To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4

BeeMeR - Czw 23 Paź, 2014 14:12

Natomiast przez Trzykrotkę nie jestem w stanie przestać myśleć o tym, kto w Wilczku zginie :cry2: - a kandydatów to ja tu widzę niemało :cry2: Tych co muszą zginąć, bo inaczej tego dramie nie wybaczę, i tych co jak zginą to będę szlochać :cry2:
Postaram się na razie o tym nie myśleć. La la la.... Wszystko będzie dobrze... La la la...

Szalenie mi się za to podoba pomysł na przypominanie bohaterowi kim jest :oklaski: - przynajmniej "piknikowy" wstęp. Świetna drama - na pewno dziś jeszcze tego nie mówiłam :mrgreen:

Inna sprawa, że Kayowi by korona z głowy nie spadła, gdyby powiedział "to nie ja go zabiłem", ale też to jest facet jak brzytwa, a nie popierdółka, która by się tłumaczyła z tego co robi. No i w NIS żądali by tłumaczenia kto w takim razie zabił, a kablowanie to też nie jego działka.
Mao jest świetny - im dalej w dramę tym bardziej mi się aktor podoba - on ma świetną twarz, spokój i moc w grze, ale ta fryzura... :roll:

Aragonte - Czw 23 Paź, 2014 14:14

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Przekazałam Madzi (ustnie) uściski, a ona przybiegła do kompa z podejrzliwą miną: "co ty tam o mnie wypisujesz, hę?" :lol: Kiedy zobaczyła, co, uspokoiła się nieco :wink:

Chyba chcę tę kobietę poznać. :mrgreen:

Przekazałam :mrgreen:
Zobaczymy, czy da się skrzywdzić (napisało mi się najpierw "skrzywić" :-P ) dramami, a potem się zobaczy :banan_czerwony:

Agn - Czw 23 Paź, 2014 14:24

BeeMeR napisał/a:
Świetna drama - na pewno dziś jeszcze tego nie mówiłam :mrgreen:

Możesz jeszcze z 5 razy powtórzyć, mogłam czegoś nie doczytać, a to byłoby karygodne zaniedbanie. ;)
BeeMeR napisał/a:
Kayowi by korona z głowy nie spadła, gdyby powiedział "to nie ja go zabiłem", ale też to jest facet jak brzytwa, a nie popierdółka, która by się tłumaczyła z tego co robi.

Ja... ja już nie mogę... ja nie zdzierżę...
Wychodzę z tego wątku, muszę się zająć Sędzią!
Właśnie zaczyna się przesłuchanie. Mam nadzieję, że będzie wyglądało kapkę mniej brutalnie niż w Joseon gunman. :mysle:

Trzykrotka - Czw 23 Paź, 2014 14:31

Agn napisał/a:

No i gdzie ta nieprzyzwoita wielość? Raptem 4 obrazki!
Jaki on ślicznie uśmiechnięty. Ratunku... :serduszkate:

Ale cały urok w tym, że to było jedno ujęcie na mgnienie oka :serduszkate:
Moje ulubione odcinki w Wilczku to te z Kayem. Niech go, seksowną bestię! Ja się ani trochę nie dziwię molestującej - widać było, jak w kobiecie coś narasta, co musi wybuchnąć :mrgreen:


BeeMeR napisał/a:

I tak się markuję co nieco (wypytaj Anię przy spotkaniu czego nie napisałam na temat Siwona który IDZIE :twisted: )

Buuu, czego nie napisałaś, czego?

BeeMeR napisał/a:

Inna sprawa, że Kayowi by korona z głowy nie spadła, gdyby powiedział "to nie ja go zabiłem"

Prędzej własny język połknie, niż będzie się tłumaczył, zapomnij. A jeszcze przed Min Gi! Między braćmi też jest mocna więź, której nie przerywa nawet amnezja. I jak na początku z panną - objawia się wzmożoną niechęcią i (chyba) rywalizacją.
Spoiler:
Swoją drogą - durny Min Gi - kiedy widział z daleka, jak Kay prawie miażdży dziewczynę niechcianym i wymuszonym pocałunkiem, miał wyraźnie pretensje do niej. Ale żeby przyjść na pomoc w trzaskaniu po gębie, to już nie


BeeMeR napisał/a:
Mao jest świetny - im dalej w dramę tym bardziej mi się aktor podoba - on ma świetną twarz, spokój i moc w grze, ale ta fryzura... :roll:

Wizualnie jest odstręczający, ale gra świetnie. Chyba sobie dla niego obejrzę początek Gunmana. I wcale nie jest taki zwalisty jak się wydaje. W scence sparringu taekwondo z Kayem widać, jaki jest sprawny i zwinny.

