Fantastyka - Fantastyka na małym i dużym ekranie II
praedzio - Wto 11 Sie, 2015 10:40
Ha! Wachowscy potwierdzają drugi sezon Sense8! http://www.filmweb.pl/new...etfliksa-112857
Harry, jak Ci idzie oglądanie?
Caitriona - Wto 11 Sie, 2015 20:10
O, może być ciekawie trzeba będzie przypilnować.
Aragonte - Wto 11 Sie, 2015 21:28
| Caitriona napisał/a: |
O, może być ciekawie trzeba będzie przypilnować. |
Muszę zerknąć, Colin-Merlin w tym gra
A ja wróciłam dziś do Jonathana Strange'a i pana Norrella - mniam, dobrze mi się oglądało drugi odcinek. Świetne sceny magii, dobrze zagrany Dzisiaj w nocy będę chyba oglądała ciąg dalszy
Aragonte - Śro 12 Sie, 2015 19:16
Mam nadzieję, że pani Susanna Clarke faktycznie pisze jakiś ciąg dalszy Jonathana Strange'a i pana Norrella, bo skończyłam serial i niby jestem usatysfakcjonowana zakończeniem (trochę pokombinowali w ostatnim odcinku, ale zasadniczo to bardzo dobra, wierna ekranizacja ), ale w sumie drugią serią bym nie pogardziła tzn. w sumie to już jestem na głodzie... Pewnie zacznę czytać książkę po raz trzeci albo oglądać serial od początku. Piąty odcinek "Arabella" (świetne sceny wojenne i atmosfera lekkiej grozy później ) oglądałam w sumie bez żadnych napisów, bo - jak sie okazało - o żadne się nie postarałam, więc mam pretekst do powtórki
Admete była zmuszona do odczytywania moich esemesków pełnych zachwytów nad całokształtem serialu i lekkiego zakręcenia, bo chyba już w drugim odcinku zostałam zauroczona przez Strange'a i nawet jego stan niejakiego obłędu mnie nie zniechęcił Jak to napisałam Admete: jak mogłoby mnie zniechęcać lekkie szaleństwo, skoro mam 5 pięć kotów
Bardzo mnie bawi moje lekkie sfazowanie na rhhomantycznego angielskiego maga
Na razie jestem z dala od własnego kompa, ale jutro zapoluję na jakiś odpowiedni avek
A na razie pocieszę się jakimś łupem około-tumblrowym:
Ooo, tego pana też lubimy
Edit: no dobra, skroiłam jakąś sukienkę na komputerze u siostry, bo tylko tu mam net:
Nawet taka utytłana (cóż, wojna z Napoleonem, nie ma lekko) czuję się przystojna
Admete - Śro 12 Sie, 2015 21:01
Właśnie miałam ci napisać, ze masz fajny avek Mój Norrel i Strange sa u przyjaciółki, ale wyjeżdżała i pewnie nie zdążyła przeczytać.
Harry_the_Cat - Śro 12 Sie, 2015 23:31
Szlo by mi lepiej, gdybym do pracy nie musiala chodzic i znajomych nie miala
Obejrzalam 4 odcinki i podoba mi sie bardzo zroznicowanie sytuacji i bohaterow - to, ze w jednej produkcji widzimy jednoczesnie zycie w Afryce, USA, Seulu itd. Owszem, niektore scenariusze sa nieco sztampowie i korzystaja w utartych stereotypow, ale trudno oczekiwac wiekszej finezji pokazujac zycie osmiu osob w zupelnie innych miejscach i okolicznosciach jednoczesnie
Niektorych bohaterow lubie bardziej, innych mniej. I w niektore historie sie na razie nie wciagnelam - np. Niemca zlodzieja albo Islandki w Londynie - Riley. Ale mysle, ze to sie zmieni w miare rozwoju kontaktow pomiedzy czlonkami cluster.
