Ekranizacje - Oniegin
Anonymous - Sob 04 Lis, 2006 23:32
Oglądając ten clip: http://www.youtube.com/watch?v=QaD6HDJ4c0Q doszłam do wniosku że Ralph ma straszny głos! A przynajmniej wypada jakoś mizernie przy głosie Toby'ego
Gosia - Sob 04 Lis, 2006 23:37
A ja uwazam wrecz przeciwnie.
Jak mi sie glos Toby`ego podoba w "Jane Eyre", jest taki namietny i chrapliwy (zwlaszcza chwilami) to w "Oneginie" tego nie slysze.
A Ralph... nie umiem tego wytlumaczyc, ale Ralph mowi zawsze tak spokojnie, jakby od niechcenia, raczej cicho, a jednoczesnie omdlewajaco.
Bardzo lubie jego glos. Ciareczki czuje, jak go slysze...
Anonymous - Sob 04 Lis, 2006 23:48
Ja też czuje ciareczki, ale bynajmniej nie dlatego że mi się jego głos podoba
Gitka - Nie 05 Lis, 2006 09:48
Nie lubię takich dyskusji.
Każdy udowadnia, kto mu bardziej pasuje, kim jest zauroczony (a przy okazji robi drugiemu przykrość)
I każdy ma na pewno swoją rację.
Ja tylko napiszę, że Rallph gra tu zblazowanego panicza i m u s i mieć w tym filmie taki trochę ironiczny głos, aby być wiarygodny.
Na tym przecież polega bardzo dobre aktorstwo.
Koniec porównań, ja uwielbiam ich OBU i na tym poprzestanę.
Ślinię się jeszcze do pary innych
Gosia - Pią 10 Lis, 2006 17:36
Ralph czyta fragment Onegina, po angielsku oczywiscie
http://ralph-fiennes.net/...a65b0c5e717a65c
Udalo mi sie znalezc ten fragment (tlum. na ang. Ch. Johnston):
Yet Tanya's note made its impression
on Eugene, he was deeply stirred:
that virgin dream and its confession
filled him with thoughts that swarmed and whirred;
the flower-like pallor of the maiden,
her look, so sweetly sorrow-laden,
all plunged his soul deep in the stream
of a delicious, guiltless dream...
and though perhaps old fires were thrusting
and held him briefly in their sway,
Eugene had no wish to betray
a soul so innocent, so trusting.
But to the garden, to the scene
where Tanya now confronts Eugene.
Moments of silence, quite unbroken;
then, stepping nearer, Eugene said:
``You wrote to me, and nothing spoken
can disavow that. I have read
those words where love, without condition,
pours out its guiltless frank admission,
and your sincerity of thought
is dear to me, for it has brought
feeling to what had long been heartless:
but I won't praise you -- let me join
and pay my debt in the same coin
with an avowal just as artless;
hear my confession as I stand
I leave the verdict in your hand.
``Could I be happy circumscribing
my life in a domestic plot;
had fortune blest me by prescribing
husband and father as my lot;
could I accept for just a minute
the homely scene, take pleasure in it --
then I'd have looked for you alone
to be the bride I'd call my own.
Without romance, or false insistence,
I'll say: with past ideals in view
I would have chosen none but you
as helpmeet in my sad existence,
as gage of all things that were good,
and been as happy... as I could!
``But I was simply not intended
for happiness -- that alien role.
Should your perfections be expended
in vain on my unworthy soul?
Believe (as conscience is my warrant),
wedlock for us would be abhorrent.
I'd love you, but inside a day,
with custom, love would fade away;
your tears would flow -- but your emotion,
your grief would fail to touch my heart,
they'd just enrage it with their dart.
What sort of roses, in your notion,
would Hymen bring us -- blooms that might
last many a day, and many a night!
``What in the world is more distressing
than households where the wife must moan
the unworthy husband through depressing
daytimes and evenings passed alone?
and where the husband, recognizing
her worth (but anathematising
his destiny) without a smile
bursts with cold envy and with bile?
For such am I.
To fragment rozmowy miedzy Oneginem a Tania na temat listu, jaki do niego napisala.
Kiedy to Onegin wyjasnia Tanii, ze ich zwiazek to nie jest dobry pomysl...
