Seriale - SUPERNATURAL Next Generation
Aragonte - Nie 15 Cze, 2008 11:23
Obejrzałam I serię do końca. Chwilowo mam ochotę udusić pana Kripke więc dłuższych wypowiedzi nie będzie...
Idę oglądać ten pierwszy odcinek II serii
Admete, poprzednio pytałaś o piosenkę z czołówki, tak? To chyba jest od "Salvation" właśnie, ale nie wsłuchiwałam się w słowa, więc nie miałam pewności...
Cholerny Kripke!
Edit: Oooo... biedna Impala! Co oni z nią zrobili
Pomijam już fakt, jak wygląda rodzinka W. - cud prawdziwy, że snujący się jako duch Dean nie stracił poczucia humoru...
Edit: hmmm, czy tatuś W. nie chce dokonać pewnej wymiany z demonem za życie Deana?
Edit: No tak...
praedzio - Nie 15 Cze, 2008 12:38
No, tak - w smutnym momencie jesteś, Aragonte....
W takim razie szybciutko zarzucam coś na poprawę humoru. Niech wzrok wasz podąża za czerwoną strzałką....
O ile zakład, że tę fryzurę Jaredowi zrobił Jensen? Nie mogę, różowe gumeczki!!!!
Admete - Nie 15 Cze, 2008 12:39
No właśnie...To miałyśmy na mysli. Cholerny Kripke? Zapewniamy Cię, że po finale sezonu 3 dużo mocniejsze słowa będą Ci się cisnąć na usta. W następnych odcinkach będziecie mieć do czynienia z najmroczniejszym Dean'em z całego serialu.
Aragonte - Nie 15 Cze, 2008 13:05
Admete, Praedzio - czy dobrze zgaduję, że tata Winchester coś szepnął Deanowi na ucho przy pożegnaniu? Tzn. coś w związku z Samem, na przykład? Bo mam wrażenie, że Dean nie mówił prawdy, kiedy Sam go przyciskał w tej sprawie
Praedzio, nie powiększa mi się to zdjęcie, więc różowych gumeczek nie widzę, ale fryzura faktycznie... specyficzna
A cod o finału III sezonu, to niestety znam już spoilery Może to i lepiej, że znam
Admete - Nie 15 Cze, 2008 13:20
Papa Winchester rzeczywiście szepnął Dean'owi to i owo na temat Sama. Zawsze obarczał go większą odpowiedzialnością to i teraz nie było inaczej.
Aragonte - Nie 15 Cze, 2008 13:24
Może to dlatego Dean jest teraz taki ponury? No i może domyśla się, jak to było z jego nagłym wyzdrowieniem?
praedzio - Nie 15 Cze, 2008 13:24
| Aragonte napisał/a: | Admete, Praedzio - czy dobrze zgaduję, że tata Winchester coś szepnął Deanowi na ucho przy pożegnaniu? Tzn. coś w związku z Samem, na przykład? Bo mam wrażenie, że Dean nie mówił prawdy, kiedy Sam go przyciskał w tej sprawie |
Tak - dobrze zgadujesz. I kiedy się dowiesz, co szepnął Papcio W. na uszko Deanowi, to zapewniam cię - wcale a wcale ci się to nie spodoba...
| Aragonte napisał/a: | Praedzio, nie powiększa mi się to zdjęcie, więc różowych gumeczek nie widzę, ale fryzura faktycznie... specyficzna |
Niemożliwe!! To w jaki sposób dojrzałaś Jareda??? Jak klikasz w miniaturkę, to ci się nie otwiera?
| Aragonte napisał/a: | A cod o finału III sezonu, to niestety znam już spoilery Może to i lepiej, że znam |
Może i faktycznie lepiej. Nie grozi ci przynajmniej zawał czy cuś. Za to Kripkemu grozi solidne lanie, jeśli jakoś z tego Deana nie wykaraska...
praedzio - Nie 15 Cze, 2008 13:30
| Cytat: | | No i może domyśla się, jak to było z jego nagłym wyzdrowieniem? |
Oj, domyśla się... Niezłe klocki z tego będą.