Po 4 odcinkach nie do konca jeszcze kumam o co chodz z tymi sense8 (a raczej wcale nie kumam), ale bede ogladac dalej.
praedzio - Czw 13 Sie, 2015 08:30
Riley ma najbardziej zwichrowaną psychikę ze wszystkich bohaterów. Też na początku nie przepadałam za jej wątkiem, bo generalnie nie kręcą mnie historie okraszone dużą porcją środków odurzających. Ale później jak poznajemy jej przeszłość, to się dziwimy, że nie skończyła gorzej.
Riley przypomina mi naczynie z kruchego szkła - z góry skazane na zniszczenie. Dzięki Willowi i reszcie Gromady ma szanse na przetrwanie. I ma jedną cechę wspólną ze mną: też ucieka w muzykę.
Abstrahując od Sense8, czekając wczoraj na dogodną porę na obserwowanie nocnego nieba, zrobiłam sobie maraton z zaległymi odcinkami Dark Matter. Załoganci Razy wciąż zmagają się z przeszłością, której nie pamiętają po wybudzeniu z hibernacji. Są między nimi tarcia, nieufność, czasem wrogość. Ale są momenty, kiedy zdają sobie sprawę z tego, że w obliczu amnezji i czyhających na nich wrogów muszą na sobie polegać. Do kompletu dodajmy androida, który z nich wszystkich wydaje się być najnormalniejszy, choć ostatnio też przeżywa kryzys tożsamości.
Czekam z niecierpliwością na kolejne odcinki.
Harry_the_Cat - Czw 13 Sie, 2015 08:38
Dobrze wiedziec, ze jest polski utrwalony odpowiednik slowa cluster! Gromada
praedzio - Czw 13 Sie, 2015 08:47
Autorem określenia jest któryś z gości od polskiego sosiku. Nie wiem, czy określenie przetrwa w oficjalnej wersji.
Aragonte - Czw 13 Sie, 2015 21:22
| Admete napisał/a: | Właśnie miałam ci napisać, ze masz fajny avek Mój Norrel i Strange sa u przyjaciółki, ale wyjeżdżała i pewnie nie zdążyła przeczytać. |
Mnie też się podoba
Ale, ale - czytałaś recenzję Zwierza?
http://zpopk.pl/all-the-m...l#axzz3iiuW37kK
Właśnie ją czytam i na razie się zgadzam Zacytuję trochę za Zwierzem.
Serial rzeczywiście działa idealnie. Jeśli czytaliście książkę chcecie powtórki, jeśli nie czytaliście … zwierz trochę wam zazdrości.
O, i to mi się bardzo spodobało w recenzji (a propos naszej wymiany esemesów o szaleństwie, Admete ):
Szalony Strange to już nie czarodziej gentleman który przypadkiem odkrywa swoje zdolności. To ów szalony mag z opowieści przekazywanych sobie jak legendy czy plotki, który nie potrzebuje już słów i ksiąg, który niczego nie musi mówić wystarczy mu ruch ręki, błysk oka i płomień świecy. Gdzieś po drodze ginie ten urok, uśmiech, spokój, gdzieś w oczach zapala się prawdziwe szaleństwo. Przemiana jest też widoczna na pierwszy rzut oka. Te wszystkie ładnie ułożone ubrania angielskiego gentlemana, zamienione w strój godny romantycznego poety, nawet starannie ułożone włosy, zaczynają sterczeć na wszystkie strony. Jest w tym jakiś zapis upadku ale też coś niesłychanie atrakcyjnego, jakby jednego ze statecznych bohaterów Austen czy Dickesna porwał nagle romantyczny duch Byrona. Gdy w ostatnim odcinku rzuca zaklęcia to nie już nasz czarodziej którego przecież znamy i który może swoją magię zaprząc na potrzeby wojska, to prawdziwy mag któremu potrzebna jest jakaś otulona mrokiem wysoka wieża, z dala od tłumów. A jednocześnie to wciąż ten sam bohater – wciąż zakochany w swojej pięknej żonie, wciąż pragnący jednego – triumfu angielskiej magii. Autor najpiękniejszej magicznej książki w na Wyspach.