Wiekszosc tego tekstu po polsku jest na stronie:
http://forum.northandsout...er=asc&start=25
Gitka - Sob 11 Lis, 2006 15:30
Wielkie dzięki Gosiu
Znów sobie posłuchałam Ralpha
Ja znalazłam tak stronkę z kostiumami filmowymi.
Są tam też z innych filmów między innymi z ekranizacji Jane Austen
http://huntsville.about.c...ioninfilm_3.htm
Gosia - Sob 11 Lis, 2006 20:26
och ta czerwona suknia ...
Gitka - Nie 12 Lis, 2006 09:31
No właśnie ta czerwona suknia, Liv wydawała się w niej taka potężna
Gosiu, w Twoich wygaszaczach są takie piękne fotki Liv, może byś wkleiła parę.
Muszę przyznać, że podobają mi się razem
Gosia - Nie 12 Lis, 2006 11:34
Ale ona lepiej w filmie wyglada, a on...... :oops:
 
Gitka - Pon 13 Lis, 2006 23:20
Piękne te zdjęcia, szczególnie to pierwsze (te oczy)
Znalazłam takie z napisami ale za to na pomoście...
Może już było ale i tak wkleję, uwielbiam go w tej scenerii
Anonymous - Pon 13 Lis, 2006 23:25
| Gosia napisał/a: | | Ale ona lepiej w filmie wyglada, a on...... :oops: |
... lepiej nie mówić ...
ANGELO - Wto 14 Lis, 2006 00:37
dorzucam ich wspolne zdjecie nie calkiem filmowe
Gitka - Pią 08 Gru, 2006 13:30
Avatary do filmu
http://community.livejour...yle=mine#cutid1
przecinek - Sob 30 Gru, 2006 19:44
Czuję wielkie rozczarowanie po obejrzeniu tego filmu. Bardzo nie podobał mi się główny bohater, był niesamowicie sztuczny, bez wyrazu, na jednej minie znudzonego życiem człowieka przeszedł przez cały film. Uważam Ralpha Fiennes’a za dobrego aktorskiego rzemieślnika, z dwiema genialnymi rolami w „Wichrowych wzgórzach” i „Liście Schindlera”, który później jedynie powiela postać zagubionego kochanka albo zimnego drania, niezbyt go cenię jako artystę, może stąd takie wrażenie. Tatiana musiała bardzo się nudzić na tej swojej wsi, jeżeli tak bardzo zauroczył ją taki Oniegin. Zresztą Liv Tyler to jedna z lepszych stron tego filmu, nie dosyć że jest bardzo piękna, to w dodatku dobrze gra. Jako całość „Oniegin” też mi nie pasuje, mam wrażenie że ten film był zrobiony po to aby siostra Ralpha mogła się wykazać, widać parę niedoróbek, jest zrobiony niestarannie. Zupełnie nie czułam poezji, wielkiej namiętności i głębokich uczuć, których ten film miał być pełny, jak wynika z opisu na okładce. Może po drugiej emisji coś się zmieni w odbiorze tego filmu.
Anonymous - Sob 30 Gru, 2006 20:55
Przecinku masz u mnie wielkiego plusa
przecinek - Sob 30 Gru, 2006 20:57
| AineNiRigani napisał/a: | Przecinku masz u mnie wielkiego plusa |
Cieszę się, bo już myślałam, że będę się musiała, po mojej krytyce, kryć po kątach.
Alison - Sob 30 Gru, 2006 21:03
Myślę, że powinnaś Przecinku zaliczyć jeszcze jeden seans. Mnie Ralph też w tym filmie nie zachwyca, bo gra takiego gruźliczego wymoczka, bardzo nie lubię tej postaci, ale sam film uważam, że ma wspaniały klimat, taki szyszkinoski trochę, i nie zgadzam się, ze nie ma ma w nim uczuć, myślę, że od uczuć aż kipi, i na ich tle Oniegin wypada taki bezbarwny jako niemal z tych uczuć wyzuty, a kiedy się w nim budzą, na wszystko jest już za późno. W tym filmie jest mnóstwo pięknych zdjęć, pejzaży, ja go bardzo lubię tak sobie chociażby pooglądać, nawet z wyciszonym głosem. A w czym przejawia się wg Ciebie ta niestaranność o jakiej wspominasz, bo może czegoś nie zauważyłam...
