To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - SUPERNATURAL Next Generation

Aragonte - Nie 15 Cze, 2008 11:23

Obejrzałam I serię do końca. Chwilowo mam ochotę udusić pana Kripke :wsciekla: :wsciekla: więc dłuższych wypowiedzi nie będzie...

Idę oglądać ten pierwszy odcinek II serii :(

Admete, poprzednio pytałaś o piosenkę z czołówki, tak? To chyba jest od "Salvation" właśnie, ale nie wsłuchiwałam się w słowa, więc nie miałam pewności...

Cholerny Kripke! :wsciekla:

Edit: Oooo... biedna Impala! Co oni z nią zrobili :cry2:
Pomijam już fakt, jak wygląda rodzinka W. - cud prawdziwy, że snujący się jako duch Dean nie stracił poczucia humoru...

Edit: hmmm, czy tatuś W. nie chce dokonać pewnej wymiany z demonem za życie Deana?

Edit: No tak... :(

praedzio - Nie 15 Cze, 2008 12:38

No, tak - w smutnym momencie jesteś, Aragonte.... :cry2:

W takim razie szybciutko zarzucam coś na poprawę humoru. :mrgreen: Niech wzrok wasz podąża za czerwoną strzałką....



O ile zakład, że tę fryzurę Jaredowi zrobił Jensen? Nie mogę, różowe gumeczki!!!! :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Admete - Nie 15 Cze, 2008 12:39

No właśnie...To miałyśmy na mysli. Cholerny Kripke? Zapewniamy Cię, że po finale sezonu 3 dużo mocniejsze słowa będą Ci się cisnąć na usta. W następnych odcinkach będziecie mieć do czynienia z najmroczniejszym Dean'em z całego serialu.
Aragonte - Nie 15 Cze, 2008 13:05

Admete, Praedzio - czy dobrze zgaduję, że tata Winchester coś szepnął Deanowi na ucho przy pożegnaniu? Tzn. coś w związku z Samem, na przykład? Bo mam wrażenie, że Dean nie mówił prawdy, kiedy Sam go przyciskał w tej sprawie :roll:

Praedzio, nie powiększa mi się to zdjęcie, więc różowych gumeczek nie widzę, ale fryzura faktycznie... specyficzna :wink:

A cod o finału III sezonu, to niestety znam już spoilery :roll: Może to i lepiej, że znam :(

Admete - Nie 15 Cze, 2008 13:20

Papa Winchester rzeczywiście szepnął Dean'owi to i owo na temat Sama. Zawsze obarczał go większą odpowiedzialnością to i teraz nie było inaczej.
Aragonte - Nie 15 Cze, 2008 13:24

Może to dlatego Dean jest teraz taki ponury? No i może domyśla się, jak to było z jego nagłym wyzdrowieniem?
praedzio - Nie 15 Cze, 2008 13:24

Aragonte napisał/a:
Admete, Praedzio - czy dobrze zgaduję, że tata Winchester coś szepnął Deanowi na ucho przy pożegnaniu? Tzn. coś w związku z Samem, na przykład? Bo mam wrażenie, że Dean nie mówił prawdy, kiedy Sam go przyciskał w tej sprawie :roll:


Tak - dobrze zgadujesz. I kiedy się dowiesz, co szepnął Papcio W. na uszko Deanowi, to zapewniam cię - wcale a wcale ci się to nie spodoba... :?

Aragonte napisał/a:
Praedzio, nie powiększa mi się to zdjęcie, więc różowych gumeczek nie widzę, ale fryzura faktycznie... specyficzna :wink:

Niemożliwe!! To w jaki sposób dojrzałaś Jareda??? :shock: Jak klikasz w miniaturkę, to ci się nie otwiera? :mysle:
Aragonte napisał/a:
A cod o finału III sezonu, to niestety znam już spoilery :roll: Może to i lepiej, że znam :(

Może i faktycznie lepiej. Nie grozi ci przynajmniej zawał czy cuś. Za to Kripkemu grozi solidne lanie, jeśli jakoś z tego Deana nie wykaraska... :bejsbol:

praedzio - Nie 15 Cze, 2008 13:30

Cytat:
No i może domyśla się, jak to było z jego nagłym wyzdrowieniem?

Oj, domyśla się... Niezłe klocki z tego będą. :(

Aragonte - Nie 15 Cze, 2008 13:34

praedzio napisał/a:
Tak - dobrze zgadujesz. I kiedy się dowiesz, co szepnął Papcio W. na uszko Deanowi, to zapewniam cię - wcale a wcale ci się to nie spodoba... :?

