To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Prawnik potrzebny od zaraz! - czyli dramaland po raz 15-ty

Admete - Czw 13 Wrz, 2018 15:20

A tu macie cameo Karalucha - wystąpił na koniec jako nowy prezes szpitala ;)

https://www.youtube.com/watch?v=oI7xv8UP0V0

Zabójczo przystojny ;)

Aragonte - Czw 13 Wrz, 2018 15:26

W domu obejrzę, tu nie mam jak.
Pewnie, że on jest bardzo przystojny :mrgreen:

Trzykrotko, to masz jeszcze nieco faflunienia na temat sceny w świątyni w 12. odcinku Słoneczka, nie żałujmy sobie :wink: Dla odmiany do ciąg komentarzy, a nie jeden.
Spoiler:


Dong Mae in the temple broke my heart again. Bowing to her parents in respect, and acknowledging that his love for her is an impossibility...so touching.

I didn't love this episode, and the romance confused me. It was cute though...I just don't really see Eugene and Ae-shin ending up together, this all seems kind of futile to me.
Dong-mae in the temple though? That was unreal. I know everyone is obsessed to death with the portrayal of that character...and I wish I had something productive to contribute to that but I stay WHIPPED for everything Dong-mae does. Wowe. We love a dark, misunderstood KING.

YES! That scene made me cry. The line: "I know you'd never accept me but I still wanted to say hello" was the most heartbreaking thing I've heard this year. Beyond Yoo Yeon-Seok's performance (which is brilliant, and beautiful, and raw, and nuanced, and grounded, and heartfelt, and human, and I'm running out of adjectives), the writing in that scene was top-notch. Just enough words to convey what needed to be conveyed, the right words, the simple words, the ones that go right through you. I'll be honest, I forgot about everything else that happened in that episode, except for that beautiful scene.

I love your post, and the way you wrote it, so eloquently, and so beautifully. Your post moved me, as Dong Mae's scene moved me.
Loved that scene. Going into it, I was prepared, and said to myself, KGE is not going to make me cry this time, no way, he's just going to a temple, what's he going to say that 'll make me cry, and then he gets on his knees, and says all the right words, so honestly, so sincerely, I just bawled my eyes out.
Every other scene paled in comparison to this scene. The quietest, yet the most powerful, the most compelling scene of the whole episode.

The temple scene was certainly the longest time we've been given to peek into Dong-mae's soul. Quite poignant in its sadness and sincerity.

The tragic anti-hero. And Dong mae standing up for his people. We may be ronin, and we may seem to you like the scum of the earth, but we put our swords (and money!) where our mouths are. IMO, Dong mae may not have the most respectable of jobs, but he's got my respect for having his heart and head in the right place. Awesome.

I'm very happy you're going to read my story about poor Dong Mae....*cries*. I know with certainty that he's going to die, in a blaze of glory. *cries even more*

I actually want him to die in a blaze of glory instead of being given a happy ending, which would not be fitting for his tragic character in this drama. But that doesn't mean I won't cry. I will definitely cry. But at the same time I'll enjoy and savour the angst and the tears!

I think he's going to die, right after doing some kind of heroic deed to rescue either Ae-Shin or Joseon. Some sort of "I'll detonate the bomb with my body, you run" kind of scenario. And I will bawl my eyes out.

I can't with Dong-mae drifting aimlessly waiting for the day of his date, swoonily saving women on his way. Like what am I meant to do when he goes to pay his respects to Ae-shin's death parents even though he feels unworthy of them and their daughter? Never has a love been more futile and a self-sacrificing death more certain.
Gah Ae-shin, spare one of your letters for Dong-mae, all he has are your shopping lists. T.T

Dong-mae, the classic tragic figure that we all love to pity! I have said this before, but I can honestly feel more chemistry between him and Aeshin than her and Eugene. I think it also has to do with the acting. Lee Byung Hun is not convincing me that he's in love with her and has been a general disappointment so far. The younger cast has been a lot more believable in their roles.




