie właśnie przypomnieć na czym byłaś - ale starałam obejrzeć gmach najlepiej jak się dało. Skąd oglądałaś?

btw. - są sztuki których nie polubiłam zbytnio - "jak wam się podoba" do nich należy - ciekawe jak bym ją odebrała teraz, bo czytałam to ponad 20 lat temu :mysle:

Aragonte - Czw 25 Cze, 2020 10:18

BeeMeR napisał/a:
Skąd oglądałaś?

Z środkowej galerii, tj. z balkonu :mrgreen:

Szafran - Czw 25 Cze, 2020 10:26

Aragonte napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Skąd oglądałaś?

Z środkowej galerii, tj. z balkonu :mrgreen:


Hihi, czyli też wybrałaś miejsce z dachem nad głową:D
Ja kupiłam siedzące, po całym dniu łażenia po mieście nie miałam siły odstać kilkugodzinnej sztuki:D

"Jak wam się podoba" widziałam bardzo dobrze wystawione przez Cieślaka w warszawskim Teatrze Dramatycznym. Ale to było w liceum. Kto wie, jak bym to teraz odebrała.

BeeMeR - Czw 25 Cze, 2020 10:53

Acha, to nie jest tak, że ja widzę tylko męską dominację i przemoc - stalking uprawiany przez Helenę zawsze mnie odrzucał - toż to trzeba godności nie mieć żeby tak latać za swoim obiektem z wywieszonym językiem niemal :roll: niezależnie od tego, że on wyraźnie nie chce i się opędza. :confused3:
Nic to, teraz jestem o nich spokojniejsza z Demetriuszem (niż o Hermię z Lizandrem którzy mogą ulegać różnym emocjom), bo on - wiecznie pod wpływem magii - będzie zaślepiony i szczęśliwy jak Tytania z osłem, nie będzie go drażnić maniakalne zachowanie panny :cool:

Admete - Czw 25 Cze, 2020 12:24

Obejrzę sobie, na szczęście są napisy angielskie. Przypomniało mi się, że ze Snu brałam cytaty do tematów lekcji, gdy omawiałam Romeo i Julię dawno temu w gimnazjum. Serce snom wierzy, nie trzeźwemu oku i Prawdziwa miłość nie zna gładkiej drogi.

EDIT:

Podobało mi się, nawet bardzo. Szekspir grany w ten sposób wiele zyskuje. Bardzo podobali mi się aktorzy. Oczywiście więcej rozumiałam z dialogów poczciwych majstrów niż z rymów zakochanych. A już końcowa część przyprawiła mnie o paroksyzmy śmiechu.

Aragonte - Czw 25 Cze, 2020 19:36

BeeMeR napisał/a:
Obejrzałam Sen nocy letniej z Globe - Oj, bawiłam się dobrze. Zawsze lubiłam Sen, ale z reguły skupiałam się na młodzieży

A ja niespecjalnie, bardziej na części fantastycznej i na rzemieślnikach od Pyrama i Tysbe :lol:
Ale Sen jako taki mi się podoba, muszę obejrzeć wersję The Globe.

Admete - Czw 25 Cze, 2020 19:54

Rzemieślnicy byli cudni wprost.
Szafran - Czw 25 Cze, 2020 22:52

Włączyłam Bridge'owy, z ciekawości, jak to wypadło na nagraniu i siłą rozpędu jednak dojechałam do końca.
No i jak podejrzewałam, w nagraniu spektakl sporo traci - bo nie ma całej tej niesamowitej atmosfery, którą tworzy ruch scenografii, światła i dźwięk. Nie widać też, jak bardzo publiczność jest częścią przedstawienia i jaka panuje chemia między aktorami a widownią. Momentami wyglądało tak, jakby aktorzy trochę szarżowali - ale na żywo to było inaczej, bardzo reaktywnie się zachowywali, w odpowiedzi na reakcje publiczności. Ale i tak wciąż mi się podobało.
Końcówka spektaklu i chwila po zejściu głównej obsady zmieniła się w imprezę na scenie z udziałem widzów, dużo osób tańczyło i podrygiwało w rytm muzyki, ja też:D

Publiczność w jakimś stopniu należała do elfiego świata - przed spektaklem i w antrakcie można było kupić fioletowy sztuczny kwietny wianek - jak te elfowe. :) Swój mam do dziś:D

A - i ja nie stałam na scenie. Wzięłam miejsce siedzące, bo niestety przy moim wzroście w tłumie każdy mi zasłania.

Trzykrotka - Pią 26 Cze, 2020 01:45

Obejrzałam i idę spać w doskonałym humorze - jestem obolała ze smiechu. Co za Spodek! Co za świetni aktorzy jako grupa. Kapitalny, żywy spektakl. Podkładałam sobie teksty z tłumaczenia Barańczaka, te różne "te wonie wioną z pachy kmiecia" zamiast "te wonie wiosną, te zapachy kwiecia" i śmiałam się jeszcze bardziej. Pomysł na Tytanię-Oberona i Tezeusza-Hipolitę też bardzo dobry. Panowie Atenczycy jakoś tam zróżnicowani, a zwykle rozpoznasz ich tylko po kolorze stroju, na młode panie też patrzyło się z przyjemnością. Ale Spodek i jego otrzepywanie rączek - bezkonkurencyjne.
Admete - Pią 26 Cze, 2020 06:49

Cytat:
Ale Spodek i jego otrzepywanie rączek - bezkonkurencyjne.


Był rewelacyjny - aktor bawił się rolą.

Trzykrotka - Pią 26 Cze, 2020 08:58

Dokladnie. Ma warsztat i doświadczenie i na tyle wyczucia żeby z niczym nie przegiąć. Cała grupka rzemieślnicza niemal skradła show reszcie. Ale tylko prawie.
Bardzo mi się podobało :oklaski:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group