Malarstwo i Teatr - Opera - niekoniecznie dla zaawansowanych
Szafran - Nie 21 Cze, 2020 14:18
I po "Akhnaten" Glassa. Obejrzałam całość. Przyjemne wizualnie, muzyka zaś harmonijna, nie powiem jednak, by mi się podobało. A wręcz wrażenia mam mocno negatywne.
Widzę sens tego spektaklu jako rodzaju pomostu, który może ludzi niekoniecznie bywających w operze takimi wizytami zaciekawić. Na scenie barwnie, jest atrakcyjnie estetycznie, chwilami hipnotycznie. I bardzo lekkostrawnie. Muzyka, której towarzyszą sceniczne obrazy. Długie partie czysto instrumentalne. Czasem zabrzmi donośnie chór, czasem są soliści. Po co się kłopotać z pisaniem tekstów, skoro można część rzeczy śpiewanych zastąpić wokalizami, gdzie artykułowana jest po protu głoska. Momentami są deklamacje. Skojarzyło mi się z takimi dawnymi widowiskami dworskimi, gdzie wszystkiego było po trochu.
Tu są nawet żonglerzy - bez których spektakl znakomicie by się obył;). Choć z drugiej strony wprowadzili nieco dynamiki do nieznośnie statycznych scen.
Rozumiem, że Verdi i inni tworzyli odczapne opery osadzone w określonych realiach geograficzno-historycznych, o których nie mieli pojęcia. Ale coś takiego robić współcześnie? Libretto trzyma się jakiegoś tam kawałka historii starożytnego Egiptu. Ale już kostiumowo-scenograficzna reszta to radosne wymysły. Jest taki gatunek, jak się komuś nie chce choć śladowo realiów trzymać. Gatunek ten nazywa się fantastyka. :>
Dziś będzie znów coś Glassa, o Indiach i Gandhim. Nie wiem, czy powinnam to oglądać :D:D:D
Glassa do tej pory znałam z muzyki filmowej. I cóż, "Akhnaten" byłby przyjemną ilustracją filmową. Ale jako gwóźdź programu... niezbyt jest atrakcyjny. Powtórzenia fraz, ciągłe, długie, doprowadzały mnie do szału. Gdybym to oglądała na DVD, pewnie bym wielokrotnie naciskała FF:>.
Posłuchać bez obrazu można tutaj. Jak muzyka filmowa, dobrze się nadaje pod robotę;).
https://www.youtube.com/w...63ER0uY&t=6790s
BeeMeR - Pon 22 Cze, 2020 14:54
Wczoraj mi się opery oglądać nie chciało, a dziś jest absolutnie nie moja. Tylko haha aria z krzesłami na którą trafiłam skacząc po operze mi się spodobała.
Szafran - Pon 22 Cze, 2020 22:47
Dojechałam do połowy. Może gdyby nie "Anakhten" bym dokończyła, ale "Satyagraha" ma wszystko, co w "A" mnie drażniło. I tak samo to dla mnie rozciągnięta ponad miarę ścieżka dźwiękowa do filmu. Znów powtarzalne do znudzenia motywy. Znów postacie stojące w refleksyjnym bezruchu przy powtarzalnych zaśpiewach chóru. Zamiast tekstów w dużej mierze wyśpiewywanie Bhagawatgity w sanskrycie - nawet jak kto zna, to nie zrozumie, bo nie znają śpiewacy, a fonetycznie im to marnie wychodzi:>.
Bez libretta w ogóle nie wiedziałabym, co tam się niby dzieje, po co i dlaczego.
I natchnione metafory Glassa jakoś dla mnie płytkie.
Poza tym umowność teatru, umownością teatru, ale gdy jako Gandhiego, który swoje życie poświęcił, by "biali" nie poniżali i wyzyskiwali już dłużej jego narodu, obsadza się białego gościa to jest pewien zgrzyt.
Na oglądanie oper Glassa nie mam już najmniejszej ochoty.
BeeMeR - Wto 23 Cze, 2020 21:09
Poległam na La Traviacie niby ok, pierwszy akt mi się podobał, Libiamo bardzo lubię ale jakoś w drugim pod koniec poległam, trzeciego nie widziałam. Może jeszcze zechcę acz wątpię...