I jeszcze ciąg dalszy:
Spoiler:

Cytat:
so, Dong Mae's scene at the temple. Wow.

I'm not good in Korean and this might have some mistakes and is translated almost too literally to what being said, but still, they cut me deeper and pained me more, what more with Dong Mae's humble and heartfelt delivery. *cries*

"You wouldn't welcome me, but I still wanted to greet you.
Do you know what your daughter Young Lady Ae Shin is doing? Tsch, I wonder if she talks to you about such things. Then do you know why is she doing it? This bastard... does not know why.

Not knowing I'd humbly meet you like this, this bastard employed a sword. Do you know who the person I slashed for the first time was? It was Young Lady Ae Shin.

"You're a noble bitch who's prostrate with luxury". I pick and choose the sharpest words there ever was and slashed Young Lady Ae Shin with them. Do you think it hurt her? Sometimes, I hope she's still hurt because of it. Yet sometimes, I hope she has forgotten all about it, too.

It would not be possible for me, would it, Sir? Even if I hide everything and pretending I know nothing.

I suppose it will never be possible... for this bastard."


Wow, thanks for sharing that. Your translation is more powerful than those subtitles I read.

Dong-mae's story is the most heart-breaking of all... :(

Thank you for sharing. It is heartbreaking indeed. The every mentions of himself as a bastard is just... T__T

He referred to himself as "이놈 / 이놈은" which could literally be translated "this bastard/ this damn guy". I think it could be a personal pronoun (but pejorative) and can just be translated as "I", but if we go with just 'I', we wouldn't notice how he actually degrade himself a lot in front of her parents :(

You are correct. It is not just 'I'. That second is usually said to refer to a bad person. So, he is using pronoun and addressing himself as a bad person.

*CRIES IN CAPSLOCK TT_____TT *
It's like the show wanting to show us how Dong Mae resigning and recognising the impossibility of him to ever be considered by Ae Shin in a greater magnitude of angst and want us to bask in the painnnnnnn (in B99's Captain Holt's voice).

"이놈" is also a man indicating himself to higher class. I think in this case, considering it's to Aeshin's parents who were nobles, it shows also class-gab between Aeshin and Dongmae.

Thank you for this translation. KES does it again; her words are so poetic yet powerful. This is why Korea loves her shows. I think your translation is better than what I’m watching.

your translation makes me love dongmae more. So raw. So honest.




Mam wrażenie, że z całej dramy zostanie mi w głowie ciąg emocjonalnych scen z Dong Mae, a nie historyczne preludium do okupacji japońskiej.

BeeMeR - Czw 13 Wrz, 2018 17:34

Cytat:
Mnie właśnie zmęczyły wrzaski i zaporowa bohaterka - w sensie, że GoAra na początku odstraszyła mnie tępym spojrzeniem i dłubaniem w nosie
Potem ma już bardziej maślane spojrzenie ;) I nie przypominam sobie, żeby później dłubała w nosie, ale na pewno robiła inne dzikie rzeczy - np. wchodziła facetom do łazienki gdy jeden się kąpał a drugi robił kupę :obrzydzenie: Zrzuciłam to na sama nie wiem co i poszłam dalej. Podobnie przy innych rewelacjach fizjologicznych.
Generalnie jednak Go Ara zagrała moim zdaniem bardzo dobrze, co widać głównie później, nawet rozważam pannę Hammurabi kiedyś tam ;) Admete ją chwaliła, a to już dużo :mrgreen:
Nie ma wątpliwości, że AM1988 jest lepsza, tj. bardziej przemyślana, głębsza i dłużej zapada w serce, zdecydowanie bardziej lubię DS niż NJ ale rodziców chyba wolę seulskich z 1994, przynajmniej mamę :serduszkate:

Cytat:
A to zauważyłam podczas oglądania, wyobraź sobie :lol:
Jakbym oglądała na normalnym ekranie też miałabym szansę ;)
Aragonte - Czw 13 Wrz, 2018 17:47

BeeMeR napisał/a:
Generalnie jednak Go Ara zagrała moim zdaniem bardzo dobrze, co widać głównie później, nawet rozważam pannę Hammurabi kiedyś tam Admete ją chwaliła, a to już dużo

Ja też chwaliłam - ogółem oglądałyśmy to z Admete w tym samym czasie.