No, domyślam się trochę, o co chodzi... Niedokładnie, ale jakieś przebłyski mam :roll:

A co do fotki, to Jareda widzę, ale różowych gumeczek nie - widzę tylko jakieś dziwactwo na jego głowie :lol:
Swoją drogą chyba trochę bym mu skróciła włosy, hmm :wink:

praedzio napisał/a:
Może i faktycznie lepiej. Nie grozi ci przynajmniej zawał czy cuś. Za to Kripkemu grozi solidne lanie, jeśli jakoś z tego Deana nie wykaraska... :bejsbol:

Zdecydowanie mu grozi :bejsbol: :bejsbol: :bejsbol:

Dean rozwalił Impalę :cry2: O rany, co też w nim się musi kłębić :(

Admete - Nie 15 Cze, 2008 13:36

No rozwalił - ta scena jest rewelacyjna. Niby taki spokojny, cały czas twierdzi, że sobie ze wszystkim radzi, a tu takie coś. Ostatecznie samochód dał mu ojciec i chyba to jest sposób, w jaki Dean wyraża swój gniew na ojca właśnie.
Aragonte - Nie 15 Cze, 2008 13:42

No spokojny niby jest, ale nie zachowuje się naturalnie. Nie jak Dean :( Sam radzi sobie o tyle lepiej, że jest w stanie zwerbalizować, co czuje - a Dean może tego nie potrafi, a może nie chce tego robić, bo za dużo by musiał powiedzieć Samowi :( Może to kwestia znowu tej narzuconej odpowiedzialności? Że stara się być opiekunem, starszym bratem, który chroni młodszego? Także przed niepożądanymi informacjami? Np o tym, czym Sammy może się stać?

Biedny Dean, biedny Sam, biedna Impala :cry2: Nigdy już nie będzie tak, jak dawniej :(

Nie poryczałam się przy tych ostatnich odcinkach, ale dużo mnie to kosztowało :(

Admete - Nie 15 Cze, 2008 13:47

On nie potrafi tak otwarcie okazywać uczuć i chce chronić Sama za wszelką cenę. W końcu pogada z bratem i to będzie jedna z najładniejszych scen w całym serialu. Długo miałam z niej bannerek.
Aragonte - Nie 15 Cze, 2008 16:29

Obejrzałam trzy odcinki II serii, a teraz idę na mały odwyk, muszę złapać oddech :wink:
Impala zmartwychwstała, ufffff :mrgreen:

Deanariell - Nie 15 Cze, 2008 16:52

Admete napisał/a:
On nie potrafi tak otwarcie okazywać uczuć i chce chronić Sama za wszelką cenę. W końcu pogada z bratem i to będzie jedna z najładniejszych scen w całym serialu. Długo miałam z niej bannerek.

Pamiętam ;) A Dean/Jensen... Cóż mogę powiedzieć? :cry2: ZAUROCZYŁ MNIE na amen i nie ma takiego zaklęcia, które by mnie oduroczyło, póki co... :P Sammy to sympatyczny młodszy brat, ale ja swoje serce oddałam niepodzielnie starszemu Winchester'owi :serce2: :serce: For ever and ever... ;)
praedzio napisał/a:
Za to Kripkemu grozi solidne lanie, jeśli jakoś z tego Deana nie wykaraska... :bejsbol:

Jak mi go Kripke nie przywróci do stanu jako takiej supernormalności, to przysięgam, że postaram się o wizę do Stanów, pojadę gdzie trzeba i osobiście złoję mu skórę w imieniu polskich fanek :bejsbol: :uzi:

Aragonte napisał/a:
Obejrzałam I serię do końca. Chwilowo mam ochotę udusić pana Kripke

To jeszcze nic ;) jak dojdziesz do końca III serii (tak, słyszałam już, że znasz spoilery... ja bez spoilerów chyba bym tego nie przeżyła :cry2: ... ciśnienie by mi za mocno skoczyło...), to dopiero będziesz miała ochotę na takowy czyn - z tym, że duszenie będzie najłagodniejszą formą wyrazu uczuć w tej sytuacji :wink: :rotfl:
Kripke wielkim reżyserem jest :thud: i ma coraz lepszych scenarzystów :mrgreen:

praedzio napisał/a:
W takim razie szybciutko zarzucam coś na poprawę humoru. :mrgreen: Niech wzrok wasz podąża za czerwoną strzałką....

Powiem tylko: :rotfl: Skąd Ty takie fotki zdobywasz? ;) Z planu! Uwielbiam takie.

