To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 3 wątku

BeeMeR - Czw 02 Paź, 2014 16:30

Cudny odcinek, prawda :mrgreen:
Tylko końcówka z wyrywaniem sobie dziewczyny jak z dramy szkolnej :roll:
Dobrze, że umiała strącić ręce ich obu - choć przez chwilę.

Podobała mi się bardzo sekwencja przedspaniowa i scena przebudzenia :serduszkate:
A jeszcze w kwestii ppl - jaką cudną "herbatę" dostała pani młoda :thud: - czerwoną ;)

Tak, pracownicy TalTala są udani :lol:

napisy cudnościowe i błyskawiczne - dziękuję :kwiatki_wyciaga:

Aragonte - Czw 02 Paź, 2014 23:09

Zamierzałam obejrzeć dzisiaj w całości The King and the Clown, ale wróciłam na tyle późno, że chyba nie ma sensu włączać :-| W dodatku coś mi podpowiada, że w końcówce się spłaczę, a wolę mieć spokojniejszy koniec wieczoru.
No to Król i błazen poczeka sobie do jutra albo do weekendu, a teraz jakiś odcineczek dramy, ale której??? :mrgreen:
I z kim??? :-P

BeeMeR - Czw 02 Paź, 2014 23:10

Arang

18.
Tatuś faktycznie uratował sędziemu skórę, nawet się nie czepiam nieprawdopodobieństwa ;)
Wreszcie trzy kolorowe małpki się przydały - przynajmniej list dotarł ;)

19.
zupełnie niepotrzebne retrospekcje i łzawe dłużyzny - wszystko jak mówiłyście.
Śliczna scena wspólnego spania/czuwania :serduszkate:
Panicz robi rachunek sumienia (najwyższa pora :P )
W rachunek sumienia matki sędziego nie wierzę :P
Wizja alternatywnej przyszłości jest lekko wtf, ale sympatyczna.
Niech no zgadnę kto będzie następnym sędzią...
Co oznacza, że z tym coś się może stać, khem, staram się nie myśleć o tym na razie, tym bardziej, że ja to czasem wymyślam dziwaczniejsze scenariusze ;) .

No, przede mną finał :mrgreen:

Aragonte - Czw 02 Paź, 2014 23:13

No, ja bym skróciła ostatnie odcinki w Arang, ale drama jako całość i tak mi się baaaardzo podobała :serduszkate:
Miłego oglądania finału, BeeMeR :mrgreen:

Agn - Czw 02 Paź, 2014 23:20

Trzykrotka napisał/a:
Jeszcze w tył: MSH nr 1

Chwała ci! :mrgreen:
Cytat:
Tylko Stalkerkę mam ochotę przewijać :roll:

Nadal nie widzę dla niej zastosowania poza tym, które jej wymyśliłyśmy.
Cytat:
No to Król i błazen poczeka sobie do jutra albo do weekendu, a teraz jakiś odcineczek dramy, ale której??? :mrgreen:
I z kim??? :-P

Której? A która się do ciebie najbardziej uśmiecha? :mrgreen:
A z kim, to wiadomo. ;)

Biorę się za MSH 12.

BeeMeRku, zdaje się, że to ty sugerowałaś, że najlepiej przerwę w Gunmanie zrobić po czwartym odcinku? Informuję, że to pomysł fatalny. Bo ja po 4. odcinku to dopiero mam chęć na jeszcze! :excited:

BeeMeR - Czw 02 Paź, 2014 23:37

też bym Arang skróciła do zgrabnych 16 odcinków :P
ale i tak mi się drama podoba :mrgreen:

Agn napisał/a:
Bo ja po 4. odcinku to dopiero mam chęć na jeszcze! :excited:
mea culpa, nie pomyślałam, że pan Hanjo może się spodobać :twisted:
Agn - Czw 02 Paź, 2014 23:43

Cytat:
mea culpa, nie pomyślałam, że pan Hanjo może się spodobać :twisted:

No stylówę ma nieziemską, ale mam wrażenie, że teraz to się dopiero zacznie bal...

