Aktorzy - Damian Lewis
Caitriona - Pon 14 Kwi, 2008 17:54
| Mag13 napisał/a: | | I pomyśleć, że ja jeszcze żywego bohatera tych zachwytów w jakimkolwiek filmie oczyma mymi błękitnymi nie oglądałam |
Uuuu, niedobrze!
Miłości poczuć nie musisz, ale obejrzeć dobry film z dobrze zagrana rolą możesz
Admete - Pon 14 Kwi, 2008 20:16
Lewis jest bardzo dobrym aktorem, za to go cenię przede wszystkim. A że przy okazji taki rudzielec mi się pdooba Sama radość. Zastanawiam się jednak czy to moje uwielbienie nie jest spowodowane głównie jego rolą w Kompanii Braci i w Life. Ostatecznie zakochałam się przecież w majorze Wintersie
praedzio - Pon 14 Kwi, 2008 20:22
| Admete napisał/a: | Ostatecznie zakochałam się przecież w majorze Wintersie |
... a ja w Charliem Crewsie.
Gość jest nieprzeciętnym aktorem, o zróżnicowanym repertuarze. Naprawdę warto go zobaczyć - choćby w Keane, czy Nyfes. Ten pierwszy zresztą film otrzymał mnóstwo nagród.
Miłości bezgranicznej nie żądamy - w końcu od czego my jesteśmy?
Admete - Pon 14 Kwi, 2008 20:32
No tak - my go uwielbiamy i to wystarczy. Im mniej zainteresowanych, tym lepiej Ostatecznie nie jest nas dużo w watku SPN, a ile mamy radości
Co do Nyfes to chyba spodobałby się każdej Damie To przepiękny film.
praedzio - Pon 14 Kwi, 2008 20:53
| Admete napisał/a: | Co do Nyfes to chyba spodobałby się każdej Damie To przepiękny film. |
O, tak... A tu macie Nyfes w pigułce: http://www.youtube.com/watch?v=buG3eYhizUM
Admete - Pon 14 Kwi, 2008 20:57
Znalazłaś jakiś filmik z Nyfes?! Jesteś niesamowita. Ja szukałam i nic. Dzięki.
praedzio - Pon 14 Kwi, 2008 21:03
Taaa... "Dodany 10 kwietnia"... Jeszcze gorący.
Admete - Pon 14 Kwi, 2008 21:22
Zależy co lubisz. Nyfes czyli Narzeczone są idealne na początek, choć ja zaczęłam od serialu Life
http://www.youtube.com/watch?v=T4swHOXs0pI
A potem przepadłam dla majora Wintersa w Band of brothers:
http://www.youtube.com/watch?v=7u39-uK8_5o
praedzio - Pon 14 Kwi, 2008 21:33
No, dobra. Obiecałam opisać swoje wrażenia z Colditz...
Wszystko zaczyna się w 1939 roku, kiedy to trójka przyjaciół ucieka z obozu jenieckiego na terenie Niemiec (wybaczcie, ale nazwa obozu mi umknęła). Próbują się przedostać do neutralnej Szwajcarii, ale zostają złapani na granicy niemiecko-szwajcarskiej. W ostatnim momencie jednemu z nich udaje się uciec, dwójka pozostałych natomiast ląduje w więzieniu o zaostrzonym rygorze - przeznaczonym dla zbiegów z innych obozów.
Temu, który uciekł, Nickowi McGrade (D. Lewis) w uszach wciąż brzmi błaganie jednego z kolegów, który został złapany - Jacka Rose: Odnajdź moją Lizzie i powiedz, że wrócę.
I tak się zaczyna cała ta wspaniała historia miłosna z wojną w tle.
Nick odnajduje Lizzie (Sophia Myles) - i się w niej zakochuje. W międzyczasie zostaje też zwerbowany do tajnej jednostki wojskowo-rządowej, która ma za zadanie pomagać zbiegom takim jak on.
Nickowi daleko do kaprala Wintersa z Kompanii braci. Wojna go nie pociąga, zaciągnął się do wojska, żeby uciec przed więzieniem. Nie przebiera w środkach, żeby zdobyć ukochaną, która pozostaje wierna Jackowi. Posuwa się nawet do sfingowania śmierci Jacka i wtedy w końcu osiąga swój cel. Lizzie się w nim zakochuje.
Wtedy to Nick po raz pierwszy docenia wojnę. Nawet mówi przestraszonej dziewczynie, że dzięki wojnie właśnie osiągnął to wszystko: ciekawe życie i wspaniałą dziewczynę.
Jednak ten zadziorny, niepohamowany Irlandczyk musiał w końcu przegrać.
Jack uciekł z Colditz i żądny zemsty dążył do spotkania z Nickiem...