Anonymous - Sob 30 Gru, 2006 21:04
niech no tylko Gosiałek przybędzie, to zrówna nas z ziemią, ale dla mnie Oniegin to najmniej udana rola w dorobku Ralfa.
Alison - Sob 30 Gru, 2006 21:07
Ja myślę, że to taka postać i Ralph ją nieźle zagrał, co tam jeszcze było do zagrania, jak Oniegin był właśnie taki zmanierowany, znudzony?
Ale Przecinkowi się cały film nie spodobał i jestem ciekawa dlaczego?
Gosia - Sob 30 Gru, 2006 21:35
Alison wyjelas mi po prostu slowa z ust. Dzieki siostrzyczko!
Onegin mial taki byc, Ralph to swietnie zagral.
A sam film ma klimat iscie rosyjski i zdjecia są ładne.
To jeden z moich ulubionych filmow z Ralphem, jesli nie ulubiony.
przecinek - Sob 30 Gru, 2006 21:36
Niestaranność wychodzi w kilku ujęciach, tak jakby ktoś nie przypilnował poprzednich ustawień postaci czy też światła. Na przykład w scenie urodzin – Tatiana wychodzi do ogrodu, gdy już zmierzcha, a w czasie rozmowy z Eugeniuszem w altance za oknami środek dnia. Albo po wyjeździe Oniegina, Tania idzie do jego domu, ma meblach jest gruba warstwa kurzu, pomijam już fakt, że można mieć taki nieporządek w zamieszkałym domu, ale przedmioty na tych meblach połyskują. Do tego Oniegin właśnie co wyjechał, a jego rysunki giną pod kurzem – albo błąd w dialogach albo scenograf przesadził. W scenie pojedynku – ranek, mgła, deszcz, a jak odchodzą to wiatrak (po co taki wiatrak na jeziorze?) jest jasno oświetlony, tak że prawie zmienia kolor. Następnej sprawy do końca nie jestem pewna – Oniegin przyjeżdża do swojego wuja w środku zimy, gdy czytają mu testament za oknem jest ulewa, gdy spotyka Leńskiego mamy albo wczesną wiosnę albo późną jesień, a gdy jedzie w odwiedziny do rodziny Tatiany na zewnątrz jest zupełnie zielono. Albo jazda w saniach jest jakąś przebitką z przeszłości lub przyszłości, albo wszystkie te zdarzenia były bardziej rozłożone w czasie. Coś mi też nie pasowało w scenie gdy Oniegin siedzi na balkonie w Petersburgu, w środku zimy i wychodzi do niego służący, ale teraz dokładnie nie pamiętam, przypuszczam że coś ze scenografią z dalszego planu, muszę to dokładnie jeszcze raz obejrzeć.
malmik - Sob 30 Gru, 2006 21:36
| przecinek napisał/a: | | Czuję wielkie rozczarowanie po obejrzeniu tego filmu. |
Uff, o bratnia duszo, cieszę się że nie tylko ja tak zareagowałam. Może dlatego że RF zabija nam Tobika
Gosia - Sob 30 Gru, 2006 21:41
Tak, to ostatnie, to moze byc przyczyna Waszego rozczarowania. Hehehe!
Alison - Sob 30 Gru, 2006 21:45
| przecinek napisał/a: | | Niestaranność wychodzi w kilku ujęciach, tak jakby ktoś nie przypilnował poprzednich ustawień postaci czy też światła. |
Muszę przyznac, że nie zwracałam uwagi na takie szczegóły, a film oglądałam kilka razy. To fakt, jeśli w ciągu kilku chwil ze zmierzchu robi się słońce to przesada (może była pełnia księżyca? ), ale już nagle wychodzące słońce po zamglonym poranku nad jeziorem - sama wielokrotnie przeżyłam takie cuda natury :grin:
Przyznam, że zaintrygowałaś mnie i muszę podpatrzeć ten film jeszcze pod takim kątem. Bardziej chłonęłam obrazy całościowo, fabułę i właśnie ludzkie uczucia, które Cię jakoś ominęły, ale nie przeczę, że szczegóły w filmach są ważne i mogą psuć odbiór, jeśli ktoś jest tak starannym widzem jak Ty.
Anonymous - Sob 30 Gru, 2006 21:51
Ja przypominam, że oglądnęłam Oniegina zanim "poznałam" Tobika (aczkolwiek już wówczas Ralf mi podpadł)
|
|
|