To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramaland - kraina latających smoków...

Aragonte - Pią 12 Lut, 2016 22:23

Oddychaj, oddychaj, bo nie starczy ci tchu na jedną z nielicznych scen z YBJ :wink:

Troszkę będę się ograniczać esemesowo do końca okresu rozliczeniowego, bo zużyłam już limit na esemesy :ops1: A nie wiem, czy nie będą mnie czekały wydatki związane ze zmianą numeru :?

Agn - Pią 12 Lut, 2016 22:32

I tak wstrzymałam oddech, jak w pół sekundy wyciągnął miecz, by bronić Sambonga przed zadlanym Bang Woo. :serce:
Aragonte napisał/a:
Troszkę będę się ograniczać esemesowo do końca okresu rozliczeniowego, bo zużyłam już limit na esemesy A nie wiem, czy nie będą mnie czekały wydatki związane ze zmianą numeru

Może zainstaluj sobie jakiś komunikator? LINE? Viber? Wtedy tylko musisz mieć dostęp do internetu, a limit smsów ci nie schodzi.
Jak zmienisz nr to daj znać. *słodkie oczka* :flirtuje1:

BeeMeR - Pią 12 Lut, 2016 22:36

Cytat:
Czytam te twoje opisy z ukontentowaniem i jak jeszcze jakiś czas temu sama chciałam sprawdzić, czy aby na pewno drama jest taka marna, tak mi przechodzą te chęci w trybie ekspresowym. :lol:
To jest segukowe "Protect the Boss" - głupie i haha-śmieszne (miauczący pan zwłaszcza - przewijam go w całości). Dalej chcesz spróbować? :P

Cytat:
Też żałuję, że wątek YBJ-YH został zredukowany do zera :(
Też mi tego szkoda, bo to był tyle piękny co smutny motyw :( :serduszkate:

Agn napisał/a:
Oglądam Smoki - o rrrrany, Bang Won jest przerażający. Yoo Ah In gra go genialnie, a ja prawie wlazłam w monitor.
Oj tak, rola popisowa :szacuneczek:
Agn - Pią 12 Lut, 2016 22:41

BeeMeR napisał/a:
Dalej chcesz spróbować?

Aaaaaaaaa!!! *zwiewa* To mi starczy za antyrekomendację!
BeeMeR napisał/a:
Też mi tego szkoda, bo to był tyle piękny co smutny motyw

No właśnie. Można się było powzruszać, popatrzeć na tę dwójkę, która jest tak blisko, a nie waży się tknąć...
Ech...

Trzykrotka - Sob 13 Lut, 2016 01:09

Oczy już mam na zapałkach, więc tylko napiszę krótko, a jutro rozwinę, że napoczęłam Neighberhood Hero i stwierdzam, że nie wiem, co PSH stosuje, ale też chcę. Czas płynie, a on taki sam, echchch... I zademonstrował serię ćwiczeń a la SJS z pierwszego odcinka OMV :thud: Póki co oglądam z ostrożnym optymizmem, jako, że podobała mi się zawsze idea małych ojczyzn. A tutaj mamy małą ojczyznę - ładną dzielnicę, z której ktoś podstępnie i na wredne sposoby chce usunąć mieszkańców, sklepikarzy, właścicieli barów i kawiarń, żeby je wyburzyć i założyć w ich miejsce centrum handlowe. Ktoś inny zaczyna uciskanych bronić. Dość fajnie się ogląda, co stwierdzam po 2 odcinkach.

Panowie książęta Jun Ki i Hang Neul będą w Szkarłatnym sercu kosić serca, oj będą. Obaj mi się ogromnie podobają. Mam jak Agn - Jun Ki czarnowłosy i w czarnym przyodziewku podoba mi się ogromnie, podoba mi się też ta trochę nieporządna fryzura. Pewnie z tyłu jest jakiś kucyk. Książę numer 3 w chinskiej wersji był wojownikiem, a dopiero potem dyplomatą i dworskim kunktatorem. Natomiast książę numer osiem, czyli Hang Neul, był politycznym i dworskim zwierzęciem, stąd pewnie ta bardziej uładzona fryzura i strój Bardzo mi się obaj podobają. UI, na ile ją widać w pokłonie, śliczna jest nad podziw.