Och i ach
Aż mi się znowu zatęskniło za moim osobistym "magiem wojennym" - Finginem
Idę kroić bardziej bajroniczną sukienkę
Edit: no nie, mam za mało screenów, tzn. mam je z niewłaściwych odcinków
Edit: co do obecności czy też sposobu ukazania magii też zgadzam się ze Zwierzem (cytuję poniżej):
Właśnie punkt trzeci. Magia. W Anglii nie widziano jej od dawna, a w kulturze popularnej jeszcze dawniej. Niby jest jej mnóstwo, a jednocześnie wciąż jest jej bardzo mało. To znaczy w filmach, serialach, książkach czy grach o magii mówi się dużo ale rzadko czuje się jej obecność. W tym serialu BBC jest magia. Dokładnie taka jak a powinna być. Płomień świecy gaśnie i pojawia się tajemnicza sylwetka, znalezione na mokradłach drzewo przyjmuje ludzką postać, słychać stukanie zza luster, które rozpadną się na setki kawałków, w nocy trwa bal w dalekich krainach, a książki nie są tym czym się wydają. Zwierz nie pamięta kiedy miał tak silne wrażenie, że oto widzi jak wygląda magia. Zarówno wtedy gdy przywoływano zasady spisane w książkach, jak i wtedy gdy słyszał kolejne słowa przepowiedni jak i gdy magia była zupełnie nie obliczalna, intuicyjna, ukryta w całym kraju i w każdym człowieku. I jeszcze te spajające wszystko historie Króla Kruków. Czy istnieje piękniejsza nazwa dla postaci tak tajemnej że nawet jej imię nie jest znane? Czy istnieje coś bardziej magicznego niż kruk zapowiadający przyjście swojego pana. Czy nie czeka się na nic z większą niecierpliwością niż na odbicie które pojawi się w tafli wody? Odbicie którego nie powinno tam być. W świecie stworzonym przez Susannę Clarke magia jest rzeczą dokładną i intuicyjną jednocześnie. Jest wszechobecna, fascynująca, bliska i daleka. W serialu doskonale udało się tą naturę magii oddać. Gdy bohaterowie z niej korzystają widz zazdrości im ich możliwości a jednocześnie – czuje że chodzi tu o coś więcej niż tylko sztuczkę dostosowującą rzeczywistość do woli maga. Trudno to dokładnie opisać ale zwierz oglądając serial miał poczucie, że widzi tą magię która jest.
Admete - Pią 14 Sie, 2015 06:46
W książce tez mi się podobała ta "realność" magii, jej zwyczajność i niezwyczajność. I na końcu jak Childermass i Segundus uznają, że także sa magami.
Aragonte - Pią 14 Sie, 2015 21:25
Zerknęłam sobie na 2. odcinek, bo oglądałam go tylko z angielskim sosem. Nadal mi się szalenie podoba i nie rozumiem, dlaczego niektórzy się czepiają i marudzą, że za dużo zmian względem książki Jasne, że są zmiany, ale mam jak Zwierz i się nie czepiam, bo film/serial to jednak inne medium i tyle. A co do obsady, to nie da się zadowolić wszystkich.
Ale, ale - Admete, czy przypadkiem jednak nie wprowadzono paru zmian na niekorzyść Norrella? Zniesmaczyły mnie sceny z listami (kradzionymi? czytanymi i wysyłanymi dalej?) od Arabelli Strange do Jonathana Czy to było w książce? Bo wydaje mi się, że nie.
Edit: bardzo mnie bawią sceny z Norrellem, który okazuje swój książkoholizm i instynkt posiadacza Kiedy wręczał Strange'owi jakiś tom, a jednocześnie nie umiał wypuścić książki z ręki, miałam ochotę wysyczeć poza kadrem "my preciousssssss..."
Ogółem bawi mnie to stonowane angielskie poczucie humoru - jak w scenie, w której Arabella i Jonathan kłócą się na oczach dwójki oficerów, ci znoszą to, starając się być niewidzialni, po czym po wyjściu Arabelli żegnają się szybko, dziękując za "miły wieczór"
Admete - Sob 15 Sie, 2015 08:03
Tez mi się te sceny podobały. Nie powiem ci, jak było w książce z tymi listami, bo nie mam teraz swoich książek w domu.
