Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 3 wątku
BeeMeR - Czw 02 Paź, 2014 16:30
Cudny odcinek, prawda
Tylko końcówka z wyrywaniem sobie dziewczyny jak z dramy szkolnej
Dobrze, że umiała strącić ręce ich obu - choć przez chwilę.
Podobała mi się bardzo sekwencja przedspaniowa i scena przebudzenia
A jeszcze w kwestii ppl - jaką cudną "herbatę" dostała pani młoda - czerwoną
Tak, pracownicy TalTala są udani
napisy cudnościowe i błyskawiczne - dziękuję
Aragonte - Czw 02 Paź, 2014 23:09
Zamierzałam obejrzeć dzisiaj w całości The King and the Clown, ale wróciłam na tyle późno, że chyba nie ma sensu włączać W dodatku coś mi podpowiada, że w końcówce się spłaczę, a wolę mieć spokojniejszy koniec wieczoru.
No to Król i błazen poczeka sobie do jutra albo do weekendu, a teraz jakiś odcineczek dramy, ale której???
I z kim???
BeeMeR - Czw 02 Paź, 2014 23:10
Arang
18.
Tatuś faktycznie uratował sędziemu skórę, nawet się nie czepiam nieprawdopodobieństwa
Wreszcie trzy kolorowe małpki się przydały - przynajmniej list dotarł
19.
zupełnie niepotrzebne retrospekcje i łzawe dłużyzny - wszystko jak mówiłyście.
Śliczna scena wspólnego spania/czuwania
Panicz robi rachunek sumienia (najwyższa pora )
W rachunek sumienia matki sędziego nie wierzę
Wizja alternatywnej przyszłości jest lekko wtf, ale sympatyczna.
Niech no zgadnę kto będzie następnym sędzią...
Co oznacza, że z tym coś się może stać, khem, staram się nie myśleć o tym na razie, tym bardziej, że ja to czasem wymyślam dziwaczniejsze scenariusze .
No, przede mną finał
Aragonte - Czw 02 Paź, 2014 23:13
No, ja bym skróciła ostatnie odcinki w Arang, ale drama jako całość i tak mi się baaaardzo podobała
Miłego oglądania finału, BeeMeR
Agn - Czw 02 Paź, 2014 23:20
| Trzykrotka napisał/a: | | Jeszcze w tył: MSH nr 1 |
Chwała ci!
| Cytat: | Tylko Stalkerkę mam ochotę przewijać |
Nadal nie widzę dla niej zastosowania poza tym, które jej wymyśliłyśmy.
| Cytat: | No to Król i błazen poczeka sobie do jutra albo do weekendu, a teraz jakiś odcineczek dramy, ale której???
I z kim??? |
Której? A która się do ciebie najbardziej uśmiecha?
A z kim, to wiadomo.
Biorę się za MSH 12.
BeeMeRku, zdaje się, że to ty sugerowałaś, że najlepiej przerwę w Gunmanie zrobić po czwartym odcinku? Informuję, że to pomysł fatalny. Bo ja po 4. odcinku to dopiero mam chęć na jeszcze!
BeeMeR - Czw 02 Paź, 2014 23:37
też bym Arang skróciła do zgrabnych 16 odcinków
ale i tak mi się drama podoba
| Agn napisał/a: | Bo ja po 4. odcinku to dopiero mam chęć na jeszcze! | mea culpa, nie pomyślałam, że pan Hanjo może się spodobać
Agn - Czw 02 Paź, 2014 23:43
| Cytat: | mea culpa, nie pomyślałam, że pan Hanjo może się spodobać |
No stylówę ma nieziemską, ale mam wrażenie, że teraz to się dopiero zacznie bal...
Swoją szosą - uwielbiam ten przerywnik który najwyraźniej leciał, kiedy miała być przerwa na reklamy - Jun Ki w odpowiednim ciuchu wywija strzelbą, wokół płomienie - mrau! Wrażenie robi!
Aragonte - Czw 02 Paź, 2014 23:50
| Agn napisał/a: | Której? A która się do ciebie najbardziej uśmiecha?
