To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - To czytamy - mole książkowe w akcji ;) Odsłona IV

Admete - Śro 21 Cze, 2023 16:25

Też uważam, że ich losy były najciekawsze.
Aragonte - Śro 21 Cze, 2023 18:49

Admete napisał/a:
Czytam teraz biografię Montgomery autorstwa Mary Henley Rubio:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5067045/maud-montgomery-uskrzydlona

Czytam z zainteresowaniem, bo pokazuje autorkę "Ani" na tle epoki. Ma w formacie ebooka 900 stron - szczegółowa i wyczerpująca.

Kurrrka, kupiłabym tylko ebooka, ale raz, że drogi, a dwa, że chyba moja siostra by chciała to też przeczytać, więc kupię wersję papierową i jej kiedyś pożyczę :mysle: Ale to po pensji :?

Admete - Śro 21 Cze, 2023 19:28

Cegła, ale świetna.
Tamara - Czw 22 Cze, 2023 16:04

RaczejRozwazna napisał/a:
Jakoś tego antysemityzmu nigdy w Dewajtisie nie czułam :mysle: Tym zuym był zdecydowanie braciszek i macocha głównego.

Był i to bardzo wyraźny. Po pierwsze braciszek wpadł w kłopoty po przehulaniu posiadanego majątku i zaczął się zapożyczać u Żydów. Po drugie Żydzi stale naciskali Czertwana żeby sprzedał dąbrowę z Dewajtisem , a kiedy po raz kolejny odmöwił, Żyd podpalił mu jego chałupę i zabudowania, niszcząc wszystko co miał. Po trzecie finałowa draka o dąb zaczęła się od tego, że żydowski kupiec pojechał do dąbrowy i zaczął oglądać i mierzyć Dewajtisa, tam go znalazł Marek, i rzucił się na niego z siekierą, nie zabił go tylko dzięki temu że panna rzuciła się na niego żeby zbrodni nie popełnił, a i tak potem jakieś poważne kłopoty z powodu napaści mu groziły. Zresztą w powieściach Rodziewiczówny Żydzi są zawsze najgorszym elementem, sorzedajnym, antypolskim, fałszywym, brudnym, podłym i śmierdzącym. Nie ma tam ani jednego Żyda mającego cechy normalnego przyzwoitego człowieka, wszyscy to szubrawcy.

RaczejRozwazna - Czw 22 Cze, 2023 20:32

Nie pamiętałam, że to Żyd mu chałupę podpalił, fakt. Bo jeden i trzy to nijak mi pod antysemityzm nie podchodzą. :mysle: Wydźwięk czertwanowej napaści był negatywny wobec Czertwana nie wobec napadniętego przecież. :mysle:

Skończyłam Miasto, nie do końca jestem usatysfakcjonowana losem Anny, ale za to podoba mi się życie Konstance. Z Zajdlem mi się ten wątek statku skojarzył. :-D Szkoda mi było tylko tej wirtualnej biblioteki :serce2:

Tamara - Nie 25 Cze, 2023 13:54

Kupiec oglądający Dewajtisa jest przedstawiony jako odrażająca zaröwno fizycznie jak charakterologicznie i społecznie postać, tak jak wszyscy Żydzi w powieściach Rodziewiczówny. Tak samo podpalacz, tak samo Zyd-lichwiarz domagający się zwrotu długu od brata Marka w hotelu, gdzie ulokowała się panna po przybyciu na stary kontynent.
RaczejRozwazna - Nie 25 Cze, 2023 14:11

Dalibóg - nie pamiętam. Wrócę kiedyś i przeczytam pod tym kątem. Dla mnie odrażający był braciszek z mamuśką, a szał Czertwana, skutkujący nie tylko napaścią na kupca ale i zajeżdżeniem domowej klaczy i pozostawieniem źrebięcia na pastwę losu miał wydźwięk zdecydowanie negatywny. Wyrażony zresztą werbalnie przez Rymko Ragisa.
Sama Rodziewicz antysemitką nie była, miała przyjaciół Żydów i wspierała ich finansowo.