BeeMeR napisał/a:
Jakbym oglądała na normalnym ekranie też miałabym szansę

A na czym to oglądałaś? Bo jeśli jak Alicja ostatnio na smartfonie, to jestem pełna podziwu dla Twego poświęcenia :mrgreen: Ja bym nie dała rady tak oglądac :wink:

Admete napisał/a:
A tu macie cameo Karalucha - wystąpił na koniec jako nowy prezes szpitala

Ależ miał wejście :lol:

BeeMeR - Czw 13 Wrz, 2018 17:59

Aragonte napisał/a:
jestem pełna podziwu dla Twego poświęcenia Ja bym nie dała rady tak oglądac
To się nazywa determinacja ;) - albo odcięcie od komputera a ja byłam bardzo ciekawa co dalej :mrgreen:

Jeśli idzie o Chillbonga to myślę, że przekładało mi się na mniejsze lubienie postaci to, że nie rozumiem jego fenomenu - ani super piękny, ani super mega Drugi - ot, porządny, miły chłopak. Tyle, że mam wrażenie że większą krzywdę niż NaJung wrzaskami za opami z koszykówki i domu drama zrobiła Trashowi wycieraniem się chodnikiem i innym niechlujstwem a potem ciężko było się z tego widoku otrząsnąć, nawet gdy minęły lata i Trash został mega-najlepszym neurochirurgiem. Co to zapomina umyś ręce przed posiłkiem - na sali operacyjnej ufam, że go pilnują pielęgniarki :trzyma_kciuki:
Tak w ogóle, to ja w pierwszym odcinku zupełnie nie zwróciłam uwagi na NaJung ani Trasha - tj byli, najwyżej ich przyciszyłam :P , postacią, która spodobała mi się najbardziej w pierwszym odcinku był Zgredek i jego długa droga do pensjonatu, najeżona niebezpieczeństwami w postaci podziemnych skrzyżowań, taksówek obwożących po całym Seulu itp. Tym mnie drama kupiła i chciałam oglądać dalej. Główna para zaistniała mi bodaj w drugim odcinku gdy Trash odwiedził Na Jung w szpitalu przynosząc jej mleko, kasetę i tuląc do snu :serduszkate: .


Study Group cudne :rotfl:

Admete - Czw 13 Wrz, 2018 18:13

BeeMeR napisał/a:
Admete ją chwaliła, a to już dużo :mrgreen:


Dałą radę, pasowała do roli, grała tak zwyczajnie. Widać pasują jej role dziewczyn z sąsiedztwa.

Aragonte napisał/a:
Ależ miał wejście :lol:


A miał ;) Widać, że to takie mrugnięcie do widzów.

Aragonte - Czw 13 Wrz, 2018 18:24

BeeMeR napisał/a:
mam wrażenie że większą krzywdę niż NaJung wrzaskami za opami z koszykówki i domu drama zrobiła Trashowi wycieraniem się chodnikiem i innym niechlujstwem a potem ciężko było się z tego widoku otrząsnąć, nawet gdy minęły lata i Trash został mega-najlepszym neurochirurgiem.

Uhm, potwierdzam, ja nie jestem w stanie tak do końca tego przeskoczyc - skisłe mleko i inne atrakcje :zalamka: A przecież rozumowo wiem, że Trash jako postac jest bardzo w porządku i na pewno jest kimś, kogo Najung wybrała i z którym będzie szczęśliwa.

BeeMeR napisał/a:
postacią, która spodobała mi się najbardziej w pierwszym odcinku był Zgredek i jego długa droga do pensjonatu, najeżona niebezpieczeństwami w postaci podziemnych skrzyżowań, taksówek obwożących po całym Seulu itp.

