Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Daebak! Szczęśliwa trzynastka...
Trzykrotka - Pon 11 Gru, 2017 12:13 Mają to samo określenie co my, ass-pulled romance To właśnie to, co nam zapodaje IRY.
Co tam, można zawsze odmówić przyjęcia do wiadomości takiego zakończenia i mieć swoje własne. Widać finały nie są mocna stroną tej scenarzystki.Aragonte - Pon 11 Gru, 2017 12:22 Albo może to ja się czepiam i część (spora część ) ludzi z Soompi BeeMeR - Pon 11 Gru, 2017 12:24
Trzykrotka napisał/a:
Ta trójka sprawdziłaby się w życiu, gdyby nie przeszłość i brak akceptacji społecznej dla takich trójkątów
Gdyby oni chcieli tylko rozwiązywać kolejne sprawy kryminalne (nawet i pomieszkując razem ) to akceptacja społeczna by się znalazła - ale skoro w grę wchodzą znikające ciała i wysyłanie trupów w rejsy to niekoniecznie
Jestem w połowie odc. 11 i znalazł się kościotrup w czyśćcu
Najpierw myślałam, że to zaginiona mamusia chłopaków, ale narodziny potwora jak najbardziej czytelne i zrozumiałe - coraz wyraźniej rysuje się wiszące właściwie od początku pytanie, czy potworem się człowiek rodzi bo się ma gen zabójcy po przodkach czy też się nim staje ze względu na okoliczności: morderczego partnera, trzymanie w piwnicy itp. A może jedno i drugie.
Romans? Jaki romans? Nie widzę tu żadnego Najwięcej emocji jest - jako się rzekło - w zranionych spojrzeniach Bogusia, bo mu się brat na zmianę zadaje albo z jakąś babą, albo Tym Trzecim Aragonte - Pon 11 Gru, 2017 12:28
BeeMeR napisał/a:
Gdyby oni chcieli tylko rozwiązywać kolejne sprawy kryminalne (nawet i pomieszkując razem )
Jak Sherlock i Watson - szlak mają już przetarty
BeeMeR napisał/a:
coraz wyraźniej rysuje się wiszące właściwie od początku pytanie, czy potworem się człowiek rodzi bo się ma gen zabójcy po przodkach czy też się nim staje ze względu na okoliczności: morderczego partnera, trzymanie w piwnicy itp. A może jedno i drugie.
Ten akurat motyw był dla mnie ciekawy.BeeMeR - Pon 11 Gru, 2017 12:36
Aragonte napisał/a:
Jak Sherlock i Watson - szlak mają już przetarty
Tak, dorzucimy tylko do spółki Moriartego (albo dwóch ) i trio gotowe
Ten motyw jest bardzo ciekawy - i ładnie podany, tj. stopniowo drama do niego "dorasta" po nieco wolniejszym początku. Żebyż tylko zrezygnowała z pani albo napisała i obsadziła ją lepiej to byłaby bliższa doskonałości Aragonte - Pon 11 Gru, 2017 12:38
BeeMeR napisał/a:
Żebyż tylko zrezygnowała z pani albo napisała i obsadziła ją lepiej to byłaby bliższa doskonałości
Pewnie zawsze jakaś pani musi być, ale może wystarczyłoby obsadzenie tej roli kimś innym. Ale to możemy sobie tylko pomarudzić i na tym się zakończy (tak samo jak ja mogę sobie tylko pozrzędzić, że chcę inne zakończenie Blacka, wpływu nie mam na to żadnego Mam też wrażenie, że lepiej można byłoby w Blacku wykorzystać motywy supernaturalne. W każdym razie potencjał był (bardziej niż w Goblinie, który wolałabym zamknąć w 2-godzinnym filmie).
BTW zerknęłam sobie na dramografię i filmografię SSH, ale chyba nie ma tam niczego, co by mnie mocniej zainteresowało. Saimdang we fragmentach by mnei zaciekawił, ale całość chyba jest nudnawa. Jest jeszcze jakiś inny seguk (Dr Jin, z Park Min Young), ale jakoś nie mam przekonania... Może jakiś film z SSH obejrzę - albo i nie Postaci Blacka tamte inne role i tak raczej w moich oczach nie przebiją BeeMeR - Pon 11 Gru, 2017 13:08
Aragonte napisał/a:
(Dr Jin, z Park Min Young), ale jakoś nie mam przekonania...
