Seriale - Winter sonata, czyli dramy na koniec roku
Deanariell - Pią 03 Mar, 2017 23:32
Agn... jaki masz przeapetyczny avatar obecnie... Z tym mieczem na plecach i kucykiem wygląda prawie jak Geralt z Rivii, zanim osiwiał na dobre.
Agn - Pią 03 Mar, 2017 23:38
*rozgląda się niepewnie po sali* Nie no, jestem u siebie...
Cieszę się, że ci się podoba. Mam nowego Generała w kolekcji - zapewne nie wiesz, o co chodzi. Mam słabość do coponiektórych wojaków. Do tej pory był tylko jeden bohater, którego można było nazwać Generałem (nie mylić z "generałem" - generałem może być byle pętak, ale Generałem tylko ktoś, kto ma przynajmniej +100 do zajebistości). Niedawno piorunem obejrzałam dramę, gdzie pojawił się drugi godny miana Generała. I on właśnie jest u mnie na avatarze.
Deanariell - Sob 04 Mar, 2017 00:18
| Agn napisał/a: | | *rozgląda się niepewnie po sali* Nie no, jestem u siebie... |
No co? Nie mogę czasem zajrzeć z wizytą? I tak się czuję lekko "wykluczona" (przez samą siebie naturalnie, żeby nie było mylnych skojarzeń), ale nie ma siły, żebym ja dała radę ogarnąć (choćby wzrokiem, o umyśle nie wspomnę ) wszystkie dramy, o których dyskutujecie. To już bardziej przejrzyste są teorie spiskowe. Ale sercem popieram wątek.
| Agn napisał/a: | | zapewne nie wiesz, o co chodzi |
Wiedzieć wszystkiego nie muszę, żeby stwierdzić Generalską "zajebistość".
A avatary "łażą" po wszystkich wątkach, więc siłą rzeczy trudno nie zwrócić uwagi i przejść obojętnie nad tym do porządku.
Agn - Sob 04 Mar, 2017 01:04
| Deanariell napisał/a: | | No co? Nie mogę czasem zajrzeć z wizytą? I tak się czuję lekko "wykluczona" |
Ależ oczywiście, że możesz! Jeno ja przyzwyczajona, że tu stała ekipa, wybiegłam w szlafroku i papilotach, a tu gość na salonach.
| Deanariell napisał/a: | | nie ma siły, żebym ja dała radę ogarnąć (choćby wzrokiem, o umyśle nie wspomnę ) wszystkie dramy, o których dyskutujecie. |
E tam, od czegoś można zacząć, a potem samo idzie.
| Deanariell napisał/a: | | Ale sercem popieram wątek. |
Dzięki. My też.
| Deanariell napisał/a: | | Wiedzieć wszystkiego nie muszę, żeby stwierdzić Generalską "zajebistość". |
Chung Hon Leung kiwa głową z arobatą.
Deanariell - Sob 04 Mar, 2017 01:20
| Agn napisał/a: | | Jeno ja przyzwyczajona, że tu stała ekipa, wybiegłam w szlafroku i papilotach, a tu gość na salonach. |
Jaki gość? Bo znamy się od wczoraj pewnie, to w szlafroku Cię może nie widziałam? A jeśli nawet jedynie w piżamie, to już z pewnością nie jest mi obcy "thinowy" poranno/wieczorny image - nocowałaś u mnie na chacie? Nocowałaś - i to nie był raz.
No, ja też domownik, tylko przebywam najczęściej za granicą - tegoż wątku.
| Agn napisał/a: | | E tam, od czegoś można zacząć, a potem samo idzie. |
No, niestety, chcieć, to nie zawsze móc. Za dużo na głowie, zbyt wielki chaos - dzień powszedni ledwie ogarniam.
| Agn napisał/a: | | Chung Hon Leung kiwa głową z arobatą. |
Admete - Sob 04 Mar, 2017 06:18
Ale tego generała możesz odrobinkę sprawdzić. Mogę ci to ułatwić Tak żebyś potwierdziła jego urok i generalskość
Agn - Sob 04 Mar, 2017 08:24
Hahahhahha! Admete namawia cie do "zlego"!
Hmm, w sumie moze pozniej cykne jeszcze raz fotke z tej sceny i pokaze pelne zdjecie. Duze.
Admete - Sob 04 Mar, 2017 08:45
Rielli się podoba, tobie się podoba - trzeba dbać o dobre samopoczucie koleżanek
Agn - Sob 04 Mar, 2017 09:20
| Deanariell napisał/a: | | znamy się od wczoraj pewnie, to w szlafroku Cię może nie widziałam? |
W szlafroku to raczej nie. Ale w piżamie zaiste. Ale to tak nie uchodzi.
| Deanariell napisał/a: | | No, ja też domownik, tylko przebywam najczęściej za granicą - tegoż wątku. |
No właśnie, właśnie.
