To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - To czytamy - mole książkowe w akcji ;) Odsłona III

annmichelle - Sob 06 Lip, 2019 19:24

RaczejRozwazna napisał/a:
Łykam jak młode ptaszę jedną po drugiej powieści Roberta Goddarda - polecane niegdyś w tym wątku. Czegoś takiego długo szukałam, dziękuję! :kwiatek:

O, to super! :-)
Które już przeczytałaś?

RaczejRozwazna - Wto 09 Lip, 2019 17:44

"Zamknięty Rozdział" (podobało się bardzo) oraz "Zapisane w kamieniu" (podobało się troszkę mniej, ale i tak zdecydowanie ponad powieściowy standard). Wypożyczone mam:

Bez śladu
Uchwycona w światło
Ucieczka spod obłoków
Pożyczony czas

Niezwykle odpowiada mi ta brytyjskość tych powieści.
Poza tym autor pisze tak plastycznie, że wszystko staje przed oczyma niemal jak film, bardzo lubię ten stan. ;)
No i najważniejsze - świetnie pisze. Czytam teraz coś Grishama, bo muszę oddać do biblioteki, i mimo iż lubię chociażby jego "Firmę" to w z zderzeniu z Goddardem - ot czytadło.

Agn - Wto 09 Lip, 2019 19:52

Skończyłam "Nienawiść, którą dajesz" - na koniec autorka władowała mnóstwo patosu i lukru, a sprawę najważniejszą jakby otwartą, ale zanim nastąpił finał, to czytało się dobrze i ciekawie.

Obecnie przerabiam biografię Madonny. Kurczę, nie dziwię się, że zawsze dobrze tańczyła, jak ona przez tyle szkół i szkółek tańca przebiegła. :mrgreen:
A do tego dostałam do przeczytania komiksy Gaimana od koleżanki. Po angielsku, więc będzie trudniej, ale co tam. Jakoś dam radę.

annmichelle - Wto 09 Lip, 2019 20:09

RaczejRozwazna napisał/a:
Wypożyczone mam:

Bez śladu
Uchwycona w światło
Ucieczka spod obłoków
Pożyczony czas


Bardzo dobre powieści przed Tobą!

Postaraj się zdobyć "Malowanie ciemności", "Cienie przeszłości" i "Zbyt późno" - dla mnie to jego najlepsze powieści. Zresztą nie będę się powtarzać, bo już tu o nich kilka razy pisałam. :wink:
Moją recenzję "Malowania ciemności" już tu wrzucałam to teraz dodam jeszcze (na zachętę) o "Zbyt późno":

"Zbyt późno" jest pierwszą powieścią napisaną przez Roberta Goddarda i pierwszą wydaną w Polsce. Przeczytałam ją jednak nie jako pierwszą jego autorstwa: miałam już za sobą "Malowanie ciemności", "Cienie przeszłości", "Bez śladu". I pamiętam, że "Zbyt póżno" spodobało mi się, ale nie powaliło na kolana. Wtedy jako minus odebrałam umieszczenie wśród bohaterów autentycznych postaci historycznych (m.in. Churchilla) - jestem historykiem (podobnie jak Goddard :-) ) i nie podobało mi się to, nie lubię naginania prawdziwej historii do akcji powieści.

Kilka lat później powróciłam do tej powieści i - odkryłam ją na nowo. Napisana jest świetnie. Intryga i zagadki na najwyższym poziomie. Ta książka ma po prostu klimat: czuje się atmosferę Anglii sprzed stu lat, czuje się kolory i zapach Madery. Bohaterowie wyraziści, niepozbawieni wad, słabości, ale Stafford od razu budzi sympatię i czytelnik stoi po jego stronie, cokolwiek się wydarzy. Tragiczna historia jego życia zapada w pamięć.

Książka ze wszech miar godna przeczytania. A dla osób nieobeznanych z historią ma dodatkowy plus - można się sporo dowiedzieć jakby mimochodem o kolonializmie, funkcjonowaniu rządu w W. Brytanii czy ruchu sufrażystek - i to wszystko bez przynudzania.

Świetna powieść kryminalno-obyczajowo-psychologiczno-historyczno-miłosna: tylko tak mogę ją określić, żeby oddać jej wielopłaszczyznowość.


RaczejRozwazna napisał/a:
Niezwykle odpowiada mi ta brytyjskość tych powieści.
Poza tym autor pisze tak plastycznie, że wszystko staje przed oczyma niemal jak film, bardzo lubię ten stan. ;)

Prawda? :-)
RaczejRozwazna napisał/a:
No i najważniejsze - świetnie pisze.

Nic dodać nic ująć.