Swoją szosą - uwielbiam ten przerywnik który najwyraźniej leciał, kiedy miała być przerwa na reklamy - Jun Ki w odpowiednim ciuchu wywija strzelbą, wokół płomienie - mrau! Wrażenie robi! :mrgreen:

Aragonte - Czw 02 Paź, 2014 23:50

Agn napisał/a:
Której? A która się do ciebie najbardziej uśmiecha? :mrgreen:
A z kim, to wiadomo. ;)

Haaa! A kto wie, może i okazałabym się nieprzewidywalna :mrgreen: bo kusi mnie zerknięcie na coś znanego (żeby cliffhangery nie straszyły i nie kazały włączać następnego odcinka), i to nawet niekoniecznie z Jun Ki :-P ale w sumie jest tak późno, że powinnam w ogóle niczego nie włączać, tylko wyłączyć kompa i powędrować prosto do łóżka :(


Czy tak zrobię, to naturalnie nie wiadomo :wink: zwłaszcza że Maleństwo właśnie umościło się na moich kolanach i mruczy :serduszkate:

BeeMeR - Czw 02 Paź, 2014 23:51

Agn napisał/a:
ale mam wrażenie, że teraz to się dopiero zacznie bal...
nie mylisz się :mrgreen:

a stylówę to on jeszcze będzie miał niejedną ;)
ja nie trawię tylko wersji Yamamoto z wąsem :confused3:

Agn napisał/a:
wielbiam ten przerywnik który najwyraźniej leciał, kiedy miała być przerwa na reklamy - Jun Ki w odpowiednim ciuchu wywija strzelbą, wokół płomienie - mrau! Wrażenie robi! :mrgreen:
ja tez :serce:


o jaki ładny kissu :serduszkate: Pani faktycznie postanowiła tym razem współpracować ;)

Aragonte - Pią 03 Paź, 2014 00:04

BeeMeR napisał/a:
o jaki ładny kissu :serduszkate: Pani faktycznie postanowiła tym razem współpracować ;)

W sensie Arang? No pisałam Ci przecież :wink:

Agn - Pią 03 Paź, 2014 00:14

Aragonte napisał/a:
w sumie jest tak późno, że powinnam w ogóle niczego nie włączać, tylko wyłączyć kompa i powędrować prosto do łóżka :(

Polecam. Nie oglądasz teraz czegoś z cliffhangerami - to odeśpij. :)
BeeMeR napisał/a:
ja nie trawię tylko wersji Yamamoto z wąsem :confused3:

Wąsy już przepękałam w TW, więc i tu mi niestraszne.
Choć Eru a prawdą nie zwracałam tak uwagi na jego grzywki, nie grzywki, wąsy i niewąsy - akcja mi przysłoniła chyba wszystko.

Oglądam 12. MSH - w pewnym momencie wice-szef pracowników Tal Tala mówi: "Nieczęsto trafia im się bumelka" - co to jest "bumelka"? :mysle:

Edycja: Wspólne gotowanie Song Hyo i Tal Tala to coś cudnego. :D Wszystko się przypala i przesala, a nastrój jak przy swobodnym flircie. I zakończone noszeniem na rękach. Song Hyo jest w WIELKIM niebezpieczeństwie ponownego, dokumentnego zakochania się w Hae Youngu. :)

Edycja II: Kwiiiiiiik! I jeszcze rodzice pod drzwiami podsłuchali rozmowę, która nie dotyczyła tego, o czym pomyśleli. :rotfl:

Edycja III: Oooooch, Narzeczona zwabia Sunbae, wtrąca się menedżer Yeo - jako kontynuacja rozmowy tej dwójki wykończona puentą: "No, wróciła menedżer Yeo" - piękne. Nie mogę powstrzymać rechotu. :rotfl:

BeeMeR - Pią 03 Paź, 2014 00:24

No pewnie, że Arang :serduszkate:
Ja tylko nie rozumiem, czemu w kostiumowach zawsze komuś musi przy kissu płynąć łza po policzku - widać nie rozumiem togo poziomu wzruszenia :P

Anusia robi dziś co może by uniemożliwić spokojne obejrzenie finału :frustracja: , kręci się, budzi i płakusia co chwilę, ale twardo się nie poddają aż skończę ;)

Agn napisał/a:
co to jest "bumelka"?
laba. Gdy powinnaś pracować a bumelujesz właśnie czyli robisz coś przeciwnego :P
To jest piękny odcinek :mrgreen:

edit:
skończyłam Arang - wrażenia jutro.