Oj tak, Zgredek był bardzo fajny :mrgreen: A pamiętasz, jak usiłował (i on, i Haitai) wpasowac się do seulskiego towarzystwa i czy to podrabiali nieudolnie suelski akcent podczas kupowania gazet, czy bezskutecznie starali się dostac do jakiegoś klubu i ciągle byli spławiali pod byle pretekstem? Chyba obowiązywała tam selekcja na wstępie :lol:
Przypomniał mi się jeszcze Haitai i jego przeterminowane prezerwatywy :rotfl:
Ogółem fajne było dla mnie to zderzenie prowincjonalnej młodzieży z rzeczywistością stolicy, bo coś takiego to ja sama znam z autopsji :wink:

BeeMeR - Czw 13 Wrz, 2018 18:52

No właśnie,l takiego chodnika na głowie to się nie da odzobaczyć :paddotylu:
Moja teoria jest taka, że biologiczna rodzina nie bardzo wychowywała Trasha - raczej chowała jak pół zwierzątko, najmłodszy z synów więc najmniej warty uwagi - potem mieszkał z bratem w Seulu i dalej mieli w mieszkaniu chlew, a dopiero tuż zanim poznajemy rodzinę z pensjonatu sprowadził się do Sungów i zaczął żyć jak człowiek, a przynajmniej seulscy rodzice robili co mogli w tym zakresie - jak trzeba dostał w łeb, jak trzeba to nasłali na niego NaJung by dał się oprać, wykąpać, nakarmić. No i wyszedł na ludzi, ale powoli ;)
Tego się trzymam, bo inaczej nie znalazłabym przyjemności w dramie :mrgreen:

Zgredek Haitai i reszta towarzystwa była cudna - zwłaszcza te ich przekonywania "nie jesteśmy ze wsi!" połączone z dialektami, wpadkami jak kupowanie babeczek czy niewiedza gdzie jest drugie kino :rotfl: Prezerwatywy cudne - starał się chłopak jak potrafił :lol: - i publiczna kłótnia ze Smerfikiem o nie :rotfl: A potem obstawianie przyjaciół kto będzie mężem Smerfika, jeden czy drugi :lol: Bardzo mi się podobały te ich nasiadówki - jak ta, gdy "ziemia umiera, zostaliśmy tylko my, kogo wybierasz na towarzysza/partnera/do robienia dzieci" - top było pięknie rozpracowane emocjonalnie, wszystkie prawdziwe i fałszywe odpowiedzi, zwłaszcza pokrywanie urazy kłamstwem. Podobały mi się też pijackie gry - próba doprowadzenia wiadomej pary do kissu, kissu innych osób, nawiasem to jak w jednej chwili Trash wytrzeźwiał przy kissu Chillbonga też zobaczyłam dopiero na kompie, wcześniej widziałam tylko, że się na nich patrzy - a teraz odebrałam to właśnie tak, jako zwiastun późniejszych działań (dużo późniejszych :czekam2: ).

Aragonte - Czw 13 Wrz, 2018 19:00

BeeMeR napisał/a:
Zgredek Haitai i reszta towarzystwa była cudna - zwłaszcza te ich przekonywania "nie jesteśmy ze wsi!"

...obwieszczane unisono przez wszystkich zamieszkałych w pensjonacie poza Chilbongiem :mrgreen: :mrgreen:
W dialekty nawet się próbowałam trochę wsłuchiwac, bawiły mnie :wink:

BeeMeR napisał/a:
Podobały mi się też pijackie gry - próba doprowadzenia wiadomej pary do kissu, kissu innych osób, nawiasem to jak w jednej chwili Trash wytrzeźwiał przy kissu Chillbonga też zobaczyłam dopiero na kompie, wcześniej widziałam tylko, że się na nich patrzy - a teraz odebrałam to właśnie tak, jako zwiastun późniejszych działań

Też mi się podobały te gry towarzyskie (i cudne było nocowanie w pokoju w klimą, pokotem na podłodze, połączone ze słuchaniem "Starry Night" :mrgreen: ). Od razu wyłapałam spojrzenie Trasha po tym pijackim kissu, wiadomo było, że obojętne mu to nie było, ale bardziej skupiałam się wtedy na Chilbongu,nie ukrywam :wink: Na Jung nawet nie wiedziała, że do jakiegoś kissu doszło po tylu procentach, a Chilbong pewnie przeżywał to później i przeżywał :wink:
Nic nie poradzę, mam lekką słabośc do sympatycznych (a przegranych) Drugich :zawstydzona2: chociaż "syndromu biednego Chilbongie" nie zaliczyłam.

