To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Jane Austen - życie i epoka - Stroje z epoki JA

kas1a - Pią 08 Lut, 2008 18:43

Nie wiem właśnie czemu napisałam źle, ma być "...w dziełach literackich i malarskich" więc film odpada. Ale to nic, obrazów jest całe mnóstwo. Muszę przekopać kolejną bibliotekę, ferie się zaczęły więc szkolna odpada:(
Anonymous - Pią 08 Lut, 2008 18:51

kasiu przekop sobie strone www.staropolska.pl
Jeszcze jest jedna ze źródłami staropolskimi, coś tam Uniwerku Gdańskiego...

nicol81 - Pią 08 Lut, 2008 22:00

Cytat:
Ja tam bym sie na maturze z Cartland bała wyrwać , tasmowa producentka romansów to chyba nie najlepsze źródło - nawet jeżeli w kwestii strojów pisze prawdę .

Teraz nauczyciele są bardziej liberalni i wszystko może być źródłem. Nawet napisy na ławce :mrgreen: Nawet jak dzieło nie wysokich lotów, jak zawiera informacje jest ok.

trifle - Pią 08 Lut, 2008 23:04

Napisy na ławce źródłem? Eeee...
nicol81 - Sob 09 Lut, 2008 21:07

Serialnie :-P Jedna nauczycielka nawet kazała zrobić analizę porównawczą wiersza Tetmajera i "Jesiennej deprechy".
Tamara - Nie 10 Lut, 2008 11:21

:opad_szczeny: :opad_szczeny: :opad_szczeny:
Anonymous - Nie 10 Lut, 2008 14:13

Cóż, my pisaliśmy referaty na temat wpływu łupieżu na rozwój emocjonalny Pigmejów :D
trifle - Nie 10 Lut, 2008 15:38

nicol81 napisał/a:
Serialnie :-P Jedna nauczycielka nawet kazała zrobić analizę porównawczą wiersza Tetmajera i "Jesiennej deprechy".


To głupota już chyba :roll: Na polskim literatura i już, tak jakby jej było mało. Do matury ustnej, głównie z zakresu językoznawczego, to pamiętam, że można było wykorzystać język internetu, graffiti, teksty piosenek, no wszystko, co jest wytworem językowym współczesnych ludzi i prowadzić małe badania. Ale żeby analizę z takiego? :confused3:

Tamara - Nie 10 Lut, 2008 20:48

A ja mam pytanie do Dam oblatanych w historii ubioru : czy ktoś wie , jakie to są kolory a) niewarowy b) foxtrott ? Dręczy mnie to od dawna , a nigdzie nie mogę znależć informacji ,nikt nic nie wie :cry2: :cry2:
kas1a - Nie 17 Lut, 2008 18:38

Wkleiłabym tu opis sukienki Jane Austen z Listów, co Wy na to? Moze ktoś nie ma dostępu a ja i tak to przepisuję...
Gunia - Nie 17 Lut, 2008 19:14

Czemu nie? :D To może być ciekawe, zwłaszcza, że "Listy" stoją u nie na półce i czekają na swą kolej. :D
kas1a - Nie 17 Lut, 2008 20:03