Agn - Pią 03 Paź, 2014 09:32

BeeMeR napisał/a:
laba. Gdy powinnaś pracować a bumelujesz właśnie czyli robisz coś przeciwnego :P

Chyba by trzeba zmienić słówko na mniej regionalne. ;)
Podmieniłam sobie na "wolne popołudnie".

Końcowa szarpanina za rączki mi się nieszczególnie spodobała, ale że Sang Hyo obie ręce rzuciła to już było świetne. :oklaski:
Szkoda tylko, że dziewczyna interweniowała - dyrektor już krawat luzował. Oni serio powinni załatwić animozje między sobą męskim praniem w pysk. Ale tak, by Sang Hyo nie widziała, bo to im punktów u niej nie dorzuci.

"Herbatka" dla "świetnego kierowcy" - no wow! Niezły prezent. Ale kierowca... ona na pewno ma prawo jazdy?! "Migacz? Jaki migacz?!" :lol:

BeeMeR - Pią 03 Paź, 2014 10:25

Agn napisał/a:
Chyba by trzeba zmienić słówko na mniej regionalne. ;)
Podmieniłam sobie na "wolne popołudnie".
Jak dla kogo :P
Dla mnie bumelka brzmi idealnie - a podmiana to jak zmienić "wagary" na "dzień wolny od szkoły" - to nie to samo w wymowie: bo jedno jest odgórne, a o drugim decydujesz sam :P

Aragonte - Pią 03 Paź, 2014 10:41

Jak tam wrażenia po skończeniu Arang, BeeMeR? :wink:

Edit: bo ja wiem, czy bumelka jest taka regionalna? Tzn. bardziej kojarzę bumelanta, ale przez analogię łatwo mi zrozumieć, o co tu chodzi :wink:

Aragonte - Pią 03 Paź, 2014 11:06

Okidoki :mrgreen: Po prostu ciekawa jestem, bo Arang okazała się dla mnie naprawdę odkryciem, mimo pewnych wad. No i była pierwszym spotkaniem z Jun Ki :wink:

BTW dzisiaj do porannej kawy puściłam sobie raz jeszcze początek The King and the Clown i znowu byłam pod wrażeniem androgynicznej urody Junkiego w tym filmie :paddotylu: :serce:
Wyraźnie słychać, że mówi w tym filmie wyższym głosem niż normalnie, bardziej kobiecym, zresztą czytałam gdzieś, że nawet poza zdjęciami w czasie kręcenia tego filmu zachowywał się i mówił jak swój bohater (żeby pełniej wejść w rolę, jak rozumiem).
Męska część mego mózgu sama nie wie, jak reagować na takiego Jun Ki :wink:

BeeMeR - Pią 03 Paź, 2014 11:18

Arang - finał i wrażenia ogólne - spoilery jak słonie, tańczące na ogonie ;)

Bardzo mi się podobało - bałam się nieco, po Waszych obiekcjach co do końcówki, ale łyknęłam wszystko dość gładko.
Przymykam oko na wszelkie nieścisłości i niekonsekwencje (takie jak to, że poprzednia właścicielka zgon zaliczyła w moment i zamiana dusz trwała ułamek sekundy a teraz wystarczająco długo by Arang zmieniła zdania a mateczka się pożegnała ;) ), także zakończenie łykam z dobrodziejstwem inwentarza :mrgreen: :
Nawet się nie gniewam na dramę za okropnie sztuczny tym razem efekt specjalny w postaci bramy do zaświatów/piekieł :zalamka: Skojarzył mi się z równie sztuczną dziurą w Supernatural, do której wpadł Sammy :P
Nie trawię jednak dopisków odautorskich i mnie lekko irytowały, ale to już nie ma związku z samą dramą - i dobrze, że dotyczyło tylko jednego odcinka.