Ale skoroś przybyła w granice naszej dziupli, to witamy serdecznie! Annyeonghaseyo! Nihao! Konnichiwa!
Witamy ryżem i soju, hyhyhy.
Trzykrotka - Sob 04 Mar, 2017 09:42
Dziewczyny kochane, napiszę dziś coś sensownego, bo antybiotyk, który wyszarpalam od służby zdrowia zaczął działać i czuję się już trochę jak człowiek. Niby nic poważnego mi nie było, ale 5 dni w gorączce to nie na mój organizm.
Agn - Sob 04 Mar, 2017 09:54
Trzykrotko, nawet nie wiesz, jak się cieszę, że się już ciut lepiej czujesz. Wiedziałam, że ten antybiotyk będzie cię stawiał na nogi! Kuruj się, kochana!
Deanariell - Sob 04 Mar, 2017 10:30
| Trzykrotka napisał/a: | | Dziewczyny kochane, napiszę dziś coś sensownego, bo antybiotyk, który wyszarpalam od służby zdrowia zaczął działać i czuję się już trochę jak człowiek. Niby nic poważnego mi nie było, ale 5 dni w gorączce to nie na mój organizm. |
Biedna Ty... Zdrowia zatem! Może jakieś koreańskie witaminy Cię na nogi postawią?
| Admete napisał/a: | | Ale tego generała możesz odrobinkę sprawdzić. Mogę ci to ułatwić Tak żebyś potwierdziła jego urok i generalskość |
Taaaa... Riella testerka generalskości. Ok. To odrobinkę mi pokażesz, jak będzie okazja. Podobno najpierw "Duszkę" powinnam obejrzeć, na początek, jak już coś?
| Agn napisał/a: | Ale skoroś przybyła w granice naszej dziupli, to witamy serdecznie! Annyeonghaseyo! Nihao! Konnichiwa!
Witamy ryżem i soju, hyhyhy. |
Ryż bardzo smaczny, dziękuję. A moje dziecko ostatnio podłapało z kreskówki zwrot "namaste" - muszę ją nauczyć pozostałych, bardziej pasujących do tego wątku.
Xie, xie!
Agn - Sob 04 Mar, 2017 11:03
| Deanariell napisał/a: | | Może jakieś koreańskie witaminy Cię na nogi postawią? |
Nic nie chcę mówić, ale namówiłam Trzykrotkę na intensywną chińską medycynę.
(A wiecie... jak już parka się chajtnęła była, doszli do porozumienia i zachowują się jak młode, bardzo kochające się małżeństwo, to każdy spragniony widoku tulących się gołąbków byłby zachwycony - jak oni się ślicznie tulą! Awwww! A jak małżonka chciała wstać, a tu małżonek ją obejmuje, wtula w siebie i mruczy jej do uszka, by pospała z nim jeszcze 10 minut i niech go traktuje jak swoją kołderkę - no zmiękłam na amen! Mogę zaprezentować zdjęcia poglądowe, gdybyście mi nie dowierzały. )
| Deanariell napisał/a: | | Podobno najpierw "Duszkę" powinnam obejrzeć, na początek, jak już coś? |
Wiesz, raz że Generał jest chiński, a Duszka koreańska, dwa, że te dramy to dwie zupełnie różne planety z innymi ufokami. | Deanariell napisał/a: | | A moje dziecko ostatnio podłapało z kreskówki zwrot "namaste" - muszę ją nauczyć pozostałych, bardziej pasujących do tego wątku. |
No proszę. Dzieci chłonne jak gąbka.
(Oczywiście po cichutku nadaję z pracy, ale zaraz się skończy. To sobota, zaaaaraz przyjdą i skończy się parada karzełków...)
Deanariell - Sob 04 Mar, 2017 11:10
| Agn napisał/a: | | Wiesz, raz że Generał jest chiński, a Duszka koreańska, dwa, że te dramy to dwie zupełnie różne planety z innymi ufokami. |
Wiem, że to dwie zupełnie inne bajki, ale ja lubię rozmaitość - dobre i chińskie, i koreańskie. Miło jest odwiedzać różne planety.
Admete - Sob 04 Mar, 2017 13:14
To obejrzyj jeden odcinek Duszki Trzykrotko zdrowiej. Agn to wklej ten materiał poglądowy.
Agn - Sob 04 Mar, 2017 18:19
Dobra, macie obrazki. Najpierw dla Rielli, coby w pełni mogła oddać Generałowi co generalskie.
Bezeceństwa będą pod kołderką.