A z kim, to wiadomo. |
Haaa! A kto wie, może i okazałabym się nieprzewidywalna bo kusi mnie zerknięcie na coś znanego (żeby cliffhangery nie straszyły i nie kazały włączać następnego odcinka), i to nawet niekoniecznie z Jun Ki ale w sumie jest tak późno, że powinnam w ogóle niczego nie włączać, tylko wyłączyć kompa i powędrować prosto do łóżka
Czy tak zrobię, to naturalnie nie wiadomo zwłaszcza że Maleństwo właśnie umościło się na moich kolanach i mruczy
BeeMeR - Czw 02 Paź, 2014 23:51
| Agn napisał/a: | | ale mam wrażenie, że teraz to się dopiero zacznie bal... | nie mylisz się
a stylówę to on jeszcze będzie miał niejedną
ja nie trawię tylko wersji Yamamoto z wąsem
| Agn napisał/a: | wielbiam ten przerywnik który najwyraźniej leciał, kiedy miała być przerwa na reklamy - Jun Ki w odpowiednim ciuchu wywija strzelbą, wokół płomienie - mrau! Wrażenie robi! | ja tez
o jaki ładny kissu Pani faktycznie postanowiła tym razem współpracować
Aragonte - Pią 03 Paź, 2014 00:04
| BeeMeR napisał/a: | o jaki ładny kissu Pani faktycznie postanowiła tym razem współpracować |
W sensie Arang? No pisałam Ci przecież
Agn - Pią 03 Paź, 2014 00:14
| Aragonte napisał/a: | w sumie jest tak późno, że powinnam w ogóle niczego nie włączać, tylko wyłączyć kompa i powędrować prosto do łóżka |
Polecam. Nie oglądasz teraz czegoś z cliffhangerami - to odeśpij.
| BeeMeR napisał/a: | ja nie trawię tylko wersji Yamamoto z wąsem |
Wąsy już przepękałam w TW, więc i tu mi niestraszne.
Choć Eru a prawdą nie zwracałam tak uwagi na jego grzywki, nie grzywki, wąsy i niewąsy - akcja mi przysłoniła chyba wszystko.
Oglądam 12. MSH - w pewnym momencie wice-szef pracowników Tal Tala mówi: "Nieczęsto trafia im się bumelka" - co to jest "bumelka"?
Edycja: Wspólne gotowanie Song Hyo i Tal Tala to coś cudnego. Wszystko się przypala i przesala, a nastrój jak przy swobodnym flircie. I zakończone noszeniem na rękach. Song Hyo jest w WIELKIM niebezpieczeństwie ponownego, dokumentnego zakochania się w Hae Youngu.
Edycja II: Kwiiiiiiik! I jeszcze rodzice pod drzwiami podsłuchali rozmowę, która nie dotyczyła tego, o czym pomyśleli.
Edycja III: Oooooch, Narzeczona zwabia Sunbae, wtrąca się menedżer Yeo - jako kontynuacja rozmowy tej dwójki wykończona puentą: "No, wróciła menedżer Yeo" - piękne. Nie mogę powstrzymać rechotu.
BeeMeR - Pią 03 Paź, 2014 00:24
No pewnie, że Arang
Ja tylko nie rozumiem, czemu w kostiumowach zawsze komuś musi przy kissu płynąć łza po policzku - widać nie rozumiem togo poziomu wzruszenia
Anusia robi dziś co może by uniemożliwić spokojne obejrzenie finału , kręci się, budzi i płakusia co chwilę, ale twardo się nie poddają aż skończę
| Agn napisał/a: | | co to jest "bumelka"? | laba. Gdy powinnaś pracować a bumelujesz właśnie czyli robisz coś przeciwnego
To jest piękny odcinek
edit:
skończyłam Arang - wrażenia jutro.
Agn - Pią 03 Paź, 2014 09:32
| BeeMeR napisał/a: | laba. Gdy powinnaś pracować a bumelujesz właśnie czyli robisz coś przeciwnego |
Chyba by trzeba zmienić słówko na mniej regionalne.