To też było ponoć nudne i dziwaczne - ze słyszenia, sama nawet nie próbowałam.
Możesz spróbować Summer scent - romansidło-ramotka sprzed lat (napisy pl rzuciły mi się oczy ostatnio na ADP)
https://www.youtube.com/watch?v=G2HYcsGax7s
Tak, wiem, że to bardziej wygląda na coś, czym ja bym się zainteresowała gdybym się zainteresowała BeeMeR - Pon 11 Gru, 2017 13:39 *bredzi mode on*
żeby mi tak choć raz Tomek powiedział, że sprzątanie to jego hobby, a ja mogę sobie po prostu iść posiedzieć przed kompem/poleżeć z książką dłużej - ech te dramy, psują człowieka dając nadzieję, że takie coś w ogóle jest możliwe....
No ale jednakowoż rozumiem, że w swoim domu ktoś woli sam sprzątać zamiast poprawiać po kimś innym, znacznie mniej doskonałym Aragonte - Pon 11 Gru, 2017 14:14
BeeMeR napisał/a:
Możesz spróbować Summer scent - romansidło-ramotka sprzed lat (napisy pl rzuciły mi się oczy ostatnio na ADP)
https://www.youtube.com/watch?v=G2HYcsGax7s
Tak, wiem, że to bardziej wygląda na coś, czym ja bym się zainteresowała gdybym się zainteresowała
Nic nie mówię Nawet nie mam jak tu zajrzeć na YT, więc nie wiem, co to, ale aż taką fanką SSH nie jestem, podoba mi się w jednej konkretnej roli i tyle. Nie wykluczam, że coś jeszcze z nim obejrzę, ale nie ma pośpiechu.
Może raczej Blacka sobie powtórzę, jak zbiorę całość w ładnej wersji (z pominięciem finałowego odcinka ).
I jak ładnie się przebrałaś, BeeMeR - w pewne znaczące kwiatuszki i karteczki
A czy z tym sprzątaniem to też miałaś wrażenie, że dla Hyeona to czynność zastępcza? Czy uznałaś to za jego sposób na porządkowanie myśli?Trzykrotka - Pon 11 Gru, 2017 14:37
Aragonte napisał/a:
Jest jeszcze jakiś inny seguk (Dr Jin, z Park Min Young), ale jakoś nie mam przekonania...
Ja go pr obowalam i mocno odradzam. Przenosiny w czasie. PMY i Tal Tal. bohater bardzo przystojny, ale całość dość nie dość, że głupia, to i makabryczna. Operacje mózgu dokonywane co pięć minut (bo rzecz była o Hwacie, tyle że męskim i neurochirurgu) w warunkach późnego Joseonu.BeeMeR - Pon 11 Gru, 2017 14:39
Aragonte napisał/a:
znaczące kwiatuszki i karteczki
Ano Twarzy nosić nie lubię Niczyich
Tak, sprzątanie jako czynność zastępcza tj. "wspomagająca myślenie" tudzież przetrawienie frustracji "czemu nie otwarłem tych prezentów wcześniej". Ano może trzeba było, a nie kichać na nie Trzykrotka - Pon 11 Gru, 2017 14:46 Bardzo ładne ubranko U nas nikt nie daje hiacyntów w bukietach, ale też chyba zapach mógłby wykończyć.Aragonte - Pon 11 Gru, 2017 14:49
Trzykrotka napisał/a:
Ja go pr obowalam i mocno odradzam. Przenosiny w czasie. PMY i Tal Tal. bohater bardzo przystojny, ale całość dość nie dość, że głupia, to i makabryczna. Operacje mózgu dokonywane co pięć minut (bo rzecz była o Hwacie, tyle że męskim i neurochirurgu) w warunkach późnego Joseonu.
Ha, akurat mnie te operacje mogłyby zainteresować
To, że jest głupie, to faktycznie zniechęcające
Nie wiem, może kupię pierwsze kilka odcinków i sprawdzę, ale wątpię, żebym obejrzała.
