To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Thornton- dziewica?

trifle - Sob 24 Maj, 2008 21:29

BeeMeR napisał/a:
trifle napisał/a:
Umiejętności ze sceny peronowej to już raczej Richarda A. niż Johna T. :roll:
Zwłaszcza, że w książce w życiu Johna T. tej sceny nie ma ;) :P


No ;) A tu fajnie dziewczyny analizowały, że on ręce tak pewnie kładł, że nie wyglądał, jakby się po raz pierwszy ekhem "zabierał".. :wink:
Analizowanie przeszłości fikcyjnego bohatera to dla mnie dość wysoki poziom abstrakcji :grobek:

spin_girl - Nie 25 Maj, 2008 15:59

Zważywszy, że wątek osiągnął już 18 stronę, śmiem twierdzić, że lubimy myśleć abstrakcyjnie :mrgreen:
A ja z uporem muła powtórzę: jeśli facetma 30 lat i żadnego doświadczenia w tych sprawach to obawiam się o jego libido.
Tym bardziej, że, moim zdaniem, nie mamy prawa domniemywać, że JT był romantykiem i "oszczędzał się" w oczekiwaniu na wielką miłość. Miłość do Margaret była dla niego wielkim szokiem, dopiero wtedy odkrył w sobie romantyczność. Przedtem pewnie, jak każdy facet, rozdzielał seks i uczucia. I dlatego uważam, że powodowany zarówno zwykłą ciekawością, jak i potrzebami ciała pewnie trochę sobie "eksperymentował" :ops1:

Anonymous - Nie 25 Maj, 2008 16:03

spin_girl napisał/a:
Miłość do Margaret była dla niego wielkim szokiem, dopiero wtedy odkrył w sobie romantyczność.
właśnie, wszak nigdy wcześniej nie był w takiej sytuacji, czyli, że nie miał powodó żyć w czystości i oszczędzać się dla miłości swego życia ewentualnej
Tamara - Nie 25 Maj, 2008 18:31

Mag13 napisał/a:
. Zachowania wynikające z funkcji ciała są w każdej epoce nadzwyczaj silnie regulowane przez sferę kultury, obyczaj, nakaz religijny, i człowiek jest w stanie się mu podpoprządkować. Tym bardziej, gdy nie ma np. żadnego własnego doświadczenia, nie ma też odczucia wyrzeczenia, utraty jakiejś wartości związanej, jak w tym w tym przypadku, z seksem.
Mówiąc żartobliwie, to jest jak u Mickiewicza: ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto cię stracił....; a kto w ogóle nie miał, nie ma świadomości braku.....


Hmmm , to dlaczego było tyle przybytków cór nocy w Londynie i innych większych miastach ? Teoria teorią a praktyka praktyką . W tej akurat dziedzinie nie istnieje coś takiego jak brak odczucia wyrzeczenia czy brak świadomości braku , zwłaszcza u mężczyzn , którzy w przeciwieństwie do kobiet pewne reakcje fizjologiczne mają wrodzone , nie wyuczone i nie można nad nimi do końca zapanować . Jeżeli nie kontakt z kobietą , to - proszę o wybaczenie :rumieniec: - nocne wytryski podczas snu , bo tak zaprogramowała biologia . I nieustające nierozładowane napięcie seksualne . I tu absolutnie żadne zakazy i normy nie pomogą .
W związku z czym , gdyby faktycznie do wieku 30 lat nie miał kontaktu z kobietą , możnaby się zaniepokoić .
Instynkt przedłużania gatunku jest instynktem podstawowym , jak instynkt zaspokojenia głodu , a trudno oczekiwać ,żeby np. noworodek nie nakarmiony ani razu po urodzeniu nie miał poczucia , że czegoś mu brakuje , mimo że jeszcze nigdy nie jadł .

trifle - Nie 25 Maj, 2008 21:29

Mag13 napisał/a:
Pozostaję w głębokiej niezgodzie......