Bardzo ładna była scena, kiedy para nr 2 (Zgredek i Smerfetka) spiknęli się podczas podziwiania wschodu słońca na łódce :serce:
Nie wyrzucę chyba AM94 - od czasu do czasu do jakichś fragmentów mogę zechciec wracac.

BeeMeR - Czw 13 Wrz, 2018 19:23

Aragonte napisał/a:
bardziej skupiałam się wtedy na Chilbongu,nie ukrywam
A ja właśnie ni choinki nie umiałam :P
Tj przeszczęśliwy uśmiech podczas kary doceniam, współczuję mu, ale to nigdy nie będzie osoba dla NaJung, koniec i kropka. NaJung odleciała przed kissu - i dobrze, bo nie zaczęła gryźć ;)

Jeśli idzie o Zgredka i Smerfetkę to ja się pod koniec autentycznie wzruszyłam, kiedy ona wystrojona jak przystało przyszła dla tego swojego chłopa na upiorne karaoke pracowe na które nie miała ani odrobinę ochoty :serduszkate: czego się nie robi dla tej drugiej osoby :serce:
No i jeszcze potem, jak on jej się pięknie przed-oświadczył , tak absolutnie po męsku, konkretnie bez najmniejszej ściemy i pierścionka :serduszkate:
Ogólnie drama ma dużo pięknych scen, szkoda że niepotrzebnych też niemało :P

Aragonte - Czw 13 Wrz, 2018 19:33

BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
bardziej skupiałam się wtedy na Chilbongu,nie ukrywam
A ja właśnie ni choinki nie umiałam

No to możemy się pięknie różnic i już :lol: Tzn. zgadzam się, że Chilbong nie był "tym właściwym" dla Na Jung (tym był Trash, wiadomo), ale go lubiłam i już. Sympatia i współczucie nie oznacza, że się uznaje coś czy kogoś za najlepsze rozwiązanie :wink:

Wróciłam do Kima nr 5, mam przetłumaczone chyba 40 minut. Na razie przeglądam ostatnio tłumaczone sceny, bo robiłam je bez możliwości skorygowania z obrazem, i poprawiam to i owo. Miny Namgoonga są bezbłędne :mrgreen: :serce: Muszę się zastanowic dla Oską i dla postaci, i dla aktora :wink:
Oskę dostanie też na pewno pewna Małpa :serce2: i Samuraj :serce2: :wink:

Edit: właśnie powtórzyłam scenę z Czebolowiczem z piątego odcinka - króciutką, ale widac, że synek prezesa już jest po praniu z namaczaniem i wyraźnie się Kima boi :rotfl: Nie wiem, czy miałam tu rację, ale doszłam do wniosku, że Kim będzie się tu zwracał do Czebolowicza nieformalnie (mimo że tytułuje go "zastępcą dyrektora"), a Czebolowicz będzie z kolei mówił do Kima per "pan" :twisted:

BeeMeR - Czw 13 Wrz, 2018 20:36

Chillbong zdecydowanie zasługuje na pannę która będzie się uśmiechać do niego a nie do oppy ;-)
Na Jung zaś niech ma swojego oppę, który też umie przejechać dla niej z wojska całą Koreę tylko w poprzek, a nie jak Chillbong w pionie :mrgreen:
Podobało mi się też, że na koniec Zgredek jak urodzony Seulczyk dyktuje taksówkarzowi drogę :mrgreen:

Aragonte - Czw 13 Wrz, 2018 20:42

BeeMeR napisał/a:
Chillbong zdecydowanie zasługuje na pannę która będzie się uśmiechać do niego a nie do oppy :wink:

Oczywiście, że zasługuje :mrgreen:
BeeMeR napisał/a:
Podobało mi się też, że na koniec Zgredek jak urodzony Seulczyk dyktuje taksówkarzowi drogę

O, tego nie widziałam, kiedy to było? :mrgreen:

Kim zaraz u mnie narozrabia i będzie niechcący uczestniczył w strajku :wink:
A Seo Yul jest chyba zazdrosny o Kima i słyszy dzwoneczki na widok pani z księgowości nawet w pracy :lol: Podczas pierwszego oglądania nie rzucało mi się to tak w oczy (i uszy :wink: ).

BeeMeR - Czw 13 Wrz, 2018 20:49

Aragonte napisał/a:
O, tego nie widziałam, kiedy to było?
Na sam koniec, jak Drudzy wracają
1. z pucharu świata słuchając walkmena
2. z parapetówki Trashów słuchając cd/smartfona albo cośtam innego
To się przeplata, piękna alternatywa dla pierwszego kursu obwoźnego po Seulu zaliczonego w dniu przybycia :lol:

Właśnie takie różne różności staram się wyłapywać.

Cudne było też rodzicielskie pouczanie Na Jung gdzieś z początku :rotfl:
Ojciec: Nie klnij! /i rzuca stek własnych obelg :lol: /
Mama: Nie mów na Trasha Trash! /I prawie na jednym wdechu do Bingurae/ Jak się nasz Trash sprawuje na uczelni?
:rotfl:

Aragonte - Czw 13 Wrz, 2018 20:54

BeeMeR napisał/a:
Ojciec: Nie klnij! /i rzuca stek własnych obelg /

A, to chyba pamiętam :lol:

Admete - Czw 13 Wrz, 2018 20:59

Bae Doo Na w Best Divorce:

https://www.soompi.com/ar...oming-kbs-drama

BeeMeR - Czw 13 Wrz, 2018 21:00

"100 Days My Prince"

Jestem po pierwszym odcinku, na pewno potrzebuję drugiego (tj. drama potrzebuje drugiego żeby mnie przekonać, że warto, bo na razie nie jestem przekonana :roll: )

Pierwsze moje wrażenie było takie, że drama jest pięknie kręcona i poczułam się jak w segukowym domu :serce:


Zaraz potem pokazali mi księcia i jego znajomego (?) i odniosłam natychmiastowe wrażenie, że zostali obsadzeni na odwrót i niestety nie opuściło mnie ono do końca :( Wolałabym Kim Su Ho jako księcia, bo ten ma nieruchawą twarz a w dodatku postać jest koncertowym dupkiem utrudniającym życie sobie i innym, zwłaszcza innym.


Oczywiście wszystko tłumaczy niezbędna retrospekcja - czyli nic nowego: Młody panicz poznał mądrą i waleczną dziewczynkę ze skłonnościami sympatyzowania z ubogimi, zakochał się i postanowił z nią ożenić (już to widzę, w tym wieku :-P ), a chwilę potem następuje rzeź, wykonana przez przyszłego Złego Premiera, w której ginie m.in. ojciec i cała rodzina panny - na oczach chłopca, a w efekcie ojciec chłopca zostaje nowym królem, tylko potrzebuje nowej królowej, więc chłopiec słyszy, że jego matka "potknęła się nad przepaścią".


16 lat później Premier dalej rządzi królem, który ma tylko wyglądać godnie, królewicz dawno jest ożeniony ale żony nie tyka (skądeś to znamy), chwyta się za serce bo go podtruwają (nowa żona chce by następcą był jej syn, oczywiste)


Wśród różnych durnych pomysłów księciu ponaglanemu do konsumpcji z żoną (bo jest susza i może bóstwa się dadzą przebłagać) przychodzi do głowy, że może nie jeden seks małżeński ale więcej by się przydało - każdy wolny obywatel powyżej 20-tki ma się ożenić do końca miesiąca! No i żenią się ludziska czy chcą czy nie, a dorosła panna żyjąca incognito w jakiejś wiosce zdecydowanie nie chce, przebiera się w szlacheckie szatki i rusza w drogę.


