To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Winter sonata, czyli dramy na koniec roku

Deanariell - Pią 03 Mar, 2017 23:32

Agn... jaki masz przeapetyczny avatar obecnie... :excited: :slina: Z tym mieczem na plecach i kucykiem wygląda prawie jak Geralt z Rivii, zanim osiwiał na dobre. :wink: :mrgreen: :serce:
Agn - Pią 03 Mar, 2017 23:38

*rozgląda się niepewnie po sali* Nie no, jestem u siebie...
;)
Cieszę się, że ci się podoba. :) Mam nowego Generała w kolekcji - zapewne nie wiesz, o co chodzi. :P Mam słabość do coponiektórych wojaków. Do tej pory był tylko jeden bohater, którego można było nazwać Generałem (nie mylić z "generałem" - generałem może być byle pętak, ale Generałem tylko ktoś, kto ma przynajmniej +100 do zajebistości). Niedawno piorunem obejrzałam dramę, gdzie pojawił się drugi godny miana Generała. I on właśnie jest u mnie na avatarze. :serduszkate:

Deanariell - Sob 04 Mar, 2017 00:18

Agn napisał/a:
*rozgląda się niepewnie po sali* Nie no, jestem u siebie...

No co? Nie mogę czasem zajrzeć z wizytą? :-P I tak się czuję lekko "wykluczona" :foch2: (przez samą siebie naturalnie, żeby nie było mylnych skojarzeń), ale nie ma siły, żebym ja dała radę ogarnąć (choćby wzrokiem, o umyśle nie wspomnę :roll: ;) ) wszystkie dramy, o których dyskutujecie. :confused3: :lol: To już bardziej przejrzyste są teorie spiskowe. :rotfl: Ale sercem popieram wątek. :serce2:

Agn napisał/a:
zapewne nie wiesz, o co chodzi

Wiedzieć wszystkiego nie muszę, żeby stwierdzić Generalską "zajebistość". :slina:

A avatary "łażą" po wszystkich wątkach, więc siłą rzeczy trudno nie zwrócić uwagi i przejść obojętnie nad tym do porządku. ;) :mrgreen:

Agn - Sob 04 Mar, 2017 01:04

Deanariell napisał/a:
No co? Nie mogę czasem zajrzeć z wizytą? I tak się czuję lekko "wykluczona"

Ależ oczywiście, że możesz! Jeno ja przyzwyczajona, że tu stała ekipa, wybiegłam w szlafroku i papilotach, a tu gość na salonach. ;)
Deanariell napisał/a:
nie ma siły, żebym ja dała radę ogarnąć (choćby wzrokiem, o umyśle nie wspomnę ) wszystkie dramy, o których dyskutujecie.

E tam, od czegoś można zacząć, a potem samo idzie. ;)
Deanariell napisał/a:
Ale sercem popieram wątek.

Dzięki. My też. :mrgreen:
Deanariell napisał/a:
Wiedzieć wszystkiego nie muszę, żeby stwierdzić Generalską "zajebistość".

Chung Hon Leung kiwa głową z arobatą. ;)

Deanariell - Sob 04 Mar, 2017 01:20

Agn napisał/a:
Jeno ja przyzwyczajona, że tu stała ekipa, wybiegłam w szlafroku i papilotach, a tu gość na salonach.

Jaki gość? :-P Bo znamy się od wczoraj pewnie, to w szlafroku Cię może nie widziałam? :-P A jeśli nawet jedynie w piżamie, to już z pewnością nie jest mi obcy "thinowy" poranno/wieczorny image - nocowałaś u mnie na chacie? Nocowałaś - i to nie był raz. :twisted: :lol:
No, ja też domownik, tylko przebywam najczęściej za granicą - tegoż wątku. ;)

Agn napisał/a:
E tam, od czegoś można zacząć, a potem samo idzie.

No, niestety, chcieć, to nie zawsze móc. :( Za dużo na głowie, zbyt wielki chaos - dzień powszedni ledwie ogarniam. :roll: :wink:

Agn napisał/a:
Chung Hon Leung kiwa głową z arobatą.