Edit:

BeeMeR napisał/a:
Właśnie zrobiłam nieprzyzwoitą ilość zdjęć z króciutkiej sceny: :thud:
Przecież ta dziewczyna nie ma najmniejszych szans (szczęściara :twisted: )

Yaaaaaa
Popatrzcie na zdjęcie nr 3. To jest mina: I tak będziesz moja, a jak cię dopadnę, to przez trzy dni nie wypuszczę

Agn - Czw 23 Paź, 2014 14:54

Trzykrotka napisał/a:
Ale cały urok w tym, że to było jedno ujęcie na mgnienie oka :serduszkate:

Well? Proszę mnie katować każdym!
Trzykrotka napisał/a:
Popatrzcie na zdjęcie nr 3. To jest mina: I tak będziesz moja, a jak cię dopadnę, to przez trzy dni nie wypuszczę

Przerażające jest to, że też pomyślałam o czymś w tych okolicach... :twisted:

W Arang deus ex machina, ale powiedzmy, że sprowokowana (raz się do czegoś Trzy Bałwany przydały). Ojczulka Sędziego bardzo lubię - zapałałam do niego sympatią w momencie, jak się tylko pojawił, tj. przybył, zobaczył swego syna w urzędowych ciuchach i wykonującego porządnie dobrą pracę i się tak z dumą i ciepło uśmiechnął. Miau!
Dobra, na razie zostawiam Sędziego na pogawędce z ojcem, bo muszę przerobić jabłka.

Trzykrotka - Czw 23 Paź, 2014 15:23

Agn napisał/a:

Przerażające jest to, że też pomyślałam o czymś w tych okolicach... :twisted:

Te oczy mówią to wersalikami :rumieniec:

Agn napisał/a:
Ojczulka Sędziego bardzo lubię - zapałałam do niego sympatią w momencie, jak się tylko pojawił .

Tatuś jest jak trza! Nie ma porównania z tym skrzekulcem z prawej strony z Gunmana, który tak się wydzierał na swojego nieślubnego, a arcyzdolnego syna. Tatuś Satto słusznie pała dumą ze swojego syna i widać, że go kocha. Aż szkoda, że głowę syna zajmuje przede wszystkim matka. Którą on - ewidentnie - niewiele obchodził.
Trzy bałwany :rotfl:

BeeMeR - Czw 23 Paź, 2014 15:27

Trzykrotka napisał/a:
Prędzej własny język połknie, niż będzie się tłumaczył, zapomnij.
Toć wiem, nie z nim takie numery, żeby się tłumaczył byle komu - jedynie szefowi. A mają piękną chemię - świetna jest np. scena wyznania :oklaski:


Gunmana zdecydowanie chcę powtórzyć w obszernych fragmentach - już ponownie skompletowałam (bo wylatywał po odcinku) - a im dłużej słucham muzyki tym bardziej :serduszkate: Ojciec bardzo mi się podobał - teraz jeszcze bardziej zwrócę na niego uwagę.

Z bratem mam wrażenie Kay wrócił do początku - do rywalizujących, nie lubiących się chłopców - tylko poprzednio bratu chciało się o sierotę i miłość braterską walczyć - teraz jest to wykluczone, bo praca, dziewczyna, wszystko.

Trzykrotka napisał/a:
To jest mina: I tak będziesz moja, a jak cię dopadnę, to przez trzy dni nie wypuszczę
Na jej miejscu bym się nie opierała - najwyżej o ścianę. Albo jeszcze lepiej łóżko.... :zawstydzona2:

On się z nią fantastycznie bawi w kotka i myszkę :thud:
Chyba żaden bohater aż tak nie pogrywał ze swoją kobietą - bo sprzeczne sygnały to niejeden wysyłał. Mówi jej coś takiego lub w taki sposób (np. jej imię) że niemal widać jak pannie kolana miękną, a potem to zbywa wzruszeniem ramion lub kpiącym uśmieszkiem i też widać jak ją krew zalewa albo wszystko opada - bo i chciałaby go walnąć i pewnie rychło zechce potańczyć :P

Trzykrotka napisał/a:
BeeMeR napisał/a:

I tak się markuję co nieco (wypytaj Anię przy spotkaniu czego nie napisałam na temat Siwona który IDZIE :twisted: )

Buuu, czego nie napisałaś, czego?
Ależ ja tylko zadałam sobie w głowie niewinne pytanie, czy jak tak idzie i idzie,i jeszcze Agn twierdziła, że dojdzie, to czy przypadkiem aby po drodze gdzie nie stanął.... :zawstydzona2:
Trzykrotka - Czw 23 Paź, 2014 15:44

BeeMeR napisał/a:
teraz jest to wykluczone, bo praca, dziewczyna, wszystko.