Niemniej jak mówię podobało mi się w dużej mierze bardzo:
- pomysł na Las Zaświatów, Bibliotekę Zaświatów (ten budynek tez już gdzieś widziałam na 100% :mysle: ) - może mogło to być lepiej dopracowane w szczegółach, ale i tak nie jest źle
- podomykanie wszystkich wątków :oklaski: Przynajmniej na razie nie widzę żadnej dramatycznej dziury
- bardzo ładne domknięcie wątku szamanki i już-nie-sługi-a-sierżanta :serduszkate:
- pan Choi i jego sługus jako duchy walczące o pokarm :lol:
- że młody chłopaczek który miał być sprzedany w niewolę miał szansę na rewanż - choćby stosunkowo niewielki
- że choć finał pięknie ograł ręce :serduszkate: - chwytanie się za ręce, splatanie dłoni, wymianę pierścieni, dzwoneczki itd.
- przy nowym Ponurym Grabarzu dostałam nieziemskiej głupawki - :rotfl: - tego akurat nie wiedziała, a psuje idealnie - tym bardziej, że gościu ma fizjonomię w sensie mimikę (a raczej jej brak) idealną do tej właśnie roli - a przynajmniej sceny :lol:
- też sympatyczne domknięcie wątku głównej pary - możę niekoniecznie to, czego oczekiwałam, ale się nie czepiam, bo:
1. wiedziałam o tym,
2. dostali swój happy end - i wcale nie jestem taka pewna, czy on naprawdę nic nie pamięta, czy też się z nią drażni ;) Dziubek jest sympatyczny również, ale bardziej podoba mi się drugi kissu, gdy kamera już odjeżdża :serduszkate: to już bardziej wygląda jak ten sędzia, którego znamy :mrgreen:
- nawet się nie czepiam, ze wątek główny romansowy po wyznaniu panny przysiadł lekko i zamiast pokazać, jacy to są szczęśliwi wreszcie we wzajemnej miłości (splatanie rączek, wieczorne rozmowy itp.) od razu ich rozłączył i wpakował sędziego do ciupy, ale potem było ok.

Resztę już pisałam w trakcie - ew. jak coś mi się przypomni to nie omieszkam napisać :mrgreen:
Mogę tylko powtórzyć że:
- skróciłabym dramę o kilka odcinków - najlepiej 4, ciachając zwłaszcza w późniejszej części retrospekcje, wahania panicza, demonicy i inne dłużyzny.
- muzyka jest świetna :oklaski:
- aktorzy główni bardzo dobrzy - o Junki już pisałam sporo w zachwycie to dodam, że i Shin Minah mi się podobała bardzo :oklaski: - dobrze gra, pięknie umie patrzeć, jedno co widzę nie do końca tak jak bym chciała to brak chemii "dotykowej" - zwłaszcza w przytuleniach, kissach, głaskaniu itd. - ale to muszę obczaić jeszcze w innej, np. współczesnej dramie z jej udziałem, czy to tylko tu z Junki czy zawsze ;) Po prawdzie co do niego też nie mam pewności, czy tworzy taką chemię, bo z dotychczasowymi partnerkami to jej za bardzo nie widziałam, ale na wydaje mi się że się bardziej stara :mrgreen: I patrzeć tez umie pięknie na partnerkę - w ogóle ma fajne bystre spojrzenie tych swoich skośnych oczu :serce:

Aragonte napisał/a:
BTW dzisiaj do porannej kawy puściłam sobie raz jeszcze początek The King and the Clown i znowu byłam pod wrażeniem androgynicznej urody Junkiego w tym filmie :paddotylu: :serce:
Ja też :serce: Tj. po raz pierwszy.
Junki jest idealny do tej roli pod względem urody, wyższy głos też zauważyłam, niemalże talię również ;)

Trzykrotka - Pią 03 Paź, 2014 11:19

Czekam spokojnie, acz niecierpliwie, na wrażenia BeeMer z końcówki Arang i w ogóle z dramy :kwiatek:

Agn napisał/a:

No stylówę ma nieziemską, ale mam wrażenie, że teraz to się dopiero zacznie bal...