Admete - Sob 13 Lut, 2016 06:48

Aragonte napisał/a:
A nie wiem, czy nie będą mnie czekały wydatki związane ze zmianą numeru :?


No ja wam niedługo podeślę nowy numer. Zmierzę się z smyrafonem ;) Aragonte pewnie masz rację co do pochodzenia Milbonu.
Czy mogłabym poprosić ten polski sos do Tree?

BeeMeR - Sob 13 Lut, 2016 08:39

Trzykrotka napisał/a:
napoczęłam Neighberhood Hero
Też powoli dojrzewam do napoczęcie tej dramy ;)

Junki I Haneul podobają mi się obaj :serduszkate: - nawet te grzywki do kucyków są ok. Oby scenariusz był dobry i panna nie przeszkadzała :trzyma_kciuki:

Agn - Sob 13 Lut, 2016 09:12

Trzykrotka napisał/a:
Mam jak Agn - Jun Ki czarnowłosy i w czarnym przyodziewku podoba mi się ogromnie, podoba mi się też ta trochę nieporządna fryzura. Pewnie z tyłu jest jakiś kucyk.

Jest. Widać na zdjęciu, na którym Junki i panna kłaniają się przed świnką.
Trzykrotka napisał/a:
Książę numer 3 w chinskiej wersji był wojownikiem, a dopiero potem dyplomatą i dworskim kunktatorem.

*Agn na widok słowa "wojownik" podskakuje pod sufit* :serce2: :serce2: :serce2:
Admete napisał/a:
Zmierzę się z smyrafonem

Smyrafon! Piękne! :rotfl:

Kurteczka - zgadnijcie, na czyich plecach. ;)

Aragonte - Sob 13 Lut, 2016 13:19

Agn, to Junki?

I czy jego książę nie miał numerka 4? :mysle:

Admete napisał/a:
No ja wam niedługo podeślę nowy numer. Zmierzę się z smyrafonem ;) Aragonte pewnie masz rację co do pochodzenia Milbonu.
Czy mogłabym poprosić ten polski sos do Tree?

Sprawdź maila :wink:

Oglądam szósty odcinek TWDR - napisy są w miarę, nie są polskawe, ciekawe, jak dalej.
Ubawiłam się, widząc w akcji mnicha Jukronga (tj. aktora, który go gra w Smokach) - kolejna znana twarz :D
Fajnie się to ogląda - tajemnicze morderstwa, ciekawa postać króla Sejonga, no i czekam na powstanie hangulu, który jest już chyba po cichu opracowywany :wink:

Admete, powodzenia ze smyrafonem :mrgreen:

Agn - Sob 13 Lut, 2016 13:48

Aragonte napisał/a:
Agn, to Junki?

No ba! :mrgreen:
Aragonte napisał/a:
Ubawiłam się, widząc w akcji mnicha Jukronga (tj. aktora, który go gra w Smokach) - kolejna znana twarz

Zaczynam się bać, że będą mi się myliły postacie, jeśli w jednej dramie grają kogoś innego, niż w drugiej.
Swoją szosą (czy ja wspominałam, jak bardzo przerażający jest Bang Won?) - mnich miał niezłą scenę z Bang Wonem (niezłą dla Bang Wona).
Mnich: Jeśli ty albo twój strażnik spróbujecie mnie zabić, to myślisz, że nie kiwnę palcem?
Bang Won: Tak, wiem, jesteś wyszkolony w sztukach walki. Tylko że przed chwilą cię spoliczkowałem i nic nie zrobiłeś. Czyżby moja ręka była dla ciebie za szybka?
:mrgreen:
Swoją szosą tłumaczenie mamusi rodzeństwa, kto ustanowił Joseon jest cokolwiek idiotyczne. Szuja Hong ustanowił Joseon, bo położył Goryeo? Równie dobrze można powiedzieć... ja wiem? Że zasługą Adolfa Hitlera jest pokój, bo wywołał wojnę. :roll: Ale niech sobie przywódczyni bredzi ile chce, mnie interesuje, jak się w to wstrzeli Bang Won, żeby klapnąć na tronie. :mrgreen:

Agn - Sob 13 Lut, 2016 14:07

Głupotka na dziś!
https://www.dramafever.co...rama-valentine/
Kiedy już odpowiecie na kilka idiotycznych pytań z idiotycznymi odpowiedziami, dowiecie się, kto jest waszą wymarzoną walentynką.
No mnie wyszedł Rooftop prince, którego do tej pory nie widziałam. ;)

PS Będę chciała koniecznie obejrzeć ten film!
http://www.dramabeans.com...poet-in-dongju/

PPS Antośka 2 - pan psycholog zasługuje... nie wiem, na co bardziej - waham się między strzałem w zęby a kopem w rzyć. Bardzo nie lubię tego faceta, jest antypatycznym bucem.
Za to przepadam za bohaterką - szturmem zdobyła moje serce. Mam nadzieję, że zdoła uczłowieczyć swojego "partnera w interesach". :)
Edycja: Zdecydowanie nie mogę patrzeć na jego cwaniackie wstrętne uśmieszki. :evil:
Edycja II: Za to jego braciszek jest dość zabawny. "Eeeej, chodź tu, ta pani się dziwnie zachowuje!" :rotfl:
Edycja III: No choć raz pan wielki psycholog zrobił coś dobrego. Jak tak dalej będzie współpracował z Antosią, to będzie z nich dream team.
Aczkolwiek mam wielką nadzieję, że Antosia szybko się zorientuje, jaki eksperyment na niej stosuje jej wróg-partner.
Edycja IV: Fajnie go załatwiła na początku trójeczki, ale teraz zaczyna jakby ulegać, khem, "urokowi" (no doprawdy...). Piosenkarka mnie drażni, bo dużo piszczy i mam nadzieję, że ktoś ją kopnie w rzyć.
A teraz Doktorek przyskrzynił Antosię do ściany - wiem, powinnam poczuć motyle w brzuszku, ale bardziej się zmartwiłam, że zrobił to tak mocno, że mógł jej kręgosłup uszkodzić. :P

Edycja V: KWIIIIK!!! Antosia sprawdza kompa Doktorka. Widzi dziwny folder, już chce zapuścić do niego żurawia, a tu się Bejsbolista wtrąca.
Antosia: Ten folder ma dziwną nazwę. Nie mogę zajrzeć?
Bejsbolista: Wiesz, to porno.
Antosia: Lubię porno. Chodź, pooglądamy razem!
:shock: :rotfl:
Besbolista: Ale to jest wyjątkowo hardkorowe. Później ci dam inne w ładnej jakości.
Noremalnie nie wierzę, że jest taki dialog w dramie! :rotfl:

Edycja VI: (gadam do siebie)
Szczerze? Dla mnie panienka celebrytka nie jest na nic chora, jest tylko skończoną kretynką skoncentrowaną na sobie. Serio, wyleczyłabym ją solidnym laniem. :roll:

Edycja VII: No mówiłam? Raz solidnie w pysk i nagadać i zmiękła jej rura.
Niestety, teraz wyje. :roll: Pozostaję nieczuła.
Za to kibicuję Antosi, bo umie walczyć o swoje i nie daje się bić jak bezwolna mimoza. Go girl! :cheerleader2:

Trzykrotka - Nie 14 Lut, 2016 01:08

Uj, co do celebrytki, to miałam podobne uczucia. Rozpuszczony bachor. Gdyby ktos tak się zachowywał, trzebaby mu było tyłek przetrzepać, a nie niuniać go. Choć muszę przyznać, że zakończenie wątku z Annie's Song w tle było bardzo poruszające. Tyle, że ja już nie znosiłam tej baby i nic mnie nie obchodziła. BTW w Producentach mała UI, ta od obecnego Jun Ki numer 3 (nie, książę numer 4 był bardzo antypatycznym typem, zdrajcą i złodziejem), miała takiego młodego chłopaka, road managera - trochę kierowcę, trochę ochroniarza, trochę przynieś, wynieś pozamiataj. Chłopiec do wszystkiego, a najbardziej do bicia. Ech...
Mnie tez sie pani wróżka bardzo podoba - wiotka, zwiewna, bardzo ładna, trochę jakby z innej epoki, taka jak jej kawiarnia: kolorowe szkiełka, cukierki w szklanych słojach, kwiaty, drewniane ściany, wygodne fotele. Kawałek z "porno" był piękny :rotfl:
Psychologowi nie wiem, kto dał dyplom, bo facet jest (do czasu) wybitnie nieprofesjonalny. I wybitnie odpychający (te cwane, krzywe uśmieszki). Potem trochę nabiera uroku, ogłady i człowieczeństwa, ale i tak nie poszłabym do niego na konsultację.
Jak ci się podoba pani profesor? :kwiatek:

Wrzucę jeszcze kilka zdjęć z Bohatera z sąsiedztwa
Oto bar, w którym rozgrywa się akcja

ładna przestrzeń, choć zbyt wielka IMO. I żyrandole z poroży jeleni :obrzydzenie:
Ten oto starszy pan

wywiesił ogłoszenie, że chce go sprzedać. A PSH, którym kierują ukryte motywy, kupił go i zamieszkał w nim na zapleczu.
PSH mimo gupiej fryzury z kogutkiem nad czołem wygląda świetnie

W barze pracuje ładna barmanka (dziewczyna z Girls Generations)

która w wolnych chwilach pisze webton o genialnej agentce. Dzięki dream sequence, odtańczyła już z PSH ogniste tango

Jej współlokatorka (gra ją żmijka- szantażystka z MSH) posiada kawiarnię, z której usiłują ją podstępnie wysiudać.
Lee Soo Hyuk wygląda, jakby raptem znów miał 18 lat

Jest dzieciakiem, ciapulem, jakich mało, który marzy, żeby być policjantem, ale nie może dostać się do szkoły policyjnej.
I dwaj znajomi ajussi: policjant i oszust.
[/i]

Admete - Nie 14 Lut, 2016 07:00

A ja lubię takie wredne postacie jak pan psycholog :) Dlatego, że są wredne i dziwne :) Cóż lubiłam też Maestro z BV, a był maksymalnie pokręcony i wredny ;) Signal jest rewelacyjne - zabierać się za oglądanie. Jak oni to wszytko łączą, wszystkie wątki, postacie - jestem pod wrażeniem.
Agn - Nie 14 Lut, 2016 12:16

Trzykrotka napisał/a:
Uj, co do celebrytki, to miałam podobne uczucia. Rozpuszczony bachor. Gdyby ktos tak się zachowywał, trzebaby mu było tyłek przetrzepać, a nie niuniać go. Choć muszę przyznać, że zakończenie wątku z Annie's Song w tle było bardzo poruszające. Tyle, że ja już nie znosiłam tej baby i nic mnie nie obchodziła.

Mnie też nie, zwłaszcza, że:
a) miałam wrażenie, że kwestia menedżera wyglądała tak samo jak kwestia każdego innego faceta wokół
b) i tak sprawa tej panienki była nielogiczna - niby chciała, by ją wszyscy kochali. Ekhm, nie bardzo. Na samym początku odcinka rzucała w ludzi butami i darła się na nich wniebogłosy, potem do tego pisku dochodziła już wielokrotnie, a Antosię od razu potraktowała jako wroga nr 1, nieustannie się jej czepiając, co znalazło final na szpitalnym parkingu. No to jak? Chce by ją wszyscy kochali, ale tak naprawdę drama pokazała, że chce, by ją kochali co ładniejsi chłopcy. :roll: Ale cóż - zastosowana terapia szokowa, to jest strzał z liścia i kilka słów do słuchu poskutkowało natychmiastowo.
Trzykrotka napisał/a:
Mnie tez sie pani wróżka bardzo podoba - wiotka, zwiewna, bardzo ładna, trochę jakby z innej epoki, taka jak jej kawiarnia: kolorowe szkiełka, cukierki w szklanych słojach, kwiaty, drewniane ściany, wygodne fotele.