Ja też ;)
I myślę, że to by było na tyle, z tego co można zrobić. Jedna strona drugiej nie przekona, bo jakby nie szukać - dowodów nie ma ;)

Anonymous - Nie 25 Maj, 2008 21:30

może nie za pierś:P ale za pokarm jeżeli byłby przegłodzony. W sumie patrząc na to z punktu mojej wyobraxni moich zapatrywać, moim zdaniem nie byłoby dobrze, gdyby Jaś i Małgosia tendederende bez doświadczenia, byłoby to trudne, bo może nie przykre, ale mogłoby(chociaż nie musiało, jak pisze BeeMer) pozbawić ich totalnie przyjemności, stres działa wszak i w sypialni
Anonymous - Nie 25 Maj, 2008 21:40

Ale dla faceta seks, to seks a miłość to odrebna kwestia.
tak słyszałam. musze się jeszcze poradzić kilku :P

beatrycze - Nie 25 Maj, 2008 23:05

..."twierdzenie o rozdzielności miłości i seksu i o nadrzędności biologicznych uwarunkowań jest dla większości mężczyzn jednak dość krzywdzące i sięga do klasycznego feministycznego stereotypu mężczyzny-samca" powiedziala Mag13
... i tu się z nią w zupełności zgadzam .Ja zaliczam naszego Jaśka do mężczyzn nieprzeciętnych.Nie mógłby przecież "zhańbić" w tamtych czasach żadnej uczciwej kobiety ,nawet jeśli za nim szalały ,więc zostaje dla naszego ideału "edukacyjny dom rozpusty" i cóż wtedy ? Czy mu to wybaczymy? Ja mu wybaczam wszystko,jednak trudno mi to sobie wyobrazić, że korzystał z tego rodzaju edukacji .
Poza tym moje kochane lejdis, miłość sama się broni i daje napęd właściwy ,hamuje lub pobudza zmysły i seksualność tak jak trzeba ,myślę, że naprawdę ...seksu nie trzeba się uczyć on po prostu jest ,budzi się gdy ludzie się kochają i prowadzi ich tak jak trzeba .

Anonymous - Pon 26 Maj, 2008 07:06

jakie dowody, statystyka to statystyka, skoro jeden nie zaczął w wieku 23 lat to znaczy, że ktoś zaczął w wieku 13, zalezy od faceta.
Mag13 napisał/a:
, to on przecie o niczym więcej nie śmie nawet marzyć....

nie to oznacza, że dopadła go już romantyczna miłość i, że ją szanuje

Sofijufka - Pon 26 Maj, 2008 11:38

Mag13 napisał/a:
No właśnie, jak ktoś zaczął mając lat 13, to ktoś mógł w wieku 30! :wink:
Z faktu, że w Londynie na statystycznego mężczyznę w sile wieku przypadało średnio dwukrotne w tygodniu korzystanie z usług pewnych pań, nie wynika, że każdy to czynił, tyle tylko że jeden bywał codziennie, a drugi nigdy.....

Tym drugim był oczywiście Thornton! :wink:

Absurdalność naszej dyskusji nad domniemanym dziewictwem fikcyjnego Thorntona jest przeurocza...... :rumieniec:

Ale świadczy o tym, że dla nas to nie jest TYLKO postać literacko-serialowa....
Czy ktoś się przejmuje sprawą, czy Wokulski przed poslubieniem wdowy miał doświadczenia seksualne czy nie?

Anonymous - Pon 26 Maj, 2008 16:12

To dowodzi jak thornton jest dla nas ważny, jak dobrze to stworzona postać jest :D
spin_girl - Pon 26 Maj, 2008 17:18

Mag13 napisał/a:
Powiedzialabym, że nawet dziewiczą! :wink:

Mówimy o Margaret, a czy w gruncie rzeczy nie są to nasze preferencje co do doświadzcenie bądź jego braku, nasze lęki i nadzieje, gdyby tak przypadkiem zdarzył się cud i Thornton/RA zszedł z ekranu ..... :rumieniec:
Wzorce filmowe już mamy: Siostra Betty, Purpurowa róża z Kairu.....

Mag, zgadzam się absolutnie! Chyba właśnie dlatego temat wywołuje taką ożywioną dyskusję. Wydaje mi się, że każda z nas widzi w Margaret swoją reprezentantkę, lub wręcz widzi siebie na jej miejscu, dlatego też chcemy dopasować JT do naszych upodobań, wyobrazić go sobie takim, jakim pragniemy byśmy był. Przyznaję się bez bicia, że ja pragnę, aby prawiczkiem nie był. Dla Margaret i dla siebie.
PS Chciałabym zaznaczyć, że odróżniam, na razie, świat realny od filmowo/książkowego i wiem, że jak wrócę dzisiaj z pracy do domu i będę kładła się spać, nie będzie czekał na mnie pod pierzynką zwizualizowany w postaci Rysia JT, dziewiczy bądź nie :mrgreen:

spin_girl - Pon 26 Maj, 2008 22:02

Właściwie to się cieszę, że Ryś był zupełnie niepopulrny, kiedy dostawał rolę JT. Dzięki temu mogłam, zupełnie tak jak Mag i Beatrycze, zobaczyć go po raz pierwszy w tej pamiętnej i przejmującej scenie i nie myśleć "o, jest Ryś!" tylko dać się porwać pierwszemu wrażeniu. Pamiętam, że na samym początku JT wydał mi się jednocześnie pociągający i groźny. Te zmarszczone brwi, te pięści w ruchu, ten podniesiony głos...ja się autentycznie dziwię, że Margaret się go nie bała. Widać jednak, że ta jego skupiona postawa wśród podejrzanego pochodzenia :wink: strzępów bawełny zrobiła na niej potężne wrażenie. Wyglądał trochę jak polujący jastrząb. Uwielbiam tę scenę, jest dużo lepsza niż ich pierwsze spotkanie w książce, gdzie MH traktuje JT jak chłopca na posyłki.
Mag, ja wiem, że jesteśmy w takim wątku, ale błagam Cię, nie pisz, że te brwi, pięści i głos to dowód niewykorzystanej energii seksualnej :mrgreen:

Aragonte - Pon 26 Maj, 2008 22:59

Mag13 napisał/a:
A może on pięściami rozładowywał niewyżycie seksualne?
Ha, znalazłam jeszcze jedno potwierdzenie jego dziewictwa! :rotfl:

Sprzeciw, Wysoki Sądzie! :mrgreen:
Niewyżycie wcale nie musi potwierdzać dziewictwa. Jeśli J.T. jakieś doświadczenie zdobył, a potem długo - ekhm - nie praktykował, to ma prawo być niewyżyty :wink:

spin_girl - Wto 27 Maj, 2008 11:38

Co do tego drugiego pobicia Stevensa to ja rozumiem, dlaczego Thornton to zrobił. Stevens oświadczył, że będzie mu donosił na związkowców w zamian za odzyskanie pracy. JT związkowców nie lubił, ale był uczciwym człowiekiem i propozycja Stevensa wydała mu się obrzydliwa, godna Judasza. Dlatego się wściekł. Powiedział mu od razu, że nie ma mowy, ale Stevens dalej go błagał, a że Johnny miał szybki refleks to mu przyłożył. Po prostu Stevens go zdegustował, poza tym należało mu się za gotowość do zdrady robotników.
beatrycze - Wto 27 Maj, 2008 15:18

spin_girl napisał/a:
Co do tego drugiego pobicia Stevensa to ja rozumiem, dlaczego Thornton to zrobił. Stevens oświadczył, że będzie mu donosił na związkowców w zamian za odzyskanie pracy. JT związkowców nie lubił, ale był uczciwym człowiekiem i propozycja Stevensa wydała mu się obrzydliwa, godna Judasza. Dlatego się wściekł. Powiedział mu od razu, że nie ma mowy, ale Stevens dalej go błagał, a że Johnny miał szybki refleks to mu przyłożył. Po prostu Stevens go zdegustował, poza tym należało mu się za gotowość do zdrady robotników.

Miałam identyczne odczucia co do intencji pobicia Stevensa.Myślę jeszcze ,że John był wściekły na całą sytuację ,bo jako człowiek z zasadami ,sam wiedząc co to znaczy być odpowiedzialny za rodzinę , ile sam musiał przejśc już jako młody chłopiec ,nie mógł znieść takiego nieodpowiedzialnego pracownika ,a jednocześnie pozbawienie pracy ojca 6 dzieci nie było dla niego łatwe.

spin_girl - Wto 27 Maj, 2008 16:54

beatrycze napisał/a:
spin_girl napisał/a:
Co do tego drugiego pobicia Stevensa to ja rozumiem, dlaczego Thornton to zrobił. Stevens oświadczył, że będzie mu donosił na związkowców w zamian za odzyskanie pracy. JT związkowców nie lubił, ale był uczciwym człowiekiem i propozycja Stevensa wydała mu się obrzydliwa, godna Judasza. Dlatego się wściekł. Powiedział mu od razu, że nie ma mowy, ale Stevens dalej go błagał, a że Johnny miał szybki refleks to mu przyłożył. Po prostu Stevens go zdegustował, poza tym należało mu się za gotowość do zdrady robotników.

Miałam identyczne odczucia co do intencji pobicia Stevensa.Myślę jeszcze ,że John był wściekły na całą sytuację ,bo jako człowiek z zasadami ,sam wiedząc co to znaczy być odpowiedzialny za rodzinę , ile sam musiał przejśc już jako młody chłopiec ,nie mógł znieść takiego nieodpowiedzialnego pracownika ,a jednocześnie pozbawienie pracy ojca 6 dzieci nie było dla niego łatwe.

