To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dr House

Anonymous - Śro 13 Sie, 2008 14:54

Bardzo dostał w kość. I jeszcze fakt, że osoba którą kochał zawiodła jego zaufanie. wprawdzie Stacy była w bardzo trudnej sytuacji z jednej uparty Greg a z drugiej strach o jego życie. Mi byłoby ciężko podjąć decyzję, A ona z premedytacją postąpiła wbrew jego woli. Nie miała zaufania do jego medycznego osądu a teraz przychodzi do niego aby ratował jej męża...
Calipso - Śro 13 Sie, 2008 14:57

W pewnym sensie rozumiałam House'a,gdy powiedział że chyba nie chce by jej mąż żył...Ale na koniec dzwoniąc do Satcy pokazał bardziej "ludzką" ( :wink: ) twarz.
damamama - Śro 13 Sie, 2008 15:11

Albo spojrzał na sprawę z drugiej strony. Miał okazję posłuchać co na ten temat myślą inni, nawet jeśli to są tylko studenci a ich opinie nie były takie jednoznacznie na nie
praedzio - Śro 13 Sie, 2008 15:19

Ja tylko jeszcze dodam, że mnie słowo "heroina" kojarzy się bardziej z narkotykiem niż z damską postacią... :rumieniec:
P.S. Wiem, za dużo kryminałów.... :mrgreen:

Anonymous - Śro 13 Sie, 2008 15:22

praedzio napisał/a:
Wiem, za dużo kryminałów....

nie czytam dużo kryminałów a kojarzy mi się tak samo... :|

damamama napisał/a:
. Miał okazję posłuchać co na ten temat myślą inni, nawet jeśli to są tylko studenci a ich opinie nie były takie jednoznacznie na nie

a może po prostu nie życzy największemu wrogowi tego co spotkało jego.

Alicja - Śro 13 Sie, 2008 16:13

praedzio napisał/a:
Ja tylko jeszcze dodam, że mnie słowo "heroina" kojarzy się bardziej z narkotykiem niż z damską postacią...

he, he, mnie z kolei to się wzięło z książek historycznych

Lady - a ładna chociaż była ta nadzieja?

Calipso napisał/a:
W pewnym sensie rozumiałam House'a,gdy powiedział że chyba nie chce by jej mąż żył...Ale na koniec dzwoniąc do Satcy pokazał bardziej "ludzką" (:wink: ) twarz.

ten temat jest denerwująco - skomplikowany, a przez to ,że jestem mężatką patrzę na to z punktu widzenia męża Stacy. I wcale nie podoba mi się jej zachowanie. Wcale. A kto obejrzał odcinek z lotniskiem domyśli się dlaczego. Najpierw zawiodła Housa, potem męża, potem woli Housa, potem męża, itp. i w ten deseń...

maenka - Śro 13 Sie, 2008 16:25

Alicja napisał/a:

ten temat jest denerwująco - skomplikowany, a przez to ,że jestem mężatką patrzę na to z punktu widzenia męża Stacy. I wcale nie podoba mi się jej zachowanie. Wcale. A kto obejrzał odcinek z lotniskiem domyśli się dlaczego. Najpierw zawiodła Housa, potem męża, potem woli Housa, potem męża, itp. i w ten deseń...


Też jestem mężątką i może seryjną (seria bardzo ktotka) ale monogamistką ale wiem, że w życiu tak czasem bywa. Rózne zakręty i zwroty akcji. I absolutnie nie należy nikogo osądzać, no chyba że osoby wybitnie patologiczne szkodzące innym.

Anonymous - Śro 13 Sie, 2008 16:29

absolutnie nie osądzam, wiem, że życie się różnie układa, ale ja tu o filmie, bo Stacy sama wszystko rozwalała, przynajmniej tak rozumiem, po obejrzeniu 2 serii filmu.
Anonymous - Śro 13 Sie, 2008 18:11

Cytat:
Lady - a ładna chociaż była ta nadzieja?

niezła. :wink:
Stacy dobrze scharakteryzował Wilson, kocha Hose`a, ale nie może być blisko Niego