Podmieniłam sobie na "wolne popołudnie".
Końcowa szarpanina za rączki mi się nieszczególnie spodobała, ale że Sang Hyo obie ręce rzuciła to już było świetne.
Szkoda tylko, że dziewczyna interweniowała - dyrektor już krawat luzował. Oni serio powinni załatwić animozje między sobą męskim praniem w pysk. Ale tak, by Sang Hyo nie widziała, bo to im punktów u niej nie dorzuci.
"Herbatka" dla "świetnego kierowcy" - no wow! Niezły prezent. Ale kierowca... ona na pewno ma prawo jazdy?! "Migacz? Jaki migacz?!"
BeeMeR - Pią 03 Paź, 2014 10:25
| Agn napisał/a: | Chyba by trzeba zmienić słówko na mniej regionalne.
Podmieniłam sobie na "wolne popołudnie". | Jak dla kogo
Dla mnie bumelka brzmi idealnie - a podmiana to jak zmienić "wagary" na "dzień wolny od szkoły" - to nie to samo w wymowie: bo jedno jest odgórne, a o drugim decydujesz sam
Aragonte - Pią 03 Paź, 2014 10:41
Jak tam wrażenia po skończeniu Arang, BeeMeR?
Edit: bo ja wiem, czy bumelka jest taka regionalna? Tzn. bardziej kojarzę bumelanta, ale przez analogię łatwo mi zrozumieć, o co tu chodzi
Aragonte - Pią 03 Paź, 2014 11:06
Okidoki Po prostu ciekawa jestem, bo Arang okazała się dla mnie naprawdę odkryciem, mimo pewnych wad. No i była pierwszym spotkaniem z Jun Ki
BTW dzisiaj do porannej kawy puściłam sobie raz jeszcze początek The King and the Clown i znowu byłam pod wrażeniem androgynicznej urody Junkiego w tym filmie
Wyraźnie słychać, że mówi w tym filmie wyższym głosem niż normalnie, bardziej kobiecym, zresztą czytałam gdzieś, że nawet poza zdjęciami w czasie kręcenia tego filmu zachowywał się i mówił jak swój bohater (żeby pełniej wejść w rolę, jak rozumiem).
Męska część mego mózgu sama nie wie, jak reagować na takiego Jun Ki
BeeMeR - Pią 03 Paź, 2014 11:18
Arang - finał i wrażenia ogólne - spoilery jak słonie, tańczące na ogonie
Bardzo mi się podobało - bałam się nieco, po Waszych obiekcjach co do końcówki, ale łyknęłam wszystko dość gładko.
Przymykam oko na wszelkie nieścisłości i niekonsekwencje (takie jak to, że poprzednia właścicielka zgon zaliczyła w moment i zamiana dusz trwała ułamek sekundy a teraz wystarczająco długo by Arang zmieniła zdania a mateczka się pożegnała ), także zakończenie łykam z dobrodziejstwem inwentarza :
Nawet się nie gniewam na dramę za okropnie sztuczny tym razem efekt specjalny w postaci bramy do zaświatów/piekieł Skojarzył mi się z równie sztuczną dziurą w Supernatural, do której wpadł Sammy
Nie trawię jednak dopisków odautorskich i mnie lekko irytowały, ale to już nie ma związku z samą dramą - i dobrze, że dotyczyło tylko jednego odcinka.
Niemniej jak mówię podobało mi się w dużej mierze bardzo:
- pomysł na Las Zaświatów, Bibliotekę Zaświatów (ten budynek tez już gdzieś widziałam na 100% ) - może mogło to być lepiej dopracowane w szczegółach, ale i tak nie jest źle
- podomykanie wszystkich wątków Przynajmniej na razie nie widzę żadnej dramatycznej dziury
- bardzo ładne domknięcie wątku szamanki i już-nie-sługi-a-sierżanta
- pan Choi i jego sługus jako duchy walczące o pokarm
- że młody chłopaczek który miał być sprzedany w niewolę miał szansę na rewanż - choćby stosunkowo niewielki
- że choć finał pięknie ograł ręce - chwytanie się za ręce, splatanie dłoni, wymianę pierścieni, dzwoneczki itd.
