To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam... II

Kaziuta - Śro 02 Sty, 2008 12:32

Alison napisał/a:
Kaziuta napisał/a:
Sofijufka napisał/a:
Clooney też przystojnieje, jak mu zmarszczek i srebrych nitek przybywa :roll:


Jak to przystojnieje, jak to przystojnieje? :wsciekla:
On był, jest i będzie przystojny. :serce:


Kaziutko, to że ktoś jest coraz piękniejszy, nie znaczy, że przedtem nie był piękny. Tzn. czasem tak bywa (vide powyższy przykład :lol: ), ale z Dżordżykiem tak nie jest :-D


No może. :mysle:
Uspokoiłaś mnie trochę. :love_shower:

Marija - Śro 02 Sty, 2008 12:33

Macie pięknego siwiejącego :zalamka: 80-latek uwodził....
Kaziuta - Śro 02 Sty, 2008 12:34

A gdzie foto? :shock:
miłosz - Śro 02 Sty, 2008 12:35

Marija napisał/a:
Macie pięknego siwiejącego :zalamka: 80-latek uwodził....


"80-latek ma ok. 170-175 cm wzrostu, piwne oczy, jest szczupły. Często zmienia swój wygląd - może nosić siwe wąsy lub farbować je. Zmienia fryzury. Świadkowie twierdzą, że wiązał włosy w kucyk, czasem zaczesywał je do góry oraz na bok z przedziałkiem, bywał też obcięty na tzw. jeża. - Kobiety, które oszukał, twierdzą, że był zawsze bardzo elegancki. Nosił garnitury, złotą bransoletkę i sygnet ze szlachetnymi kamieniami, miał zadbane dłonie " :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Marija - Śro 02 Sty, 2008 12:37

Cwaniak, oj, cwaniak, dobrze wiedział, na co babki polecą.
miłosz - Śro 02 Sty, 2008 12:41

ale se tak myslę że na sygnet i bransoletke to bym nie leciała :zalamka: :mrgreen:
Alison - Śro 02 Sty, 2008 12:42

Marija napisał/a:
Cwaniak, oj, cwaniak, dobrze wiedział, na co babki polecą.


Noo jak mnie by machnął przed okiem sygnetem lub bransoletka, to by dostał kopa zanim by sie spostrzegł co go spotkało :wink:

Kaziuta - Śro 02 Sty, 2008 12:47

Wy to jakieś dziwne jesteście. Przeciez taką bransoletke i sygnet to sie potem dziedziczy. :wink:
Alison - Śro 02 Sty, 2008 12:50

Kaziuta napisał/a:
Wy to jakieś dziwne jesteście. Przeciez taką bransoletke i sygnet to sie potem dziedziczy. :wink:


Sęk ju. A nawet sęk ju wery macz. :wink:

Trzykrotka - Śro 02 Sty, 2008 13:03

miłosz napisał/a:

o wypraszam sobie :mrgreen: muzyczne cierpie takie jak "Hair' albo siem nie mogiem doczekać "Across the universs" :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
a przerywnie reklamami czegokolwiek w połowie jest niedopuszczalne :hello:


To ja Ci przyniosę Mulę Róż i sobie razem obejrzymy, co? :banan: Bez wspomagania! :party: Albo Chicago, tam Gere tańczy śpiewa, stepuje.
Ty mi oczu Hair nie mydl, miałyśmy po ......naście lat i teksty zapisywałyśmy w kinie po ciemku :paddotylu:

Marija - Śro 02 Sty, 2008 13:07

miłosz napisał/a:
ale se tak myslę że na sygnet i bransoletke to bym nie leciała :zalamka: :mrgreen:
Będziesz miała 78, to polecisz :mrgreen: .
Alison - Śro 02 Sty, 2008 13:18

A ja w odróżnieniu od koleżanki Miłosz uwielbiam filmy muzyczne. Właściwie na takich się wychowałam, bo za mojego dzieciństwa to na okrągło leciała w TV Deszczowa Piosenka, Amerykanin w Paryżu, Fanny Face, Hello Dolly itp. Na Hair byłam w kinie jakieś 16 razy :rumieniec: , z Chicago uwielbiam to tango więzienne, po prostu rozkłada mnie jak to widzę i słuszę, chociaż Gere'a stepującego w kolorowych bokserkach to już nie teges :? i o dziwo Moulin Rouge tez mnie jakoś szczególnie nie zachwyciło. Może jakieś pojedyncze utwory, ale jakoś nigdy mi się do tego filmu wracac nie chciało. Taki jakby za kolorowy dla mnie był... :?
Kaziuta - Śro 02 Sty, 2008 13:21