Tamara - Nie 25 Cze, 2023 16:58

Wiesz, to to na znanej i stosowanej dawniej zasadzie "Każdy Polak ma swojego*dobrego*Żyda" co oznaczało że Żydzi to antypolskie świnie, ale każdemu Polakowi się trafi poznać jakiegoś przyzwoitego, który był zawsze wyjątkiem potwierdzającym regułę. Ponadto gdyby rzeczywiście nie była antysemitką, nie umieszczałaby wyłącznie takich odrażających postaci Żydów w swoich powieściach. No i wiadomo, że po piwreszej wojnie miała poglądy nacjonalistyczne, prawicowe i była bardzo silnie związana z bardzo antysemickim i nacjonalistycznym kościołem i blisko jej było do endecji i Dmowskiego, a potem skrajnie orawicowych faszyzujących ruchów.
RaczejRozwazna - Nie 25 Cze, 2023 17:27

Cóż była pełna sprzeczności :) Tej pomocy Żydom udzielała często w awangardzie, uprzedzając organizowane niekiedy przez inteligencję akcje. Wiedząc co się działo w Polsce i nie tylko w kwestii antysemityzmu wtedy, mam jakiś wewnętrzny opór przeciwko wrzucaniu wszystkich jak leci do jednego worka. Nie każda krytyka jest od razu antysemityzmem.
Natomiast kiedyś rzeczywiście prześledzę ten wątek w jej powieściach. :kwiatek:

Admete - Nie 25 Cze, 2023 20:28

U mnie teraz Orlińskiego - "Koperni. Rewolucje" - nie jest to książka naukowa, jak sam autor we wstępie zaznacza. Czyta się bardzo przyjemnie.

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5026085/kopernik-rewolucje

Admete - Czw 29 Cze, 2023 08:30

Tamaro znalazłam kolejną "chłopską: książkę ;) - Ryszard Jamka "Panów piłą. Trzy legendy o Jakubie Szeli":

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5063627/panow-pila-trzy-legendy-o-jakubie-szeli