:mrgreen:

Admete - Sob 04 Mar, 2017 06:18

Ale tego generała możesz odrobinkę sprawdzić. Mogę ci to ułatwić ;) Tak żebyś potwierdziła jego urok i generalskość ;)
Agn - Sob 04 Mar, 2017 08:24

Hahahhahha! Admete namawia cie do "zlego"! ;)

Hmm, w sumie moze pozniej cykne jeszcze raz fotke z tej sceny i pokaze pelne zdjecie. Duze. :)

Admete - Sob 04 Mar, 2017 08:45

Rielli się podoba, tobie się podoba - trzeba dbać o dobre samopoczucie koleżanek ;)
Agn - Sob 04 Mar, 2017 09:20

Deanariell napisał/a:
znamy się od wczoraj pewnie, to w szlafroku Cię może nie widziałam?

W szlafroku to raczej nie. Ale w piżamie zaiste. Ale to tak nie uchodzi. ;)
Deanariell napisał/a:
No, ja też domownik, tylko przebywam najczęściej za granicą - tegoż wątku.

No właśnie, właśnie. ;)
Ale skoroś przybyła w granice naszej dziupli, to witamy serdecznie! Annyeonghaseyo! Nihao! Konnichiwa! :hello:
Witamy ryżem i soju, hyhyhy. ;)

Trzykrotka - Sob 04 Mar, 2017 09:42

Dziewczyny kochane, napiszę dziś coś sensownego, bo antybiotyk, który wyszarpalam od służby zdrowia zaczął działać i czuję się już trochę jak człowiek. Niby nic poważnego mi nie było, ale 5 dni w gorączce to nie na mój organizm.
Agn - Sob 04 Mar, 2017 09:54

Trzykrotko, nawet nie wiesz, jak się cieszę, że się już ciut lepiej czujesz. Wiedziałam, że ten antybiotyk będzie cię stawiał na nogi! Kuruj się, kochana!
Deanariell - Sob 04 Mar, 2017 10:30

Trzykrotka napisał/a:
Dziewczyny kochane, napiszę dziś coś sensownego, bo antybiotyk, który wyszarpalam od służby zdrowia zaczął działać i czuję się już trochę jak człowiek. Niby nic poważnego mi nie było, ale 5 dni w gorączce to nie na mój organizm.

Biedna Ty... :pociesz: Zdrowia zatem! :trzyma_kciuki: Może jakieś koreańskie witaminy Cię na nogi postawią? ;) :przytul:

Admete napisał/a:
Ale tego generała możesz odrobinkę sprawdzić. Mogę ci to ułatwić Tak żebyś potwierdziła jego urok i generalskość

Taaaa... Riella testerka generalskości. :rotfl: Ok. To odrobinkę mi pokażesz, jak będzie okazja. ;) Podobno najpierw "Duszkę" powinnam obejrzeć, na początek, jak już coś? :mysle: :-P

Agn napisał/a:
Ale skoroś przybyła w granice naszej dziupli, to witamy serdecznie! Annyeonghaseyo! Nihao! Konnichiwa!
Witamy ryżem i soju, hyhyhy.

Ryż bardzo smaczny, dziękuję. :wink: A moje dziecko ostatnio podłapało z kreskówki zwrot "namaste" :thud: :lol: - muszę ją nauczyć pozostałych, bardziej pasujących do tego wątku. ;)

Agn napisał/a:
Nihao!

Xie, xie! :kwiatek:

Agn - Sob 04 Mar, 2017 11:03

Deanariell napisał/a:
Może jakieś koreańskie witaminy Cię na nogi postawią?

Nic nie chcę mówić, ale namówiłam Trzykrotkę na intensywną chińską medycynę. :twisted:
(A wiecie... jak już parka się chajtnęła była, doszli do porozumienia i zachowują się jak młode, bardzo kochające się małżeństwo, to każdy spragniony widoku tulących się gołąbków byłby zachwycony - jak oni się ślicznie tulą! Awwww! A jak małżonka chciała wstać, a tu małżonek ją obejmuje, wtula w siebie i mruczy jej do uszka, by pospała z nim jeszcze 10 minut i niech go traktuje jak swoją kołderkę - no zmiękłam na amen! :serce: Mogę zaprezentować zdjęcia poglądowe, gdybyście mi nie dowierzały. :serduszkate: )
Deanariell napisał/a:
Podobno najpierw "Duszkę" powinnam obejrzeć, na początek, jak już coś?