I dorzuciłabym jeszcze filmy z Fredem A. i Ginger :wink:
Alison - Śro 02 Sty, 2008 13:22

Kaziuta napisał/a:
I dorzuciłabym jeszcze filmy z Fredem A. i Ginger :wink:


Oni mieścili mje się w tym "itp" :wink:

miłosz - Śro 02 Sty, 2008 14:06

o za Mele róż to ja dziekuję ;) za to Chicago lubie ; lubiałam też hello dolly.albo My fair lady, Kabaret, czy Fidlera na dachu a Pół żartem pół serio ( też podpada pod muzyczny) a Blus Brothers.... nazbierało by sie tego troszki.
Zdecydowanie nie przepadałam za filmami z Presleyem. No i niestety ból jest taki że cała moja reszta załogo jak słyszy piosenki w filmach............... a moja chłopa to już cierpi srodze.

Alison - Śro 02 Sty, 2008 15:05

miłosz napisał/a:
o za Mele róż to ja dziekuję ;) za to Chicago lubie ; lubiałam też hello dolly.albo My fair lady, Kabaret, czy Fidlera na dachu a Pół żartem pół serio ( też podpada pod muzyczny) a Blus Brothers.... nazbierało by sie tego troszki.
Zdecydowanie nie przepadałam za filmami z Presleyem. .


Och siostro sisters! Syćkie moje ulubiene tytuły wymieniłaś! :-D
Z Presley'em tyż się zgadzam. Tzn. ja go bardzo lubię słuchać z radia na ten przykład, ale uoglundać tyż nie smogę, bo te jego filmy też jakies takie kolorowiane...
Co ja z tymi kolorami?! :shock: Bo wlaściwie to uwielbiam kolory, ale w nadmiarze to chyba tylko w filmach przyrodniczych :wink:

EDIT: Ten czarnobiały western, w którym śpiewał Love me tender, to jednak mogę :wink:

miłosz - Śro 02 Sty, 2008 15:10

Alison napisał/a:
miłosz napisał/a:
o za Mele róż to ja dziekuję ;) za to Chicago lubie ; lubiałam też hello dolly.albo My fair lady, Kabaret, czy Fidlera na dachu a Pół żartem pół serio ( też podpada pod muzyczny) a Blus Brothers.... nazbierało by sie tego troszki.
Zdecydowanie nie przepadałam za filmami z Presleyem. .


Och siostro sisters! Syćkie moje ulubiene tytuły wymieniłaś! :-D
Z Presley'em tyż się zgadzam. Tzn. ja go bardzo lubię słuchać z radia na ten przykład, ale uoglundać tyż nie smogę, bo te jego filmy też jakies takie kolorowiane...
Co ja z tymi kolorami?! :shock: Bo wlaściwie to uwielbiam kolory, ale w nadmiarze to chyba tylko w filmach przyrodniczych :wink:

EDIT: Ten czarnobiały western, w którym śpiewał Love me tender, to jednak mogę :wink:


Love me tender ;) a jeśli o kolory to ci matus polecam "Życie roślin" wedle sira Attenbourgh ( czy jak sie go tam piszę) w sumie lepszy niż niejede thriller :)

Alison - Śro 02 Sty, 2008 15:14

miłosz napisał/a:
Love me tender ;) a jeśli o kolory to ci matus polecam "Życie roślin" wedle sira Attenbourgh ( czy jak sie go tam piszę) w sumie lepszy niż niejede thriller :)


Nie uwierzysz, ale nam ten cykl filmów, puszczali zamiast wykładów z Biogeografii, bo profesor byl chory, a docyntowi widać się nie kciało nic samemu wygłaszać. Nie powiem, żebym mu to miala za złe :wink: . Uwielbiam filmy sir Davida i to jak w nich opowiada, bo w ogóle uwielbiam ludzi z pasją, a on jest takiej nacji najlepszym możliwym przykładem...