Dokładnie. Stevens był skrajnie nieodpowiedzialny narażając się na wyrzucenie z pracy z powodu głupiego papierosa. Myślę, że JT był sfrustrowany bo z jednej strony ciężko mu było odmówić ojcu szóstki dzieci, ale z drugiej nie mógł ponownie zatrudnić osoby, której nierozsądne zachowanie mogło spowodować śmierć setek osób. Wybrał mniejsze zło, a frustrację, że Stevens swoją głupotą uczynił go współodpowiedzialnym za głodowanie jego dzieci, wyładował za pomocą pięści.

Gosia - Wto 27 Maj, 2008 16:56

A moze byl przy tym zły, że Margaret nie podala mu ręki? ;)
Widzial przeciez jak wchodzila na te schody, i jej ojciec uzyczyl sali na spotkanie robotnikow. Może musial wyladowac agresje :lol:

Darcy - Wto 27 Maj, 2008 19:01

Oj, dawno mnie już tu nie było, a widzę, że mój ulubiony wątek kwitnie i rozwija się niczym rozmaryn. :mrgreen:

Mag13 napisał/a:
Po pierwsze - nie wszyscy poświęcali i poświęcają życie na seks i myślenie o seksie, nie wszystkim wypełnia on cały horyzont myślowy nawet dzisiaj, gdy uczyniono z niego atrybut udanego życia.


Mag, wszyscy to znaczy mężczyźni czy kobiety? Bo to dwie różne kwestie. A seks oczywiście nie jest najważniejszy, ale - nie ukrywajmy - ważny. W Polsce nadal jest to tabu, ale w bardziej otwartych krajach nieudane życie seksualne staje się tematem poważnych dyskusji. (U udanym się nie dyskutuje, tylko go uprawia). I nie chodzi tu wcale o zaliczanie kolejnych panienek / facetów (niepotrzebne skreślić), ale szczere podejście do własnego ciała, swoich oczekiwań i oczekiwań partnera. Dlatego seks, choć nie najważniejszy, może scementować związek, albo - w przypadku skrajnie nieudanych doświadczeń - nawet go zniszczyć.


Mag13 napisał/a:
Po drugie - o miejscu seksu w życiu nawet współczesnego mężczyzny świadczą dane, przytoczone dziś w artykule wzmiankowanym w innym wątku tego forum, a pochodzącym z jakiegoś "męskiego" źródła. Jeśłi założyć bowiem, że zaczyna się życie seksualne w wieku 17 lat i prowadzi je do 60-ki (...)


A skąd te 17 lat? W Europie Zachodniej jest to chyba 15 w przypadku chłopców, w Polsce około 16. Dziewczęta w Polsce pierwszy raz przeżywają w wieku 18 lat. As far as I know.

beatrycze - Śro 28 Maj, 2008 08:49

Gosia napisał/a:
A moze byl przy tym zły, że Margaret nie podala mu ręki? ;)
Widzial przeciez jak wchodzila na te schody, i jej ojciec uzyczyl sali na spotkanie robotnikow. Może musial wyladowac agresje :lol:

W filmie John mówi "byłem zdenerwowany ,a jestem impulsywny"kiedy Margaret zarzuca mu pierwsze pobicie Stevensa ,jest uczciwy w tym co mówi,stawia sprawę jasno ,odsłania się i swoją naturę ,nie wydaje mi się więc ,że mógłby wyżywać się na kimś bez powodu.Co natomiast do schodów ,to muszę stwierdzić że to mój lubiony kadr dotyczący Małgorzaty ,wyglądała tak dumnie i fantastycznie ,nie mogę oprzeć się wrażeniu ,że John potrzył na nią z zachwytem i myślą...co jest w tej kobiecie że mnie tak pociąga ...i pochylił głowę tym hipnotyzującym wzrokiem , aż się odwóciła.

Sofijufka - Śro 28 Maj, 2008 09:16

Hmmm.... temat dziewictwa jest zaraźliwy. Znalazała coś takiego w dyskusjach o "Ani z Zielonego Wzgórza"

Re: Lucy Maud Montgomery "Ania z Zielonego WzgórzIP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
Gość: fifi 29.10.04, 12:06 Odpowiedz Tak,Gilbert to niewątpliwie ideał mężczyzny. Ale jednak gnębi mnie pewne
pytanie. Ania i Gilbert pobierają się gdy ona ma 25 lat a on 27 lub 28. No i
co - czy on wytrwał w nieskalanej "czystości" do dnia ślubu? W ówczesnej
obyczjowości nie ma tego problemu w odniesieniu do kobiety (miała być
nieskalana i koniec), ale mężczyzna?
Jak więć było z Gilbertem?