Z lekarskich seguków to mam Horse Doctor do dokończenia.BeeMeR - Pon 11 Gru, 2017 14:57 Przyznam szczerze, że jak pierwszy raz czytałam o tej "teorii kompensacji" "sprzątanie zamiast" to w pierwszej chwili chodziły mi po głowie jakieś frustracje na linii damsko-męskiej, ale żywcem tego w dramie nie widzę - zresztą ona mu się tak wyraźnie narzuca, że gdyby chciał, nie musiałby niczego kompensować ale on najwyraźniej nie jest zainteresowany Admete - Pon 11 Gru, 2017 15:09 Jasne, ze obejrzę. Tez bym serial trochę poprawiła, ale dobrze się bawiłam - tak ogólnie. Black jest jedyny w swoim rodzaju.Aragonte - Pon 11 Gru, 2017 15:13
Admete napisał/a:
Tez bym serial trochę poprawiła, ale dobrze się bawiłam - tak ogólnie. Black jest jedyny w swoim rodzaju.
Black czy Black?
Też dobrze się bawiłam - tak generalnie. Z jakiegoś powodu te duże odcinki zaczęłam kupować
BeeMeR napisał/a:
Przyznam szczerze, że jak pierwszy raz czytałam o tej "teorii kompensacji" "sprzątanie zamiast" to w pierwszej chwili chodziły mi po głowie jakieś frustracje na linii damsko-męskiej, ale żywcem tego w dramie nie widzę - zresztą ona mu się tak wyraźnie narzuca, że gdyby chciał, nie musiałby niczego kompensować ale on najwyraźniej nie jest zainteresowany
Myślę, że on ogółem jest zainteresowany tym konkretnym tematem mniej więcej tak, jak Sherlock, czyli w ogóle
Śmieszyło mnie zawsze, jak pomykał po mieszkaniu z mopem i fartuszku
Trochę się wyzłośliwiałam z tymi "czynnościami zastępczymi", bo to ostatnie możliwe hobby, jakie przyszłoby mi do głowy Admete - Pon 11 Gru, 2017 15:27 Wolę sprzątać niż gotować Aragonte - Pon 11 Gru, 2017 15:50 A ja wolę gotować niż sprzątać I raczej zmywać niż prasować Admete - Pon 11 Gru, 2017 15:53 Wolę prasować niż zmywać Aragonte - Pon 11 Gru, 2017 16:25 Marry me Admete - Pon 11 Gru, 2017 16:31 Gdybym była facetem Kończę 18 odcinek Balcka, dissipation to rozproszenie?Aragonte - Pon 11 Gru, 2017 16:37
Admete napisał/a:
Kończę 18 odcinek Balcka, dissipation to rozproszenie?
Dosłownie tak, ale skoro chodzi o osobę, to moim zdaniem to "unicestwienie". Albo coś podobnego.
Czekam na recap tego ostatniego odcinka, żeby upewnić się co do znaczenia pewnych określeń, bo obawiam się, że angielskie napisy mogą wprowadzać nas w (dodatkowe) pomieszanie. Być może wtedy, kiedy dostanę sensowne wytłumaczenie pewnych swoich wątpliwości, zmienię ocenę końcówki. Może A może nadal nie i ciągle będę chciała wymyśleć swoje własne zakończenie Admete - Pon 11 Gru, 2017 16:50 Spłakałam się na koniec, choć nie było to moim zamiarem. Powiem tak - nie mam problemu z zakończeniem. Przyzwyczaiłam się, że ta scenarzystka dość luźno podchodzi do logiki całości. Serial byłby lepszy, gdyby z nią ktoś te elementy łączące i porządkujące przepracował. Jest jednak, jak jest. Nie trzeba stosować do zakończenia rozsądku i logiki.
Spoiler:
Jak dla mnie to wejście w światło może oznaczać cokolwiek. Wcale nie karę. Owszem świat otrzymał reset, ale to pozytywny reset, a co z Blackiem? Pojawił się, by zabrać Ha Ram, uśmiechnięty czekał na nią, by razem z nią iść w jakieś dobre miejsce. Dla mnie w tej jasności czekał na Blacka ktoś dobry, kto powiedział mu, że wiele wycierpiał i teraz jego poświęcenie nie pójdzie na marne. I za chwilę wyszedł innymi drzwiami, by się spotkać z Ha Ram. Dla niej to było całe życie, dla niego chwila. Zakończenie nie daje mi poczucia krzywdy, bo ostatnia scena jest pełna ciepła i pozytywnych uczuć, takiego smutku przez łzy. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, by siła, która kieruje Światem i Zaświatem była bezduszna. W końcu wszytko zostało naprawione, rany zaleczone, przeznaczenie się wypełniło. Czy moje wyjaśnienie cię jakoś pociesza Aragonte?
