Fantastyka - Farscape (Ucieczka w Kosmos)
praedzio - Pon 20 Gru, 2010 09:12
Poczekaj, aż dojdziesz do odcinka z kreskówkami. Crichton z ołówkiem-gigantem w ręce...
Galeria:
szelma-Crichton:
Scorpius w wersji Cartoon Network:
Crichton mający wenę tfurczą:
praedzio - Pon 20 Gru, 2010 10:02
Yyyyy....
praedzio - Wto 21 Gru, 2010 21:44
Doczytałam, że głos Pilotowi podkłada Lani Tupu - odtwórca Craisa. W życiu bym nie zgadła...
Tymczasem finiszuję sezon trzeci...
Genialne są te czarno-białe scenki z Crichtonem i Harveyem!*)
*) Harvey - klon osobowości Scorpiusa, który pomieszkuje w głowie Johna. Nazwany przez Crichtona na cześć niewidzialnego królika z filmu z Jamesem Stewartem: http://en.wikipedia.org/wiki/Harvey_(film)
praedzio - Wto 21 Gru, 2010 23:14
3x22 za mną... Angst, angst i jeszcze raz angst...
Idę sobie pochlipać.
P.S. W życiu nie słyszałam bardziej dołującej przypowieści, jak o psie z dwiema kościami.
Admete - Śro 22 Gru, 2010 10:09
Wiesz - ja zajrzałam na koniec 4 serii ( czesto tak robię, zeby sprawdzić czy w ogóle warto oglądać ) i stwierdzam, ze nie będę, bo zakończenie mi się nie podoba
praedzio - Śro 22 Gru, 2010 10:22
Zakończeniem są Wojny Rozjemców.
Admete - Śro 22 Gru, 2010 15:07
Ja widziałam zakończenie 4 serii, nie spodoba ci się Chyba, że to jakas zmyła
praedzio - Śro 22 Gru, 2010 15:09
Wiesz co? Na pewno nie gorsze niż zakończenie pierwszej, drugiej, czy trzeciej serii. Standard. Najważniejsze, ze spodoba mi się zakończenie Wojen Rozjemców.
Admete - Śro 22 Gru, 2010 15:12
Ja sie nie dziwię, że dorobili zakończenie po czyms takim
praedzio - Śro 22 Gru, 2010 15:21
Ja patrzę na tę historię całościowo. Nic nie poradzę, że mi się podoba. Fajnie rozwiązano sprawę Craisa. I Talyna. Zaskoczyło mnie to. I zasmuciło. Ciekawe, jak się Scorpius wykaraska z opałów.
Admete - Śro 22 Gru, 2010 16:20
Wiesz nie trzeba znać całości, zeby stwierdzić, ze na końcu scenarzyści pojechali po bandzie Mam na mysli to, że na pewno całośc historii zasługiwała na coś lepszego.
praedzio - Śro 22 Gru, 2010 18:59
Zobaczymy, jak dojadę do końca czwartego sezonu. Dziś dopiero go zacznę.
praedzio - Czw 23 Gru, 2010 08:22
Ładne "widło", ładny kawałek... http://www.youtube.com/wa...feature=related
BeeMeR - Czw 23 Gru, 2010 08:52
| Cytat: | | Doczytałam, że głos Pilotowi podkłada Lani Tupu - odtwórca Craisa. | No właśnie też zauważyłam, że głos Pilota nosi to samo nazwisko co Crais
Sama bym też nie zgadła - ale podpisy czołówki z reguły nie kłamią
Skończyłam sezon trzeci - odcinek mi się nieco dłużył, (jak i kilka innych w tym sezonie) ale końcówka zapowiada, że jest co odkręcać w czwartym
praedzio - Czw 23 Gru, 2010 08:59
No, to w końcu idziemy łeb w łeb! Dziś rano doobejrzałam odcinek 4x01. Biedny Crichton...
Swoją drogą skąd na pokładzie umierającego Lewiatana wytrzasnął wino? Sam zrobił?
A, właśnie BeeMer, czekałam, aż dojedziesz do końca trzeciego sezonu, bo chciałam z Tobą chwilę podyskutować o pomyśle sklonowania Johna. Jak to oceniasz? Pomysł sam w sobie dość kontrowersyjny, mogący położyć cały serial - ale... no, właśnie...
BeeMeR - Czw 23 Gru, 2010 11:11
Chętnie, ale wieczorem, teraz muszę znikać
praedzio - Czw 23 Gru, 2010 11:16
praedzio - Pią 24 Gru, 2010 22:28
Aaaa... Jak mi brakowało takich dialogów!
D'Argo: Plan?
John: Nakłonisz Ulama, żeby przyjął nas z białą flagą.