Wróciłam wczoraj do Gunmana po przerwie na MSH i po prostu nacieszyć się tą dramą nie mogę. Dokładnie tak, jak napisała Agn - po czwartym odcinku dopiero nabrałam dużej ochoty na resztę. Do czwartego wydawało mi się to wszystko dość konwencjonalne. Młody panicz, sfochana i wstydliwa panienka, trafienie pod jeden dach, jakieś przebieranki, jakaś pretekstowa intryga polityczna w tle. Fajne, ale mdławe.
Ale od pokazania się pana Hanjo i rozwinięcia wątków wszystko nabrało tempa.
I polityka króla, który wie, że żeby przeżyć wśród potężnych sąsiadów, musi unowoczesnić kraj i jego armię, i opór ze strony skostniałych w tradycji arystokratów. I wątki polityczno - osobiste: i nieślubnego dziecka ministra, które dzięki nowej polityce ma szansę na życie zgodne z własnym przekonaniem i talentami i dziewczyn nie trzymanych pod kluczem w oczekiwaniu na małżeństwo, tylko prowadzących smiałe interesy (Kupcówna) i uczących się jak robić bomby (Soo In) i kupca, który marzy o swiecie, w którym będą liczyć sie pieniądze, a nie tytuły. BTW: dziś Choi i jego córka byliby potężnymi czebolami z siecią marketów i wszyscy kłanialiby się im w pas....
Juk Ki jako Hanjo strasznie mi się podoba, o wiele bardziej niż w bulwiastym hanboku. Może nie jest taki zabawny, ale, ale.... :rumieniec:
Łyknęłam wczoraj 2 odcinki, jestem przy 13. Coraz więcej się dzieje :banan:

BeeMeR - Pią 03 Paź, 2014 11:37

Trzykrotka napisał/a:
Juk Ki jako Hanjo strasznie mi się podoba, o wiele bardziej niż w bulwiastym hanboku. Może nie jest taki zabawny, ale, ale.... :rumieniec:
Ale jak strzela! Bawi się bronią! Walczy! Na miecze i wręcz! Na koniu jeździ pięknie (bo np. odnośnie LMH na zwiastunie Global Tour to nawet pewności nie mam czy on choć na konia usiadł :P ) Ja tam jestem zachwycona :excited:
I nawet panna nie była mi zupełnie potrzebna, acz nie szkodziła :P
Właśnie dlatego uważam, że przerwa po 4 odcinku jest najbardziej wskazana - bo potem to już zupełnie inna, znacznie ciekawsza bajka :mrgreen:

Tu jeszcze jeden bardzo fajny filmik, świetnie zmontowany, tylko jakoś mocno taka se :roll:
I nieco upiornie się zaczyna ;)
http://www.youtube.com/watch?v=2m6v-kzpF60

Aragonte - Pią 03 Paź, 2014 11:40

BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Juk Ki jako Hanjo strasznie mi się podoba, o wiele bardziej niż w bulwiastym hanboku. Może nie jest taki zabawny, ale, ale.... :rumieniec:
Ale jak strzela! Bawi się bronią! Walczy! Na miecze i wręcz! Na koniu jeździ pięknie

Oj, zachęcacie do Gunmana :excited: :excited:

Trzykrotka - Pią 03 Paź, 2014 12:27

BeeMeR napisał/a:


Tu jeszcze jeden bardzo fajny filmik, świetnie zmontowany, tylko jakoś mocno taka se :roll:


A niech to :excited: A ja w pewnym momencie (na samym początku) pomyślałam, że trochę statyczna ta drama... tja...
Mnie się podoba też to, że Hanjo nie zawsze wygrywa i nie zawsze pokonuje gołymi rękami 15 zbirów idących na niego z okrążenia. I że coś mu się udaje, ale i nie udaje, musi uciekać i rezygnować z akcji (uwolnienia siostry na przykład).

BeeMeR napisał/a:


Shin Minah mi się podobała bardzo :oklaski: - dobrze gra, pięknie umie patrzeć, jedno co widzę nie do końca tak jak bym chciała to brak chemii "dotykowej" - zwłaszcza w przytuleniach, kissach, głaskaniu itd.

Pod tym względem cieplej, a nawet całkiem ciepło było w Gumiho. Tam z kolei Żabul prezentował się od całuśnej strony.
Jun Ki wygląda mi na (lekko) stremowanego całusami i hugami. Jego "game over" pewnie jeszcze przed nami.

Nie miałam pojęcia, że "bumelka" to regionalizm :mrgreen: :mrgreen: Spokojnie można ją sobie wymienić ja "wolne popołudnie,' bo w gruncie rzeczy o to właśnie szło.
A w ogóle - to będę jojczyć na Hotelik :confused3: jak mi się trochę czasu na napisanie posta uzbiera...