Cieszę się, że moja "goddardowska propaganda" na forum zachęciła niektóre z Was do przeczytania jego książek.

Ja, dla Goddarda, przełamałam się i przeczytałam kilka jego powieści po niemiecku (co nie jest jeszcze takim wyczynem), ale i po angielsku co dla mnie nie było już takie hop-siup, ale dałam radę. :wink:

RaczejRozwazna - Wto 09 Lip, 2019 20:42

Dziękuję raz jeszcze! Zachęcałaś tak skutecznie, że nazwisko autora porządnie "wbiło" mi się w pamięć ;)

Jeśli tylko znajdę te wg Ciebie najlepsze powieści w dostępnych mi bibliotekach to oczywiście przeczytam. Moje panie bibliotekarki robią okrągłe oczy gdy podchodzę do półki i zgarniam wszystko co jest autorstwa Goddarda :D

annmichelle - Śro 10 Lip, 2019 17:55

RaczejRozwazna napisał/a:
Dziękuję raz jeszcze! Zachęcałaś tak skutecznie, że nazwisko autora porządnie "wbiło" mi się w pamięć ;)

:mrgreen:
RaczejRozwazna napisał/a:
Jeśli tylko znajdę te wg Ciebie najlepsze powieści w dostępnych mi bibliotekach to oczywiście przeczytam.

Powodzenia! Naprawdę warto.
RaczejRozwazna napisał/a:
Moje panie bibliotekarki robią okrągłe oczy gdy podchodzę do półki i zgarniam wszystko co jest autorstwa Goddarda :D

:-P To może uświadom paniom co tracą w swojej niewiedzy. :mrgreen:


W marcu pytałam:
annmichelle napisał/a:
Czy słyszałyście może o książce "Wąż z Essex"? Premiera na polskim rynku dopiero za kilka tygodni, ale opis brzmi ciekawie. I jaka okładka!



Książka wspaniale pasuje do tego forum.
Czyżby naprawę żadna z Was jej nie czytała? :shock:
W takim razie byłam pierwsza :mrgreen: i moja opinia - może kogoś zachęci lub zniechęci :wink: :

Książka urzekła mnie językiem: rozbudowanym i pełnym metafor, stylizowanym na powieść wiktoriańską. Autorka spisała się jednak znakomicie i podczas czytania nie wyczułam pozy, czy fałszywego naśladownictwa stylu. Równie dobrze ta powieść mogłaby powstać 130 lat temu. W tym miejscu słowa uznania dla tłumacza, za poetycki, malowniczy i bogaty język.
Na okładce książki pojawił się trafny opis : „Wąż z Essex” jest pochwałą miłości w jej najprzeróżniejszych postaciach. Esencją powieści jest rzeczywiście miłość (choć jeśli ktoś spodziewa się romansu czy namiętności na miarę „Wichrowych wzgórz” to będzie zawiedziony) i jej ewolucja w bohaterach. Jeszcze kilka słów o nich właśnie : postaci są ciekawe, wielowymiarowe, każda z nich ma inne priorytety, którymi kieruje się w życiu.
„Wąż z Essex” dzieje się w interesujących czasach gdzie zabobon ścierał się z nauką i rozumem, uczucie z rozsądkiem, a ruchy emancypacyjne i socjalistyczne odgrywały coraz istotniejszą rolę w życiu społecznym.
W części recenzji mowa jest o tym , że to powieść z gatunku fantastyki, obawiam się, że ich autorzy nie doczytali jej do końca, skoro tak twierdzą.
Spodobało mi się rozwiązanie kwestii tytułowego węża, choć dla mnie nie jest on głównym wątkiem książki, a jedynie pretekstem do ukazania w jednym miejscu galerii różnorodnych bohaterów, ich wychowania, charakteru, reakcji w obliczu Kłopotu (powtarzając za wielebnym Ransomem).
Jest to według mnie powieść obyczajowo-społeczna, a nie sensacyjna, fantastyczna czy romansowa, co sugerowałyby opisy czy część recenzji czytelników (szczególnie tych rozczarowanych).
Polecam, choć nie jest to książka dla każdego.

Aragonte - Śro 10 Lip, 2019 18:10

Jaka cudna okładka :serce:
annmichelle - Śro 10 Lip, 2019 18:42

Aragonte napisał/a:
Jaka cudna okładka :serce:

Zachwyciła mnie już w zapowiedziach.
Kupiłam książkę w ciemno (debiut autorki), ale nie żałuję - czasem lubię poczytać powieści napisane w taki sposób jak "Wąż...", malowniczo, trochę staroświecko, ale jednocześnie rozbudowanym językiem, niesamowitymi porównaniami (te urzekły mnie już na pierwszej stronie) - ale tak jak napisałam w recenzji - trzeba lubić takie książki i być w nastroju, do czytania na przystanku czy w poczekalni - nie polecam, bo po prostu szkoda "połykać" na szybko ten styl.