Cd dziś.

Aragonte - Czw 13 Wrz, 2018 21:03

Czy na tym przedostatnim zdjęciu widzę Ban Ryu z Hwarangów? :mrgreen:
Admete - Czw 13 Wrz, 2018 21:05

Nowa drama - może ktoś się zainteresuje, bo gra tam Ji Soo, ja się zainteresowałam z powodu oo Jae Myung czyli doktora Joo i prokuratora Lee z SF.

https://www.soompi.com/ar...-new-jtbc-drama

Premiera w poniedziałek.

BeeMeR - Czw 13 Wrz, 2018 21:08

Aragonte napisał/a:
Czy na tym przedostatnim zdjęciu widzę Ban Ryu z Hwarangów?
Tak, jest strażnikiem księcia (i też bym go wolała w głównej roli bo ma więcej wyrazu, ale może książę się rozkręci jak zostanie żebrakiem :trzyma_kciuki: )
Aragonte - Czw 13 Wrz, 2018 21:09

Admete napisał/a:
ja się zainteresowałam z powodu oo Jae Myung czyli doktora Joo i prokuratora Lee z SF.

Ja go dobrze kojarzę także z Jealousy Incarnate :wink:

Trzykrotka - Czw 13 Wrz, 2018 21:59

Admete napisał/a:
Nowa drama - może ktoś się zainteresuje, bo gra tam Ji Soo, ja się zainteresowałam z powodu oo Jae Myung czyli doktora Joo i prokuratora Lee z SF.

https://www.soompi.com/ar...-new-jtbc-drama

:excited: Ja się zainteresuję, wybierz mnie! Obu panów lubię i nieustająco trzymam kciuki za aktorski rozwój Ji Soo. Bad Guys niestety nie dałam rady obejrzeć, za brutalne to było.

Aragonte napisał/a:
Czy na tym przedostatnim zdjęciu widzę Ban Ryu z Hwarangów? :mrgreen:

Dzięki, bo już mi się umysł gotował przy myśleniu skąd ja znam tę twarz :lol:
Właśnie - nie chciałam pisać, żeby nie uprzedzać, ale czytałam o dramie, że niestety każdy jest aktorsko lepszy od aktora (idola) w glównej roli i że szkoda, że nie obsadzono panów na odwrót. Będzie kiepsko jeśli pan sobie nie poradzi, bo dziewczyna do pary jest dobrą aktorką i bardzo wdzięczną osobą - lepiej, żeby nie miała o boku kawałka drewna.

Aragonte :kwiatek: ja też tak ustawiłabym tytulaturę w Kimie. Kim już powiedział (przed przepierką) czebolowiczowi, że nie ma dla niego grosza szacunku. Na pewno będzie się do niego zwracał nieformalnie, a tamten nawet nie piśnie. Ach, dzwoneczki :serduszkate: Chętnie teraz poobserwuję rozwój tej melodii na tle biurowym :serce2: Podobała mi się już scena w 4 odcinku, kiedy to Seo Yul spotkał dziewczynę po raz drugi przed basebolowymi boksami i bardzo niezręcznie usiłował z nią poflirtować. A ona kompletnie go zlekceważyła, patrząc tylko spod oka.