Aragonte - Sob 15 Sie, 2015 13:55
Nie no, ja mam, ale na razie nie chciało mi się szukać. Pewnie zacznę czytać kolejny raz książkę, to się upewnię, jak było w powieści. Ale może najpierw przypomnę sobie opowiadania "Damy z Grace-Adieu"?
Poszukałam trochę w sieci i zwątpiłam w to, że Susanna Clarke napisze kontynuację - jeśli już, to byłby to sequel o Childermassie i Vinculusie, bo coś takiego miała rozpoczęte jakieś 10 lat temu, ale podobno jest przemęczona i szanse, że to się pojawi, są niewielkie.
Aragonte - Sob 15 Sie, 2015 22:42
Mam nadzieję, że na DVD z Jonathanem Strange'm i panem Norrellem będą jakieś bloopers - to filmik, który się kwalifikuje
https://www.facebook.com/...60013420754123/
Biedny Childermass
Harry_the_Cat - Nie 16 Sie, 2015 01:32
Juz jestem bardziej zaawansowana w Sense8. Bardzo dobry serial.
Jak juz mowilam, podoba mi sie to, jak pokazane sa rozne swiaty (aczkolwiek jesli Nairobi naprawde tak wyglada, to moze nie powinnam tak spokojnie podchodzic do mojej teoretycznej podrozy sluzbowej we wrzesniu...) i podoba mi sie tempo. Na razie to w dalszym ciagu jest serial o bardzo odrebnych ludziach, niekotre z historii bardzo malo przeplataja sie z soba, to serial o dokonywaniu osobistych wyborow i ich konsekwencjach.
Tak jak w zyciu I tak jak w zyciu imiejetnosci jednych zdaja sie miec wiekszy impakt niz umiejetnosci innych - no Nomi czy Sun vs Lito (moze Lito sie jeszcze rozrusza )
I przekonalam sie do Wolfganga Jak Lito sie rozprawial z Joaquimem i tak mu srednio szlo, to nimalze krzyczalam na monitor "Wolfie, gdzie jestes??!!" A on i Kala to po prostu Romeo i Julia - zderzeniue odrebnych swiatow, odrebnych kultur. Teksty typu "Mam ochote na jedzenie indyjskie"
Jesli chodzi o erotyke, ktorej jest w serialu sporo, moim zdaniej to zabieg celowy (podobnie jak sceny porodow - ) - bohaterowie sa ze soba tak mocno zwiazani, odczuwaja zewnetrzne bodzce podobnie, ze musi to dawac poczucie ogromnej ingerencji w prywatnosc - powodowac wielki dyskomfort. Podobnie, jak ogladanie scen tak intymnych powoduje dyskomfort u widza.
Zdecydowanie jest to jedna z najbardziej oryginalnych produkcji, jakie widzialam od dluzszego czasu.
Admete - Nie 16 Sie, 2015 05:26
| Harry_the_Cat napisał/a: | | powodowac wielki dyskomfort. Podobnie, jak ogladanie scen tak intymnych powoduje dyskomfort u widza. |
Dla mnie zbyt wielki, by móc go oglądać Nawet próbowałam drugi raz. Nie da rady. To przekracza możliwości mojego introwertyzmu.
praedzio - Nie 16 Sie, 2015 07:40
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Zdecydowanie jest to jedna z najbardziej oryginalnych produkcji, jakie widzialam od dluzszego czasu. |
Prawda? Prawda?
Jeśli chodzi o erotykę, to ja chyba naprawdę jestem skrzywiona, bo mnie nie ruszała jakoś specjalnie (podobnie jak nie ruszają mnie sceny brutalnej przemocy - mam przez to nadzeję, że nie jestem przypadkiem socjopaty nadającego się do leczenia ). Za dużo filmów i seriali już za mną i to chyba przytępiło moją ewentualną wrażliwość na te sprawy. Ale sceny porodów były naprawdę mocne - i temu przychylam się do Twojego zdania, Harry - to był niejako punkt kulminacyjny "sprzężenia" bohaterów. Oznaczało to, że nie ma granic przechodzenia między jedną głową, a drugą. Zastanawiam się jeszcze, jak to w ogóle było możliwe, że członkowie Gromady widzieli akurat ten moment ze swojego życia. Czy to Riley coś aktywowała (co przypłaciła szpitalem), czy też umiejętności Gromady wychodzą poza łączeniem się ze sobą mentalnie.