Do Kasandry Austen. Wtorek, 5 maja (1801)
„Środa. Pani Mussel wzięła się już za moją suknię; spróbuję Ci objaśnić, co zamierza. Ma to być suknia kloszowa, z żakiecikiem i staniczkiem, jak u Cath. Biggs, zapinana z boku. Żakiet, z tego samego materiału co stanik, sięga aż po kieszenie – jakieś, myślę, ćwierć jarda poniżej talii, równo dookoła, rogi ścięte na ukos, z szerokim zakładem. Żadnych przymarszczeń, ani na staniku, ani na baskince; plecy zupełnie proste (...tu mini rysuneczek), podobnie boki. Przód dopasowany do figury i ściągnięty w talii; z tej samej tkaniny falbanka, którą można przypinać, kiedy wszystkie chusteczki ma się brudne – falbanka musi opadać. Dwie i pół szerokości pójdą na tren, ale żadnych klinów – kliny wychodzą z mody. W rękawach nic nowego: mają być proste, z opadającą bufką z tejże tkaniny, zebraną pod spodem – takie jak przy niektórych sukniach Marty lub może odrobinę dłuższe. Z tyłu stan obniżony, pasek z tegoż materiału. To wszystko, co potrafiłam wymyślić, więc mam obawy, iż nie zdołam się dostatecznie wyróżnić.
Pani Matka obstalowała nowy czepek; ja również – obydwa z białej taśmy, ustrojone białymi wstążkami. Stwierdzam, że moja słomkowa budka jest bardzo podobna do innych, które się tu nosi, i nie mniej wytworna. Nosi się także dużo budek z kambryjskiego muśliny, w guście lady Bridges, niektóre bardzo ładne; powstrzymam się jednak z zakupem takowej do Twojego przyjazdu. Bath tak okropnie pustoszeje, że nie obawiam się, iż zbyt mało czynię starań. Napiszę znów za dzień lub dwa. Ucałowania.
Zawsze Twoja, J.A.”

Gunia - Nie 17 Lut, 2008 20:27

No proszę. A sześć powieści załatwiła bez jednego opisu sukni. :roll:
kas1a - Nie 17 Lut, 2008 20:48

No...:) szkoda, bo przecież mogłaby, prawda? Tak chociaż jeden taki opis na książkę:P
Dorfi - Pon 18 Lut, 2008 09:32

Cytat:
falbanka, którą można przypinać, kiedy wszystkie chusteczki ma się brudne

:shock: to gdzie się przypinało tę falbankę i do czego w takim razie służyły chusteczki???

Sofijufka - Pon 18 Lut, 2008 10:28

Dorfi napisał/a:
Cytat:
falbanka, którą można przypinać, kiedy wszystkie chusteczki ma się brudne

:shock: to gdzie się przypinało tę falbankę i do czego w takim razie służyły chusteczki???

Hmmmm, chusteczki to chyba tzw canzou.Czxyli lekka chusteczka z cienkiej tkaniny lub koronek, zdlugimi koncami, krore krzyzowalo sie na piersi i wiązało z tyłu z talii. Falbanka - no nie wiem, bo zalezy jak to po angielsku [frill?], ale przypuszczam, że mgł być to rodzaj marszczonej pelerynki, jakby kryza, tylko mniej splisowana, przypinana...

Tamara - Pon 18 Lut, 2008 10:44

Chusteczka to fichu , canzou zwane też podwłośnikiem to był rodzaj pelerynki-kaftanika z rękawkami , uszytego z muślinu . Falbanka to pewnie coś z czego powstała późniejsza berta - szeroka falbana zwykle koronkowa , będąca wykończeniem owalnego dekoltu sukni po 1840 (ale to tylko moje domysły :mysle: )
Sofijufka - Pon 18 Lut, 2008 10:53

Kirsanova, autorka "Rozovoj ksandriejki..." twierdzi, że fichu - to chusteczka "wypełniająca" dekolt [Emma Thompson chyba to często w RiR nosiła], canzou - skrzyzowana na piersiach. Co do falbanki - to nie wykluczam, że przekształciła się w bertę, którą to kostiumolodzy opisuja dwojako: a rodzaj pelerynki,b) szeroka kornka, obrzeżająca dekolt...
W każdym razie "falbanka" chyba nie jest dobrym tłumaczeniem...

Tamara - Pon 18 Lut, 2008 10:58

Ja podałam za Możdżyńską- Nawotką . Myślę że znaczenie tych nazw mogło się też zmieniać nieco zależnie od regionu - im dłuższą droge informacja ma do przebycia , tym większa szansa , że zostanie zniekształcona :-P
Sofijufka - Pon 18 Lut, 2008 11:02

Tamara napisał/a:
Ja podałam za Możdżyńską- Nawotką . Myślę że znaczenie tych nazw mogło się też zmieniać nieco zależnie od regionu - im dłuższą droge informacja ma do przebycia , tym większa szansa , że zostanie zniekształcona :-P

Znalazłam u Glogera:
Podwłośnik – polska nazwa pudermantla gotowalnianego niewiast i mężczyzn. Bywał zwykle biały. Ł. Gołębiowski powiada o nim: „Siadano w nim do gotowalni i zrzucano go potem. Wszakże na wsi niejedna z kobiet letnią porą w spódniczce i podwłośniku dzień cały przechodziła”.