- przy nowym Ponurym Grabarzu dostałam nieziemskiej głupawki - - tego akurat nie wiedziała, a psuje idealnie - tym bardziej, że gościu ma fizjonomię w sensie mimikę (a raczej jej brak) idealną do tej właśnie roli - a przynajmniej sceny
- też sympatyczne domknięcie wątku głównej pary - możę niekoniecznie to, czego oczekiwałam, ale się nie czepiam, bo:
1. wiedziałam o tym,
2. dostali swój happy end - i wcale nie jestem taka pewna, czy on naprawdę nic nie pamięta, czy też się z nią drażni Dziubek jest sympatyczny również, ale bardziej podoba mi się drugi kissu, gdy kamera już odjeżdża to już bardziej wygląda jak ten sędzia, którego znamy
- nawet się nie czepiam, ze wątek główny romansowy po wyznaniu panny przysiadł lekko i zamiast pokazać, jacy to są szczęśliwi wreszcie we wzajemnej miłości (splatanie rączek, wieczorne rozmowy itp.) od razu ich rozłączył i wpakował sędziego do ciupy, ale potem było ok.
Resztę już pisałam w trakcie - ew. jak coś mi się przypomni to nie omieszkam napisać
Mogę tylko powtórzyć że:
- skróciłabym dramę o kilka odcinków - najlepiej 4, ciachając zwłaszcza w późniejszej części retrospekcje, wahania panicza, demonicy i inne dłużyzny.
- muzyka jest świetna
- aktorzy główni bardzo dobrzy - o Junki już pisałam sporo w zachwycie to dodam, że i Shin Minah mi się podobała bardzo - dobrze gra, pięknie umie patrzeć, jedno co widzę nie do końca tak jak bym chciała to brak chemii "dotykowej" - zwłaszcza w przytuleniach, kissach, głaskaniu itd. - ale to muszę obczaić jeszcze w innej, np. współczesnej dramie z jej udziałem, czy to tylko tu z Junki czy zawsze Po prawdzie co do niego też nie mam pewności, czy tworzy taką chemię, bo z dotychczasowymi partnerkami to jej za bardzo nie widziałam, ale na wydaje mi się że się bardziej stara I patrzeć tez umie pięknie na partnerkę - w ogóle ma fajne bystre spojrzenie tych swoich skośnych oczu
| Aragonte napisał/a: | BTW dzisiaj do porannej kawy puściłam sobie raz jeszcze początek The King and the Clown i znowu byłam pod wrażeniem androgynicznej urody Junkiego w tym filmie | Ja też Tj. po raz pierwszy.
Junki jest idealny do tej roli pod względem urody, wyższy głos też zauważyłam, niemalże talię również
Trzykrotka - Pią 03 Paź, 2014 11:19
Czekam spokojnie, acz niecierpliwie, na wrażenia BeeMer z końcówki Arang i w ogóle z dramy
| Agn napisał/a: |
No stylówę ma nieziemską, ale mam wrażenie, że teraz to się dopiero zacznie bal...
|
Wróciłam wczoraj do Gunmana po przerwie na MSH i po prostu nacieszyć się tą dramą nie mogę. Dokładnie tak, jak napisała Agn - po czwartym odcinku dopiero nabrałam dużej ochoty na resztę. Do czwartego wydawało mi się to wszystko dość konwencjonalne. Młody panicz, sfochana i wstydliwa panienka, trafienie pod jeden dach, jakieś przebieranki, jakaś pretekstowa intryga polityczna w tle. Fajne, ale mdławe.
Ale od pokazania się pana Hanjo i rozwinięcia wątków wszystko nabrało tempa.