Szafran - Wto 23 Cze, 2020 21:38
A ja się doedukowałam, że to wszystko, co tak bardzo mi się nie podoba w twórczości Glassa, to po prostu cechy minimalizmu, nurtu w muzyce współczesnej:D
https://pl.wikipedia.org/wiki/Minimalizm_(muzyka)
RaczejRozwazna - Wto 23 Cze, 2020 22:41
Żaden z minimalistów, prócz Glassa, nie brał się za opery. To jest prąd który wyjątkowo nie służy gatunkom dramatycznym.
Podziwiam Was dziewczyny. Nie mam w tej kwarantannie siły na operę
BeeMeR - Czw 25 Cze, 2020 22:26
Ja to traktuję jak widowiska - jeśli mi się podoba to jadę, jeśli nie - przewijam lub wyłączam. Dziś obejrzałam Samsona i Dalilę - nie do końca odpowiada mi scenografia ale reszta ok, ostatni, trzeci akt był najciekawszy - orgiastyczny balet w świątyni Dagona, piękny tercet Samsona, Dalili i zuego kapłana podszyty chórem oraz na koniec "taka piękna katastrofa" - usatysfakcjonowanam
Aragonte - Czw 25 Cze, 2020 22:41
| BeeMeR napisał/a: | | trzeci akt był najciekawszy - orgiastyczny balet w świątyni Dagona |
To Saint-Saënsa? Czy to nie stąd jest Bacchanale?
https://www.youtube.com/watch?v=vjRiLKSPbqc
Bardzo lubię Gdzie oglądałaś Samsona i Dalilę?
Szafran - Czw 25 Cze, 2020 22:41
Nie miałam ochoty na "Samsona i Dalilę", ale zachęciłaś mnie do końcówki, zaraz obejrzę:D
BeeMeR - Czw 25 Cze, 2020 22:44
MET - jakoś się tego MET trzymam kiedy mam ochotę - ostatnie pół godziny mi się podobało najbardziej plus sam początek bo tam były fajne chóry
https://metoperafree.brightcove.services/?videoId=6164981961001
| Aragonte napisał/a: | | To Saint-Saënsa? Czy to nie stąd jest Bacchanale? | Tak, to stąd To właśnie do tego tańczy rzeczony balet
Szafran - Czw 25 Cze, 2020 23:23
Ach, jaka ładna uwertura. Chyba obejrzę całość:). Dalilę widziałam wczesniej jako Carmen, a Samson to małżonek naszej Aleksandry Kurzak:).
Szafran - Pią 26 Cze, 2020 01:26
Mało kojarzyłam Saint-Saënsa, ale "na ucho" sporo z tego "Samsona i Dalili" rozpoznałam - nie wiem nawet skąd, bo na pewno wcześniej nie widziałam. "Bacchanale" cudnie melodyjne, z folkowymi elementami. Powtórzyłam sobie po obejrzeniu z linku Aragonte.
Podobało mi się, choć adaptacja to bez większych ambicji interpretacyjnych. Ale też w tym przypadku nie ma chyba co cudować. Muzycznie ciekawe, wykonawczo bardzo udane, świetnie wykorzystany balet - wyszło bardzo ładne widowisko.
W scenografii podobało mi się, że nie starali się jakieś archeorekonstukcji realistycznej dokonać - że była dość nowoczesna, ale kojajrząca się i antycznie i lekko egzotycznie. Ale nie bardzo rozumiałam ideę tej soczewki, w której ramę wszystko było ujęte - bardzo to kompozycję zawężało. I ta różowo-fioletowo-neonowa kolorystyka kostiumów i dekoracji też nie do końca mi pasowała.
Podejrzałam, że dziś wrzucili tę "Manon", która tak nam się podobała, ale w zupełnie innej obsadzie.
BeeMeR - Pią 26 Cze, 2020 21:22
| Szafran napisał/a: | | ziś wrzucili tę "Manon", która tak nam się podobała, ale w zupełnie innej obsadzie. | Uzupełniłam sobie scenę w kasynie bo poprzednio przespałam, kojarzyłam tylko końcówkę że jego ojciec przyjechał.