Aragonte - Pią 03 Paź, 2014 12:59

Trzykrotka napisał/a:
Mnie się podoba też to, że Hanjo nie zawsze wygrywa i nie zawsze pokonuje gołymi rękami 15 zbirów idących na niego z okrążenia. I że coś mu się udaje, ale i nie udaje, musi uciekać i rezygnować z akcji (uwolnienia siostry na przykład).

Iljimae też nie zawsze wygrywał, tzn. dość często obrywał, chociaż uciec raczej mu się udawało :wink:
To tak w ramach zachęty :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
Jun Ki wygląda mi na (lekko) stremowanego całusami i hugami. Jego "game over" pewnie jeszcze przed nami.

Nie mogę się doczekać na "game over" w wersji Jun Ki :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: aczkolwiek pocałunki, jakie serwował np. w Arang, były moim zdaniem jak najbardziej, hmm, zadowalające :wink:

BeeMeR - Pią 03 Paź, 2014 13:00

Aragonte napisał/a:
Oj, zachęcacie do Gunmana :excited: :excited:
Wcale nie twierdzę, że nie - mnie się podobało, a im dalej tym lepiej :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
Mnie się podoba też to, że Hanjo nie zawsze wygrywa i nie zawsze pokonuje gołymi rękami 15 zbirów idących na niego z okrążenia. I że coś mu się udaje, ale i nie udaje, musi uciekać i rezygnować z akcji
A owszem - acz sędziego też raz pobili i zakrwawili gromadnie - niemniej uciekł bez większego szwanku ;)
Inna sprawa, że mi się przy procesie początkowo wydawało, że będzie zarzut włamania się i próby kradzieży - całkiem słuszny i niepodważalny właściwie, biorąc pod uwagę liczne nieproszone wycieczki sędziego na teren Choi, ale jednakowoż standardowa zdrada stanu :P

Trzykrotka napisał/a:
Pod tym względem cieplej, a nawet całkiem ciepło było w Gumiho. Tam z kolei Żabul prezentował się od całuśnej strony.
Jun Ki wygląda mi na (lekko) stremowanego całusami i hugami. Jego "game over" pewnie jeszcze przed nami.
Mówisz, że lepszą chemię miała z Żabulem? Nie to żebym narzekała w Arang - bo nie jest bynajmniej źle, ale ona tu nie ma naturalności dotyku (za to ma dużą naturalność słowa, czy spojrzenia to nawet ważniejsze) - podobnie w Gunmanie te hugi i kissy to jak dla mnie wyglądały dość sztywno - daleko od wtulania się z TGL czy TCH - ale zrzucam to na karb konfucjanizmu i kostiumowca :P
A z kissami w obu przypadkach, które widziałam panny w większości wykazują postawę: całuj mnie, ani drgnę :P a Junki jest bardziej aktywną stroną (bo gdyby był bardziej bierną od takiej panny to nigdy byśmy całusa nie doczekali :P ), ale game over w jego wykonaniu nie pogardzę ;)
Niemniej ja na jego kissy nie narzekam - co do hugów to przytula i klepie panny po ramieniu trochę jak kumpla :P
Niemniej mnie on się widzi bardzie bohaterem akcji niż romansu :mysle: bo w tym charakterze wypada świetnie. Romans jest dodatkiem ;)

Aaa, właśnie - jakby ktoś miał jakieś ulubione fanvidy z Arang by się podzielić to ja chętnie :mrgreen:

Trzykrotka - Pią 03 Paź, 2014 14:19

BeeMeR napisał/a:

Mówisz, że lepszą chemię miała z Żabulem?

Nawet nie to, że większą chemię, tylko jakoś tak... na innych zasadach to się odbywało. Gumiho w głębi istoty była lisicą, która sprawy seksu traktowała prosto i naturalnie. A że była też demonem, to zawsze wiedziała, kiedy Żabulowi było "mating" w głowie. Ciekawam, jak to przetłumaczyli na polski - spółkowanie? I to raczej on (do czasu :mrgreen: ) się wstydał, a ona nawiązywała kontakt fizyczny
O, jak tutaj
http://www.youtube.com/watch?v=oHqhzxwUocY

Aragonte - Pią 03 Paź, 2014 14:36

No to różnica może faktycznie wynikać z różnicy pomiędzy tymi bytami, bo Arang jednak była pierwotnie człowiekiem, a nie demonicą :wink:
YT mi niestety tu nie chodzi, więc filmik podejrzę w domu.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group