Przyznam szczerze, że chyba bym się dobrze czuła w tej jej kawiarni. :)
Trzykrotka napisał/a:
Psychologowi nie wiem, kto dał dyplom, bo facet jest (do czasu) wybitnie nieprofesjonalny. I wybitnie odpychający (te cwane, krzywe uśmieszki). Potem trochę nabiera uroku, ogłady i człowieczeństwa, ale i tak nie poszłabym do niego na konsultację.

Ja też nie. Mam wrażenie, że pacjenci to dla niego owady, które chętnie spryskałby sprayem. Rozumiem naprawdę - nie każdego pacjenta należy głaskać po głowie i wręcz się nie powinno, ale to jak się zachowuje wobec ludzi jest wstrętne. A eksperymenty na nich dla swoich teorii są wyjątkowo niesmaczne. Nie chciałabym być obiektem takich "badań". Poza tym to istny stalker - kamery zamontował, żeby oglądać sobie Antosię stale i wciąż. :obrzydzenie: Wiem, że on się zmieni, ale szkoda, że to nie jest przyzwoity facet sam z siebie, że trzeba go dopiero uczłowieczać, by zaczął przypominać ludzką istotę.
Swoją szosą - czemu Sung Joonowi ktoś na głowie zrobił niedofarbowaną czapę z włosów? :mysle: Bo jakoś tak... zbrzydł.
Trzykrotka napisał/a:
Jak ci się podoba pani profesor?

Widzę, że to etatowa "chora ajumma" - znowu na coś umiera. Miła bohaterka, pozytywna, choć drama ją trochę ośmiesza, jak tak usiłuje zbliżyć się do smarkacza, coś do niego zagadywać. Nieco przykro na to patrzeć.
Trzykrotka napisał/a:
PSH, którym kierują ukryte motywy, kupił go i zamieszkał w nim na zapleczu.
PSH mimo gupiej fryzury z kogutkiem nad czołem wygląda świetnie

Hmm... nie jestem przekonana tak od końca.
Trzykrotka napisał/a:
w wolnych chwilach pisze webton o genialnej agentce. Dzięki dream sequence, odtańczyła już z PSH ogniste tango

To główna pani (czytaj: odtańczy je także w życiu), czy bohaterka poboczna (czytaj: pobożne życzenia)?
Trzykrotka napisał/a:
Lee Soo Hyuk wygląda, jakby raptem znów miał 18 lat

Ratunku! Nie dość, że grzyb, to jeszcze blond! Aaaaaa!!!
Trzykrotka napisał/a:
dwaj znajomi ajussi: policjant i oszust.

O wow! Pana z lewej ledwo poznałam!
Admete napisał/a:
A ja lubię takie wredne postacie jak pan psycholog Dlatego, że są wredne i dziwne

Znaczy się podejrzewam, że bym go szybciej takiego łyknęła, gdyby nie to, że facet wykonuje zawód, który (przynajmniej w teorii) zakłada, że pomaga innym ludziom. A on odbębnił dyplom, narobił się zasług na jakichś konferencjach, a w ogóle nie przypomina kogoś, kto miałby choć ociupinkę empatii. To jak się obchodził z gimnastyczką wołało o pomstę do nieba. Raz trafił - z muzyką.
Myślę, że np. maestro byłoby mi nieco łatwiej przełknąć - artysta, coś w guście dyrektora (on był dyrygentem? kompozytorem? muzykiem?) - to się jakoś powiedzmy wiąże i można to przeboleć. Z psychologiem mi ciężej, zwłaszcza że obok jest Antosia, która emanuje wręcz ciepłem.
Nawet jeśli cytuje rozmówki francuskie. :mrgreen:

PS WTF?
https://www.instagram.com...ken-by=actor_jg

Aragonte - Nie 14 Lut, 2016 12:28

Maestro to dyrygent - i tak, jest często wredny i nie do zniesienia, co nie zmienia faktu, że podobnie jak Admete uwielbiam tę postać (w końcu to KMM, wiadomo :wink: ).