I polityka króla, który wie, że żeby przeżyć wśród potężnych sąsiadów, musi unowoczesnić kraj i jego armię, i opór ze strony skostniałych w tradycji arystokratów. I wątki polityczno - osobiste: i nieślubnego dziecka ministra, które dzięki nowej polityce ma szansę na życie zgodne z własnym przekonaniem i talentami i dziewczyn nie trzymanych pod kluczem w oczekiwaniu na małżeństwo, tylko prowadzących smiałe interesy (Kupcówna) i uczących się jak robić bomby (Soo In) i kupca, który marzy o swiecie, w którym będą liczyć sie pieniądze, a nie tytuły. BTW: dziś Choi i jego córka byliby potężnymi czebolami z siecią marketów i wszyscy kłanialiby się im w pas....
Juk Ki jako Hanjo strasznie mi się podoba, o wiele bardziej niż w bulwiastym hanboku. Może nie jest taki zabawny, ale, ale....
Łyknęłam wczoraj 2 odcinki, jestem przy 13. Coraz więcej się dzieje
BeeMeR - Pią 03 Paź, 2014 11:37
| Trzykrotka napisał/a: | Juk Ki jako Hanjo strasznie mi się podoba, o wiele bardziej niż w bulwiastym hanboku. Może nie jest taki zabawny, ale, ale.... | Ale jak strzela! Bawi się bronią! Walczy! Na miecze i wręcz! Na koniu jeździ pięknie (bo np. odnośnie LMH na zwiastunie Global Tour to nawet pewności nie mam czy on choć na konia usiadł ) Ja tam jestem zachwycona
I nawet panna nie była mi zupełnie potrzebna, acz nie szkodziła
Właśnie dlatego uważam, że przerwa po 4 odcinku jest najbardziej wskazana - bo potem to już zupełnie inna, znacznie ciekawsza bajka
Tu jeszcze jeden bardzo fajny filmik, świetnie zmontowany, tylko jakoś mocno taka se
I nieco upiornie się zaczyna
http://www.youtube.com/watch?v=2m6v-kzpF60
Aragonte - Pią 03 Paź, 2014 11:40
| BeeMeR napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | Juk Ki jako Hanjo strasznie mi się podoba, o wiele bardziej niż w bulwiastym hanboku. Może nie jest taki zabawny, ale, ale.... | Ale jak strzela! Bawi się bronią! Walczy! Na miecze i wręcz! Na koniu jeździ pięknie |
Oj, zachęcacie do Gunmana
Trzykrotka - Pią 03 Paź, 2014 12:27
| BeeMeR napisał/a: |
Tu jeszcze jeden bardzo fajny filmik, świetnie zmontowany, tylko jakoś mocno taka se
|
A niech to A ja w pewnym momencie (na samym początku) pomyślałam, że trochę statyczna ta drama... tja...
Mnie się podoba też to, że Hanjo nie zawsze wygrywa i nie zawsze pokonuje gołymi rękami 15 zbirów idących na niego z okrążenia. I że coś mu się udaje, ale i nie udaje, musi uciekać i rezygnować z akcji (uwolnienia siostry na przykład).
| BeeMeR napisał/a: |
Shin Minah mi się podobała bardzo - dobrze gra, pięknie umie patrzeć, jedno co widzę nie do końca tak jak bym chciała to brak chemii "dotykowej" - zwłaszcza w przytuleniach, kissach, głaskaniu itd. |
Pod tym względem cieplej, a nawet całkiem ciepło było w Gumiho. Tam z kolei Żabul prezentował się od całuśnej strony.
Jun Ki wygląda mi na (lekko) stremowanego całusami i hugami. Jego "game over" pewnie jeszcze przed nami.
Nie miałam pojęcia, że "bumelka" to regionalizm Spokojnie można ją sobie wymienić ja "wolne popołudnie,' bo w gruncie rzeczy o to właśnie szło.
A w ogóle - to będę jojczyć na Hotelik jak mi się trochę czasu na napisanie posta uzbiera...