D'Argo: Potem palniemy go nią w głowę?
John (do Scorpiusa): Srebrna kula? Osikowy kołek? Buffy? Czy w ogóle istnieje coś, co jest w stanie zatrzymać cię w grobie?
praedzio - Nie 26 Gru, 2010 00:36
Nadobna pani Crichton:
BeeMeR - Wto 28 Gru, 2010 09:35
ok, to ja krótko: motyw sklonowania Crichtona mi pasuje do konwencji serialu, jest ciekawie poprowadzony i niebanalny, np. na jeden odcinek. Podobało mi się to, że tak naprawdę do końca nie wiadomo, który był prawdziwy, a który kopią, a może nawet prawdziwi byli obaj
Ładnie poprowadzone zazdrość i rywalizacja a także nić porozumienia Crichtonów dwóch.
Natomiast nie leży mi czwarty sezon, przynajmniej do 4x04.
Brak Craisa i Aeryn, za to dwie rude laski które mi zwisają, takaż pani Rozjemca z gołym biustem na wierzchu i takie se odcinki.
Jedna ciekawa nowa postać to ta trzyoka starucha
praedzio - Wto 28 Gru, 2010 09:43
Fakt, czwarty sezon nie jest już tak ciekawy i wbijający w fotel jak trzeci (który moim zdaniem jest w ogóle najlepszym sezonem serialu), ale zdarzają się tu ciekawe odcinki. Mamy znów jajcarski odcinek pt. John Quixote, w którym absurd goni absurd i w końcu już sama się pogubiłam, co i jak. Bardzo dobry jest odcinek o niezrealizowanych rzeczywistościach. No i znów wracamy na Ziemię. Mnie paradoksalnie początkowe odcinki podobały się bardzo, mimo nieobecności Aeryn. Później zrobiło się jakoś tak drętwo i nie do końca wiarygodnie. Jednakowoż po 4x15 akcja znów ruszyła z kopyta.
BeeMeR - Wto 28 Gru, 2010 15:36
| praedzio napisał/a: | Mnie paradoksalnie początkowe odcinki podobały się bardzo, mimo nieobecności Aeryn. Później zrobiło się jakoś tak drętwo i nie do końca wiarygodnie. | To nie brzmi dobrze...
praedzio - Wto 28 Gru, 2010 15:54
To moje subiektywne odczucie. Sama nie wiem, na co liczyłam po trzecim sezonie. Zresztą sama zobaczysz. Druga połowa sezonu jest lepsza.
praedzio - Wto 28 Gru, 2010 17:27
Tak się jeszcze zastanawiam nad tym, co mi nie grało w pierwszej połowie sezonu. Być może brak chemii między Johnem i Aeryn. To właśnie dla mnie było mało wiarygodne. Nie po tym, co się działo w sezonie trzecim. No, dobra - może jestem słabo doświadczona w relacjach damsko-męskich i się po prostu nie znam; albo Aeryn szaleją hormony. Ale ile można być na siebie nabzdyczonym??
No, dobra. Powiedziałam to.
Za to ku mej uciesze ruszył z kopyta wątek z tunelami czasoprzestrzennymi. Jak już mówiłam, bardzo dobry był odcinek o niezrealizowanych rzeczywistościach. Przypominał trochę "Human Reaction", ale nie do końca. John zaczyna się już lepiej orientować w czasoprzestrzeni, potrafi przewidzieć pojawienie się tunelu (kilka ładnych widoczków przy okazji z tym się pojawiło - BeeMer, liczę na Twoje oko i umiejętność łapania pięknych screenków ).
Noranti jest urocza. Taniec, jaki odstawiła w jednym z początkowych odcinków był boski!
No, a teraz (jestem przy 4x18) robi się naprawdę poważnie. Między Johnem a Aeryn wszystko gra - znak to niechybny, że zaczyna się pieprzyć (pardon le mot!) wszystko inne. Znaczy się finisz znów będzie z fajerwerkami.
BeeMeR - Śro 29 Gru, 2010 17:56
Brak chemii - owszem, ale w ogóle ich relacje są jakieś lekko pokopane, ze skrajności gdy migdalą się na całego w skrajną obojętność. Wcześniej to jakoś było zbalansowane, trochę tak, trochę nie, takie gonienie króliczka, co za szybko nie ucieka. Teraz jakoś tak dziwnie.
Dobry był motyw, gdy mieli się pozabijać, ale poza tym póki co słabo.
| praedzio napisał/a: | Noranti jest urocza. Taniec, jaki odstawiła w jednym z początkowych odcinków był boski! | Dokładnie, ta postać wnosi sporo humoru, bo jeśli idzie o półnagie laski to zupełnie nie jestem targetem
|
|
|