BYH wrzucił zdjęcie, które na Soompi opatrzono komentarzem, że może jest na nim jego siostra - ciekawe, czy to prawda :D
https://www.instagram.com...-by=qusdygkssla

Admete - Nie 14 Lut, 2016 12:38

Agn napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Psychologowi nie wiem, kto dał dyplom, bo facet jest (do czasu) wybitnie nieprofesjonalny. I wybitnie odpychający (te cwane, krzywe uśmieszki). Potem trochę nabiera uroku, ogłady i człowieczeństwa, ale i tak nie poszłabym do niego na konsultację.

Ja też nie.


A ja wiem - scenarzystka ;) dziewczyny takie seriale to ja odbieram jako rozrywkę czystej wody i niewiarę mam zawieszoną baaaardzo wysoko, więc oglądam bez problemu. A typ wredoty pewnie jest pewnie moim ukrytym typem romantycznym :rotfl: Pani profesor nie jest moim zdaniem ośmieszana. Ona sobie może myśleć ( my tez panie w średnim wieku, a robimy to, co ona ;) ), że chłopię jest śliczne, ale to będzie relacja mentor uczeń. Właśnie ją w odcinku 7 chyba ładnie poprosił, by kimś takim była.

Trzykrotka - Nie 14 Lut, 2016 13:33

Admete napisał/a:

A ja wiem - scenarzystka ;) dziewczyny takie seriale to ja odbieram jako rozrywkę czystej wody i niewiarę mam zawieszoną baaaardzo wysoko, więc oglądam bez problemu.

Kiedy jesli bohater jest autentycznie odpychający, to ja mam tak, że dla mnie to nie jest żadna przyjemność :wink: Psycholog podnoszący głos na połamaną psychicznie pacjentkę, bo odezwała się do niego bez honorifików? Nie, nie i nie. Lubię popaprańców, ale pozytywnych. No i fakt, ta brzydka fryzura odbiera mu wiele z uroku. Na szczęście potem jakoś ładnieje.
Admete napisał/a:
Pani profesor nie jest moim zdaniem ośmieszana.

Na szczęście nie jest. I mam nadzieję, że naprawdę nie przekroczą żadnej granicy, choćby dobrego smaku. On jej zapropnował, żeby była jego mentorką, a jej twarz od razu posmutniała. Myślę, że wbrew oczywistości, piękna pani żywiła jednak cichą nadzieję za "coś więcej." Ona mi się bardzo podoba. Ma świetny gust odzieżowy i stonowany sposób bycia.

Admete - Nie 14 Lut, 2016 14:39

Trzykrotka napisał/a:
Kiedy jesli bohater jest autentycznie odpychający, to ja mam tak, że dla mnie to nie jest żadna przyjemność :wink:


Mamy różne definicje tego, co jest odpychające ;) No i dla mnie MA jest serialem zupełnie oderwanym od rzeczywistości, coś jak sf czy fantasy - tak więc mogę nie stosować do niego zwykłych miar. Ja tego serialu w żaden sposób nie analizuję. Ot - oglądam. Podoba mi się, bawi mnie. Angażuję się w Smoki. Angażowałabym się w Cheese, ale to by mnie za dużo kosztowało emocjonalnie, więc nie mogę teraz tego oglądać.

Jasne, że Pani profesor troszkę posmutniała, ale mam nadzieję, że scenarzyści nic głupiego nie wymyślą. A marzyć sobie może, wolno jej ;)

BeeMeR - Nie 14 Lut, 2016 15:04

Admete napisał/a:
Mamy różne definicje tego, co jest odpychające
Mamy niewątpliwie, bo pamiętam że miałaś z kolei zastrzeżenia do jakiegoś popaprańca, który mnie się wydawał ciekawy - ale już nie pamiętam o kogo chodziło :P W sumie to i tak nieistotne, ważne, że zdania mamy odmienne nieraz m.in. co do "interesujących" i "popaprańców" ;)