Tamara - Czw 29 Cze, 2023 16:14

Ooo nieeeeeee, no jak mogłaś :cry2: :wink:
Przeczytałam ostatnio "Miasto dla kobiet" Leslie Kern, "Chłopki" i "Ukraina.Soroczka i kiszone arbuzy" Katarzyny Łozy.
"Miasto dla kobiet" jest opisem miasta w kontekście jego patriarchalnej budowy i funkcji, wpływu jaki swoją konstrukcją wywiera na życie i miejsce kobiet w społeczeństwie, pomijając kilka kwestii charakterystycznych dla realiów amerykańskich np.kwestie rasizmu , rzecz doskonale pasująca również do naszej polskiej rzeczywistości.
"Chłopki" - rzecz powiem szczerze dla mnie powalająca. Niby jakąs tam wiedzę na ten temat człowiek ma, ale co innego teoria z książek, a co innego konkretne historie ludzi znanych z imienia i nazwiska. Nie mam rodziny na wsi, wiem tyle, że pradziadkowie, rodzice dziadka ze strony mamy byli chłopami, ale z tego co wiem zaliczali się do wiejskie górnej warstwy, bo jeździli do kościoła bryczką i zatrudniali parobków i służbę, a jedyne zachowane ich zdjęcie przedstawia parę ubraną po miejsku, prabacia nawet w rękawiczkach i z parasolką, pradziadek z wypomadowanymi podkręconymi wąsami i w eleganckim miejskim steoju w krawatem i wykrochmalonym gorsem, dziadek w szkolnym mundurku . Takze raczej oni mogliby uciskać niż być mocno uciśniętymi :mysle: W każdym razie książka jest wstrząsająca i powinni przeczytać ją wszyscy, którzy tak miszają z błotem ludzi z sentymentem wspominających PRL i w ogóle będacych zwolennikami powojennego ustroju. Jakoś wrogowie PRLu zapominają, ze dla 3/4 narodu było to wyzwolenie z katorżniczej roboty, biedy, uzyskanie dostępu do oswiaty, opieki zdrowotnej i możliwości rozwoju życiowego. Tzw. inteligencja się tutaj nie popisuje, ale z drugiej strony nie są to kwestie szeroko znane, bo w gloryfikowanej II RP niewiele się o tym möwiło, chociaż oczywiście cośtam pröbowano robić, ale że byrdel był w państwie i prawica z KK rządzili to wyszło jak wyszło. A po wojnie w drugą stronę - temat wpychany niemal siłą przez władzę uznawaną za wrigą i narzuconą z założenia był uznawany za komunistyczną propagandę. Dobrze, ze teraz wreszcie zaczęto möwić o historii w spisób możliwie obiektywny, rzetelny i pozbawiony ideologicznego rozemocjonowania. Zupełnie mnie zaskoczyły informacje o wyjazdach chłopek na saksy do Francji, bo nie miałam o tym pojęcia, no i rzecz o Uniwersytecie Ludowym, ktörą to nazwę znałam ze słyszenia, ale nic ponadto.
"Ukraina" - bardzo fajnie napisana rzecz , coś w rodzaju gawędy-przewodnika po współczesnej Ukrainie z uwzględnieniem różnych kontekstów historycznych , opisująca zarówno obyczajowość jak gospodarkę, sprawy polityczne, życie codzienne , przyrodę, przemysł, miasta, trochę historii, w tym stosunków ukraińsko-rosyjskich - taka opowieść pozornie od sasa do lasa, ale w efekcie dająca całkiem szeroki obraz kraju, do tego moim zdaniem stosunkowo obiektywny, jako że autorka jest Polką , wżenioną w ukraińską rodzinę i mieszkającą we Lwowie, ale zachowującą trzeźwą ocenę rzeczywistości, i pozbawioną polonofilii w odniesieniu do dawnych ziem wschodnich. No i niewątpliwą zaletą jest masa przepięknych zdjęć, w większości z prywatnego archiwum autorki, która nota bene jest z zawodu przewodniczką i właścicielką założonego przez siebie we Lwowie biura turystycznego. A moja generalna konkluzja z lektury jest taka, że Ukraina to ogromny, różnorodny i przepiękny kraj, pełen przeciekawych rzeczy , i bardzo bym chciała tam kiedyś pojechać. Książka kończy się w grudniu 2021 z groźbą rosyjskiego najazdu wiszącą nad głową.

Tamara - Czw 29 Cze, 2023 16:53

Admete, a czy ten Szela to powieść tak jak piszą w opisie w księgarniach, czy to bardziej jaakieś publicystyczno-naukowe opracowanie , czytałaś już ?
Admete - Czw 29 Cze, 2023 16:56

To nie jest żadne powieść. Dziwnie, że tak opisują.
Admete - Czw 29 Cze, 2023 16:58

To nie jest żadne powieść. Dziwnie, że tak opisują.
Aragonte - Czw 29 Cze, 2023 21:04

Czytam powoli biografię LMM, którą polecała Admete - grubaśna faktycznie, ale bardzo dobra.
Admete - Czw 29 Cze, 2023 21:11

Ale na koniec bardzo przygnębiająca. Ostrzegam.

Tamara napisał/a:
"Chłopki" - rzecz powiem szczerze dla mnie powalająca.


Dla mnie też, ale bardziej osobiście, bo moi przodkowie byli biednymi chłopami z Małoposki, z pogórza beskidzkiego. Zwłaszcza rodzina mamy, ojca byłą lepiej sytuowana - między innymi dzięki temu, że dzieci było mniej, za to sami chłopcy. Pisałam już o tym wcześniej - podczas czytania przypominałam sobie ciągle - tak było, tak mi opowiadano, to prawie jak u mnie. Nawet po wojnie niewiele się zmieniło - zasadniczo dopiero lata 60, ich koniec - były lepsze. Wystarczy wspomnieć, że prąd pojawił się we wsi rodzinnej moich rodziców w roku 1970. Pisano w tej sprawie do samego Cyrankiewicza. Wesele rodziców odbywało się przy lampach naftowych, co widać na zdjęciach. Babcia do szkoły chodziła tylko odrobinę, bo nie miała butów i trzeba było iść do pracy. Ale umiała czytać i pisać, książki w domu potem były, mama nieraz dostała lanie za to, że wpuściła krowy w szkodę, bo czytała. Ale nawet dla niej po wojnie nie było jeszcze średniego wykształcenia. Pewnie też dlatego, że dziadek wcześnie zmarł. I raczej nie napiszę wam wszystkich przykrych rzeczy, o których mi opowiadano. Zgadza się też chłód w wychowaniu - nawet nas. Dopiero moi bracia, kuzyni i kuzynki ( liczni - 19 kuzynek na przykład, kuzynów chyba 11 ;) ) wychowują dzieci inaczej.