W Samsonie też mi zgrzytała kolorystyka - niby stroje ok, ale nie w zestawieniu z kolorkami na scenografii - nie zepsuło mi się jednak przedstawienia - oglądało się dobrze.
Szafran - Pią 26 Cze, 2020 21:45
"Lohengrina" Ty jakąś starą METową wersję, o ile pamiętam, podglądałaś?
Gdybyś miała ochotę, wrzucili znowu tę moją niemiecką, z Beczałą i Netrebko, z Drezna to było jak sie okazuje:D
Bez rejestracji.
https://www.semperoper.de...nd-streams.html
BeeMeR - Pią 26 Cze, 2020 22:31
| Szafran napisał/a: | "Lohengrina" Ty jakąś starą METową wersję, o ile pamiętam, podglądałaś?
| Tak, bardzo koturnową
Niekoniecznie mnie zachwyciła ale cokolwiek pamiętam
Aragonte - Pią 26 Cze, 2020 23:46
MET-owe Bacchanale
https://www.youtube.com/watch?v=cLHsxNUeL6Y
Szafran - Sob 27 Cze, 2020 00:22
Można porównać z inscenizacją z 83:)
https://www.youtube.com/watch?v=FdpmTuxzs3Q
BeeMeR - Sob 27 Cze, 2020 10:41
Tez piękne bachanalia i złote majtki
przede wszystkim muzyka świetna
BeeMeR - Sob 27 Cze, 2020 21:45
Obejrzałam dużą część tego Lohengrina z Netrebko i Beczałą - całkiem dobrze się słucha, miałam jednak przedziwny problem z kostiumem Beczały no i końcówka wizualnie bardziej mi się podobała w starociu.
BeeMeR - Nie 28 Cze, 2020 17:57
Obejrzałam - trochę wybiórczo - Kopciuszka tj, Cendrillona Masseneta.
Bajkowe, dość zabawne, szczególnie bal i przedstawianie panien księciu (grany przez panią od Orfeusza) oraz szukanie tej od pantofelka, dłużyzny oczywiście też są alem je przewinęła
BeeMeR - Wto 30 Cze, 2020 11:02
Próbowałam wczoraj obejrzeć Czarodziejski flet MET - okropność wizualna, sama kiczowata pstrokacizna, brr. Dokończyłam zwyczajną ale ładną Royal Opera.
Szafran - Wto 30 Cze, 2020 12:42
Ja chwilowo nie operuję:)
BeeMeR - Wto 30 Cze, 2020 12:53
A ja ciągle jeszcze nie mam dosyć i najwyraźniej jeszcze sporo ciekawych rzeczy do obejrzenia
Szafran - Wto 30 Cze, 2020 13:07
Oj, dość zdecydowanie nie mam, tylko chwilowo czas na coś innego musiałam poświęcić. (Swoją drogą, przez całą kwarantannę wychodzi mi, że obejrzałam ponad 40 spektakli operowych i ze 30 baletowych:>).
Podrzucam jeszcze - będzie do 10 bodaj - "Manon Lescaut" - czyli tą Pucciniego, nie Masseneta z Opery w Monachium z Kaufmannem w obsadzie.
https://operlive.de/manon-lescaut/
Inscenizacja wygląda na nowoczesno-ascetyczną, ciekawie będzie porównać z tą starą z MET.
Acz ja ją chcę obejrzeć głównie ze względu na Kaufmanna:).
BeeMeR - Wto 30 Cze, 2020 17:53
Dobijam do połowy Córki regimentu MET - opera bardzo mi się kojarzy klimatem z Eliksirem miłości - drugi raz po Nabucco i pieśni niewolników miałam sytuację, że aria dostała takie owacje, ze odśpiewano ją ponownie
Mnie się bardziej podobała inna, ale co tam
Ta też była fajna, tym bardziej, że pan, krępy i pół głowy niższy od "ukochanej " wygląda jak anty-amant, ale ma dużo chłopięcego wdzięku i operę ogląda się bardzo dobrze
|
|
|