Admete - Śro 02 Sty, 2008 16:24

Ja lubię filmy muzyczne wszelakie. Kiedyś starszy Kydryński miał taki cykl w tv. Zdecydowanie wole jednak Moulin Rouge od Chicago. Z tego ostatniego tylko więzienne tango mi sie podoba, cała reszta bleee. A już najbardziej bleee ;-) Richard Gere. Filmy Luhrmanna są w stylu camp ( albo kamp, nie wiem jak powinno być ) - przerysowane, rozbuchane, lśniące. Mam bardzo dobry artykuł o twórczości tego reżysera, jeśli ktoś jest zainteresowany.
Caitriona - Śro 02 Sty, 2008 18:59

Mam tak samo jak Ademete - przepadam za Moulin Rouge natomiast Chigaco moim zdaniem jest slabe, a już Gere :zalamka: Ale tanga mogę słuchac non stop ;) ( Cell Block Tango - klik) Co do bollywood - póki co nadal mi się bardzo podoba, chociaż nie wszystkie filmy ;) :)
Admete - Śro 02 Sty, 2008 19:06

Dzięki za tango, miło sobie przypomniec :-)
Caitriona - Śro 02 Sty, 2008 19:08

Prawda? Już drugi raz u mnie leci :mrgreen:
GosiaJ - Śro 02 Sty, 2008 19:16

Bardzo lubię zarówno Moulin Rouge, jak i Chicago :) Muzyka z Chicago jest rewelacyjna, szczególnie to tango (z tekstem :twisted: ).
Admete, masz ten tekst zeskanowany? Ja byłabym zainteresowana :kwiatek:
nicol81 napisał/a:
Ja widziałam fajny film dzisiaj "Czasem słońce, czasem deszcz" . Piękny, przedstawia związki rodzinne :serce:

Bardzo się cieszę, że film Ci się podobał. Bohaterki istotnie trochę irytujące - obie w założeniu :)
praedzio napisał/a:
Nie powiem, że pasjami uwielbiam filmy muzyczne, aczkolwiek jak mi się trafi dobry, gdzie muzyka i taniec uzupełniają się z akcją, to oglądam z zachwytem.

To nie są filmy muzyczne, chociaż czasem w uproszczeniu je się tak nazywa :) Niestety, także w mediach, ponieważ nasi tzw. znawcy czy krytycy w rzeczywistości popełniają mnóstwo błędów, posługują się stereotypami i nie mają żadnej wiedzy na temat, o którym piszą, a błędy może im wytknąć każdy trochę bardziej niż przeciętnie zainteresowany.

Bollywoodzkie produkcje to całe spektrum gatunków. Nie mają nic wspólnego z tym, co nazywa się filmami muzycznymi czy musicalami. Są pośród nich filmy dobre i złe, głupie i mądre - jak w każdej kinematografii. A przecież Bollywood to tylko wycinek indyjskiego kina, filmy produkowane na północy kraju.
Żeby zechcieć zobaczyć coś z Bollywood, trzeba mieć otwarty umysł i nie być uprzedzonym. To kino zupełnie inne niż filmy ogólnie pojętego "Zachodu". Wyrosłe na gruncie zupełnie innej, bogatej, wielowiekowej kultury i tradycji. Żeby je chcieć poznać, trzeba przede wszystkim porzucić spojrzenie z góry "białego człowieka".
Oczywiście nie upieram się, że każdego estetyka kina z Indii przekona. Nie. Jednak ferowanie wyroków jest nie na miejscu. To tak, jakbym ja chciała oceniać np. anime, na których się kompletnie nie znam, albo wypowiadać na jakikolwiek inny temat, o którym nie mam pojęcia.
Ocenianie czyjegoś talentu na podstawie fragmentów filmu to spore nieporozumienie. Ci, którzy się pojawili w filmie Karana Johara, to profesjonaliści, w znakomitej większości grający w filmach od lat, świetni, utalentowani aktorzy.

Matylda - Śro 02 Sty, 2008 19:28

Bollywoodzkie produkcje to całe spektrum gatunków.
To coś jak meble eklektyczne :wink:

asiek - Śro 02 Sty, 2008 19:45

GosiaJ napisał/a:
Jednak ferowanie wyroków jest nie na miejscu. To tak, jakbym ja chciała oceniać np. anime, na których się kompletnie nie znam, albo wypowiadać na jakikolwiek inny temat, o którym nie mam pojęcia.
Ocenianie czyjegoś talentu na podstawie fragmentów filmu to spore nieporozumienie.

Sądzę, że tak nie można stawiać sprawy. Każdy z nas ma prawo do własnej oceny filmu i grających w nim aktorów. :-)
Wczoraj również obejrzłam "Czasem słońce, czasem deszcz", ale w tej sytuacji chyba lepiej nie mówić o swoich wrażeniach.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group