W filmie warto jeszcze zwrócić uwagę na inne postacie: Warrena (nieodmiennie kojarzącego mi się z Q z serii filmów o Jamesie Bondzie ), Rhetta Barkera (Jason Priestley naprawdę pokazał, na co go stać aktorsko), Toma Willisa, Sawyera... Każdy z nich stworzył naprawdę świetną kreację, zapadającą w pamięć.
Kusi mnie, żeby popełnić interpretację psychologiczną zachowania Nicka, ale się nie dam tej pokusie . Ostatecznie i tak przecież przeważy moje uwielbienie dla tej postaci - i skończy się na usprawiedliwianiu poczynań tego łobuza . A pewnych rzeczy, niestety, nie da się usprawiedliwić największym nawet afektem.
Admete - Pon 14 Kwi, 2008 21:58
Zaspoileruj trochę dla mnie. Nick zginie? Bo nie widziałam jeszcze śmierci w wykonaniu Lewisa i jestem ciekawa Możesz użyc odpowiedniego znaczka albo posłać mi na priva.
Admete - Wto 15 Kwi, 2008 05:07
Toż to tylko śmierć filmowa. Sean Bean uczynił z tego sztukę, dlatego ciekawa jestem jakby to zagrał Lewis
praedzio - Wto 15 Kwi, 2008 07:48
No, tak - Admete - jak zwykle żądna krwi... A guzik - nie powiem! W każdym bądź razie nie będziesz zawiedziona ostatnią sceną z jego udziałem.
Caitriona - Wto 15 Kwi, 2008 14:53
Ja 'odkryłam' Lewisa w Kompanii braci - po raz kolejny wszystkim polecam ten serial, bo wart uwagi. Uwilebiam majora Wintersa.
Zdałam sobie sprawę, że widziałam (lub na dniach zobaczę) 11 filmów/seriali (na 25 tytułów), w których grał Damian Lewis. Nieźle! [dzięki wielkie dziewczyny!! ]
praedzio - Wto 15 Kwi, 2008 19:35
Niet za szto! Chciałabym obejrzeć to: http://www.filmweb.pl/f32982/Wojownicy,(1999)
No i to: http://www.filmweb.pl/f25...ocodiles,(2005)
Jak tego dokonać?
Admete - Wto 15 Kwi, 2008 21:07
Też chętnie bym się z tymi filmami bliżej zapoznała. Moja przyjaciółka obejrzała wczoraj z mężem Nyfes i oboje są zachwycenia. Ona płakała od tego samego momentu co ja. Od sceny z pannami młodymi czekającymi na zdjęcie ślubne. Zachwyciła się także Damianem Lewisem. Ogląda Kompanię braci i zna Life ( nie ma to jak szerzenie własnych fascynacji ). Co ciekawe jej mąż też siedział przez cały film jak przymurowany i nic nie komentował. Zdarza mu się to, gdy film go irytuje lub nudzi. Dlaczego nie można miec tego filmu wydanego u ans? Nikt prawie o nim nie wie, a jest taki piękny...
Oglądam też Sagę Rodu Forsyte'ów. Damian jako chłodny i sztywny Soames znów jest rewelacyjny. Jego bohater zakochał się w nieodpowiedniej kobiecie. Wyszła za niego dla pieniędzy, a teraz udaje pokrzywdzoną. Soames w wykonaniu Lewisa jest jednocześnie odpychający i godzien współczucia. W drugim odcinku była taka niesamowita scena w powozie,a potem pod drzwiami sypialni Irene. On zupełnie nie wie, jak wyrażać uczucia. Pozornie jest zawsze opanowany, ale widać, że w środku wszystko w nim kipi. Możecie sobie wyobrazić jak świetnie to zagrane. Może dzis uda mi się obejrzeć 3 odcinek.
praedzio - Wto 15 Kwi, 2008 22:06
| Admete napisał/a: | | Dlaczego nie można miec tego filmu wydanego u ans? Nikt prawie o nim nie wie, a jest taki piękny... |
Trzeba by go jakoś rozpropagować. Skoro Epelpol wydaje North & South...
Caitriona - Śro 16 Kwi, 2008 10:47
Wojowników widziałam, ale już bardzo, bardzo dawno temu. Było w tvp późno w nocy, ale ja już wtedy uwielbiałam Ioana więc siedziałam twardo i obejrzałam. Pamiętam, że byłam poruszona tą historią.