Wiesz, raz że Generał jest chiński, a Duszka koreańska, dwa, że te dramy to dwie zupełnie różne planety z innymi ufokami.
Deanariell napisał/a:
A moje dziecko ostatnio podłapało z kreskówki zwrot "namaste" - muszę ją nauczyć pozostałych, bardziej pasujących do tego wątku.

No proszę. Dzieci chłonne jak gąbka. :)

(Oczywiście po cichutku nadaję z pracy, ale zaraz się skończy. To sobota, zaaaaraz przyjdą i skończy się parada karzełków...)

Deanariell - Sob 04 Mar, 2017 11:10

Agn napisał/a:
Wiesz, raz że Generał jest chiński, a Duszka koreańska, dwa, że te dramy to dwie zupełnie różne planety z innymi ufokami.

Wiem, że to dwie zupełnie inne bajki, ale ja lubię rozmaitość - dobre i chińskie, i koreańskie. ;) Miło jest odwiedzać różne planety. :mrgreen:

Admete - Sob 04 Mar, 2017 13:14

To obejrzyj jeden odcinek Duszki :) Trzykrotko zdrowiej. Agn to wklej ten materiał poglądowy.
Agn - Sob 04 Mar, 2017 18:19

Dobra, macie obrazki. Najpierw dla Rielli, coby w pełni mogła oddać Generałowi co generalskie. :mrgreen:


Bezeceństwa będą pod kołderką. ;)
Spoiler:
A zatem!
Konsumpcja małżeństwa nastąpiła, więc...


Z mężem na zakupach. :)


Mąż gotuje!


Dzielimy przestrzeń domową na dwie osoby.


U teściów z wizytą.


A skoro małżonek wyraźnie przejawia chęć pospania "jeszcze 10 minut"...


I znów w domowym zaciszu.


Podróż samolotem? A proszę bardzo!


Koleżanka wprowadziła nam się do domu, rekwirując mężowskie miejsce w łóżku - wiadomo, babeczki muszą poplotkować. Zatem mąż ląduje w pokoju gościnnym / salonie.


Ale nie próbujemy wstać! Chociaż...


I wiecie co? Tak suszyć włosy to ja też mogę! :serduszkate:




Oczywiście tego było więcej, ale macie pogląd. I co? Ślicznie, prawda? :serce:

Swoją szosą robię ostrożne porównania chińskich dram z koreańskimi. Nie to, że coś jest u jednych gorsze, a u drugich lepsze, ale na pewno jest inaczej.
Jedzenie wygląda dość podobnie, choć jest ciuteńkę inaczej podane (przy okazji dowiedziałam się, po co im taka plaskata łyżka).
Na pewno jest różnica w uczesaniach (panowie mają czasem mocne strzyżenia - np. tu główny bohater prawnik ma mocno wygolone boki i sczesane dłuższe włosy na bok. Wygląda to super, ale w k-dramie miałby jakiegoś grzyba czy coś.
No właśnie - grzybów jakoś tak mało, raczej królują odsłonięte czoła.
Sprawy miłości - zakochani się całują całkiem chętnie, chodzą ze sobą do łóżka i są z tego zadowoleni. Pani może i się kapkę chichra i zasłania usta przy uśmiechu z zawstydzenia, ale nie opędza się od swojego partnera. Oczywiście to wszystko podane jest ze smakiem, żadnych wyuzdanych scen seksu czy coś, ale widz nie ma żadnych wątpliwości, kiedy parę porwała namiętność.
I tak jeszcze porównawczo - koreański bohater idzie pod prysznic i widzowie mają cudną scenę, kiedy ładnie zbudowany facet pod owym prysznicem stoi, można podziwiać (od pasa w górę, rzecz jasna) i nasycić oczy do woli.
Chiński bohater mówiąc, że idzie pod prysznic bierze do rąk miskę. Racjonowanie wody jest bezwzględne. Nie ma też scen, kiedy ktoś bezmyślnie puszcza wodę w kranie i się na nią gapi, rozważając wielkie filozoficzne zagadnienia życia.
Poza tym podobnie jak w k-dramie - rozwód to zło, pracują 24/7 itp. I tak - też jest PPL. ;)