Aragonte napisał/a:
Biedny Dean, biedny Sam, biedna Impala :cry2: Nigdy już nie będzie tak, jak dawniej :(

Niestety masz rację... :( Do tej pory w ich życiu bywało raz lepiej, raz gorzej... teraz będzie gorzej i gorzej... (choć oczywiście przytrafiać się będą również jaśniejsze momenty... a jednak... :cry2: ) Ciekawa jestem jak Kripke poprowadzi tę historię do samego końca... będzie amerykański happy end czy też zostawi nas w niepokoju i dwuznacznościach, wymyślając kolejne szatańskie zakończenie? Po którym będzie znów siedział w jakimś miłym miejscu i zacierał rączki - jak ten świstak, co zawijał w sreberka - a słysząc jęki udręczonych fanów/fanek serialu, dojdzie do wniosku, że odwalił z ekipą kawał dobrej roboty? Ewentualnie jest też szansa, iż (jak to Amerykanie nieraz potrafią) w kolejnych seriach przekombinują i spaprają ostateczne zakończenie. Mam nadzieję, że dotrzymają słowa i tych serii SPN-u będzie akurat tyle, żeby pięknie poprowadzić rozpoczętą historię i dojść do sensownego zakończenia - jakiekolwiek by ono nie było... do tej pory się nie zawiodłam na Kripke, mam więc nadzieję, że w przyszłości nie będzie inaczej... ;)

Admete - Nie 15 Cze, 2008 17:00

To teraz juz wiadomo, dlaczego Amerykanie nie chcą zlikwidowac dla nas wiz - boją się o życie pana Kripke ;-)
Pewne rzeczy ulegną teraz nieodwracalnym zmianom. Niestety Sam także się zmieni, przestanie stopniowo być tym miłym, grzecznym Winchesterem...

Deanariell - Nie 15 Cze, 2008 17:02

Aragonte napisał/a:
Impala zmartwychwstała, ufffff :mrgreen:

Impala jest Immortal ;)

praedzio - Nie 15 Cze, 2008 17:06

Deanariell napisał/a:

Impala jest Immortal ;)


... zważywszy na to, że na planie jest kilka egzemplarzy Impali, a jeden z nich nawet Jensen podobno sobie kupił. ;)

Admete - Nie 15 Cze, 2008 17:13

Też bym sobie kupiła...Choćby po to, żeby tylko patrzeć ;-)
Aragonte - Nie 15 Cze, 2008 21:01

Deanariell napisał/a:
A Dean/Jensen... Cóż mogę powiedzieć? :cry2: ZAUROCZYŁ MNIE na amen i nie ma takiego zaklęcia, które by mnie oduroczyło, póki co... :P Sammy to sympatyczny młodszy brat, ale ja swoje serce oddałam niepodzielnie starszemu Winchester'owi :serce2: :serce: For ever and ever... ;)

Wiesz, u mnie było trochę inaczej, bo mój wirtualny nr 1 pozostaje niezmienny od paru latek i jest z zupełnie innej bajki :wink:
A co do braci W. - w sumie urzekli mnie obaj, ale Sam ma w sobie coś takiego, że chce się go przytulić :serduszkate:

Obejrzałam sobie (niezbyt uważnie co prawda, bo rozumiałam może ćwierć rozmów) resztę dodatków. I na razie nic więcej :?

praedzio - Nie 15 Cze, 2008 21:06

Ciekawostka: znalazłam w sieci filmik pokazujący Jareda przy pracy nad jedną ze scen, a dokładnie przyswajającym sobie scenariusz: http://pl.youtube.com/watch?v=E7LTypu7xhE

Pamiętacie, który to był odcinek? ;)
BTW. z niezdrową niemal fascynacją przyglądałam się magicznej niemal przemianie Jareda w Sama i na odwrót ;)

Anonymous - Nie 15 Cze, 2008 21:28

praedziu pięknego masz tego avka, aż się napatrzeć nie mogę. Postanowiłam, zeby rzucało żabami wsiadam na romaka i jadę po początek serialu. Na głodzie jestem a jeszcze jak Wy tak opowiadacie o tym oglądaniu :roll:
praedzio - Nie 15 Cze, 2008 21:31

Dziękuję za komplement w imieniu Sama W. ;)
Biedny Kasiek na głodzie! :rotfl:

Aragonte - Nie 15 Cze, 2008 21:33

lady_kasiek napisał/a:
Postanowiłam, zeby rzucało żabami wsiadam na romaka i jadę po początek serialu. Na głodzie jestem a jeszcze jak Wy tak opowiadacie o tym oglądaniu :roll:

To co, mamy nie opowiadać? :mrgreen:
Zdaje mi się zresztą, że dość powściągliwe jesteśmy z Harry :wink:

Anonymous - Nie 15 Cze, 2008 21:41

To bardzo brzydko śmiać się z czyjegoś nieszczęścia praedziu. Bardzo brzydko


Filmik dopiero zaczynam oglądac(na bezrybiu...itp.)
Kocham tego faceta :serduszkate:

Anonymous - Nie 15 Cze, 2008 21:45

Aragonte napisał/a:
To co, mamy nie opowiadać?

opowiadajcie, opowiadajcie, to że jestem na przymusowej diecie nie znaczy, że nie mogę popatrzeć sobie w menu. Chociaż ochota jest wielka. :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group