Admete napisał/a:
Angażowałabym się w Cheese, ale to by mnie za dużo kosztowało emocjonalnie,
Ja tu się (póki co) nie zaangażowałam (jestem w 6 odcinku), ale ogląda się dobrze.
zooshe - Nie 14 Lut, 2016 15:09

Dla mnie nie jest odpychający, raczej dziecinny i niedojrzały. Ile to już razy został przyłapany, ale i tak z uporem maniaka brnie dalej w eksperyment. Natomiast kiedy ma już te swojej momenty to nie można oderwać od niego oczu. Nawet w tej okropnej fryzurze, SJ ma to coś. :serduszkate:

Jeśli chodzi o samą dramę to przede wszystkim oglądam dla wątku romantycznego. Nie trafiają do mnie te wszystkie przypadki pacjentów. Za dużo naoglądałam się tego w innych dramach abym mogła wczuć się emocjonalnie w ich problemy. Pacjenci są mało oryginalni i zbyt schematycznie, a ich choroby potraktowane bardzo po macoszemu.

Admete - Nie 14 Lut, 2016 15:15

zooshe napisał/a:
Natomiast kiedy ma już te swojej momenty to nie można oderwać od niego oczu.


I tu się zgodzę, dlatego mam frajdę z oglądania. Fryzura mi nie przeszkadza. Też oglądam dla wątku głównego.

Agn - Nie 14 Lut, 2016 15:23

Aragonte napisał/a:
BYH wrzucił zdjęcie, które na Soompi opatrzono komentarzem, że może jest na nim jego siostra - ciekawe, czy to prawda
https://www.instagram.com...-by=qusdygkssla

Zasłoniłby własną buzię, ale nie siostry? :mysle:
Admete napisał/a:
dziewczyny takie seriale to ja odbieram jako rozrywkę czystej wody i niewiarę mam zawieszoną baaaardzo wysoko, więc oglądam bez problemu

Och, ja wiem, że z niego taki realny psycholog, jak ze mnie baletnica ;) tak samo podejrzewam w życiu żadna herbatka z wróżką nie przyniosłaby takich efektów, jak w serialu. ;) Ale nic nie poradzę, że ta postać działa na mnie odpychająco i póki co nie potrafię go polubić. ;)
Admete napisał/a:
Pani profesor nie jest moim zdaniem ośmieszana. Ona sobie może myśleć ( my tez panie w średnim wieku, a robimy to, co ona ),

Na etapie 4. odcinka właśnie tak widzę, że jest śmieszna. "O boże, co tu zagadać!" i strzela do niego jakimś głupim tekstem, miota się, by wybrnąć z tego z twarzą i generalnie wygląda to dziwacznie.
Ale mam nadzieję, że jej to szybko przejdzie. Swoją szosą do pewnego stopnia to rozumiem - kobieta jest chora, życie pędzi z górki, przed śmiercią pewnie chciałaby coś jeszcze poczuć. Tylko to tak nieporadnie strasznie wychodzi, że czuję się ciut zażenowana, gdy na to patrzę. ;)
Admete napisał/a:
Ja tego serialu w żaden sposób nie analizuję. Ot - oglądam. Podoba mi się, bawi mnie.

Niby my też, ale skoro oglądam, to nie dam rady - któregoś bohatera lubię, któregoś nie. ;)
zooshe napisał/a:
Natomiast kiedy ma już te swojej momenty to nie można oderwać od niego oczu.

Póki co to na mnie nie działa, bo wiem za każdym razem, że to część jego śmierdzącego eksperymenciku. No ale zobaczymy, co będzie dalej. Będę się śmiała diabolicznym śmiechem, kiedy się skapnie, że wpadł we własne sidła. :twisted:
zooshe napisał/a:
Nie trafiają do mnie te wszystkie przypadki pacjentów. Za dużo naoglądałam się tego w innych dramach abym mogła wczuć się emocjonalnie w ich problemy. Pacjenci są mało oryginalni i zbyt schematycznie, a ich choroby potraktowane bardzo po macoszemu.