W całej sprawie z dziewczyną pomogło to, że z chwilą pojawienia się Kaya
Spoiler:
i po śmierci ojca
Min Gi jakby sam opuścił ręce i przestał walczyć. Ale kiedy bracia już wiedzieli, że są braćmi, pierwsze pytanie Min Gi brzmiało: co z Ji Woo?

BeeMeR napisał/a:

On się z nią fantastycznie bawi w kotka i myszkę :thud:


:rumieniec: :rumieniec: :rumieniec: O tak! Tak! A w ogóle, to jak piorunująco wykorzystano efekt amnezji: zmarły dwa lata wcześniej chłopak nagle pojawia się otwarcie przed dziewczyną jako szofer jej ojca, a na jej wstrząśnięte spojrzenie odpowiada miłym, ale (póki co) obojętnym uśmiechem.
A ona - co ty - mało się opierała. Już na tych koniach widać było, że już prawie szuka tej ściany do opierania się :mrgreen: Jeszcze kiedy ją nazwał Ji Woo-aa...

BeeMeR napisał/a:

Ależ ja tylko zadałam sobie w głowie niewinne pytanie, czy jak tak idzie i idzie,i jeszcze Agn twierdziła, że dojdzie, to czy przypadkiem aby po drodze gdzie nie stanął.... :zawstydzona2:

:rotfl: :rotfl: Byle nie wśród kolegów, jak czasami sugerują fani (calkiem jak w przepisie na fikołka z YAB :rotfl: )

Aragonte - Czw 23 Paź, 2014 15:53

BeeMeR napisał/a:
Ależ ja tylko zadałam sobie w głowie niewinne pytanie, czy jak tak idzie i idzie,i jeszcze Agn twierdziła, że dojdzie, to czy przypadkiem aby po drodze gdzie nie stanął.... :zawstydzona2:

No, jest w tym pewna logika :mrgreen: :wink:

BeeMeR - Czw 23 Paź, 2014 15:57

Trzykrotka napisał/a:
Min Gi jakby sam opuścił ręce i przestał walczyć
Oj, u mnie jeszcze bynajmniej - bardziej bym powiedziała, że zaczał się szarpać i przez to przegrywać z marszu, ale on i tak był na straconej pozycji od początku tylko nie chciał tego przyznać. Jak długo nie akceptował jej słowa "nie" gdy SH zniknął? Dla niej to nie oznaczało "nie teraz" to było jasne i czytelne "nie ty". Prosił - i wyprosił (i ja go rozumiem, że żal mu było patrzeć jak dziewczyna marnieje i żyje przeszłością, ktora nie wróci), ale to nigdy nie było to, co z SH.

Trzykrotka napisał/a:
zmarły dwa lata wcześniej chłopak nagle pojawia się otwarcie przed dziewczyną jako szofer jej ojca, a na jej wstrząśnięte spojrzenie odpowiada miłym, ale (póki co) obojętnym uśmiechem.
I ta scena była dla mnie wcieleniem hasła "you had me at hello" ;) - no bo powiedzmy sobie szczerze - jej i tak kulejący związek z Bratem dostał właśnie śmiertelnego strzała - acz jeszcze może wtedy zainteresowani o tym nie wiedzieli.
A gdy ją nazwał Ji Woo ah - to już była jego - na ten moment.
Tylko on jeszcze sam miał daleką drogę przed sobą, żeby to przestało być półżartem ;)


Dorotka - ja wiem, że Ty nie spoilerujesz, ale i tak proszę zachowaj szczególną uwagę odnośnie tego kto i jak umarł :kwiatek:

Aragonte - otóż o tą logikę mi chodziło, li i jedynie ;)

Aragonte - Czw 23 Paź, 2014 16:05

BeeMeR napisał/a:
Aragonte - otóż o tą logikę mi chodziło, li i jedynie ;)

Zawsze jestem za logiką :mrgreen:

Jaki ładny tatuaż w avatarku :wink:

Agn - Czw 23 Paź, 2014 16:06

BeeMeR napisał/a:
Te oczy mówią to wersalikami :rumieniec:

Ehe... nie da się ukryć.
Trzykrotka napisał/a:
Którą on - ewidentnie - niewiele obchodził.