Tamara - Pon 18 Lut, 2008 11:07

Ano właśnie : co źródło to nieco inna wersja . Ale ogólne pojęcie mamy :mrgreen:
A tak przy okazji - czy Gołębiowskiego wydano po II wojnie ? Ja wiem tylko o wydaniu XIXwiecznym , a chciałabym sobie poczytać .

Sofijufka - Pon 18 Lut, 2008 11:09

Tamara napisał/a:
Ano właśnie : co źródło to nieco inna wersja . Ale ogólne pojęcie mamy :mrgreen:

No! Ale chciałabym zobaczyć ten rysuneczek sukni. Jane pisuje też inną - tej to już zupełnie nie moge sobie wybrazić....
A co do nazw - to ich znaczenie sie zmieniało. Talma oznaczalo na pocżatku płasz męski,\ potem damska\ pelerynkę bez rękawów...

Tamara - Pon 18 Lut, 2008 11:15

Tak samo jak żakiet , któren był strojem męskiem...
Jak pamiętam obrazy i ryciny przedstawiające damy przy toalecie - to te podwłośniki to były albo pelerynki albo kaftaniki (wzrokowiec jestem - pamiętam co widziałam , ale gdzie i jak to sie nazywało - ni czorta :zalamka: )

kas1a - Wto 19 Lut, 2008 10:17

to nie jest rysunek sukni tylko schemat pleców, taki miniatyrowy, nie wiem czy mi się uda...
___
l......l
l......l
l....l
l..l
/__\ fu, bardzo okropne, ale nic lepszego nie wymodzę z tych znaczków. Jak zrobić zeby czytało spacje z przodu? :( kropki się nie liczą.
Zabieram się za następny fragment. To prawda, że jednak trudno sobie wyobrazić te suknie.

kas1a - Wto 19 Lut, 2008 10:56

Do Kasandry Austen. Niedziela, 5 marca 1814
„Postanowiłam obszyć swój liliowy sarsenet* czarną, atłasową wstążką, taką, jaką mam przy krepdeszynie, na sześć palców szeroką dołem, na trzy-cztery u góry. Lamówki są ostatnim krzykiem mody w Bath, co czyni nasze miejscowości podobnymi do siebie, przynajmniej w tym względzie, ku mojej satysfakcji. Z tym dodatkiem suknia stanie się bardzo praktyczna, dobra na każdą okazję.”
(*wytworna suknia z miękkiego jedwabiu- przyp.tłum.)

Do Marty Lloyd. Piątek, 2 września 1814
„Śmieszy mnie najnowszy styl damskich ubiorów: te barwne spódniczki na szelkach, noszone na białe spencerki, i wielkie czepki z wydłużoną budką są całkiem zabawne. Uważam, iż nie oglądaliśmy ostatnio znaczniejszej odmiany. Długie rękawy obowiązują chyba powszechnie, nawet u sukni; stany za to krótkie, a dekolty, o ile zdolna byłam ocenić, zakryte. Bawiłam wczoraj wieczór na małym przyjęciu u pani Latouche, gdzie do strojów przywiązuje się wielką wagę, i stamtąd właśnie czerpię swoje obserwacje. Spódnice krótkie i najczęściej, choć nie zawsze, marszczone. Szarfy stanowiące część sukni lub stanika, krzyżowane z przodu talii na białym tle, dają, moim zdaniem, bardzo przyjemny efekt.”

Młyn nad Flossą to już inna bajka, akcja toczy się w latach 1829-38
Ale Targowisko Próżności czytam teraz bo się wciągnęłam i raczej już nie dam rady się przerzucić na literaturę obozową (:/) chociaż tam jak narazie tylko kaszmirowe szale;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group