North and South - serial BBC - Pierwsze wrażenia i późniejsze
Ira - Śro 09 Cze, 2021 12:44
| Loana napisał/a: | | Ira napisał/a: | | Dodam,że nie lubię też kuzynki Edith. Nie rozumie Margaret. Nie wiem czemu ona czuje z nią taka więź. Wiem,że się razem wychowywały, ale są zupełnie inne. |
O, też tak mam. Zastanawiam się, czy Margaret nie czuje przywiązania z przyzwyczajenia i dlatego, że nie ma innej kuzynki. Edith to taka lalka. |
Tez tak myślę. To najbliższa rodzina bo Fred jest daleko. Więc Margaret jedynie do nich może się odezwać i odwiedzić. Widać,że czują się lepsi bo są bogatsi. I chcą urządzać życie Margaret.
Nie lubiłam Henrego. Ale on jest całkiem wporzadku. Co prawda próbuje się wydać za Margaret, ale nie robi tego na siłę. Wycofuje się jeśli potrzeba. W książce pozwala na sam na sam Margaret i Johna, a w serialu również zachowuje się odpowiednio na stacji. Bez wyrzutów,że zajmowała mu czas i mógłby się czuć zobowiązany. Gdyby tak była ciotka i Edith to by się chyba Johnowi do gardła rzuciły.
Ira - Pon 21 Cze, 2021 11:09
Zastanawiam się dlaczego John nie mógł wiedzieć o Fredzie.
Ok rozumiem,że jakby wiedział to nie byłby zazdrosny o Margaret i nie zachowałby się tak cudownie bez żadnej nadzieji na wzajemność. Ale pomijając to. Margaret o bracie nie mogła mu powiedzieć bo mieli napięte stosunki i pewnie dlatego,że nie mówił o tym ojciec. I właśnie do niego docieramy. Jeżeli ktoś miałby powiedzieć Johnowi o synu to właśnie pan Hale. Wiem,że się tym nie chwalili. Ale czemu ukrywali to,że mają syna? Gdzieś kiedyś by się to wydało. Udawanie,że on nie istnieje chyba sprawiało większe problemy. Rozumiem,że plotki i nie można było ufać obcym ludziom. Ale pan Hale szczerze lubił Johna i mu ufał. Wiedział,że on dotrzymany tajemnicy. Więc czemu mu się nie zwierzył? Sam wiedział o jego ojcu i mu współczuł więc czemu mu nie zaufał?
Admete - Pon 21 Cze, 2021 13:30
Fred uczestniczył w buncie na morzu. Nie mógł legalnie przebywać w Anglii. To była bardzo poważna sprawa. Gardłowa.
Ira - Pon 21 Cze, 2021 14:39
| Admete napisał/a: | | Fred uczestniczył w buncie na morzu. Nie mógł legalnie przebywać w Anglii. To była bardzo poważna sprawa. Gardłowa. |
Tak. Tak. Mnie chodzi o samą informacje,że syn istnieje tylko nie może wrócić do Anglii. Przecież John umiał trzymać język za zębami. Nie raz dał tego dowód. A i pan Hale wiedział o tym. Ufał mu. Margaret tej tajemnicy nie mogła wyjawić. Tym bardziej jak były o niej plotki. Bo brat nadal był w kraju. Nie można było doprowadzić to jego poszukiwań. Ale pan Hale mógł się zdobyć w prywatnej rozmowie,że na syna.
A i jeszcze właśnie odnośnie Margaret na stacji. Policjant mówi jej, gdy sprawa zostaje umorzona,że "świadek wie już, że się pomylił". Czy to znaczy,że John prowadząc śledztwo wmówił świadkowi jego pomyłkę lub naprowadził go na to. Czy go przekupił?
Admete - Pon 21 Cze, 2021 15:30
To była sprawa rodzinna.
Caroline - Pon 21 Cze, 2021 16:19
| Ira napisał/a: | | Tak. Tak. Mnie chodzi o samą informacje,że syn istnieje tylko nie może wrócić do Anglii. Przecież John umiał trzymać język za zębami. Nie raz dał tego dowód. A i pan Hale wiedział o tym. Ufał mu. Margaret tej tajemnicy nie mogła wyjawić. Tym bardziej jak były o niej plotki. Bo brat nadal był w kraju. Nie można było doprowadzić to jego poszukiwań. Ale pan Hale mógł się zdobyć w prywatnej rozmowie,że na syna. |
Moim zdaniem Hale'owie przywykli do mówienia o Fredericku tylko we własnym gronie, co wynikało oczywiście z ryzyka związanego z ujawnianiem jego miejsca pobytu.
Nie można powiedzieć znajomemu "mam syna", a potem nie powiedzieć, kim jest, gdzie jest i co robi. W tym wypadku oznaczałoby to całą masę niezręcznych tłumaczeń. Po pierwsze z miejsca ujawnienie, że ciąży na nim wyrok, jest skazańcem i uciekinierem. A po drugie pomijanie tematu, gdzie jest teraz - bo przecież nie mogli ujawnić, gdzie przebywa.
A inna kwestia to odium - status skazańca, to przecież niejako plama na honorze rodziny. Nawet jeśli rodzina jest przekonana o niewinności skazanego. Myślę, że nawet wspólcześnie, jak ma się w bliskiej rodzinie osobę skazaną i np odsiadującą wyrok w więzieniu, to raczej nie rozmawia się o jej sytuacji swobodnie z dalszymi znajomymi.
| Ira napisał/a: | | A i jeszcze właśnie odnośnie Margaret na stacji. Policjant mówi jej, gdy sprawa zostaje umorzona,że "świadek wie już, że się pomylił". Czy to znaczy,że John prowadząc śledztwo wmówił świadkowi jego pomyłkę lub naprowadził go na to. Czy go przekupił? |
Moim zdaniem nie ma mowy o przekupstwie. Co najwyżej o presji wynikającej z pozycji społecznej. Świadek usłyszał, że M. Hale stanowczo zaprzeczyła. Upieranie się, że to ją widział, oznaczałoby oskarżenie osoby z wyższej klasy społecznej, w dodatku kobiety - niezamężnej panny, o kłamstwo. W efekcie wplatanie się w konflikt, konfrontacje, spory. Itd. I po co?
Sprawa Leonardsa była dla świadka obojętna, więc po prostu stwierdził, że nie ma o co kruszyć kopii.
Poza tym, wiadomo było, że Thornton jest z tym domem zaprzyjaźniony. Jednocześnie uczestniczył w śledztwie. Świadek mógł się wycofać zakładając, że Thornton raczej będzie stał po stronie Hale'ów. W tym sensie można powiedzieć, że Thorntont mu "wmówił" jak piszesz, że Margaret tam nie było. Choć ja raczej uważałabym, że raczej wywarł na nim pewnego rodzaju presję, zasugerował, że jest skłonny bardziej uwierzyć Margaret. Nie musiał na nim wprost wymuszać wycofania się.
A poza tym, tak po ludzku i zwyczajnie, świadek mógł uznać "a może się pomyliłem? skoro stanowczo zaprzecza, może to nie ona?" I odpuścił. Rolą Thorntona byłoby tu raczej wzbudzenie wątpliwości.
Nie jestem pewna co do książki, ale w filmie jest chyba mowa o tym, że świadek to pracownik jakiegoś sklepu, którego Hale'owie byli klientami. To dodatkowy argument - ryzyko utraty klientów.
|
|
|