A to też prawda. Z drugiej strony nie oczekuję od czysto rozrywkowej dramy wgłębienia w psychologiczne meandry chorób. Czasem odnoszę wrażenie, że Koreańczycy by tego nie zrozumieli, a dramie groziłaby klapa, bo by była zbyt trudna. Dlatego pewnie fundują nam sztampową piszczącą gwiazdolinę-histeryczkę i każą nam się nad nią roztkliwiać, jak bardzo głęboko cierpi (no serio...), niż podrzucić bohaterom naprawdę ciężki orzech do zgryzienia, na który nie zadziała z marszu herbatka i zimnokrwisty Doktorek.

Admete - Nie 14 Lut, 2016 17:53

Powzruszałam się trochę przy Once More Happy Ending. Soo Hyuk miał kilka ładnych scen. Jung Kyoung-Ho tak ładnie wypada w smutnych scenach :serce: Mam też nadzieję na nowy początek dla bohaterki z rakiem piersi. Jej mąż nadal ją kocha. Biedna Don Mil - spotkała takiego niedorobionego amorka ;) In Na ma faktycznie talent komediowy - ta scena z retrospekcji, gdy Aniołki kręciły spota reklamowego :-) A już jutro smocze rozgrywki...
Aragonte - Nie 14 Lut, 2016 20:23

Przeczytałam sobie (po grzebnięciu tu i ówdzie na forum) posta BeeMeR i parę postów Agn:

BeeMeR napisał/a:
Na razie jednakowoż napiszę ostatni pean na cześć SungKyunKwan Scandal, albowiem skończyłam dramę. Dalej jestem zachwycona - to w sam raz lekka, sympatyczna drama, doskonała na poprawę humoru. Ma ślicznie rozwijającą się historię miłosną, od wspólnej fascynacji wiedzą i naukami Konfucjusza, przez przyjaźń, ma wspaniale pokazaną przyjaźń między F4, i to na różnych liniach, dodatkowo każdy z członków F4 ma swoją tajemnicę i historię do przeżycia, nikt tu nie jest nic nie robiącym "tym czwartym" jak w BBF. Ponadto mamy tu coraz to nowe atrakcje, czekające na studentów: egzamin, zawody sportowe, konkurs talentów, a na deser tajna misja poszukiwań "świętego graala" oraz śledztwo w sprawie morderstw sprzed lat. No i przeróżne przepychanki i konfiguracje sypialniane, w zależności od tego kto co wie na temat współlokatorów :lol: . Dużo humoru, doskonale dobrani aktorzy - jedynie dwójka mocno średnich aktorów gra tu haha-śmiesznych pomagierów więc ujdzie. A zuy student ma cudnie pałające oczy - zachwyconam :twisted: Kurtyzany mają przecudne koafiury i abażury, panienka z dobrego domu jest uroczo namolna, jeden z profesorów wspaniały, nawet starsze pokolenie ojców studenciaków mi się nie myli - co nie jest wcale takie proste i oczywiste ;)

Serio nie mam się do czego przyczepić - drama nawet nie dostaje zadyszki pod koniec, dramatoz ma niedużo, acz trochę być musi z definicji, muzyka mnie nie denerwuje - ergo: ja bawiłam się doskonale :excited:

No i chciałabym grzecznie spytać, czy może ktoś to jeszcze ma, żebym nie musiała polować :kwiatek:

Agn - Nie 14 Lut, 2016 20:59

O rany, ja to kiedyś miałam na pewno, jeśli przetrzepię płytki, to może i znajdę. :mysle:

Lecę na dobranoc z piątym odcinkiem Antosi - nasz rozkoszny pomagier Scholara teraz gra chłopaka z jakąś psychozą poalkoholową.
A pod prysznicem nasz Nerd (bo to chyba był on - nie mam pewności, bo cały zamydlony był) miał gacie i to widać bardzo. :lol:
Mam szczerą nadzieję, że Doktorek będzie miał przerąbane przez swoją pierwszą ofiarę. Trzymam za dziewczynę kciuki! :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group