Admete - Śro 16 Kwi, 2008 23:07
To Damian i Lewis już wcześniej przed Sagą grali? Ciekawe. Jestem właśnie po 3 odcinku Sagi Rodu Foryte'ów, który w całości zdominowali własnie Lewis i Ioan - plus Gina McKee oczywiście. Trójkąt miłosny, w którym Lewis miał rolę tego złego. Zagrał wyśmienicie. Z wierzchu zapięty na ostatni guzik, zimny, opanowany i uprzejmy w taki dziwny okrutny sposób. A pod spodem zazdrosny, wściekły, zagubiony, bezsilny. Ogólnie przerażający w tym, że nie potrafi pewnych rzeczy zrozumieć. Irene też Soamesowi się nie przysłużyła. Marmurowa kobieta - niestety wyszła za niego za mąż z powodu awantury matki i chęci ucieczki przed życiem, jakie prowadziła. Cóż - wpakowała się i przy okazji pogłębiła psychopatyczne cechy u Soamesa. Gdyby trafił na kobietę, która by go zaakceptowała i nie dawała mu na każdym kroku do zrozumienia, że go nienawidzi, to może nie stałby się aż tak pokręcony. Jak już mówiłam wcześniej - Lewis zagrał tak, że jego postać budzi odrazę i litość jednocześnie. Dobry jest...Natomiast Bossiney Gruffuda jest w tym wszystkim najmniej winny i najbardziej pokrzywdzony.
praedzio - Czw 17 Kwi, 2008 08:26
| Mag13 napisał/a: | | Ja go nie chcę zobaczyć |
Tzn. kogo lub co? Nyfes? Czy w ogóle Damiana?
miłosz - Czw 17 Kwi, 2008 09:11
Damian z premiery filmu z Danielem Craigiem Flashbacks Of A Fool.
http://www.filmweb.pl/f43...f+a+Fool,(2008)
Admete - Czw 17 Kwi, 2008 14:02
Najbardziej podoba mi się w Damianie jego talent aktorski. W Sadze Rodu Rorsyte'ów gra bardzo dobrze. Naprawdę mnie przekonuje w roli Soamesa. W powieści podobno jest bardziej jednoznaczny - zimny drań. Tutaj jednak ma jakieś uczucia. Pytałam dziś koleżanki o powieściowego Soamesa. Chyba kiedyś zajrzę do tego cyklu i porównam wizję autora z wizją reżysera i aktora.
Dzięki Miłosz za zdjęcie Damiana
trifle - Pią 18 Kwi, 2008 09:55
W dwa dni obejrzałam wszystkie 11 odcinków Life Choć nigdy wcześniej nie specjalnie mnie ciągnęło do seriali kryminalnych To jest naprawdę wciągające. Widziałam też odcinek i kilka późniejszych fragmentów Bones, ale to mnie nie kręciło - za dużo techniki, nowości. A w Life jakoś wszystko jest bardziej skupione na ludziach. Para detektywów - świetna Jak mi się podobają wszystkie te dziwactwa Charliego Właściwie to może to nie są dziwactwa, a zachowania odmienne od zachowań ludzi obok
Mag13 - też mnie nie pociągała jego fizjonomia z samych zdjęć, ale w grze Damian jest naprawdę świetny. W garniturach wygląda po prostu fantastycznie Podoba mi się, jak jest poważny - widać w nim taką hmm troskę, wrażliwość (albo ja to bym chciała widzieć ) i podoba mi się, jak jest wesoły, dowcipny.
A! Uwielbiam filozoficzne rozważania detektywa Crewsa
W którymś odcinku powiedział, że każdy moment spędzony na myśleniu, że chce się być gdzieś indziej, to chwila stracona. To mnie autentycznie zastanowiło - ja właściwie większość czasu tak myślę
Life - bardzo fajny serial. Kilka rzeczy mnie na początku irytowało - takie widowiskowe, hamerykańskie chwyty, ale przyjęłam konwencję i przestało mi to przeszkadzać. Szkoda, że to tylko 11 odcinków. Czy jest więcej w ogóle?
Dziś chyba zabiorę się za Nyfes
PS. Praedzio
Admete - Pią 18 Kwi, 2008 12:41
Cieszę się bardzo, że serial ( i Damian ) Ci się spodobał. On faktycznie zyskuje na wyglądzie, gdy gra A gra z wyczuciem i przekonuje mnie w każdej roli - pozytywnej czy negatywnej. Life jest serialem rozrywkowym, ale starannie przygotowanym i przemyślanym. Ma być druga seria
praedzio - Pią 18 Kwi, 2008 14:36
Triflaczku, cieszę się, że ci się serial spodobał (a nie mówiłam???)! Normalnie miód na serce mi lejesz!
Ha! Teksty Charlie ma naprawdę świetne! I też zauważyłam, że lubię go zarówno poważnego jak i z łobuzerskim błyskiem w oczach. E, tam - lubię - ja go UWIELBIAM!
Poniżej parę zdjątek (Admete, weź krople nasercowe):
http://dryope.livejournal.com/387254.html#cutid1
Zaraz poszukam krawatów dla Mag13...
Admete - Pią 18 Kwi, 2008 14:50
Te jasne garnitury, niebieskie koszule pasują mu bardzo Chyba dlatego tak dobrze wyglądał w Nyfes, tam też najczęściej miał jasne stroje. Teraz tylko muszę namówić Caitri, żeby mi jakąś tapetkę w błękitach strzeliła
|
|
|