Oczywiście tego było więcej, ale macie pogląd. I co? Ślicznie, prawda?
Swoją szosą robię ostrożne porównania chińskich dram z koreańskimi. Nie to, że coś jest u jednych gorsze, a u drugich lepsze, ale na pewno jest inaczej.
Jedzenie wygląda dość podobnie, choć jest ciuteńkę inaczej podane (przy okazji dowiedziałam się, po co im taka plaskata łyżka).
Na pewno jest różnica w uczesaniach (panowie mają czasem mocne strzyżenia - np. tu główny bohater prawnik ma mocno wygolone boki i sczesane dłuższe włosy na bok. Wygląda to super, ale w k-dramie miałby jakiegoś grzyba czy coś.
No właśnie - grzybów jakoś tak mało, raczej królują odsłonięte czoła.
Sprawy miłości - zakochani się całują całkiem chętnie, chodzą ze sobą do łóżka i są z tego zadowoleni. Pani może i się kapkę chichra i zasłania usta przy uśmiechu z zawstydzenia, ale nie opędza się od swojego partnera. Oczywiście to wszystko podane jest ze smakiem, żadnych wyuzdanych scen seksu czy coś, ale widz nie ma żadnych wątpliwości, kiedy parę porwała namiętność.
I tak jeszcze porównawczo - koreański bohater idzie pod prysznic i widzowie mają cudną scenę, kiedy ładnie zbudowany facet pod owym prysznicem stoi, można podziwiać (od pasa w górę, rzecz jasna) i nasycić oczy do woli.
Chiński bohater mówiąc, że idzie pod prysznic bierze do rąk miskę. Racjonowanie wody jest bezwzględne. Nie ma też scen, kiedy ktoś bezmyślnie puszcza wodę w kranie i się na nią gapi, rozważając wielkie filozoficzne zagadnienia życia.
Poza tym podobnie jak w k-dramie - rozwód to zło, pracują 24/7 itp. I tak - też jest PPL.
Trzykrotka - Sob 04 Mar, 2017 21:05
I ja się po generalsku przebrałam, żeby nastroić się zdrowotnie.
Śliczne to pod kołderką, Agn!
I serio oraz obiektywnie, to pan Chung jest po prostu radością dla oczu. Urodziwy w taki złoty, łagodny sposób.
Dołożę i ja swoje trzy grosze do chińskiej kaczki, którą mnie Agn kuruje, na razie powiem tylko, że ogromnie podoba mi się dramowy Szanghaj. W takich przerywnikach i przejściach pokazują jakieś super nowoczesne skrzyżowania i miasto świateł, ale uliczki są kameralne i zielone. No i wystroje wnętrz interesujące, industrialna redakcja gazety, surowe ściany, grube bale i łańcuchy w biurze prawniczym, kawiarenka cała w europejskich kwiatkach, klatkach z ptaszkami, koronkowych serwetach.
Zrobiłam sobie małą przerwę od chińszczyzny, żeby zobaczyć, co tam w Korei słychać, czyli pojechałam dalej z Chefem Kimem i Tomorrow With You.
Ja już wiem, dlaczego tak lubię Chefa Kima i dlaczego mam - po trudnym początku - taką radość z oglądania tej dramy. Otóż to jest drama terapeutyczna dla wykończonych pracą w korporacjach, dokładnie tak jak tamilskie i telugowe kopanki dawały ludziom bajkę w postaci "przyjdzie hiroł i uż on wam wszystkim pokaże." Najsłabsze ogniwo, najbardziej pogardzany dział, do którego każdy może sobie przyjść i powrzeszczeć, poponiżać ludzi, a oni prócz zaciskania pięści nic nie mogą. Wyjątkowo wstrętna, skorumpowana do szpiku "TQ Group." Jedna kobieta, której zależy, żeby przywrócić firmie dobre imię - pani prezes, która na skutek choroby musiała przekazać władzę zgniłemu moralnie mężowi. I jeden super-bezczelny i pełen wdzięku cwaniak, któremu nie zależy. I jakoś tak powoli, krok po kroku, staje się bohaterem ludowym dla wszystkich zdeptanych i stłamszonych. Świetnie się to ogląda i zdaje się, że powoli będziemy przechodzić już do ostatecznej rozgrywki. Wilczkowa dziewczyna bardzo dobrze wypada u boku Namgoong Mina, a on jest po prostu kulą energii.
Deanariell - Sob 04 Mar, 2017 21:08
| Agn napisał/a: | | Najpierw dla Rielli, coby w pełni mogła oddać Generałowi co generalskie. |
Nooo, miałam rację, spokojnie mógłby być Geraltem w chińskiej wersji "Wiedźmina" - wyraz twarzy poważny, budzący respekt u wrogów (nawet nie chodzi o to, że jakiś wyjątkowo groźny ) . Dzięki Generałowi, że mi się tak ładnie zechciał zaprezentować.