No właśnie dla mnie to jest fenomen - matka miała go non stop w d. po same jelita, a on za nią lata i jej szuka. Toż prawie padł nawet z odwodnienia, bo mamusia zamiast zadbać, by dziecku podać kubek z wodą, poleciała gapić się na lorda Choi. :evil:
Trzykrotka napisał/a:
Trzy bałwany :rotfl:

No przeca inaczej o nich się nie da. ;)
BeeMeR napisał/a:
A mają piękną chemię - świetna jest np. scena wyznania :oklaski:

Nie wiem, co on tam wyznawał, ale niech mnie licho, jakie to jest cudne ujęcie... :serduszkate:
Cytat:

Gunmana zdecydowanie chcę powtórzyć w obszernych fragmentach - już ponownie skompletowałam (bo wylatywał po odcinku) - a im dłużej słucham muzyki tym bardziej

A w szyciu, ja pokochałam dramę od początku i ani się ważyłam wywalić choćby kawalątek. Mam całość i nie zawaham się jej użyć w odpowiednim momencie. :serce2:
Cytat:
Na jej miejscu bym się nie opierała - najwyżej o ścianę. Albo jeszcze lepiej łóżko.... :zawstydzona2:

Może tak to się właśnie skończy. :twisted:
BeeMeR napisał/a:
bo i chciałaby go walnąć i pewnie rychło zechce potańczyć :P

A to jeszcze tańczyć nie chce? Przejdzie jej, tuszę. :lol:
(Rany, moje posty są coraz bardziej analfabetyczne, wstydzior. :zawstydzona2: )
Cytat:
Ależ ja tylko zadałam sobie w głowie niewinne pytanie, czy jak tak idzie i idzie,i jeszcze Agn twierdziła, że dojdzie, to czy przypadkiem aby po drodze gdzie nie stanął....

:rotfl: :rotfl: :rotfl:
*obsmarkiwuje się ze śmiechu i już nic nie powie*

Napracowałam się z jabłuszkami, więc zasłużyłam na dalszy ciąg odcinka. Kraken właśnie siedzi w jaskiniach i wygina śmiało ciało. Chyba usiłuje grać. :?
Dajcie mi na ekran Sędziego z ojcem, tak się dobrze to oglądało...

Edycja: JEEEEEEE!!! Pojawiły się NARESZCIE napisy do 3 odcinka Bad guys! :excited:

Agn - Czw 23 Paź, 2014 16:31

Wracając do Arang - do listy wszelkich umiejętności Junkiego dodaję punkt o robieniu "tsk! tsk! tsk!" - właśnie to zrobił po tym, jak wyprowadzono Lorda Choi. :serduszkate:

Edycja: A także estetyczne jedzenie posiłku przygotowanego przez Arang. Miło było popatrzeć. I nie mówcie mi, że tylko dziewczyny w dramach jedzą jak świnki, bo przypomnę wam scenę z City huntera, w której Lee Min Ho opychał się jak prosię. :P

BeeMeR - Czw 23 Paź, 2014 16:44

Aragonte napisał/a:
Jaki ładny tatuaż w avatarku :wink:
czas już było na zmianę :mrgreen:

Cytat:
Może tak to się właśnie skończy. :twisted:
Oj, na pewno ;) Przynajmniej w mojej wersji :twisted:

Agn napisał/a:
No właśnie dla mnie to jest fenomen - matka miała go non stop w d. po same jelita, a on za nią lata i jej szuka. Toż prawie padł nawet z odwodnienia, bo mamusia zamiast zadbać, by dziecku podać kubek z wodą, poleciała gapić się na lorda Choi. :evil:
Niestety tak bywa, że ktoś walczy się o aprobatę tych, co to mają go w d*** :(

Agn napisał/a:
Nie wiem, co on tam wyznawał,
Tego specjalnie nie napisałam, to trzeba zobaczyć wraz z dramą, powiem tylko, że przez chwilę byłam przerażona ;)

Agn napisał/a:
niech mnie licho, jakie to jest cudne ujęcie... :serduszkate:
Niech mnie licho jaka to cudna drama :serduszkate:

Agn napisał/a:
do listy wszelkich umiejętności Junkiego dodaję punkt o robieniu "tsk! tsk! tsk!" - właśnie to zrobił po tym, jak wyprowadzono Lorda Choi. :serduszkate:
On całą dramę chrząka, tsyka, i robi takie tam inne różne paszczowe odgłosy :lol:

Agn napisał/a:
Rany, moje posty są coraz bardziej analfabetyczne
A moja ambitne, jasne :P
Jednakowoż wychodzę z założenia, że wszystkie jesteśmy dorosłe :mrgreen:

Agn - Czw 23 Paź, 2014 16:56

BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Jaki ładny tatuaż w avatarku :wink:
czas już było na zmianę :mrgreen:

Ja też potwierdzam - tatuaż zacny. Ale już pisałam, że mi się podoba. :)
BeeMeR napisał/a:
Przynajmniej w mojej wersji :twisted:

W razie Niemca zamawiam ognistego fanfika. :twisted:
Cytat:
Niestety tak bywa, że ktoś walczy się o aprobatę tych, co to mają go w d*** :(

Nigdy tego nie zrozumiem, ale nie wszystko na świecie jest logiczne.
Cytat:
Tego specjalnie nie napisałam, to trzeba zobaczyć wraz z dramą, powiem tylko, że przez chwilę byłam przerażona ;)

Obejrzę. Już niedługo.
Cytat:
On całą dramę chrząka, tsyka, i robi takie tam inne różne paszczowe odgłosy :lol:

Oj, to znaczące chrząknięcie... szczególnie, jak wymienia "poglądy" z Arang, ale i z lordem Choi było i z jego "syneczkiem". :D
Cytat:
Jednakowoż wychodzę z założenia, że wszystkie jesteśmy dorosłe :mrgreen:

Nawet jeśli tego nie widać. :rotfl:

Aragonte - Czw 23 Paź, 2014 17:00

BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
Rany, moje posty są coraz bardziej analfabetyczne
A moja ambitne, jasne :P
Jednakowoż wychodzę z założenia, że wszystkie jesteśmy dorosłe :mrgreen:

No cóż, moje najbardziej analfabetyczne wynurzenia trafiają chyba do esemesów skierowanych do Agn :wink: chociaż moje posty w tym wątku nie bywają wcale wiele ambitniejsze :-P

BeeMeR - Czw 23 Paź, 2014 17:03

Agn napisał/a:
W razie Niemca zamawiam ognistego fanfika. :twisted:
Ja nie piszę ani czytam fanfików, ja miewam sny :serduszkate: :rozoweokulary:
Agn - Czw 23 Paź, 2014 17:05

Aragonte napisał/a:
moje najbardziej analfabetyczne wynurzenia trafiają chyba do esemesów skierowanych do Agn :wink:

Na moje oko, to ja cię dręczę swym analfabetyzmem. :P

Agn - Czw 23 Paź, 2014 17:06

BeeMeR napisał/a:
Ja nie piszę ani czytam fanfików, ja miewam sny :serduszkate: :rozoweokulary:

To opiszesz z detalami. :P

Aragonte - Czw 23 Paź, 2014 17:08

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
moje najbardziej analfabetyczne wynurzenia trafiają chyba do esemesów skierowanych do Agn :wink:

Na moje oko, to ja cię dręczę swym analfabetyzmem. :P

Nie wydaje mi się :-P Raczej następuje dość uczciwa wymiana faflunienia i pomysłów z kajdankami i bez :wink:

BeeMeR - Czw 23 Paź, 2014 17:14

Cytat:
To opiszesz z detalami. :P
Ja wam z detalami, a Wy partyzantka smsowa na boku?
Mowy nie ma :foch2:

Już o Sędzi nie pisałam, to i o Wilczku zmilczę :P

Agn - Czw 23 Paź, 2014 17:14

Aragonte napisał/a:
Raczej następuje dość uczciwa wymiana faflunienia i pomysłów z kajdankami i bez :wink:

Ekhm. Kratami i 48-godzinnym areszcie. :twisted:

Agn - Czw 23 Paź, 2014 17:15

BeeMeR napisał/a:
Ja wam z detalami, a Wy partyzantka smsowa na boku?
Mowy nie ma :foch2: :P

CHCEEEEESZ? :twisted:

Aragonte - Czw 23 Paź, 2014 17:22

Agn napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Ja wam z detalami, a Wy partyzantka smsowa na boku?
Mowy nie ma :foch2: :P

CHCEEEEESZ? :twisted:

Nie chce, na pewno nie chce :twisted:

BeeMeR - Czw 23 Paź, 2014 17:28

Nie, ależ skąd, wcale nie jestem ciekawa w jakim celu chciałyście Sędziego wsadzić na 48h za kraty :twisted:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group