Alicja - Śro 13 Sie, 2008 19:22

ten gość pomiędzy maenką a lady to ja, nie wiem dlaczego mnie nie odznaczyło

lady_kasiek napisał/a:
Stacy dobrze scharakteryzował Wilson, kocha Hose`a, ale nie może być blisko Niego

pewnie tak jest, ale nie powinna rozwalać życia ani jemu ani mężowi. Jeśli się kogoś kocha, to zwraca się uwagę na jego uczucia, a nie tylko swoje potrzeby.Ten motor Housa, to ryzyko, prostytutka i kilka innych rzeczy - to reakcja Housa na rozmowy z nią i przemyślenia oraz tęsknotę

Anonymous - Śro 13 Sie, 2008 19:46

Ale Ona wydaję mi się uległa nie od razu, broniła się troszkę, ale House był dość hmmm...uparty. Chciał ją zdobyć za wszelką cenę i gdyby to był ktoś inny pewnie bym powiedziała, że zachował się jak typowy facet, któemu odebrano zabaweczkę uparł się, że ją odzyska a jak wpadła w jego ramiona to chwilkę się pobawił i w kąt. Ale to House
Alicja - Czw 14 Sie, 2008 08:19

ależ oczywiście, że House był uparty. Nawet namolnie uparty ( włamanie do gabinetu psychologa?). Na szczęście się opamiętał. Dzięki temu będziemy mogli śledzić jego dalsze losy z nowymi komplikacjami damsko- męskimi.
damamama - Czw 14 Sie, 2008 09:38

lady_kasiek napisał/a:
gdyby to był ktoś inny pewnie bym powiedziała, że zachował się jak typowy facet, któemu odebrano zabaweczkę uparł się, że ją odzyska a jak wpadła w jego ramiona to chwilkę się pobawił i w kąt. Ale to House


Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia? :lol:

Alicja - Czw 14 Sie, 2008 10:00

wyraz "House" potrafi wiele wytłumaczyć. Można nawet westchnąć i powiedzieć: no tak, House...
Anonymous - Czw 14 Sie, 2008 10:32

Bo Hous odstaje troszkę od innych. I on nie rzucił jej jak zabawki on w samą porę zatrzymał się przed samozagładą...
Alicja - Czw 14 Sie, 2008 20:41

oddałaś właściwymi słowami to, co miałam na myśli. :oklaski: samozagładą - dobre słowo. Długo razem ze sobą by nie wytrzymali, takie są moje prognozy. A potem byłby tylko popiół i zgliszcza, przecież to silne osobowości
Anonymous - Czw 14 Sie, 2008 22:33

Dlatego Stacy pasuje do swojego męzulka, który jest ciamcialamcią. lecieć po radę do Grega jak ma z żoną postępować. Boże w niebiesie :frustracja:
Alicja - Pią 15 Sie, 2008 11:02

miałam wrażenie, że trochę Housa wtedy podszedł, że zrobił tak trochę, żeby się wysondować teren, jego mina nie była najlepsza
Anonymous - Pią 15 Sie, 2008 11:14

To by znaczyło, że nie myśli. Chyba nie sądził, że uda mu się w taki sposób podejść Mistrza Podstępu, Przebiegłości, Geniuszu etc. etc.
Alicja - Pią 15 Sie, 2008 11:17

pewnie nie miał nawet takiej nadziei, ale może chciał wiedzieć, jak szybko jego świat się zawali?
Anonymous - Pią 15 Sie, 2008 19:59

a ja bawiąc się Gimpem zrobiłam cuś takiego. nadmienię, ze to moje pierwsze kroki dopiero totez i jakość nie powala

Alicja - Pią 15 Sie, 2008 20:09

piękne, zwłaszcza dark side i alone - oddają wprost Housa :oklaski:
Anaru - Sob 23 Sie, 2008 23:45

Padłam :thud:
Chyba następnym razem jak pójdzie w TV "Rozważna i romantyczna" to obejrzę cały film... ;)

praedzio - Sob 23 Sie, 2008 23:59

O, żesz...! :shock: :shock: :shock:
Anonymous - Nie 24 Sie, 2008 09:18

Kurczę nie zauważyłam tego. Dawno nie oglądałąm i zapomniałam o tym, że tam gra :paddotylu:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group