Fibula - Czw 11 Lip, 2019 00:29

U mnie czeka już jakiś czas na przeczytanie, ale od razu była przeznaczona na urlop. W dojazdach do pracy czytam ostatnie tomy Wistinga na przemian z reportażami.
milenaj - Czw 11 Lip, 2019 21:00

Zainteresuję się

Właśnie kupiłam czytnik eboków i pierwszą w kolejce mam "Czarnobylską modlitwę"

Agn - Czw 11 Lip, 2019 23:34

Daj znać, jak użytkowanie nowej zabawki. I jak ci się czyta Aleksijewicz. :)
Admete - Pią 12 Lip, 2019 15:55

Aragonte przeczytałaś już tę książkę o języku erotycznym w sztukach Szekspira? Właśnie się dowiedziałam, że tytuł Much Ado About Nothing jest dwuznaczny ;)
Aragonte - Pią 12 Lip, 2019 16:00

Czytałam część, dla inspiracji. U Szekspira prawie wszystko jest dwuznaczne :-P
A "thing" kontra "nothing" jak najbardziej ma swoiste konotacje :mrgreen: Mężczyzna miał (w czasach Szekspira) "coś", ergo kobieta "nic" :wink:

Admete - Pią 12 Lip, 2019 16:03

Czytam ten wstęp. Sporo tam ciekawostek nie tylko dotyczących języka.
Aragonte - Pią 12 Lip, 2019 16:04

I wstęp warto przeczytać w całości, reszta jest bardziej filologiczna i nie każdego zainteresuje.
Admete - Pią 12 Lip, 2019 16:05

Tak też sądzę, resztę sobie poczytam wybiórczo. Doczytałam też, ze słowo laptop w czasach Szekspira byłoby dość dwuznaczne - tak samo fitness club :-D
Aragonte - Pią 12 Lip, 2019 17:33

Dowiesz się też, że najbardziej chyba obfitą w erotyczne podteksty sztuką jest "Romeo i Julia" :wink: A Hamlet nieźle prowokuje i drażni się z niewinną Ofelią, rzucając jej mocno pikantne teksty (ze słówkiem "lap" w akcji :-P ).
Ja sobie czytałam z ciekawością o łowieckich metaforach, rogaczach, jeleniu i łani, bo mi to przydało się do pisania :wink:

Admete - Pią 12 Lip, 2019 18:34

Czytam już hasła :)
Admete - Nie 14 Lip, 2019 09:31

I w tych hasłach znalazłam sporo informacji obyczajowych plus zestawienia różnych polskich tłumaczeń.
Admete - Nie 14 Lip, 2019 18:16

Doczytałam, że Szekspir wprowadził do języka nowe sowa między innymi assasination i unreal.
Aragonte - Nie 14 Lip, 2019 19:16

On ogółem wprowadził bardzo dużo słów do języka angielskiego - tylko teraz nie są już odbierane jako "wymyślone" przez kogokolwiek. Chyba u profesora Limona pada gdzieś liczba tych neologizmów.

Namawiałam dziś bratową, żebyśmy w końcu razem pojechały do Globe na jakiś spektakl, tj. poleciały :wink: Pewnie z tlumaczeniem w garści, żeby wszystko zrozumieć.
Ona już była w Globe, ja jeszcze nie.

Admete - Nie 14 Lip, 2019 19:18

Ale ogólnie to strasznie świntuszyli ci twórcy elżbietańscy ;) Wiedziałaś, że inny dramaturg napisał dalszą część Poskromienia złośnicy?
BeeMeR - Nie 14 Lip, 2019 19:35

Ja nie wiedziałam, ale w sumie mnie to nie dziwi :wink:
Admete - Nie 14 Lip, 2019 20:18

Ja też nie, bo niby skąd? :) Teatr szekspirowski mamy też w Polsce, w Gdańsku.
Aragonte - Nie 14 Lip, 2019 21:28

Admete napisał/a:
Ale ogólnie to strasznie świntuszyli ci twórcy elżbietańscy ;) Wiedziałaś, że inny dramaturg napisał dalszą część Poskromienia złośnicy?

Może o tym czytałam, ale nie pamiętam.
No świńtuszyli strasznie :wink: ale Szekspir bardzo subtelnie, u niego zawsze jest gra słów i jak ktoś się uprze, to może też rozumieć różne erotyczne aluzje w niewinny sposób :wink:

Do Teatru Szekspirowskiego to planuję od jakiegoś czasu się wybrać.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group