Tamara - Pią 30 Cze, 2023 15:38

To dobrze że nie powieść :kwiatek: widać wśród recenzentów czy krytyków czy kto tam te opisy pisze, idioci licznie występują :thud:

No ja z wakacji spędzanych na suwalskiej wsi pamiętam pojawienie się prądu dopiero w latach 70, pamiętam jak mama moje dziecięce ubrania ibuty , z których wyrosłam w ciągu paru miesięcy, przywoziła gospidarzom majacym dzieci w moim wieku, pamiętam kilkulatki wędrujące na handel z koszami jagód czy poziomek.
Z rodzinnych doświadczeń za to zgadza się jedno - wszyscy moi dziadkowie pochodzili z rodzin wielodzietnych, mieli po troje, czworo, pięcioro rodzeństwa, więc niby taakie wspaniałe rodziny , polskie i katolickie, a i jedni i drudzy mieli tylko po jednym dziecku - oboje rodzice jedynacy, zresztą ci z rodzeństwa dziadków , o których wiem, że mieli dzieci, też mieli jedno, wyjątkowo dwoje. Dwoje czy troje miał brat babci ze strony mamy, ktöry jeszcze przed wojną wyemigrował do Francji , zdobył yam wykształcenie ogrodnicze, pracował w jakichś parkach czy ogrodach botanicznych w Paryżu jako wykwalifikowany fachowiec , ożenił się z Francuzką i dobrze mu się powodziło. Reszta miała po jednym dziecku . Tak samo jak pokolenie kobiet opisywanych w Chłopkach, którym udało się poprawić los, i chciały zapewnić lepszy los dzieciom, mając ich mniej.

Admete - Pią 30 Cze, 2023 18:51

W moim pokoleniu zwykle było po dwoje, troje dzieci. Wyjątkiem była jedna ciotka - miała siedem córek - normalnie jak w jakiejś baśni ( niekoniecznie szczęśliwej ;) ).
Tamara - Pią 30 Cze, 2023 22:31

Admete, a Obrońców pańszczyzny znasz?
Admete - Pią 30 Cze, 2023 23:48

Widziałam na Legimi, ale jeszcze nie czytałam.
Tamara - Sob 01 Lip, 2023 13:06

Ciekawa jestem jakie to jest, bo opis brzmi zachęcająco.
Admete - Sob 01 Lip, 2023 18:42

Pewnie niedługo się za to zabiorę.
RaczejRozwazna - Sob 01 Lip, 2023 19:43

E. Chang "Miłość jak pole bitwy" - Szanghaj, połowa ubiegłego stulecia, bohaterami opowiadań są kobiety, a wątkiem przewodnim - kwestia niedobranego małżeństwa i drugiej miłości. Opowiadania mają klimat, ale są nierówne - osobiście najbardziej podobała mi się "Wielka szkoda".
Teraz przenoszę się do Chicago lat 50. i 60. - wspomnienia Margo Jefferson "Negroland. Zapiski z życia afroamerykańskich elit".

RaczejRozwazna - Nie 02 Lip, 2023 20:16

Akiko Mikamo "Odrodzić się z popiołów" - wstrząsająca relacja ocalałego z Hiroszimy, spisana ręką jego córki. Przy okazji daje niezły wgląd w duszę Japończyka i pomaga trochę choć zrozumieć ten dziwny naród.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group