Przepraszam, wolę cię szybko ospoilerować z uwagi np. na BeeMeR - Ar. Aragonte - Pon 11 Gru, 2017 17:05
Admete napisał/a:
Spłakałam się na koniec, choć nie było to moim zamiarem. Powiem tak - nie mam problemu z zakończeniem. Przyzwyczaiłam się, że ta scenarzystka dość luźno podchodzi do logiki całości. Serial byłby lepszy, gdyby z nią ktoś te elementy łączące i porządkujące przepracował. Jest jednak, jak jest. Nie trzeba stosować do zakończenia rozsądku i logiki.
Nie umiem tego wyłączyć Mogę być histerycznie emocjonalna w tych swoich postach, ale logiki nie wyłączam - wbrew pozorom - prawie nigdy (nawyk wyniesiony z pracy).
Scenariuszowi ostatnich odcinków przydałoby się, gdyby się trochę "uleżały" - to pozwala wyłapać dziury i nieścisłości. Sama to przerabiałam - pisałam scenę, byłam w emocjach, zadowolona z siebie, po czym odkładałam ją na dzień - dwa... i spadałam z obłoków i klnąc poprawiałam durnoty, które pozostawiałam Jednak Black był kręcony na bieżąco i chyba scenariusz nie bardzo miał szansę się "uleżeć"
Co do tego, co ospoilerowałam (sori ):
Spoiler:
Cytat:
Jak dla mnie to wejście w światło może oznaczać cokolwiek. Wcale nie karę. Owszem świat otrzymał reset, ale to pozytywny reset, a co z Blackiem? Pojawił się, by zabrać Ha Ram, uśmiechnięty czekał na nią, by razem z nią iść w jakieś dobre miejsce. Dla mnie w tej jasności czekał na Blacka ktoś dobry, kto powiedział mu, że wiele wycierpiał i teraz jego poświęcenie nie pójdzie na marne. I za chwilę wyszedł innymi drzwiami, by się spotkać z Ha Ram. Dla niej to było całe życie, dla niego chwila. Zakończenie nie daje mi poczucia krzywdy, bo ostatnia scena jest pełna ciepła i pozytywnych uczuć, takiego smutku przez łzy. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, by siła, która kieruje Światem i Zaświatem była bezduszna.
A ja mam poczucie, że nic - jeśli chodzi o Blacka/Joona nie zostało naprawione I nie mam poczucia, że pojawiła się tutaj jakaś kierująca światem siła boska, tylko że Ha Ram miała przedśmiertne wizje, ale samego Blacka już nie spotkała, bo nie istniał już wcale w tym wariancie rzeczywistości, który został stworzony zgodnie z jego żądaniem, został wymazany Jeśli zakładam, że został unicestwiony Joon/444/Black, to na amen i już go nie ma, niestety (mści się może oglądanie Doktora Who, gdzie takie akcje z czasem i rzeczywistością bywały, a jakże).
Może gdybym to oglądała w innym nastroju, to może odebrałabym to inaczej, ale nie umiem pozbyć się wkurzenia na myśl, jak scenarzystka potraktowała swojego bohatera
Tak więc nie, nie pociesza mnie to, bo zwyczajnie nie bardzo wierzę w takie wyjaśnienie. Przynajmniej teraz Live sucks and then you die, że tak krótko i węzłowato to ujmę
Admete - Pon 11 Gru, 2017 17:15
Aragonte napisał/a:
Nie umiem tego wyłączyć Mogę być histerycznie emocjonalna w tych swoich postach, ale logiki nie wyłączam - wbrew pozorom - prawie nigdy.
Nie stosowałam logiki do całości Inaczej bym nie dała rady obejrzeć, bo to jest bardzo nielogiczna drama od samego początku do końca. Od razu założyłam, że pewne rzeczy nie są istotne, a oglądam dla postaci, scen, emocji. Miałam wprawę po doświadczeniach z GG. Aragonte to już ja nic nie poradzę, ty widzisz szklankę w połowie pustą, a ja ( o zgrozo ) w połowie pełną Gdzie to zapisać Moje zakończenie jest właśnie takie, tak go odbieram, nie widzę tego, co ty i niektóre osoby na soompi. Dla mnie to bardziej symboliczne niż realistyczne Wolę mieć pozytywne myśli w tym temacie. Synteza a nie analiza Jestem doskonała w syntezie, nadmierna analiza czasem szkodzi Wiele razy ci powtarzałam, że ja szczegółów nie dostrzegam, jeno całość, która do mnie przemawia lub nie.