Aragonte - Pią 03 Paź, 2014 12:59
| Trzykrotka napisał/a: | | Mnie się podoba też to, że Hanjo nie zawsze wygrywa i nie zawsze pokonuje gołymi rękami 15 zbirów idących na niego z okrążenia. I że coś mu się udaje, ale i nie udaje, musi uciekać i rezygnować z akcji (uwolnienia siostry na przykład). |
Iljimae też nie zawsze wygrywał, tzn. dość często obrywał, chociaż uciec raczej mu się udawało
To tak w ramach zachęty
| Trzykrotka napisał/a: | | Jun Ki wygląda mi na (lekko) stremowanego całusami i hugami. Jego "game over" pewnie jeszcze przed nami. |
Nie mogę się doczekać na "game over" w wersji Jun Ki aczkolwiek pocałunki, jakie serwował np. w Arang, były moim zdaniem jak najbardziej, hmm, zadowalające
BeeMeR - Pią 03 Paź, 2014 13:00
| Aragonte napisał/a: | Oj, zachęcacie do Gunmana | Wcale nie twierdzę, że nie - mnie się podobało, a im dalej tym lepiej
| Trzykrotka napisał/a: | | Mnie się podoba też to, że Hanjo nie zawsze wygrywa i nie zawsze pokonuje gołymi rękami 15 zbirów idących na niego z okrążenia. I że coś mu się udaje, ale i nie udaje, musi uciekać i rezygnować z akcji | A owszem - acz sędziego też raz pobili i zakrwawili gromadnie - niemniej uciekł bez większego szwanku
Inna sprawa, że mi się przy procesie początkowo wydawało, że będzie zarzut włamania się i próby kradzieży - całkiem słuszny i niepodważalny właściwie, biorąc pod uwagę liczne nieproszone wycieczki sędziego na teren Choi, ale jednakowoż standardowa zdrada stanu
| Trzykrotka napisał/a: | Pod tym względem cieplej, a nawet całkiem ciepło było w Gumiho. Tam z kolei Żabul prezentował się od całuśnej strony.
Jun Ki wygląda mi na (lekko) stremowanego całusami i hugami. Jego "game over" pewnie jeszcze przed nami. | Mówisz, że lepszą chemię miała z Żabulem? Nie to żebym narzekała w Arang - bo nie jest bynajmniej źle, ale ona tu nie ma naturalności dotyku (za to ma dużą naturalność słowa, czy spojrzenia to nawet ważniejsze) - podobnie w Gunmanie te hugi i kissy to jak dla mnie wyglądały dość sztywno - daleko od wtulania się z TGL czy TCH - ale zrzucam to na karb konfucjanizmu i kostiumowca
A z kissami w obu przypadkach, które widziałam panny w większości wykazują postawę: całuj mnie, ani drgnę a Junki jest bardziej aktywną stroną (bo gdyby był bardziej bierną od takiej panny to nigdy byśmy całusa nie doczekali ), ale game over w jego wykonaniu nie pogardzę
Niemniej ja na jego kissy nie narzekam - co do hugów to przytula i klepie panny po ramieniu trochę jak kumpla
Niemniej mnie on się widzi bardzie bohaterem akcji niż romansu bo w tym charakterze wypada świetnie. Romans jest dodatkiem
Aaa, właśnie - jakby ktoś miał jakieś ulubione fanvidy z Arang by się podzielić to ja chętnie
Trzykrotka - Pią 03 Paź, 2014 14:19
| BeeMeR napisał/a: |
Mówisz, że lepszą chemię miała z Żabulem? |
Nawet nie to, że większą chemię, tylko jakoś tak... na innych zasadach to się odbywało. Gumiho w głębi istoty była lisicą, która sprawy seksu traktowała prosto i naturalnie. A że była też demonem, to zawsze wiedziała, kiedy Żabulowi było "mating" w głowie. Ciekawam, jak to przetłumaczyli na polski - spółkowanie? I to raczej on (do czasu ) się wstydał, a ona nawiązywała kontakt fizyczny
O, jak tutaj
http://www.youtube.com/watch?v=oHqhzxwUocY
Aragonte - Pią 03 Paź, 2014 14:36
No to różnica może faktycznie wynikać z różnicy pomiędzy tymi bytami, bo Arang jednak była pierwotnie człowiekiem, a nie demonicą
YT mi niestety tu nie chodzi, więc filmik podejrzę w domu.
|
|
|