Dzięki, Harry za recenzję i super, że serial Ci się podobał!
Harry_the_Cat - Nie 16 Sie, 2015 10:56
Obejrzalam do konca (i w koncu sie tak sprawy potoczyly, ze teraz jestem posiadaczka subskrypcji na Netflix - jeszcze nie wiem, czy tylko na ten darmowy trial, czy... )
| praedzio napisał/a: | | Jeśli chodzi o erotykę, to ja chyba naprawdę jestem skrzywiona, bo mnie nie ruszała jakoś specjalnie |
Niektore elementy przeszkadzaly mi bardziej inne mniej - nie wiem, czy to kwestia dynamiki scen, czy co, ale na przyklad nie za bardzo mialam ochote patrzec na pocalunki Riley i Willa - pocalunki!! Jakies takie byly bardzo inwazyjne Ale moze to bylo tez dlatego, ze mimo tragicznej historii, Riley mi pozozostala jako indywiduum obojetna praktycznie do konca i interesowala mnie tylko z punktu widzenia interacji z pozostalymi sensate.
Najgorsze jednak byly sceny porodow - zobaczylam duzo wiecej niz kiedykolwiek planowalam wiedziec na ten temat w swoim zyciu... Po pierwszych dwoch myslalam, matko i to bede musiala to zobaczyc jeszcze 6 razy??? Okazalo sie ze to bylo jeszcze 7 razy, ale troche zlagodzili poziom szczegolow w wiekszosci przypadkow.
Praedziu, tez nie bardzo wiem, jak to bylo mozliwe, ze oni wszyscy to widzieli.
W ogole jest pare kwestii, ktorych nie czaje z finalu, moze masz jakies pomysly:
1) no te porody cale
2) czy Will na koncu odzyskal przytomnosc? Czy Riley mu podala wiecej prochow zeby go wyprowadzic z tego stanu, czy zeby go przedluzyc?
3) Jesli wyprowadzic - co z Whispers? Czy dalej moze przez Willa obserwowac Gromade?
4) Co sie stalo z Jonasem i tak na prawde jakie ma Jonas motywy? I w sumie Yrsa...
5) Czy Yrsa i Jonas byli w tej samej Gromadzie?
Podobno Wachowscy maja story na 5 sezonow, zobaczymy co bedzie.
Na Netflixie jest 25 minutowy Making of i pokazane jak krecili te wszystkie sceny - cala ekipa podrozowala przewaznie po wszystkich miastach, wiec te same sceny krecili po pare razy - musialo to bys spore wyzwanie i dla rezysera i aktorow, zeby zachowac plynnosc. Aktorzy opowiadaja tez, jak robiono zamiany - w czasie jednego ujecie wszystko bylo tak zaplanowane, zeby sensate sie mogli zamieniac. Bardzo ciekawe.
No i najzabawniejszy moment serii: Will i Lito rozmawiaja po raz pierwszy:
https://www.youtube.com/watch?v=ruFq8cmgogY
praedzio - Nie 16 Sie, 2015 11:14
| Harry_the_Cat napisał/a: | W ogole jest pare kwestii, ktorych nie czaje z finalu, moze masz jakies pomysly:
1) no te porody cale
2) czy Will na koncu odzyskal przytomnosc? Czy Riley mu podala wiecej prochow zeby go wyprowadzic z tego stanu, czy zeby go przedluzyc?
3) Jesli wyprowadzic - co z Whispers? Czy dalej moze przez Willa obserwowac Gromade?
4) Co sie stalo z Jonasem i tak na prawde jakie ma Jonas motywy? I w sumie Yrsa...
