To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Pierwsze wrażenia i późniejsze

Agn - Wto 19 Cze, 2018 21:04

Tym większa moja chwała! :mrgreen: Czytaj na zdrowie. Ja jestem przy obiedzie wydanym przez panią Thornton.

Serial ostatnio obejrzałam po długiej przerwie. Uwielbiam go. :serce: Ostatni odcinek obejrzałam nawet dwa razy, bo tam i Margaret odromantyczniała swoją wizję południa, i Higgins z Thorntonem się pięknie zaczęli dogadywać. :serce:

Barbarella - Pon 27 Sie, 2018 09:44

Z powodu kiepskiego weekendu zrobiłam sobie powtórkę serialu. Ależ ten film mi się :serce2: podoba! :serce2: :serduszkate: :serduszkate: :serduszkate:
Caroline - Pon 27 Sie, 2018 14:06

Cytat:

Z powodu kiepskiego weekendu zrobiłam sobie powtórkę serialu

:oklaski: N&S dobry na wszystko

Barbarella - Śro 14 Paź, 2020 21:10

Zrobiłam sobie powtórkę filmu. Miód.

Zauważyłam dwie rzeczy, których wcześniej nie zauważyłam:
Henry, kiedy przyjechał do Margaret i usiłował się jej oświadczyć, podarował jej wcześniej żółtą różę. Tak jak później Thorton.
Thorton, po zakończonym strajku, poszedł na spacer. Zabrał ze sobą kapelusz. Potem jest scena, kiedy spaceruje po cmentarzysku, ale nie ma kapelusza ani na głowie ani w ręku. Po czym, jak wraca do domu to.... odkłada kapelusz. :-P :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Caroline - Śro 05 Maj, 2021 13:17

Dla zainteresowanych, od dziś na TVP Kultura zaczynają się seanse N&S. 18.55.
Jutro (czwartek) druga część. A w poniedziałek i wtorek - trzecia i czwarta.

Tamara - Śro 05 Maj, 2021 16:18

Barbarella napisał/a:
Potem jest scena, kiedy spaceruje po cmentarzysku, ale nie ma kapelusza ani na głowie ani w ręku. Po czym, jak wraca do domu to.... odkłada kapelusz.

Zostawił kapelusz przy bramie i odebrał wychodząc z cmentarza, najwyraźniej szatnię mieli :-P

BeeMeR - Czw 06 Maj, 2021 13:55

Dzięki za cynk, dałam wczoraj znać mamie (bo w zeszłym tygodniu z ochotą oglądała w tym samym czasie Jane Eyre z Tobym Stephensem i bardzo jej się podobał seans, na tyle ze postanowila "przeczytać tą Jane Erle czy jak jej tam bo w młodości się nie zdarzyło" :wink: ), obejrzawszy pierwszy odcinek N&S stwierdziła bez wahania, że Thorin podoba jej się bardziej niż Thronton :lol:
:mrgreen:

Caroline - Wto 11 Maj, 2021 19:58

BeeMeR napisał/a:
Thorin podoba jej się bardziej niż Thronton
To ciekawe :) Ja z kolei pomyślałam dziś, że w sumie RA bardziej pasowałby na elfa.

Fajnie było przypomnieć sobie serial. Jak zwykle jednak przy scenie peronowej nie mogłam uwolnić się od myśli, że z Thorntona był niezły cwaniak. Margaret proponuje mu układ biznesowy, w wyniku którego musiałby jej płacić odsetki, a on na to buziak, hopsiup, jedziemy razem do domu i już żadnych odsetek płacić nie musi, forsę i tak dostanie, a na dodatek z dzierżawcy zamienia się jako mąż we współwłaściciela gruntu. No czy nie cwaniak?!
:rotfl:

BTW w miejsce N&S od jutra Saga rodu Forsythe'ów

Tamara - Wto 11 Maj, 2021 20:02

No ba, nie darmo fabrykant, interes przede wszystkim :-P
Caroline - Wto 11 Maj, 2021 20:11

Tamara napisał/a:
No ba, nie darmo fabrykant, interes przede wszystkim

Właśnie, właśnie. Look back at me and give me your money :)

Tamara - Śro 12 Maj, 2021 08:37

Dokładnie :rotfl: ale takie rzeczy się dostrzega z reguły z czasem i doświadczeniem :wink:
BeeMeR - Śro 12 Maj, 2021 08:50

Chciała biznesu to dostała :cool:

A mama twierdzi, że po prostu starszy Armitage bardziej jej się podoba, jest bardziej męski, nawet jako krasnolud :twisted:
;)

Loana - Śro 12 Maj, 2021 11:42

Jakoś wolę zakończenie z książki, w tym filmowym denerwuje mnie jego nierealność - obłapianie się na peronie, podróż bez bagaży i ten mimo wszystko biedny Drugi.
Caroline - Pią 14 Maj, 2021 10:28

Loana napisał/a:
Jakoś wolę zakończenie z książki, w tym filmowym denerwuje mnie jego nierealność - obłapianie się na peronie, podróż bez bagaży i ten mimo wszystko biedny Drugi.
Rozumiem, dlaczego w filmie zakończenie jest inne. Przekonuje mnie koncepcja symbolicznego spotkania w pól drogi, Ale ja też wolę książkowe zakończenie.
BeeMeR - Pią 14 Maj, 2021 22:18

Ja też wolałabym bardziej kameralne spotkanie ale dawno już oswoiłam filmowe zakończenie.
Ira - Pią 04 Cze, 2021 18:46

Wątek bardzo długi i wieloletni. I nie dziwie się.
I ja coś dodam od siebie. Nie wiem czy ktos jeszcze odpisze, ale musze odpowiedzieć.