Trzykrotka - Sob 04 Mar, 2017 21:05

I ja się po generalsku przebrałam, żeby nastroić się zdrowotnie.
Śliczne to pod kołderką, Agn!
I serio oraz obiektywnie, to pan Chung jest po prostu radością dla oczu. Urodziwy w taki złoty, łagodny sposób.
Dołożę i ja swoje trzy grosze do chińskiej kaczki, którą mnie Agn kuruje, na razie powiem tylko, że ogromnie podoba mi się dramowy Szanghaj. W takich przerywnikach i przejściach pokazują jakieś super nowoczesne skrzyżowania i miasto świateł, ale uliczki są kameralne i zielone. No i wystroje wnętrz interesujące, industrialna redakcja gazety, surowe ściany, grube bale i łańcuchy w biurze prawniczym, kawiarenka cała w europejskich kwiatkach, klatkach z ptaszkami, koronkowych serwetach.

Zrobiłam sobie małą przerwę od chińszczyzny, żeby zobaczyć, co tam w Korei słychać, czyli pojechałam dalej z Chefem Kimem i Tomorrow With You.

Ja już wiem, dlaczego tak lubię Chefa Kima i dlaczego mam - po trudnym początku - taką radość z oglądania tej dramy. Otóż to jest drama terapeutyczna dla wykończonych pracą w korporacjach, dokładnie tak jak tamilskie i telugowe kopanki dawały ludziom bajkę w postaci "przyjdzie hiroł i uż on wam wszystkim pokaże." Najsłabsze ogniwo, najbardziej pogardzany dział, do którego każdy może sobie przyjść i powrzeszczeć, poponiżać ludzi, a oni prócz zaciskania pięści nic nie mogą. Wyjątkowo wstrętna, skorumpowana do szpiku "TQ Group." Jedna kobieta, której zależy, żeby przywrócić firmie dobre imię - pani prezes, która na skutek choroby musiała przekazać władzę zgniłemu moralnie mężowi. I jeden super-bezczelny i pełen wdzięku cwaniak, któremu nie zależy. I jakoś tak powoli, krok po kroku, staje się bohaterem ludowym dla wszystkich zdeptanych i stłamszonych. Świetnie się to ogląda i zdaje się, że powoli będziemy przechodzić już do ostatecznej rozgrywki. Wilczkowa dziewczyna bardzo dobrze wypada u boku Namgoong Mina, a on jest po prostu kulą energii.

Deanariell - Sob 04 Mar, 2017 21:08

Agn napisał/a:
Najpierw dla Rielli, coby w pełni mogła oddać Generałowi co generalskie.

Nooo, miałam rację, spokojnie mógłby być Geraltem w chińskiej wersji "Wiedźmina" - wyraz twarzy poważny, budzący respekt u wrogów (nawet nie chodzi o to, że jakiś wyjątkowo groźny :mysle: ) . ;) Dzięki Generałowi, że mi się tak ładnie zechciał zaprezentować. :mrgreen: :kwiatek:

Deanariell - Sob 04 Mar, 2017 21:10

Trzykrotka napisał/a:
I ja się po generalsku przebrałam, żeby nastroić się zdrowotnie.
Śliczne to pod kołderką, Agn!

O! Futerko. :mrgreen: Milutke. :-P Dobre do wygrzania w gorączce. :pociesz: ;)

Trzykrotka - Sob 04 Mar, 2017 21:21

O tak. Futerko i te czarne oczy :serduszkate:
Agn - Sob 04 Mar, 2017 21:23

Trzykrotka napisał/a:
I ja się po generalsku przebrałam, żeby nastroić się zdrowotnie.