Re: Lucy Maud Montgomery "Ania z Zielonego WzgórzIP: *.e / 213.25.195.*
Gość: Agnieszka 29.10.04, 12:22 Odpowiedz A dlaczegóżby nie? Z moim mężem było tak samo i nie jesteśmy wyjątkami w swoim otoczeniu. Zresztą studia medyczne pochłaniają tyle czasu...

beatrycze - Śro 28 Maj, 2008 09:22

Darcy powiedziała,że:
Mag, wszyscy to znaczy mężczyźni czy kobiety? Bo to dwie różne kwestie. A seks oczywiście nie jest najważniejszy, ale - nie ukrywajmy - ważny. W Polsce nadal jest to tabu, ale w bardziej otwartych krajach nieudane życie seksualne staje się tematem poważnych dyskusji. (U udanym się nie dyskutuje, tylko go uprawia). I nie chodzi tu wcale o zaliczanie kolejnych panienek / facetów (niepotrzebne skreślić), ale szczere podejście do własnego ciała, swoich oczekiwań i oczekiwań partnera. Dlatego seks, choć nie najważniejszy, może scementować związek, albo - w przypadku skrajnie nieudanych doświadczeń - nawet go zniszczyć.

Ja myślę ,że:
udany sex wypływa z uczuć ,a nie z wprawy jaką się ma ,bo mam nadzieję ,że ciągle mówimy o miłości idealnej jaką reprezentują Margaret i John i o jakiej marzy prawie każda kobieta.Obecne ,wpółczesne podejście do sexu (ten tzw. temat tabu ) całkowicie niszczy możliwość zaistnienia takiej namiętności, która wypływa ze spojrzenia , dotyku ,
tembru -torthonowskiego drżenia głosu .Jest zniszczona w zarodku szybkim ,pospiesznym sexem często na pierwszej randce .A do tego coraz częściej się zdarza ,że płeć męska nie ma nawet szans poszukać u siebie pokładów tych uczuć ,bo zbyt szybko są uwiedzeni właśnie przez kobiety.I gdzie tu miejsce dla nas drogie Lady? Dlaczego więc my chcemy się przenieść w te czasy, gdzie możnaby oszaleć od dotyku męskiej dłoni przy... "zwykłym" powitaniu na balu...

spin_girl - Śro 28 Maj, 2008 09:34

beatrycze napisał/a:


udany sex wypływa z uczuć ,a nie z wprawy jaką się ma

Moim zdaniem jednak i z jednego i z drugiego.

spin_girl - Śro 28 Maj, 2008 09:36

Darcy napisał/a:
Mag, wszyscy to znaczy mężczyźni czy kobiety? Bo to dwie różne kwestie. A seks oczywiście nie jest najważniejszy, ale - nie ukrywajmy - ważny. W Polsce nadal jest to tabu, ale w bardziej otwartych krajach nieudane życie seksualne staje się tematem poważnych dyskusji. (U udanym się nie dyskutuje, tylko go uprawia). I nie chodzi tu wcale o zaliczanie kolejnych panienek / facetów (niepotrzebne skreślić), ale szczere podejście do własnego ciała, swoich oczekiwań i oczekiwań partnera. Dlatego seks, choć nie najważniejszy, może scementować związek, albo - w przypadku skrajnie nieudanych doświadczeń - nawet go zniszczyć.

Darcy, ja wiem, że to już się robi nudne, ale znowu zgadzam się w 100% :mrgreen:

beatrycze - Śro 28 Maj, 2008 10:31

Darcy napisał/a:
A seks oczywiście nie jest najważniejszy, ale - nie ukrywajmy - ważny. W Polsce nadal jest to tabu, ale w bardziej otwartych krajach nieudane życie seksualne staje się tematem poważnych dyskusji. (U udanym się nie dyskutuje, tylko go uprawia). I nie chodzi tu wcale o zaliczanie kolejnych panienek / facetów (niepotrzebne skreślić), ale szczere podejście do własnego ciała, swoich oczekiwań i oczekiwań partnera. Dlatego seks, choć nie najważniejszy, może scementować związek, albo - w przypadku skrajnie nieudanych doświadczeń - nawet go zniszczyć.


Nie chcę twierdzić ,że się z tym całkowicie nie zgadzam .Uważam ,że sex jest bardzo ważny już dla kształtowania konkretnego związku ,ale czy pomagają wcześniejsze liczne doświadczenia ,czy raczej szkodzą to już kwestia dalszej dyskusji.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group