Deanariell - Sob 04 Mar, 2017 21:10
| Trzykrotka napisał/a: | I ja się po generalsku przebrałam, żeby nastroić się zdrowotnie.
Śliczne to pod kołderką, Agn! |
O! Futerko. Milutke. Dobre do wygrzania w gorączce.
Trzykrotka - Sob 04 Mar, 2017 21:21
O tak. Futerko i te czarne oczy
Agn - Sob 04 Mar, 2017 21:23
| Trzykrotka napisał/a: | | I ja się po generalsku przebrałam, żeby nastroić się zdrowotnie. |
Pięknie się przebrałaś!
A, mniemam, że pamiętasz o mnie przy polskich napisach generalskich? Bo mi coś wspominałaś o jakiejś magicznej 12tce, a ja mam do 9tki. *chrząka znacząco*
| Trzykrotka napisał/a: | | Śliczne to pod kołderką, Agn! |
Nie ostrzegałam, bo i tak ci naspoilerowałam wszystko co się dało, z panem Chungiem trzymającym maluszka w ramionach na czele.
| Trzykrotka napisał/a: | | I serio oraz obiektywnie, to pan Chung jest po prostu radością dla oczu. Urodziwy w taki złoty, łagodny sposób. |
Podejrzewam, że mi się Promyczek podobał głównie przez niego. Choć jako Generał Chu Bei Jie mi się podobał bardziej. I chyba do tej dramy nabrał trochę ciała, bo nawet na twarzy widać, że ciut pełniejszy. Mmmmhhhrrrrr...
Okej, Szanghaj faktycznie super sfilmowany. I jest tam parę naprawdę fajnych bohaterów - wredna modelka na ten przykład (w ogóle dziwną urodę ma ta dziewczyna, bo raz bywa brzydka, a za chwilę niesamowicie piękna), albo koleżanka bohaterki z redakcji, ta taka wiecznie uśmiechnięta grubiutka - uwielbiałam ją. Sama główna bohaterka zagrana została przez panią o bardzo ograniczonych środkach wyrazu. Momentami miałam ochotę trzepnąć ją by choć jej jakiś mięsień na twarzy drgnął. Ale na szczęście jak nie musiała grać np. zaszokowanej to z partnerem rezonowała należycie.
I czy ty też nie cierpisz Yimei? Bo ja tej mimozy nie trawię.
I jeszcze jedno - wszystkie baby leciały na Yichena. Wszystkie. No dobra, oprócz modelki, jakimś dziwnym trafem. A jak się cieszył, jak się ożenił i już wszyscy wiedzieli - żoną się zasłaniał jak tarczą.
| Trzykrotka napisał/a: | | surowe ściany, grube bale i łańcuchy w biurze prawniczym, |
Tylko te schody... Zabójstwo, no...
| Deanariell napisał/a: | | Dzięki Generałowi, że mi się tak ładnie zechciał zaprezentować. |
Zechciał, zechciał. To wdzięczny obiekt adoracji.
O, możesz go sobie też poobserwować na avku Trzykrotki.
Agn - Sob 04 Mar, 2017 21:24
| Deanariell napisał/a: | | Dobre do wygrzania w gorączce. |
Udam, że nie widziałam tego posta.
I że wyobraźnia wcale mi nie pogalopowała w stronę... hmm... w stronę sceny, która nastąpiła po ujęciu na Generała z futerkiem.
Trzykrotko, a może chcesz omówić TĘ scenę z Promyczka?
Admete - Sob 04 Mar, 2017 21:41
Bardzo ładna ta kołderka W szefie Kimie bawi mnie tez watek tego synalka pani prezes.
Agn - Sob 04 Mar, 2017 21:43
No nie? Mówię, zachwycałam się.
A pan wyjątkowo całuśny, jak się bierze do roboty, to z pełnym zaangażowaniem.
Trzykrotka - Sob 04 Mar, 2017 21:52
Tak, ta cała "siostra" Yichena jest po prostu nieznośna. Zresztą tam większość damskich postaci jest na dobrą sprawę - ciężkostrawna. Weź samą Mosheng, która najpierw jest wyjątkowo namolną stalkerką, a potem ma operację osobowości i zmienia się w potulną i cichutką myszkę. Jej młoda wersja miała w sobie energię i życie, aktorka docelowa jest śliczna i tyle właściwie. Yimei - chodzące nieszczeście na własne życzenie, tylko ta Grubcia - cudo po prostu. Kapitalna postać i bardzo fajna aktorka.
|
|
|