Aragonte - Nie 15 Cze, 2008 13:34
| praedzio napisał/a: | Tak - dobrze zgadujesz. I kiedy się dowiesz, co szepnął Papcio W. na uszko Deanowi, to zapewniam cię - wcale a wcale ci się to nie spodoba... |
No, domyślam się trochę, o co chodzi... Niedokładnie, ale jakieś przebłyski mam
A co do fotki, to Jareda widzę, ale różowych gumeczek nie - widzę tylko jakieś dziwactwo na jego głowie
Swoją drogą chyba trochę bym mu skróciła włosy, hmm
| praedzio napisał/a: | Może i faktycznie lepiej. Nie grozi ci przynajmniej zawał czy cuś. Za to Kripkemu grozi solidne lanie, jeśli jakoś z tego Deana nie wykaraska... |
Zdecydowanie mu grozi
Dean rozwalił Impalę O rany, co też w nim się musi kłębić
Admete - Nie 15 Cze, 2008 13:36
No rozwalił - ta scena jest rewelacyjna. Niby taki spokojny, cały czas twierdzi, że sobie ze wszystkim radzi, a tu takie coś. Ostatecznie samochód dał mu ojciec i chyba to jest sposób, w jaki Dean wyraża swój gniew na ojca właśnie.
Aragonte - Nie 15 Cze, 2008 13:42
No spokojny niby jest, ale nie zachowuje się naturalnie. Nie jak Dean Sam radzi sobie o tyle lepiej, że jest w stanie zwerbalizować, co czuje - a Dean może tego nie potrafi, a może nie chce tego robić, bo za dużo by musiał powiedzieć Samowi Może to kwestia znowu tej narzuconej odpowiedzialności? Że stara się być opiekunem, starszym bratem, który chroni młodszego? Także przed niepożądanymi informacjami? Np o tym, czym Sammy może się stać?
Biedny Dean, biedny Sam, biedna Impala Nigdy już nie będzie tak, jak dawniej
Nie poryczałam się przy tych ostatnich odcinkach, ale dużo mnie to kosztowało
Admete - Nie 15 Cze, 2008 13:47
On nie potrafi tak otwarcie okazywać uczuć i chce chronić Sama za wszelką cenę. W końcu pogada z bratem i to będzie jedna z najładniejszych scen w całym serialu. Długo miałam z niej bannerek.
Aragonte - Nie 15 Cze, 2008 16:29
Obejrzałam trzy odcinki II serii, a teraz idę na mały odwyk, muszę złapać oddech
Impala zmartwychwstała, ufffff
Deanariell - Nie 15 Cze, 2008 16:52
| Admete napisał/a: | | On nie potrafi tak otwarcie okazywać uczuć i chce chronić Sama za wszelką cenę. W końcu pogada z bratem i to będzie jedna z najładniejszych scen w całym serialu. Długo miałam z niej bannerek. |
Pamiętam A Dean/Jensen... Cóż mogę powiedzieć? ZAUROCZYŁ MNIE na amen i nie ma takiego zaklęcia, które by mnie oduroczyło, póki co... Sammy to sympatyczny młodszy brat, ale ja swoje serce oddałam niepodzielnie starszemu Winchester'owi For ever and ever...
| praedzio napisał/a: | Za to Kripkemu grozi solidne lanie, jeśli jakoś z tego Deana nie wykaraska... |
Jak mi go Kripke nie przywróci do stanu jako takiej supernormalności, to przysięgam, że postaram się o wizę do Stanów, pojadę gdzie trzeba i osobiście złoję mu skórę w imieniu polskich fanek
| Aragonte napisał/a: | | Obejrzałam I serię do końca. Chwilowo mam ochotę udusić pana Kripke |
To jeszcze nic jak dojdziesz do końca III serii (tak, słyszałam już, że znasz spoilery... ja bez spoilerów chyba bym tego nie przeżyła ... ciśnienie by mi za mocno skoczyło...), to dopiero będziesz miała ochotę na takowy czyn - z tym, że duszenie będzie najłagodniejszą formą wyrazu uczuć w tej sytuacji
Kripke wielkim reżyserem jest i ma coraz lepszych scenarzystów
| praedzio napisał/a: | W takim razie szybciutko zarzucam coś na poprawę humoru. Niech wzrok wasz podąża za czerwoną strzałką.... |
Powiem tylko: Skąd Ty takie fotki zdobywasz? Z planu! Uwielbiam takie.