Uuuu, odcinek 17 Słoneczka nareszcie, chyba po raz pierwszy, złapał mnie za gardło. Nieco pretensjonalna sekwencja pokazująca zaćmienie słońca zapowiadała nadejście nowego "słońca," tego na japońskich flagach. Japończycy na pierwszy ogień biorą Amerykanow i ich popleczników i naprawdę scena wkroczenia zbrojnego oddziału z dowódcą na koniu do domu Ae Sin budziła grozę, której nie umniejszyła nawet interwencja Eugene z oddziałem.
Bardzo piękna i poetycka była scena z głowną parą, w potoku sypiących się z drzew kwiatów śliwy. Szkolenie kadetów w krolewskiej akademii wojskowej bylo trochę apatyczne, ale może panowie jeszcze się rozkręcą - jakiś cel na pewno te sceny miały.
Scena oficjalnego zerwania zaręczyn również jest piękna i ma w sobie masę uczucia. Podobała mi się też spokojna, pełna rezygnacji, ale i pogodzenia z losem, rozmowa opiekunek obojga mlodych: ciotki Ae Sin i matki Hee Sunga.
No i Dong Mae, uri Dong Mae, który wychodzi z domu, mimo złej wróżby od Hotaru, bo jest piętnasty. A piętnasty to święty dzień odbierania długu od Ae Sin. I Ae Sin przychodzi w pięknym hanboku, wręcza samurajowi monetę na otwartej dłoni, tak, że on biorąc ją muska ją lekko palcami, i dziękuje mu szczerze za pomoc okazaną dziadkowi. Jak ten głupek skrycie się cieszy :serce2: I zaraz potem leży w pyle przed straganem z francuskimi cukierkami, a kiedy Hee Sung jako jedyny nadbiega mu z pomocą, okazuje się,że Dong Mae, plujący krwią, cieszy się jeszcze bardziej - bo wie, kto do niego strzelał i wie, że to nie była ona :thud:

Aragonte - Czw 13 Wrz, 2018 22:09

Trzykrotka napisał/a:
Ach, dzwoneczki Chętnie teraz poobserwuję rozwój tej melodii na tle biurowym Podobała mi się już scena w 4 odcinku, kiedy to Seo Yul spotkał dziewczynę po raz drugi przed basebolowymi boksami i bardzo niezręcznie usiłował z nią poflirtować. A ona kompletnie go zlekceważyła, patrząc tylko spod oka.

Potem go wyciągnie na jakieś jedzenie, a Seo Yul zamówi połowę menu z karty :rotfl: a pani go spróbuje upic i pociągnąc za język :-P

Trzykrotka napisał/a:
No i Dong Mae, uri Dong Mae, który wychodzi z domu, mimo złej wróżby od Hotaru, bo jest piętnasty. A piętnasty to święty dzień odbierania długu od Ae Sin. I Ae Sin przychodzi w pięknym hanboku, wręcza samurajowi monetę na otwartej dłoni, tak, że on biorąc ją muska ją lekko palcami, i dziękuje mu szczerze za pomoc okazaną dziadkowi. Jak ten głupek skrycie się cieszy I zaraz potem leży w pyle przed straganem z francuskimi cukierkami, a kiedy Hee Sung jako jedyny nadbiega mu z pomocą, okazuje się,że Dong Mae, plujący krwią, cieszy się jeszcze bardziej - bo wie, kto do niego strzelał i wie, że to nie była ona

Widziałam tę scenę i na YT, i na gifach.
No i jak tu nie kochać takiego wariata... to znaczy uri Dong Mae, nooo? :serce2: :serce2:

Edit: a teraz się zastanawiam nad tym, co może nucic Kim przebrany za związkowca... Dobra, sprawdziłam z obrazem i już wiem, jak kreatywne tłumaczenie, to kreatywne :lol:
Koniec z tłumaczeniem na dzisiaj, prysznic i włączam Słoneczko chyba, bo Trzykrotki nigdy nie dogonię.

Trzykrotka - Czw 13 Wrz, 2018 22:52

Ciekawa jestem, co bojowego strajkujacy Kim zaspiewa :excited:
Aragonte - Czw 13 Wrz, 2018 23:02

Nie wiem, czy to będzie bojowe, ale z naszego poletka :wink: Jeśli uznasz, że jest to durne, to pomyślę o czymś innym.

Podejrzałam sobie scenę zamachu na Dong Mae - długo się nacieszył tym, że mu szczerze podziękowano :cry2:

Podejrzałaś to tłumaczenie sceny w świątyni i te komentarze, które wklejałam?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group