Serial poznałam gdzies w okolicach 2010. Widziałam jakies fragmenty na youtube. Przejrzałam ten wątek. I zobaczyłam, źe serial nie pojawił sie u nas od razu. Obejrzałam serial i Thornton mi się podobał. Znalazłam ksiazke. Naszukałam sie ostro. I pamietam, ze znalazłam jedyny eBook i go zapisałam. Potem nie raz do serialu wracałam. Ale odświeżylam go sobie na nowo jak ostatnio trafiłam na niego w telewizji. I powróciła mi faza na Richarda. Jego postac zawsze mi sie podobała i jako aktor rowniez. Jednak moim numerem jeden był...pan Darcy.;)
Ale teraz zachorowałam na Thorntona bardzo. Po prostu czekał na swoja kolej i sie doczekał.

Scena bicia pracownika: nie czepiam sie chociaz mógłby go nie kopać.
Zauważylyście, ze podczas przedstawiania orzez ojca Thorntona on fajnie reaguje jak widzi Margaret? Ma taka zaciekawiona minę i przygląda jej sie wnikliwie. Podoba mi sie, że nie probuje sie usprawiedliwiać na jej oskarżenia tylko jest szczery.
Druga scena szarpania Stevensa: gdy Margaret po tym co zobaczyła przekręca słowa ojca w formie przytyku do Johna on ma takie smutne spojrzenie zbitego psa. Jakby to on oberwał pięścią. Coś w stylu: miało byc inaczej i znowu mi nie wyszło. Bardzo mi go szkoda wtedy.
Zauważylyście, źe kapelusz Johna jest wytarty i wystzepiony? On sie ubiera schludnie i elegancko. Widac to na spotkaniach towarzyskich. Ma wykrochmalony fular i strojne kamizelki. Ale jednak kapelusz wciaz ten sam i taki zużyty. To dobrze widac w scenie, gdy spotyka sie po oświadczynach z Margaret razem z Lattimerami i panem Bellem. Tak samo tez w scenie przed kościołem po pogrzebie pani Hale jak rozmawia z panem Bellem. Z kolei starszy mezczyzna ma nieskazitelny kapelusz.
Wpadka: Thornton do Margaret by sie oświadczyć ma w ręku kapelusz, a zostawia rękawiczki. A jak wychodzi wzburzony to kapelusza tez nie ma.

Kochacie scene: look Back at me? Ja tez. Ale bardzo mnie porusza to jak reaguje w stołówce na wieści, ze Margaret wyjezdza z Milton. To jak zaciska pieść i probuje sie opanować. Jego reka drży.

Zakończenie: wolę to z serialu. Nie dlatego, ze sie całują. Tylko w ksiazce nic sie nie dzieje do ostatniej strony. Czytam i czytam i czekam na cos wiecej i nagle ksiazka sie konczy.

Admete - Pią 04 Cze, 2021 20:38

Zasadniczo teraz lubię oba zakończenia. Każde w swoim rodzaju.
BeeMeR - Pią 04 Cze, 2021 21:08

Ira napisał/a:
Scena bicia pracownika: nie czepiam sie chociaz mógłby go nie kopać.
Ja się czepiam - nie lubię jej i wolałabym, żeby jej nie było :bejsbol:

Ira napisał/a:
Kochacie scene: look Back at me?
Nie, bo ona jest bez sensu, Margaret jest w zamkniętym powozie, jak niby ma się odwrócić? :co_stracilam:

Do zakończenia filmowego się przyzwyczaiłam. ;)

Trzykrotka - Pią 04 Cze, 2021 21:19

Ira napisał/a:

Kochacie scene: look Back at me? Ja tez.

Ja tam kocham :serduszkate: W scenach romantycznych zwykle sensu jest mało, liczy się ładunek emocji, a w tej scenie było ich ogromnie dużo. Głównie dzięki temu, jak Richard Armitage wypowiedział swoją kwestię.
Ja też lubię oba zakończenia. Filmowe jest ładnie zagrane, a ksiązkowe zostawia wiele wyobraźni, a mnie się takie bardzo podobają.
Ira :kwiatek: dzięki za ozywienie wątku.

Ira - Pią 04 Cze, 2021 21:20

BeeMeR napisał/a:
Ira napisał/a:
Scena bicia pracownika: nie czepiam sie chociaz mógłby go nie kopać.
Ja się czepiam - nie lubię jej i wolałabym, żeby jej nie było :bejsbol:


Ja też bym wolała by jej nie było. Ale skoro juz jest to ją zaakceptowałam. Ale mógłby sobie chociaz kopanie darować.
Za to za drugim razem nje dziwie sie, że pogonił Stevensa. Po co mu taki zdrajca w firmie?