| Aragonte napisał/a: | Biedny Dean, biedny Sam, biedna Impala Nigdy już nie będzie tak, jak dawniej |
Niestety masz rację... Do tej pory w ich życiu bywało raz lepiej, raz gorzej... teraz będzie gorzej i gorzej... (choć oczywiście przytrafiać się będą również jaśniejsze momenty... a jednak... ) Ciekawa jestem jak Kripke poprowadzi tę historię do samego końca... będzie amerykański happy end czy też zostawi nas w niepokoju i dwuznacznościach, wymyślając kolejne szatańskie zakończenie? Po którym będzie znów siedział w jakimś miłym miejscu i zacierał rączki - jak ten świstak, co zawijał w sreberka - a słysząc jęki udręczonych fanów/fanek serialu, dojdzie do wniosku, że odwalił z ekipą kawał dobrej roboty? Ewentualnie jest też szansa, iż (jak to Amerykanie nieraz potrafią) w kolejnych seriach przekombinują i spaprają ostateczne zakończenie. Mam nadzieję, że dotrzymają słowa i tych serii SPN-u będzie akurat tyle, żeby pięknie poprowadzić rozpoczętą historię i dojść do sensownego zakończenia - jakiekolwiek by ono nie było... do tej pory się nie zawiodłam na Kripke, mam więc nadzieję, że w przyszłości nie będzie inaczej...
Admete - Nie 15 Cze, 2008 17:00
To teraz juz wiadomo, dlaczego Amerykanie nie chcą zlikwidowac dla nas wiz - boją się o życie pana Kripke
Pewne rzeczy ulegną teraz nieodwracalnym zmianom. Niestety Sam także się zmieni, przestanie stopniowo być tym miłym, grzecznym Winchesterem...
Deanariell - Nie 15 Cze, 2008 17:02
| Aragonte napisał/a: | Impala zmartwychwstała, ufffff |
Impala jest Immortal
praedzio - Nie 15 Cze, 2008 17:06
| Deanariell napisał/a: |
Impala jest Immortal |
... zważywszy na to, że na planie jest kilka egzemplarzy Impali, a jeden z nich nawet Jensen podobno sobie kupił.
Admete - Nie 15 Cze, 2008 17:13
Też bym sobie kupiła...Choćby po to, żeby tylko patrzeć
Aragonte - Nie 15 Cze, 2008 21:01
| Deanariell napisał/a: | A Dean/Jensen... Cóż mogę powiedzieć? ZAUROCZYŁ MNIE na amen i nie ma takiego zaklęcia, które by mnie oduroczyło, póki co... Sammy to sympatyczny młodszy brat, ale ja swoje serce oddałam niepodzielnie starszemu Winchester'owi For ever and ever... |
Wiesz, u mnie było trochę inaczej, bo mój wirtualny nr 1 pozostaje niezmienny od paru latek i jest z zupełnie innej bajki
A co do braci W. - w sumie urzekli mnie obaj, ale Sam ma w sobie coś takiego, że chce się go przytulić
Obejrzałam sobie (niezbyt uważnie co prawda, bo rozumiałam może ćwierć rozmów) resztę dodatków. I na razie nic więcej
praedzio - Nie 15 Cze, 2008 21:06
Ciekawostka: znalazłam w sieci filmik pokazujący Jareda przy pracy nad jedną ze scen, a dokładnie przyswajającym sobie scenariusz: http://pl.youtube.com/watch?v=E7LTypu7xhE
Pamiętacie, który to był odcinek?
BTW. z niezdrową niemal fascynacją przyglądałam się magicznej niemal przemianie Jareda w Sama i na odwrót
Anonymous - Nie 15 Cze, 2008 21:28
praedziu pięknego masz tego avka, aż się napatrzeć nie mogę. Postanowiłam, zeby rzucało żabami wsiadam na romaka i jadę po początek serialu. Na głodzie jestem a jeszcze jak Wy tak opowiadacie o tym oglądaniu
praedzio - Nie 15 Cze, 2008 21:31
Dziękuję za komplement w imieniu Sama W.
Biedny Kasiek na głodzie!
Aragonte - Nie 15 Cze, 2008 21:33
| lady_kasiek napisał/a: | Postanowiłam, zeby rzucało żabami wsiadam na romaka i jadę po początek serialu. Na głodzie jestem a jeszcze jak Wy tak opowiadacie o tym oglądaniu |
To co, mamy nie opowiadać?
Zdaje mi się zresztą, że dość powściągliwe jesteśmy z Harry
Anonymous - Nie 15 Cze, 2008 21:41
To bardzo brzydko śmiać się z czyjegoś nieszczęścia praedziu. Bardzo brzydko
Filmik dopiero zaczynam oglądac(na bezrybiu...itp.)
Kocham tego faceta
Anonymous - Nie 15 Cze, 2008 21:45
| Aragonte napisał/a: | | To co, mamy nie opowiadać? |
opowiadajcie, opowiadajcie, to że jestem na przymusowej diecie nie znaczy, że nie mogę popatrzeć sobie w menu. Chociaż ochota jest wielka.
|
|
|