5) Czy Yrsa i Jonas byli w tej samej Gromadzie? |
Jeśli chodzi o porody, to mam zagwozdkę. To muzyka była katalizatorem, która wyzwoliła te wizje (jak rozumiem - każde z bohaterów widziało symultanicznie moment swoich własnych narodzin). Riley wydaje mi się wrażliwsza od innych, wyczulona na pewne sprawy hmmm... duchowe? Nie dziwi się, że widzi więcej od innych - w końcu Islandia jest tu pokazana jako ostoja dawnych wierzeń (Mały Ludek i takie tam). Dla niej muzyka to też rodzaj wrót do innego świata, gdzie widzi się więcej i czuje się bardziej. I to dlatego wydaje mi się, że to ona zapoczątkowała wizje narodzin poszczególnych członków Gromady.
Jeśli chodzi o Willa, to Riley szprycowała go wciąż od nowa prochami, bo wciąż byli w podróży do jakiegoś bezpiecznego miejsca i jak rozumiem, miało to uchronić Gromadę przed wścibstwem Whispersa.
Na to wygląda, że Jonas, Angelica i Yrsa byli w tej samej gromadzie. Jonas dostał się w ręce Whispersa i dlatego stanowi zagrożenie dla reszty swojej Gromady. Możliwe, że były jeszcze jakieś zaszłości pomiędzy nimi, o których nam na razie nie wiadomo i dlatego Yrsa mówiąc łagodnie nie darzy serdecznym uczuciem Jonasa.
Jest wciąż wiele niewiadomych, dlatego nie wyobrażam sobie braku kontynuacji serialu.
Harry_the_Cat - Nie 16 Sie, 2015 11:38
| praedzio napisał/a: | | Jeśli chodzi o Willa, to Riley szprycowała go wciąż od nowa prochami, bo wciąż byli w podróży do jakiegoś bezpiecznego miejsca i jak rozumiem, miało to uchronić Gromadę przed wścibstwem Whispersa. |
No ale jak dojada juz do celu (gdziekolwiek by to nie bylo ), to jak zapewnia, ze Whispers przestanie miec "dostep" do Willa? Przeciez kiedys sie im te prochy skoncza.
A czy to nie jest tak, ze jak jedno z nich umiera, to Gromada przestaje byc "polaczona"? Wydaje mi sie, ze smierc Angeliki, zburzyla wiez jej Gromady - no na przyklad jak Will byl z Jonasem, a Riley z Yrsa, to oni sie nie widzieli. No i taki chyba byl tez zamysl, kiedy Yrsa sugerowala samobojstwo Riley.
praedzio - Nie 16 Sie, 2015 11:44
Możliwe. Na początku była cała ta akcja ratowania Nomi przed operacją - to też mogło chyba zburzyć więź między członkami Gromady. | Harry_the_Cat napisał/a: | | No ale jak dojada juz do celu (gdziekolwiek by to nie bylo ), to jak zapewnia, ze Whispers przestanie miec "dostep" do Willa? Przeciez kiedys sie im te prochy skoncza. |
A nad tym to się sama zastanawiam.
Harry_the_Cat - Nie 16 Sie, 2015 12:01
I juz bylam zmeczona jak ogladalam ostatni odcinek, ale czy Jonasa zabili? jaka byla jego ostatnia scena?
praedzio - Nie 16 Sie, 2015 12:15
| Harry_the_Cat napisał/a: | | I juz bylam zmeczona jak ogladalam ostatni odcinek, ale czy Jonasa zabili? jaka byla jego ostatnia scena? |
Musiałam odpalić odcinek, zeby sprawdzić. Nie, nie zabili go. Ostatnia scena z nim to była ta w górach, kiedy namawiał Willa, by ten się samobójnął, by ratować resztę Gromady. Will miał jednak inny pomysł.
Harry_the_Cat - Nie 16 Sie, 2015 12:44
Podoba mi sie, ze to takie niejednoznaczne, co wlasciwie Jonas robi. Nawet jak widzimy Whispers obok niego, to i tak wiadomosci dla Gromady nie wydaja sie prowadzic do ich zguby jednoznacznie - przeciez Whispers mowi, ze chce ich zywcem w koncu
|
|
|