Cytat:
Do zakończenia filmowego się przyzwyczaiłam. ;)

Ja też. Ostatnio od razu odświeżylam książkę i w pierwszej chwili pomyslalam, ze książkowe zakończenie lepsze. Ale jednak po przemyśleniu trochę jest wg mnie niedopracowane.
I chociaz serialowe nje jest zgodne z wiktoriańską etykietą to jest urocze.

Gdzieś na jakiejś stronie tego długiego wątku ktos wspomniał kto mógłby poprowadzić Margaret do ołtarza? Nie kapitan i nie Henry. Raczej trzeci raz by go Margaret nie chciała męczyć. Mizna go nie lubic, ale dwa razy miał nadzieje i nic z tego nie wyszło. Myslę, że Margaret chciałaby by poprowadził ja do ołtarza...Higgins.
Czy rodzina robiłaby problem? Moze tak, ale Margaret by to nie obchodziło. A Higgins mógłby dostac może lepsze stanowisko w małżeńskiej przędzalni Thorntonów. Nie byłby juz zwykłym robotnikiem. Lepiej by sie ubrał i mysle, że nie odmówiłby swojej przyjaciółce. A John nie miałaby nic przeciwko.


Cytat:

Ira :kwiatek: dzięki za ozywienie wątku.


Przyjemnosc po mojej stronie rowniez. Fajnie, ze bede miała z kim pogadac. Bo juz sie bałam, ze nic z tego.

Ira - Nie 06 Cze, 2021 23:44

Dodam,że nie lubię też kuzynki Edith. Nie rozumie Margaret. Nie wiem czemu ona czuje z nią taka więź. Wiem,że się razem wychowywały, ale są zupełnie inne. Edith jej nie wspiera tylko przytakuje i krytykuje sytuację w jakiej Margaret się znalazła. Co pewnie jej nie pomaga. I wiecznie marudzi,że jej synowie za nią tęsknią i MUSI mieszkać blisko by dzieci miały cały czas ciocie przy sobie. Nie po to by Margaret była szczęśliwa lecz po to by wychowywała jej dzieci.

Uwielbiam ten usmiech.


RaczejRozwazna - Pon 07 Cze, 2021 16:15

Mnie zawsze drażni moment, w którym pojawia się to Look back at me. No kurczę, dziewczyna w żałobie, straciła ukochanego ojca, a ten myśli o sobie. ;)
Ale ja nie przepadam ogólnie za tą opowieścią, nie lubię ludzi takich jak nasz bohater. Mimo że rzeczywiście ten konkretny wygląda i mówi pięknie :)

Admete - Pon 07 Cze, 2021 17:39

Ja go bardzo lubię.
Ira - Pon 07 Cze, 2021 18:25

RaczejRozwazna napisał/a:
Mnie zawsze drażni moment, w którym pojawia się to Look back at me. No kurczę, dziewczyna w żałobie, straciła ukochanego ojca, a ten myśli o sobie. ;)
Ale ja nie przepadam ogólnie za tą opowieścią, nie lubię ludzi takich jak nasz bohater. Mimo że rzeczywiście ten konkretny wygląda i mówi pięknie :)
Przeglądając ten wątek (co nie było łatwe) zauważyłam,że mnóstwo fanem lubi tą scenę. Ja też ją lubię. Chociaż nie szaleję. Wolę bardziej ukryte zachowanie Thorntona. "Look back" jest bardzo nostalgiczną sceną, ale ja odbieram ja inaczej niż Ty. On nie do końca myśli tylko o sobie. Chciałby otrzymać jakiś gest z jej strony by mógł sobie pozwolić w przyszłości odezwać się do niej i móc pocieszyć lub pomóc. Chce ją przywołać w myślach. Nie ma do Margaret żadnego prawa. Odrzuciła go, on nie chce znów ryzykować , a chciałby pomóc. Widać jak się denerwuje w scenie z Higgindem jak tamten mówi mu,że Margaret tyle wycierpiała w Milton i jest samotna. Obcemu mężczyźnie nie wypadało angażować się w jej sprawy. Owszem z drugiej strony tęsknił i chciałby jakiś czuły gest jak to mężczyzna.

I nie uważam Johna za maminsynka. Owszem ma mocna więź z matką. Długo zmagali się z życiem sami. Fanny nie zna biedy bo była wtedy malutka. Czemu miałby się jej nie zwierzać? Ale jak matka próbowała go buntować przeciwko Margaret to dawał głośno znać by zostawila Margaret w spokoju.

Loana - Śro 09 Cze, 2021 12:00

Ira napisał/a:
Dodam,że nie lubię też kuzynki Edith. Nie rozumie Margaret. Nie wiem czemu ona czuje z nią taka więź. Wiem,że się razem wychowywały, ale są zupełnie inne.

O, też tak mam. Zastanawiam się, czy Margaret nie czuje przywiązania z przyzwyczajenia i dlatego, że nie ma innej kuzynki. Edith to taka lalka.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group