Pięknie się przebrałaś! :serce:
A, mniemam, że pamiętasz o mnie przy polskich napisach generalskich? Bo mi coś wspominałaś o jakiejś magicznej 12tce, a ja mam do 9tki. *chrząka znacząco* :sprytny:
Trzykrotka napisał/a:
Śliczne to pod kołderką, Agn!

Nie ostrzegałam, bo i tak ci naspoilerowałam wszystko co się dało, z panem Chungiem trzymającym maluszka w ramionach na czele. :mrgreen:
Trzykrotka napisał/a:
I serio oraz obiektywnie, to pan Chung jest po prostu radością dla oczu. Urodziwy w taki złoty, łagodny sposób.

Podejrzewam, że mi się Promyczek podobał głównie przez niego. Choć jako Generał Chu Bei Jie mi się podobał bardziej. I chyba do tej dramy nabrał trochę ciała, bo nawet na twarzy widać, że ciut pełniejszy. Mmmmhhhrrrrr... :serduszkate:
Okej, Szanghaj faktycznie super sfilmowany. I jest tam parę naprawdę fajnych bohaterów - wredna modelka na ten przykład (w ogóle dziwną urodę ma ta dziewczyna, bo raz bywa brzydka, a za chwilę niesamowicie piękna), albo koleżanka bohaterki z redakcji, ta taka wiecznie uśmiechnięta grubiutka - uwielbiałam ją. :mrgreen: Sama główna bohaterka zagrana została przez panią o bardzo ograniczonych środkach wyrazu. Momentami miałam ochotę trzepnąć ją by choć jej jakiś mięsień na twarzy drgnął. Ale na szczęście jak nie musiała grać np. zaszokowanej to z partnerem rezonowała należycie.
I czy ty też nie cierpisz Yimei? Bo ja tej mimozy nie trawię.
I jeszcze jedno - wszystkie baby leciały na Yichena. Wszystkie. No dobra, oprócz modelki, jakimś dziwnym trafem. A jak się cieszył, jak się ożenił i już wszyscy wiedzieli - żoną się zasłaniał jak tarczą. :lol:
Trzykrotka napisał/a:
surowe ściany, grube bale i łańcuchy w biurze prawniczym,

Tylko te schody... Zabójstwo, no...
Deanariell napisał/a:
Dzięki Generałowi, że mi się tak ładnie zechciał zaprezentować.

Zechciał, zechciał. To wdzięczny obiekt adoracji. :mrgreen:
O, możesz go sobie też poobserwować na avku Trzykrotki. :serce:

Agn - Sob 04 Mar, 2017 21:24

Deanariell napisał/a:
Dobre do wygrzania w gorączce.

Udam, że nie widziałam tego posta.
I że wyobraźnia wcale mi nie pogalopowała w stronę... hmm... w stronę sceny, która nastąpiła po ujęciu na Generała z futerkiem. :serce2:

Trzykrotko, a może chcesz omówić TĘ scenę z Promyczka? :twisted:

Admete - Sob 04 Mar, 2017 21:41

Bardzo ładna ta kołderka ;) W szefie Kimie bawi mnie tez watek tego synalka pani prezes.
Agn - Sob 04 Mar, 2017 21:43

No nie? Mówię, zachwycałam się.
A pan wyjątkowo całuśny, jak się bierze do roboty, to z pełnym zaangażowaniem. :mrgreen:

Trzykrotka - Sob 04 Mar, 2017 21:52

Tak, ta cała "siostra" Yichena jest po prostu nieznośna. Zresztą tam większość damskich postaci jest na dobrą sprawę - ciężkostrawna. Weź samą Mosheng, która najpierw jest wyjątkowo namolną stalkerką, a potem ma operację osobowości i zmienia się w potulną i cichutką myszkę. Jej młoda wersja miała w sobie energię i życie, aktorka docelowa jest śliczna i tyle właściwie. Yimei - chodzące nieszczeście na własne życzenie, tylko ta Grubcia - cudo po prostu. Kapitalna postać i bardzo fajna aktorka.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group